Marudny 2,5 latek

05.09.08, 13:50
Może ktoś miał podobnie. Mój synek od jakiegoś czasu zrobił się straszna
maruda. Najpierw miał etap "nie"- cokolwiek nie było zaproponowane- ok,
przetrwaliśmy. Teraz jak tylko coś chce od razu zaczyna krzyczeć i płakać (to
może być cokolwiek- włączenie bajki, zabawka, coś do jedzenia), jak zbieramy
się na spacer to też wyje dopóki nie wyjdziemy na dwór. Poza tym jak jest w
takim nastroju to wpada w fazę "nie umie" i wrzeszczy i płacze by wszystko za
niego robić (również bawić się za niego bo on "nie umie"- tyle że zawsze bawię
się nie tak jak on chce więc płacz się nasila).
Nie wiem jak mam z nim postępować i czy to jest tylko taki etap i przejdzie
czy jest to symptom jakiegoś poważniejszego problemu. Ostatnio nawet co rano
budzi się z płaczem wołając mnie (twierdzi, ze mu się cos śniło)- kiedyś po
prostu przybiegał do naszego łóźka z usmiechem i budził nas buziakami...
Chory nie jest, mowi, ze nic go nie boli, apetyt w normie. Może ktoś ma jakiś
pomysl jak mam z nim postępować. Dodam, ze jestem tym zachowaniem trochę
przerazona, bo na dniach rodzę drugie dziecko (może jego zachowanie właśnie
wynika z faktu pojawienia się rodzeństwa?).
    • lily.sins Re: Marudny 2,5 latek 05.09.08, 15:08
      smile znam to. na spacer - płacz. cokolwiek płacz - ale sadze, ze to
      jest ustawianie granic i sprawdzania ile mu wolno. Taka inna
      odmiana "nie"/ BO u mnie to sie miesza. Postepuje podobnie - i
      ostatnio widzie poprawe. Ale frustruje mnie to wyjatkowo. smile
      trzymaj sie . Chyba musimy to przeczekac i jak powiedziala pani
      pediatra "i lepiej zeby to nie od wygrywał te dysputy " smile
    • alika77 Re: Marudny 2,5 latek 05.09.08, 16:48
      jakbym czytala o swojej dwulatce... dokladnie to, co opisujesz, albo
      wszystko na nie, albo narzekanie, marudzenie, jeczenie, placz...
      chyba juz wole to "nie", z buntem jakos lepiej sobie radze, a takie
      marudzenie i jeczenie dziala na mnie jak plachta na byka. mysle, ze
      to taka faza, z tego co czytalam i co widzialam u innych dzieci, to
      dosc czeste w tym wieku, pozostaje nam tylko chyba zacisnac zeby,
      ignorowac na ile mozliwe, nie wdawac sie za bardzo w dyskusje i
      przetrzymac smile pozdrawiam smile
      • kosmitka06 Re: Marudny 2,5 latek 05.09.08, 17:17
        To i ja się dołączę...
        Ja również jak bym czytała o mojej prawie 2,5 latce.
        U mojej takie zachowanie obserwuję od ok 2 mies.
        A od kilku dni jest płacz dosłownie o "byle co".
        Nic ją raczej nie boli, w nocy raczej śpi... Rano praktycznie od
        dawna wstaje z płaczem, podobnie jest po poludniowej drzemce.
        Dzisiaj to zwyczajnie uciekłam (zostawiłam małą z mężem) na zakupy,
        wróciłam chyba po 3 godzinach bo zwyczajnie jej zachowanie jest nie
        do wytzymania! Nawet jak pojedziemy gdzieś do rodziny to dosłownie
        po paru dłuższych chwilach musimy wracac bo jest wycie. Na zakupach
        jest podobnie- jak jej kupuje to co chce czy to jest lizak za 0,50gr
        czy lalka za 8zł, a może mis integracyjny za 170zł to jest oki a jak
        nie to aż strach pomyslec.
        Jadąc na zakupy zostawiamy małą z dziadkami lub jedno z nas
        zwyczajnie zostaje w domu.

        Też nie wiem jak ten problem rozwiązac, najlepiej jest sie
        nieprzeciwstawiać, na wszystko przytakiwać- chociaż tez niezawsze
        jest dobrze.

        Ale myśle żeniedługo to minie. Jak na razie trzeba to zwyczajnie
        wytrwac- chyba ze ktoś ma jakiś sposób?
        Pozdrawiam
        • lily.sins Re: Marudny 2,5 latek 06.09.08, 10:15
          ja nie wyobrazam sobie sie nieprzeciwstawiac. BO nie moze dziecko
          rzadzic domem. Oczywiscie ma duzo swobody i dokłądnie wie co mu
          wolno a co nie. Ja tez rozumiem zle humorki bo kazdy moze miec
          gorszy dzien. Ale nie pozwalam mu na zachowanie typu "okaze focha to
          wszyscy robia to co ja chce". Zazwyczaj tłumacze, ze jak jest smutny
          to moze sie przytulic i ukochac ale nie ciagle jękolić. Kilka
          awantur jego rykowych i brak mojej reackji ( wiem kiedy to foch - ma
          taki inny placz) i jest dobrze juz. Zdarzaja sie - to normalne -
          granice trzeba testowac a now cos sie zmienilo - ale rzaddziej i
          widze, ze to na plkus dla niego jest spokojniejszy i widzi, ze jak
          spokojnie prosi to jest reakcja. JAk wymusza to jej nie ma.
          • mama_frania Re: Marudny 2,5 latek 06.09.08, 10:27
            dzięki, w sumie to pocieszające, że nie tylko ja mam taki egzemplarz smile
            ja staram się nie reagować na jego wrzaski. Siadam sobie w pobliżu i czekam.
            Ostatnio faktycznie krócej wyje i przychodzi się przytulić. Ale po prostu
            wczorajszy dzien był koszmarny pod tym względem. Dzisiaj moje dziecko jest jak
            aniołek- nawet nam się wyprawa do sklepu rano udała- żadnej awantury ani
            wyrywania się bo coś chce.
            Pozdrawiam
            • maksa-mama Re: Marudny 2,5 latek 06.09.08, 12:18
              smile Maks za cztery dni kończy 2 lata i zachowuje się podobnie.
              Z tej swojej złości zasnął wczoraj na podłodze smile a jak wstał to
              znów w bek sad ale ostatnio bardzo lubi traktory, więc usiadłam z
              kartką na podłodze i zaczęłam rysowac traktor. Bek ucichł. Łzy
              zostały na kartce papieru. Mały wziął w łapkę kredki i kończył moje
              dzieło po swojemu z uśmiechem na twarzy. Odwracam jego uwagę. Tym co
              lubi, co go fascynuje... innych sposobów chyba nie ma. Dac się
              wypłakać albo zająć czymś innym. Powodzenia smile
Pełna wersja