joanna_marta
10.10.09, 22:35
W dobie wszelkich "terrorów" i presji do bycia superrodzicem
poświęcanie się w imię wyższej idei jest prawdopodobnie na porządku
dziennym każdej z matek. Jakie są wasz granice poświęcenia? Ile
jesteście w stanie znieść, a kiedy definitywnie mowicie NIE, nawet,
jeśli SUPERMATKA POWINNA to zrobić?
Przykładowo - karmienie piersią w nieskończoność mimo głębokiego
zmęczenia, czy nie? Spacer w ulewie żeby dziecko mogło poskakać w
kaloszach dla zdrowia, czy nie? Zabawa z dzieckiem w sklep zaraz po
pracy, czy nie?
Jak daleko się poświęcacie dla szeroko i ogólnie pojętego dobra
dziecka?