Dodaj do ulubionych

dziadkowie i dzieci

18.10.09, 20:40
z CZYIMI rodzicami- waszymi czy meza/niemeza wasze dzieci maja lepsze i
czestsze kontakty?
zainspirowal mnie watek o tesciowej i synowej w ciazy oraz corc starajacej sie.

u mnie-zdecydowanie z moimi rodzicami! i boje sie, ze w przyszlosci zona syna
zwroci sie o jakakolwiek pomoc przy dziecku do swojej matki i my...tylko
czekac bedziemy az nas mlodzi odwiedzasad
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 20:41
      Zdecydowanie z moja mamą.
      • agatar-m Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 20:46
        jak najbardziej z moimi rodzicami! a własnie a propo tego czekania...to ja
        własnie , bedę po to zapraszać moich synów z rodziną,żeby nie poczuli się
        odsunięci(a nie czekać na telefon, czy odwiedziny), naprzykrzac sie odwiedzinami
        nie będę...ale telefon, spytac czy wszystko ok, zaprosić....
        • lilka69 agatar-m 18.10.09, 20:52
          a oni ci powiedza: dziekujemy ale ...juz do tesciow jedziemy. synowa do mamuni
          swojej. a maz czyli syn nasz ukaochany aby nie bylo afer pojedzie tam.
          • slonko1335 Re: agatar-m 18.10.09, 20:59
            Lilka Ty już nie lubisz swojej przyszłej synowej?
            • lilka69 slonko-no masz racje! 19.10.09, 10:53
              syn ma 3,5 a ja juz nie lubie swojej synowej...

              ale tez glupia nie jestem:wiem, ze nie moge byc ostentscyjna w swoim
              zachowaniu poniewaz ucierpi na tym kontakt z moim synem. zatem po
              cichu wam mowie, ze nie lubie ale postaram sie zachowywac przyjaznie
              i przyzwoicie.
              • edit38 Re: slonko-no masz racje! 20.10.09, 08:03
                Moja 2,5 letnia córcia ma większy kontakt z moimi rodzicami ponieważ z nimi się
                często widuje (moja mama zajmuje się nią kilka razy w tygodniu gdy my jesteśmy w
                pracy-czasami mama przyjeżdża do nas, czasami my wozimy tam małą) Gdy złoży się,
                że nie ma potrzeby aby mama opiekowała się nią a my mamy inne plany i nie
                jedziemy ich odwiedzić w weekend to chociaż na godzinkę wpadną aby małą zobaczyć.
                Z teściami widujemy się mniej więcej raz na m-c a gdy teściowa zdecyduje się nas
                odwiedzić to częściej ale tylko z nią bo teść nas prawie wcale nie odwiedza. Od
                czasu kiedy urodziło się dziecko teść był u nas może 5-6 razy (wcześniej przez
                trzy lata przychodził do nas 2 razy do roku) Teściowa na początku gdy urodziła
                się mała odwiedzała nas mniej więcej raz w m-cu ale teraz nigdy „nie ma czasu” W
                tym roku była u nas 3 razy: w styczniu, w czerwcu na urodzinach małej i we
                wrześniu. Teście mieszkają od nas 15-20 minut spacerkiem (1 przystanek tramwajowy)
                Zanim urodziła się mała z teściową miałam bardzo dobry kontakt (traktowałam ją
                prawie jak przyjaciółkę – z mamą nigdy tak dobrze mi się nie rozmawiało). Kiedyś
                gdy byłam w ciąży teściowa zwierzyła mi się że ze swoją teściową nie żyła za
                dobrze pomimo (a może właśnie dlatego) że mieszkały razem. Stwierdziła jednak że
                to zupełnie normalne bo przecież dziwne byłoby to gdyby teściowa z synową się
                dogadywały (potraktowałam to jako żart) Po urodzeniu dziecka okazało się jednak
                że nasze stosunki uległy zmianie. Nagle okazało się że wszystko co robię robię
                źle. Okazało się że jestem najgorszą matką pod słońcem ponieważ nie karmię
                dziecka piersią a nie karmiłam dlatego że nie mogłam a nie że nie chciałam (z
                tego powodu że nie mogłam karmić wpadłam w bardzo ciężką depresję) Później
                dowiedziałam się że ona żadnego z 2 synów nie karmiła, z własnego wyboru. Gdy
                wróciłam do pracy zaczęła robić mi wymówki że jestem niezaradna i nieudolna
                skoro mój mąż (który akurat siedział z dzieckiem w domu) gotował obiady. Uważała
                że ja po przyjściu z pracy powinnam posprzątać, poprać, poprasować zająć się
                dzieckiem a gdy mała pójdzie spać ugotować obiad (aby mąż mógł następnego dnia
                tylko podgrzać) a nie wymagać od męża który nic poza córką na głowie nie miał
                aby gotował obiad w czasie gdy mała spała (bo przecież opieka nad dzieckiem to
                ciężka praca i w tym czasie on powinien odpocząć)
                Pomimo że rzadko tam jeździmy i ja wręcz nienawidzę tej kobiety (staram się być
                dla niej grzeczna i uprzejma) mała ją bardzo lubi i ładnie się z nią bawi. –
                jednak nie odważyłabym się zostawić małej pod opieką „tej” babci ponieważ już
                kilkakrotnie w mojej obecności potrafiła powiedzieć „mama Cię nie kocha ale
                babcia bardzo” więc nie chcę aby ktoś taki nastawiał dziecko przeciwko mnie. Nie
                lubię tam jeździć i ten raz w m-cu to dla mnie dużo ale mężowi powiedziałam że
                jeśli ma ochotę to niech bierze małą i jedzie – nie chce jednak sam tam jeździć.
                Dziadka mała nie zna prawie wcale i boi się go panicznie, nie podejdzie do niego
                bliżej niż na wyciągnięcie ręki.
                O dobre stosunki powinny dbać obie strony, mnie już przestało zależeć na tym.
                Ale się rozpisałam.
          • agatar-m Re: agatar-m 18.10.09, 21:04
            jak tak powiedza to trudno, mi sie marzy żeby moja teściowa mnie chociaż raz w
            roku na obiad zaprosiła,zadzwoniła spytać czy dzieci zdrowe, czy może w czymś
            pomóc, wpaść na kawe i ciastko...ona nawet nie odwiedza nas jak ja
            zaprosze....cały czas słysze,ze jest drugi wnuczek którym sie musi zajac, wiec
            ja własnie bede postepowac odwrotnie smile
            • sabka22 Re: agatar-m 18.10.09, 21:14
              Bardziej są związani z moimi rodzicami dlatego że razem mieszkają a
              dla drugiej babci wazniejsza jest inna wnuczka i reszta nie bardzo
              ja interesuje,teraz mam doskonały tego przykład kiedy to krucho u
              mnie a ta zamiast zapytac jak dzieci chociaz to pyta kiedy jej
              zwróce dług za taksówke jak ze szpitala z małą wracałam czyli dwa
              lata temu....dodam ze ja o taksówke nie prosilam sama zaproponowala
              a teraz twierdzi ze jej winna jestem.
              • hiacynta333 Re: agatar-m 18.10.09, 21:34
                Moja mama zmarła jak dzieci były malutkie,tata nie ma jakoś podejścia
                do dzieci.Teściowie mają dobry kontakt z nimi,bardzo je kochają,ale to
                ich jedyne wnuki.Szwagierka w tym roku wyszła za mąż,ale dzieci
                jeszcze nie ma.Ma już swoje lata i z ciążą może być trudno.Zabierają
                dzieci nad morze,w góry,czy na lot szybowcem.Jestem z tego zadowolona
                i oby tak dalej smile
              • ewma Zdecydowanie z moimi rodzicami 18.10.09, 21:35
                a to dlatego ,że jest dla nich wszystkim i szaleją za nią.
                A dla teściowej ważniejsze są dzieci córki.
                • soilew Re: Zdecydowanie z moimi rodzicami 18.10.09, 21:45
                  Mi sie wydaje,ze tu nie lezy wina po naszej stronie ze nasze dzieci wola nasze mamy,tylko po stronie naszych tesciów.Nie ukrywajmy z reguły tesciowe nie lubia synowych,kieruja ta niechec jawnie na synowa.Umilaja jej wiekszosc czasu smilebiernie i czynnie.Tak wiec co robimy zachowujemy sie na zasadzie "bez łaski" nie prosimy je o pomoc bo to zawsze obca osoba.Nawet jak ja znam to co mam zadzwonic i pogonic ich by do dziecka przyjechali,i one tez mi sie wydaje ze podswiadomie ze mimo ze ich wnuczeta nie moga tego ogarnac łacza je z nami.W ogole ciezko to wszystko ogarnac.sad
                  • kropkacom Re: Zdecydowanie z moimi rodzicami 18.10.09, 21:56
                    > Nie ukrywajmy z reguły tesciowe nie lubia
                    > synowych,kieruja ta niechec jawnie na synowa.

                    Moja teściowa mnie lubiła tongue_out Po prostu jako matka szóstki dzieci stwierdziła
                    chyba że moje też ma prawo po swojemu wychowywać. smile No i nie potrafi być ciepła
                    dla dzieci (pochwalić, pobawić się, przytulić, pośmiać się wspólnie). Ale ma tak
                    do wszystkich swoich wnuków.
            • edit38 Re: agatar-m 20.10.09, 08:17
              agatar-m napisała:

              mi sie marzy żeby moja teściowa mnie chociaż raz w
              > roku na obiad zaprosiła,zadzwoniła spytać czy dzieci zdrowe, czy może w czymś
              > pomóc, wpaść na kawe i ciastko...ona nawet nie odwiedza nas jak ja
              > zaprosze....

              Moja teściowa nas zaprasza na obiady ale my od jakiegoś czasu odmawiamy i
              przyjeżdżamy po obiedzie na kawę, ponieważ mała akurat w tym czasie ma drzemkę a
              tam nie ma warunków aby ją położyć więc zaraz po obiedzie musielibyśmy wychodzić
              a jesteśmy zapraszani aby przyjść konkretnie na obiad (na 13-14) nie wcześniej.
              Ja teściowej raczej nie zapraszam ale już dawno (gdy byłyśmy jeszcze
              „przyjaciółkami”wink powiedziałam że ja nie mam w zwyczaju zapraszać najbliższej
              rodziny (bo Ci są zawsze mile widziani) więc może przychodzić bez zaproszenia
              ale jeśli nie chce zastać pustego mieszkania i „pocałować klamki” to niech
              chociaż godzinę wcześniej zdzwoni i zapyta czy jesteśmy w domu.
    • kropkacom Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 21:41
      > z CZYIMI rodzicami- waszymi czy meza/niemeza wasze dzieci maja lepsze i
      > czestsze kontakty?

      No, niestety nie pocieszę. Z moimi. Moja mama szaleje za wnukami i one to czują.
      Teściowa jest mniej uczuciowa i ciepła. Może i dobra z niej babka ale nie
      wychodzi jej. Nie mam żalu a ona pewnie trochę ma. No cóż ...
    • burza4 Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 21:42
      u mnie w szeroko pojętej rodzinie babcia ze strony matki jest bezapelacyjnie
      number one, tak było ze mną, tak jest z moją córką i dzieckiem siostry, tak jest
      u kuzynów. Babcia ze strony taty jest na dalszym planie, choć np. moja teściowa
      za wszystkie wnuki dałaby się pokroić, więc nie sprawdza się teoria o tym, że to
      z powodu niezaangażowania.
      • corneliss Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 22:17
        tez podwaze prawde ogolnie przyjeta, u mnie prym wioda tesciowie - oprocz
        naszego maja jesczze dwojke wnukow, mysle ze traktuja je na rowni, nie jest to
        dla mnie sprawa zycia i smierci, mieszkam za granica, ale jak tylko jestesmy w
        PL nie widze roznicy w traktowaniu
        (moze to wynika z tego ze tesciowa ma samych synow - 3)

        jesli chodzi o moich rodzicow to mlody wybiera mojego tate, mama zawsze jest
        zestresowana i za bardzo przejeta, nawet nasze wieczorne wyjscia konczyly sie
        tym ze jedno z nas musialo wrocic w razie przebudzenia malego, bo babcia jakby
        nagle miala dwie lewe rece i zero podejscia i nie umiala go ponownie uspic na
        spokojnie, co potrafi moja tesciowa wink)

        dodam ze mam dwoch mlodszych braci z czego jeden jest zonaty, starajacy sie i
        prawidlowosc o zazylosci matki z corka itd. itp. u mnie w rodzinie nie
        funkcjonuje (co chyba odbija sie na relacji mojego synka z babcia, mimo ze go
        kocha, jakos nie umie tego okazac w sposob czytelny dla dziecka 3 letniego)
        -------
        Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
    • franczii Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 22:13
      O babciach moich dzieci niewiele moge powiedziec, ktora jest bardziej zwiazana z
      dziecmi, do mamy mam 1500 km do tesciowej 1000. Jesli o mnie chodzi to ja bede
      zapraszac synow z rodzinami na niedzielny obiadek, jesli nie przyjda w niedziele
      bo beda szli do rodzicow synowej to zaprosze w sobote lub nastepna niedziele.
      Zaoferuje pomoc przy dzieciach. Raczej nie przewiduje problemow, we Wloszech
      synowie sa dosc przywiazani do swoich mamtongue_out a synowe jakos nie maja problemow,
      zeby korzystac z pomocy tesciowych, bywac u nich na obiadkach, przyjmowac
      walowke na nastepny dzien, spedzac razem wakacje na Capri lub weekend w Cortinie
      bo akurat rodzice wynajeli tam duzy dom lub apartamenttongue_out
    • makurokurosek Re: dziadkowie i dzieci 18.10.09, 23:42
      Mimo, ze mam kiepski kontakt z teściami to jednak z nimi widujemy się częściej.
      Staram się nie przekazywać małej swoich negatywnych odczuć. Sądzę, że mała kocha
      obydwie babcie tak samo mocno, i u każdej może liczyć na coś innego. U teściów
      na masę czekających na nią słodyczy i prezencików, u mojej mamy na zabawę z babcią.
      Teście nie za bardzo potrafią się z nią bawić, ale próbują jej to wynagrodzić w
      inny sposób.
      Wydaje mi sie że częstym problemem jest wciąganie dzieci w nasze dorosłe spory i
      problemy
    • w_miare_normalna Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 00:29
      z moimi, widujemy sie 2-3 razy w tygodniu
      z teściową jakoś 2-3 na mieiąc
      • czar_bajry Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 01:10
        Dziewczynki zdecydowanie z moimi rodzicami, jak były małe to często spędzały z
        dziadkami weekendy wyjeżdżały na wakacje. Teściowa wtedy była jeszcze aktywna
        zawodowo. Synek tak samo traktuje obie babcie, z moim tatą jest bardzo związany
        ale teść umarł jak mały miał nie całe dwa lata.
        Odwiedzamy teściową równie często jak moich rodziców, święta spędzamy wszyscy razem.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 05:12
      Z rodzicami meza.Moja mama mieszka b. daleko.
      Z moimi tesciami widuje sie prawie codziennie, dziadek odbiera ja z
      przedszkola.Karmia ja, chodza na spacery, bawia sie z nia, kupuja ubrania lub
      daja na ubrania dla niej.
      Ciesze sie z tego bardzo, bo jestem emigrantka i dzieci emigrantow rzadko maja
      dziadkow blisko.
      Smutne jest tylko to, za tak duzo mlodych osob, szczegolnie mam narzeka na
      tesciowe.Czasami czytam o takich pie...ch, pretensjach do tesciowych, zero
      wyrozumialosci, tolerancji na inne zachowanie czy inne podejscie do pewnych
      spraw, niz posiada skarzaca sie, ktora uwaza, ze posiada patent na perfekcyjne
      zycie.
      Ta sama mama w przyszlosci bedzie gorsza od swojej tesciowej, bo przeciez jest
      najmadrzejsza i z zadna synowa sie nigdy nie zgodzi
      • kocianna Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 06:50
        Wczesniej czesciej Mloda widziala sie z mamą mojego męża (moi rodzice mieszkają
        dużo dalej), później troszkę się wyrównało, a teraz obie pary dziadków będą
        mieli wnuczkę 2x do roku.
        • larenata Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 08:26
          Moje dzieci bardziej zwiazani są z moimi teściami, a to właściwie
          przez codzienny kontakt. Dziadkowie szaleją za dziećmi,a dzieci za
          nimi, zwł za dziadkiem wink Nie mieszkamy razem, ale dość blisko i
          teść odbiera mi córkę ze szkoły.
          Z moją mamą widzimy sie rzadziej, tak raz na dwa tygodnie. I też się
          lubią. U moich rodziców mają inne atrakcje typu domowe ciasto, las,
          grzyby i inne dzieci. Mojego tatę widzą jeszcze rzadziej, gdyż jest
          kierowcą TIRa i ciagle "siedzi" za granicą sad
          • kubek0802 Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 08:35
            Zdecydowanie z moją mamą właśnie przez codzienny kontakt (odbieranie
            z przedszkola a teraz szkoły). Teściowie wnuków nie faworyzują, gdyż
            obecnie mają jednego. Córki nie mają, a jak szwagier się ożeni i
            będzie miał dzieci to podejrzewam że tamte będą "ważniejsze" raz że
            małe i słodkie, a mój sym już potrafi być kanciasty, dwa że będą
            blisko mieszkać.
            Z mego punktu widzenia nie w porządku jest oczekiwanie teściów na to
            że my mamy zabiegać o kontakty, czy ich odwiedzać. Odległość jest
            taka sama w drugą stronę.
    • lila1974 po równo 19.10.09, 09:43
      Mamy szczęście posiadać serdecznych rodziców i teściów. Przez co dziewczynki i
      tu i tu czują się kochane.
    • koza_w_rajtuzach Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 10:15
      Mieszkamy blisko domu moich rodziców, także dzieci częściej kontaktują się z
      moimi rodzicami. Ale ogólnie córka boi się tam chodzić z powodu mojej 12-letniej
      siostry, która jej dokucza i zabiera zabawki. Codziennie prosi mnie, żebyśmy tam
      szły, bo chce zobaczyć babcię, co świadczy o tym, że jest z nią bardzo związana,
      ale jak moja siostra się wyłania to prosi, żeby wrócić z powrotem do domu.
      Z moimi teściami widzi się co niedzielę, bo w każdą niedzielę tam jeździmy. Gdy
      była młodsza bardziej do nich lgnęła.
    • karra-mia Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 10:37
      i z jednymi i z drugimi
      na szczęscie
    • sanna.i Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 10:58
      Moje dziecko ma świetne relacje z jednymi i drugimi dziadkami, z tym,że woli
      dziadków (mężczyzn) od babć, bo dziadkowie się więcej z nim bawią smile
    • super-mikunia Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 12:20
      Niestety mój syna ma w zasadzie tylko jedną babcię i dziadka - moich
      rodziców, którzy mu starają się mu zrekompensować to, ale mnie i tak
      jest trochę przykro, że np. moja bratanica ma kochających 2 dziadków
      i 2 babcie ;/ Jakkolwiek da się tak żyć bo moich 3 kuzynów miało
      tylko jedną babcie i dziadka i nie narzekali wink Zresztą często tak
      się układa uncertain

      Ja osobiscie byłam wpatrzona jak w obrazek w moją babcię - mamę
      taty
      i mój brat też. Czyli da się jakoś tak to
      wykombinować, że dzieci syna będą jednak mnie woleć tongue_out Tym bardziej,
      że mój będzie jedynakiem jak i mój tata wink Mam nadzieję, że historia
      się powtórzy wink


    • lillaj Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 12:56
      Ja też Cię pocieszę. Córka ma częstszy kontakt z teściami. Teściowa opiekuje się
      nią, gdy jesteśmy w pracy i robi to rewelacyjnie. Moja mama radzi sobie
      zdecydowanie gorzej.
    • aluc Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 13:00
      no cóż, mam nadzieję, że matki dzieci moich synów będą oczekiwały
      pomocy przede wszystkim od swoich rodziców

      młodzi preferują moich rodziców, bo moi są dla nich bardziej
      atrakcyjni towarzysko, niż mama niemęża, taki lajf
    • broceliande Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 13:02

      Moi teściowie są jedynymi dziadkami syna.
      Jest O.K.
    • teraz_asia Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 13:19
      Z moimi rodzicami- ale to wyłącznie wybór dzieci. Moi teściowie,
      emerytowani nauczyciele, jakoś nie "łapią fazy"- mimo , że kochają
      wnuczęta nad życie i zrobili by dla nich wszystko. Ale moje dzieci
      dystansują się tym bardziej, im bardziej teściowa tłumaczy coś
      powoli swoim dydaktyczno- pedagogicznym tonem (broń boże nie podnosi
      głosu, bo według niej to zbrodnia). Moim rodzicom dzieciaki włażą na
      głowę dosłownie (w sensie skakania po dziadku do upojenia i wiszenia
      babci na szyi)ale nie w przenośni- ponieważ moi rodzice generalnie
      dużo mniej się nimi przejmują i traktują je jako hałaśliwy element
      wyposażenia domu- nie mają problemu, żeby młodych ustawić do pionu,
      czy zagonić do pomocy w domu czy w ogródku, co w zadziwiający sposób
      wykonują chętniej niż w domu. Jesli chodzi o przyszłą synową, boję
      się tylko, że będzie miała pretensje, że wypuściłam na rynek
      niepełnowartościowy egzemplarz, więc staram się przyuczyć młodego do
      prac domowych , póki jeszcze na to czassmile A plany na emeryturę mam
      tak rozległe, że niespecjalnie dręczy mnie myśl o oglądaniu wnucząt
      raz na powiedzmy, dwa tygodnie...
    • pitahaya1 Re: dziadkowie i dzieci 19.10.09, 13:42
      Zakładając, że teściowa nie widziała dzieci od kilku lat (i nie czuje takiej
      potrzeby), teść nie zna, mój ojciec nie czuje potrzeby dbania o relacje rodzinne
      z kimkolwiek...pozostaje moja mama.
      Ona dba, szanuje, pamięta...A przynajmniej wszystko na to wskazujesmile
    • pszczolaasia Re: dziadkowie i dzieci 20.10.09, 08:41
      w zasadzie z moja tesciowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka