corka 13 m-c spała do tej pory raz dziennie około 1,5 godz, teraz od
jakis 5 dni jest "coś nie tak"...

zasypia ok bo kiedy zbliża sie
jej godz spania słania sie i idzie lulu poczym mija 20-30 minut a
ona budzi sie z płaczem, krzykiem i w pełnej gotowosci stoi w
łóżeczku, widać ze chce sie jej dalej spac ale jak próbuje ja
położyc spowrotem to wstaje i krzyczy, jedyne co to biorę ja na ręce
siadam i u mnie przytulona śpi dalej nawet do godziny! dodam ze
obecnie jest przeziębiona, ida jej zęby tylnie wszystkie na raz(ma 5
ząbków jak do tej pory) acha noce przesypia od 20 do 7 rano z 1
karmieniem-mleczko około 5, o co chodzi z tym jej zrywaniem sie ze
snu w dzien??? czy to minie? czy to wina zębów kataru itd???