noovaa
19.05.08, 14:48
Od dawna nieugięcie uczyłam córkę (rok i 9mcy), że co upadnie na podłogę jest
"ba" i nie wolno brać do buzi. Od dawna kombinowałam też jak odzwyczaić ją od
ciągania smoczka...
Od jakiegoś czasu Sara załapała z tym nie braniem z podłogi i co jej upadło
wyrzucała zaraz do kosza (chodzi tu o jedzenie), jednak pewnego razu wypadł
jej smoczek.. Szczęśliwa krzyknęła (cycy, ba! <czyt. smoczek brudny>

i
wyrzuciła go do śmieci.
Kiedy nie widziała, wyjęłam go i umyłam. Ale nie był już potrzebny. Przez dwa
tygodnie na dobranoc mówiła uśmiechnięta "cycy, ba" i zasypiała. teraz juz nie
pamięta.