burbek
19.10.03, 02:46
Moja 3 letnie córeczka wpadła w jakąś manię. Za każdym razem po wyjściu z
ubikacji krzyczy, że ma mokro. Wyciera się sama albo ja, ale zawsze jest
płacz, że mokro. Rzuca się, krzyczy, histeryzuje, żadne argumenty do niej nie
docierają. Sprawdzam ja, później idzie do taty, majteczki ma suche, ale
płacze,że mokre. Chce się rozbierać i przebierać. Tak jest po każdej wizycie
w ubikacji. Spazmy, szlochy, rzucanie się na podłogę i płacz, że ma mokro.
Trwa to już 10 dni. Od 3 tygodni śpi bez pampersa, kilka razy zdarzyło się
jej posiusiać, ale wcale się nie przejmowała. Być może to moja wina, bo raz
nakrzyczałam na nią jak jednej nocy posikała się 2 razy. W dzień nie używa
już pampersów od 1,5 roku. Córeczka chodzi do przedszkola, które uwielbia,
ale pani zwróciła już uwagę na takie jej zachowanie, stwierdziła, że to na
tle nerwowym. Pewnie ma rację, ale co zrobić ? Nie krzyczę na nią, spokojnie
tłumaczę, tata tak samo. Z każdym siusianiem wpada w większą histerię. Boję
się, żeby nie wpadła w jakąś nerwicę. Co robić, pomóżcie !