Dodaj do ulubionych

język naszych dzieciaków

11.06.09, 11:23
Witam wszystkie Mamy!
Pracuję nad książką o języku dzieci, która ma się ukazać w tym roku. Zbieram
zabawne słówka, powiedzonka, anegdoty o dzieciakach, które uczą się mówić i w
wieku przedszkolnym. Jeśli macie jakieś perełki w zanadrzu i możecie się
podzielić, napiszcie na priva lub wpiszcie się na wątku, a ja się odezwę i
podam więcej szczegółów.
Obserwuj wątek
    • jagabaga92 Re: język naszych dzieciaków 11.06.09, 12:22
      www.pobawmysie.com - od ponad roku tworzę internetowy Słownik języka dziecięcego
      - nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś skorzystała (w rewanżu proszę o wpis
      adresu strony w bibliografii Twojej książki) smile
      • mowadzieci Re: język naszych dzieciaków 11.06.09, 13:47
        Dziękuję, to wielki prezent! Niejedno słowo bardzo interesujące. Szukam jeszcze
        historyjek. Tych nie masz? Nie znasz bliźniaczej strony? W każdym razie bardzo
        dziękuję.
        • zona_mi Polecam: 15.06.09, 00:58
          zabawawslowa.blox.pl/html
    • an52 Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 07:49
      Najzabawniejszym słowem mojej córki jest wieczoraj, jest jeszcze pitak - patyk i każuła - kałuża
      Julia 3,5 roku
      • olimpia_b81 Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 08:42
        kepucz,sachomód no i przeklenstwa-ulubione to motyla nogasmile
        aa cora ma 3 lata
        • edzia_79 Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 09:19
          moja prawie 2 latka
          -kurcie no
          -ło Bozie
          -kukuć (ksiezyc)
    • morelee Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 09:19
      synek lat prawie 6 - "pana poprądziło" - czyli pan został porażony prądem.
      • morelee Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 09:20
        w wieku 2-3 lata "mikacek" ślimaczek i "lokok" samolot.
    • malina-pl Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 13:55
      "pogrzebać" uczesać włosy grzebieniem, "popachnieć" powąchać
    • sinceramente Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 15:33
      Sporo materiału znajdziesz na forum Moje dziecko powiedziało
    • cas_sie Re: język naszych dzieciaków 12.06.09, 17:11
      Leszafa - żyrafa , kutawka -truskawka, wigonki -winogrona, bionka -
      biedronka,
      • mowadzieci Re: język naszych dzieciaków 14.06.09, 23:10
        Bardzo wszystkim dziękuję!
        Sinceramente - dzięki wielkie za link do forum.

        A może pamiętacie też całe scenki z udziałem Waszych pociech?
        Na zachętę podrzucam przypadki mojej córki.

        Natka ma 1,5 roku. Wracamy spacerkiem do domu, koło budowy. Facet woła: "Rooooobeeert!".
        Natka: "Boobejt!".
        Włącza się na chwilę syrena. Mama objaśnia, co to. Natka: "Sina". Potem, do syreny: "Pa, pa".
        W ciągu dnia w kółko: "Bobejt, sina, pa, pa".
        Wieczorem zasypia, kotłuje się. Tuż przed zapadnięciem w sen, nagle: "Bobejt!".
        Rankiem przy sniadaniu. Zza okna słychać odgłosy budowy. Natka komentuje: "Tuucie" [tłucze]. "Muotkiem", dodaje.
        "A kto to tak tłucze młuotkiem?", pyta mama trochę bezmyślnie.
        Natka myśli, myśli. I nagle oświadcza z przekonaniem: "Bobejt".

        Spotykamy mamę i córeczkę, nasze sąsiadki. Ale mieszkamy tu od niedawna i widzimy się z nimi dopiero drugi raz. Mama pyta mnie:
        − A pana córka to jak ma na imię? Bo Martynka mi ciągle mówi, że znowu widziała… Jak ty to mówisz?
        Aha! Myślę gorączkowo, w jakiej to roli ostatnio Natka (3,5 roku) mogła występować. Ktoś z Kubusia Puchatka czy raczej Pippi? Koszmarny Karolek, nie daj Boże? Córka sąsiadki onieśmielona szepcze:
        − Makowa… Panienka.
        Uff… Mogło być gorzej. Drzewiej bywała i Piastem Kołodziejem…

