Dodaj do ulubionych

Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim wieku?

05.05.08, 10:43
Mój syn ma 2 lata i wciąż chodzi w pampersie. Ani mi, ani jemu to nie przeszkadza. Za to przeszkadza całej reszcie otoczenia, co powoli doprowadza mnie do szału.
Powiedzcie, co za róznica, kiedy odzwyczaje go od pampersa??
Co innych to obchodzi, gdzie on sie załatwia??
Co za moda, chwalić się kiedy które dziecko zaczeło nosic majtki??
Czy u nas wyznacznikiem genialności i mądrości dziecka jest to, gdzie załatwia swoje potrzeby?
O co to chodzi?

Weszłam na forum i znowu, co którys watek- moje roczne dziecko woła... mój 1,5 roczny synek nie używa pieluch...

Obydwoje z moich starszych dzieci przestawało nosic pampersy wtedy, kiedy same były na to gotowe. Wtedy, gdy nie musiałam ich biegiem rozbierac i kucać na każdym trawniku (dla mnie to jest okropne), bo potrafiły juz zapanowac nad potrzebami. Obyło się bez sikania na dywany, bez moich dramatów i rozpaczy, że inne juz a moje jeszcze nie.
Nigdy nie zmuszałam ich, nie sadzałam siła na nocnik, nie robiłam z tego żadnego problemu.
Ale widze, że podejście wiekszości jest inne.
Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:00
      Różnica na plus jest imho wyłącznie finansowa wink

      Chociaż koszt alternatywny wysadzania dzieciny na nocnik co godzinę jest dla
      mnie wyższy niż koszt paczki pampersów. No, ale to dla mnie. Poza tym ja za
      leniwa na to jestem tongue_out
      • mika_p Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:04
        Co godzinę, ha ha ha.
        Zwłaszcza latem, jak jest gorąco i dziecko ogłasza strajk głodowy, żyjąc saamą
        woda i sokiem, za to w ilościach przemysłowych.
        Ja nie wiem, czy nieustanne spłukiwanie siuśków z nocnika w toalecie nie
        wychodzi jednak drożej niz pampers zmieniany co 3 siusiania.
        • mama_kotula Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 06.05.08, 00:01
          mika_p napisała:
          > Ja nie wiem, czy nieustanne spłukiwanie siuśków z nocnika w toalecie nie
          wychodzi jednak drożej niz pampers zmieniany co 3 siusiania.

          A bo ty się Mika nie znasz na oszczędzaniu.
          Jak bierzesz wieczorem kąpiel w wannie, to wodę pokąpielową do wiader trzeba
          zlać i w łazience postawić. I na cały dzień masz z głowy używanie spłuczki. O!
          A jak fajnie się może dziecię w takich wiaderkach pochlapać, albo wywalić na
          podłogę...
      • yoggi87 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 16:00
        Moja corka ma 16 miesiecy i nocnika uzywa do zakladania sobie na
        glowe wink Po kij jej teraz nauka sikania do niego, 16-miesieczniak ma
        naprawde wazniejsze sprawy na glowie niz nudne przesiadywanie na
        nocniku. Watpie, ze zasiadzie na nim w tym roku... Podejrzewam, ze
        MOZE za rok na lato, czyli bedzie miala 2,5 roku, uwazam, ze wiek w
        sam raz. Ale jak bedzie w praktyce to niewiem.
        Moim zdaniem bez sensu wbijac roczniakowi do glowy, ze ma sie
        zalatwiac na nocnik, jak ma zrozumiec, ze w domu nocnik, na dworze
        pampers, w nocy tez pampers. Uwazam, ze lepiej wytlumaczyc 2,5-3
        latkowi, ze pieluchy sa dla dzidziusiow, zabrac, tydzien i po
        klopocie.
    • aannaa6 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:21
      Wiecie, dużo dzieci ma problemy urologiczne przez te pampersy. Znajoma pracuje u
      urologa i mówi że jest zatrzęsienie dzieciaków które nie maja odruchu uczucia
      kiedy chce im się siusiu. Bo pampersy są tak chłonne że często dzieciak nie
      czuje że ma mokro.
      Jak widać nie jest to tylko sprawa finansowa.
      • mart.a.m Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:26
        Wiecie, dużo dzieci ma problemy urologiczne przez te pampersy.
        Znajoma pracuje u urologa i mówi że jest zatrzęsienie dzieciaków
        które nie maja odruchu uczucia kiedy chce im się siusiu. Bo pampersy
        są tak chłonne że często dzieciak nie czuje że ma mokro.

        taką opinię słyszałam już 13 lat temu. Tak na chłopski rozum to
        pewnie coś w tym jest
    • adria-3 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:24
      pewnie zauważyłaś, że opinie są różne
      moją pierwszą córkę sadzałam jak miała 2 lata, bo było lato, wakacje...
      drugą jak miała 2,5 w czasie ferii zimowych, bo byłam akurat w domu i dwa
      tygodnie spokojnie wystarczyły... mnie się wydaję, że dobrze jest by dziecko w
      wieku trzech lat nie latało w pieluszce, tym bardziej jeśli idzie do
      przedszkola. Dla mnie widok trzy, czterolatka z pieluchą jest dziwny o ile nie
      jest to spowodowane np. chorobą. Trzylatek spokojnie może obyć się bez pieluch,
      smoczka, butelki ze smoczkiem. To nie są niemowlaki. Tak samo karmienie piersią,
      powyżej trzeciego roku jest totalnie dziwaczne.
      Do trzeciego roku życia może dziecko wiele się nauczyć i nie ma potrzeby
      wyręczać go we wszystkim (pomóc a nie wyręczać), np. w jedzeniu, ubieraniu.
      Osobiście wolę przedszkola siusiającego pod krzaczkiem niż w pieluszce.
      Do pieluch być może wróci na starość wink
      • adria-3 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:29
        można dziecku w pewnym momencie zakładać pieluchę tetrową, żeby szybciej
        załapało, ale to metoda nie dla leniwych...
        a babciom, ciotkom itp nie dziwcie się, dzieci były wtedy w tetrze i szybko
        uczyły się, że lepszy nocnik niż mokra pielucha
      • lapandora Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:32
        ale przecież nikt nikomu nie każe zaglądać dzieciom w spodnie. Pampersa nie widac. Karmienie piersią czy smoczek to inna rzecz. I tu rozumiem, że widok 3 latka ze smoczkiem moze być dziwny, chociaż to tez zalezy od państwa. W Niemczech nie raz spotykałam się z tak dużymi dziecmi ze smoczkiem, i nikt nie widział w tym nic złego.
        Tu w grę wchodzą jeszcze zęby, a to juz powazna sprawa.
        3 latka mozna od pampersa oduczyc, bo takie dziecko duzo już rozumie, zna swoje ciało, potrafi nad wieloma rzeczami zapanowac. Co do tego, tez nie mam uwag.
        Dziwi mnie natomiast kupowanie rocznemu dziecku nocnika, i nauka na siłę tak małych dzieci. Nie, w sumie tez nie to- bo kazdy robi co chce. Ale chwalenie się tym. Pisanie, czy mówienie- w jakim wieku jakie dzieko ... przeciez nikogo tak naprawde to nie interesuje.
        Wkurzają mnie tez pytania i komentarze sąsiadów i znajomych: zakłada mu pani jeszcze pampersa? Tak????? Taki duzy chłopiec i jeszcze sika w pampersa????
        2 lata to duzy chłopiec?


