klastery
04.11.08, 21:16
Moja córka ma 2 lata i 4 m-ce. Rozumie wszystko co się do niej mówi,
ale nie chce się uczyć. Mówi zaledwie kilka słów zrozumiałych dla
ogółu, reszta to jej wymysły. Nie ma sposobu, aby zachęcić ją do
nauki. Nie chce się uczyć ubierać. Zaraz rzuca ubraniami. Woli jak
mama to robi. (chociaż pokazuję i zachęcam, a kończy się to tym , że
jak jej nie ubiorę, to będzie chodzić na golasa). Podobnie jest z
jedzeniem. Nie lubi malować, rysować, ma strasznie mało cierpliwości
do wszystkiego. Byle niepowodzenie doprowadza ją do furii. Bardzo
rzadko angażuje się w cokolwiek. Nie ma ADHD (tak myślę), gdyż
potrafi siedzieć spokojnie, skupić się na oglądaniu bajki lub czymś
co ją zainteresuje (może długo np. przekładać kamienie z pudełka do
pudełka). Nie pozwala czytać sobie książeczek, ale chętnie je
ogląda. Kiedy próbuję ją do czegoś zachęcić zazwyczaj nie udaje mi
się to. Wszystko co nowe jest automatycznie odrzucane. Nie zmuszam
córki do niczego, pokazuję jej i zachęcam, jednak nic na siłę. Jak
pomóc jej w rozwoju? We wrześniu muszę posłać ją do przedszkola, ale
boję się, że będzie to dla niej tragedia. Nie chodzi o rozstanie z
mamą, bo to znosi, ale o to, że ona nic nie umie, i nie będzie
potrafiła dostosować się do grupy. Mała nie śpi w dzień i to jest
dodatkowy problem, jak przetrwa leżakowanie, kiedy nie jest w stanie
usiedzieć w miejscu dłużej niż kilka minut bez robienia konkretnej
czynności. Proszę o poradę jak pomóc córce.