        • angelsik Re: język naszych dzieciaków 18.06.09, 22:33
          Córeka kolezanki - Oliwia, 3 latka:
          Miłokaj - Mikołajsmile
          stapiździator - stabilizator
          bałaławan - bałwan
          babka elemytka - babka emerytka
          • aguniaf88 Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 12:46
            Maja 3 lata smile
            sioka- książka
            ciocia Talia- ciocia Natalia
            sieka- owca
            bacia-babcia
            busia-podusia
            mochód- samochód
            łoń- słoń
            Ika- Wika( ulubiona koleżanka)
            atkasury- surykatka
            jojo- jajko niespodzianka
            dziadek Acek- dzadek Wacek
            Muka- Muszka(nasza psina)
            i moje ulubione musia- mamusia
            wyginam miało miało- wyginam śmiało ciało smile smile smile
            To jej słowniczek odkąd zaczęła mówić część mówi już normalnie.
    • kinga_owca Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 12:13
      moje własne z dzieciństwa wink, w rodzinie funkcjonuje do tej pory,
      bo nikt nie znalazł na to coś sensowniejszego określenia wink

      padziura - taka kwadratowa dziura na środku poszwy na kołdrę

      jeszcze mówiłam żabant zamiast bażant i pędzi zamiast śmierdzi
      • aguniaf88 Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 12:29
        Moja prawie trzy letnia córeczka Maja uwielbia oglądać bajkę o kucykach pony. Tak bardzo polubiła tą bajkę że cały czas próbuje się wcielić w kucyka i mówi: Jestem koń, mam gogon, mam skrzydeł i mam gulan
        Co oznacza po prostu- jestem koń, mam ogon, mam skrzydła i mam róg(jednorożce) skąd ten gulan to chyba jej autorski pomysł smile smile smile
        • elan-o100 Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 13:09
          Wiktor 1,5 roku:
          żółty - dzida
          czarny - nana
          ryba - biba
          autobus - abuba
          traktor - trator
          czerwony - mamaaa
          niebieski - mlaskanie ustami big_grin
          kot w butach - mia buba
          spodnie - bam bam
          buty - buba
          adidaski - adida
          ślimak - mamak
    • naomi19 Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 13:11
      Moja Oliwia znalazła sobie dziwne słowka, dziwne określenia na
      niektóre rzeczy, jak miała ok 10 miesięcy to nazwała psa HAŁA HAŁA,
      co jest bardzo logiczne, natomiast kotka nazwała... ARLE ARLE
      ARLE smile Podczas wymawiania tego magicznego słowa wysuwa języczek, po
      czasie doszłam do tego, że nazywa kota w ten sposób, gdyz ona
      obserwowała go jak pije z miski wysuwając języczek. Gdy podczas
      takiego ruchu językiem wydaje się jakiś tam głos z siebie wychodzi
      właśnie ARLE ARLE ARLE. W ten sposób np woła kota smile
      --
      blog butelkowy
    • mineko1 Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 17:33
      moja 3 latka:
      złowik- spławik
      reszty jakos nie moge sobie przypomniec, bo w zasadzie mowi normalnie
    • dordulka Re: język naszych dzieciaków 19.06.09, 21:33
      2.5-letni kuzyn: tutiulejker - helikoptersmile
    • tunia30 Re: język naszych dzieciaków 21.06.09, 22:16
      Oj, historyjek multum z moim synkiem:
      Gdy miał 3 lata, mówię do niego i babci: "Zrobię nam herbaty, a do herbaty będą
      ciasteczka!" Synek w płacz. "Czemu płaczesz?" - "Mama, nie wkładaj mi ciasteczka
      do herbaty..."
      Gdy miał 2 latka, mówił na wilka "hrrrr" ( a znał złego wilka z Czerwonego
      Kapturka). Budzi się kiedyś w nocy z krzykiem i mnie woła: "Mama, hrrr". "Nie
      bój się, synku, nie ma wilka". Nagle słychać: "Hrrrr" To mąż chrapał z
      sąsiedniego pokojusmile
      Ostatnio (miał 5 lat), idziemy całą rodziną na wybory i słyszę rozmowę ojca z synem:
      - Idziemy na wybory.
      - Po co?
      - Żeby oddać głos.
      - To jak my potem będziemy mówić?

      Jest tego mnóstwo, jak mi się przypomni, to napiszę jeszcze. Słówka śmieszne też
      mieliśmy, np. "aja" to był ptak, "hisiu" to huśtać, "chluma" chmura itd.
    • gemmavera Re: język naszych dzieciaków 22.06.09, 16:33
      Jako dziecko miałam ulubioną zabawkę - plastikową bałałajkę. Ale nie mówiłam o
      niej inaczej, jak "lompapica" smile))) I nikt, łącznie ze mną teraz, nie ma
      pojęcia, skąd mi się to określenie wzięło. smile)

      A z kolei moja córka mając dwa lata bardzo często używała wyrażenia "migiebiju"
      - niestety do dziś nie wiemy, co oznaczało.
    • mama-ola Re: język naszych dzieciaków 22.06.09, 17:27
      Mój syn w wieku ok. 18-20 m-cy pokazał na książkę z wierszykami
      Tuwima i powiedział coś jakby "buba". Była to próba
      powiedzenia "Bambo" i zarazem prośba, byśmy mu poczytali. Potem za
      każdym razem, gdy chciał czytania, mówił "buba". Kiedyś go pytam, co
      robi tata, a Antoś na to: "tata buba" - patrzę, a mąż czyta gazetę.
      Tak "buba" stało się czasownikiem. "Buba" oznaczała u nas w domu
      każdą książkę, nie tylko tę z "Murzynkiem Bambo", gazetę i czytanie
      w ogóle.
      Jak mały miał 2 lata, "bubę" zastąpiła "siązieńcia" (książeczka), a
      potem "ksioska". Jak Antek miał 3 lata, na pytanie "co to jest
      buba?" odpowiedział: "nie wiem", a mnie się zrobiło strasznie
      szkoda.
      Aha, buba weszła tez do języka dorosłych w naszej rodzinie. "Co
      kupimy mamie na gwiazdkę? Może jakąś bubę?".
      • mowadzieci Dziękuję i proszę o historyjki 22.06.09, 20:11
        J.w. - dziękuję wszystkim za słówka i proszę jeszcze szczególnie o historyjki. Podzielcie się "wpadkami" i przebłyskami geniuszu Waszych dzieci wink
        • krztyna Re: Dziękuję i proszę o historyjki 22.06.09, 21:26
          Moja ciocia dała mojemu synowi (wtedy 2-latkowi) kilka monet.
          Powiedziała:
          - daję ci tu pieniążki, wrzuć sobie do skarbonki, albo dam je lepiej
          mamie, bo one są brudne i mama ci w domu wrzuci do świnki.
          Wręczyła mi monety.
          Później mój syn wszystkim opowiadał, że ciocia dała mu brudne
          pieniądze smile
          -----------
          Platek, Skorpek i Hans Helmut
        • sinceramente Re: Dziękuję i proszę o historyjki 22.06.09, 23:49
          Mój mąż usiłował nauczyć naszą dwulatkę wymawiania litery "k". Córka tę literę czasem wymawia, a czasem nie, zmienia się jej to, więc tata postanowił wziąć sprawy w swoje ręce wink
          Tata: Powiedz "koń"
          Mała: oń
          Tata: K...! Koń
          Mała: oń
          Tata: K! "K" jak "Kot"!
          Mała: K! jak bła-bła*
          smile
          * "bła-bła" to pierwsze (i jak widać nadal mocno zakorzenione) określenie kota, jakie używała nasza córka
    • agnieszkam_s Re: język naszych dzieciaków 22.06.09, 23:24
      Mój synek 3 lata usłyszał, jak mówię do brata, żeby nie nie
      zaczepiał. Następnym razem, gdy do niego wychodziliśmy zapytał czy
      wujek znów mnie będzie... ZAHACZAŁ wink))

      Generalnie myślę, że każda Mama ma moc takich sytuacji językowych w
      zanadrzu....
      Ciekawa jestem tej książki niezmiernie.
    • martusia_25 Re: język naszych dzieciaków 23.06.09, 12:14
      Mój dwulatek:

      - bihihotel leci! (helikopter leci)
      - ambobusz jedzie! (autobus jedzie)
      - pant idzie! (pan idzie)
      - szlabant, ament - tego nie trzeba chyba tłumaczyć

      Ostatnio na spacerze: "Mamusiu, wubelecki skakaja po
      wodzie! "(wróbelki skaczą po wodzie)

      Na pytanie: "Synku, co widziałeś na działce?" odpowiada: "Pająka
      widziałeś!"

      Zaś na pytanie: "A gdzie mieszkasz?" odpowiada: "w Walsawie". "A na
      jakiej ulicy?" I tu pada odpowiedź: "W pociągu mieskas"(w związku z
      piosenką "jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka, konduktorze
      łaskawy, zawieź nas do Warszawy)

      Dialog w wannie:
      Syn w płacz: pająąąk! pająąk! pająka bojesie!
      Ja: kochanie, nie bój się, to nie pająk! To pomidorek wyleciał ci
      zza ubrania!
      Syn: bojesie pomidolka!

      Dobiera się do matczynej piersi i gada: "ni ma, ni ma ciusia..
      Jest.. (tu chwila zastanowienia, jak to odmienić) ... CIUSIU..

      No i ostatnio podłapał: "Oj gaj got!" Co oznacza.. "oh my God"
      • wi0la Re: język naszych dzieciaków 23.06.09, 12:23
        1.jesteśmy u znajomych w ogrodzie ,którzy mają synka 5letniego. Nasz synek
        patrzy w niebo i woła .Mama patrz co leci. Synek znajomych patrzy w tym kierunku
        i woła z przejęciem : Tato paranoja leci ( paralotnia)
        2. Jedziemy na wycieczkę samochodem.W pewnym momencie synek (3,5) hej co tu tak
        koguczy? My z mężem : co powiedziałeś ? No co tu tak koguczy? my: ale nie wiemy
        o co ci chodzi? syn: no jak to, kogut koguczy(pieje)
        • mama-ola Re: język naszych dzieciaków 23.06.09, 21:25
          > i woła z przejęciem : Tato paranoja leci ( paralotnia)

          Fajne wink Przypomina mi to dialog Antosia z babcią:

          - Zobacz, Anteczku, samolot.
          - To nie jest samolot, babcia, to jest helitoper.

          A jabłecznik to "łabłecznik".
          A na angielskim zdanie "to jest słoń" wymawia: "this is efelefant".
          Nie poprawiam wink bo już tak niewiele popełnia błędów i przekręceń,
          że aż szkoda.

          Ostatnio Antek nawrzeszczał na naszego sąsiada... A potem
          zawiedziony pyta: czemu ten pan nic mi nie odmówił? Chodziło
          o "odpowiedział".
    • ewa_mama_jasia Re: język naszych dzieciaków 23.06.09, 12:43
      Mój syn w wieku niespełna 20 miesięcy operował 80 słówkami, z
      których tworzył krótrkie (2-3 wyrazowe) zdania. Miałam spisane (stąd
      znam liczbę) ale mi wsiąkło. Zaraz potem (około 2 lat) tak sie
      rozgadał, że nie byłam już w stanie policzyć. Praktycznie coś
      nowego "serwuje" mi codziennie, tak na szybko z wczoraj:
      Położyłam się na trochę bo byłam trochę obolała, syn podchodzi i
      prosi: mamusiu, pobaw się ze mną.
      Ja na to: synku, ale brzuch mnie boli, poleżę trochę.
      Syn: ale mamusiu, przecież ja Ci się nie każę wyginać. A nawet ze
      zbolałym brzuchem można się bawić z dzieckiem smile
      • asiula1306 Re: język naszych dzieciaków 24.06.09, 00:52
        Najlepsze co pamiętam:
        bobo - auto
        dziadzia - dzidzia
        gagek - dziadek
        koko - oko
        oko - okno smile
        kunie - klucze
        plaba - herbata
        ples - pies
        łampiticzki - rękawiczki
        • gingers73 Re: język naszych dzieciaków 24.06.09, 08:04
          Mój synek zamiast słowa samolot mówi bogo - i gdy byliśmy u mojej
          babci na wsi patrząc na niebo kręci głową i mówi: "Nie ma boga, nioe
          ma boga"
          - wiek obecnie 22 m-ce ale mówi tak od kilku
    • ajamamsynka Re: język naszych dzieciaków 29.06.09, 15:53
      Mój synek mając 2,5 r. dostał bluzeczkę z postacią z bajki o śwince
      pepie. Ja mówię: ale śliczna świnka pepa, a mój synek poważnie
      oburzony: "To nie świnka pepa to GEORGE!!!" Faktycznie sprawdziłam w
      bajce świnka w niebieskiej bluzeczce to George smile

      I jeszcze jedna hstoria z bajki o Niedźwiedziu w duzym niebieskim
      domu - kto ogląda minimini wie o czym mówię. W bajce jest gadający
      księżyc w pełni - nazywa się Luna. Mój synek uparcie twierdzi, że
      księzyc w kształcie rogalika to księżyc a księżyc w pełni "to nie
      księzyc tylko Luna!!!".

    • mowadzieci Kończę i dziękuję. A może ktoś jeszcze? 17.07.09, 22:58
      Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy się wpisali. Kończę już zbieranie
      materiałów, ale może jeszcze ktoś coś dorzuci "last but not least"?
      • martaburska Re: Kończę i dziękuję. A może ktoś jeszcze? 18.07.09, 11:47
        Moja Mała (teraz prawie 3 lata)wcześniej mówiła:
        Paloszeczka - parasolka
        pusiuszeczka - poduszeczka
        ogong - ogon
        balong - balkon
        kadziek łołek - dziadek Włodek smile

        Pozdrawiam
    • dorotamakota1 Re: język naszych dzieciaków 18.07.09, 13:02
      Mój Dawid miał wtedy 2,5 roku. Mówił dużo ale nie za bardzo wyraźnie...
      Pewnego dnia zaproponował:
      -Mama oć pobawimy w banda chińczyków.
      -Zdziwiłam się co to za zabawa ale nie wnikałam...
      Wyjaśniło się gdy następnego dnia dałam mu do założenia bluzeczkę na której
      widniała owa "banda chińczyków". Na bluzeczce było 101 dalmatyńczykówsmile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka