Dodaj do ulubionych

dylemat czysto moralny

29.10.09, 06:59
witajcie...
chciałam wam opisać pewną sytuację z otoczenia i zapytać się was o wasze odczucia... bo ja sama mam dylemat.. nie mogę się połapać we własnych myślach..
Do rzeczy... 17-latka.. jakiś rok temu urodziła dziecko z klasycznej wpadki.. mieszka u "teściów", a partner pracuje (równie młody).. ostatnio dowiedziałam sie że znów jest w ciąży.. szok.. od razu pomyślałam o niej same najgorsze rzeczy.. wiecie, że głupia, nieodpowiedzialna itp. az tu wczoraj dociera informacja że dziewczę bez wiedzy kogokolwiek samo polazło na zastrzyk... ciąża 2 miesięczna (podobno)... i teraz się zastanawiam.. bo w pierwszym odruchu znów ją w myślach zjechałam.. ale.. z drugiej strony.. może dobrze zrobiła.. dziecko to przecież ogromna odpowiedzialność.. no i, nie ukrywajmy, inwestycja...
nie mogę się sama zdecydować co myślę.. z jednej strony to zabiła tę ciąże, samo poronienie po tym zastrzyku pewnie nie jest przyjemne --> być może zafundowała sobie traumę na całe życie.. z drugiej to 17 latka co chce jeździć na dyskoteki, bawić się.. a nie niańczyć drugie dziecko... nie pracuje.. być może nie czuje się dobrze w roli matki..
wiem, że są inne metody..i ja pewnie nie postąpiłabym tak.. przynajmniej teraz... ale mając lat naście.. ciąża byłaby najgorszą rzeczą jaka mogła mnie spotkać.. tak myślałam.. i panicznie się tego bałam... ale umiałam się zabezpieczyć.. ech..
a co Wy myślicie??
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 07:12
      Nie rozumiem, Ty masz dylemat? Dziewczyna podjęła decyzje we własnym
      przeświadczeniu słuszną. Nie mi to oceniać.
    • gryzelda71 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 07:21
      Na szczęście dla twego sumienia nie masz lat naście i jedynie możesz sobie
      pogdybać co byś zrobiła.A dziewczynę zostaw jej własnemu sumieniu.
      • gabi683 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 07:34
        Zrobiła to co uwaza za dore dla Niej i tyle,jej sumienie a nie Twoje.
        Nienawidze wścibskich baba i to chyba nie jest Twoja sprawa
        (informacje dotarły)nie masz swoich spraw tylko sie interesujesz
        czimś zyciem.
        • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 07:50
          ech.... nie zrozumiałyście o co mi chodzi... wiem, że jest to jej życie.. i jej decyzja.. nawet mi przez myśl nie przeszło żeby się wtrącać.. nie nie..
          jak to napisać żebyście zrozumiały.. nie chcę jej oceniać.. tylko zrozumieć jak to jest, że gdy nastolatka zachodzi w ciąże to stare baby ją niemal linczują... a gdy robi z tą ciążą "porządek".. znów pojawia się złość.. przykład sam przyszedł do mnie.. nie prosiłam się o to.. i nie interesowałam.. nawet nie pytałam.. czasem nie ma się wpływu na to co wam w jednym zdaniu ktoś powie, np (Asia jest znów w ciąży/Asia poszła na zastrzyk).. i co.. to jest wtrącanie się w cudze życie.. jeśli nawet to nie ja się wtrącałam... to raczej jej przypadek wtrącił się w moje życie..
          nie o problem dziewczyny mi chodzi.. ale o myśli jakie wywołały we mnie te zdania o niej...

          P.S. i nie wierzę, że nie macie własnego zdania.. że nie macie żadnej refleksji..

          no chyba że bezduszne jesteście..
          • gryzelda71 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:16
            No mam własne zdanie.Ze to nie mój brzuch.Nie moja ciąża.Nie moje życie.Wiele
            informacji do mnie dociera,ale dalej nie idą w świat,choćby na anonimowym
            forum.A ty puszczasz dalej.Po co?
          • szyszunia11 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:51
            tylko zrozumieć jak
            > to jest, że gdy nastolatka zachodzi w ciąże to stare baby ją niemal linczują..
            > . a gdy robi z tą ciążą "porządek".. znów pojawia się złość..

            nie mam zamiaru linczować nikogo, może dlatego, ze ni ejestem stara babąwink ale nie widzę problemu w ocenie SYTUACJI (nie osoby). W moim odczuciu, to bardzo niekorzystna i trudna sytuacja gdy nastolatka nie będąca gotowa na macierzyństwo ponownie wpada. Byc może nikt jej dokładnie nie wyjasnieł funkcjonowania kobiecego organizmu? Ale skoro sie stało, to najgorsze co może zrobić, to pozbyć się dziecka. Ale tego tez być może nie miała szansy się dowiedzieć.
    • zlosliwe_malpisko Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:38
      Ja też nie rozumiem jaki masz dylemat – zabiła dziecko i koniec.
      Ciekawe czy gdyby wzięła poduszkę i udusiła to starsze to czy
      wszystkie tak samo zgodnie stwierdziłyby, że jej dziecko, jej życie,
      jej sprawa i nikt nie ma prawa się wtrącać.
      • kropkacom Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:44
        Już się stosik układa ...
    • deodyma Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:46
      a Ty sama co bys zrobila na jej miejscu?
      • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 13:49
        to nie jest łatwa odpowiedź.. pewnie dlatego takie dziwne mnie nachodzą myśli... staram się przede wszystkim zrozumieć..
        ciężko jest wczuć się w dzisiejszą 17-latkę...
        ja w jej wieku nie wiem co bym zrobiła... dzisiaj wiem co bym poradziła dziewczynie w takiej sytuacji..
        ciąża dziś dla mnie nie jest problemem - wręcz bym się cieszyła...
        ale mając 17 lat.. zero perspektyw.. nie wiem.. może za dużo myślę.. z jednej strony ma spokój.. z drugiej.. kurde jak by nie patrzeć byłby z tego człowiek..
        ale ona by była jeszcze bardziej nieszczęśliwa - dziecko raczej tez jeśliby obwiniała dziecko o własną sytuację... a może nie.. może super by się ułożyło..
        ona wie co znaczy małe dziecko.. może nie była gotowa znów.. a może jest zbyt młoda i "za głupia" na to..

        nie mam pojęcia.. nigdy nie byłam w takiej sytuacji..
    • triss_merigold6 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:50
      Panienka i jej partner powinni zainwestować w antykoncepcję.
      Nie Twoja sprawa co zrobiła, nie Ty byś ponosiła koszty utrzymywania
      kolejnego dzieciaka.
      • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 13:53
        wiesz... triss może masz i rację... ty i pierwsze dziewczyny co się wypowiedziały...

        ale kurde.. niedługo dojdziemy do tego, że nawet brzuch naszej
        córki/siostrzenicy/siostry przestanie nas obchodzić.. że jej zdrowie, nie tylko
        fizyczne.. będzie "nie moją sprawą"...
        ja rozumiem oddzielność osobniczą.. ale nie rozumiem obojętności i braku
        refleksji.. nawet jeśli ma przyjść na zupełnie obcym przykładzie.. no jakoś tak
        bezmyślnie...
        • gryzelda71 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 13:56
          Zwymyślanie w myślach nazywasz refleksją?
          • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 16:02
            > Zwymyślanie w myślach nazywasz refleksją?
            w pierwszym odruchu pojawiła się we mnie złość.. a potem przyszło zastanowienie.. i o to mi chodzi.. widzę, że nie umiem wyrazić tego tak żebyście zrozumiały..

            dla was to wszystko takie proste, oczywiste.. ja tak nie umiem.. nie umiem bez zastanowienie walnąć "nie moja sprawa"... bo pomimo, że to faktycznie nie moja sprawa, jest to rzecz nie byle jaka..
            ale nie spróbuję być taka jak wy. beznamiętnie podejść do rzeczy, tak jakby była to wczorajsza zupa...
            przetrawię to w sobie..
            ach - specjalnie napisałam na forum - miałam nadzieję na odrobinę zrozumienia... i tę odrobinę dostałam.
            Dziękuję wink
            • gryzelda71 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 17:26
              Powiedz co zmieniło w życiu tej dziewczyny,że tak się tym przejęłaś,że aż na
              forum napisałaś?Ja już nie wnikam,ze mogła to być wredna plotka.
        • bi_scotti Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:33
          kiecha3 napisała:

          > niedługo dojdziemy do tego, że nawet brzuch naszej
          > córki/siostrzenicy/siostry przestanie nas obchodzić.. że jej
          zdrowie, nie tylko
          > fizyczne.. będzie "nie moją sprawą"...
          > ja rozumiem oddzielność osobniczą.. ale nie rozumiem obojętności i
          braku
          > refleksji.. nawet jeśli ma przyjść na zupełnie obcym
          przykładzie.. no jakoś ta
          > k
          > bezmyślnie...

          Jesli chcesz teoretyzowac, nie potrzebujesz powolywac sie na
          przyklad dziewczyny z Twojego otoczenia! Gdybac sobie zawsze
          mozna "na sucho".
          Brzuchy naszych corek, siostrzenic, kuzynek, sasiadek, mam, siostr i
          ogolnie bliskich nam kobiet moga nas obchodzic wylacznie wtedy gdy
          rzeczona kobieta sama sobie tego zyczy (w moim kraju, kazda osoba
          powyzej 13 roku ma prawo do pelnej prywatnosci w gabinecie
          lekarskim!) lub gdy zachodzi podejrzenie o przestepstwie. W
          niektorych krajach aborcja jest przestepstwem wiec zapewne ludzie w
          takich krajach faktycznie maja dylemat "czy doniesc", ale np. w moim
          kraju aborcja jest na zyczenie i bez ograniczen czasowych wiec jesli
          o mnie osobiscie chodzi, to dylemat jest zerowy. Kobieta w ciazy ma
          pelne prawo podjac decyzje, co z ta ciaza zrobi a ja nie mam zadnego
          prawa (rowniez moralnego) oceniac tej decyzji, bo w butach tej
          kobiety nie chodze i jej zycia przezywac nie bede.
          Nie masz WLASNYCH dylematow moralnych?
    • myga Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 08:54
      I ona tak chodzi i wszystkim dokola opowiada o tej ciazy i o zastrzyku? Czy ty
      to wymyslilas na potrzeby zalozenia watku, bo ostatnie watki na te tematy
      ciazowo moralno nastolatkowe cie tak natchnely?
      • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 13:50
        to zbieg okoliczności... niestety czysta rzeczywistość....
        • prigi Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:39
          kobieto, przestań używać tego wielokropka,bo oczy od bolą i nie da
          sie czytać. co to, nowomoda jakaś?
          • kkokos Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 19:36
            prigi napisała:

            > kobieto, przestań używać tego wielokropka,bo oczy od bolą i nie da
            > sie czytać. co to, nowomoda jakaś?


            bosz, dzięki, a juz myślałam, ze to tylko mnie tak denerwuje smile
            • jowita771 Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 06:53
              > bosz, dzięki, a juz myślałam, ze to tylko mnie tak denerwuje smile

              Ja tez myślałam, że tylko mnie, a tu widać, że jest nas więcej. Kiedyś jedną
              wygasiłam, bo też tak kropkowała na początku i na końcu zdania. Męczące to, no.
    • broceliande Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:04
      Ja rozumiem.
      Miałaś dwa dylematy moralne nie tyle dotyczące tamtej dziewczyny,
      tylko Ciebie, w sensie, co byś zrobiła.
      Najpierw druga ciąża nastolatki, potem pozbycie się przez nią tej
      ciąży.
      Oczywiście to nie jest tak, jakby się zabezpieczyła i ciąży nie było.
      Ja nie podjęłabym takiej decyzji. Bałabym się wyrzutów sumienia i
      głupich myśli, że pierwsze też mogłabym usunąć i znów jestem
      nastolatką na progu dorosłości.

      Miałam koleżankę, która zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem (miała 21
      lat) i dziecko zostawiła w szpitalu. Oboje chodzili razem dalej.
      Niby też nie moja sprawa, ale własne, prywatne rozważania miałam -
      sama zabezpieczałam się na maksa.
      • agatar-m Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:10
        ja z innej beczki, może wyjdę na niedouczoną, ale co to za zastrzyk , o którym
        mowa?
        • lola211 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:23
          Ja tez nie wiem, jaki zastrzyk usuwa ciaze.
          Zastanawia mnie jedno- czy ta 17 latka nie umie trzymac geby na
          kłodke i musi wszystkich wkolo informowac o ciazy i aborcji??
          • cherry.coke Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:34
            Pewnie poinformowala rodzicow - trudno zeby nie - a tamci puszczaja dalej...
          • cherry.coke Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:40
            > Zastanawia mnie jedno- czy ta 17 latka nie umie trzymac geby na
            > kłodke i musi wszystkich wkolo informowac o ciazy i aborcji??

            No wlasnie, miliony innych jakos trzymaja.
    • a.nancy Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 14:23
      > a co Wy myślicie??

      ze to nie moja sprawa
      nie znam dziewczyny, nie mnie oceniac jej sytuacje.
    • miska_malcova Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 17:20
      myślę, że nie mam prawa, ani ochoty oceniać zachowania prawdziwej czy tez
      wymyślonej postaci. Jej życie, jej wybory nic nie interesują
      • caffe_mocca Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 17:31
        Nie oceniam decyzji innej osoby w takim przypadku i w takiej sytuacji zyciowej.
        Jedyny "dylemat moralny" mogłabym miec gdyby to dotyczylo mnie osobiscie.
    • elza78 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 17:56
      nie dla mnie synonim prostactwa - aborcja jako srodek antykoncepcyjny, takich
      ludzi powinno sie czyscic jak koty....
      • nangaparbat3 ozwal sie glos cywilizacji życia 29.10.09, 19:43
        elza78 napisała:

        takich
        > ludzi powinno sie czyscic jak koty....
        >
        • elza78 Re: ozwal sie glos cywilizacji życia 29.10.09, 21:14
          to tak zwane mniejsze zlo big_grin
          nie nalezy wymagac od kogos takiego aby zrozumial o co chodzi w antykoncepcji to
          trzeba mu podciac to czy tamto to proste... nie bedzie kosztow moralnych
          spolecznych medycznych i innych big_grin
          • nangaparbat3 Re: ozwal sie glos cywilizacji życia 29.10.09, 21:16
            To jest mniejsze zlo jesli się o nim mowi po ludzku.
            Nic Ci nie daje prawa do takiej pogardy.
            • elza78 Re: ozwal sie glos cywilizacji życia 30.10.09, 12:14
              jezeli czlowiek zachowuje sie jak zwierze to nim gardze to proste... pozbywanie
              sie nawet wczesnej ciazy na zasadzie antykoncepcji to takie dzialanie jak
              szczura ktory zzera miot jakiego nie jest w stanie wykarmic i takie osoby
              powinny byc sterylizowane zeby zdjac z ich glowy jakze dramatyczny i nei do
              przeskoczenia problem sterowania wlasna plodnoscia...
        • elza78 Re: ozwal sie glos cywilizacji życia 29.10.09, 21:15
          wpadlam na to ze moglas nie skumac o co chodzi czyscic = sterylizowac tongue_out
          • nangaparbat3 Re: ozwal sie glos cywilizacji życia 29.10.09, 21:18
            Dziekuje za wyjasnienie, jakoś z trudem, ale jednak skumalam.
            • elza78 Re: ozwal sie glos cywilizacji życia 30.10.09, 12:12
              wiekszosc nie miala problemu, moze wyrzuc paste z fluorem tongue_out
              • nangaparbat3 Elzo 78 30.10.09, 19:42
                1. Twoja wyobraźnia tworzy chore wizje.
                2. Stracilas zdolnosc rozpatrywania spraw z zachowaniem minimum dystansu.
                3. Zioniesz agresją.
                4. Nie odczytujesz ironii ani zartu.

                Sądzę, ze byloby dobrze (dla Ciebie), zebyś porzadnie odpoczęla.
                • elza78 Re: Elzo 78 30.10.09, 20:31
                  serio wyrzuc ta paste, fluor uszkadza mozg big_grin
                  • nangaparbat3 Re: Elzo 78 30.10.09, 20:57
                    No widzisz. Akurat tym razem pisałam serio.
      • przeciwcialo Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 19:54
        Mam dokładnie takie samo zdanie.
        Prostactwo i tyle.
        Totalny brak odpowiedzialności za czyny.
        Wpadka widac nic jej nie nauczyła.
      • aandzia43 A jak się to ma do p. Wioletty? 29.10.09, 20:25
        elza78 napisała:

        > nie dla mnie synonim prostactwa - aborcja jako srodek
        antykoncepcyjny, takich
        > ludzi powinno sie czyscic jak koty....


        A jakie było twoje zdanie w kwestii "sprawnej umysłowo inaczej" p.
        Wioletty, co ósme dziecię nierozsądnie powiła, zanim ją w końcu
        wysterylizowano, jak kota? Też synonim prostactwa, nie?
        • elza78 Re: A jak się to ma do p. Wioletty? 29.10.09, 21:13
          moje zdanie jest moim zdaniem i mozesz sie z nim zgadzac lub nie, co nei zmieni
          faktu, ze skrobanie sie za kazdym razem kiedy facio chce sobeie bzyknac bez gumy
          jest po pierwsze nie zdrowe a po drugie moralnie plugawe i trzeba miec
          mentalnosc protozoa (pierwotniaka znaczy sie) aby do czegos takiego dopuszczac...
          stad postulat aby takich ludzi sterylizowac na dobre im wyjdzie serio big_grin
          • aandzia43 Re: A jak się to ma do p. Wioletty? 29.10.09, 23:22
            Spokojnie, chciałam się tylko dowiedzeć, czy na bardzo podobną sprawę p.
            Wioletty masz taki sam pogląd. Jajowodów tej kobiety mi oczywiście nie żal.
            Młodej dałabym jeszcze szansę na rozwój umysłowy i zapoznanie się z trudną
            sztuką antykoncepcji.
            Też uważam, że stosowanie aborcji jako jednynego środka kontroli urodzeń, kiedy
            w zasięgu ręki są inne, jest niżej kreta.
            • elza78 Re: A jak się to ma do p. Wioletty? 30.10.09, 12:17
              w watku o wioletcie tez sie chyba jednoznacznie wypowiadalam, plodnosc to dar
              nie wazne od kogo od Boga od natury zwal jak zwal, dar zdolnosci do
              przekazywania wlasnych genow - powielania siebie, jesli ktos go nie szanuje
              powinien zostac go pozbawiony.
    • embeel Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 18:45
      nie mam 17 lat i nie jestem w takiej sytuacji. Ciezko gdybac.
      Jesli zalezy Ci na tej dziewczynie, to wesprzyj ja i porozmawaj z nia i jej
      partnerem o antykocepcji i zadzialaj konkretnie zamiast miec moralne dylematy.
    • marghe_72 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 19:25
      Dobrze by było gdyby się wybrała do dobrego lekarza celem dobrania
      odpowiedniej antykoncepcji.
      Co do reszty to jej sprawa. Nic mi do tego
    • kkokos Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 19:39
      > a co Wy myślicie??

      że to nie moja sprawa
      że tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono
      że cudownie jest potępiać, gdy nas to w żadnym stopniu nie dotyczy,
      ale jak miło się poczuć takim bezkompromisowym i ideowym - cudzym
      kosztem
    • nangaparbat3 Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 19:49
      A kto Ci to wszystko opowiada?
      Jej matka? W końcu w duzym stopniu od matki zalezy, czy dziewczyna "umie sie
      zabezpieczyc".
      A moze "tesciowa"?
      Bo przecież opowiada Ci o tym ktos dorosly, dobrze obznajmiony z sytuacją. Na
      tyle dobrze, ze moze mogl byl doradzic dziewczynie konsultacje u ginekologa?
      Nawiasem - moze poloznik, odebrawszy poród siedemnastolatki, powinien z nia
      pogadac, wyjasnic, doradzic?
    • czar_bajry Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 21:29
      A niby jaki masz dylemat, bo nie bardzo rozumiem?
      Chyba że masz moralniaka za wtrącanie się w życie innychtongue_out
      Czy u Ciebie całe otoczenie spekuluje na temat ciąży sąsiadki? i skąd wiesz że
      była w ciąży że poszła na zastrzyk itp. naprawdę nie macie z plotkarami z
      sąsiedztwa innych zajęć?
    • asia_i_p Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 22:11
      > a co Wy myślicie??

      Współczuję jej z całego serca.

      I wkurzam się na ciebie, bo ta dziewczyna nie miała u ciebie żadnych szans. Jak
      się dowiedziałaś, że jest w ciąży, to pomyślałaś o niej same najgorsze rzeczy,
      jak dokonała aborcji też. Wiem, miała myśleć przed, a nie po - ale co takie
      myślenie daje, kiedy ta ciąża już jest? Co w tym momencie ta dziewczyna może
      zrobić, żeby ktoś ją wsparł zamiast jej dokopywać?

      Jeśli całe otoczenie ma takie podejście, nic dziwnego, że kobiety się w tym
      gubią. I sugerowanie, że dokonała aborcji, bo chce jeździć na dyskoteki, jest
      oburzające. Zrobiła to, bo na nikogo widać nie mogła liczyć. I dalej nie może -
      jak się załamie, to pokiwacie głowami, że sama to na siebie ściągnęła, jak się
      nie załamie, będziecie kręcić głowami, że spływa to po niej jak po kaczce.
      • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 06:28
        > I wkurzam się na ciebie, bo ta dziewczyna nie miała u ciebie żadnych szans. Jak
        > się dowiedziałaś, że jest w ciąży, to pomyślałaś o niej same najgorsze rzeczy,
        > jak dokonała aborcji też. Wiem, miała myśleć przed, a nie po - ale co takie
        > myślenie daje, kiedy ta ciąża już jest? Co w tym momencie ta dziewczyna może
        > zrobić, żeby ktoś ją wsparł zamiast jej dokopywać?
        >


        i właśnie o to mi chodziło.. w całym poście..
        w pierwszym momencie tak, pomyślałam że jest głupią i nieodpowiedzialną
        nastolatką.. ale potem przyszły pytania, dlaczego, jak, i inne. i sama na siebie
        jestem zła.. właśnie dlatego o czym piszesz..
        widzisz, wiem co się stało przez tzw. życzliwość osób 3-cich.. za daleko jestem
        od niej samej by cokolwiek proponować.. ponieważ żyjemy w małej mieścinie nie
        powiedziałam nikomu - chciałam z wami przedyskutować-tak bezpieczniej.. i
        słusznie mi się dostało.. choć ja się nie wtrącam.. nie jestem klasyczną
        plotkarą.. ale zastanowił mnie jej "przypadek"..
        • asia_i_p Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 07:26
          A to cię przepraszam.
          Myślałam, że chodziło ci o to, żebyśmy razem załamali ręce nad
          nieodpowiedzialnością tej dziewczyny - a ty widzisz w sobie ten problem, to, jak
          czasem nie dajemy ludziom szans. To naprawdę rzadkie - zauważyć to u siebie.
          To jest taka "fajna" konstrukcja myślowa - wymyślamy na temat jakiejś grupy
          ludzi nie jeden, tylko dwa stereotypy, przeciwne - i co dana osoba nie zrobi, to
          nam pasuje. Młode matki nieodpowiedzialnie się mnożą/nieodpowiedzialnie się
          skrobią na prawo i lewo. Jak urodzi, mnoży się, jak nie urodzi, skrobie się. Z
          podobnych układów Żydzi tworzą kliki/są egoistyczni. Jak sobie pomogą nawzajem -
          to klika, jak nie pomogą - egoizm. I jeszcze Murzyni - głupi/sprytni, katolicy -
          fanatycy/obłudni, itd., itp. Byleby tylko nie pomyśleć.

          Fajnie, że myślisz.
          • kiecha3 Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 12:21
            nie ma sprawy.. widocznie źle napisałam, bo dużo osób się rzuciło na mnie jak na
            jakąś dewotę...
    • mika_p Re: dylemat czysto moralny 29.10.09, 23:05
      Wiesz co, ja też umiałam się zabezpieczyć. A w wieku 19 lat i kilku miesięcy
      byłam w ciąży.
    • anorektycznazdzira Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 00:09
      A mi jej żal. Gdyby była zadowolona z obecnego życia (w domyśle
      matkowania niemowlęciu, niedojrzałego partnera i teściów na karku), to
      by nie polazła. Głupia mniej czy bardziej, ja też kiedyś wpadłam i
      dobrze wiem, że nie tylko z głupoty się wpada i wybitnie ograniczoną
      inteligencją popisuje się ten, kto tego nie pojmuje. Więc: nie podoba
      mi sie to, co zrobiła, cieszę się, że ja tak nie miałam, ale najazdu
      wielkiego bym nie robiła. Może ktoś jej powinien zafundować pigułki?
      • lubie.garfielda Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 15:27
        anorektycznazdzira napisała:

        > A mi jej żal. Gdyby była zadowolona z obecnego życia (w domyśle
        > matkowania niemowlęciu, niedojrzałego partnera i teściów na
        karku), to
        > by nie polazła.

        Właśnie. Pozatym w łóżku sama nie była a i tak ponosi całość
        odpowiedzialności. Czemu autorka wątku nie wiesza psów na
        współautora tylko na tej pechowej dziewczynie?

        Pozatym niestety antykoncepcja nie daje 100% pewności
        • olcia029 Re: dylemat czysto moralny 30.10.09, 21:08
          jak w greckiej tragedii: co by się nie zrobiło i tak jest źle..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka