Dodaj do ulubionych

piwo dla dziecka?

02.01.04, 09:33
Witam poswiatecznie.
Chcialabym zasiegnac u was opinii na pewnien temat. Bo moze ja jestem jakas
niedzisiejsza i nietolerancyjna... Znam czlowieka, ktory swoim dzieciom - 12-
letni chlopak i 11-letnia dziewczynka w zwiazku z tzw. specjalnymi
okolicznosciami kupuje... piwo. Imbirowe co prawda, ale to chyba tez alkohol?
Do tego tenze syn w sylwestra wydoil prosto z butelki o godz. 12 ladnych PARE
lykow szampana. Prawdziwego. Pod okiem swojego ojca i przy jego bezslownym
pozwoleniu.
Czy ja juz jestem nienormalna, ze nie potrafie spojrzec na pewne rzeczy z
jakiegos dystansu? Mnie to oburza, szokuje, przeraza... A tenze ojciec
twierdzi, ze... w ten sposob zapobiega potajemnemu piciu z kolegami za szkola
w ramach proby zaimponowania. I pokazuje, ze napicie sie alkoholu to nie
zaden wyczyn. I dzieki temu jego syna nie bedzie pociagalo potajemne chlanie
wynalazkow, bo wie, ze jesli jest okazja, to mozna to zrobic w sposob
kulturalny.
Mam ochote zadzwonic na policje w takich momentach.
Co wy na to??????
Obserwuj wątek
    • pysia-2 Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 15:18
      hmmmm.... nikogo to nie bulwersuje...? To moze ja jakas dziwna jestem uncertain
    • anita001 Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 15:30
      moze ja jestem nie dzisiejsza rowniez, ale ja uwazam ze tacy rodzice maja nie
      pokolei w glowie i jest to jasna i widoczna glupota.
      Ja rowniez znam bardzo dobrze ludzi ktorzy poja dziecko alkoholem, nie jakies
      tam ogromne ilosci ale zawsze dostaje piwo czy szampana. Juz jak mial rok -Tak
      tak 1 rok, przy jakiej tam okzaji lampka szampana stala takze napelniona dla
      niego. Dla mnie szkoda slow. Glupota ludzka nie zna granic
      Pozdrawiam
      A.
    • ekachna Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 15:31
      Pysiu, nie dalej jak kilka tygodni temu był wątek o paru łykach piwka dla
      niemowlaczkow lub kilkulatków. Zajrzyj tam, a dowiesz się skąd potem się biorą
      tacy "tolerancyjni" rodzice.
    • 11ulla Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 17:13
      ja co prawda tolerancyjna to tak średnio jestem, ale ...

      jak mialam 11-12 lat to w sylwestra moglam wypic kilka łykow szampana, mogłam
      tez spróbowac piwa od ktoregos z rodziców...i tak sie stało, że nigdy szampana
      czy piwa nie uwazałam za cos nadzwyczajnego. Nikt mi kategorycznie nie
      zabraniał spróbowac i tak sie stało że nie kusiło mnie zakazane bo nie było
      zakazane - ale oczywiśce NIKT mi tego nie podtykał - po prostu zdrowe
      pokazanie co to
      wyrosłam na normalną osobę, nie palę (pierwszego i ostatniego papierosa
      zapaliłam jak miałam 22 lata), z alkoholi najchętniej piję drinki
    • edytka73 Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 17:57
      Hej, to jest link do tego wątku, o którym pisała ekachna:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=9542354&a=9542354
      A tak poza tym, byłam ostatnio na weselu, gdzie na powitanie młodej pary każdy
      dostawał kieliszek szampana - niezależnie od wieku. Byłam jedyną osobą, która
      zaprotestowała przeciwko temu, żeby syn mojego męża (14 lat), który był z nami
      wypił ten kileiszek. Na co z kolei oburzyla się moja teściowa i bratowa,
      że "przecież jeden kieliszek mu nie zaszkodzi". Ludzie, gdzie my żyjemy? Jak w
      TV mówią o tym, ze nastolatki trafiają do izb wytrzeźwień to dzieje się świee
      oburzenie, ale na coś takiego kazdy przymyka oko. Jasne, ze nie zwrócę uwagi
      bandzie obcych małolatów na ławce, bo oberwę (ale zdarzyło mi się w nocy
      wezwać policję do imprezki małolatów), ale bliskie nam dziecko zostawiać z
      kieliszkiem w ręce??? I jeszcze widzieć w tym jakiś sens? "Bo jak w domu to
      pod kontrolą" - na prawdę to jak w domu wmożna, to można i poza domem, nie?
      "Bo trzeba uczyć kultury picia (czyli piwo, wino zamiast wódki) od
      najmłodszych lat" - jasne: przez naśladownictwo. Im wcześniej dziecko ma
      kontakt z alkoholem tym większe prawdopodobieństwo, że popadnie w jakieś
      uzaleznienie. Nie wszyscy popadaja i to daje argumet zwolennikom takich
      pogladów. Ale wiecie jak to jest: najtrudniej cos zrobic po raz pierwszy,
      przełamać jakieś zasady a potem to juz z górki.
      Trochę w swoim życiu wypiłam, w pewnym czasie nawet za dużo, mam ojca
      alkoholika, który się oczywiście do tego nie przyznaje i pracuję w szkole, z
      małolatami więc wiem, jak to z nimi i alkoholem jest - za przyzwoleniem
      rodziców...
      Dzięki pysiu-2 za ten wątek.
      Ed.
      • betty_julcia Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 18:20
        Ja z kolei byłam wychowana tak, że do 18-tego roku życia (około) nie było dla
        mnie nawet symboli alkoholu, czyli np tato nie zgadzał się zebym w sylwestra
        piła sok z szampanówki, czy na urodziny serwowała gościom Piccolo.
        Ja jak już byłam starsza odstępowałąm czasami od tej zasady będąc na jakiejś
        imprezie, ale takie były zasady w domu i je szanowałam.
        Uważam, że każdy dom powinien żyć według pewnych jasno określonych zasad, mi to
        wyszło na dobre i moje dziecko także zamierzam tak wychować. Zrobi co będzie
        chciało, wiadomo że nie upilnuję Julii do końca, ale będzie wiedziała co z
        mężem na dany temat myślimy, czego od niej wymagamy i czego oczekujemy.
        Wielu rzeczy w zyciu nie zrobiłam tylko dlatego, że wiedziałam że nie mogę
        nadużywać zaufania rodziców i ich zawieść. Nie żałuję tego, bo może moje życie
        potoczyłoby się inaczej, a tego bym nie chciała, bo teraz jest wspaniałe.
        • chalsia Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 22:49
          Wiesz, ja tez tak miałam w domu (z tym, że rodzice sami korzystali z alkoholu -
          w sposób zupełnie normalny, czyli okazjonalny, choć zdarzało mi się widziec
          jedno czy drugie na niezłym rauszu). I co? Zupełnie mi to nie przeszkadzało
          nieźle korzystać z alkoholu w wieku 14-15 lat i potem w liceum. Ho, ho, gdyby
          moi rodzice wiedzieli, to by trupem padli. I co? Jestem absolutnie normalną
          osobą, korzystam z alkoholu w sposób normalny, na rauszu ostatni raz byłam rok
          temu (przedostatni Sylwester). I nie zawiodłam zaufania rodziców w kwestiach
          zasadniczych tzn. mam wykształcenie, dobra pracę, jestem samodzielna, nie
          jestem alkoholiczką, narkomanką, nie zostałam prostytutką, ani nie zaszałam w
          nieplanowaną ciążę.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • pysia-2 Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 10:28
            Chalsiu, ja tez wypilam w swoim bardziej lub mniej doroslym zyciu morze
            alkoholu. I tez nie jestem alkoholiczka. Ale dgybym w wieku 12 lat przyssala
            sie przy moim ojcu do butelki szampana i nie chciala sie odessac, pooki mi nie
            zabiora inni, to po pierwsze dostalabym pewnie przez leb, a po drugie... po
            drugie nigdy bym czegos takiego nie zrobila przy moim ojcu. Nawet jak juz
            pracowalam jako dorosla osoba, moj ojciec nigdy ze mna nie wypil nawet piwa -
            twierdzil, ze trzeba bardzo nisko upasc, zeby pic z wlasnymi dziecmi.
        • betty_julcia do chalsia 02.01.04, 23:26
          Ja nie oceniam czy to dobrze, czy źle. Nie chcę też generalizować, ale znam
          wiele osób które mogły wszystko, robiły co chciały, byli luzakami a ich rodzice
          jeszcze większymi. I są to normalne, inteligentne rodziny. Tylko że teraz część
          z tych osób wcale nie jest już z tego powodu taka happy, wielu z nich zagubiło
          się gdzieś po drodze, zatarła się im pewna granica i wcale nie są tacy
          wyluzowani jak mogłoby się wydawać. Na zakazy i przestrogi okazało się być za
          późno. Ja uważam że miałam dużo wolności choć kontrolowanej. Oczywiście także
          robiłam wiele rzeczy o których moi rodzice nigdy w życiu się nie dowiedzą (a
          może wiedzą bo mają nieziemską intuicję. Kiedyś nie bardzo mi się to podobało
          ale teraz patrząc z perspektywy czasu chciałabym tak wychować swoje dziecko jak
          ja zostałam wychowana.
          • chalsia Re: do chalsia 03.01.04, 14:31
            A ja nie miałam wolności, nawet kontrolowanej. Wszystko musiałam
            sobie "wyszarpać" albo uprawiać politykę faktów dokonanych. Rodzice, jako
            jedynaczkę, chowali mnie "pod kloszem".

            Po za tym kwestia zakazów i przestróg ogólnie, a sprawa spróbowania niewielkiej
            ilości słabego alkoholu w wieku nastu lat przy rodzicach i za ich
            przyzwoleniem, to prównywanie oceanu ze strumyczkiem. Choć i to i to woda.
            Wiadomo, że owoc zakazany kusi i nie twierdzę, że przykład ze strony "domowej"
            jak korzystać z alkoholu, jest złym postepowaniem. Pewnie bardzo duzo tu zależy
            od charakteru dziecka i stosunków między nim i rodzicami.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
    • kassik Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 19:48
      Pysiu-2 nie jesteś dziwna, wręcz odwrotnie, wszystko z Tobą jest w porządku.
      Źle w głowach mają rodzice, którzy pozwalają swoim dzieciom na takie
      eksperymenty. Nic dziwnego, że w badaniach wychodzi, że spora część uczniów
      gimnazjów wie już co to alkohol. Nie wiem, czy przyzwalanie na picie alkoholu w
      domu, żeby pokazać że to nic nadzwyczjnego to norma. Dla mnie nie i mój syn
      nigdy nie będzie miał na to przyzwolenia. Alkohol w ŻADNEJ ilości nie jest dla
      dzieci.
      • betty_julcia Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 22:05
        Przeczytałam posty z odnośnika podanego powyżej i prawde mówiąc nie bardzo się
        zbulwersowałam, bo sama byłam świadkiem i to nie raz jak przy jakimś grillu
        dziecko znajomych złapało szklankę z piwem i nieźe sobie pociągnęło zanim udało
        nam się ją wyrwać. Innym razem moja dwuletnia chrześniaczka także porwała
        szklankę ze stołu i uciekła. Ani jedni ani drudzy nie dają dzieciom piwa i są
        jak najbardziej przeciwni temy, ale jest w piwie coś takiego co bardzo dzieci
        przyciąga.
        Pamiętam sytucję kiedy na wakacjach urządziliśmy sobie wyprawę rowerami, kolega
        nalał sobie piwa do bidonu i przymocował do roweru. Piwo się zagrzało i było
        nie do wypicia, brrr ohyda. Natomiast 3 letnia córeczka znajomych podpatrzyła
        gdzie kolega odstawił bidon i się ze smakiem do niego dorwała. Szybko jej
        zabraliśmy, ale była niezla awantura.
        Tak więc myślę że nie należy zbyt pochopnie osądzać innych bo to co jest
        przypadkiem nie zawsze musi być przyzwoleniem. Ja swojemu dziecku nie pozwolę
        pić piwa ani nie będę mu go dawać, ale jeżeli porwie kiedyś piwo z ciekawości
        to powiem że nie powinno, ale nie będę z tego robiła awantury.
        • edytka73 Re: piwo dla dziecka? 02.01.04, 23:12
          Co do zachwytu dziecka nad piwem - tez nie wiem, skąd to się bierze. Kuba ma 2
          latka i kiedy widzi, jak mój mąż wyciąga piwo z lodówki (baaardzo rzadko) to
          prawie pieje z zachwytu i woła "pokazać!!!" Wie, ze piwo jest dla dorosłych,
          tak samo jak kawa na ten przykład. Ale nad kawą nie ma takich westchnień
          uwielbienia. Dzisiaj tłumaczyłam mu, ze w piwie jest alkohol, a on na
          to "chcem zobaczyć" - smile)) Acha, i kiedy ktoś go ostanio zapytał co będzie
          robił jak będzie duży to odpowiedział "pił piwo"...
          To tak w ramach małego rozśmieszenia wątku, a na poważnie - jak Wam sie podoba
          reklama Piccolo, przy którym zabawa się rozkręca?... Dla mnie to było gorsze
          niz wszystkie łódki-wódki i bezakoholowe z przymrużeniem oka.
          Ed.
        • ekachna Re: piwo dla dziecka? 03.01.04, 08:33
          Czym innym jest przypadkowy łyk alkoholu przez dziecko, a czym innym
          przyzwolenie rodziców na to. Jestem stanowczo przeciwna praktykom podawania
          alkoholu dzieciom - w każdej ilości, chociażby dlatego, że nie jest jasna
          granica: ile wolno wypić bezkarnie? Czy któraś z liberalnych w tym względzie
          matek potrafi to określić? Ile wolno? Samą piankę z piwa, może dwa łyki czy pół
          szklanki?
          Betty-julcia, piszesz zupełnie o czymś innym. Nie dalej jak dwa dni temu moje
          dziecko pierwszy raz miało styczność z alkoholem. I to nie z piwkiem ale z
          wódką. Ale stało się to poza naszym przyzwoleniem a nawet wbrew zakazom. Po
          prostu była szybsza i spiła resztkę z kieliszka. Nie oznacza to jednak, że będę
          pozwalała jej te resztki spijać a jedynie bardziej ją pilnować.
        • pysia-2 Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 10:34
          ja WIEM ze to nie przypadek ale przyzwolenie. Ja ZNAM tego czlowieka bardzo
          dobrze. I ta sytuacje roowniez bardzo dobrze znam. A za slowa krytyki ten pan
          moowi, ze przez takich jak ja rosna degeneraci...
    • wieczna-gosia Re: piwo dla dziecka? 03.01.04, 00:27
      No to wychodzi na to ze ja jestem nowoczesna wink))
      Moje dzieci mialy chyba ze 12 lat kiedy dostaly przyzwolenie na szampana w
      sylwestra, oczywiscie symbolicznie itd, ale tym niemniej byl to alkohol. Ja
      bylam w mniej wiecej takim samym wieku.
      Ania ma teraz prawie 13 lat i czasami dostaje lyka piwa czy wina, ale nie na
      zasadzie- zawszie kiedy piwo jest, czy wino (a bywa dosyc czesto), ale przy
      uroczystym obiedzie, wyjatkowo dobre wino, czy egzotyczne piwo.
      W naszym kregu kulturowym nie jest to przyjete, w innych kregach i owszem i
      nie koniecznie trzeba to sprowadzac do uczenia picia juz niemowlat wink) Sama
      wino pije czesto- w zasadzie jak chce mi sie gotowac to mojemu mezowi chce sie
      kupic butelke wink na rauszu on byl w Sylwestra a ja...??? Tu chyba nie ma
      bezposrednich przelozen na alkoholizm, no nie?
      Mnie na przyklad duuuuzo bardziej oburza nie to ze rodzice pzwalaja sie
      dziecku napisc w domu pod ich kontrola, lecz to ze prawo nie umie wyegzekwowac
      by poza domem takiej mozliwosci nie bylo. Duzo bardziej niz pol kieliszka wina
      chrzczonego, albo stolowego do obiadu w moim wlasnym domu przeraza mnnie ze
      moje dziecko aby sie upic wcale nie musi buchnac mi z barku buteli whiskey,
      lecz wystarczy ze pojdzie do sklepu- i jej sprzedadza, oraz wejdzie do pubu i
      tez piwo dostanie, jak nie juz dzisiaj to za rok. I prawde mowiac nie mam
      specjalnie pomyslu jak sobie z tym poradzic.
      • malgosia87 Re: piwo dla dziecka? 03.01.04, 10:17
        A ja widzę różnicę pomiędzy dawaniem do spijania pianki z piwa maluchom,
        podawaniem musujących soków w szampanówkach kilkulatkom a przyzwoleniem na
        wypiecie przez nastolatka kilka łyków szampana przy okazji róznorakich toastów.
        To pierwsze i drugie uwazam za co najmniej bezmyślne, natomiast w trzecim
        nie widzę nic złego, ale nie na zasadzie kieliszek nikomu nie zaszkodził, tylko
        uwazam, że moje dziecko ma tyle a tyle lat mam do niego zaufanie, wie jakie u
        nas obowiazuja reguły, itp.
        Dodam, że moja czterolatka nigdy nie została "uraczona" alkoholem, do obiadu my
        pijemy wino a ona sok bynajmniej nie z kieliszka tylko ze zwykłej szklanki.
        Myślę, że uczymy ją kultury picia na naszym przykładzie, chociaż nie omieszkam
        czasami strzelić pogadanki o ludziach którzy wpadają w nałóg.

        Pozdrawiam,
        Małgosia

        PSI nie cierpię reklamy Piccolo -pseduoszampana dla młodszych imprezowiczów sad,
        no i za nastolatka uważam kogoś komu bliżej do 15 niz do 10 lat.
    • gandzia4 Re: piwo dla dziecka? 04.01.04, 01:38
      Gdy miałam 11 - 12 lat dostawałam odrobinę (tzn na dnie kieliszka) szampana na
      sylwestra. Gdy byłam mała (2 latka) dostawałam raz na jakiś czas łyk piwa. Dziś
      mam własne dzieci i nie lubię szampana piję "prawie pod przymusem" na sylwestra,
      piwo tylko latem karmelkowe ze śladową zawartością alkoholu. Na imprezach w
      szkole średniej robiłam zawsze za jedyną trzeźwą - całkowicie ani łyka. Nie
      bawiło mnie picie po to by się upić i dziś nadal nie bawi. Do 25 roku nie
      próbowałam wódki. Teraz owszem jeśli jest impreza z wódką wypiję kieliszek lub
      dwa. Nie możemy popadać w przesadę ani w jedną, ani w drugą stronę. Mam w domu
      nastolatkę, która zaczyna chodzić na prywatki. Dostaje odrobinę szampana na
      sylwestra i czasem dzielę się z nia piwem karmelkowym. Nigdy jeszcze nie było
      sytuacji bym wyczuła od niej choc odrobinę alkoholu gdy wraca od koleżanek.
      Ostatnio rozmawiałam z nią na ten temat i co ciekawe z tego co mi opowiadała
      najbardziej ciągnie do wypitki dzieci, które maja w tym względzie
      "niedzisiejszych i nietolerancyjnych" rodziców. Rzecz nie polega na tym czy
      dziecko pozna smak piwa lub wina, lecz na tym by wiedziało, że gdy się upije nie
      stanie się przez to dorosłe. Powtarzam jeszcze raz nie popadajmy w przesadę.
    • zillka Re: piwo dla dziecka? 04.01.04, 07:28
      Florek też się trzęsie cała do piwa.
      Ja nie wiem, nie mam sprecyzowango zdania na temat próbowania przez dzieci
      alkoholu ale chyba jestem za tym, żeby im dawać. W Belgii jest takie 'piwo
      stołowe', w dużych butelkach pite do obiadu i piją je wszyscy - dzieci też. Co
      kraj to obyczaj. Nie pamiętam ile to piwo ma alkoholu, pewnie 1-2%.

      zilka
    • agmar3 Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 11:06
      Facet jest nienormalny. Nie zdaje sobie sprawy jak szybko dzieci uzależniają
      się od alkoholu. Przecież znane są przypadki kilkulatków alkoholików. Krzywdzi
      swoje dzieci, może powinnaś mu to uświadomić? Tylko czy to odniesie skutek...
      Nie dziwi mnie Twoja frustracja.
      Pozdrawiam
      agata
      • wieczna-gosia Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 12:30
        Pomijajac wszystko- 11 i 13 latek to nie kilkulatek. Czasami warto post
        przeczytac wink
        • pysia-2 Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 12:40
          12 latek. To nie to samo co 13 latek. Bo o rok mlodszy.
          • wieczna-gosia Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 12:48
            Pysiu dla ciebie jak juz sama napisalas picie za przyzwoleniem taty jest
            nienaturalne w kazdym wieku, wiec niespecjalnie widze roznice i moze to jest
            najwiekszym szokiem. Moj maz ma to samo, ma chlop 37 lat przy tacie napil sie
            pare lat temu o tym ze pali rodzice nie wiedza do dzis.
            Ja jak chalsia pilam przy rodzicach. do 18- tylko i wylacznie przy nich przy
            kolegach mnie nie ciagnelo. Na 18 upilam sie sangria wink) I na tym koniec
            upijania, pare razy bylam na rauszu wink) wiec mi sie rysuje prawidlowosc pewna
            ze osoby ktore pily z rodzicami (hehe) nie moga jak ty o sobie
            napisac "wypilam morze alkocholu". Ja nie. Chalsia jak widze tez nie wink) Moj
            maz i ty- tak, on tez pil ostro wink) Moje corki tez nie maga najwyrazniej tej
            potrzeby
            • chalsia Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 15:41
              Gosiu,

              tym razem Ty nie doczytałaś smile)) (co mnie setnie ubawiło), albo ja tak
              totalnie niejasno napisałam (a była to odpowiedź na post betty).
              JA nie piłam z / przy rodzicach. Ja piłam bez nich. I wypiłam morze alkoholu w
              swoim czasie.

              Co i tak pasuje do rysującej Ci się prawidłowości smile)

              Aczkolwiek jak tylko skończyłam 18 lat, mój ojciec nie widział nic złego byśmy
              razem wypili wino, piwo czy kieliszek przy jakiejś większej okazji rodzinnej.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
    • goniab3 Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 13:39
      Ja także mając 12 lat dostawałam od rodziców szampana i wino, było to zawsze
      na jakąś szczególną okazję a nie wtedy kiedy miałam ochotę. Moja mama
      twierdziła,że lepiej jak spróbuje tego w domu pod okiem rodziców, niż z
      towarzystwem w piwnicy, w parku na ławce bez kontroli i umiaru.Myślę, że był
      to dobry krok, nie jestem dziś alkoholiczką, wódkę poraz pierwszy i zwłasnego
      wyboru wypiłam na 21 urodzinach, i do dzisiaj nie piję wódki bo nie lubię. Nie
      pijam też piwa, którego miałam okazję spróbować już we wczesnym
      dzieciństwie.Pijam za to wina i drinki wszystko w umiarkowanych ilościach.
    • wieczna-gosia Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 15:15
      Poczytalam sobie dalej o tym panu i ja chcialam zupelnie o czym innym, a
      raczej troszke o czym innym wink)
      1. Nie lubie dorabiania ideologii ani w jedna ani w druga strone. Alkochol sie
      pija dla przyjemnosci. Nie w celu upicia nie w celu wyrobienia sobie
      mocniejszej glowy.... sie pija po prostu. Nie uwazam wcale ze z dziecka ktore
      alkochol z rodzicami pija wyrosnie pijak, nie uwazam tez ze z dzieci tego pana
      degeneraci nie wyrosna i z jego ideologia ze czemus to zapobiegnie sie nie
      zgadzam.
      2. W specyfice wychowania panujacego w Polsce mierzi mnie hipokryzja odnoscie
      trzech rzeczy- seksu, papierosow i alkocholu wlasnie. Uwazam ze dziecko uczy
      sie nie poprzez nasze swiadome akcje ale przez przyklad generalny. Jesli w
      domu sie pija tak generalnie to nie widze powodu dlaczego nastolatka z tego
      wykluczac. Rozumiem dlaczego w naszej tradycji pojenia dzieci nie ma- bo w
      Polsce krolowala wodka. Tam gdzie popularne sa alkochole lzejsze czyli wina i
      piwa owa tradycja istnieje. Ale nasze zachowania alkocholowe sie zmienily- nie
      pijemy dwa razy w roku do walniecia pod stol tylko pare razy w miesiacu czy
      raz na miesiac czy raz na rok ale mniej, lepsze alkochole drinki itp. Jesli
      rodzice to abstynenci absolutni to uwazam ze logiczne jest ze dziecku wpajaja
      to samo. jesli nie- nie rozumie dlaczego picie z dzieckiem jest takie
      upokarzajace wink) Analogicznie- nigdy w zyciu nie palilam, ale gdyby moi
      rodzice- palacze zaciekli walneli mi jako nastolatce tekst ze palenie jest
      niezdrowe i mi nie wolno- obsmialabym sie jak norka i pewnie zaczela palic.
      3. Jak napisalam- wkurza mnie nie to ze normalni odpowiedzialni rodzice
      potrafia zapoznac dziecko z alkocholem, lecz to ze moja wysoka corka BEZ
      KLOPOTU kupi juz w tej chwili piwo i papierosy. Do pubu moze nie wejdzie, ale
      za rok pewnie juz tak. O to mnie oburza szokuje i przeraza crying(
      • marta.szramka Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 19:19
        Sorki za prywatę - PYSIA, wysłałam Ci maila na priva, pls odpowiedz!!!
    • ekachna Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 21:20
      W całej dyskusji wciąż przewijają się takie wnioski: piłam jak byłam mała i
      wyrosłam na porządnego człowieka. A wg. mnie nie tu leży sedno sprawy. Wcale
      nie uważam, że dziecko, które dostaje alkohol wyrośnie na alkoholika. Mój
      kategoryczny sprzeciw wobec podawania dziecku alkoholu wynika po prostu z
      zasady: dzieciom nie wolno pić alkoholu min. z przyczyn zdrowotnych. Czy któraś
      z tolerancyjnych mam spróbuje określić granicę ile dziecku wolno wypić: tylko
      piankę, na dwa palce czy całą butelkę?
      Druga sprawa: jeśli w moim domu alkohol podaje się średnio raz na miesiąc to
      czy wg. filozofii wiecznie młodej powinnam ten raz w miesiącu dziecku go
      podawać aby nie być hipokrytką? I kolejna sprawa: od jakiego wieku? Czy 10 lat
      to już wystarczający wiek?
      A co wobec tego z innymi używkami: kawą, papierosami i narkotykami? Czy w myśl
      zasady, że lepiej w domu niż poza domem, pozwolić spróbować dziecku wszystkiego?
      • malgosia87 Re: piwo dla dziecka? 05.01.04, 22:05
        A według mnie musimy zauważac, że nasze dzieci dorastają, nie zgadzam się z poglądem "trzeba naprawdę nisko upaść zeby pić alkohol z własnym dzieckiem" no chyba, że pojęcie picia jest jednoznaczne z upiciem. Nie zamierzam podawać dziecku wina do obiadu nawet jak będzie miała lat naście, ale okazjonalny szampan dla 14 latki co w tym złego? Okazjonalny czyli z okazji sylwestra czy rodzinenej uroczystości. A 17 czy 18 latka nie może wypic lampki wina do obiadu? Nie chcę być wrzucana do jednego worka z tatusiem opisanym przez pysie, kupującym dla dzieci piwo imbirowe, ale tez daleko mi do poglądów jej taty.
        Pozdrawiam,
        Małgosia

        • zarra Re: piwo dla dziecka? 06.01.04, 00:00
          Jestem przeciwna podawaniu małym dzieciom nawet kropelki, no bo i po co?
          Co do starszych (czyli np. od 12,13 lat). To wiek ciekawości doświadczalnej.
          Tak czy siak dzieciak się napije. I tak sobie myślę, że jeśli rodzic
          przedstawi sprawę alkoholu w sposób właściwy (czyli kultura picia,ot co),
          samemu się nie upijając, ale wypijając "dla smaku",we właściwym czasie i
          miejscu to dziecko tak właśnie nauczy się obcować z alkoholem.
          Jasne że czasem przesadzi ze znajomymi na jakiejś 18-tce, ale ogólnie przyjęte
          nawyki picia (z domu wyniesione) pozostaną w nim na długo,jeśli nie na zawsze.
          W końcu dom dzieci wychowuje,niech więc i wychowa w temacie alkoholu.
          Ja nie będę 14 latce zakazywać szampana w Sylwestra.
          Łyka wypiła juz w tego (ma 10 lat)-stwierdzila ze obrzydlistwo.
          Ale smak poznała winkW tym temacie ciekawość już jej nie będzie
          męczyć.Narazie...wink

          I tak jak napisała "wieczna gosia" (chyba) to nasz kraj tak ma,
          że jak sie pije to do bólu więc jasne że oburza picie z dzieckiem skoro może
          to miec kiepski finał.Ale we Francji np. dzieci starsze dostają do obiadu wino
          tyle że z wodą.

          Alkohol jest dla ludzi,nauczmy dzieci że można pić z głową.
          Czyli maluchom świećmy przykładem,
          starszakom nie machajmy kieliszkami przed nosem tworząc owoc zakazany i przy
          okazji ucząc hipokryzji. Znam takiego co ma córkę 19 letnią i nie pozwala jej
          ani,ani, sam przy tym łyka.Córka i tak pije tyle że on o tym niewie.
          Może nie chce wiedzieć...

          Myśleć,myśleć,myśleć...wink))

          Pozdrawiam
          lubiąca wypić Ola wink



      • wieczna-gosia Re: piwo dla dziecka? 06.01.04, 03:10
        A co wobec tego z innymi używkami: kawą, papierosami i narkotykami? Czy w
        myśl
        > zasady, że lepiej w domu niż poza domem, pozwolić spróbować dziecku
        wszystkiego
        > ?
        A czy kawa= alkochol= papierosy= narkotyki? Nie popadajmy w przesade co kasia?
        Moze prostytucje jeszcze dorzucimy do zestawu wink))

        Kasiu nie ma "powinnam". Jesli kategorycznie sprzeciwiasz sie podawaniu
        swojemu dziecku alkoholu to go nie podawaj wink)) Bo gdybys go podala- to bylaby
        hipokryzja wink) No ja sie nie sprzeciwiam wink)) miedzy innymi dlatego ze w
        swiecie dzieci pija.

        Nie bede ci odpowiadac od kiedy, ile i jak czesto bo uwazam ze normalny
        czlowiek jest w stanie sobie te granice postawic. Nie chce nauczyc dziecko
        pic wink) a jedynie dopuszczam go powoli do wszystkich aspektow bycia czlonkiem
        rodziny. Jesli wysylam corke po zakupy, wymagam by sprzatala czy zmywala i w
        zasadzie jestem gotowa nawet jej powierzyc mlodsze rodzentswo, na tyle jej
        ufam- to dlaczego mam nie dac jej sprobowac lyka wina, ktore okazalo sie
        nadzwyczaj smaczne? Albo nie dac jej wzniesc toastu lykiem szampana? Kto tu o
        calych butelkach mowi???
        Mowiac o hipokryzji mam na mysli taka sytuacje- ja kategorycznie trwam na
        strazy moralnosci wlasnego ogniska domowego i "dzieci do 18 nie pija" a moje
        dziecko na urodzinkach wtrabi piwko. Moja 13 letnia corka juz wchodzi w taki
        wiek ze pewnie wtrabi. Nie ukrywam ze niestety. Moge miec tylko nadzieje ze
        nie bedzie to akcja pt "owoc zakazany" i "a starzy mysla ze nie pije" i da jej
        to pewna perspektywe na to piwo. Jak ktos ma inny pomysl na radzenie sobie z
        takimi sprawami- prosze bardzo niech sie podzieli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka