mama_frania
05.09.08, 13:50
Może ktoś miał podobnie. Mój synek od jakiegoś czasu zrobił się straszna
maruda. Najpierw miał etap "nie"- cokolwiek nie było zaproponowane- ok,
przetrwaliśmy. Teraz jak tylko coś chce od razu zaczyna krzyczeć i płakać (to
może być cokolwiek- włączenie bajki, zabawka, coś do jedzenia), jak zbieramy
się na spacer to też wyje dopóki nie wyjdziemy na dwór. Poza tym jak jest w
takim nastroju to wpada w fazę "nie umie" i wrzeszczy i płacze by wszystko za
niego robić (również bawić się za niego bo on "nie umie"- tyle że zawsze bawię
się nie tak jak on chce więc płacz się nasila).
Nie wiem jak mam z nim postępować i czy to jest tylko taki etap i przejdzie
czy jest to symptom jakiegoś poważniejszego problemu. Ostatnio nawet co rano
budzi się z płaczem wołając mnie (twierdzi, ze mu się cos śniło)- kiedyś po
prostu przybiegał do naszego łóźka z usmiechem i budził nas buziakami...
Chory nie jest, mowi, ze nic go nie boli, apetyt w normie. Może ktoś ma jakiś
pomysl jak mam z nim postępować. Dodam, ze jestem tym zachowaniem trochę
przerazona, bo na dniach rodzę drugie dziecko (może jego zachowanie właśnie
wynika z faktu pojawienia się rodzeństwa?).