Dodaj do ulubionych

tracę nadzieję na wyspanie się...

18.12.08, 09:30
Drogie Mamy, błagam o Wasze rady, bo mnie już skończyły się pomysły.
Moja 1,5 roczna córeczka okropnie w nocy śpi. Nie tylko budzi się
kilka razy w nocy, ale również wybudza się i nie chce spać. Biorę ją
więc do naszego łóżka, z tym że uśpienie jej u nas zajmuje mi 1,5-2
godzin. Ostatnio postanowiłam skorzystać z rady Mam z forum i
położyłam materac w pokoju małej, żebym nie musiała pochylać się nad
jej łóżeczkiem tylko położyć się i starać ją uśpić w ten sposób.
Przez pierwsze 3 noce nawet mi się udawało, choć dość często
przebudzała się na smoka, ale gdy mówiłam jej że jestem i żeby
poszła spać, to zasypiała. Jednak wczorajszej nocy postanowiłam spać
u nas w pokoju i gdy mała się obudzi, to chciałam do niej iść,
położyć się na materacu i położyć ją spać. Niestety nie udało się,
bo gdy tylko się kładłam, to mała wstawała i w ogóle nie w głowie
było jej spanie. W końcu poddałam się, bo już padałam ze zmęczenia i
przeniosłam ją do naszego łóżka. Znów było przewalanie się przez
godzinę, aż mała zasnęła.
Bardzo proszę o jakieś rady jak pomóc dziecku (z Waszych
doświadczeń) przespać noc, żeby nie wybudzała się w środku nocy,
tylko żeby spokojnie spała.
Jestem potwornie zmęczona, na szczęście nie pracuję, o wtedy już bym
chyba się poddała. Chcę nauczyć dziecko spać samej w swoim łóżeczku,
zby się nie wybudzała. Bardzo proszę o Wasze rady.
Obserwuj wątek
    • biala110 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 09:59
      Moja droga nie wiem czy cię pocieszę czy zmartwie. Mam córkę
      rówieśniczkę (15maj 2007). Prawdopodobnie twoje dziecko przechodzi
      ząbkowanie. Od kiedy Weronice wyszły ostatnie trójki dolne śpi
      rewelacyjnie. Dziecko w tym wieku powinno mieć 8 górnych i 8 dolnych
      ząbków. 5-ki wychodzą po 2 roku życia. W okresie ząbkowania nie
      spałam po 2-3 godz. w nocy. Dodam że pracuje i wstaje o 5- tej rano
      i wiem co to znaczy być niewyspaną. Pozdrawiam.
      • aaadddaaa83 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 12:10
        Też mam tak niestety.
        Moja córka nie ma jeszcze dwóch lat, ale ma już wszystkie piątki, więc nie wiem
        czy to z powodu zębów się budzi. Ładnie zasypia wieczorem w swoim łóżeczku o
        stałej porze, ale CO NOC w godz. 0-2 się budzi i trzeba ją wziąść do naszego
        łóżka, bo inaczej się drze w niebogłosy. Nawet jak już zaśnie z nami i próbuję
        najdelikatniej jak umiem przenieść do swojego łóżeczka to przebudza się i za
        żadne skarby w łóżeczku się nie położy.
        Też mamy z mężem dość tych pobudek, więc również czekam na jakieś rady innych mam.
        Łączę się z Tobą w tym bólu i pozdrawiam!
        • mak-111 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 12:55
          moje dziecko ma 4 lata i ma dokladnie tak samosmile.
          zasypia w swoim lozku,a miedzy polnoca a 2 laduje u nas. jak ja odnosimy do
          lozeczka to w momencie zetkniecia sie ze swoim lozkiem budzi sie i wydziera.
          pocieszam sie tym, ze wiekszosc moich znajomych nawiedzaja ich dzieci w lozkachsmile.
          • biala110 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 13:46
            A czy u was świeci się światło. U mnie jest to delikatna lampka do
            kontaktu.
            Z innej beczki-przykład mojego syna. Gdy się przeprowadziliśmy miał
            3 lata. Budził się często w nocy, płakał, mówił przez sen. Wiązałam
            to z przeprowadzką, przedszkolem które rozpoczął. Pół roku później
            wykończyliśmy następny pokój, zmieniliśmy sypialnię i jego łóżko
            stanęło w innym miejscu. Z nocy na noc zaczął przesypiać całą noc.
            Nie wiem co to mogło być - żyła wodna itp. Gdy miał 1,5 roku
            wymieniliśmy mu łóżeczko na jednoosobówkę i także nastąpiła poprawa.
            Kulając się w łóżeczku walił w szczebelki (obojniki nie skutkowały)
            i zaczynał płakać
          • amaya Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 13:47
            oby to były ząbki, bo to by oznaczało, że jak jej już wszystkie
            wyjdą (ma na razie 9 zabków w tym jedną czwórkę), to będzie lepiej
            spała. Bardzo dziękuję za wsparcie smile Pozdrawiam Mamy i ich Maluchy
            i życzę Wesołych Świąt!!!
            • taka_jedna_ewka Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 14:44
              Ja również mam taki problem z moim maluchemsad Ma rok i 8 m-cy, pewnie to mój
              błąd ale śpi ze mną. Inaczej cała noc z głowy. Próbowałam już chyba wszystkiego,
              żeby spał w swoim łóżeczku, ale nic nie skutkuje. Nawet jak chcę go przetrzymać
              (jak to czytałam gdzieś, żeby włożyć dziecko do jego łóżeczka i poczekać aż samo
              zaśnie, bo przestanie płakać jak się zmęczy), to po 5-10 minutach jest to tak
              przeraźliwy szloch, że robi mi się go szkoda i biorę go do siebie, przytulam i
              zasypia. Nie wiem może to też ząbki, bo ma dopiero 11 zębów. Tylko to zganianie
              na zęby jest u nas od urodzeniasad Opadam z sił, a nic nie zanosi się na
              poprawęsad Także kochana rozumiem Cię doskonale. Może ktoś faktycznie da nam
              receptę na przespaną noc, bo tracę już nadzieję na to.
              • b.brzozowska1 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 14:55
                znam sytuacje o których piszecie z autopsji...
                pocieszające jest jednak to - że wszystko minęło, mniej
                pocieszające - że stało się to diopiero ok. drugiego roku życia
                synka...teraz mały ma już 2, 5 roku i śpi pięknie, choć ciągle ze
                mną lub z mężem - cóż, przyzwyczaił się do tego, my chyba też...
                ale pamiętam doskonale co znaczy niewyspanie...aż mi się czasem
                język plątał ze zmęczenia...
          • daga_j Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 19.12.08, 14:51
            Miałam/mam to samo. Córka dała się namówić do "niewędrowania" gdy miała 3,5
            lat.Ale teraz w okolicach "magicznej" północy trafia do nas 13 mies. synek.. a
            córka przychodzi na dokładkę koło 6 rano, ale mądrala uprzejmie kładzie się w
            moich nogach!... Nie mam jak się ruszyć od 6 rano, bo przy boku/cycu mały a w
            nogach córka... wink
            • kiniak22 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 19.12.08, 15:41
              nie ma recepty na przespana noc! byl juz o tym niejeden watek, mozna
              wyeliminowac niektore zle nawyki typu smoczek czy nocne picie ale jesli dziecko
              nie spi w nocy to na sile spac nie bedzie! moja corka ma 3 lata i dalej mamy
              takie jazdy nocne sad ostatnio rozmawialam z jedna mamusia i jej corka nie spala
              do 4 roku zycia a potem nagle jak reka odjal zaczela przesypiac noce, to sie
              pocieszam ze jeszcze rok wytrzymam tongue_out mam zdrowe szczesliwe dziecko ktore nie
              spi po nocach a ze gnebi matke to juz inna sprawa tongue_out kiedys wreszcie musi zaczac
              spac! pociesze cie ze jak dobrze pojdzie to kolejne dziecko moze bedzie pieknie
              w nocy spalo tongue_out
      • alikagbar Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 23.12.08, 10:30
        Drogie mamy.

        Mam pięcioletniego synka i trzyletnią córkę. Mój syn do dziś
        praktycznie co noc ląduje w naszym łóżku. Mój sposób na wyspanie
        pewnie mało komu się spodoba, ale był i jest do dziś skuteczny. Gdy
        urodził się mój syn to spaliśmy z męźem wspólnie z nim. Czuł się
        bezpiecznie przy mamie, a ja nie musiałam wstawać do karmienia. Po
        prostu cycuniał przy mnie a ja drzemałam. Historia skomplkowała się
        gdy przyszła na świat moja córka. (różnica wieku między nimi to rok
        i dziesięć miesięcy). Wtedy spaliśmy, we trójkę jedno pod jednym, a
        drugie pod drugim skrzydełkiem. Jedno przy jednej piersi drugie przy
        drugiej.
        Mąż spał w drugim pokoju, a ja wykradałm się do niego w nocy, dopóki
        któreś nie obudziło się. Co w ten sposób zyskałam - w miarę mozliwy
        sen, co straciłam - niestety niezależność. Do dziś moim dzieciom,
        zwłaszcza córce, bo synuś jest na etapie taty, jest bardzo trudno
        zasnąć beze mnie, do dziś muszą potrzymać za pępek nim zasną.

        Cóż mogę dodać, życzę cierpliwości, to wszysko mija, a co mamy w
        zamian - dziecko, które nam ufa i najpierw przyjdzie do nas potem do
        kolegów


        Pozdrawiam
    • ik_ecc Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 17:43
      Taki typ. Moja corka przespala pierwsza noc miesiac przed trzecimi
      urodzinami. Od tamtej pory przesypia noce.
      Tak wiec wyspisz sie w koncu, tylko niekoniecznie jeszcze teraz.
      A jelsi spi z Wami to jaki problem? Spanie z rodzicami to nie
      przestepstwo...
      • lauresia Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 20:33
        Moja córka ma rok i miesiąc i doszłam do wniosku że NIE MA
        • lauresia Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 20:38
          Coś mi ucięło- doszłam do wniosku że NIE MA recepty na przespaną noc.Trzeba
          czekać na zbawienie.
          • hancik5 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 18.12.08, 21:03
            Dla mnie wybawieniem jest łóżko na biegunach. Dziecko wybudzało się z 10 razy,
            ale kołysaniem uspokajało się i nie wybudzało całkowicie. Poza tym nie musiałam
            nawet wstawać z łóżka, bo łóżeczko mamy przy naszym.No i zmieniamy się z mężem w
            nocy, raz ja pokołyszę, raz on.. I tak leci...
            I mimo tych pobudek jestem całkiem wyspana, nie do końca, ale da się żyć.
            Podrawiam niewyspane mamy !!
    • intuicja77 oducz smoczka 19.12.08, 15:07
      masz juz duże dziecko , naprawde musi sie w nocy budzić "na smoka" ?
      • eps Re: oducz smoczka 19.12.08, 16:58
        a tam, smoczek czy nie.
        Mój niesmoczkowy a też sie budził. Wg mnie to nie wina smoka po prostu taki etap.
        Ja lub maz kładliśmy sie na materacu koło łózka synka i czekaliśmy aż zaśnie.
        tak jak u Ciebie czasem to trwało i 2 godziny!!! i do tego potrafił zasną i jak
        ja juz wyszłam to za 15 minut przyłaził znowu i tak w koło Macieju!!
        Niestety żadna metoda nie poskutkowała, całe to łażenie i wstawanie nocne trwało
        ponad pół roku (z różnym natężeniem) ale przeszło.
        Obecnie synek ma ponad 2,5 roku i od jakis 2 miesięcy pięknie przesypia calutką
        noc.
        No ale jak sobie przypomne te wędrówki to mi sie słabo robi.
    • anja0123 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 19.12.08, 22:29
      Amaya, jesli mam byc szczera, to tez odnosze wrazenie, ze chyba
      szybko sie nie wyspisz. Nie ma w Twoim postepowaniu odrobiny
      konsekwencji, poddajesz sie juz pierwszej nocy, bo jestes zmeczona.
      Wymieniajcie sie z mezem i wytrwaj co najmniej pare nocy, a nie
      oczekuj cudow juz po pierwszej - w koncu Twoje dziecko ma od poltora
      roku zle nawyki zwiazane ze spaniem, nie uda sie tak od razu.
      • amaya Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 20.12.08, 15:33

        anja niestety nie zgadzam się z Tobą. Po pierwsze nie poddałam się
        pierwszej a czwartej nocy. Może to i tak szybko, ale człwowiek słaby
        jest...
        Po drugie ja nie pracuję, a mój mąż tak - od 8-20:00 i nie mam
        sumienia kazać mu wstawać i czekać aż mała zaśnie - jest
        wystarczająco zmęczony.
        Poza tym też mam wrażenie jak Twoja przedmówczyni, że może to i
        kwestia smoka. W zasadzie chciałabym ją odzwyczaić - ostatnio śsie
        smoka nawet w dzień, ale mała przechodzi ząbkowanie, rosną jej zęby
        trzonowe i smoczek zapewne koi jej ból.
        Poza tym nie od półtora roku, bo niedawno (3 m-ce temu) się
        przeprowadziliśmy i do tamtej pory mała spała w swoim łóżeczku w
        naszym pokoju i dopiero nad ranem (ok 3-4) pzrenosiliśmy ją do
        naszego łóżka. Problemem nie jest przenoszenie jej do naszego łóżka,
        ale brak ciągłości snu i wybudzanie się na 1-2 godziny nawet gdy
        przeniesiemy ją do naszego łóżka. Być może w mojej pierwszej
        wypowiedzi nie dość jasno to zaznaczyłam. Tak czy siak bez względu
        na to co robimy - przenosimy czy nie - nie chce spać w nocy i to
        jest największy problem, dlatego nie wiem co robić.
    • martini0202 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 20.12.08, 16:17
      Pewnie Cę dobiję, ale mogę też pocieszyć. Pocieszę, że jejszcze
      kiedyś się wyśpisz, a dobiję, że moja córcia z 5 dni skończy 3
      latka, a ja pierwszą nc przespałam równy miesiąc temu, bo mała do
      tej pory piła w nocy. Więc trzymaj się
    • chmielanka Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 20.12.08, 21:14
      Od pewnego czasu też mamy problemem z nocnym budzeniem synka, nie mam pojęcia,
      dlaczego tak się dzieje ja zaczęłam podawać dziecku Neospazminę (jakiś czas
      temu), a dziś w aptece polecono mi syrop homeopatyczny Sedalia. Mam nadzieję, że
      poskutkuje, bo tracę siły
      • kolec9 Re: to tak dla wszystkich proszacych o rade 21.12.08, 19:25
        po pierwsze zbadaj kał na robaki- np owsiki w nocy dzieckoswedzi pupa i stad to
        złe spanie
        po drugie: sprobuj dac dziecku wolnosc mam tu na mysli zeby nie spalo w lozeczku
        ze szczebelkami jesli tak jest tylko na materacu na podlodze. niech wie ze moze
        wejsc i wyjsc kiedy chce (moja corka tak spi od 1 roku zycia a wczesnie jak sie
        ja odkladalo tez byl ryk a i co wazne niech bable nie zasypiaja u was na rekach
        tylko swiadmie w lozeczku, wtedy gdy sa zmeczone a nie gdy wy uwazacie ze musza
        juz spac
        po trzecie; jesli przytuptuje w nocy do was to moze poprostu potrzebuje sie
        przytulic
    • anja0123 Re: tracę nadzieję na wyspanie się... 22.12.08, 19:15
      A ja powtorze swoje: problemem jest to, ze dziecko nie wie, czego
      sie ma spodziewac. Jednej nocy moze spac u Was w lozku, a drugiej
      nie, jednej nocy jest przenoszone, a nastepnej nie. Poza tym to
      coraz wieksze dziecko i bedzie wyprobowalo coraz to nowych sposobow.
      To od Ciebie zalezy jak konsekwentnie bedziesz z tym postepowac. A
      co do pracuyjacego meza: to oczywiscie Wasz wybor, i Wasza decyzja
      co do tego, w jakim stopniu maz jest wlaczany w opieke nad mezem
      tudziez sam sie w nia wlacza, ale akurat do mnie ten argument nie
      przemawia. Twoj maz pracuje poza domem, a Ty w domu, co za roznica?
      Oboje macie w rownym stopniu prawo do przespanych nocy. Ale nie
      ciagne tematu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka