Dodaj do ulubionych

Nerwica natręctw

12.03.08, 14:31
Maje czteroletnie dziecko od pewnego czasu podczas ubierania się potrafi
kilkanaście razy poprawiać naciągane rajstopy, koszulkę w rajstopach,
rękawiczki muszą być dokładnie naciągnięte na rękawy i wszystkie inne ubrania
muszą być "odpowiednio" nałożone. Jeżeli coś jest nie tak, to dziecko wpada w
histerię. Problem pojawia się głównie podczas ubierania się, chociaż
zauważyłam, że zaczyna się też w innych przypadkach, np. jej rzeczy (zabawki,
ubrania) muszą leżeć w określonych miejscach.
Mam prośbę do rodziców, którzy spotkali się z takim zachowaniem o rady i
wskazówki - jak w takim przypadku postępować?
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 15:43
      ja mam takie dziecko, ale on tak ma od zawsze, więc traktujemy to
      jako cechę osobniczą tego gatunku

      jeśli chodzi o postępowanie to staramy się nie wtrącać i nie
      poganiać
    • mniemanologia Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 15:47
      Moja siostra tak miała - wymyśliła sobie rytuały kładzenia się do
      snu i wszytskiemusiały być skrupulatnie przestrzegane. Wyrosła z
      tego. A że o teraz ma swoje "schizy" - cóż, to nieszkodliwe smile
    • iws Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 19:14
      myślę, że trzeba to spokojnie przeczekać. Moja córka też musi mieć
      np. zabawki ułożone na półce tak samo, bo inaczej woła "mama nie" i
      przestawia misia z miejsca na miejscesmile)
      Z tego co czytałam w różnych mądrych książkach to stałe zachowania i
      stałe rytuały zapewniaja dziecku poczucie bezpieczeństwa.
      Ewentualnie jest to próba odwleczenia czegoś w czasie - u nas np.
      wieczorem przed snem córka wymsliła sobie kilka "rytuałów" które w
      tym akurat przypadku mają za pewne na celu odwleczenie w czasie
      zasnięcia.
      a może to długie ubieranie to np. efekt niechęci do wyjscia z domu
      np. do przedszkola? oczywiście w tym momencie rzucam tylko jakaś
      spekulację, to po prostu może nic nie znaczyć, dzieci są w koncu
      dziećmi i często trudno za ich myśla nadązyć
    • mw144 Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 21:30
      Dla świętego spokoju poleciłabym wizytę u psychologa. Miałam w rodzinie podobny przypadek. Wyglądało niewinnie, a jak chłopak zaczął dorastać to mu tak "odwaliło", że sam ze sobą nie mógł wytrzymać i sam poszedł do psychologa. Skończyło się na wieloletnim leczeniu psychiatrycznym.
      • martyna831 Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 23:11
        ja mam nerwice natrectw i wiem jakie jest to uciazliwe w zyciu
        doroslym sad polecam psychologa ktory wskaze jak postepowac z
        dzieckiem, bo z kazdym przypadkiem trzeba inaczej... Lepiej zaczac
        wczesniej z tym walczyc niz czekac az dziecko samo kiedys bedzie
        szukalo pomocy... to na prawde ciezkie zycie i dla samego chorego i
        dla otoczenia (moj maz cos na ten temat wie) wink
        • phantomka Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 23:57
          Stwierdzenia typu "przeczekac" czy "schizy nieszkodliwe" sa dosyc
          nie na miejscu. Podejrzenie nerwicy natrectw nalezy konsultowac ze
          specjalista. Mam kolezanke, ktorej dziecko ma nerwice natrectw i
          jest to naprawde przykra dolegliwosc, szczegolnie z czasem.
          Natomiast im szybciej zajmie sie tym psycholog/psychiatra, tym
          wieksza szansa na normalne funkcjonowanie.
          • mniemanologia Re: Nerwica natręctw 13.03.08, 09:57
            "Schizy nieszkodliwe" - to pisałam o aktualnych schizach mojej
            siostry, jesli nie zauwazyłaś smile Jest to o tyle "na miejscu", że
            właśnie dokładnie opisuje to, co ona ma smile
    • kanaviosta Re: Nerwica natręctw 12.03.08, 23:56
      czy Twoja córka nie przeżywała ostatnio stresujących, trudnych dla niej sytuacji?
      czy rozmawiałaś na ten temat z przedszkolanką? czy w przedszkolu nie zauważyła niczego nietypowego w jej zachowaniu?

      jeśli opisane przez Ciebie zachowania to czynności obsesyjno-kompulsywne, na pewno warto skontaktowac się ze specjalistą. nie powinno się tego bagatelizować,same nie miną- potrzebne jest wsparcie i pomoc z zewnątrz.
      żeby sklasyfikować zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, natręctwa muszą trwać przynajmniej przez okres dwóch tygodni, a ich wykonywanie zajmować musi choremu min.1 godz dziennie.

      obserwuj córkę uwaznie, być może są jeszcze jakieś inne, pozornie niedostrzegalne przez otoczenie czynności (unikanie określonych płytek chodnika podczas chodzenia, dotykanie przedmiotów-np krzesła zanim usiądzie itp.)
      występują równiez natręctwa myślowe-uporczywe myśli, powtarzanie określonych sekwencji słów, liczb etc. o nich dziecko może Ci w ogóle nie mówić.
      na pewno w razie jakichkolwiek wątpliwości powinnaś skonsultować się ze specjalistą. gdybym miała podejmować decycję sama wybrałabym psychiatrę dziecięcego. dopiero psychiatra będzie mógł skierować dziecko na określony rodzaj terapii z psychologiem.
      i naprawdę nie ma się czego bać, to lekarz jak każdy inny. nic na tym nie stracisz, a w razie jakichkolwiek trudności dziecko otrzyma właściwą pomoc.
    • kanaviosta Re: Nerwica natręctw 13.03.08, 00:05
      wykonywanie natrętnych czynności nie oznacza, że Twoje dziecko jest nienormalne.
      mówi jedynie o tym, że odczuwa ono bardzo silny lęk, który stara się wyciszyć, stosując pewne rytuały. przy zaburzeniu nerwicowym bardzo ważne jest, by dać dziecku poczucie bezpieczeństwa i bezwarunkowej akceptacji, by być przy nim i wspierać je.
      zapytaj córkę, może się czegoś bardzo przestraszyła? może ma bujną wyobraźnię i odgania potwory za pomocą "zaczarowanych" czynności?
      dobrym sposobem na odczytanie lęków dziecka jest rozmowa na temat jego rysunków. za pomocą obrazu dziecko wyraża więcej niż słowem.
      • kanaviosta Re: Nerwica natręctw 13.03.08, 00:09
        na pewno też, nic nie da Ci takiej pewności że wszystko jest ok, jak wizyta u lekarza psychiatry.
    • maretina Re: Nerwica natręctw 13.03.08, 10:39
      moj 2.5 latek ma podobne objawy. czesto wprawia mnie w oslupienie
      jak uklada kulki w jednym rzedzie, rowno, milimetr w milimetr itd.
      takich sytuacji mamy mase. ostatnio oblal sie sokiem i zmienialam mu
      bluzke. zdjelam ja przy jego lozeczku, czysta zamierzalam wlozyc
      siedzac na lozku... nic z tego, tam gdzie zdejmowanie, tam
      ubiueranie itd.
    • artjoasia Re: Nerwica natręctw 13.03.08, 15:33
      Być może Twoja córka chwilowo wbiła sobie coś do głowy i za jakiś czas samo przejdzie. Jednak jeśli takie zachowanie będzie się utrzymywało przez dłuższy czas, na pewno nie można tego zlekceważyć - może to być nie tylko nerwica natręctw, ale również objaw zaburzeń ze spektrum schizofrenii lub autyzmu. Powinnaś bacznie obserwować dziecko i zwrócić uwagę również na inne kwestie, np. ewentualne trudności w kontaktach z rówieśnikami, hiper- lub hipoaktywność, napady agresji lub nadmierne wycofanie, sprawność fizyczną, nietypowe dla wieku zainteresowania czy umiejętności, nieuzasadnione lęki, dziwne wypowiedzi itp. Jeśli nic innego nie wzbudzi Twojego niepokoju, to prawdopodobnie wszystko jest OK. Jednak dla własnego spokoju chyba powinnaś jednak porozmawiać ze specjalistą - choćby po to, żeby rozwiać swoje obawy.
    • aga_szad Nerwica natręctw 13.03.08, 16:39
      Dziękuję za odzew.
      Te niepokojące zachowania mojego dziecka zaczęły nasilać się w momencie, gdy
      przestało się mu podobać w przedszkolu, chociaż wcześniej chodziło do
      przedszkola, tyle że w nowym roku przedszkolnym jej najlepsze koleżanki trafiły
      do innej grupy. Teraz już się zaaklimatyzowała w częściowo nowym otoczeniu, tak
      mi się przynajmniej wydaje, bo z chęcią idzie do przedszkola, ale rytuały
      pozostały.
      Najgorzej jest wówczas, gdy ona sama nie potrafi nałożyć "odpowiednio" np.
      rękawiczki, prosi o to mnie, ja jej nakładam, po czym (czasami) ona stwierdza,
      że nie tak, i mogę w ten sposób nakładać jej kilka razy (do granic cierpliwości
      mojej). Gdy w końcu stwierdzę, że kolejny raz tego nie poprawię, to zaczyna się
      histeryczny krzyk i trwa przez całą drogę z przedszkola do domu, czyli do
      momentu zdjęcia rękawiczek. Nie zwracałam uwagi na to (próba sił, bo nie chcę
      być manipulowana przez dziecko), ale nie wiem, czy dobrze robię, bo po kilku
      takich "wesołych" powrotach widzę, że dla niej to jest faktycznie problem. I w
      związku z tym zastanawiam się, czy w ten sposób jej jeszcze bardziej nie nakręcam.
      Nad wizytą u psychiatry właśnie się zastanawiam, ale chcę poznać opinię innych
      matek, żeby nie wyjść na zbyt przewrażliwioną. A poza tym to obawiam się, że
      taka wizyta skończy się przepisaniem dziecku leków, działających na na układ
      nerwowy.
      • artjoasia Re: Nerwica natręctw 13.03.08, 18:45
        Nie jestem fachowcem, ale czasem sobie coś tam myślę - i wiesz, tak mi się jakoś
        nasuwa skojarzenie z brakiem kontroli; może to niezbyt właściwe określenie w
        odniesieniu do małego dziecka, ale nie potrafię tego nazwać inaczej. W sytuacji,
        która była dla niej dużym stresem, straciła kontrolę nad rzeczami dla niej
        istotnymi i rekompensuje sobie to poprzez kontrolowanie drobiazgów, na które
        może mieć wpływ.

        Jeżeli boisz się przepisania leków, możesz zacząć od psychologa. Zresztą myślę,
        że zdiagnozowanie czegokolwiek u tak małego dziecka nie jest łatwe i na pewno
        nie miałabym zaufania do psychiatry, który zaczyna od faszerowania dziecka
        lekami. Zawsze możesz po prostu tych leków nie podawać, a wizytę potraktować
        tylko jako kontrolę.
        Pozdrawiam, smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka