Dodaj do ulubionych

Wychowanie 4latki

14.04.09, 18:30
Z roznych zawilych wzgledow osobistych po 21 latach bycia jedynaczka trafila
mi sie 4letnia przyrodnia siostrasmile
dziewczynka ma 4 lata, jest bardzo zywa, interesuje sie glownie kosmetykami
podbieranymi z torebek i ciaglym przebieraniem sie.
ale nie o tym mowasmile
chcialam sie zapytac doswiadczonych mam, na ile 4letnie dziecko "rozumie" lub
"powinno zrozumiec" zasady ogolnopanujacesmile i ile dyscypliny moge wprowadzic w
wychowanie malej zeby Jej nie zrobic krzywdysmile
z denerwujacych nawykow ktore doprowadzaja mnie do pasji:
- zabawa jedzeniem przy stole, ciagle odchodzenie od stolu w trakcie jedzenia
zeby 'cos wziac", przegladnac sie w lustrze (tak, wiem;/)
- kiedy czegos chce (np zeby ktos jej wlaczyl bajke) krzyczy "BAJKA!", zadnego
prosze tudziez innego "czy moglabys"
- w razie braku reakcji przez 3 sekundy na to co mowi, zaczyna sie monotonny
krzyk i ciagniecie za rekaw
- kiedy dwie osoby ze soba rozmawiaja a ona akurat chce cos powiedziec,
sytuacja jw
- grzebie w rzeczach, zabiera jakies pierdolki (znalazlam juz u niej w
plecaczku dwie swoje szminki)
- jest straszna manipulantka, kiedy widzi ze krzyki nie pomagaja robi wyuczona
slodka minke i mowi prosze, strasznie mnie to wkurza hehe;p

I teraz, jako ze sie nie znam na dzieciach a dzieci z ktorymi przebywalam nie
robily takich cyrkow ; czy to jest normalne zachowanie z ktorego dziecko
wyrasta? czy trzeba wprowadzic ostra dyscypline jesli chodzi o powyzsze rzeczy?
(nie mowie o biciu, ale np o karze, to dziecko nigdy nie bylo karane. Kary
byly i sa obiecywane, chyba tylko po to zeby "postraszyc", bardzo glupia
metoda). Wiem ze mam wplyw na jej wychowanie i "gdyby co" jej tata przyznalby
mi racje, On po prostu sam nie ma chyba "serca" zeby ja ukarac mimo ze byla
niegrzeczna...
Ogolnie jest kochanym dzieckiem, przychodzi, przytula sie, mowi "bardzo cie
kocham" itpsmile
Jak uwazacie drogie mamy? wprowadzac ta dyscypline? jesli tam to jak?
karac i dotrzymywac slowa? czy przymknac oko i czekac az wyrosnie?
Obserwuj wątek
    • obyoby10 Re: Wychowanie 4latki 14.04.09, 19:19
      Przymykać oko i czekać az wyrośnie? A z czego ma wyrastać?
      Rozpuszczona małolata po prostu.Manipuluje dorosłymi, jest próżna i
      za co ją karać? Że dorosłym się nie chce jej wychowywać?
      Prawdopodobnie nikt jej nie mówił o żadnych zasadach, nie narzucał
      ograniczeń, więc jak teraz karać ją za to,że łamie zasady, których
      nikt jej wpoił?
      Dyscyplina... Nie lubię tego słowa.
      Myślę natomiast, ze dzieci należy wychowywać, a nie hodować.
      • very_berry do obyoby10 14.04.09, 19:41
        Nikt tu nie powiedzial o hodowlismile
        Nie wiem zbyt duzo o ty jak ja wychowywali rodzice, domyslam sie ze na zasadzie
        "jaka ona slodka, wszystko jej wolno"
        po co ten jad w Twojej wypowiedzismile? wlasnie chce sie wziac za jej wychowanie
        tylko nie wiem za mocno jak to ugryzc. tyle.
        a dyscyplina to bardzo dobra rzeczsmile oczywiscie dobrze pojeta.
    • mika_p Re: Wychowanie 4latki 14.04.09, 19:19
      Mam czterolatkę własnego chowu smile

      Jesli chodzi o jedzenie, to też ją nosi, ale zasada jest prosta: im bardziej
      jest głodna, tym później wstaje i idzie gdzieś. Zagoniona, wraca. Zje dwa kęsy i
      znowu biegnie. Dobrze przegłodzone dziecko zjada cały posiłek, popija i dopiero
      wstaje.

      Wrzaski na temat "ja coś chcę" wyeliminowałam dość dawno temu, teraz zdarzają
      się tylko, jak człowiek ze trzy razy nie dosłyszy, że dziecko prosi. Albo jak
      dziecko ogólnie ma zły humor - ale wtedy się dziecku przypomina, że jak się coś
      chce, to trzeba poprosić, najczęściej wystarczy "a magiczne słowo?"

      Jeśli chodzi o grzebanie, to jest krótka piłka: "to są MOJE rzeczy". Konsekwentnie.

      To, co piszesz o słodkich minkach, to jest własnie efekt wdrażania zasad. Krzyki
      nie działają, dziecku się przypomina, że ma ładnie poprosić - no więc to robi.
      Może trochę teatralnie, ale to własnie ma podkreslić kontrast między
      wrzeszczącym bachorem a grzeczną dziewczynką, która ładie prosi. To musisz
      zaakceptować.
      • very_berry do mika_p 14.04.09, 19:36
        i chyba masz racje, bo z tego co widze dziewczynka jest dokarmiana przez caly
        czas - a tu bananek, a tu buleczka, ale zaraz obiadek itp itd (zdrobienia uzyte
        celowo). nie ma stalych godzin posilku.
        Jestem daleka od krzyczenia na mala, ale jestem konsekwentna i zauwazylam ze
        rzeczowa, spokojna prosba zwykle odnosi skutek (zobaczymy na jak dlugo).
        Ostatnio bylo "umawiamy sie, ze jak znajdziesz cos w mojej lazience to tego nie
        ruszasz, bardzo Cie prosze, ok?" no i uslyszalam "ok", zobaczymy po ilu razach
        zapamieta;p. Teatralne minki tylko mnie wkurzaja, rozumiem ze to taka pozasmile
    • agnieszka_i_dzieci Re: Wychowanie 4latki 14.04.09, 20:03
      Zdecydowanie "trochę" konsekwencji jej potrzeba.
      na nieproszenie np. ja mam stosuje metodę: nie poprosisz to nie będzie (Nie
      rozumiem krzyku "ja chcę" i już)
      W wypadku Twojej siostry będzie o tyle trudniej,że konsekwencji dopiero trzeba
      jej nauczyć (moi szybko wołają "proszę" jak tylko ich spytasz np. "co się mówi?")

      Najlepsze konsekwencje: brak bajki, "słodkościa", zabawy na placyku...
      • very_berry Re: Wychowanie 4latki 14.04.09, 20:28
        mysle ze na jakakolwiek "konsekwencje" dziewczynka spanikuje a potem padnie na
        zawal z doznanego szoku;p
        ze co? ze kara??
        smile
    • ik_ecc Re: Wychowanie 4latki 14.04.09, 22:30
      very_berry napisała:

      > Z roznych zawilych wzgledow osobistych po 21 latach bycia
      > jedynaczka trafila
      > mi sie 4letnia przyrodnia siostrasmile

      Gratulacje. smile
      Fajnie. Moja siostra jest 16 lat mlodsza od emnie, lubie ja. smile

      > - zabawa jedzeniem przy stole, ciagle odchodzenie od stolu w
      > trakcie jedzenia

      Wzglednie normalne dla 4-latki. Tzn. to, ze nie moze usiedziec w
      jednym miejscu i to, ze jedzenie jest nudne. Ja z tym nie walcze i mi
      to nie przeszkadza. Corka zjada tyle ile zjada, odchodzi od stolu,
      jedzenie znika i tyle. Nie wymagam, zeby wszyskto zjadla, nie wymagam
      zeby siedziala z nami przy stole.