        • mamamamba Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 12:00
          aaaa tam, olej! a czemu tak jest? bo wszedzie sa tacy "za" i "przeciw". i juz.
          np. przeciwnicy danonkow, smoczkow i rownoczesnie ich zwolennicy... a jesli
          chodzi o sikanie, to moze bierze to sie z tego, ze jak byla tetra, to
          oczywiscie,ze nikomu sie nie chcialo prac tych g.. do 3 roku zycia, wiec
          przyzwyczajali szybko, kolo roku. i babcie zawsze Ci to wytkna. bo zyja tamtymi
          czasami.a prawda jest,ze dzieciaki kontroluja zwieracze niceo pozniej (moze
          niektore wczesniej- mnostwo, mnostwo watkow) teraz panuje wygodnictwo, to fakt.
          mi np. z tym dobrze i olewam system,ze ktos mi cos powie,ze jeszcze pielucha..
          bedzie mi latwiej odzwyczaic latem. i ju
        • agatar-m zgadzam się z lapandorą 08.05.08, 20:38
          j przez presje otoczenia próbowałam mojego synka uczyć jak miał 1,5
          roku ( no bo córka koleżanki...), jak miał 2 latka i był tylko krzyk
          płacz i nerwy. a teraz ma 2,5 i wystarczyl tydzień i mi dziecko
          pieknie siusia, kupkę robi do nocnika z usmiechem i zadowoleniem
          moim i jego...sama głupia byłam wink
        • marzeniet Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 09.05.08, 12:32
          Mój synek ma 20 m-cy. Woła siusiu i od kilku dni kupa, ale żadnej z
          tych potrzeb nie załatwia do nocnika. Nocnik zakłada na głowę albo
          jeździ nim po podłodze. Jak lata z gołym tyłkiem po domu to załatwia
          się w łazience ale koło nocnika lub sedesu. Czasem nawet "posprząta"
          po sobie. I mówiąc szczerze wogóle się tym nie przejmuję kiedy
          wreszcie trafi na nocnik.
    • zuzuua Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:26

      > Powiedzcie, co za róznica, kiedy odzwyczaje go od pampersa??
      wg mnie rzadna


      > Czy u nas wyznacznikiem genialności i mądrości dziecka jest to,
      gdzie załatwia
      > swoje potrzeby?

      wg mnie cos w tym jest. moja Zosia (1,5 roku) sama z siebie uciekla
      mi podczas przewijania nie dajac zalozyc sobie pampersa pobiegla po
      nocnik, i nasikala do nocnika. ok, tlumaczylam jej do czego sluzyc
      nocnik, ale wiele tyg wczesniej. uwazam ze to bylo genialne!

      sadzam na nocnik, ale nie na sile. jak zrobi - to fajnie wylewamy
      komisyjnie do kibelka i myjemy nocnik. nie nasika - zakladam
      pampersa.
      sadzam na nocnik - z dwoch powodow: po pierwsZe Zosia- Samosia
      ucieka z przewijaka i lata z gola pupa po mieszkaniu, a na koniec
      sika na podloge (w kuchni). drugi powod - ze wzgledu na ZUM, ktory
      kiedys miala, powinna miec pobierany cze4sto mocz. a pobieranie
      moczu za pomoca woreczkow uwazam za barbarzynstwo. ostatnio od kleju
      miala oparzenia, albo nie sika do woreczka, tylko dopiero jak jej
      sie odklei uncertain
      a nie pytam sie czy chce na nocnik. za to pytam sie co ma w
      pampersie, i jesli jest kupa, to mala pokazuje na pupe smile
      a czy jest osczedniej. nie zastanawialam sie. chyba latwiej jest
      umyc nocnik, niz przewinac biegajace dziecko.
      pozdrawiam. Z&Z
      • jerzy_nka Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:39
        mi jest łatwiej zmienić pieluchę i wytrzeć pupę chusteczką
        nawilżoną, niż ściągać pieluchę co 15 minut i sadzać na nocnik, a
        potem jeszcze kupę myć z nocnika. To tak jakbym po każdym
        korzystaniu z toalety brała się za szorowanie kibla. Mam nadzieję,
        że szybko przesadzę bąka z nocnika na kibelek, żeby skrócić tą
        babraninę.

        Ps w czasie zmiany pieluchy (4 razy na dobe) (na przewijaku) moje
        dziecko ogląda sobie książeczki (tak jak dorosły czyta gazetę w
        kiblu) i nie biega po domu, więc mam łatwo.
    • mama-ola Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:31
      > Nigdy nie zmuszałam ich, nie sadzałam siła na nocnik, nie robiłam
      > z tego żadnego problemu. Ale widze, że podejście wiekszości jest
      > inne.
      > Dlaczego?

      A z jakiej racji miałoby być akurat takie jak Twoje?

      Generalnie masz jakiś problem, IMHO. Albo nie obchodzi Cię, co robią
      inni, albo obchodzi - zdecyduj się. Jeśli własne postępowanie tak Ci
      się podoba, omijaj wątki "jak nauczyć na nocnik" i tyle. Nie będzie
      Cię tak kłuło w oczy.
      Reasumując, weź przykład ze mnie big_grin Ja w nieinteresujące mnie wątki
      w ogóle nie wchodzę (powiedzmy: "moje 1,5-roczne śmiga na rowerze"),
      nie wyobrażam sobie, bym miała zakładać własny, w którym bym
      zamieściła kredo "nie mam zamiaru zmuszać dziecka do jazdy na
      rowerze, czemu inni nie postępują tak jak ja?". Po kiego?
      • lapandora Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:34
        nie będę brac przykładu z Ciebie, wybacz, nie mam zamiaru byc wobec nikogo, personalnie złosliwa.
        Nie mam w zwyczaju równiez odpisywać w wątkach, jesli nie mam nic konkretnego do napisania.
        Będę więc robić dokładnie odwrotnie, niz Ty.

        • mama-ola Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:40
          Chyba trafiłam w sedno smile
        • adria-3 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 11:46
          fakt- nikt nie zagląda, ale i tak wydaje mi się, że trzy latek biegający w
          pampersie to jakieś nie dopilnowanie rodziców. U nas jakoś nikt nie dziwi się,
          gdy dwulatek łazi w pampersie. Nasz nocnik dość wcześniej pojawił się ale
          służyły córce na początku do zabawy. Akurat jej drugie urodziny przypadły w
          wakacje i siedziałyśmy w domu, więc skorzystałam z wolnego czasu i poszło w
          miarę szybko, oczywiście z licznymi początkowo wpadkami smile ale nie było to na
          siłę i stopniowo. Za każdym udanym razem było bicie brawa a jak nic to
          rozkładanie rąk: nie ma... wszystko w formie zachęty i zabawy. Od września
          spokojnie latała w majtkach i rajstopkach i po jakimś krótkim czasie dostała
          nakładkę...
          • phantomka Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 12:13
            Zdjecie pampersa jest kolejnym etapem do samodzielnosci - stad
            przechwalki, podobnie jak z siadaniem, chodzeniem czy mowieniem
            dzieci.
            Ja uczylam corke nocnikowania juz w 7 czy 8 m-cu zycia, bo taka byla
            sugestia naszej p. nefrolog. Wtedy to przerwalam, chociaz corka
            dawala sobie swietnie rade (chodzilo tylko o robienie kupy, a nie
            sikanie, bo wbrew niektorym opiniom, lekarze twierdza, ze zwieracze
            odbytu, dziecko kontroluje duzo szybciej niz kontrolowanie moczu) A
            teraz mam za swoje, bo corka, mimo ze odpampersiona (nie latam za
            nia, nie mam obsikanych dywanow) nie robi kupy na nocnik. I wiem, ze
            gdybym wtedy nie przerwala wysadzania jej, to nie mialabym takiego
            problemu. Poniewaz dziecko w wieku ok 2 lat zaczyna miec rozne leki,
            fobie, strachy i stad bardzo duza liczba dzieci bojacych sie
            robienia kupy na nocnik. Wiec jednak stoje na stanowisku, ze im
            wczesniej, tym lepiej - ale to dotyczy tylko kupy.
            • mart.a.m Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 12:18
              swoją drogą to niektórzy bardziej mobilizują się do uczenia swoich
              dzieci literek (!) niż siadania na nocnik. To jest dopiero pokazówka
              • mama_kotula Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 06.05.08, 13:50
                mart.a.m napisała:

                > swoją drogą to niektórzy bardziej mobilizują się do uczenia swoich
                > dzieci literek (!) niż siadania na nocnik. To jest dopiero pokazówka

                Hm. Może nie pokazówka, co inne priorytety.
                Nad fizjologią dziecka nie zapanuję, a literki mogę pokazać big_grinDD
                No i mniej się przy tym nudzę tongue_out
                • beata77_77 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 08.05.08, 13:44
                  Popieram zdecydowanie. Moje dziecko bardziej interesują literki niż
                  korzystrnie z nocniczka. A rodzicom znacznie łatwiej uczyć tego, co
                  budzi w dziecku zainteresowania.. nie koniecznie na pokaz.
                  Każde dziecko ma inne zainteresowania, jest inne i do wielu
                  zainteresowań i umiejętności dojrzewa w swoim czasie.
                  Z pieluch też kiedyś zrezygnuje. Niewątpliwie.
                  • babcia47 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 09.05.08, 00:11
                    no to ja miałam "szczęście"?..mało, że dziecko odpieluchowane gdy
                    miało 1 rok..całkowicie 1,5..to jeszcze samo sie nauczyło czytac jak
                    miało 3 lata..tongue_out
    • osa551 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 14:56
      Lapandora, różnica jest taka, że Ty nie bierzesz udziału w wyścigu matek, której
      dziecko prędzej się rozwija. Moja sąsiadka idiotka sadzała na nocniku 5
      miesięczne niemowlę i jeszcze łapała mnie przy windzie, żeby się pochwalić.
    • anna-mama-natalki Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 15:17
      Witam ,moja córcia też ma dwa latka i tak samo traktuje pieluchę jak dziecko
      koleżanki , próbowałam sadzać ją na nocnik , lub duży kibelek ,i nic . Ona wie
      że robi ee , pokazuje ,ale nie chce usiąść,najlepiej jej w pampersie . czasami
      nie zakładam jej pieluszki , to do chwili założenia majtoch jest ok , lubi
      biegać z gołą pupką ale gdy chcę założyć jej gatki to pokazuje że che pieluchę i
      krzyczy że ee. Może latem spróbuję raz jeszcze , wiem że na siłę nic nie zrobię
      . pozdrawiam
    • artjoasia Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 15:19
      Wybacz, ale dla mnie to akurat gigantyczna różnica. Moja córka (17 miesięcy) już od ponad 2 miesięcy ma zwyczaj się rozbierać, zdejmować pampersa i rozmazywać kupę po ubraniu, całym ciele i w ogóle gdzie popadnie. Nie mam zamiaru jeszcze przez rok codziennie szorować całego dziecka i wszystkiego dookoła.

      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego aż tak osobiście to odbierasz, zwłaszcza że takie wątki należą raczej do rzadkości, zdecydowanie więcej jest takich o trzylatkach w pampersie. I właśnie takie wątki wkurzają mnie bardziej. Naczytałam sie na tym forum różnych okropności, jaki to ten nocnik straszny, jakie to trudne, uciążliwe i w ogóle, nic tylko sie pochlastać. I dlatego do tej pory zupełnie niepotrzebnie bałam się zacząć, posadziłam ją na nocnik pierwszy raz 3 dni temu. Efekt - od tej pory wszystkie kupy lądują w nocniku, dziecko sie cieszy, bo dostaje gazetę (normalnie na gazety jest embargo, bo zjada), i potem po zrobieniu kupy bierze udział w zbiorowej owacji. I oświadczam uroczyście, że wcale nie latam za dzieckiem z nocnikiem, nie łapię kupy w locie i nie muszę sprzątać podłogi. Dziecko siedzi na nocniku 5 razy dziennie po parę minut i tyle. No i do prostytutki ubogiej (by deela), gdyby nie te wszystkie mrożące krew w żyłach teksty, to pewnie zaczęłabym wcześniej i nie musiałabym się tyle czasu męczyć z rozmazaną kupą...

      Dziewczyno, nikt się przecież nie czepia Twojego dwulatka w pampersie. Więc dlaczego Ty się czepiasz półtoraroczniaków bez pieluchy?!? Jeśli MOGĄ latać bez pieluchy, to niech sobie nawet od urodzenia latają i już. Moim zdaniem jest raczej presja na późniejsze odpieluchowywanie i jest powszechna nagonka na matki, które robią to wcześniej.

      A wiesz, dlaczego drażnią mnie wątki na temat umiejętności werbalnych dzieci? Bo moje dziecko NIC nie mówi i poważnie mnie to już niepokoi. Mimo wszystko nie czepiam się ani nie uważam tego za jakieś "chwalipięckie". Bo jeśli czyjeś dziecko w tym wieku recytuje Pana Tadeusza z pamięci, to chyba jest się czym pochwalić - i to nie matka takiego dziecka ma problem, tylko ja.
      To taka dygresja.
      • loola_kr Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 16:18
        Artjoasiu, moje w pampersie "lata" i słabo mówi... to już pdwójne
        zmartwienie...
        Nie ma się co przejmować bo potem trzeba będzie znowu zakładać
        watek "nie czytam forum, moje dziecko jest zdrowsze".
        smile
        • mart.a.m Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 16:46
          loola_kr napisała:
          Artjoasiu, moje w pampersie "lata" i słabo mówi... to już pdwójne
          > zmartwienie...
          > Nie ma się co przejmować bo potem trzeba będzie znowu zakładać
          > watek "nie czytam forum, moje dziecko jest zdrowsze".

          I to jest chyba najlepsze wyjście- wyluzować. Presja otoczenia
          rozumiem - wiosna , wysyp matek z dziećmi na spacerach i zaczyna się
          analizowanie, porównywanie co które umie, jak, kiedy, ile razy? A co
          do tematu, nie daję wiary temu,że dziecko samo zrezygnuje z pieluchy
          bez naszej ingerencji(oj mocno!). Chyba że ma duuużo powyżej 3 lat.
          Wyrobienie nawyku nawet siadania na nocnik musi iść w parze z
          systematycznym, powtarzaniem czynności a systematycznie dla mnie
          znaczy np 2xdziennie. Tego się nie da przeskoczyć. To jest pewien
          rodzaj treningu ale nie tresury, jak twierdzą niektórzy.
          • sdziatczak Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 07.05.08, 13:06
            Mnie właśnie wkurza ta presja otoczenia.
            Moje dziecko jest bardzo zdolne - w wieku 1,5 roku znało wszystkie literki,
            teraz próbuje czytać i układać wyrazy. Zna cyferki i wszystkich tym zaskakuje
            ale kupę musi zrobić do pampersa. Na nocniku nie siada do kupy tylko kuca w
            pampersie, ponieważ ma twarde kupy to jedyny sposób aby je zrobić i tu nic nie
            poradzę. A silu robi do nocniczka lub kibelka. I tu presja społeczeństwa - jak
            to taki zdolny zna literki a robi kupę do pampersa... Lepiej go naucz robić na
            nocnik - to rodzice tak mówią... Ale ja nic nie poradzę lubi literki, a kupę jak
            robił tak robi do pampersa.... Nie wytrzymam z tymi ludźmi. Mój synek ma 2,5
            roku więc ma jeszcze 5 miesięcy aby sie tego oduczyć bo od września czeka nas
            przedszkole

            Pa pa
            • mama_kotula Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 07.05.08, 21:53
              Echh, jakbym czytała o moim.
              "Zawstydzić go trzeba!!"
              "To wstyd, że taki duży chłopak, czyta, a kupy do nocnika nie zrobi!!"
              "Co za leniwa matka, nie nauczyła dziecka na nocnik się załatwiać".

              Zlewałam komentarze, także te na forum (szczególnie jedna pani w nich celowała),
              w końcu w wieku 4 lat sam z siebie zaczął robić kupę do toalety. Nie
              przejmowałam się komentarzami, ponieważ trening toaletowy - czyli kontrolę
              czynności wiadomych - młodziak miał opanowaną, umiał wstrzymywać, sygnalizować,
              wszystko rozbijało się tylko o to, gdzie ląduje kupa.

              Zresztą, ja w ogóle jakoś nie przejmuję się presją otoczenia suspicious
              W żadnej kwestii.
              • mamusia_karina Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 07.05.08, 22:02
                I jak tez tak bede smilesmilesmile jak mi nie przeszkadza ze moj 3 latek robi
                w pieluszke to innym tez nic do tego smile
              • babcia47 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 08.05.08, 00:15
                (szczególnie jedna pani w nich celowała)
                "kurza nacia" chyba ta dygresja nie do mnie???
                • mama_kotula Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 08.05.08, 00:34
                  babcia47 napisała:

                  > (szczególnie jedna pani w nich celowała)
                  > "kurza nacia" chyba ta dygresja nie do mnie???

                  Nieee, taka inna była big_grin
                  Co mnie raz wybitnie zjeżyła, gdy w wątku takim dowaliła mi personalnie na nutę
                  "leniwa gupia matka", celowo "zapominając" dodać imho ważnej informacji o tym,
                  że młody ma zespół Aspergera.

                  Z tobą to ja autentycznie lubię dyskutować, nooo big_grin
                  Pióra i futro lecą, ale to uwielbiam smile
                  • babcia47 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 08.05.08, 00:38
                    kiss
                  • babcia47 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 08.05.08, 00:44
                    a tak "bogiem a prawdą" nie gadałam jeszcze o tym z synową..Grzes ma
                    3,5 miesiaca i dopiero sie pcha do siadania..ale jak uzna ze
                    bedzie "czekać"..to upierać się i poza jednokrotnym "wyłozeniem
                    racji" nalegac nie zamierzam smile)) ona jest mama..ja tak tylko sie
                    dzielę i radzę.sad
    • sowa-1 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 15:24
      Każdy robi, jak chce. Ja zaczęłam moją 17-mis obecnie córkę sadzać na nocnik jak
      miała 7 miesięcy. Musiałam pobrać jej mocz do badania. Zrobiła kupkę i tak się
      zaczęło, że sadzam ją kilka razy dziennie. Raz zrobi coś, innym razem nie. I
      wcale nie sadzam jej po to żeby się NAUCZYłA wołać! Wolę umyć nocnik po kupie,
      niż zużywać setki chusteczek. Poza tym teraz nie boi się nocnika, nie zawsze
      jednak siada na nim chętnie. Oczywiście nie woła jeszcze, czasem ja nasika to
      mówi mi o tym. Jak będzie lato to przyjdzie czas na prawdziwą naukę. Ja
      osobiście dwulatkowi zdjęłabym pampersa, wtedy się nauczy, przecież jest już
      duży xxxxxxxx. Ale skoro Tobie to nie przeszkadza, to nie kieruj się moją opinią
      • oda100 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 16:13
        ja tez jestem zdziwiona iloscia dzieci zalatwiajacych sie swiadomie
        na nocnik ponizej 2 roku zycia. Mieszkam w zachodnioeuropejskim
        kraju i tu rzadko slyszy sie takie hity - he he , chyba chodzi o te
        koszty...
        Moj maly ma 2 lata i 9 miesiecy, czasem zrobi siku na nocnik
        zachecony, ale godzine pozniej nawali w pieluche, jeszcze czekamy na
        TEN moment, troche wynika to z niedojrzalosci malego (boi sie
        przewaznie zakomunikowac/zalatwic w inne miejsce niz pielucha),
        troche z naszego i jego lenistwa ( pielucha jest wygodna, w terenie,
        w samochodzie, jestesmy malo konsekwentni i nie chce nam sie latac
        ze szmata i co godzine podpytywac), a troche tez z naszego
        przekonania, ze do 3 roku zycia robienie w pieluche jest rzecza
        normalna.
        Roznica w jakim wieku nie mam dla mnie znaczenia, choc dla rodzicow
        zalatwianie sie dziecka na nocnik, tak jak mowienie czy samodzielne
        jedzenie to powod do domy - kolejny krok w doroslosc, tylko czasem
        zapomina sie o indywidulanym rozwoju i potrzebach malego dziecka.
        Dla jednego dziecka nocnik jest rozrywka, dla innego przezyciem.
    • loola_kr Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 16:22
      To chyba zależy od dziecka, moja córka "załapała" w ciagu 1 dnia jak
      miała chyba 20 miesięcy a młodzy 2 lata skończył i dalej w pampersie.
      Poczekam jeszcze.
      • gabrysia5 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 16:33
        Moja córka ma prawie 2 lata (za 2 m-ce) i od 3 tygodni nie nosi
        pieluch.W pierwszym tygodniu były wpadki, nawet niezbyt liczne,
        później już nie.Nocnik pojawił sie u nas mniej więcej w wieku 8 m-cy
        i zawsze służył tylko do siusiania, jednak to siusianie nie było
        swiadome, bo jak posadziłam to zrobiła , a jak nie to w
        pieluchę.Kupkę zaczęła wołać sama mniej wiecej 2 m-ce temu i idąc za
        ciosem zaczęłam po m-cu oduczać małą noszenia pieluchy.Udało się i
        jestem strasznie dumna z mojego maluszka.Uważam ,że jest sie czym
        chwalić, nie robieniem siusiu do nocniczka czy do ubikacji ale z
        dojrzałości emocjonalnej małej.Gratuluję innym mamom, których dzieci
        też sie świetnie rozwijają.Acha chodzenie w pampersie dzieci
        starszych , no tak 3 latków nie oznacza ,że te dzieci się gorzej
        rozwijają - żeby nie było.
    • akado Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 18:41
      Moja ma 2 lata i 2 miesiące - nadal w pampersiesmile czekam aż dojrzeje do decyzji o zdjęciu pieluchysmile
      • malgosia1.0 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 19:24
        Prawidłowo.Amen.
    • tygrysiatko1 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 05.05.08, 23:51
      u chłopca ogromna!!!!!!! w stanach są już doniesienia o męśkiej
      bezpłodności spowodowanej długim noszeniem pampersów!!!! jądra się
      gotują w pampersie... chłopaka trzeba jaknajszybciej wyjmować z
      pampersa i uczyć sikać na nocnik
      • mama-ola do tygrysiatko1 06.05.08, 08:33
        Linka możesz podać albo inne źródło wymienić? może być po angielsku
        • artjoasia też o tym słyszałam... 06.05.08, 10:56
          ... kilka lat temu od znajomej lekarki.
          Ale ja mam dziewczynę.
        • mama_kotula Re: do tygrysiatko1 06.05.08, 13:55
          mama-ola napisała:

          > Linka możesz podać albo inne źródło wymienić? może być po angielsku

          O tak, tak. Link prosimy.

          Z tego, co się orientuję, to doniesienia te mogą siłą rzeczy tyczyć się osób, które nosiły pampersy 20 lat temu - czyli pierwsze pieluchy z nieprzepuszczającą ceratkową powłoką, w których rzeczywiście temperatura była znacznie wyższa. Od tego czasu jednakże technika wytwarzania poszła nieco do przodu, pampersy produkowane są z tworzyw przepuszczających powietrze i nie powodujących "gotowania się" męskich jajek tongue_out
          Nota bene do bezpłodności może prowadzić sytuacja, kiedy jądra znajdują się w temperaturze +/- równej temperaturze ciała (np. kiedy nie zeszły do moszny). Czyli jakieś 37 stopni.
        • mamamamba mama-ola 06.05.08, 14:08
          wygugluj sobie "gotujace sie jaja"
          wink
          • mama-ola kto mieszka w Niemczech? 06.05.08, 14:26
            Eee, dzięki za radę wink, ale wyguglałam już sobie co inszego, otóż
            artykuł na ten temat był podobno w "Die Tageszeitung" z 28 września
            2000 r., stąd moje wołanie do mieszkających w Niemczech - pofatyguje
            się któraś do biblioteki? Strzelam: Alpepe na ochotnika? wink
        • tygrysiatko1 Re: do tygrysiatko1 06.05.08, 14:30
          niestety nie mogę w tym momencie podać linka, ale poszukam...
          takie informacje zostały mi przekazane na uczelni - Akademia
          Medyczna...
          i od dawna się już o tym mówił w środowisku medycznym (przynajmniej
          moja mama -chirurg dziecięcy) od mniej więcej 5 lat o tym słyszy w
          miarę regularnie...
    • leojoa1 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 06.05.08, 14:44
      ja będę próbować w wakacje- Iza bedzie wtedy miała prawie półtora roku
      nam zalecił lekarz, ze względu na nawracające zakażenia układu moczowego
      • sowa-1 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 06.05.08, 14:58
        Mnie też lekarka powiedziała, że lepiej byłoby, abym małej (17-mies) ściągnęła
        pieluchę, właśnie ze względu na zapalenie układu moczowego
        • gabrielle76 Re: Oduczanie od pampersa-co za róznica w jakim w 06.05.08, 15:40
          Moja córka ma 19,5 miesiaca sika w pampersa, o nocniku nie ma mowy, mi to nie
          przeszkadza a zdanie innych mam gdzies choc jakos do tej pory nikt mnie za to
          nie skrytykował smile
    • mart.a.m analogiczne tłumaczenie? 07.05.08, 16:20
      może jakieś analogiczne wytłumaczenie ma się na rzeczy z ty
      ogrzaniem jąder w pampersie, bo <Mężczyźni nie powinni chodzić w
      zbyt obcisłych slipach i opinających spodniach: może to nawet
      doprowadzić do czasowej niepłodności, gdyż oprócz ucisku zostaje
      sztucznie podniesiona temperatura jąder>
      • hanalui Re: analogiczne tłumaczenie? 07.05.08, 16:32
        mart.a.m napisała:

        > może jakieś analogiczne wytłumaczenie ma się na rzeczy z ty
        > ogrzaniem jąder w pampersie, bo <Mężczyźni nie powinni chodzić w
        > zbyt obcisłych slipach i opinających spodniach: może to nawet
        > doprowadzić do czasowej niepłodności, gdyż oprócz ucisku zostaje
        > sztucznie podniesiona temperatura jąder>

        A widzialas gdzies poltorarocznego - 2-3 letniego chlopca
        ogladajacego sie za panienka i potrzeba wspolzycia? big_grin
        • mart.a.m Re: analogiczne tłumaczenie? 07.05.08, 16:41
          Taaa, jak chcesz tak widzisz i czytasz big_grin. To tekst niestety nie
          mojego autorstwa ale wyrazisty i dosłowny. Ogrzanie to ogrzanie. Mam
          chłopaków to się edukuję
          • hanalui Re: analogiczne tłumaczenie? 07.05.08, 17:21
            mart.a.m napisała:

            > Taaa, jak chcesz tak widzisz i czytasz big_grin. To tekst niestety nie
            > mojego autorstwa ale wyrazisty i dosłowny. Ogrzanie to ogrzanie.
            Mam
            > chłopaków to się edukuję

            No ja widze...ale czy ty widzisz ze chodzi tam o mezczyzn...takich
            co im plodnosc moze byc do czegos potrzebna big_grin.
            Jak dla mnie maly chlopczyk w pampersie poki nie przejdzie okresu
            dojrzewania mezczyzna nie jest...no ale moze sie myle smile
            • tygrysiatko1 Re: analogiczne tłumaczenie? 08.05.08, 00:08
              mały chłopczyk od bycia noworodkiem ma plemniki... i one nieszczą
              się pod wpływem zbyt wysokiej temperatury... nie ma to nic wspólnego
              z wiekiem...
              • mart.a.m Re: analogiczne tłumaczenie? 08.05.08, 14:20
                nie straszcie mnie!
              • zebra12 Co za bzdura! 11.05.08, 09:15
                Dziewczynka ma jajeczka od chwili narodzin i do końca życia z nich korzysta, ale
                chłopcy produkują na bieżąco plemniki! Mali chłopcy ich nie mają, bo hormony
                odpowiedzialne za ich produkcje jeszcze nie działają!
    • out.there.mom Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 16:54
      To staje się ważne tylko i wyłącznie w momencie, w którym chcesz pochwalić się
      przed znajomi i rodziną, jakie tao masz sprytne dziecko. Tak to odbieram, co za
      różnica, że będziemy biegać za swoim dzieckiem z nocnikiem w ręku, żeby tylko
      nie popuściło, jak ono jeszcze nie umie tego kontrolować? Różnicą jest to, że
      możemy powiedzieć, jakie to nasz dziecko jest super zdolne i rozwija sie
      szybciej niż inne dzieci, głupie porównywanie. A potem wchodzi nam to w krew i
      porównujemy nasze dzieci w szkole, na podwórku i w innych sytuacjach, a potem
      wyrastają z tego klienci tych wszystkich psychologów, których pełno jak grzybów
      po deszczu.
      Pozdrawiam.
      • shine_eyes out.there.mom jak najbardziej masz racje!!!!!!! 07.05.08, 17:35
        nic dodac nic ując,to porównywanie jest chore.
        Mój SYnek ma 3latka i nosi pampersa,woli trzymac Kupke 2 dni niz ja
        zrobic w pieluche,odmawia nocnika i koniec,i co,mam sie czuc
        gorsza,moje dziecko cudownie nadrabia wszystkimi innymi
        rzeczami,anioł bez histerii,grzeczniutki slodki.
        I patrzac na jakiego histeryka w sklepie na ulicy czy tez w
        autobusie nie mysle" co za dziecko,ale fatalnie sie zachowuje bo
        mnie takie rzeczy nie interesuja,nie patrze które ladniejsze ktore
        mądrzejsze.".
      • kocicat Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 18:41
        e tam...wrzucasz wszytskich do jednego wora i tyle..ja czaelam sadzac jak moja
        mala miala 7 miesiecy i co? i teraz ma 1,5 roka a pampersa zakladamy tylko na
        noc i nie musze sie martwic a zachowanie a nocnik to zupelnie inne sprawy..........
        • shine_eyes Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 19:06
          ja napisałam ogółem.Co to za róznica kiedy dziecko bedzie robic na
          nocnik,jest tyleeeee kobiet które nie piszą i dzieci powyzej 2,5 r
          robia w pampersy.Mi w zyciu nie przyszło do głowy posadzic dziecko 7
          miesieczne na nocnik,i tego w zyciu u ludzi nie widziałam.Owszem ok
          2 lat tak.
          Moj Mały o nocniku,desce słyszec nie chce stosowalismy wszystko,od
          ksiazek super niani po nagradzanie za siku w nocnik.I Nie uwazam
          zeby to byl koniec swiata i zeby moj mały był "zacofany" albo ja zła
          matka. Ogolnie bardzo mi sie nie podoba rywalizacja miedzy matkami
          które dziecko co pierwsze zrobiło,dziecko to tylko dziecko.
          • 2katarina Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 19:41
            Dziecko, które pewnie już siedzi można sadzać na nocniku, im wcześniej zacznie
            siedzieć tym szybciej się przyzwyczai. Dlatego 2 latek, który nie siedział nigdy
            na nocniku ma problem aby na nim usiąść. Nie wiem dlaczego macie taką nie chęć
            do nocnika. Kiedy dziecko chodzi w majteczkach jest to wygoda dla rodziców i
            samego dziecka, czy tak fajnie, wygodnie i miło jest chodzić w pampersach nie
            sądzę. Niech one przepuszczają nawet powietrze to teraz kiedy zaczną się upały
            to współczuję tym małym pupom w tych pampersach.
            • scharon Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 20:57
              www.bezpieluch.pl/
              ciekawe co powiecie na ta stronke ???
              • mama_kotula Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 22:05
                scharon napisała:

                > www.bezpieluch.pl/
                > ciekawe co powiecie na ta stronke ???

                Była już dyskusja na temat wychowywania bez pieluch.
                Wnioski były takie:
                - w naszym klimacie to nie przejdzie (autorka wątku uparcie odmawiała odpowiedzi, jak radzić sobie kiedy dziecko jest w kombinezonie na mrozie i zasygnalizuje potrzebę wysadzenia)
                - przy 16-tygodniowym macierzyńskim oraz dwójce niewiele starszych dzieci do opędzenia również to nie przejdzie wink

                Sama idea bardzo fajna. W Chinach, tudzież jakimś kraju afrykańskim, gdzie dzieciak ze specjalnym rozdarciem w spodenkach na tyłku nie nabawi się zapalenia pęcherza z zimna, oraz gdzie fakt, że dziecko nasika matce na plecy podczas, gdy siedzi u niej w chuście (a matka pole uprawia) może zostać zignorowany, ponieważ w temperaturze 30-40 stopni celsjusza wysycha to momentalnie.
                -
              • hanalui Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 22:15
                scharon napisała:

                > www.bezpieluch.pl/
                > ciekawe co powiecie na ta stronke ???

                Jak dla mnie nawiedzone nieco...pozbierane co sie autorom podobalo z
                roznych miejsc by stworzyc owy poradnik. Oparte o nurt "attachment
                parenting" Zacytuje ze stronki:
                "Naturalna Higiena Niemowląt nie jest nowym zjawiskiem, chwilową
                modą czy też najnowszym pomysłem współczesnych autorytetów z
                dziedziny medycyny czy psychologii dziecięcej.(...)
                Obecnie jest standardem w wielu krajach rozwijających się, w tym na
                przykład w wielu państwach afrykańskich, na wielkich obszarach Azji
                (z Indiami, Chinami, Japonią i Indonezją na czele), w państwach
                południowej Ameryki, a nawet w zimnym, polarnym klimacie Alaski,
                Kanady, Grenlandii czy Syberii."

                No i super...jak ktos chce stosowac metody afrykanskie czemu nie.
                Ciekawe czy zwolenniczki zgodzilyby sie jeszcze rodzic w domach,
                zrezygnowac ze szczepien,stosowac jedynie medycyne naturalna, spac
                cala rodzina, uczyc swoje dzieci w domu i chodowac marchewki na
                balkonie....bo tym jest miedzy innymi attachment parenting.
                Najdziwniejsze jednak ze ich teoria nie zaklada zmuszania niemowlat
                do rutyny, oraz porzuca nierealistyczne wymagania w zachowaniu
                dzieci.
                en.wikipedia.org/wiki/Attachment_parenting#Childcare
                Powodzenia moge tylko zyczyc.

                Ja tam w moim zachodnim poradniku wyczytalam ze dzieci na ktore
                wywierana jest presja na wczesne zalatwianie potrzeb do nocnika maja
                tendencje do moczen nocnych, czesciej maja roznego rodzaju spaczenia
                np jedzenie wlasnych odchodow, czy innych substancji niebedacych
                jedzeniem), czesciej sie brudza niz dzieci ktorym pozwala sie na
                przyswojenie umiejetnosci we wlasnym czasie.
                • mama_kotula Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 22:23
                  O ile idea bezpieluchowego trybu życia (szumnie nazywać to można "powrotem do natury") wydaje mi się nawiedzona nieco i dość kłopotliwa, to hodowanie marchewek na balkonie tudzież homeschooling mi się podoba.
                  Niestety, nie nadaję się ani do jednego, ani do drugiego <chliiip>.
                  Poza tym mi się nie chce :F.
                • kaeira Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 08.05.08, 11:09
                  hanalui napisała:
                  > Ciekawe czy zwolenniczki zgodzilyby sie jeszcze rodzic w domach,
                  > zrezygnowac ze szczepien,stosowac jedynie medycyne naturalna, spac
                  > cala rodzina, uczyc swoje dzieci w domu i chodowac marchewki na
                  > balkonie....bo tym jest miedzy innymi attachment parenting.

                  ??
                  Żadna z rzeczy, którą wymieniłaś, nie jest zasadniczą częścią "attachment
                  parenting" (czyli "rodzicielstwo/wychowanie oparte na przywiązaniu", zwane też
                  "natural" (naturalnym) albo "instinctive" (instynktownym).
                  Owszem, rzeczy takie jak rodzenie w domu, nieszczepienie, poglądy "ekologiczne",
                  często idą w parze z attachment parenting. Ale to jest filozofia wychowania, a
                  nie zbiór wymaganych zachowań.
                  • hanalui Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 08.05.08, 11:27
                    kaeira napisała:
                    > Żadna z rzeczy, którą wymieniłaś, nie jest zasadniczą
                    częścią "attachment
                    > parenting" (czyli "rodzicielstwo/wychowanie oparte na
                    przywiązaniu", zwane też
                    > "natural" (naturalnym) albo "instinctive" (instynktownym).
                    > Owszem, rzeczy takie jak rodzenie w domu, nieszczepienie,
                    poglądy "ekologiczne"
                    > często idą w parze z attachment parenting. Ale to jest filozofia
                    wychowania, a
                    > nie zbiór wymaganych zachowań.

                    Nie zglebiam tematu bo dla mnie troche nawiedzone, ale jak ktos lubi
                    czemu nie big_grin
            • anika.777 Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 13.05.08, 00:52
              Akurat! Sadzać po to , żeby sobie posiedziało. Bzdura.
        • gersh Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 23:10
          hej!
          a to jest wlasnie dla mnie chore!!! saqdzac dziecko jak am 7 miesiecy??? po co
          sie tak spinac po co spinac tak niunie ja swojemu tak na pewno nie zrobie..
          smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=3138&Itemid=0
          kurde no nawet ludzie ktorzy sie na tym znaja mowia tak..
          • karowa.panna Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 23:44
            Czytanie ZE ZROZUMIENIEM! Chodzi o to, że każde dziecko ma swój czas, prawda?
            Nie sądzisz? Więc czemu nie 7 miesięcy, skoro dziecko już wtedy zaczyna
            rozumieć? Teraz ja nie rozumiem czemu coś takiego roztrząsać?
            • hanalui Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 07.05.08, 23:50
              karowa.panna napisał:

              > Czytanie ZE ZROZUMIENIEM! Chodzi o to, że każde dziecko ma swój
              czas, prawda?
              > Nie sądzisz? Więc czemu nie 7 miesięcy, skoro dziecko już wtedy
              zaczyna
              > rozumieć? Teraz ja nie rozumiem czemu coś takiego roztrząsać?

              Rozumiec a kontrolowac zwieracze i zapanowac nad fizjologia to 2
              rozne sprawy big_grin.
            • gersh Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 08.05.08, 00:01
              smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=3150&Itemid=0 prosze
              ty tez czytaj miedzy 2 a 3 rokiem a wczesniej to nie ma senus
              • karowa.panna DOść gersh! 08.05.08, 00:17
                To już po prostu śmieszne, teraz będziemy się tak przerzucać? Przeczytałaś cały
                wątek? Może najprościej będzie zapytać się tych specjalistek tam? Albo tam
                będzie ktoś bardziej kompetentny. Ja nadal uważam, że każde dziecko jest inne i
                tego będę się trzymać.
              • babcia47 Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 08.05.08, 00:36
                to ja bedę "upierdliwa" w tym temacie, co potwierdzą niektóre osoby
                wypowiadajace się na tym wątku..smile i zapytam: jakim cudem w wieku
                1,5 lat miałam całkowicie odpieluchowane dzieci (łacznie ze
                spaniem)?..genialne były czy cóś?..i nie latałam w tym wieku za nimi
                z nocnikiem, bo od ok. roku same sygnalizowały "silną wewnętrzną
                potrzebę" skorzystania z nocnika..lub wołały coby pomóc wytrzeć i
                pozapinać guziki lub podciągnąć półśpiochy (sciągnąć łatwiej).. bo
                własnie same usiadły i zrobiły na nocnik, który był zawsze do
                dyspozycji??? "awarie" się zdarzały, ale baardzo rzadko..sama zlałam
                sie kiedys w wieku 8 lat (byłam daleko od domu i
                nigdzie "krzaczków")...a bywa, ze i dorosły nie zdązy z powodu
                choroby czy nagłej niedyspozycji..albo nadmiaru "zupki
                chmielowej"..wysadzałam przez 2-3 miesiące od kiedy zaczęły pewnie
                siedzieć, kilka razy dziennie w porach kiedy wiadomo było, że "coś
                bedzie na rzeczy"..kilka razy dziennie przez 3-5 minut..i
                wystarczyło by dzieci załapały o co chodzi..mam w nosie czy ktos to
                potraktuje jako chwalenie się..uważam, ze łatwiej "zaprzyjaźnić" z
                nocnikiem dziecko, które traktuje to jak zabawę lub jedną z
                kolejnych czynności, której mama uczy (jak mycie się, jedzenie,
                mycie ząbków itd.)..niz starsze, które posadzenie na nocniku uważa
                za ogranieczenie jego "wolności osobistej", bo ma masę innych,
                ciekawszych spraw do załatwienia niż jakies tam kontakty z
                nocnikiem..
                • mamamamba Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 08.05.08, 13:29
                  lalalala....
                  ..czyzbym deja vu miala?wink
                  nie klocta sie Panny! kazdej racja jest naj-jejsza!
          • sowa-1 Re: Różnica jest w pochwaleniu się! 08.05.08, 14:18
            A co w tym złego? Ja swoją wcześnie sadzałam i nie chodziło wcale o to żeby
            wcześniej się nauczyła. Codziennie rano zrobiła kupkę do nocnika, czasem w ciągu
            dnia też i wcale nie sądzę żeby działa się jej krzywda. Dlaczego się dziwisz i
            krytykujesz innych. Dla Ciebie to jest chore, dla innych chore jest to, gdy
            trzylatek jest jeszcze w pampersie.
    • mama-ola w sprawie wygody 08.05.08, 08:48
      Wiele mam tutaj powiedziało, że nie odpieluchowuje dziecka, bo im
      tak wygodniej, bo nie trzeba się męczyć, bo są leniwe itp. w ten
      deseń. Otóż z perspektywy matki odpieluchowanego mogę stwierdzić, że
      jest dokładnie odwrotnie - z dzieckiem bez pieluch jest matce
      wygodniej.
      • mama_kotula Re: w sprawie wygody 08.05.08, 12:02
        mama-ola napisała:

        > Wiele mam tutaj powiedziało, że nie odpieluchowuje dziecka, bo im
        > tak wygodniej, bo nie trzeba się męczyć, bo są leniwe itp. w ten
        > deseń. Otóż z perspektywy matki odpieluchowanego mogę stwierdzić,
        > że jest dokładnie odwrotnie - z dzieckiem bez pieluch jest matce
        > wygodniej.

        Jako matka dwójki odpieluchowanych dzieci stwierdzam, iż są pewne niewygody w
        byciu odpieluchowanym.
        Pojawiają się zwłaszcza podczas jazdy autobusem, na dwa przystanki przed tym, na
        którym mamy wysiadać wink)). W tym przypadku twierdzę, że pielucha była
        zdecydowanie wygodniejsza. Nota bene czasem mi też by się przydała tongue_out
        • mama_kotula A poza tym 08.05.08, 12:04
          Niewygoda która jest tu opisywana nie tyczy się samego faktu posiadania
          odpieluchowanego dziecka - bo tu plusy przewyższają minusy (np. te autobusowe),
          tylko raczej procesu odpieluchowywania, który - jak to już zostało udowodnione
          milion razy na tym forum - wcześniej zaczynany trwa relatywnie dłużej i wymaga
          więcej wysiłku, czujności i innej logistyki, niż czekanie aż dziecię samo w
          tydzień zrezygnuje z pieluch smile
          • mama-ola Re: A poza tym 08.05.08, 12:07
            Samo w tydzień?
            A moje nie samo w 1 dzień.
            Znów wyszło mi na to, że wygodniej wink
            • woi.mi Re: A poza tym 08.05.08, 19:43
              Znam kilka dzieci,które wołają "sisi" w 9,10 miesiącu.I co na to teoria?
              • agatar-m zgadzam się z lapandorą 08.05.08, 20:43
                ja przez presje otoczenia próbowałam mojego synka uczyć jak miał 1,5
                roku ( no bo córka koleżanki...), jak miał 2 latka i był tylko krzyk
                płacz i nerwy. a teraz ma 2,5 i wystarczyl tydzień i mi dziecko
                pieknie siusia, kupkę robi do nocnika z usmiechem i zadowoleniem
                moim i jego...sama głupia byłam wink

              • mama_kotula Re: A poza tym 08.05.08, 21:39
                woi.mi napisała:

                > Znam kilka dzieci,które wołają "sisi" w 9,10 miesiącu.I co na to teoria?

                A ja słyszałam, że krowy na Borneo mają po pięćdziesiąt cycków i dają różowe mleko.
                wink
                • agatar-m Re: A poza tym 08.05.08, 22:07
                  to to nic kochana...na rówieśnikach pani twierdziła,ze jej 4
                  miesieczne dziecko mówi, bo ona do niego duzo gadał....wołanie
                  siusiu w 8 miesiacu to pryszcz wink
                  • mama_kotula Re: A poza tym 08.05.08, 22:21
                    agatar-m napisała:

                    > to to nic kochana...na rówieśnikach pani twierdziła,ze jej 4
                    > miesieczne dziecko mówi, bo ona do niego duzo gadał....wołanie
                    > siusiu w 8 miesiacu to pryszcz wink

                    Nie. Jestem w stanie uwierzyć, że są dzieci, które w wieku 10 miesięcy
                    kontrolują potrzeby fizjologiczne. Człowiek jest istotą fascynującą i
                    skomplikowaną na tyle, że jest to możliwe, w przypadku 1 na ileś tam. Bo wszyscy
                    wiemy, że te 18-miesiecy jako granica kontroli fizjologii jest granicą umowną,
                    statystyczną, opracowaną na podstawie badań na określonej próbie statystycznej -
                    czyli średnią, przeciętną, tudzież dominantą. Co nie wyklucza istnienia
                    przypadków skrajnych.

                    Natomiast w takie zagęszczenie (kilka) przypadków skrajnych wokół autorki info o
                    sygnalizujących 9-10 miesięczniakach jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć wink
                    • mama_kotula Re: A poza tym 08.05.08, 22:24
                      BTW, co do mówiących dzieci - ja mam przypadek skrajny, który w wieku pół roku naśladował zwierzęta (kota, psa i kurę) - to znaczy miał odruch odpowiadania na pytanie "jak robi kotek" - "miaaaa" i tak dalej, ale w to, że kojarzył kota z miaaa i że w ogóle wiedział, co to jest kot, to raczej wątpię tongue_out
                      Skubany sam wyłapał, specjalnie go nie uczyłam, po prostu - tadaaam - do niego gadałam big_grin
                      Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że to nie jest ani normalne, ani do końca świadome. Nawet skłaniałabym się ku nazwaniu tego odruchem Pawłowa big_grin
                      • mama-ola Re: A poza tym 09.05.08, 11:06
                        mama_kotula napisała:

                        > BTW, co do mówiących dzieci - ja mam przypadek skrajny, który w
                        wieku pół roku
                        > naśladował zwierzęta (kota, psa i kurę) - to znaczy miał odruch
                        odpowiadania na
                        > pytanie "jak robi kotek" - "miaaaa" i tak dalej, ale w to, że
                        kojarzył kota z
                        > miaaa i że w ogóle wiedział, co to jest kot, to raczej wątpię tongue_out
                        > Skubany sam wyłapał, specjalnie go nie uczyłam, po prostu -
                        tadaaam - do niego
                        > gadałam big_grin
                        > Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że to nie jest ani normalne,
                        ani do końca ś
                        > wiadome. Nawet skłaniałabym się ku nazwaniu tego odruchem
                        Pawłowa big_grin

                        Ja mam skrajnieszy wink W wieku 6 tygodni Antoś powtarzał za mną u-u.
                        Pochylalam się nad synkiem, robiłam buzię w dzióbek, mowiłam
                        wyraźnie u-u, a mały patrzył, przez chwilę starał się zrobić buzię
                        w dzióbek i wydawał z siebie próbkę owego u-u. Tu następował zachwyt
                        na mojej twarzy, pochwała, mały się uśmiechał i przystępował do
                        śmielszego wymawiania u-u. Z czasem szło mu już b. sprawnie.

                        A co do świadomości takich poczynań mojego dziecka, to trudno to
                        zdefiniować, jakiś specjalista by musiał. W mojej opinii było to
                        bardzo świadome, a mam na to dwa "dowody".

                        Pierwszy taki, że moja koleżanka to potwierdziła - poprosiłam ją na
                        boku, by go nakłoniła do powiedzenia owego u-u, ona podeszła do
                        małego (miał wtedy dokładnie 2 m-ce, co do dnia) i powiedziała owe
                        u-u i zachęciła, by powtórzył. Próba wyszła pomyślnie.

                        Drugi dowód jest nawet mocniejszy. Postanowiłam nauczyć go
                        wymawiania innych samogłosek. Ułożyłam buzię jak do o-o,
                        powiedziałam dobitnie o-o i tak jak wcześniej zachęcałam, by
                        powtórzył. A po synku wyraźnie było widać, że wie, czego oczekuję,
                        przyglądał mi się, poruszał buzię usiłując ją ułożyć, intensywnie
                        się we mnie wpatrywał, usiłował wydać jakiś dźwięk, ale nie szło.
                        W pewnym momencie ułożył buzię do u-u i powiedział to swoje u-u
                        takim proszącym tonem. (Poczułam się wtedy głupio, co ja ćwiczę z
                        takim maluchem!, ale nie o to teraz chodzi).
                        W każdym razie o świadomości tych poczynań 6-8-tygodniowego Antosia
                        jestem święcie przekonana, a jak powiedziała słusznie któraś z mam,
                        racja każdej z nas jest naj-jejsza wink
                        • mamamamba Re: A poza tym 09.05.08, 11:46

                          > racja każdej z nas jest naj-jejsza wink
                          >
                          ja to powiedzialam ha!big_grin
                          a co do antka, absolutnie Ci wierze, moj tez zaczal pierwsze mowic wlasnie u.
                          powtarzalam do niego, bo sie chichral niesamowicie.
                          co do mowienia do dziecka.. nawijam, ale on na razie swoje. mamo-kotulu, tez
                          zaczal szybko nasladowac glosy zwierzat (na kotka -ja-ja-ja, tzn. miau w jego
                          wykonaniu). wiem,ze doskonale wiedzial o co chodzi, bo nie tylko na obrazkach,
                          jak tylko dojrzal na spacerze kotka, uprawial ten proceder publicznie (czyli
                          darl sie j.w.)
                          • 5czarna Re: A poza tym 09.05.08, 22:24
                            Ja pracuję z dziećmi w żłobku sporo czasu i na litoś boską mama_kotula nie
                            opowiadaj takich głupot, że dziecko w wieku 9 i 10 miesięcy woła si si. No
                            proszę cię chyba poniosła cię wyobraźnia troszeczkę. Fakt jest taki jedne dzieci
                            szybciej drugie później sygnalizują swoje potrzeby fizjologiczne bo każde
                            dziecko rozwija się swoim własnym tempem. Ale nie piszcie takich głupot, no jak
                            dziecko w wieku 9 miesięcy może sygnalizować swoje potrzeby? nie długo
                            przeglądając te posty dowiem się, że matka, która rodziła zamiast po raz
                            pierwszy usłyszeć płacz swojego dziecka usłyszała "cześć mamo".
                            • mama_kotula Re: A poza tym 09.05.08, 22:37
                              5czarna napisała:

                              > Ja pracuję z dziećmi w żłobku sporo czasu i na litoś boską mama_kotula nie
                              opowiadaj takich głupot, że dziecko w wieku 9 i 10 miesięcy woła si si.

                              To do mnie?
                              To nie ja pisałam, że dzieci wołają sii. Przejrzyj posty wyżej.
                              Ja tylko pisałam, że nie wykluczam, że istnieje 1 dziecko na milion, które w tym
                              wieku będzie na tyle genialne, że będzie siii wołać tongue_out

                              • aga-agata Re: A poza tym 09.05.08, 23:18
                                mój powiedział "cześć mamo" pięć minut po cesarce ;D
                                A teraz się biedakowi jajeczka gotują bo chociaz ma cztery lata i
                                odpieluchował się w przyzwoitym wieku dwóch lat, to ni czorta nie
                                możemu się odpieluchować nocnie crying((
                                Może ktoś ma jakiś pomysł - bo ja juz próbowałam wszystkiego, co mi
                                przyszło do głowy......
                                • 5czarna Re: A poza tym 10.05.08, 20:28
                                  Faktycznie, że ty mama_kotula nie pisałaś o dzieciach wołających si, si w wieku
                                  9 miesięcy, serdecznie przepraszam za pomyłkę źle spojrzałam. To pisała woi.mi.
                                  Jeszcze raz przepraszam mam nadzieję, że się nie gniewasz. Serdecznie pozdrawiam
                            • woi.mi Re: A poza tym 11.05.08, 11:54
                              W żłobku to chyba nie macie czasu na wsłuchiwanie się w kazde dziecko.Ja pisałam
                              o dzieciach , które matki obserwują przez cały czas.A to ,że dziecko nie kojarzy
                              to po czym sądzicie.W rozmowie przy Małej powiedziałam zdanie "a robisz zdjęcia
                              z lampą czy bez"-Mała spojrzała do góry na lampe (9mies.) Wg mnie zależy
                              wszystko od tego jak się do dziecka mówi..Takie dziecko już kojarzy dużo słów i
                              powtarza niektóre dwusylabowe wyrazy.W ogóle to wygodnie jest zrobić kupę na
                              siedząco, a dziecko,które jeszcze nie chodzi lubi siedzieć nawet na nocniku.I
                              łatwo kojarzy słowa "ee" i "sisi".No nie piszcie,że Wasze dzieci nic nie łapia.I
                              jak odruchy te kontroluje się dopiero po 2 latach (ciekawe jak,gdzie robili
                              takie badania-chyba w żłobkach) to dlaczego tyle dzieci kontroluje je w okolcach
                              np.roku.
                              • mama_kotula Re: A poza tym 11.05.08, 12:00
                                woi.mi napisała:

                                > W żłobku to chyba nie macie czasu na wsłuchiwanie się w kazde dziecko.Ja
                                pisałam o dzieciach , które matki obserwują przez cały czas.A to ,że dziecko nie
                                kojarzy to po czym sądzicie.W rozmowie przy Małej powiedziałam zdanie "a robisz
                                zdjęcia z lampą czy bez"-Mała spojrzała do góry na lampe (9mies.)

                                Ale co to ma wspólnego?
                                Moje dzieci w wieku roku wiedziały, do czego służy nocnik i jak się go używa,
                                kojarzyły "siusiu" oraz "kupa", takie sytuacje - jak ta z lampą - to jest norma
                                u dzieci w tym wieku.
                                Ale od kojarzenia, co dane słowo znaczy (albo raczej - w jakim kontekście jest
                                używane), do kontrolowania fizjologii, długa droga.


                                > Wg mnie zależy wszystko od tego jak się do dziecka mówi..Takie dziecko już
                                kojarzy dużo słów i powtarza niektóre dwusylabowe wyrazy.

                                Oczywiście, że powtarza i że wie, co one znaczą.
                                Nie widzę jednak korelacji między sprawnością krtani w wydawaniu określonych
                                dźwięków, a za przeproszeniem - sprawnością dupy i przyleglości.

                                > I łatwo kojarzy słowa "ee" i "sisi".No nie piszcie,że Wasze dzieci nic nie łapia.

                                Nadal nic nie rozumiesz tongue_out

                                > to dlaczego tyle dzieci kontroluje je w okolicach np.roku.

                                Śmiem twierdzić, że w 90% przypadków to rodzice kontrolują dziecko, a nie
                                dziecko kontroluje odruchy suspicious
                              • 5czarna Re: A poza tym 11.05.08, 13:55
                                Widać że nie masz zielonego pojęcia o pracy w żłobku, tam dzieci przebywają cały
                                dzień, więc nie mów mi że ja nie mam czasu na wsłuchiwanie się w każde dziecko,
                                bo ja jestem z tymi dziećmi cały dzień i doskonale każde jedno znam i wiem co
                                potrafi. Jeśli twierdzisz że dziecko 9 miesięczne jest w stanie kontrolować
                                swoje potrzeby fizjologiczne a tym bardziej je zgłaszać to nie wiem skąd ty się
                                urwałaś. Jeśli nie wierzysz w to co piszę to sięgnij do literatury o rozwoju
                                dzieci w wieku niemowlęcym i poniemowlęcym.
                                • 5czarna Re: A poza tym 11.05.08, 14:05
                                  moja wcześniejsza wypowiedz kierowana jest do woi.mi oczywiście
                  • kira_koslin Re: A poza tym 10.05.08, 23:06
                    agatar-m napisała:

                    > to to nic kochana...na rówieśnikach pani twierdziła,ze jej 4
                    > miesieczne dziecko mówi, bo ona do niego duzo gadał....wołanie
                    > siusiu w 8 miesiacu to pryszcz wink

                    no chyba ze po angielsku, moda jest teraz na opiekunkę do dziecka li
                    tylko gadająca do dziecka po angielsku. Rodezice w sumie tez
                    powinnismilesmilesmilesmile
                • woi.mi Re: A poza tym 11.05.08, 11:34
                  Zastanów się co napisałaś,ja znam,a ty słyszałaś.
    • zebra12 To chyba jest problem gotowosci 11.05.08, 09:10
      Bo moje obie córki nauczyły się załatwiać na nocnik w wieku 1,5 roku. Nie
      biegałam za nimi, nie wysadzałam na nocnik co kilkanaście minut. Wystarczyły 3
      dni - dokładnie 3 dni latania bez pieluchy i dziecię odzwyczaiło się od
      siusiania w dzień i równocześnie w nocy.
      Trzecia ma obecnie 17 miesięcy i za miesiąc spróbuję wystartować z nauką. Albo
      pójdzie w kilka dni, albo odłożę na potem.
      To jest podobnie jak z czytaniem. Jedne dzieci czytają mając 4 lata, inne
      dopiero uczą się w szkole, a jeszcze inne mają problemy nawet do końca edukacji.
      • sowa-1 Re: To chyba jest problem gotowosci 11.05.08, 14:21
        To proszę, doradź mi jak ty tego dokonałaś. Moja za 2 tyg. skończy 1,5 roku. Na
        nocnik sadzam ją od dawna, siada w miarę chętnie, jak zrobi to mówi "si", ale
        nie woła sama. Kilka dni temu ściągnęłam jej pampersa, a ta sikała dosłownie co
        kilka minut w majtki, ale tylko czasem mnie o ty informowała, a czasem jej to
        nie przeszkadzało. No i dałam sobie spokój, spróbuję za kilka dni (tym razem z
        większą konsekwencją). Ale może jest na to za wcześnie? Bo kupy jeszcze nie
        woła, A jak zrobi w pampersa to ja jej mówię "miałaś wołać" a ona na to "maamaa"
        (że niby woła)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka