Witam. Nie wiem moze ktoras z was ma albo miala ten sam problem,
otoz moj dwuletni synek nie lubi babci...nie lubi to chyba jedyne
slowo jaki mi przychodzi, wytsatrczy ze babcia tylko sie odezwie on
zaraz krzyczy "nie baba, nie" nie moge z nia porozmawiac bo zaraz
zaczyna krzyczec, wczesniej ja "bil" znaczy jakies tam musniecia
reka ale teraz jest tylko nie baba nie ... Mama moja mieszka blisko
mnie jak jest cieplo przychodzimy prawie codzienni do niej, wiec
maly ma z nia kontakt...dodam ze jak musze zostawic go u niej to
poplacze troche za mna a pozniej sie z nia bawi, jak mowi moja mama
dziecko do rany przloz, ale gdy wracam to zaraz jest krzyk ze baba
be itp.. nie wiem co robic... widze ze mammie jest przykro ale
kobitka sie dzielnie trzyma, powtarzam jej ze prawdopodobnie z tego
wyrosnie ale zal patrzec..... nie wiem moz emacie jakis patent na
zmiane podejscia mojego synka? dodam na koniec ze ta juz jest od
ponad pol roku....