      > - kiedy czegos chce (np zeby ktos jej wlaczyl bajke) krzyczy
      > "BAJKA!", zadnego prosze tudziez innego "czy moglabys"

      To jest dosyc latwe do naprawy. Po wrzasku "BAJKA" powiedz 1 raz "a
      teraz grzecznie" i nie wlaczaj tej bajki dopoki nie poprosi. Ja
      czasami corce zaczynam "czy moglabys...", a ona konczy. U nas
      najgorzej jest z tatusiem, ktory bajke wlacza na "BAJKA!" ale corka
      jest bardzo grzeczna do reszty rodziny i obcych. Na co sobie kto
      pozwala, to dostaje.

      > - w razie braku reakcji przez 3 sekundy na to co mowi, zaczyna sie
      > monotonny krzyk i ciagniecie za rekaw

      Tak, to norma w tym wieku. Zmiane tego potraktuj to jako dlugotrwaly
      proces, nie cos co sie da "zreperowac" po jednym czy dwoch razach.
      Zastanow sie co bys chciala zeby robila. Czy chcialabys zeby mowila
      "przepraszam?" (do zrobienia latwo) czy zeby czekala (trudne)?
      Czekanie jest trudne, cierpliwosc jest trudna w tym wieku. Mozesz o
      tymz nia porozmawiac - "trudno jest ci czekac, co?" - ze zrozumieniem
      i wspolczuciem. Mojej corce takie rozmowy pomagaja i np. siedzi obok
      i wzdycha i mamroli "bardzo mi ciezko tak czekac i czekac" - ale
      czeka. Nie wymagaj za duzo i podziekuj jej ze poczekala.

      > - kiedy dwie osoby ze soba rozmawiaja a ona akurat chce cos
      > powiedziec, sytuacja jw

      O tak. U nas tez jest to proces, o ktorym trzeba corce przypominac. I
      pokazywac np. kiedy tata rozmawia z kims (czy przez telefon) mozna
      powiedziec "widzisz, ja teraz cicho czekam az tata przestanie
      rozmawiac". Bez krzykow - dla 4-latka jest to na prawde trudne i im
      wicej zrozumienia wykazesz, tym bardziej bedzie kooperatywna.

      > - grzebie w rzeczach, zabiera jakies pierdolki (znalazlam juz u
      > niej w plecaczku dwie swoje szminki)

      To tez proces pt. "To sa moje rzeczy, musisz spytac czy mozesz sie
      nimi bawic". MOZEcie to cwiczyc na jej rzeczach - Ty pytasz ja czy
      mozesz uzywac jej rzeczy - i potem o tym porozmawiac. Mozecie cwiczyc
      na Twoich rzeczach gdzie Ty czasami sie zgadzasz z usmiechem, a
      czasami mowisz "przykro mi, nie".

      Jesli tak interesuja ja szminki, pobaw sie z nia tym. Zrobcie jakas
      "sesje makijazowa", potem to zmyj i tyle. Zrob z tego zabawe, okazje
      do poznania sie blizej.

      Ja, tak na marginesie, sprawy makijazowe trzymam w miejscu dla corki
      niedostepnym, bo za bardzo kuszace.

      > - jest straszna manipulantka, kiedy widzi ze krzyki nie pomagaja
      > robi wyuczona
      > slodka minke i mowi prosze, strasznie mnie to wkurza hehe;p

      Czyli potrafi. smile Nie wkurzaj sie na nia - dotychczas jej to
      dzialalo, poprzedni dorosli w jej zyciu na to reagowali - zostala
      tego nauczona. Albo jej powiedz co chcesz zeby zrobila, albo nie
      reaguj na minke.

      > I teraz, jako ze sie nie znam na dzieciach a dzieci z ktorymi
      < przebywalam nie
      > robily takich cyrkow ; czy to jest normalne zachowanie z ktorego
      > dziecko
      > wyrasta?

      Tak, normalne i wyrasta.

      > czy trzeba wprowadzic ostra dyscypline jesli chodzi o powyzsze
      > rzeczy?

      Trzeba dziecko probowac zrozumiec, tak na prawde, zobaczyc swiat jej
      oczami, dotrzec do zrodel zachowania, rozmawiac z nia o tym ale bez
      oskarzania, tylko z jak najwieksza doza empatii. Piszesz, ze
      "pojawila" sie nidawno, czyli jest to dal niej tez jakas zmiana.
      Dziecko podczas wiekszych zmian bedzie sie zachowywac gorzej.


      • very_berry do ik_ecc 15.04.09, 08:05
        dziekuje Ci bardzosmile!

        "MOZEcie to cwiczyc na jej rzeczach - Ty pytasz ja czy
        > mozesz uzywac jej rzeczy - i potem o tym porozmawiac."

        Co do Jej rzeczy to wpada w szal kiedy cos sie dotknie, przestawi, itpsmile. takze
        wlasnosc traktuje bardzo wybiorczo, chyba norma w tym wieku.

        U nas
        > najgorzej jest z tatusiem, ktory bajke wlacza na "BAJKA!" ale corka
        > jest bardzo grzeczna do reszty rodziny i obcych. Na co sobie kto
        > pozwala, to dostaje.

        No wlasnie u nas tez najgorzej jest z Jej tatusiemsmile bo niby nie pozwala sobie
        wchodzic na glowe a efekt jest taki ze reaguje na kazde jej jekniecie, gosc ma
        niesamowicie duzo milosci i cierpliwosci, z jednej strony to dobrze ale z
        drugiej wyrasta maly potworek hahasmile

        > Jesli tak interesuja ja szminki, pobaw sie z nia tym. Zrobcie jakas
        > "sesje makijazowa", potem to zmyj i tyle. Zrob z tego zabawe, okazje
        > do poznania sie blizej.

        Jesli o to chodzi jestem troche przewrazliwiona;p mala ma ciagle wymalowane
        paznokcie (tatus lub ciocie, moja mama tez sie przyczynia), maluje sie w
        zasadzie sama bo dostaje od mojej mamy kosmetyki do zabawy. Plus oczywiscie
        kupuja jej zestawy pt "Mala lafirynda"big_grinsmile (to tak z przymruzeniem oka)
        A ja mam alergie na tego typu rzeczy i jak widze mala wymalowana dziewczynke to
        mi gula rosnie;p rozumiem jakies zabawy itp ale u niej kosmetyki sa na porzadku
        dziennym, razem ze szpilkami moimi i mamy (skubana niezle sobie na nich radzi)
        oczywiscie nie zloszcze sie ani nie reaguje bo w sumie ten makijaz to srednio
        moja sprawa...smile ale raz zrobilam eksperyment pt "czy da sie dziecku wszystko
        wmowic?". Mala wystartowala ze swoim "Pomaluj mi paznokcie!"a ja na to "a chcesz
        miec takie sliczne paznokcie jak ja?" (mam dlugie, ladne ale niepomalowane). Ona
        "tak tak! ty masz sliczne!". Ja na to "Ok" i zmylam jej resztki rozowego lakieru
        na paznokciach, costam pokombinowalam z wata zeby nie bylo i mowie "prosze
        bardzo!". A Ona dumna poleciala do taty pochwalic sie jakie ma sliczne paznokciesmilesmile

        Czyli potrafi. smile Nie wkurzaj sie na nia - dotychczas jej to
        > dzialalo, poprzedni dorosli w jej zyciu na to reagowali - zostala
        > tego nauczona. Albo jej powiedz co chcesz zeby zrobila, albo nie
        > reaguj na minke.

        To ze mnie to wkurza napisalam z przymruzeniem okawink ale siega po to w
        ostatecznosci, w tym wypadku; bardzo czesto przy mniesmilesmile

        dziekuje Ci bardzo, wiele mi rozjasnilassmile
        pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka