Dodaj do ulubionych

Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dziecka)

16.10.09, 11:21
Czytajac to forum a takze MALE DIECKO I PRZEDSZKOLA zauwazam taka czestą
tendencje- mamy pisza: moje dziecko przewyzsza intelektualnie rowiesnikow. a
nierzadko nie tylko rowiesnikow lecz strasze dzieci.
to jak to jest, ze pozniej w szkole okazuje sie, ze az tak wielu geniuszow nie ma?

przyznam wam, ze moje dziecko jest do bolu przecietne. ponadprzecietnie(
jednak wylacznie na podstatwie porownan do znajomych dzieci) potrafi jedynie
konstruowac pojazdy z klocow lego. no ale to jest rzecz do wycwiczenia skoro
glownie i dlugo czas spedza przy lego.

czy mamy piszace o geniuszu swoich dzieci naprawde w niego wierza?
pisza o czesto mamy malych dzieci nie chodzacych jeszcze do szoly. mysle, ze
dopiero w szkole okaze sie , ze maly rzekomy geniusz stasio bardzo odbiega
intelektuanie od agatki, gosi i jasia.

(imiona zostaly przeze mnie uzyte na potrzeby watku bez zwiazkow z realnymi
dziecmi o tych imionach)
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:28
      milosc jest slepa smile

      ale dobrze, gdy matka buduje w ten sposob u dziecka wysoka samoocene
      • lilka69 yenna m-rzecz godna nasladowania 16.10.09, 11:35
        ja rowniez staram sie budowac u dziecka wysoka samoocene i wy chyba tez. to
        OCZYWISTE. ale w rozmowie z koleznka , kiedy moje dziecko NIE slyszy oceniam
        syna realnie- nie jest wyjatkowe.
        zreszta juz wiele razy w zyciu przekonalam sie, ze uzdolnienie to jedno a
        wpojona pracowitosc i konsekwencja to drugie. i to drugie jest wazniejsze. zatem
        oby moj syn byl przecietny ale pracowity i z samodyscyplina!
        • yenna_m Re: yenna m-rzecz godna nasladowania 16.10.09, 11:46
          gdy mialam dzieci w wieku niemowlecym i wczesnoprzedszkolnym - tez bylam slepo
          zapatrzona. Na to chyba ma tez wplyw gospodarka homornalna kobiety.
          Teraz generalnie uwazam, ze dzieci mam najnormalniejsze pod sloncem (ale
          przefajne, choc i straszliwie niesforne i pomyslowe - w tym rozrabiackim
          znaczeniu).
          Jestem dumna z ich osiagniec. Osiagniecia sa na ich miare. I nie porownuję moich
          dzieci z innymi. Nie da sie porownac Ani do Pawełka czy Adasia do Jasia. To
          rozne osoby, z roznymi osobowosciami, predyspozycjami. Jasne, ze w jednych
          rzeczach moje dzieci beda lepsze niz przykladowy Pawelek, a w innych Pawelkowi
          nie dorownaja.

          (Mam dzieci w wieku szkolnym.)
    • kropkacom Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:29
      > czy mamy piszace o geniuszu swoich dzieci naprawde w niego wierza?

      Na pewno smile Też mnie zastanawia ten fenomen przypisywania każdej umiejętności
      jakiegoś geniuszu przez niektóre mamy.
    • kura17 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:32
      a mnie sie wydaje, ze w pewnym sensie te mamy, ktore uwazaja swoje dzieci za
      niezwykle, maja racje wink
      ja obserwuje male dzieci, swoje, sasiadow, w przedszkolu i uwazam, ze maja
      naprawde fantastyczne mozliwosci, ktore w dodatku wykorzystuja!
      maja swietna pamiec, rewelacyjna zdolnosc kojarzenia, ucza sie niesamowicie
      szybko, kreatywnosc kwitnie! i mowie o bardzo malych dzieciach wlasnie, gdzies
      od roku poczawszy - te obserwowane przeze mnie rozwijaja sie fantastycznie,
      szybko, rewelacyjnie!

      ale, wg mnie, tak jest z WIEKSZOSCIA dzieci, czyli te "geniusze" nie odstaja od
      powszechnosci, bo wlasnie SA powszechne. norma dla malych dzieci jest niezwykly
      rozwoj - z moich obserwacji smile sama bym wymienila moj mozg na taki maly, tylko z
      moim zasobem informacji, no i emocjami doroslej osoby wink

      tak wiec rozumiem mamy, ktore chwala "genialnosc" swoich dzieci, ale nie rozumie
      wyroznianie ich PONAD rowiesnikow, bo one sa tak samo fantastyczne w tym wieku smile
      • lilka69 kura- teoria wzglednosci sie klania 16.10.09, 11:38
        aby ocenic czy dziecko jest genialne trzeba miec odniesienie! odniesienie!!! i
        to nie tylko do corki nielubianych sasiadow.
        a ostatniego zdania twjego to juz calkowiecie nie rozumiem. ale dodam, ze jestem
        intelektualnie przecietna( choc studia skonczone).
        • kura17 Re: kura- teoria wzglednosci sie klania 16.10.09, 11:46
          w ostatnim zdaniu chcialam powiedziec, ze uwazam, ze wedlug mnie wiekszosc
          malych dzieci jest wlasnie "genialna", bo rozwija sie wprost niesamowicie. ale
          skoro wszystkie dzieci sa genialne (czyli genialnosc jest srednia wink), to nie sa
          one niczym nadzwyczajnym...

          i wlasnie w moim poscie o to chodzilo (tzn to chcialam wyrazic), ze trzeba miec
          odniesienie, zeby porownywac do INNYCH. i moim skromnym zdaniem dzieci sa
          "genialne", ale WSZYSTKIE (czy tez wiekszosc). jesli porownamy je do innych
          dzieci, to te inne beda podobnie "genialne".

          i zwroc uwage, ze daje cudzyslow przy slowie genialne, dla uproszczenia, bo wg
          mnie chodzi o bardzo szybki rozwoj, fantastyczne mozliwosci, swietna pamiec, po
          prostu swietne mozliwosci intelektualne. w tym wieku to norma - z moich obserwacji.
          • malila Kura 16.10.09, 12:12
            doskonale wiem, o czym piszesz. Moja opinia jest bardzo podobna.
            Wszystkie dzieci są genialne. I byliby genialni wszyscy dorosli,
            gdyby nie przyjmowano właśnie jednego czy dwóch punktów odniesienia
            dla genialności. W naszej kulturze za geniusza uchodzi osoba, która
            ma niewiarygodne zdolności rozwiązywania zadań matematycznych bądź
            daleko ponadprzeciętny talent muzyczny, ktore wpaowują się w model.
            Reszta ma podążać w wyznaczonych przez nich albo przez kogoś, kto
            się uznaje za autorytet, kierunkach. I to niszczy zdolności ludzi,
            więzi ich potencjał. Widzę to za każdym razem, gdy pracuję z kimś
            nad odnajdywaniem tego potencjału. Człowiek się odcina od własnych
            rozwiązań, od wlasnych pomysłów, bo ktoś mu wytyczył ścieżkę i cel i
            powiedział, że to jest najlepsze. A jak mu ta ścieżka nie pasuje, to
            znaczy, że jest kiepski.
          • bacha1979 Re: kura- teoria wzglednosci sie klania 16.10.09, 14:52
            Fajnie to napisałaś kura i zrozumiałam co chciałaś przekazać. tez bym zamieniła
            czasem swoja głowę z jakims rezolutnym dzieciakiem.smile
            • bacha1979 Re: kura- teoria wzglednosci sie klania 16.10.09, 14:52
              źle sie podpięłam.tongue_out
        • asia_i_p Re: kura- teoria wzglednosci sie klania 19.10.09, 08:07
          Też jestem dość przeciętna intelektualnie, ale o ile pamiętam, teoria
          względności nie dotyczyła porównywania ludzi między sobą. To coś z fizyki chyba
          było.
      • yenna_m Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:49
        ale dla statystycznej mamy fakt, ze to konkretne dziecko jest jej, znaczaco
        wplywa na obiektywizm smile

        i ciagle uwazam, ze to dobrze

        jesli mama nie stanie po stronie dziecka - to juz nikt po stronie tego dziecka
        (w szkole, przedszkolu) nie stanie - taka prawda. Wiec dobrze, zeby ta mama
        wierzyla w to, co mowi wink

        moze to taki dar natury i element, ktory pomaga dzieciakom przetrwac i wprasowac
        sie w spoleczenstwo? licho wie.
      • a.nancy Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 19.10.09, 12:12
        > ja obserwuje male dzieci, swoje, sasiadow, w przedszkolu i uwazam, ze maja
        > naprawde fantastyczne mozliwosci, ktore w dodatku wykorzystuja!
        > maja swietna pamiec, rewelacyjna zdolnosc kojarzenia, ucza sie niesamowicie
        > szybko, kreatywnosc kwitnie! i mowie o bardzo malych dzieciach wlasnie, gdzies
        > od roku poczawszy - te obserwowane przeze mnie rozwijaja sie fantastycznie,
        > szybko, rewelacyjnie!

        no i wlasnie te cechy niszczy formalna edukacja.
    • przeciwcialo Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:34
      Co dla ciebie znaczy przecietne?
      • lilka69 przeciwcialo 16.10.09, 11:40
        to samo co wg slownika.
        poczytaj.
        a tymczasem zegnam sie poniewaz ide myc wlosy. przecietnej urodysmile
        oraz jade na zakupy. a to juz pobadprzecietne hobby.
        • kura17 Re: przeciwcialo 16.10.09, 11:47
          ja uwazam, ze przecietne male dziecko JEST "genialne".
          kazde, lub prawie kazde.
          znaczenie "genialne" wyjasnilam w poprzednim poscie wink
        • przeciwcialo Re: przeciwcialo 16.10.09, 11:48
          Lilka- przecietne dziecko w pewnych srodowiskach zna 2 jezyki obce,
          gra na pieninie i uprawia szermierke lub jade konna.Przeciętność tez
          do czegos trzeba odnieść.
        • yenna_m Re: przeciwcialo 16.10.09, 11:53
          lilka, ale nie wierze, ze kazde dziecko nie ma jakiegos daru, talentu, w ktorym
          jest ponadprzecietne

          chocby w brojeniu wink czytaniu, rysowaniu samolotow/ksiezniczek, zdolnosci w
          manipulacji otoczeniem czy umiejetnoscia zachowania spokoju i te de - chodzi mi
          o jedno, konkretne ponadprzecietne uzdolnienie

          poza tym chyba kazdy czlowiek jest ponadprzecietny. Dla tych, ktorzy go kochaja.
          I fakt odejscia tego czlowieka z zycia tychze osob powoduje powstanie pustki.

          Nie widze nic zlego w byciu dla matki czlowiekiem ponadprzeciwtnym. Bo matka to
          matka. Howgh wink
      • matsuda Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:45
        może trochę realizmu: sama jestem wyjątkowo przeciętna, ojciec dziecka również
        skąd więc dziecko ma być geniuszem? ( palec boży?!). mama moja mówiła, że
        przeciętniacy odnoszą największe sukcesy, ponieważ nie są naciskane, sztucznie
        przymuszane, dzieci trzeba motywować a nie porównywać z innymi i sztucznie
        zachwycać się ich "geniuszem".
    • figrut Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:56
      To nie jest tak, ze dopiero w szkole wychodzi czy dziecko jest ponad przeciętną,
      czy też mieści się w przeciętnych.
      Mam bardzo inteligentną córkę i widać to było zanim poszła do szkoły. Wybitnie
      inteligentna nie znaczy genialna. Dwóch synów mam zwyczajnych, zupełnie
      przeciętnych intelektualnie i widać to było "od zawsze".
      • figrut Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 11:57
        Aha, nie jestem zaślepiona jako matka.
    • aluc Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:02
      ja tam nie kwicze z zachwytu nad swoimi, ale jak mi panie nauczycielki
      i inne psycholozki jedna po drugiej mówią, jacy to oni są
      ponadprzecietni, to działa stara zasada "jak ci dziesięć osób mówi, zes
      pijany, to nie dyskutuj, tylko się poloz"

      inna sprawa, ze umiejętności opisywane na forach jako nadzwyczajne, dla
      mnie mieszczą się w normie i to niezbyt szerokiej
    • bazylea1 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:07
      moje naprawdę są wyjątkowo uzdolnione. może dlatego że chodziły do
      żłobka. a, i państwowego przedszkola.
      • przeciwcialo Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:12
        No i mam wyjasnienie zdolności najstarszego dziecka.
        Hmmm....młodsze do złobak nie chodziły wink
      • laloonka Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:14
        w taki właśnie sposób powstaje pokolenie narcyzów - bo matki uważają
        ich za ponadprzeciętnych, aż w końcu same dzieci zaczynaja w to
        wierzyc.
    • kawka74 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:19
      Większość matek uważa swoje dzieci za najwspanialsze, najgenialniejsze i najzdolniejsze (czemu się wcale nie dziwię). Często taki wniosek wysnuwają dlatego, że ich dziecko jedną czy dwie rzeczy robi lepiej czy szybciej od innych.
      A potem dzieci zwykle okazują się być zupełnie przeciętne.
      Dobrze jest, gdy matka potrafi wspierać swoje dziecko (IMO rzecz konieczna, bez tego dziecko fatalnie funkcjonuje), a jednocześnie realnie oceniać jego możliwości i nie posyłać na lekcje gry na pianinie tylko dlatego, że tak wspaniale potrafi zagrać 'Wlazł kotek na płotek'.
      W całej swojej karierze nauczycielskiej spotkałam tylko jednego autentycznie genialnego ucznia - dzieciak w piątej klasie podstawówki formą i treścią swoich prac przewyższał nie tylko rówieśników, ale i starszych kolegów. Co do innych przedmiotów - nie mam pojęcia, jak tam wyglądał rozkład talentów; słyszałam tylko o jednym wybitnie zdolnym młodym matematyku i jeszcze jednym dziecku faktycznie intelektualnie przewyższającym rówieśników, acz społecznie i emocjonalnie był na poziomie zdecydowanie niższym.
      • bei Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 14:37
        Znam takie dziecko- moich znajomych.
        w wieku 9 lat uczył sie w LO, rok poźniej z matematyki, fizyki
        przjęli go wykładowcy uniwersyteccy, jako 9latek przerobił program
        wiolonczeli-szkoła srednia.
        Gdy mial dwa lata- wpędzał mnie w kompleksy- ciociu, a czyją stolicą
        jest Reykjavík, prawda, ze Isladnii?, a czy krokodyl mlecznych zębów
        ma 68 czy mniej?, czy moze byc ablacja granitu?, a szkłaaa??

        Wyrosł z niego bardzo madry facet.
        • figrut Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 14:47
          > w wieku 9 lat uczył sie w LO, rok poźniej z matematyki, fizyki
          > przjęli go wykładowcy uniwersyteccy, jako 9latek przerobił program
          > wiolonczeli-szkoła srednia.
          I to właśnie jest dziecko genialne, a nie tylko wybitnie inteligentne. Geniuszy
          jest naprawdę bardzo mało. Dzieci bardzo inteligentnych sporo.
    • mniemanologia Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:28
      Mój spryciarz jest przeciętny, a z mową to wręcz do tyłu.
      • lysa.spiewaczka Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:59
        A ja pracowałam kiedyś w księgarni i tam każda mama i każda babcia(
        zwłaszcza) prosząc o radę nt temat książeczki dla wnuczka/i
        podkreslała z dumą, że jest nad wiek roziwniete, domagając się
        pozycji z kilku pułapów wiekowych wyżej. Troszkę się z tego
        podśmiewaliśmy, aż pewnego dnia na zebraniu w przedszkolu było
        ćwiczenie dla rodziców...
        Należało wymienić kilka zalet i wad swojego dziecka. Powiedziałam
        coś w ten deseń, że moja córka jest bystra,samodzielna, ma poczucie
        humoru itd. Po sali poszedł szmer...."UUUU nieźle se ceni córunie".
        Zrozumiałam wtedy, że smiać sie nie będę już więcej z tych którzy
        mają poczucie wyjatkowości własnych dzieci, bo ja mam tak samo. A co
        mnie tosmile
    • karra-mia Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 12:52
      a ja powiem tak: mój syn jest mądry, genialny wręcz, ale to dla
      mnie, nie w porównaniu z rówieśnikami, bo nigdy go nie porównywałam
      i nie mam zamiaru tego robić. Moja mama porównuje mnie do dziś i
      zawsze wypadam gorzej na tle innych wg niej... niefajne uczucie
      nawet dla dorosłej osoby, bo wiem, że tak nie jest, a jednak
      najbliższa osoba sprowadza mnie do partery w taki sposób.
    • suazi1 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 14:24
      Myślę, że niektóre mamuśki są po prostu ślepo zakochane w swoich
      dzieciach, a to co uważają za objawy geniuszu, to tak naprawdę
      przeciętniactwo. Jakoś na myśl mi jeszcze nie przyszło piać z
      zachwytu, że moja 22-miesięczna córka jest genialna, bo potrafi sama
      wyjąć ze zmywarki umyte naczynia i (o ile sięga) schować je do
      szafek. Bardziej wpienia mnie to, że dalej złośliwie
      cichaczem "ładuje" w pampersa, zamiast zasygnalizować swoja potrzebę
      (mimo, że cały czas wałkujemy ten temat).
      • mal_art Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 14:57
        Mnie też bawią mamy doszukujące się na siłę znamion geniuszu w zupełnie zwykłych
        dzieciakach. Słusznie ktoś wyżej określił, że małe dzieci są genialne bez
        wyjątku, więc to, że dzieciątko genialne oznacza, że jest dość przeciętne wink
        Jeśli to tylko takie macierzyńskie zaślepienie i duma, a nie od razu zapisywanie
        dziecka do szkoły muzycznej i na uniwersytecki kurs przygotowawczy do Harvardu w
        wieku 3 lat, to OK. Ale - też wyżej ktoś pisał o samoocenie, że to dobrze, żeby
        dzieci miały wysoką.
        Wcale nie dobrze.
        Dobrze to jest, jak ktoś ma adekwatną samoocenę. Wie, że śpiewa ładnie,
        rysuje tak sobie, z matematyki leży i kwiczy, ale płynnie czyta. Że ma ładne
        oczy, ale niekoniecznie figurę modelki. Po prostu ocenia siebie realistycznie, a
        nie patrzy w lustro rozmodlonym wzrokiem i pieje z zachwytu nad własnym
        geniuszem. I to nad wypracowaniem adekwatnej samooceny powinni pracować rodzice
        - pokazać mocne strony, wspierać w słabszych, nie pozwolić skrzywdzić, ale nie
        wychwalać bez powodu.
    • karro80 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 14:53
      Ja uważam swoje dziecko za 8 cud świata.

      Dlaczego?- ano dlatego, że jako jedno z dwojga bliźniąt ważących
      trochę więcej niż pół kilo przeżyła i pokonała tak cholernie wiele,
      że aż się wierzyć nie chce.

      Intelekualnie i sprawnościowo jest w normie- i to jest wyczyn w tym
      przypadku taki, że mózg staje.
      I czasem trudno o obiektywną ocenę, choćby nie wiem jak się starać.
    • an_ni Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 15:04
      wiesz, dzieci w wieku przedszkolnym (ale nie w wieku niemowlecym)
      maja niesamowite skoki rozwoju intelektualnego, nieograniczona albo
      bardzo szeroka wyobraznie, dobra pamiec, mnostwo checi, nawet te
      przecietne maja bardzo duzy potencjal do nauki i przy odrobinie
      zachety moga naprawde sie rozwinac
      ale gdzies czytalam ze te roznice miedzy dziecmi wczesnie uczonymi i
      pobudzanymi intelektualnie a tymi mniej zadbanymi okolo wieku
      wczesno szkolnego sie zacieraja - dzieci nieuczone wczesniej np
      czytac i pisac i tak szybko nadrabiaja
      wyjatki oczywiscie sa i w jedna i druga strone ale srednia tak wypada
      a potem w wieku szkolnym wchodza zle nawyki, lenistwo, zaniedbania i
      stad tyle przecietniakow
    • babcia47 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 16:13
      mój był badany w poradni wychowawczo-zawodowej, wówczas do tego
      uprawnionej przez pedagoga, psuchologa i metodyka pod katem
      przeniesienia o klase wyżej..nie wyszło z powodu opóźnienia jakie
      spowodowała dyrektorka tej placówki, która przed podpisaniem wniosku
      zarzyczyła ze sama też cchce go "przesłuchać'..ale robiła to tak
      długo, ze przeprowadzenie całej akcji było juz bez sensu, wydała
      decyzję na poczatku maja gdy do klasyfikacji zostało ok 5
      tygodni..syn musiałby w tym czasie "zaliczyć" zarówno program 1 jak
      i 2-giej klasy..potem dałysmy juz sobie z wychowawczynia spokój a
      proces edukacji sprawił, ze mu się "odechciało"..choc do konca
      studiów nigdy nie miał problemów z nauka nawet, gdy sobie bimbał..na
      trzecim roku zaczał pracowac i przeszedł na indywidualny tok, na
      czwartym załozył własna forme i rodzine, do konca miał stypendium
      naukowe za osiagane wyniki
      • babcia47 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 16:17
        ps, badania w poradni wykazały, ze był wówczas pod
        wzgledem "psychicznym" tzn chyba rozwoju intelektualnego i
        społecznego na poziomie klasy trzeciej, pod wzgledem posiadanej
        wiedzy 2-3 a z matematyki i logicznego rozumowania 4-tej
    • kali_pso Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 16:48
      > to jak to jest, ze pozniej w szkole okazuje sie, ze az tak wielu
      geniuszow nie
      > ma?


      Eeeee...to nie widziałaś, że to ta szkoła wytrybowuje z geniuszu?winkP
      • kocianna Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 16:56
        Nieustajaco podziwiam wlasne dziecko i jestem z niej dumna...
        ale faktycznie nie przyszlo mi do glowy porownywac ja z innymi dziecmi.

        Tak, biore dla niej ksiazeczki dla starszych dzieci i chodze na przedstawienia
        dla starszych dzieci... ale w szkole sie wyrowna smile
    • piegowata9 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 16.10.09, 18:35
      O tym, że mam genialne dziecko przekonane były... przedszkolanki.
      Może dlatego, że "na wejściu" jako pięciolatek uraczyła panią
      wykładem na temat pielęgnic i ich zwyczajów rozrodczych wink Później
      wychowawczynie wielokrotnie sugerowały mi konieczność wysłania
      dziecka wcześniej do szkoły. Nie skorzystałam, wolałam, żeby młoda
      dwa razy zaliczyła zerówkę. Szkoda mi było jej dzieciństwa. Z drugiej
      strony miałam wrażenie, że jestem postrzegana jako rodzic, który
      dziecku nie daje szansy.
      Zgodnie jednak z moimi oczekiwaniami, szkoła zrewidowała tę
      "genialność" dosyć szybko. Jest zdolna, ma sukcesy, ale też walczy z
      problemami typowymi dla dzieci w jej wieku.
      Biologią interesuje się do dziś.
      • dorek3 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 18.10.09, 00:41
        Ale gdzie tu genialność?
        Mój 6-latek nałogowo ogląda Discovery i Animal Planet.Ewidentnie interesuje przyrodą i geografią i dużo mu z tego w głowie zostaje. Często więc potrafi uraczyć wiadomościami, których dziecko zainteresowane bajkami (jak brat bliźniak nie ma), niektóre kwestie również i mi są obce. Ale ja w tym żadnej genialności nie widzę .Aczkolwiek prowadzam na zajęcia typu Uniwersytet Dzieci czy do Centrum Nauki Kopernik, bo ich to zwyczajnie rajcuje.
        • piegowata9 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 18.10.09, 22:25
          Rozumiem, że swoje pierwsze pytanie kierujesz do wspomnianych przeze
          mnie przedszkolanek....
          Ja uważałam i uważam, że mam normalne, bardzo fajne dziecko. Ma
          określone predyspozycje, a czas pokaże, czy zdecyduje się je w życiu
          wykorzystać. Tyle.
    • diabel.lancucki Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 18.10.09, 08:39
      wierza, wierza, nawet wbrew logice. trzylatek kolezanki z pracy wiersze pisala
      (tak opowiadala), a jak go przyprowadzila na impreze firmowa to okazalo sie, ze
      prawie nie mowi smile
    • zebra12 Staram się trzeźwo oceniać moje dzieci 18.10.09, 08:59
      Nie jestem i nigdy nie byłam w nie zapatrzona. Porównuję je do masy
      innych, z którymi się spotykam, bo takiego porównania nie da się
      uniknąć pracując z równolatkami. Widzę więc, że jakieś genialne nie
      są, ale uczą się bardzo dobrze, mają swoje pasje. I to jest cenne.
      Nie wiem, czy poradziłąbym sobie z prawdziwym geniuszem. Ja tam
      cieszę się z ich świadectw z paskami i to mi wystarczy.
    • nangaparbat3 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 18.10.09, 09:15
      Ja uważam, ze szkola zdecydowanie blokuje potencjał dzieci. W kazdym razie
      twórczy potencjał.
      • ninusia4 Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 19.10.09, 10:16
        nangaparbat3 napisała:

        > Ja uważam, ze szkola zdecydowanie blokuje potencjał dzieci. W kazdym razie
        > twórczy potencjał.

        Słuszne spostrzeżenie.

        W Polsce rodzi się około 16% dzieci zdolnych (tyle samo dziewczynek co chłopców).
        Wśród osób dorosłych jest tylko 3% ludzi twórczych, w tym 2.4% to mężczyźni.

        Cztery okresy krytyczne
        To takie okresy w rozwoju osobowościowym, kiedy odpada duża ilość dzieci zdolnych

        1.Piąty rok życia
        Po 4 roku życia czyli po chwili, kiedy pojawia się świadomość własnego „ja”
        dzieci gdy są zmuszane do uczenia się czegoś, czego nie chcą, nie lubią –
        odmawiają. Mówią, że nie umieją czegoś wykonać, żeby dorośli dali im spokój

        2.Dziesiąty rok życia
        Wtedy odpada około 80% dzieci zdolnych i to głownie dziewczynek, ponieważ:
        -pojawiają się wtedy pierwsze prawdziwe zainteresowania
        -zmiana systemu oceniania w szkole z opisowego na ten z ocenami
        -w związku z zainteresowaniami oceny się pogarszają, bo dziecko interesuje np.
        matematyka a polski nie
        Dlatego dziewczynki?
        -bo są bardziej uległe i posłuszne
        -nie mówią „nie”, jak chłopcy
        -bo jest nierówne traktowanie chłopców i dziewczynek przez nauczycieli, którzy
        faworyzują chłopców

        3.Piętnasty rok życia
        Tu pojawia się wpływ grupy rówieśniczej. Jeśli jest w grupie trend, żeby się nie
        uczyć to dzieci zdolne często się do grupy dostosowują.

        4.Czterdziesty rok życia
        Ludzie w tym wieku za wcześnie zaczynają „odcinać kupony z życia”, jakby
        wszystko co najlepsze było już za nimi, jak emeryci

        Mam nadzieję, że to wam wiele drogie mamy wyjaśniasmile
    • mniemanologia Re: Dziwi mnie( kwestia wyjatkowych uzdolnien dzi 19.10.09, 15:10
      Tak a propos:
      forum.gazeta.pl/forum/w,566,101724004,,Ile_czasu_do_syntezy_.html?v=2
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka