Dodaj do ulubionych

Pomocny mąż

    • malopolll Re: Pomocny mąż 17.11.09, 15:50
      Nie wnosisz wkładu w utrzymanie rodziny, zajmujesz się tylko domem i
      jeszcze Ci źle. Nie pasuje Ci, to idź do pracy.
      • agulag76 Re: Pomocny mąż 17.11.09, 21:00
        No i wracam do pracy i co dalej (mam wkład w utrzymanie, też jeżdżę samochodem,
        też muszę wypełniać obowiązki zawodowe...) - oboje jesteśmy rodzicami i mamy
        takie same obowiązki wobec naszego dziecka i nie widzę przyczyny dla której mąż
        ma się nie włączyć w wychowanie i opiekę nad swoim dzieckiem !
    • a.nancy Re: Pomocny mąż 17.11.09, 16:58
      > Czy Wam tez sie zdarzyło usłyszeć teksty od męża ze nie zamierza wstawac do dzi
      > ecka w nocy bo jutro idzie do pracy. A zostawanie w domu z dzieckiem to jest PR
      > ACA?

      nie.
      ale (zaraz posypia się na mnie gromy) to ja wstaje do dziecka. również
      dlatego
      , ze on idzie rano do pracy. nie, nie dlatego ze zajmowanie się
      dzieckiem to pryszcz, tylko dlatego, ze (przynajmniej w przypadku naszego
      dziecka) pozwala na pewną elastyczność czasową. on musi być w pracy o konkretnej
      godzinie, ja nie. młody lubi rano dłużej pospać, więc i ja wstaję później. poza
      tym mogę walnąć sobie drzemkę w ciągu dnia, kiedy dziecko przyśnie.
    • wieczna-gosia Re: Pomocny mąż 17.11.09, 21:05
      Zdarzyo mi sie nie raz powiedziec zeby nie wstawal bo idzie do pracy.
    • wieczna-gosia Re: Pomocny mąż 17.11.09, 21:09
      ponadto chcialam powiedziec ze od paru dni mam 37,5- zycze sobie
      herbatek, obiadkow, umieram, jestem biedniutka, a on podaje, otula,
      przynosi, pomaga i przesciela lozeczko, zawozi do prazy i z pracy i
      rozumie ze akurat nie moge isc na zwolnienie, ale w zwiazku z tym
      funkcjonowanie z nawet niewielka temperatura jest bardziej meczace
      niz funkcjonowanie bez temperatury. O.
    • undomestic_goddess Re: Pomocny mąż 17.11.09, 21:15
      Coz, moj maz mi nie pomaga...
    • lolinka2 Re: Pomocny mąż 17.11.09, 21:18
      Mnie się zdarzyło męża uświadomić, że jutro wstaję do pracy, więc nie
      interesują mnie dyżury nocne, bo muszę się wyspać żeby epatować
      intelektem, błyskotliwością i brakiem dziur w pamięci (praca na
      wysokiej adrenalinie, wymagająca rewelacyjnej pamięci i wygadania).

      Sorry, ale będąc w domu z dzieckiem da się zrobić tak, żeby się
      przespać, odespać zaległości nocne itp. I mój mąż jakoś się wysypiał
      będąc z dziewczynami w domu.

      A że to nie są długoterminowe wakacje wiem - wystarczył jednorazowy
      urlop macierzyński a 26 tyg przy pierworodnej, i jeszcze jeden
      miesiąc mojej nieaktywności jak już dwie dziewczyny (i to ciut
      starsze) były...
    • anomindwa Re: Pomocny mąż 17.11.09, 21:20
      Mój mąż powiedział mi to pare razy.Ze to nie praca, bo przecież nic
      nie robie.Niedaje mi pieniędzy, bo przecież siedze w domu.
      Naszczescie mój maluszek spi całą noc,choc jak prosze czasami(raz na
      4 miesiące) by wstał a 6(bo wtedy je)to jest wielki problem. Pan
      pracuje,musi sie wyspac i odpocząć.Nie sprzata,nawet po sobie,nie
      gotuje,nie prasuje itd.Mam juz go dość. Niechodzi z dzieckiem
      na spacery,ani nie daje mu zupy jak ja musze wyjsc (ugotowanej
      oczywiscie przezemnie)bo ''przy nim sie cały pobrudzi''. Ciekawe co
      to bedzie jak wróce do pracy??? wiem , to ja zle trafiłamsad
    • isabeau Re: Pomocny mąż 17.11.09, 22:30
      > Czy naszej drugiej połowie wydaje się że zostawanie z dzieckiem w domu jest jak
      > wyjazd na długoterminowe wakacje?

      Nie, bo sam czasem zostaje, i później wygląda na padniętego...

      > A zostawanie w domu z dzieckiem to jest PRACA?

      Nie, to nie jest praca, tylko bardzo absorbujące zajęcie. Praca to aktywność,
      która powoduje podniesienie stanu konta.
      • deszcz.ryb Re: Pomocny mąż 17.11.09, 23:31
        To też jest praca, bo pośrednio też powoduje podniesienie stanu konta. Matka zajmuje się dzieciakiem => ojciec nie musi się nim zajmować [nie musi organizować opieki, płacić opiekunce itp.] i może "spokojnie" pracować i zarabiać.
    • inguszetia_2006 Re: Pomocny mąż 17.11.09, 22:42
      Witam,
      Jeśli chodzi o wstawanie w nocy do dziecka to uważam, że powinien
      wstawać ten, kto nie musi zrywać się rano do pracy. To jest dla mnie
      oczywiste. Jak oboje rodzice pracują, to opiekę przejmuje ta osoba,
      która lepiej znosi takie nocne pobudki, czyli mężczyzna raczej, bo
      brak snu bardziej szkodzi kobiecie;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • magdziol18 Re: Pomocny mąż 17.11.09, 23:55

      "wiem , to ja zle trafiłam"
      zle trafilam? sorki ale raczej zle wybralam

      Zosia 20.XI.2005
      Ania 22.XI.2008
    • shellerka Re: Pomocny mąż 18.11.09, 09:17
      ja wiem, ze on wie, ze ja nie mam letkowink ale w nocy do dziecka wstawac mu nie
      kaze, bo a)karmie cyckiem i duzo by nie pomógł, b)nawet jak przestane karmic
      cyckiem, to sorry, ale w ciagu dnia ja mam mozliwosc krotkiej drzemki chocby
      wtedy kiedy dziecie spi, a on raczej na biurku się nie zdrzemnie. jak ja nie
      zrobię obiadu, bo będę padnięta po nocnym maratonie to nikt nie ucierpi, a jak
      on zawali coś w firmie, to konsekwencje mogą być nieco poważniejsze. Tak więc
      podsumowując mąż ma świadomość mojej ciężkiej pracy, natomiast podział ról
      obowiązuje i to nie przez czyjeś widzimisię, tylko poprostu patrząc na temat
      zdroworozsądkowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka