Dodaj do ulubionych

problemy z karmieniem!!!

13.12.07, 13:33
dziewczyny mam okropny problem z moim 16 miesiecznym synkiem a
dokladnie z nakarmienie go,otoz nie jestem w stanie nakarmic go
lyzeczka.jakos wczesniej nie bylo problemow,maly ladnie jadl siedzac
w krzeselku do karmienia a teraz jedzenie to horror,zeby go nakarmic
biegam za nim po calym domu,probowalam karmic trzymajac go na
kolanach,ale wierci sie tak,ze cale jedzienie laduje na podlodze,jak
je sam,to tez traktuje to jako zabawe.czy ktos mial podobny problem
i jak sobie z tym poradzic,bo przyznam szczerze,ze mam juz dosc tej
gonitwy w czasie posilkow i trace juz cierpliwosc.
Obserwuj wątek
    • mojpati Re: problemy z karmieniem!!! 13.12.07, 13:47
      moim zdaniem przede wszystkim nie należy robić z jedzenia zabawy. Ja sadzam
      małego do jedzenia (twój ma 16 m-cy niech uczy się jeść już sam)jak je to ok jak
      nie to nie. Następna próba za godzinę lub dwie albo darujemy sobie ten posiłek.
      Podobno dziecko nie da się zagłodzić. Wiem, że to nie takie proste, sama kiedyś
      o mało w depresje nie wpadłam przez jedzenie mojego synka ale na szczęście to
      już za mną.
      Możliwe, że maluch nie ma apetytu bo akurat np. ząbki mu wychodzą, albo ma katar
      itp.
      Poniżej kilka zasad, które kiedyś bardzo mi się przydały:

    • mojpati cd 13.12.07, 13:48
      jak zachęcić dziecko do jedzenia, lub przynajmniej nie zniechęcić go do niego
      całkowicie. 20 sposobów na niejadka

      Zobacz, leci samolot! - Łyżka krąży wokół zamkniętej buzi i próbuje się za
      wszelką cenę do niej wcisnąć. A może przy stole zasiadają razem z twoim
      dzieckiem wszystkie lalki i misie. Albo do każdego posiłku zajeżdża cała
      kawalkada samochodów, koparek i dźwigów.

      Nakarmienie niejadka to prawdziwa sztuka. Na pewno nieraz próbowałaś różnych
      sztuczek, by twój maluch zjadł choć odrobinę zupy czy mięsa. I nieraz
      zastanawiałaś się, dlaczego inne dzieci tak chętnie jedzą, a ty ciągle musisz
      używać forteli.

      Nie jesteś sama. Na słaby apetyt swych dzieci narzeka 20 procent rodziców
      trzylatków i aż 42 procent rodziców czterolatków.

      Jeżeli dziecko nie bardzo lubi jeść, najczęściej stosują "taktykę trzech p".

      Najpierw chcą malucha przechytrzyć ("Nie lubi natki, to trzeba ukryć ją w
      kotlecie!"), później starają się je przekupić ("Zjedz obiad, to kupię ci
      lizaka"), a gdy i to nie skutkuje, postanawiają go przymusić ("Jak nie zjesz, to
      dostaniesz lanie").

      Tymczasem w przypadku niejadków najskuteczniej działa czwarte "p" - przeczekać.
      I piąte - nie przejmować się.

      To nic, że inne dzieci jedzą więcej. Każdy maluch ma własne tempo przemiany
      materii. Jeśli twój rozwija się prawidłowo, nie masz powodu do niepokoju.

      Twój niejadek się nie zagłodzi. Naprawdę! Dzieci rodzą się z instynktem
      pokarmowym, który sprawia, że jeśli tylko mają taką możliwość, jedzą dokładnie
      to, czego ich organizm potrzebuje, i tyle, ile potrzebuje.

      A zatem koniec z dyktaturą w kuchni. Pozwól maluchowi decydować, co będzie jadł.
      Ty zadbaj jedynie, by mógł wybierać spośród rzeczy zdrowych i jak najbardziej
      różnorodnych. Nie zmuszaj go, by zjadał więcej, niż chce. On wie najlepiej, ile
      mu trzeba. Wiele problemów z jedzeniem bierze się stąd, że rodzice przeceniają
      potrzeby pokarmowe dzieci. Jeżeli maluch odsuwa talerz, widocznie nie jest już
      głodny. Uszanuj to. Czy ty chciałabyś, żeby ktoś zmuszał cię do zjedzenia tego,
      czego nie lubisz lub więcej, niż byś chciała?

      Dzieci mają znacznie mniejszy żołądek niż dorośli. Nie mogą jeść tyle samo. Ich
      porcje powinny być co najmniej o połowę mniejsze niż porcje dorosłych.

      Wojna nad talerzem zaczyna się często, gdy maluch ma dwa, trzy lata. I rzadko
      tak naprawdę ma związek z jedzeniem. Dziecko w tym wieku zaczyna bowiem zdawać
      sobie sprawę z własnej tożsamości. Zauważyło już, że to, co mówi i robi, ma
      wpływ na innych. I teraz próbuje ("Ciekawe, co zrobi mama, jeżeli wypluję tę
      wstrętną brukselkę?", "Nie będę jadł, niech się trochę pomartwi!"). Twoje
      "zjedz" działa na niego jak płachta na byka. A im bardziej nalegasz, tym
      bardziej chce postawić na swoim. Przecież nastajesz na jego nowo odkryte "ja",
      nic dziwnego, że broni się ze wszystkich sił.

      Postaraj się nie okazywać, że tak bardzo zależy ci, by wszystko zniknęło z
      talerza. Nie krusz o to kopii, bo nie warto. Jeśli dasz się wciągnąć w tę próbę
      sił, jesteś z góry skazana na przegraną. Maluch i tak nie zje, a ty tylko
      stracisz w jego oczach. No i niepotrzebnie będziesz się denerwować.

      Z czasem twoje dziecko zrozumie, że je się nie po to, by sprawić mamie
      przyjemność, ale po to, by nie być głodnym. I że z wolnością osobistą nie ma to
      wiele wspólnego.

      Dobre maniery przy stole są ważne, ale ich naukę lepiej odłóż na później.

      Niechęć do jedzenia niekiedy ma także inne źródło. Zwykle przy gotowaniu
      kierujemy się własnym gustem. Po prostu robimy to, co sami lubimy. Może się
      jednak zdarzyć, że maluch ma zupełnie inne upodobania kulinarne i to, co
      serwujesz, nie bardzo mu smakuje.

      Może się zdarzyć, że ruskie pierogi, które ty uwielbiasz, twojej córce wydadzą
      się obrzydliwe. A na przykład kasza manna? Ohyda, prawda? Odkąd pamiętasz, nie
      cierpiałaś jej. Obiecałaś sobie, że twoje dziecko nigdy nie będzie musiało jej
      jeść. Co innego te pyszne czekoladowe kulki, które zalewa się mlekiem. Jak można
      ich nie lubić? A jednak. Aż trudno w to uwierzyć, że własny syn woli kaszę, a
      kulek wprost nie cierpi.

      Jak zachęcić dziecko do jedzenia, lub przynajmniej nie zniechęcić go do niego
      całkowicie.

      1. Proponuj dziecku jedzenie tylko wtedy, kiedy jest głodne. Maluchy często
      odmawiają zjedzenia posiłku po prostu dlatego, że nie zdążyły jeszcze zgłodnieć.
      Twój niejadek nigdy nie bywa głodny? A może nie dajesz mu na to szansy? Spróbuj
      przez kilka dni nie podtykać mu jedzenia co chwilę. Poczekaj, aż sam
      zainteresuje się, co będzie na obiad czy kolację.

      2. Gdy już zaobserwujesz, kiedy zazwyczaj twój maluch robi się głodny, wprowadź
      stałe pory posiłków. Dzieci lubią uregulowany tryb życia.

      3. Zmniejsz liczbę posiłków. Trzylatek naprawdę nie musi jeść pięć razy
      dziennie. Jeśli na drugie śniadanie zamiast kanapki z szynką dasz mu jabłko albo
      pomarańczę, może obiad zje z większym apetytem.

      4. Ogranicz przekąski między posiłkami. Zwróć uwagę, czy dziecko nie podjada
      zbyt często. Batonik, kilka cukierków, chrupek lub chipsów to niby nic, a jednak
      fatalnie wpływa na apetyt.

      5. Proponuj mu mniejsze porcje. Talerz pełen po brzegi zupy jarzynowej wcale nie
      zachęca do jedzenia. Przeciwnie - może dziecko przytłoczyć i przestraszyć. Co
      innego mały kotlecik, łyżka ziemniaków i niewielka miseczka sałaty. To da się
      zjeść. I naprawdę wystarczy, by zaspokoić głód dwulatka.

      6. Dbaj o różnorodność potraw. Jeżeli codziennie serwujesz dziecku rosół i
      pulpety, nie dziw się, że nie chce tego jeść. Czy ty chciałabyś jeść w kółko to
      samo? A może jutro, zamiast firmowego obiadu, zaproponujesz mu żurek i pieczoną
      rybę, albo barszcz z chrupiącym pasztecikiem? Zobaczysz, że przynajmniej spróbuje.

      7. Postaraj się, by posiłki wyglądały na talerzu kolorowo i apetycznie. Przy
      zielonym groszku świetnie wygląda biała cykoria albo czerwone pomidory, przy
      białym kalafiorze - pomarańczowa surówka z marchewki albo zielona sałata itd.
      Inny pomysł to kolorowe sałatki z warzyw (żółta kukurydza, pomarańczowa
      marchewka, czerwona papryka, fioletowa fasola, zielony groszek, białe ziemniaki)
      lub owoców (czerwone truskawki, białe jabłko, pomarańczowe mandarynki, zielone
      kiwi). A na kanapkach? Pokrojona w krążki rzodkiewka posypana szczypiorkiem,
      jajecznica z drobinkami czerwonej papryki, szynka ozdobiona plasterkiem pomidora
      wyglądają naprawdę apetycznie.

      8. Pozwól dziecku wybierać. Zanim zabierzesz się do przygotowywania posiłku,
      zapytaj: "Chcesz kanapkę z szynką czy twarożkiem? Wolisz jogurt z jagodami czy
      truskawkami, a może koktajl bananowy lub pomarańczowy?". Jeśli nic nie wybierze,
      to trudno. Może jednak któraś z propozycji mu się spodoba. Poza tym każdy z nas
      lubi decydować o swoim menu, dzieci nie są wyjątkiem.

      9. Zgódź się na drobne dziwactwa twojego malucha. Jeżeli koniecznie chce popijać
      pomidorową sokiem pomarańczowym, nie rób z tego problemu. To przecież tylko
      kwestia smaku. Lubi jeść kanapki tylko w kształcie trójkąta, a mleko pić przez
      słomkę? Nie przejmuj się, na pewno z czasem mu się to znudzi.

      10. Nie dawaj dziecku tego, czego nie lubi. Jeśli nie chce jeść mięsa, nie
      zmuszaj go. Zaproponuj mu zamiast tego jajko lub rybę, a może kawałek wędliny.
      Jeżeli wybrzydza nad warzywami, zamiast się denerwować, daj mu więcej owoców.

      11. Nie próbuj przemycać w potrawach rzeczy, których dziecko nie lubi. Z
      pewnością wykryje oszustwo i nie zje niczego. A co najgorsze, obrzydzisz mu to,
      co lubiło dotychczas.

      12. Zrób to samo inaczej. Mięso zamiast na gorąco do obiadu podaj na zimno do
      kanapek. Barszcz zaserwuj w filiżance jako napój, a nie tradycyjną zupę. Owoce
      zmiksuj i zamroź - może jak
    • mojpati cd 13.12.07, 13:52
      13. Podawaj picie po posiłku, a nie w trakcie, a tym bardziej przed. Jeśli
      brzuszek malucha od razu wypełni się kompotem, reszta obiadu po prostu nie ma
      prawa się tam zmieścić.

      14. Niech dziecko je tak długo, jak chce. To, że guzdrze się przy obiedzie,
      wcale nie musi znaczyć, że jest niejadkiem. Może samodzielne jedzenie sprawia mu
      jeszcze kłopot. Nawet jeżeli wydaje ci się, że obiad ciągnie się w
      nieskończoność, nie okazuj zniecierpliwienia. Jeśli dziecko będzie widziało, że
      chcesz, by skończyło już jeść, po prostu odsunie talerz. To przecież łatwiejsze
      niż zręczne posługiwanie się sztućcami.

      15. Jedzcie razem przy rodzinnym stole. Jedzenie w samotności jest nudne i
      smutne. Co innego w towarzystwie. Kiedy tata opowiada, jaką miał przygodę w
      drodze do pracy (tramwaj, którym jechał, zepsuł się i na ulicy zrobił się
      ogromny korek), można z wrażenia zapomnieć o tym, że nie znosi się marchewki i
      poprosić o dokładkę.

      16. Nie karm dziecka, niech je samo. Wiele dwu , trzylatków zjadłoby więcej,
      gdyby mamy pozwoliły im to robić samodzielnie. Jeśli są karmione, z czasem
      dochodzą do wniosku, że zjedzenie obiadu to rzeczywiście przykra sprawa,
      zupełnie jak umycie głowy czy zaaplikowanie lekarstwa - to też mama robi osobiście.

      17. Uznaj "nie" za odpowiedź ostateczną. Nigdy nie przekonuj do jeszcze jednej,
      ostatniej łyżeczki czy kęsa. Jeśli dziecko twierdzi, że się najadło, pozwól mu
      odstawić talerz i nie komentuj tego.

      18. Wciągnij niejadka w przygotowania posiłków. Własnoręcznie zrobione kanapki
      czy sałatka większości dzieci smakują o wiele lepiej.

      19. Zadbaj o dobrą, rodzinną atmosferę przy posiłku. Pośpiech, zamieszanie,
      sprzeczki rodziców, których trzeba codziennie wysłuchiwać, najbardziej
      cierpliwemu dziecku odbiorą apetyt.

      20. Nie wszystko trzeba zjeść naraz. Spróbuj podzielić posiłki, np. drugie
      śniadanie możesz dać dziecku na spacerze, albo zupę podać przed wyjściem na
      podwórko, a drugie danie po powrocie do domu. Być może świeże powietrze sprawi,
      że tak nie lubiane klopsiki twój maluch zje z apetytem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka