Z roznych zawilych wzgledow osobistych po 21 latach bycia jedynaczka trafila
mi sie 4letnia przyrodnia siostra

dziewczynka ma 4 lata, jest bardzo zywa, interesuje sie glownie kosmetykami
podbieranymi z torebek i ciaglym przebieraniem sie.
ale nie o tym mowa

chcialam sie zapytac doswiadczonych mam, na ile 4letnie dziecko "rozumie" lub
"powinno zrozumiec" zasady ogolnopanujace

i ile dyscypliny moge wprowadzic w
wychowanie malej zeby Jej nie zrobic krzywdy

z denerwujacych nawykow ktore doprowadzaja mnie do pasji:
- zabawa jedzeniem przy stole, ciagle odchodzenie od stolu w trakcie jedzenia
zeby 'cos wziac", przegladnac sie w lustrze (tak, wiem;/)
- kiedy czegos chce (np zeby ktos jej wlaczyl bajke) krzyczy "BAJKA!", zadnego
prosze tudziez innego "czy moglabys"
- w razie braku reakcji przez 3 sekundy na to co mowi, zaczyna sie monotonny
krzyk i ciagniecie za rekaw
- kiedy dwie osoby ze soba rozmawiaja a ona akurat chce cos powiedziec,
sytuacja jw
- grzebie w rzeczach, zabiera jakies pierdolki (znalazlam juz u niej w
plecaczku dwie swoje szminki)
- jest straszna manipulantka, kiedy widzi ze krzyki nie pomagaja robi wyuczona
slodka minke i mowi prosze, strasznie mnie to wkurza hehe;p
I teraz, jako ze sie nie znam na dzieciach a dzieci z ktorymi przebywalam nie
robily takich cyrkow ; czy to jest normalne zachowanie z ktorego dziecko
wyrasta? czy trzeba wprowadzic ostra dyscypline jesli chodzi o powyzsze rzeczy?
(nie mowie o biciu, ale np o karze, to dziecko nigdy nie bylo karane. Kary
byly i sa obiecywane, chyba tylko po to zeby "postraszyc", bardzo glupia
metoda). Wiem ze mam wplyw na jej wychowanie i "gdyby co" jej tata przyznalby
mi racje, On po prostu sam nie ma chyba "serca" zeby ja ukarac mimo ze byla
niegrzeczna...
Ogolnie jest kochanym dzieckiem, przychodzi, przytula sie, mowi "bardzo cie
kocham" itp

Jak uwazacie drogie mamy? wprowadzac ta dyscypline? jesli tam to jak?
karac i dotrzymywac slowa? czy przymknac oko i czekac az wyrosnie?