Dodaj do ulubionych

Dziecko na mszy św.

15.07.03, 10:26
Chciałabym się od Was dowiedzieć jak Wasze dzieci zachowują się na mszy św w
kościele ? Czy przesypiają całą mszę, czy spokojne siedzą, czy akurat mają
ochotę na zabawę. Jak na ich zachowanie (jeżeli nie przystoi ono sytuacji)
reagują ludzie.
Dodam, że jestem mamą 1,8 córki i jej zachowanie jest różne, czasami dziecko
jest spokojne, czasami nie wiem co mam zrobić, bo mała biega po kościele a ja
zbieram groźne spojrzenia.
Na szczęście w jednym z pobliskich kościołów jest specjana sala wydzielona
dla matek (rodzin) z dziećmi więc nikomu nie przeszkadza to, że dziecko
chodzi po sali, je, pije albo jest karmione przez mamę. Ale nie zawsze udaje
mi się trafić na godzinę, kiedy jest tam msza.
Czekam na Wasze wypowiedzi
Pozdrawiam
Aga
Obserwuj wątek
    • natalju Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 11:29
      I tak masz dobrze ze znalazlas taka sale, u nas w kosciele nie ma czegos
      takiego. Dziecko jak to dziecko wiadomo lubi sobie powiedziec cos albo pobiegac
      (mam roczna dziewuszke), ja osobiscie nie widze nic w tym zlego, ale roznie to
      bywa zwlaszcza ze starszymi ludzmi. Dlatego my przewaznie jestesmy na zewnatrz
      kosciolka na placyku gdzie wiekszosc mlodych rodzicow z pociechami.
    • adzia_a Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 11:36
      Dla mnie akurat dyskomfortem jest myśl, że moje dziecko może komuś przeszkadzać
      (starsi ludzie, wbrew pozorom, też mają swoje prawa wink ) więc po prostu przez
      dłuższy czas chodziliśmy do kościoła na zmianę, albo zostawialiśmy małą u
      rodziców. Dopiero od niedawna (ma teraz 2,8 czy coś koło tego) zabieramy ją na
      msze, bo dopiero teraz dojrzała do tego, żeby zachować jaki taki spokój (też
      oczywiście nie siedzi jak trusia, ale można już nad nią zapanować).
    • olik7 Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 12:51
      Osobiście nie mam nic przeciwko temu żeby małe dziecko spacerowało po świątyni,
      zagladało do konfesjonału czy wspinało się na klęczniki. To bardzo ciekawy
      kawałek świata dla Malucha a skoro je tam zabieramy to znaczy, że dla nas ważny
      i chcemy aby takim stał się dla dziecka.
      Moja córeczka (1,4) śpi jeżeli pójdziemy w porze spania. W innym przypadku
      zagląda w każdy zakamarek, odkrywa coraz to nowsze tajemnice tego miejsca,
      śpiewa z organistą itp., wychodzimy przed kościół jeżeli staje się naprawdę
      niegrzeczna.
      I nic dla Niej ciekawszego jak wielki pęk ogromnych kluczy siostry zakrystianki.
      Pozdrawiam
      Magda mama Olli (26.04.2002)
    • danka24 Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 13:36
      O ile mieszkasz w większym mieście, to warto rozejrzeć się za takim kościołem,
      gdzie odbywają się msze specjalnie dla przedszkolaków. Jeszcze młodsze dzieci
      co prawda niewiele rozumieją, ale bawią się świetnie,nikomu nie przeszkadzają -
      bo jest tam mnóstwo dzieciaków!
      Pozdrawiam,
      Danka
    • rubi21 Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 13:43
      Ja akurat takiej mszy dla przedszkolaków nie znalazłam ale chodze na msze
      poranne, które trwają ok.25 minut, akurat tyle mój 2,5 letni smyk jest w stanie
      jako tako wytrzymać, chociaż bez chodzenia się nie obywa. Apa
      • mamamamamama Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 14:28
        Moja coreczka ma w tej chwili 9 tygodni i do kosciola nie chodze , bo wiem , ze
        jeszcze bym nie weszla , a juz bylaby kupa placzu , ale sama nie wiem od kiedy
        najlepiej zaczac chodzic . Np. moja kolezanka kiedy poszla do kosciola ze swoja
        2 i pol letnia corcia to stwierdzila , ze dlugo tam sie nie pokaze.
        Corcia zadawala bardzo dziwaczne pytania , np.kiedy ksiadz spowiadal jakas
        osobe to ona na caly kosciol krzyknela : "mamo , a co ten pan robi?kupe?" , w
        czasie tej samej mszy jej corcia podeszla do ksiedza i zapytala go : :prosze
        pana , a pan ma nogi".

        Pozdrawiam!
        Karola+Esterka(08.05.03)
    • niuska1 Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 20:31
      Witam!
      Jestem katechetką i pozwól, że podzielę się z Tobą moim zdaniem. Ja uważam, że
      dla zdrowia psychicznego swojego i ludzi, którzy są na Mszy św., powinno się z
      małymi dziećmi chodzić na Msze dla dzieci. Niemal w każdej parafii taki są.
      Wtedy nikogo nie powinno dziwić zachowanie dzieci:bieganie, głośne rozmowy
      itd. Nie szkodzi przy tym trchę upominać dziecka, gdzie jest i jak powinno się
      zachowywać, ale bez przesady, bo dziecko nie będzie lubiło chodzić do
      kościoła. Co do dziwnych pytań. Mślę, że w naturze dzieci jest pytać i
      wchodzić wszędzie gdzie się da. Dlatego nie trzeba się wstydzić dziecięcych
      pytań, tylko na nie cierpliwie odpowiadać. Dobrą sprawą może być np. kupienie
      książeczki dla dzieci z obrazkami, w której opisywana jest Msza św. Oglądając
      ją można dziecku "na sucho odpowiadać" na pytania. Innym sposobem jest
      przyjście do kościoła w innym dniu, kiedy jest niewielu ludzi. To pomoże
      oswoić dziecko z otoczeniem.Oczywiście nić nie pomoże, jeśli Msza św. jest
      zbyt długa, albo ksiądz nie lubi dzieci. Wtedy może byc katastrofa.
      Ja sama mam 7 mies. córeczkę i staramy się zawsze być na Mszy św. dla dzieci.
      Magda mama Oleńki
      • kasiagleb Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 10:59
        ja też staram się chodzić na Mszę Św dla dzieci,
        nikogo wtedy nie dziwi bieganie dzieci po Kościele i zadawanie pytań
        i pytania Jasia kiedy ksiądz wreszcie skończy wzbudzają raczej uśmiech
        zresztą ksiądz, który odprawia Mszę dla dzieci, też zachowuje się inaczej,
        pamiętam Mszę dnia 25.12 - maleńkie dziecko przeraźliwie zaczęlo płakać w czasie
        podniesienia, na twarzy rodziców panika a ksiądz na to: no proszę, jak pięknie
        zgrał nam się płacz tego dzieciątka z dzisiejszym świętem...uśmiech zagościł na
        twarzach wszystkich
        ja myślę, że trzeba chodzić z dziećmi do Kościoła, jeśli jest to ważne dla nas,
        jeśli chcemy to przekazać naszym pociechom, powinno się ich do tego
        przyzwyczajać od małego,
        w naszej parafii ksiądz bardzo do tego zachęca, w czasie kazania w dniu dziecka
        powiedział: pamiętajcie, Jezus prosił, pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie

        Kasia mama Jasia
        • jagasz Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 11:27
          Też jestem zdania, że z dzieckiem od małego powinno się chodzić do kościoła,
          aby (co nie jest dobrym określeniem) wyrobić w nim nawyk (chocaią to przeciez
          nie o to chodzi aby chodzić do kościoła z przyzwyczajenia).
          Aby niedziela kojarzyła mu się przede wszystkim z obowiązkiem niedzielnej mszy.
          My czasami chodzimy z dzieckiem też w sobotę wieczorem - wtedy jest mniej ludzi
          i jest trochę spokojniej.
          Napiszcie mi proszę kiedy zaczęłyście dziecko uczyć znaku krzyża św., kiedy w
          czasie mszy zaczęłyście pomagać dziecku składać rączki do przeżegnania. Moje
          dziecko ma 1,8 m-cy, czy to jest ten czas?
          • kasiagleb Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 13:00
            masz rację, źle się wyraziłam, nie chcę przyzwyczajać dziecka do obowiązku
            Mszy Św niedzielnej, chcę przekazać mu moją wiarę, chcę by rozumiał, czym jest
            niedziela, chcę by rozumiał że to święto, czy nam się to uda? czas pokaże
            co do znaku krzyża, mój syn ma już 3 latka i owszem, próbuje, ale wciąż
            mieszają mu się rączki, wygląda to naprawdę bardzo śmiesznie, w Kościele
            pomagam mu, żeby się nie pomylił, w domu wymagam samodzielności,
            udało nam się natomiast wyrobić nawyk modlitwy przed snem, Jaś ślicznie składa
            rączki i uparcie modli się tak jak sobie sam wymyślił, czyli: będę ładnie spał
            i nie będę w nocy jeść kaszki, czasem dorzuci jeszcze Aniele Boże i spać
            aż miło popatrzeć

            Kasia mama Jasia
          • olik7 Re: Dziecko na mszy św. 23.07.03, 13:46
            W sobotę moja córeczka kończy 15 miesięcy. Próbowałam wieczorem przed snem
            nauczyc Ją robić papa Bozi, ale tak wyszło po remoncie, że nie zawiesiłam
            żadnego obrazka, więc rozglądała się i nie za bradzo mogła skojarzyć "Bozię".
            Tak więc nauczyłam ja składać rączki i mówić "Amen" to znaczy w jej wykonaniu
            jest jest to narazie"aaaaaaaammm". W weekend jak Ją kładę na popołudniową
            drzemke osobiście, mówię Niunia idzie spać, tak Kochanie, a Ona składa rączki
            i mówi"aaaamm". Sama Słodycz!!!
            Takie są nasze początki!
            Pozdrawiam
            Magda
      • maga102 Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 14:02
        Witam
        Niuska, ja przepraszam, może nie powinnam zadawać takich pytań, ale jesteś
        katechetką i masz dzieciaczka....??? Nie rozumiem.
        Nie uświadomiona Magda
        • kasiagleb Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 14:07
          moze ja się nie znam, ale wydaje mi się, że katechetką może być osoba świecka
          jeśli się mylę to mnie też uświadomcie

          Kasia
          • maga102 Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 15:14
            Może i tak. Mnie się katechetka zawsze kojarzyła z zakonnicą, ale może sie
            mylę.........
            Magda
        • maak3 Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 15:32
          pewnie, że osoba świecka moze być katechetą
          mój szwagier - ojciec dwojki maluchów, teolog - katecheta i bynajmniej ani
          zakonnikiem ani księdzem nie jest wink))
    • barbin Re: Dziecko na mszy św. 15.07.03, 21:26
      Cześć.
      w moim Kościele, a także sąsiednich, nie ma mszy dla dzieci, ani też
      odpowiedniego dla maluchów pomieszczenia. Moja Basia rozrabia, nie może być na
      mszy dłużej niz ok. 7 minut. Przważnie zmienialismy sie z mężem- ja do
      Kościoła, on z małą i na odwrót. Niestety mąż często pracuje i w soboty i w
      niedziele ( babci brak). Wtedy nie mogę pójść do Kościoła i czuję z tego powodu
      duży dyskomfort.Ale przed Wielkanocą ksiądz powiedział mi coś takiego: idz
      sobie z dzieckiem na spacer w pobliże (dookoła) Kościoła i wstąp tylko na czas
      komuni św. Bardzo mi w ten sposób pomógł.
    • kassik Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 11:52
      Uważam, że w miarę możliwości lepiej jest chodzić z dziećmi na msze dla
      maluchów. Niestety starsi ludzie mają często zerową tolerancję dla maluchów,
      które po prostu sie nudzą lub chcą sobie kościół obejrzeć. Jastem natomiast
      przeciwna specjalnym salom za szybą (wiem, że istnieje taka w Warszawie)gdzie
      dzieci mogą robić co chcą i nie przeszkadzają innym ludziom. Kiedy takie
      dziecko ma się nauczyć właściwych zachowań jeżeli będziemy je izolować od
      codziennych sytuacji?? Póżniej to dopiero może być problem gdy już duże dziecko
      nie będzie rozumiało dlaczego teraz ma być cicho i nie przeszkadzać. A przecież
      nie będziemy trzymać go w kościele w odizolowanej sali do 18 roku życia.
      • jagasz Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 14:04
        Ja napisałam o takiej sali w jednym z pobliskich kościołów. Wygladamy tam
        jakbyśmy byli w akwarium. Ale są też pozytywne strony takiego pomieszczenia jak
        kącik do karmienia (za parawanem) i łazienka.
        Prawdą jest, że niektóre dzieci zachowują się tam jak na podwórku, ale to by
        chyba trzeba było raczej zwrócić uwagę rodzicom, nie dzieciom.
    • alebar Re: Dziecko na mszy św. 16.07.03, 15:25
      Nasz zaprzyjaźniony Ksiądz twierdzi, że chodzenie, zaglądanie, pytanie jest to
      prawidłowe zachowanie dziecka wszędzie gdzie się znajduje. Kościół dla ludzi
      wierzących jest Domem, miejscem spotkań z Bogiem Ojcem. Czy w swoim domu
      zmuszasz dziecko do tego żeby siedziało bez ruchu, milczało? Nie, więc
      pozwalajmy naszym dzieciom na takie samo zachowanie wszędzie także w Kościele.
      Przecież chodzimy tam, po to aby przekazać potomstwu swoją wiarę, to co jest
      dla nas istotne i ważne, a nie po to żeby przypodobać się innym lub pokazać
      sąsiadom że chodzimy do Kościoła.
      I jeszcze historyjka - ostatnio na wakacjach nad morzem całą grupką małych
      dzieci (pięcioro trzy - czterolatków) poszliśmy do kościoła. Mieścina
      niewielka, ludzie własnie przyzwyczajeni do ciszy i do strofowania każdego nie
      tylko dziecka, kto odezwie się głośniej, więc trochę naburmuszeni że dzieci i
      głośno. Zbliża się koniec, a dzieciaki jakby wyczuły o co chodzi - padły na
      kolana i jeden trzylatek, który znał już biegle Ojcze Nasz zaczął modlić się,
      dość głośno, reszta ze złożonymi rączkami. I wszyscy się zdziwili
      • niuska1 Re: Dziecko na mszy św. - do maga102 16.07.03, 21:53
        Witam!
        No oczywiście,że mam dzieciaczka. Jestem katechetką świecką.Nic nieszkodzi
        takie pytanie. Moja obecna teściowa, kiedy dowiedziała się , że jej syn
        spotyka się z katechetką, załamała ręce. Powiedziała, że ma przestać spotykać
        się z zakonnicą.
        Magda
        • jagasz Re: Dziecko na mszy św. - do maga102 17.07.03, 09:57
          Ha, ha, ha, no wiesz co, nigdy bym nie posądzała ludzi o takie myślenie...
        • maga102 Re: Dziecko na mszy św. - do maga102 17.07.03, 10:11
          Witam!
          To są takie pierwsze skojarzenia.., no bo kto mnie przez wszystkie lata szkoły
          uczył religii?? Katechetka. A kim była katechetka?? Zakonnicą!

          Przepraszam za zbyt bezpośrednie pytanie, ale jak widać po przytoczonej przez
          Ciebie historii, nie po raz pierwszy się z tym zetknęłaśsmile))

          Pozdrowienia od Magdy z synkiem dla Magdy z córkąsmile)))
    • magda-lu Re: Dziecko na mszy św. 22.07.03, 23:39
      Właśnie miałam sama zacząć taki watek, jak znalazlam ten boję się, ze już nikt
      nie przeczyta mojego.
      Miłosz - obecnie 2,5- do tej pory bywał wkosciele sporadycznie. Niedawno
      postanowiłam chodzić z nim regularnie i jest horror. Na domiar złego chodzimy
      do koscioła we dwoje, bo mąż nie chodzi. Nie wiem nawet od czego zacząć. Przede
      wszystkim Miłek nie oczuwa wogóle skrępowania ani miejscem ani ludźmi.Po
      wejściu od razu biegnie do konfesjonału, wspina sie na ławki i co najgorsze
      krzyczy, np. "nie jestem grzeczny" czy " chcę być koniem". Nie moge z nim sie
      wogóle dogadać, jest w jakimś amoku. Żeby było śmieszniej to w innych
      sytuacjach nie mam takich problemów, w zasadzie nieźle się dogadujemy, a w
      kościele ja go nie poznaję. Myślę, ze częściowo to jest tak, że Miłosz
      zorientował się, że mi bardzo zależy na tym, żeby był cicho i robi naprzekór.
      Nie wiem teraz czy nie należałoby przeczekać, że być może kościół kojarzy mu
      sie z szaleństwami i po jakimś czasie znów zacząć go zabierać i tłumaczyć.Może
      któraś z Was miała taką sytuację? Chodzenie przed kościołem mi nie odpowiada,
      bo sama nie umiem sie skupić i wydaje mi się, że jeżeli dziecko będzie się
      ganiać przed kościołem to jeszcze trudniej będzie mi go namówić na spokojne
      stanie w środku.
      Uff.. oczywiście nie umiem tego precyzyjnie opisać, ale jak macie jakiś pomysł
      to czekam Magda
      • adzia_a Re: Dziecko na mszy św. 23.07.03, 10:36
        Madziu, może po prostu daj mu jeszcze trochę luzu i zostawiaj go z mężem w
        domu - i próbuj co jakiś czas. My tak właśnie robiliśmy, aż dziecko dojrzało do
        jakiego - takiego spokoju w kościele. Nas akurat też nie urządza spędzanie mszy
        na chodzeniu za dzieckiem, uciszaniu, i spełnianiu jego zachcianek, nie mówiąc
        już o tym, ze i te nielubiane starsze panie mają prawo do spokoju w kościele, i
        nie ma w tym nic dziwnego, bo za ich czasów dziecko nie miało prawa biegać i
        dokazywać w czasie mszy.
        My po prostu próbowaliśmy małą zabierać najpierw na krótsze nabożeństwa w
        celach testowych - droga krzyżowa, majówka, i w końcu się przyzwyczaiła.
        Nic na siłę. Jesli szaleje - nie musi chodzić. Jeszcze się nachodzi wink))
    • gosiaczek73 Re: Dziecko na mszy św. 23.07.03, 09:34
      Ja Weronikę do kościoła zabieram sporadycznie. Po prostu oboje z mężem uważamy,
      że jest jeszcze za mała. Poza tym córcia źle się czuje w miejscach, gdzie jest
      tłum ludzi a do tego słychać głos a nie widać osoby. Odkąd pamiętam denerwowały
      ją głośniki. Co do mszy dla dzieci... cóż, jest u mnie w parafi takowa, ale co
      z tego. I na nią przychodzą starsi ludzie, którym nie podoba się jak na
      przykład śpiewają dzieci (zamiast tradycyjnego organisty), jak przy śpiewie
      podnoszą do góry ręce, itd...
      Jeśli zaś chodzi o bieganie Weroniki po kościele - staram się w miarę
      możliwości by nie przesadzała, ale nie trzymam jej na siłę obok siebie, bo tak
      wypada.
      Pozdrawiam.
    • cysia.b Re: Dziecko na mszy św. 23.07.03, 13:48
      Dziewczyny, nie tylko starszym paniom przeszkadza hałasujące dziecko. Ja na
      mszy chciałabym się skupić i wyciszyć,a krzyczące i przeszkadzające dzieci
      często na to nie pozwalają. Natomiast jeśli się przychodzi na mszę dla dzieci,
      trzeba się się liczyć, że dzieciaki mogą dokazywać i mają do tego prawo
      Pozdrawiam
      Cysia
    • kiciakicia Re: Dziecko na mszy św. 23.07.03, 16:52
      Naszą małą próbujemy uśpić przed msza, ale czasem nie wychodz. O siedzeniu nie
      ma mowy jak nie śpi to biega i śpiewa, czasem krzyczy. Ostatnio bylismy na mszy
      dla dzieci i mała mogła biegać do woli nikt nie patrzył na nią z pogarda w
      oczach że zakłuca spokuj i powage mszy, bo takie sytuacje nam się zdarzały na
      mszach dla dorosłych. Pod koniec mszy wzięła ją za rączkę Siostra Zakonna i
      poszły razem zwiedzać kościól więc już teraz będziemy chodzić tylko na msze dla
      dzieci.

      Msza jest dla mnie odwiedzeniem Boga, a w odwiedzinach w rodzinie mała nie musi
      być ccho i grzecznie siedzieć na kanapie

      Pozdrawiam Anita
    • milorzab Re: Dziecko na mszy św. 23.07.03, 22:38
      Ja zabieram dzieci na msze od maleńkości. W niedzielę pierwszy raz była w
      kościele Tosia. Ma miesiąc. Bardziej byłam skupiona na tym, że wokół zarazki
      niż na czymkolwiek innym, ale jakoś zabieranie dzieci do kościoła jest dla mnie
      oczywiste. Z synkiem też chodziliśmy od zawsze. Teraz ma 3 lata. Chodzimy do
      kościoła z tzw. szybą, chociaż teraz dla synka lepsza jest już msza dla dzieci.
      Po pieresze dla tego, że jest zainteresowany tym co się dzieje, a po drugie
      uczy się jakiegoś sensownego zachowania, co za szybą nie jest możliwe.
      Chodziliśmy wcześniej z Ignasiem do kościoła bez szyby i wtedy w momentach
      krytycznych wychodziliśmy na zewnątrz. Pozdrawiam. Asia
    • ccleo Re: Dziecko na mszy św. 27.07.03, 20:42
      Nasza Michasia skończy niedługo 14 miesięcy. Jak byla malenka to darla sie
      zawsze w wozku wiec nie dalo sie z nia chodzic na Msze św. Wystarczy
      powiedziec, ze i swój własny chrzest praktycznie przewyła smile)
      Potem jak zaczełą siedziec w wozku i wszystkim sie interesowac, to ja
      zabieralismy, ale nie co tydzien, bo ona dlugo nie wytrzymywala...
      Teraz an ogol chodzimy z mezem na zmiane, bo - jak to mowia ludzie- mamy "zywe
      srebro " itd. smile Michasia nei placze, nie rkzyczy,a le- biega, oglada, smeije
      sie, leci do Pana JEzusa, do kwiatkow, do sandalow pana obok i pieska
      dziewczynki przed nia smile
      Ostatnimi czasy chodzimy we trojke na Msze dla dzieci, bo są krotsze o jedno
      czytanie i tyle ona moze wytrzymac. Jak ejst kazanie, to ktores z nas z nia
      chodzi tuz przy drzwiach, na zewnatrz albo troche dalej, a i tak slychac
      księdza.
      Uwazam, ze to waqzne, zeby dziecko chodzilo do kosciola od amlenkosci jesli ma
      to sie stac rzeczywiscei nie tylko czescia zycia, dziecinstwa, ale i takiej
      pelnej wiary przekzaywanej przez rodzicow..
      Jednak musze przyznac ze rpzy anszym dziecku truidno sie skupic na Mszy i
      jestesmy pod koneic niezle wykonczeni i raczej rozproszeni... wole chodzic
      samabo wtedy mam czas na refleksje i skupienie, ale z drugiej strony brakuej mi
      widoku jej szcesliwego usmeichu na widok Pana JEzusa z figury albo w na obrazku
      w gablotce smile)
      dzis zarobilismy wink czekolade- jakas pani po Mszy podeszla i dala ją Michasi. !
      Okazalo sie, ze kończy dziś 75 lat i ma na imię...Michalina! smile))
      Pozdrawiam
      cleo
    • aga173 Re: Dziecko na mszy św. 27.07.03, 21:44
      My chodzimy do kościoła ale stoimy na dworze
      • mamaadama4 Re: Dziecko na mszy św. 27.07.03, 23:59
        Ja też z Adasiem w czasie mszy jestem na zewnątrz kościoła, bo go energia
        roznosi a nie chcę przeszkadzać tym, którzy w kościele potrzebuja skupienia.
        Rozumiem to i szanuję. Jak jest zła pogoda, to chodzimy z mężem na zmianę. A
        poza tym aby zaspokoic ciekawość synka co do miejsca, to po prostu w dzień
        poeszedni wchodzę z nim do kościoła i wtedy może sobie wszędzie zajrzeć do woli
        nikomu nie przeszkadzając. Myslę, że na niego kiedyś przyjdzie czas, ale chyba
        nie tak wczesnie.
        danka
    • grrrrw Re: Dziecko na mszy św. 31.07.03, 17:46
      U nas było nietypowo, bo kościół był w budowie, msza była na wolnym powietrzu.
      A obok ławe wielka góra piachu, gdzie młodsze dzeici spędzaly przemiło czas.
      Wręcz napierały sie na chodzenie do kościoła. Budowa trwała na tyle długo, że
      dzieci wyrosły z zabaw w piaskownicy.
    • ingi Re: Dziecko na mszy św. 01.08.03, 00:27
      "Pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie" -ten cytat mowi wszystko, bez wzgledu
      na to czy dziecko przeszkadza komus czy nie. Prawdziwy chrzescijanin cieszy
      sie z kazdej nowej "owieczki" w Kosciele. A jesli dziecko sie nudzi, wyjdzmy z
      nim na chwile na zewnatrz.
      Pozdrawiam -Ingi
      • ollg Re: Dziecko na mszy św. 08.08.03, 22:39
        Moja Amelka za 9 dni skończy 2 miesiące a w Kościółku była już dwa razy.
        Pierwszy raz na własnym chrzcie a drugi raz dziesiaj. O dziwo na chrzcie przez
        równą godzinę nie wydała z siebie żadnego odgłosu (mimo,że nie spała gdy ksiądz
        polewał główkę wodą, a dodam, że nie należy do dzieci szczególnie spokojnych!!)
        A dziś Amelcia znowu przespała calutką mszę i jak tylko msza się skończyła i
        organista skończył grać moja córeczka wydarła się w niebogłosy smile
        Widać podoba jej się w Kościółku.. ciekawe tylko jak długo ?smile
        A co do dzieciaczków, które wędrują po całym Kościele i zwiedzają każdy jego
        zakątek to mnie się to bardzo podoba i nie widzę w tym nic złego. Choć może
        inaczej będę mówić gdy będzie to moje dziecko i będę zmuszona za nim biegać smile
        No cóż.. Zobaczymy jak to będzie smile
        • mama_martynki Re: Dziecko na mszy św. 08.08.03, 23:06
          A co byście powiedziały, gdyby przyszło Wam mieszkać na wsi, gdzie jest jedna
          jedyna masza św. niedzielna, a kościół tak duży, że dziecko od wejścia daje 10
          kroków i już jest przy ołtarzu?
          • pelik Re: Dziecko na mszy św. 11.08.03, 00:28
            Zuza ma 2lata i 8 miesięcy. Z wizytami w Kościele próbuję od roku, a dziecko
            też typu "żywe srebro". Łazi po kościele bez żadnych zahamowań, zagaduje do
            ludzi, a nie daj Boże dzieci obok! Zabawa na całego. Najczęściej nasza Msza
            Św. przerywana jest kilkakrotnym wyjściem na schody i podjazd dla wózków -
            ależ można tam pobiegać! Wie doskonale,że kościół to miejsce skupienia i
            ciszy, bo jak przechodzimy obok, to zaraz sama kładzie sobie paluszek na buzi
            i mówi "Ciiichooo". I co z tego. Myślałam, że nic, ale ostatnio mój mąż (do
            kościoła nie chodzi) wrócił ze spaceru z dzieckiem i mówi:"Byliśmy w kościele,
            Zuzia mnie zaprowadziła". Miłe, prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka