Dodaj do ulubionych

chrzciny-jak się zachować?

08.09.09, 17:06
Witam,
znalazłam się w dla mnie trudnej sytuacji, bo nie wiem jak mam się zachować na
chrzcinach własnego dziecka wobec teścia(rodzice męża są po rozwodzie od 20 lat).
Zacznijmy od tego, że od ponad roku nie odezwał się do nas ani razu,zawsze mój
mąż do niego dzwonił, imieniny, urodziny, życzenia świąteczne itp.Z jego
strony zero telefonów, na męża urodziny i imieniny tylko sms. Wkurza mnie to,
bo to facet, który uważa, że to syn musi dzwonić, bo jest młodszy. Ale ileż
można zabiegać o próby kontaktu.
Nawet jak trzy miesiące urodził się nam syn też zero kontaktu, po telefonie ze
szpitala, mąż usłyszał tekst "to zobaczymy się chyba na chrzcinach".
Zbliżają się chrzciny i stąd moje rozterki.
Jak się mam zachować? O czym tu gadać, skoro wnukiem się nie interesuje?

Obserwuj wątek
    • angazetka Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 17:12
      Będę wredna: nie zaprosić na chrzciny. Po co? <wiem, wiem, że to
      łatwo się mówi...>
    • eilian Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 17:15
      Może to i przykre, ale tak to już jest, że nie wszyscy dziadkowie mają bzika na
      punkcie swoich wnuków, niektórych to nie rusza i najlepiej chyba się z tym po
      prostu pogodzić. Nie bardzo rozumiem z czym masz problem, Ty osobiście chyba
      jakichś szczególnych rozmów nie musisz z nim toczyć, będzie przecież Twój mąż a
      jego syn. Ot, rozmowa na ogólne tematy i tyle. Skoro teść ma taką a nie inną
      postawę, to nie widzę powodów do jakiejś specjalnej serdeczności z Twojej
      strony, ale też nie ma się co boczyć.
      • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 17:20
        Serdeczności nie zamierzam udawać, bo to wbrew samej sobie.
        Ale teść będzie udawał jaki to on jest dobry dziadek, dla mnie to czysta hipokryzja.
        Nie raz się już przekonałam, że nie ważne jak się zachowam i tak będę obgadana,
        a mąż usłyszy po raz kolejny, że nie powinien się ze mną żenić. A tylko dlatego,
        że mam swoje zdanie i nie potakuję wszystkim.
        Ale z moim mężem to teść kontaktu też prawie nie ma.
        Stwierdziłam, że nie dorósł do roli ojca, nie dorośnie do roli dziadka.
        • przeciwcialo Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 17:36
          No to ja się nie dziwię że teść cie nie lubi.
        • 18_lipcowa1 Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 19:15

          > Nie raz się już przekonałam, że nie ważne jak się zachowam i tak
          będę obgadana,
          > a mąż usłyszy po raz kolejny, że nie powinien się ze mną żenić.



          Ponawiam wiec pytanie : po cholere zapraszasz osobe ktora Cie obraza?
    • kawka74 Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 17:22
      Pytanie tylko, jaką dziadziuś ma motywację - czy chce może w taki perwersyjny sposób nawiązać bliższy kontakt z synem, synową i wnukiem, czy po prostu uważa, że zaproszenie na chrzciny należy mu się jak psu zupa, bo jest - teoretycznie - dziadkiem, mimo że wnuk go nie obchodzi. Przypuszczam, że to drugie, ale ryzyko zawsze istnieje, dlatego pewnie bym teścia zaprosiła - choćby dla rozeznania.
    • przeciwcialo Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 17:34
      Co dla ciebie znaczy zainteresowanie wnukiem?
      • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 18:07
        Wypadałoby od czasu do czasu zadzwonić i się zapytać czy wnuk żyje, czy zdrowy itp.

        Teść uważa, że zaproszenie na chrzciny należy mu się jak psu zupa. Ot co.
        • travka1 Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 18:17
          ale to taki typ...jeden dzwoni, pyta, interesuje sie, a drugi
          uwaza,ze brak wiesci od syna to dobre wiesci-czyli nic sie zlego nie
          dzieje.Ja bym tym sie jakos nie stresowala i przejmowala.Chcesz zeby
          dziecko znalo i mialo dziadka to zapraszaj tescia do siebie -
          podejrzewam,ze chetnie przyjdzie i nie odmowi.Na chrzciny tym
          bardziej bym zaprosila.
          • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 18:29
            Na chrzciny jest zaproszony ale czy przyjedzie to już inna kwestia.
            Do tej pory kilka razy go zapraszaliśmy ale zero odzewu.

            To nie jest tak, że ja mam jakiś uraz i nie chcę utrzymywać kontaktu.
            Właśnie, że chcę, tylko, żeby było ok to dwie strony muszą chcieć w równym stopniu.

            A jeżeli ktoś nie chce, to muszę to zrozumieć, że się nie da go zmienić.
            • przeciwcialo Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 19:40
              Nie każdy lubi pchac się do centru. Niektórzy stoją z boku i tak im
              dobrze. Narzucanie sie którejkolwiek ze stron jest bez sensu.
        • burza4 Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 19:43
          dziadkowie ze strony ojca nie interesowali się wnukami nigdy, nie
          zdarzyło się, żeby pamiętali o życzeniach z jakiejkolwiek okazji,
          średnio zdawali sobie sprawę z wieku, i jakoś nikomu nie przyszło do
          głowy żeby się o to obruszać i dywagować o czym tu z takimi typami
          rozmawiać. Dla moich rodziców było oczywiste, że zaproszenia należą
          się im jak psu zupa, choć nie przypominam sobie, żeby dziadkowie
          kiedykolwiek u nas byli, jeździło się do babci, obchodziło ich
          święta i składało im życzenia. Jakoś nie mam z tego powodu traumy i
          nie czuję się pokrzywdzona.
          • zbita_sucz Re: chrzciny-jak się zachować? 09.09.09, 09:09
            olac. Niektorzy nie czuja potrzeby, kontaktu z dziecmi i wnukami.
            Tylko potem sa pretensje ze nie bylo rodziny przy smierci.
            Nie prawda ze sie nie pamieta, jacy byli dziadkowie..
            No o ile jeszcze wnuk byl za ich zycia.
            Teraz pytanie z innej beczki? jak bedzie sie czula Twoja tesciowa?
            Widzac bylego meza smile
            • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 09.09.09, 09:36
              Ona już po tylu latach nie ma żadnej urazy, była ze swoją rodziną na naszym
              weselu i było ok.
    • wobbler Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 18:34
      Nie gadać o niczym, bo nie ma o czym.
      Krótkie "dzień dobry" i koniec.
      Czym Ty się martwisz? Będzie chciał, to poszuka tematu, a nie - to nie.
      Jeżeli sie zachwyci dzieckiem, to krótko: "Dziękuję!" Wszystko.
      Odrzucił kontakty? To niech je teraz przywraca jeśli zechce. A jeśli nie? To
      ... z nim.
      Keine problem?
    • 18_lipcowa1 nie bardzo rozumiem 08.09.09, 18:34
      po co go zapraszacie wiec na chrzciny?

      mam ten sam problem z tesciem i jak tak dalej bedzie nie mam zamiaru
      zapraszac go na zadne swieta dziecka
      • jezykkic Re: nie bardzo rozumiem 08.09.09, 18:39
        Postanowiliśmy, ze to będzie ostatni raz kiedy pierwsi szukamy kontaktu.
        • 18_lipcowa1 Re: nie bardzo rozumiem 08.09.09, 18:44
          jezykkic napisała:

          > Postanowiliśmy, ze to będzie ostatni raz kiedy pierwsi szukamy
          kontaktu.


          Aha, no to robicie jak chcecie.
          Ja bym nie zapraszala.
          A mam bardzo podobna sytuacje, tesc ma tez nas w d, swoja przyszla
          wnuczke tez ma w d i nie interesuje sie absolutnie.
          Nie mamy zamiaru informowac go o narodzinach dziecka, tym bardziej
          zapraszac na jakies dzieciece swieta.
          Po co? Dajcie sobie spokoj i otoczcie dziecko tymi ktorzy je kochaja
          zamiast glowic sie o czym i jak z nim gadac.
    • sanrio Nie zapraszać dziada! n/t 08.09.09, 19:46
    • anmoko Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 21:23
      Wyslijcie zaproszenie poczta. Moze przyjdzie, moze nie przyjdzie,
      moze przyjdzie tylko pod kosciol - pies go drapal. Zapros, bedziesz
      miala spokojne sumienie. Aha, i nie przjmuj sie dziadem! Nie pozwol
      zeby Wam psul uroczystosc! (my tez nie utrzymujemy kontaktow z
      tesciami, bo mnie nie akceptuja big_grin )
    • bez27 Re: chrzciny-jak się zachować? 08.09.09, 21:35
      a może czuje się winny w/c twojego męża a swojego syna i jest mu
      niezręcznie?

      > Jak się mam zachować? O czym tu gadać, skoro wnukiem się nie
      interesuje?

      o pogodzie, o czymkolwiek, zobaczysz co wyniknie na spotkaniu, to
      ciekawa sytuacja, jak czuje się Twój mąż? wnukiem nie musi się
      super mocno interesować, może ma swoje ważniejsze sprawy?
      • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 09.09.09, 09:41
        Mój mąż widzi, że jest nie tak jak w minimalnym stopniu być powinno i powiedział
        mi, że mam to olać, bo i on to olewa. Mówi, że nie zmusi ojca do wykazania
        zainteresowania, ot taki typ.
        Ale wymagania wobec syna to ma i to nie małe.(przekaże jak się widzimy raz do
        roku u babci męża przy okazji że powinniśmy zrobić to czy to, dać kasę temu czy
        temu i oczywiście tu wymienia kwotę)
        • lila1974 Re: chrzciny-jak się zachować? 09.09.09, 09:43
          Jeśli widziałabym, że mój mąż się gryzie z powodu postawy swego ojca, to bym z
          tym ojcem porozmawiała. Może by to przyniosło jakiś skutek, może nie, ale
          przynajmniej wiedziałabym, ze zrobiłam co w mojej mocy.
        • braktalentu Re: chrzciny-jak się zachować? 09.09.09, 10:05
          Z tego co się orientuję chrzciny to uroczystość wprowadzająca młodego człowieka w świat chrześcijaństwa. Rodzice potwierdzają w trakcie ceremonii, podjęte przy okazji sakramentu zaślubin zobowiązanie o wychowaniu dziecka zgodnie z zasadami wiary katolickiej. Teoretycznie oznacza to, wychowanie zgodne z wartościami chrześcijańskimi, a więc głoszonymi przez Chrystusa. I tu należy sobie zadać pytanie, czy jestem chrześcijaninem i mimo trudu mojej drogi będę nieść krzyż, postępując zgodnie z Jego nauką, czy też powody, dla których oddaję dziecko pod opiekę wspólnoty KK z ową nauką zupełnie nic wspólnego nie mają.
          W przypadku pierwszym (jestem chrześcijaninem) sprawa jest tak oczywista, że nie ma chyba sensu się rozpisywać. Wiadomo kto kogo i bez jakiego powodu powinien czcić, oraz które części ciała należy wystawiać na razy.

          W tym drugim wypadku spojrzałabym na sprawę z ogólnoludzkiego punktu widzenia. Chrzest to w pewnym sensie uroczystość rodzinna. Teść, jako Twój powinowaty do rodziny należy. Bez względu na wszytko należy Go więc na uroczystość rodzinną zaprosić i dać w ten sposób możliwość wyboru. Przyjdzie, lub nie. Jak się zachować jeżeli przyjdzie? Kulturalnie. Zawsze można wymienić kilka uwag o pogodzie i pochwalić dzieckiem. Będzie zgrywał super dziadka - tyle Jego. Będzie dysponował Waszymi pieniędzmi - słuchać z zaciekawieniem na twarzy, przecież nie wyjmie Wam tych pieniędzy z kieszeni i nie rozda. Zażąda deklaracji związanych z Jego pomysłami na Wasze życie - potwierdzić, że starannie rozważycie te cenne rady płynące z dobrego serca.
          Z całą pewnością chrzest dziecka nie jest uroczystością sprzyjającą "wyjaśnianiu sytuacji", dowodzeniu racji, czy demaskowaniu prawdziwego JA teścia.
          • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 14:18
            Problem sam się rozwiązał, ale jest to rozwiązanie tymczasowe.
            Ponieważ mój teść ma nową partnerkę, a jej chrześniak w tym samym czasie ma
            swoje wesele, więc teść sam dokonał wyboru.
            Wybrał wesele, zadzwonił i głupio pyta czy mężowi będzie przykro.uncertain
            Ale już sam się zapowiedział, że odwiedzi wnuka tydzień lub dwa później.
            • kawka74 Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 14:21
              > Wybrał wesele, zadzwonił i głupio pyta czy mężowi będzie przykro.uncertain

              A co mąż na to? 'Nie, tato, zupełnie nie będzie mi przykro' [że olałeś mojego syna, a swojego wnuka, i pognałeś do jakiegoś obcego typa]?

              > Ale już sam się zapowiedział, że odwiedzi wnuka tydzień lub dwa później.

              Szczerze wątpię.
              • jezykkic Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 14:26
                Oczywiście, ze mąż powiedział, że będzie mu przykro.
                Co do przyjazdu też wątpię.

                Niestety nie jest to pierwsza taka sytuacja, ale jak pisałam wcześniej wymagania
                ze strony teścia są.
                • ledzeppelin3 Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 16:17
                  "Mąż po raz kolejny usłyszy, że niepotrzebnie się ze mna żenił"- niedopuszczalne
                  słowa teścia w stosunku do synowej, matki jego wnuka. Twój mąż nigdy nie
                  powinien pozwolić na takie słowa swojego ojca. Chyba nie są tu ustalone reguły i
                  granice i dlatego masz prawo czuc żal. Wyjaśnij tą sytuację. Niech Twój mąż
                  będzie facetem, teść niech Cię przeprosi i wtedy na pewno nie będziesz miała nic
                  przeciwko, żeby go zaprosic na chrzciny.
                  Ale sytuacja wymaga uporządkowania.
    • sueellen Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 16:24
      Robisz z igły widły. Zaproś. Będzie chciał - przyjedzie. Nie będzie chciał - nie
      przyjedzie. Możesz się z nim przywitać, zapytać jak zdrowie. Nie wiem co tam
      dalej macie w planach, czy miałby was odwiedzić w domu, czy planujecie obiad w
      restauracji. Zwykłe grzecznościowe zwroty bez rozpoczynania żadnego tematu.
      Potem do widzenia i dziękuję na pożegnanie i masz teścia z głowy na kolejne
      kilka lat. Bez wylewności, bez ceregieli. Co w tym trudnego?
      • angazetka Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 17:46
        Moze przeczytaj, jak się sytuacja rozwinęła?
    • mamakrzysia4 Re: chrzciny-jak się zachować? 13.09.09, 17:50
      ja bym wysłała zaproszenie pocztą lub smsem i już pewnie się obrazi
      nie skorzysta i po kłopcie
      • jezykkic rozwiązanie problemu-już po kłopocie 13.09.09, 17:58
        Problem sam się rozwiązał, ale jest to rozwiązanie tymczasowe.
        Ponieważ mój teść ma nową partnerkę, a jej chrześniak w tym samym czasie ma
        swoje wesele, więc teść sam dokonał wyboru.
        Wybrał wesele, zadzwonił i głupio pyta czy mężowi będzie przykro.
        Ale już sam się zapowiedział, że odwiedzi wnuka tydzień lub dwa później.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka