Dodaj do ulubionych

Ksiązka "Język dwulatka" - opinie

09.08.09, 00:04
Język dwulatka - Tracy Hogg, MelindY Blau- czytałyście?? Stosujecie?? Jak
oceniacie przydatność tej książki??
Obserwuj wątek
    • kobraluca Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 09.08.09, 05:18
      wiesz, mysle ze wiele zalezy od tego jaki styl macierzynstwa preferujesz

      jesli jestes zwolenniczka tresowania dziecka,tak aby chodzilo jak w zegarku, spalo i jadlo o okreslonych godzinach, a nie wedlug swoich potrzeb, to na pewno Ci sie ta ksiazka spodoba
      • jaktosik Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 09.08.09, 11:35
        Mam "Język niemowlat" tej autorki, dostalam w prezencie jako ksiazke
        najlepsza na swiecie bez ktorej zyc sie nie da wink. Zaczelam czytac,
        potem kartkowac, z pol przeczytalam i uwazam, ze jest do kitu, wiec
        do "Jezyka dwulatka" nie zajrze. Zastanawiam sie natomaist co to ma
        byc za jezyk, bo moj Synek ma wlasnie 2 lata i mowi w moim ojczystym
        jezyku i sie dogadujemy wink)).
      • kobraluca Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 09.08.09, 14:26
        ups, pomylilam sie i "jezyk niemowlat" skomentowalam
        "Jezyka dwulatka" nie czytalam bo po lekturze wyzej wymienionej
        ksiazki wiedzialam,ze nie ma po co

        polecam "wychowanie bez porazek" Thomasa Gordona, swietna ksiazka
      • czar_bajry Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 11.08.09, 12:29
        Czytałam ale nie stosowałamsmile
    • mynia0 Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 09.08.09, 14:11
      miałam obie ksiażki, i jeszcze język niemowląt jakoś przetrawiła, ,
      zastosowałam niektóe pomysły, acz nie wszystki, bo nie wszystko mi
      się podobało. natomiast jezyk dwulatka zupełnie mi się nie podobał,
      nawet nie skończyłam czytać, jak puściłam w obieg dalej.
    • psoriasisa Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 09.08.09, 22:06
      dziękuję za opinie smile)
    • kura17 Re: Ksiązka "Język dwulatka" - opinie 10.08.09, 11:49
      mi sie kilka rzeczy z tej ksiazki spodobalo i przydalo.
      stosowalam rady o "zachecaniu do mowienia" i jak to robic (tzn zachecac), zeby
      rozwijala sie dziecieca mowa. dla mnie to bylo wazne, bo dzieci wychowuja sie w
      rodzinie 3-jezycznej, wiec maja troche pod gorke wink

      poza tym jeszcze przypadl mi do gustu rozdzial o wnikliwej obserwacji, ale bez
      nadopiekunczosci i wlaczylam do swojego repertuaru.
    • kura17 mam pytanie 10.08.09, 12:37
      mam pytanie do mam, ktore krytykuja ta ksiazke.
      co konkretnie sie Wam w niej tak bardzo nie podoba?
      ja nie przeczytalam dokladnie calej, wiekszosc przegladnelam i wglebilam sie w
      kilka interesujacych mnie rozdzialow. ale nie zauwazylam, zeby to jakas
      strasznie glupia ksiazka byla?
      co Wam w niej nie pasuje? pytam z ciekawosci smile
      • mynia0 Re: mam pytanie 10.08.09, 13:48
        mnie było bardzo ciężko ją czytać. przeszkadzało mi głównie to, że
        pewne tematy były jak dla mnie niedokończone, a dokończenie w innym
        miejscu, żeby sie czegos dowiedzieć, musiałam skakać po całej
        książce. poza tym - mam do książek na temat wychowywania dzieci
        wywżony stosunek, bo sama, mając dwójkę widze dokładnie, jak do
        jednej córki jedna metoda trafia, a w przypadku drugiej ta sama
        metoda jest kompletnym niewypałem. a Tracy ma niby receptę na
        wszystko - otóż, nie, nie ma wink
        • mama_kotula Re: mam pytanie 10.08.09, 14:04
          Generalnie mam takie same spostrzeżenia - niedokończone tematy. Jak zresztą we wszystkich tego typu poradnikach.
          Zresztą ja mam uprzedzenie do wszelkich jedynych słusznych recept.

          "Kiedy dziecko się nie chce ubierać, daj dziecku wybór - pokaż mu dwie koszulki i zapytaj, którą chce". Cud recepta. Tylko moje niestandardowe dziecko na pytanie "którą chce wybrać" ryczy głośno "żadną, przecież ci mówię, że NIE BĘDĘ SIĘ UBIERAĆ W OGÓLE!!!!!!". Ten przypadek nie był uwzględniony w żadnym poradniku ;P
          Poza tym "Język dwulatka" to oczywiście poradnik dla matki jednego dzieck, jak większość na rynku. Poza "Rodzeństwem bez rywalizacji" nie znalazłam nic dotyczącego wychowywania rodzeństwa i radzenia sobie z typowymi problemami w tym przypadku (był ostatnio wątek Kury17 na ten temat) - w każdym innym jest ledwo wspomniane o zazdrości (jak sobie z nią radzić) i finito.
          • kura17 Re: mam pytanie 10.08.09, 15:00
            a to rodzenstwo bez rywalizacji warte cos???
            • zonkastonka Re: język dwulatka 11.08.09, 09:56
              Skończyłam czytać jakieś 2 tyg. temu. Książka jest przydatna, ale trzeba ja
              trochę przefiltrować, np. wcale do mnie nie przemawia to, żeby starszemu dziecku
              o rodzeństwie powiedzieć 4-5 tyg. przed porodem. A wcześniej co - mamusia
              połknęła arbuza???? T. Hogg argumentuje, że dzieci 2-3 letnie nie mają poczucia
              czasu i jak się im powie: będziesz miał rodzeństwo to myślą że już jutro.
              Ale ogólnie znalazłam tam kilka przydatnych rad, myślę że warto.

              Też chciałam zapytac o tę ksiązkę "Rodzeństwo bez rywalizacji". Warto?
              • mama_kotula Re: język dwulatka 11.08.09, 10:26
                Co do "Rodzeństwa..." no też mam mieszane uczucia, ale uważam ją za jedną z
                lepszych ksiązek. Warto przeczytać, choćby po to, aby sobie uświadomić, jakie
                błędy się popełnia, bo tematy, standardowo, są niepełne, dialogi niedokończone itp.

                No i jest baardzo amerykańska wink

                Ale polecam mimo to.
          • matylda_milena Re: mam pytanie 11.08.09, 11:39
            Mama Kotula,

            masz cudowne dziecko! I bądź uprzejma zapamiętać raz na zawsze, że
            poradniki są dla standardowych dzieci, a Twoje ma własne zdanie i
            nie próbuj wypróbowywać na nim sztuczek z głupkowatych poradników
            (przepraszam z góry, jeśli uraziłam jakąś miłośniczkę poradników). I
            bądź łaskawa zrozumieć co mówi Twój dzieć, jak mówi, że nie będzie
            ubierać się w ogóle to postaraj się zrozumieć i nie podsuwaj mu
            jakichś szmat, bo powiedziało już jakie ma zdanie na temat
            ubierania. Fanstastyczny dzieć smile Bardzo mnie ubawiło takie
            stanowcze postawienie sprawy. A tu masz, uparta matka każe się
            dziecku oblekać. Oj, lekko to ten dzieć z Tobą nie ma smile Lubię
            takie stanowcze stworzenia. Moja ma 19 miesięcy i jak powie nie to
            znaczy, że nie i koniec kropka com pl. I żadne tłumaczenia nie
            pomogą. Jak w ostatnią gorącą sobotę postanowiła oblec się w grubą
            kamizelkę i kalosze (nie padało i kałuż też nie było) to nie było
            siły, żeby ją odwieść od tego zamiaru. Paradowała po podwórku
            (mieszkamy na wsi) w body z krótkim rękawem, kaloszach i kamizelce.
            Ucałuj swojego dziecia, bo fajnie się zapowiada smile
            • mama_kotula Re: mam pytanie 11.08.09, 11:51
              Matyldo droga, ja nie mam standardowych dzieci, jedno mam autystyczne, a drugie bardzo alergiczne i w okresach nasilenia objawów alergii nadpobudliwe (to stanowcze). Ale ja nie o tym miałam.

              Wiesz, bardzo fajnie jest, jak się ma takie stanowcze dziecko (naprawdę) i proszę bardzo, jakbym sobie mieszkała na wsi i wychodziła na spacerek po podwórku oraz mogła poświęcić na przygotowanie do wyjścia i ewentualne negocjacje godzinę to niech moje dziecię i nago sobie biega. Niemniej jak mamy 10 minut, aby wyjść do przedszkola, a dziecię mi prezentuje swoją "stanowczość", to raczej nie jestem zadowolona i zdarzało się tak, ze podle ubierałam na siłę, nie zważając na wrzaski, ups, przepraszam, na prezentowanie stanowczości. Bo mi nie przeszkadza, że młoda biega w kaloszach i majtkach na głowie, ale w przedszkolu raczej taki strój będzie niezbyt mile widziany (żeby nie było - przedszkole bardzo liberalne, ekstrawagancje typu strój wróżki na co dzień czy chodzenie w czapce i rękawiczkach w sali przedszkolnej uchodzą, ale bez przesady).

              Tak że wszystko jest ok, indywidualizm dziecka indywidualizmem, ale pewne normy jednak są (jak np. taka, że w majtkach na głowie nie chodzi się do przedszkola).
              • matylda_milena Re: mam pytanie 11.08.09, 15:27
                Mamo Kotula,

                ja Cię rozumiem, bo sama zaposiaduję 3 dzieci (dwoje starszych w
                wieku szkolnym) i wiem, że rano to jest walka o każdą minutę,
                zwłaszcza jak chodzą do szkoły. Na szczęście w mundurkach, więc nie
                problemu w wyborem odzieży, ale nie wiem czy wiesz, że fryzura u 9
                letniej panny to prawdziwe wyzwanie smile Te starsze są już świadome,
                że matka rano zawsze w niedoczasie i lepiej nie przeginać. A
                najmłodsza, no cóż w słowniku dominują słowa: daj i nie. 5 razy
                tłumaczę, że wychodzimy i nie można teraz dokazywać w łóżeczku tylko
                trzeba się ubrać. Szósty raz już nie tłumaczę, tylko robię swoje na
                siłę, nie zważając na wrzaski. Muszę tylko uważać, żeby mnie
                gangrena nigdzie nie użarła, bo ona jak się wkurzy to lubi wbić we
                mnie swoje zęby. Uparte to jak nieszczęście. Mam nadzieję, że
                wyrośnie, ale jak patrzę na głupi upór wszechwiedzącego 13-latka to
                nie wiem co gorsze, dorastający młodzieniec wiecznie i ze wszystkim
                polemizujący czy 2-letni uparciuch, który jeszcze nie wszystko
                werbalizuje. No, ale nic to, damy radę smile Absolutnie zgadzam się z
                Tobą, że są pewne granice, których dziecko przekraczać nie może i
                też bym nie pozwoliła na pójście do przedszkola w majtkach na głowie
                ani na golasa. Ale głośno się roześmiałam jak przeczytała co Twóje
                dziecko powiedziało, kiedy zaproponowałaś mu koszulkę do wyboru.
                Wobraziłam sobie takiego szkraba, jak stanowczo prezentuje swoje
                zdanie w temacie ubierania się. No po prostu sama słodycz, mów co
                chcesz smile Ale rozumiem Cię, że jak za 10 minut musicie wyjść z domu
                to polemika ze szkrabem na temat czy ubrać się dzisiaj, czy nie może
                być niewskazana.

                Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam serdecznie
                MM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka