Dodaj do ulubionych

mam dwie mamusie...

03.10.09, 23:10
Nasze sasiadki - bardzo wplywowe i wysoko usytuowane kobiety
(lesbijki) wychowuja wspolnie dziecko jednej z nich chyba z
poprzedniego zwiazku. Nie mam nic przeciwko innej orientacji
seksualnej aczkolwiek pomysl wspolnego wychowywania dzieci przez
takie pary nieco mnie zastanawia, choc moja tolerancja jest w tym
wzgledzie rownie szeroka. Lepiej takie pelne milosci i dostatnie
zycie dla dziecka, anizeli np. dom dziecka, czy dom patologiczny.
Jednak gdy sobie pomysle o ,,egzystencji" takiej pary w Polsce to az
smiac mi sie chce gdy widze tych wszystkich ,,pseudokatolikow" i
slysze i ,,pelne patosu, falszywej troski wypowiedzi o wartosciach i
etyce". A co Panie mysla o takiej rodzinie dla dziecka -
istne ,,gniazdo rospusty i zla" wink?
Obserwuj wątek
    • rudy_wyjec Re: mam dwie mamusie... 03.10.09, 23:21
      Myślę, że gdybyś istotnie nie miała z tym żadnego problemu, to nie
      powstałby ten wątek. Gdzieś Cię to uwiera.
      • w-i-k-i Re: mam dwie mamusie... 03.10.09, 23:40
        o.k skoro tak twierdzisz.
    • angazetka Re: mam dwie mamusie... 03.10.09, 23:24
      Myślę, że tzw. społeczeństwo łatwiej łyknie dwie mamusie niz dwóch
      tatusiów. Latwiej też ukryć (jesli ktoś chce się z tym kryć) relację
      łączacą dwie kobiety niż dwóch facetów.
      A co ja o tym myślę? Nic. Tak im się zycie ułożyło, a jesli dziecko
      jest zadbane i kochane - nikomu nic do tego.
      • lubie.garfielda Re: mam dwie mamusie... 03.10.09, 23:40
        Też mam wrażenie, że kobiety mniej irytują społeczeństwo niż
        mężczyźni... mam wrażenie, że są traktowane trochę pobłażliwie
    • wieczna-gosia Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 00:53
      > Nasze sasiadki - bardzo wplywowe i wysoko usytuowane kobiety
      > (lesbijki) wychowuja wspolnie dziecko jednej z nich chyba z
      > poprzedniego zwiazku.

      a jakby to byly dwie ubogie i zaniedbane dresiary to zmienilby ci sie
      nieco oglad?
      • czar_bajry Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 01:01
        wieczna-gosia napisała:

        > > Nasze sasiadki - bardzo wplywowe i wysoko usytuowane kobiety
        > > (lesbijki) wychowuja wspolnie dziecko jednej z nich chyba z
        > > poprzedniego zwiazku.
        >
        > a jakby to byly dwie ubogie i zaniedbane dresiary to zmienilby ci sie
        > nieco oglad?

        Jak byś mi spod klawiszy te słowa wyjęłasmile
        Nie przeszkadzają mi dwie kobiety wychowujące dziecko, jak by to było dwóch
        tatusiów to nie wiem czy tez napisała bym to samo, chociaż generalnie rzecz
        biorąc jestem raczej tolerancyjna i inna orientacja nie wzbudza we mnie
        negatywnych emocjismile
    • lipsmacker Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 01:00
      Kiedys znalam dwie kobitki ktore wychowywaly wspolnie 6cioro dzieci,
      kazda po 3ke z poprzedniego malzenstwa. Wspomnienie ich domu wiaze
      sie z najgorszym przejezyczeniem mojej kariery - nie doslyszalam
      imienia pieska, a ow wabil sie Omo, po znanym tam proszku do prania
      bo byl taki bielutki i sliczniutki, a ja zawolalam na niego HOMO !
      Ale mi wstyd bylo, choc one sie usmialy...
    • sturbow Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 08:22
      Lepiej takie pelne milosci i dostatnie
      > zycie dla dziecka, anizeli np. dom dziecka, czy dom patologiczny.

      Tutaj chyba złe porównanie. Bo gdyby nie było związku, to byłaby samotna mama z
      dzieckiem, a nie dom dziecka.

      Adopcji dzieci przez pary homoseksualne w tej chwili jestem przeciw, bo nasze
      społeczeństwo do tego nie dorosło. I już nie chodzi mi o reakcje ludzi, gdy to
      dziecko w rodzinie będzie. Myślę raczej o samym postępowaniu adopcyjnym - w tej
      chwili urzędnik wybiera rodziców w oparciu o rózne czynniki i też na pewno
      wchodzą tu subiektywne uczucia - że lepszy może będzie bogatszy niż biedniejszy,
      lepiej jak kobieta młodsza od mężczyzny, a nie starsza, lepiej jak dom z
      ogrodem, a nie mieszkanie itp. Nie wiem, jak to wygląda w praktyce, więc mogę
      się tutaj mylić oczywiście.
      Jeśli ten urzędnik będzie miał do wyboru rodzinę homo i rodzinę hetero, to jego
      przekonania mogą mu trochę zasłonić prawdziwy obraz. Wybierze np. "gorszą"
      rodzinę homo, bo będzie chciał pokazać "tolerancję". Taki "tolerancyjny" może
      spowodować, że rodzina homo szybciej dostanie dziecko, no bo jest "równość". Lub
      w drugą stronę. Rewelacyjna rodzina "homo" może zostać odstawiona na dalszy tor
      i chociaż byłaby o wiele lepsza niż konkretna rodzina hetero, to nikt do niej
      dziecka nie skieruje. Czyli może być po prostu martwy przepis w tej dziedzinie.
      Poza tym, o ile wiem, to dzieci do adopcji jest mniej niż par chcących adoptować
      (niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale chyba czeka się czasami na to
      duuużo czasu). I tutaj zawsze byłabym za pierwszeństwem rodziny hetero, bo dla
      dziecka to na pewno lepsze. Lepsze pod względem kontaktów społecznych.

      Natomiast jeśli chodzi o adoptowanie dziecka partnera/partnerki, to jestem jak
      najbardziej za. Posiadanie dwojga rodziców (normalnych) jest zawsze lepsze niż
      posiadanie jednego.

      Ale się rozpisałam, ale chciałam jeszcze jedno. Znam chłopaka, który miał 6 lat,
      gdy jego ojciec wyprowadził się z domu, zostawiając żonę. Odszedł do faceta,
      mojego kuzyna zresztą. Są ze sobą już 15 lat chyba. Matka dziecka przeżyła to
      fatalnie. Nie ograniczyła dziecku kontaktów z ojcem, ale zrobiła mu taką wodę z
      mózgu, że mimo wszelkich starań ojca chłopak ma delikatnie mówiąc - zrytą
      psychikę. Teraz już jest dorosły, chodzi na psychoterapię i z wielkim trudem
      radzi sobie ze sobą. Myślę, że takie rozwiązanie jest dla dziecka najgorsze.
      • kali_pso Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 13:11
        > Adopcji dzieci przez pary homoseksualne w tej chwili jestem
        przeciw, bo nasze
        > społeczeństwo do tego nie dorosło


        Hmmmm, z drugiej strony- a w jaki sposób ma dorosnąć? Na czym
        konkretnie to dorastanie ma polegać? na powrocie emogracji wraz z
        falą tolerancji i zrozumienia?winkP
        Nic nie jestesmy teraz w stanie powiedzieć na 100%- czy dla dzieci
        wychowywanie się w rodzinach homo nie będzie miało więcej
        negatywnych skutków niż w rodzinach hetero- i nie chodzi mi o
        porównanie- dobra rodzina homo- zła rodzina hetero, bo wóda, bicie
        itp. Chodzi o zestawienie dobrzy hetero-dobrzy homo. Gdybym miała
        teraz wybierać- wybrałabym hetero z uwagi na dobro dziecka, które
        pojmuje jako umieszczenie go w komórce, która funkcjonuje w miarę
        poprawnie od tysięcy lat- mama( płeć żeńska), tata( płeć męska) i
        jawinkCo do pary homo- nic mi nie wiadomo na temat weryfikowania ich
        mocy wychowawczo- opiekuńczej i ewntualnego wpływu na psychikę
        dziecka. Nie wiem- są prowdzone badania, mozna gdzieś o tym poczytać?
    • boziaj Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 09:08
      mam w sasiedztwie podobną rodzinę, tj. 2 lesbijki wychowuja syna
      jednej z nich, z tym ze jedna jest dla małego mamą, a druga ciocią
      tata dziecka tez jest obecny w jego zyciu, bo dosc czesto go widuje
      jak odwiedza syna
      panie nie ukrywaja sie ze swoja orientacja
      nie zauwazylam jakis szczególnych emocji wsrod sasiadow z powodu tej
      rodziny
    • aluc Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 09:29
      w-i-k-i napisała:

      >aczkolwiek pomysl wspolnego wychowywania dzieci przez
      > takie pary nieco mnie zastanawia

      rozumiem, że alternatywą byłoby oddanie biologicznego dziecka do
      adopcji, aby nie chowało się w gnieździe rozpusty

      a moja sąsiadka kupiła swojemu synu rowerzyk za kilkanaście tysięcy
      złotych - naprawdę nie wiem, jak do tego podejść, jestem przeciwna
      tak drogim prezentom dla dzieci, ciekawe, co kochane panie o tym
      myślą
    • mamamonika Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 10:23
      Generalnie nie podoba mi się "zabawa w dom" par homo i pogląd, że
      taka para POWINNA koniecznie wychowywać dzieci. Dla mnie udawanie za
      wszelką cenę że są "zupełnie normalną rodziną" to totalna ściema.
      Oczywiście jeśli wychowuje się w takim domu "naturalne" dziecko,
      najczęściej jest to zupełnie w porządku. Na pewno nie gorzej niż w
      domu, w którym mamusia sprowadza nowego "tatusia" co pół roku czy
      tatuś "mamusię" i taki dom rodzinny nikogo nie dziwi...
      Żeby nie było - bardzo lubię ludzi homo, znam osobiście. Ale ci
      których znam żyją jako związki inaczej niż heteryczne rodzinki, to
      zupełnie inna relacja.
      • sturbow Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 12:23
        "Żeby nie było - bardzo lubię ludzi homo, znam osobiście."

        Uwielbiam takie teksty, heh
        Żeby nie było - bardzo lubię murzynów, znam osobiście.
        Żeby nie było - bardzo lubię chudych, znam osobiście.
        Żeby nie było - bardzo lubię sekretarki, znam osobiście.
        • mamamonika Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 12:39
          No - większość znanych mi osób nie zna nikogo "homo" i rozmawia o
          sprawie jak o żelaznym wilku.
          • aluc Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 12:49
            to dlaczego nie poznasz większości znanych ci osób z tymi licznymi
            honmoseksualistami pozostającymi w związkach, których znasz? to musi
            być bardzo niewygodne tak rozdzielać życie towarzyskie na homo i
            heteroznajomych
            • mamamonika Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 13:42
              Ale się czepiacie tongue_out
              Tiaa, będę dzwonić po znajomych i proponować wspólne spotkanie z
              jakimś fajnym homo, bo jeszcze takiego nie znają tongue_out
              Ale fakt jest taki, że większość ludzi jakich znam nie zna osobiście
              nikogo homo albo nie wie, że dana osoba ma taką orientację i jeśli
              pada w rozmowie temat homo, rozmawiają o nich jak o skorupiakach z
              Zatoki Meksykańskiej - czyli wiemy że na pewno gdzieś żyją, ale kto
              coś takiego widział? Przy czym większość to "gazetowi eksperci" -
              mimo że takich osób osobiście nie znają, wiedzą o nich wszystko i
              wypowiadają się jak chodzące autorytety w dziedzinie tongue_out.
        • maurra oraz 04.10.09, 13:44
          "żeby nie było - sama mam przyjaciela geja, który nie popiera adopcji dla homo
          oraz nie znosi parad równości"
          • mamamonika Re: oraz 04.10.09, 13:53
            A to uważasz jest niemożliwe? każdy prawdziwy gej stara się o dziecko i
            lata na parady?
        • majenkir Re: 04.10.09, 14:23

          sturbow napisała:
          > Uwielbiam takie teksty, heh
          > Żeby nie było - bardzo lubię murzynów, znam osobiście.
          > Żeby nie było - bardzo lubię chudych, znam osobiście.
          > Żeby nie było - bardzo lubię sekretarki, znam osobiście.


          I jeszcze: bardzo lubie psy - krzywdy nie zrobie... wink
    • tebacha Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 11:43
      To TEŻ patologia.
    • marzeka1 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 12:37
      "smiac mi sie chce gdy widze tych wszystkich ,,pseudokatolikow" "- to śmiej się.
      Jestem wierząca i powiem tak: NIC nie obchodzą mnie te panie, a wiesz dlaczego?
      Bo nie mam zamiaru wtrącać się w czyjeś życie, komentować i udawać "świętego
      oburzenia". Dorosły człowiek buduje swoje życie tak, jak chce, w oparciu o takie
      a nie inne wzory.
    • kawka74 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 13:47
      Myślę, że jako społeczeństwo nie jesteśmy dostatecznie dojrzali do tego, żeby dać im spokój i pozwolić po prostu żyć.
      I - błagam, bez retoryki typu 'lepiej dwie lesbijki niż dom dziecka'.
      • maurra Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 14:05
        Ile w tej materii czekać i na co?
        Ja dla odmiany w oklepanym "nie, bo społeczeństwo nie dorosło" widzę jedynie wygodną wymówkę dla tych, którzy pary homo najchętniej trzymaliby wykastrowane w ciemnej piwnicy.
        NIKT nie robi nic, żebyśmy w końcu dorośli a jakakolwiek próba znormalnienia tej kwestii jest bezpardonowo atakowana np. przez kościół. I kółko się zamyka.
        Tymczasem dzieci są wychowywane przez pary homo czy nam się to podoba czy nie - ile z was słyszało o jakiś szczególnych dewiacjach tych małoletnich, jakiś potwornościach w tych domach się rozgrywających? Bo ja nie. Słyszałam za to o Roxance wziętej do rodziny zastępczej przez małżeństwo psychopatów, którzy ją zabrali chyba tylko po to, żeby się nad nią pastwić jak jakieś pier... bestie.

        Adopcja też kiedyś była pierwszy raz, tworzenie rodzin zastępczych - też kiedyś ktoś pierwsze dzieciaki oddawane do takich miejsc potraktował na zasadzie eksperymentu
        • kawka74 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 14:10
          > Ja dla odmiany w oklepanym "nie, bo społeczeństwo nie dorosło" widzę jedynie wy
          > godną wymówkę dla tych, którzy pary homo najchętniej trzymaliby wykastrowane w
          > ciemnej piwnicy.

          To może przetrzyj szybki, nie jesteś jedyna taka wyzwolona.
          Mnie NIE OBCHODZI, czy ktoś woli swoją czy cudzą płeć. Dosadniej - mam to w dupie. Dotarło?
          Interesuje mnie natomiast kwestia adopcji, w tej materii wypowiadałam się już jakieś dwieście razy i nie chce mi się tego powtarzać - odsyłam do wyszukiwarki.
          • maurra Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 14:25
            nie jestem jakoś szczególnie wyzwolona ani zainteresowana trzepaniem wyszukiwarki w celu zgłębienia twoich podglądów nt. adopcji i płci. wypowiadam się w wątku tu i teraz
        • aluc Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 14:31
          maurra napisała:

          > Adopcja też kiedyś była pierwszy raz, tworzenie rodzin
          zastępczych - też kiedyś
          > ktoś pierwsze dzieciaki oddawane do takich miejsc potraktował na
          zasadzie eksp
          > erymentu

          to akurat nie jest dobry argument, bo współczesna adopcja "dla dobra
          dziecka" wyewoluowała z adopcji znanej jeszcze w starożytności, a
          uprawianej dla zachowania ciągłości rodu oraz w celu nierozflurzenia
          majątku, która to zapewne była znana jeszcze wcześniej, ino w
          postaci mniej sformalizowanej, więc o eksperymentach i wprowadzaniu
          instytucji na rympał trudno mówić
          • maurra Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 17:57
            Wychowywanie dzieci w domach/parach/związkach homo tez nie jest jakąś nowością,
            która spadła na nas jak grom z jasnego nieba dekadę temu; takie związki istnieją
            i wychowują się w nich dzieci, więc ani rympału ani bogwiejak ryzykownego
            eksperymentu nie szukałabym w tym.
            Problem w tym że o ile w rodzicu adopcyjnym hetero widzimy po prostu człowieka
            - prawnika, 35-latka, kierowcę, sąsiada z dołu, kibica czy działkowicza to na
            myśl o rodzicu homo 90-% Polaków widzi fiuta w męskim tyłku
            • kawka74 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 20:23
              to na
              > myśl o rodzicu homo 90-% Polaków widzi fiuta w męskim tyłku

              I właśnie dlatego adopcji przez pary homo mówię NIE.
              Na razie.
      • myelegans Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 23:04
        No, ale jakos musimy dojrzec.
        Wiec co w tej sytuacji? Panie maja sie wyrzec zwiazku w imie wyzszego dobra,
        zeby dziecku psychiki nie zdziargac?
        • kawka74 Re: mam dwie mamusie... 05.10.09, 09:12
          Ależ ja mam te panie i ich wspólne wychowywanie dziecka tam, gdzie upodobania seksualne innych ludzi. Mój sprzeciw odnosi się wyłącznie do adopcji.
          A mój komentarz odnosił się wyłącznie do komentarza Wiki, która musiała aż założyć wątek zamiast dać sobie spokój.
          Uwaga Maurry, która tego nie zrozumiała, zwyczajnie mnie wqrwiła; nie dość, że nie w temacie, to jeszcze niesprawiedliwa.
          Coś mam jeszcze wytłumaczyć?
          • myelegans Re: mam dwie mamusie... 05.10.09, 14:06
            Adopcja przez osrodek adopcyjny, czy adopcja biologicznych dzieci
            partnera, efekt koncowy ten sam, jakby nie ukroic.
            • kawka74 Re: mam dwie mamusie... 05.10.09, 15:13
              To zupełnie co innego.
    • lineczkaa Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 14:49
      O matko, no straszne jest to co piszesz. Może gdzieś to zgłosić? Aaa, i
      przy okazji zgłosić też te domy gdzie z dzieckiem mieszkają tylko dwie
      siostry, dwie kuzynki i matka dziecka ze swoją matką. Brrrr
      • azile.oli Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 15:39
        Opisana sytuacja jest akurat dość prosta i ma się właściwie nijak do
        adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Dziecko jest biologicznym
        potomkiem jednej z pań, ona wybrała taki rodzaj związku, jaki jej
        odpowiada. Tyle tylko, że tu dziecko ma jedna matkę, powinno
        wiedzieć, że ma gdzieś ojca, a p[artnerka matki może być dla
        niego ''ciocią''. I problemu nie ma. Wogóle nie ma sytuacji dwóch
        mamuś, bo żadne dziecko nie powinno być wychowywane przez dwie matki
        czy dwóch ojców. Wiadomo, że człowiek rodzi się zawsze ze zwiazku
        kobiety i mężczyzny i tyle.
        Adopcji przez pary homoseksualne jestem przeciwna, a to dlatego, że
        dziecko nie trafia wtedy do rodziny, gdzie jest przekazywany zarówno
        wzorzec męski , jaki żeński. Absolutnie nie przekonują mnie
        argumenty, że lepiej, aby takie dziecko trafiło do pary
        homoseksualnej niż DD. To jest oczywiste, że lepiej, aby dziecko
        miało rodzinę i aby te rodziny były dobrane w odpowiedni sposób.
        Na dodatek przypuszczam, że pary homo i tak byłyby dyskryminowane,
        bo jednak więcej par hetero byłoby brane najpierw pod uwagę.
        No i jeszcze jedna sprawa - dużo większą szansę na wychowywanie
        dziecka bez komentarzy otoczenia ma para lesbijska, bo społeczeństwo
        jest przyzwyczajone, że dzieckiem zajmuja się kobiety, siostry,
        matka i córka itd. Ale wtedy to dla dziecka mama i babcia, mama i
        ciocia. Dlatego nie dwie mamusie i nie dwóch tatusiów. Tak może
        mówić o sobie dziecko adoptowane przez parę hetero, bo ma gdzieś
        matkę biologiczna i ma mamę adopcyjną. Natomiast przegięciem byłoby,
        gdyby miało mieć trzy mamusie lub trzech tatusiów.
        Argument o tym, że dzieciom dzieje się krzywda w biologicznych
        rodzinach jest prawdziwy, ale w tej dyskusji jest nadużyciem.
        • dlania Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 18:01
          Azile, jak sie rozejrzec dookoła, to kilkadziesiąt procent społeczeństwa obecnie
          (szczególnie w biedniejszych rejonach) wychowuje dzieci "po lesbijsku": ojciec
          za granica, dzieci wychowuje matka z babką. Faceci w tej roli żadko sie
          zdarzają. Więc faktycznie, dwie kobiety wychowujace dzieci nie będa budzić
          takiego zgorszenia. bardziej współczuje facetom: zawsze sie znajdzie jakies
          buraczydło co to bedzie chciało "walczyc z grzeche", "dziecko ratowac", "zrobic
          porzadek"itd.
          Jesli chodzi o moje zdanie: niech dzieci wychowuje ten, kto chce i potrafi.
          • dlania poprawiam sie szybciutko: rzadko;-) 04.10.09, 18:02

    • wespuczi Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 16:23
      nic mi do tego.
    • szyszunia11 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 17:13
      ale żeby być przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne wcale nie trzeba być pseudokatolikiem. Można być katolikiem z prawdziwego zadarzenia, mozna być też innej wiary lub niewiary.
    • elza78 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 17:37
      wiki niezla rewelacja plotkarska dwie lezby dziecko chowaja hehe
      czym sie roznisz od tych wysmiewanych nietolerancyjnych pseudokatolikow jak ich
      nazywasz hipokrytko?
      skoro taka jestes tolerancyjna i na tak to czemu temat stanowi dla ciebie jakas
      drake?
    • zoofka Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 17:39
      piszesz, że twoja tolerancja w tym względzie jest szeroka, a Twój
      post jednak temu przeczy. Nie masz żadnej tolerancji
      • w-i-k-i Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 19:07
        Poprostu chcialam zobaczyc jak na forum widoczna jest taka
        tplerancja czy tez jej brak. Jak widze jednak wsrod Polakow nic sie
        nie zmienia od lat, ta sama mentalnosc.
        • aluc he he he he he 04.10.09, 19:10
          o matko, żebra mnie bolą ze śmiechu smile))))
          maj darling, jesteś przewidywalna jak polska telenowela smile))))
          • w-i-k-i Re: he he he he he 04.10.09, 20:27
            o.k - mozna i tak.
        • mdro Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 23:31
          "Moim zdaniem to jest sposob na zaistnienie, sposob na bycie
          zauwazonym, sposob na bycie zapamietanym, sposob na odreagowanie,
          sposob na bycie kims kim moze chcialoby sie byc,sposob ten swiadczy
          o ubogim zyciu takiej osoby, w ten sposob przelewa ona swoj zal do
          swiata i innych za wlasne nieudactwo zyciowe, ale najbardziej
          wlasciwe jest to, iz chamstwo, chamskie docinki, stwierdzenia czy
          prowokacje sa tylko ewidentnym potwierdzeniem prostactwa,
          ograniczenia, zahukania i zasciankowosci tej osoby"

          Z czego to cytat, koteczku?
        • mamamonika Re: mam dwie mamusie... 05.10.09, 07:42
          A jak TY przeszłaś na wyższy poziom rewolucji mentalnej?

          1) zmieniłaś się - czyli jednak byłaś pszenno-buraczanym ciemniakiem
          kiedyś i dopiero na Zachodzie z karmą mądrość społeczną wchłonęłaś...
          2) nie zmieniłaś się - od kołyski byłaś wyzwolona i z niesmakiem
          plułaś na ciemne buraki w sąsiednich wózkach
          3) trzecia opcja???

          No i co? Zobaczyłaś? Lepiej ci? Co teraz zrobisz z tą wiedzą?
    • kicia031 Re: mam dwie mamusie... 04.10.09, 19:23
      Nie widze problemu.
      Moja bliska przyjaciolka jest lesbijka i wlasnie przymierza sie do
      staran o dziecko.
      • robin2510 Re: mam dwie mamusie... 05.10.09, 09:01
        Jak dla mnie to żaden problem. Mam kolegę - najbliższego w zasadzie kumpla-
        który okazało się jest gejem (a bardziej bi ale obecnie mieszka z facetem).
        Kompletnie mi to nie przeszkadza. Kumpel się nie przyznał wprost, po prostu
        zaczął nas odwiedzać z "kolegą". Wydaje mi się , ze obaj sie boją reakcji
        otoczenia. Dla mnie to nie ma znaczenia czy prowadza się z babka czy facetem,
        był, jest i będzie nadal moim przyjacielem wink.

        ps. jak bym się dowiedziała że chce mieć dziecko i je wychowywać ze swoim
        chłopakiem tez bym nie miała nic przeciwko temu. Wiem ze ptasiego mleka temu
        maluchowi by nie zabrakło. Jak już któraś napisała lepiej w takiej rodzinie niż
        w bidulu, rodzinie patologicznej. jednak w naszym społeczeństwie cieżka walka bi
        ich czekała.
    • default Re: mam dwie mamusie... 05.10.09, 09:20
      Polecam przeczytać "Smażone zielone pomidory" smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka