Agresywna córka

18.11.09, 23:05
Moja nastoletnia córka od ok. 2 tyodni zachowuj sie agresywnie.
Wraca do domu zła, łatwo ją wszystkim zdenerwować, wybucha z byle
powodu, wtey krzyczy, już nie wspomne o słownictwie. Prawie za
każdym razem bardzo agresywnie zachowuje się w stosunku do mnie,
przynam szczerze, żźe jestem przerażona, bo córka zachwuje się
czAami tak, jakby była nieobliczalna. Wcześniej nie miałam z nia
takich problemów. Nie wiem, co się dzieje, a na rozmowe z nia raczej
nie mma co liczyć. Próbowałam, ale bez większego skutku. Co robić?
    • imasumak Re: Agresywna córka 18.11.09, 23:18
      Może pavulon będzie pomocny? ;P
      • blanka_32 Re: Agresywna córka 18.11.09, 23:26
        Już skończyłaś z tym pavulonem? Jeszcze Ci sie nie znudził?
        Momentami odnoszę wrażenie, że na tym forum siedzą dzieci, a nie
        dorośli.
        • miska_malcova Re: Agresywna córka 19.11.09, 11:16
          blanka_32 napisała:

          > Już skończyłaś z tym pavulonem? Jeszcze Ci sie nie znudził?
          > Momentami odnoszę wrażenie, że na tym forum siedzą dzieci, a nie
          > dorośli.

          ja tez tak sadzę, tylko w tym momencie mam na myśli Ciebie
    • jo-asiunka Re: Agresywna córka 18.11.09, 23:27
      Z tego co wiem, to tak jak przy buncie dwulatka (aktualnie przerabiam): duuużo
      cierpliwości. Polecam książkę Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły... Faber i
      Mazlish, jeśłi jeszcze jej nie znasz. NO i spróbuj się dowiedzieć, jaka jest
      tego przyczyna, może ma jakieś konkretne kłopoty (z przyjaciółką, chłopakiem...)
    • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 18.11.09, 23:30
      U mojej tak sie zaczęla depresja (miala 15).
    • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 18.11.09, 23:41
      Usunieto post o amfetaminie, jednak narkotyki tez powinnas wziac pod uwagę.
      Moze opisz dokladnie, co sie dzieje z corką?
      • blanka_32 Re: Agresywna córka 18.11.09, 23:56
        Narkotyki raczej wykluczam... Rozmawiałam z nią wiele razy na ten
        temat, i ona wielokrotnie sama mo mówiła, że nie lubi narkomanów i
        nie rozumie, jak można brać,
        Fakt, jej zachowanie mnie niepokoi - tak jak mówie, co się jej nie
        powie, choćby jakąś błahostke, ta reaguje bardzo agresywnie - rzuca
        się, wszeszczy (bo nie mówi, tyko dosłownie wrzeszczy), pare razy
        podniosła na mnie rękę, ale nigdy nie uderzyła (chociaż sprawiała
        wrażenie, jakby chciała to zrobić). Potem cięzko ją uspokoić, zamyka
        się w swoim pokoju, często potrafi nie przespac w ogóle nocy, albo
        zasypia dopiero nad ranem.
        Nie wiem już, co o tym sądzić.
        Tak jak pisałam, jest tak od około 2 tygodni, wcześniej był spokój.
        • e.mama.s Re: Agresywna córka 19.11.09, 00:01
          Pogadaj z jej wychowawcą, jaka jest w szkole,może jakieś rozterki
          miłosne.
        • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 19.11.09, 00:03
          A jak z jedzeniem?
          • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 00:08
            Jeżeli chodzi o spożywanie posiłków - róznie bywa. Raz je bardzo
            mało, a na drugi raz za dwoje.
            • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 19.11.09, 00:29
              Niestety powaznie bym rozważala sprawe narkotykow. powiem Ci szczerze: to jest
              ten jeden jedyny raz, kiedy bym przeszukala pokoj, wszystkie rzeczy dziecka.
              Centymetr po centymetrze. SzukającL osmalonych lufek, malutkich plastikowych
              torebeczek (z proszkiem lub jakby ususzonym zielskiem), folii aluminiowej
              osmalonej, tabletek, bibulek do robienia skrętow.

              Jeśli nie chcesz przeszukiwac, uwaznie notuj wszystkie zmiany w zachowaniu - czy
              nie miala ostatnio przekrwionych spojowek? Chodzi na jakieś imprezy? Ma nowych
              znajomych?
              Tak jak napisalam wcześnie: wszystko, co wymieniasz, przerabialysmy przy okazji
              depresji (plus pociete ręce), natomiast wszystko to moze miec rownie dobrze
              zwiazek z narkotykami.
              W każdym razie nie bierz jej agresji do siebie, ona tak czy inaczej potrzebuje
              teraz Twojej pomocy, moze ratunku nawet.
              pogadac z wychowawczynia na pewno nie zaszkodzi.
              • czar_bajry Re: Agresywna córka 19.11.09, 00:45
                Moja 16 latka też miewa takie napady, ja nazywam to fochemsmile
                Właśnie od wczoraj chodzi jak chmura gradowa i bez kija nie podchodź.
                Pewnie Was to zaszokuje ale raz na jakiś czas przeglądam jej pokój,sprawdzam co
                robi w necie jak powiedziała pewna mądra psycholog dzieciom trzeba ufać mądrzetongue_out
                Wolę mimo wszystko mieć chociaż zarys tego co robi i nic nie ma tu do rzeczy
                zaufanie. Z dziećmi jest tak że powiedzą nam tylko to co same chcą, uważam córkę
                za mądrą dziewczynę ale wolę teraz być nadzorcą niż potem płakać i pytać
                ...dlaczego.
              • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 00:48
                Owszem, córka spotyka sie ze swoimi przyjaciółmi. Ale znam ich, bo
                wielokrotnie córka zapraszała ich do nas do domu. Co do tego, czy ma
                nowych znajomych - nie mam pojęcia.
                Można by w sumie mówić, że prpblem się kręci wokół narkotyków, tym
                bardziej, że córka często prosi mie o wysokie kieszopnkowe i za
                każdym raze je dostaje (tylko teraz to nie wiem, czy dobrze).
                Nie wiem, czy myszkowanie w pokoju to dobry pomysł, niby wiem, że tu
                chodzi o zdrowie, a może i życie córki, ale nie toleruje czegoś
                takiego. Co do objawów fizycznych - nigdy ne zauważyam podejrzanie
                wyglądających oczu, pociągania nosem, krwotoków z nosa itp.
                Barziej niepoki mnie to, że córka zrezygnowała ze swoich pasji (z
                trenowania boksu, nauki nemieckiego, pływania itp.).
                Tak, jak pisałam - córka zawsze miała negatywny stosunek do
                narkotyków.
                A czy tak może sie objawiać lekomania?
                • lila1974 Re: Agresywna córka 19.11.09, 01:07
                  Wszystko moze.

                  A opory moralne i oszukiwanie samej siebie, że to nie narkotyki -
                  wrzuc do kubla na smieci.

                  Moze to zwykla burza hormonow a moze śmiertelne niebezpieczenstwo -
                  stac cie na takie ryzyko?
                  • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 01:14
                    Niedługo kończy 17 lat. Kieszonkowe - 100 złotych, czasem 150.
                    Często kupowała sobie książki, bo uwielbia czytać. Teraz zdarza się,
                    że prosi o kieszonkowe nawet 3 razy w tygodniu, a ja za każdym razem
                    jej daje. Wcześniej dostawała powyższe sumy co dwa tygodnie.
                    Chyba rzeczywiście nie pozostaje nic innego, jak przeszukanie jej
                    pokoi.
                    • cherry.coke Re: Agresywna córka 19.11.09, 01:23
                      Ta zwiekszona czestotliwosc proszenia o pieniadze nie brzmi dobrze, zwlaszcza
                      jesli rezygnuje z innych hobby (wiec ma mniej wydatkow np. na ciastko czy jakies
                      rozrywki). Jeszcze moze byc tak, ze ktos ja w szkole kasuje na te pieniadze,
                      grozi jej, nagral cos glupiego na komorke itp. Ma jakas kolezanke, z ktora
                      mozesz porozmawiac?
                      • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 01:30
                        Niestety, z hobby zrezygnowała, i to też mnie niepokoi, tym
                        bardziej, że trenowanie boksu, pływania i nauka niemieckiego były
                        jej pasjami i sama zdecydowała się na takie zajęcia. Teraz nie chce
                        na nie chodzić i nic nie wskazuje na to, żeby zamierzała.
                        Ma przyjaciółke, z która mogłabym porozmawiać. Tylko chyba będzie
                        lepiej, jeżeli córka o tej rozmowie nie będze wiedziała.
                        Przynajmniej tak myśle. Ale nie wiem sama...
                        To się wszystko dzieje tak szybko i nagle, że nie nadążam za córką.
                        Ale z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona.
                        • cherry.coke Re: Agresywna córka 19.11.09, 01:37
                          Moze to byc cokolwiek, owszem narkotyki, jakies spore problemy w szkole, ale tez
                          porabana natura nastolatka. Porozmawiaj z ta przyjaciolka, moze ona tez sie
                          martwi i da ci jakis trop.
                          • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 01:48
                            Chciałabym, aby to była ta ,,porąbana'' natura nastolatka.
                        • mrs.solis Re: Agresywna córka 19.11.09, 03:55
                          Obawiam sie,ze przyjaciolka twojej corki nie tylko nic ci nie
                          powie ,ale istnieje duze ryzyko,ze jesli twoja corka cpa to razem z
                          przyjaciolka. No i niestety lepiej badz przygotowana ,ze corka
                          mimo,ze gardzi narkomanami sama moze cos brac.
                    • lacitadelle pieniądze 19.11.09, 11:23
                      Na logikę - no coś musi tę większą kasę wydawać, widzisz ją na co dzień,
                      potrafisz powiedzieć, no co?

                      Jeżeli nie, to niestety mogą to być narkotyki albo z jakiś powodów oddaje te
                      pieniądze komuś...

                      Następnym razem, zapytaj na co, a jeżeli nie powie, nie daj. Wiem, że się boisz,
                      ale unikaniem problemu nie rozwiążesz.
                • sanrio Re: Agresywna córka 19.11.09, 11:07
                  pociągania nosem, krwotoków z nosa itp.

                  Ty chyba sobie żartujesz. Jakie krwotoki? Nastolatki są po stokroć sprytniejsze
                  niż się Tobie wydaje, chyba nie sądzisz, że będzie się obnosiła ze wszystkimi
                  objawami po braniu lub głodu? Poza tym - po trawie, amfetaminie i tego typu
                  narkotykach nie ma żadnych krwotoków z nosa ani nim pociągania.
                  Nie rozumiem zdania - nie toleruje czegoś takiego odnośnie obejrzenia sobie co
                  córka ma w pokoju. W imię jakiś pokrętnych niczego nie wnoszących zasad
                  pozwolisz żeby córka dalej się tak zachowywała (już nie istotne z jakiej
                  przyczyny)? bezstresowe wychowanie? No to masz efekty. Oby nie było gorszych.
                  • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 19.11.09, 14:43
                    sanrio napisała:

                    > pociągania nosem, krwotoków z nosa itp.
                    > i Poza tym - po trawie, amfetaminie i tego typu
                    > narkotykach nie ma żadnych krwotoków z nosa ani nim pociągania.

                    Jak najbardziej są - choc trzeba brac przez dłuzszy czas.


                    > Nie rozumiem zdania - nie toleruje czegoś takiego odnośnie obejrzenia sobie co
                    > córka ma w pokoju. W imię jakiś pokrętnych niczego nie wnoszących zasad
                    > pozwolisz żeby córka dalej się tak zachowywała (już nie istotne z jakiej
                    > przyczyny)? bezstresowe wychowanie? No to masz efekty. Oby nie było gorszych.


                    To ja zaproponowalam rewizje - ale znakomicie rozumiem watpliwosci Blanki. Jej
                    corka, tak jak kazda inna osoba, ma prawo do szacunku i prywatnosci. Tyle ze
                    uzasadnione podejrzenie, ze bierze narkotyki, wg mnie moze to prawo zwiesic -
                    ale sytuacja jest wyjatkowa, a rewidowanie rzeczy córki nie jest niczym dobrym,
                    tylko koniecznym zlem.
                    Twój sarkazm jest tu zupełnie nie na miejscu.
                    • sanrio Re: Agresywna córka 19.11.09, 19:01
                      nie rozumiem - to w takim razie w imię szacunku należy traktować pokój w SWOIM
                      domu, pokój małoletniego dziecka, jako jakieś autonomiczne terytorium, do
                      którego nie ma wstępu? To jest jeszcze dziecko jak mniemam, jeśli są z nim
                      problemy to rodzic ma obowiązek je poznać i rozwiązać - wchodzi w rachubę tu
                      niestety ale złamanie tej "prywatności", zresztą moim zdaniem dziecko
                      nastoletnie powinno mieć bardzo okrojoną prywatność, jest bowiem w 100% zależne
                      od rodziców i to oni decydują o niemalże wszystkim. W związku z tym uważam, że
                      unikanie szperania w pokoju córki za wszelką cenę, żeby uszanować ją i jej
                      prywatność jest błędem wychowawczym - i oznaką "bezstresowego wychowania", które
                      uważam za pomyłkę. Ale to jest moje zdanie, które mogę sobie wyrazić, gdyż taką
                      możliwość daje mi to forumsmile Zdaje się, że autor wątku może poznać również inne
                      poglądy niż tylko zgodne ze swoimi własnymi hę?
                      • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 19.11.09, 20:43
                        sanrio napisała:

                        > nie rozumiem - to w takim razie w imię szacunku należy traktować pokój w SWOIM
                        domu,

                        nie tyle w SWOIM, co w WASZYM domu - dziecko nie mieszka u Ciebie kątem, tylko w
                        momencie kiedy pojawia sie na świecie, Twoj dom staje sie także jego domem - mniemam

                        pokój małoletniego dziecka, jako jakieś autonomiczne terytorium, do
                        > którego nie ma wstępu?
                        Rodzic ma wstęp - ale jest oczywistoscią, ze im starsze to "MALOLETNIE" - tym
                        wieksza powinno miec autonomię.

                        To jest jeszcze dziecko jak mniemam, jeśli są z nim
                        > problemy to rodzic ma obowiązek je poznać i rozwiązać - wchodzi w rachubę tu
                        > niestety ale złamanie tej "prywatności",

                        Wchodzi, co sama zaproponowalam.

                        zresztą moim zdaniem dziecko
                        > nastoletnie powinno mieć bardzo okrojoną prywatność, jest bowiem w 100% zależne
                        > od rodziców i to oni decydują o niemalże wszystkim.

                        Dziecko nastoletnie jest zalezne od rodziców finansowo - oraz siłą autorytetu i
                        milosci, jakie ci rodzice przez kilkanascie lat sobie wypracowali.

                        Natomiast naiwnoscia jest sadzic, ze "decyduja oni niemalze o wszystkim",
                        naiwnoscia i glupotą, bo wlasnie w ten sposob traktowany nastolatek siegnie
                        pierwszy po alkohol, narkotyki, ucieknie z domu etc. Albo, na odwrót, stanie sie
                        uległą istotą nie umiejacą podjac żadnej istotnej decyzji samodzielnie i dojrzale.

                        uważam, że
                        > unikanie szperania w pokoju córki za wszelką cenę, żeby uszanować ją i jej
                        > prywatność jest błędem wychowawczym - i oznaką "bezstresowego wychowania",
                        które uważam za pomyłkę. Zdaje się, że autor wątku może poznać również inne
                        > poglądy niż tylko zgodne ze swoimi własnymi hę?

                        Moze.
                        Ale nic by sie nie stalo, gdybys probowala je wyrazic w sposob mniej zlosliwy
                        niz w poprzednim poscie.
                        Blanka jest w potwornie trudnej sytuacji, musi podjac jedną z trudniejszych
                        decyzji jakie mogą stanac przed matką, dosyc ma wlasnych klopotów by jeszcze
                        dokladac jej tu na forum.
                        Ten watek nie jest abstrakcyjna dyskusja i warto wziac to pod uwagę wypowiadajac
                        sie.
                        • sanrio Re: Agresywna córka 19.11.09, 22:01
                          wydaje mi się, że bywają o wiele bardziej złośliwe wypowiedzi od mojej...Ja po
                          prostu zastanawiam się,dlaczego ona nie "toleruje" takich praktyk jak
                          przeszukanie pokoju - dla mnie to coś jak fanatyzm, z jednej strony niby
                          zastanawia się co jest córce, a z drugiej nie ma jednak ochoty żeby zrobić jakiś
                          krok w kierunku poznania przyczyny jej zachowania i zasłania się właśnie tym, że
                          nie toleruje. dziwne.
                          BTW-to jest dopiero agresywna córka:
                          www.youtube.com/watch?v=eDZ0KfvpQvw
                          big_grinbig_grinbig_grin
                    • sanrio Re: Agresywna córka 19.11.09, 19:02

                      > Jak najbardziej są - choc trzeba brac przez dłuzszy czas

                      a skąd wiesz? Bo ja mam, że tak powiem, informacje z pierwszej ręki na ten tematwink
                      • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 19.11.09, 20:45
                        No z pierwszej ręki nie mam - z drugiej, z obserwacji.
                    • ko-fankabeauty Re: Agresywna córka 22.11.09, 04:41
                      nangaparbat3 napisała:

                      > sanrio napisała:
                      >
                      > > pociągania nosem, krwotoków z nosa itp.
                      > > i Poza tym - po trawie, amfetaminie i tego typu
                      > > narkotykach nie ma żadnych krwotoków z nosa ani nim pociągania.
                      >
                      > Jak najbardziej są - choc trzeba brac przez dłuzszy czas.
                      >
                      >
                      > > Nie rozumiem zdania - nie toleruje czegoś takiego odnośnie
                      obejrzenia sob
                      > ie co
                      > > córka ma w pokoju. W imię jakiś pokrętnych niczego nie
                      wnoszących zasad
                      > > pozwolisz żeby córka dalej się tak zachowywała (już nie istotne
                      z jakiej
                      > > przyczyny)? bezstresowe wychowanie? No to masz efekty. Oby nie
                      było gorsz
                      > ych.
                      >
                      >
                      > To ja zaproponowalam rewizje - ale znakomicie rozumiem watpliwosci
                      Blanki. Jej
                      > corka, tak jak kazda inna osoba, ma prawo do szacunku i
                      prywatnosci. Tyle ze
                      > uzasadnione podejrzenie, ze bierze narkotyki, wg mnie moze to
                      prawo zwiesic -
                      > ale sytuacja jest wyjatkowa, a rewidowanie rzeczy córki nie jest
                      niczym dobrym,
                      > tylko koniecznym zlem.
                      > Twój sarkazm jest tu zupełnie nie na miejscu.
                      >


                      Corcia ma prawo do szacunku a matka nie ma?? Co za beznadziejny
                      sposob rozumowania. Malolata juz ponosi nawet na matke reke nie
                      mowiac juz o wielkim pysku na codzien w stosunku do osoby ktora ja
                      zywi i finansuje. No daruj ja bym zapomniala o szacunku dla niej i
                      dostalaby w ten wielki pysk tak jak na to zasluguje.
              • ko-fankabeauty Re: Agresywna córka 22.11.09, 04:28
                Moj maz smarkule odrazu ustawilby do pionu.
                Ze tez wy macie teraz takie problemy ze swoimi dziecmi. A to sa
                efekty zlego wychowania od malego. D.upa nie zna bata. Dzieci rzadza
                wami a nie odwrotnie a skutki tego sa oplakane.
                Baty na d.upsko, areszt domowy i spokornieje.
        • zoofka Re: Agresywna córka 20.11.09, 00:28
          Narkotyki raczej wykluczam... Rozmawiałam z nią wiele razy na ten
          > temat, i ona wielokrotnie sama mo mówiła, że nie lubi narkomanów i
          > nie rozumie, jak można brać,

          wiesz, ja kiedyś miałam problem z narkotykami i podobny kit
          wciskałam mamie.
        • ciociacesia mój znajomy miał identycznie w tym wieku 26.11.09, 11:17
          bunt nastolatka połaczony z amfetamina w jego wypadku
    • asica74 Re: Agresywna córka 19.11.09, 07:49
      Jezeli jest to dramatyczna zmiana w zachowaniu, z dnia na dzien, to
      ja raczej nie stawialabym na narkotyki. I trudno mi tu sugerowac
      jakas inna przyczyne, bo przeciez ani corki, ani ciebie nie znam,
      ale jedna mysl mi sie kolacze, ze taki zwrot moze byc reakcja na
      jakies przykre zdarzenie dla niej ( nie wiem, moze cos sie stalo
      miedzy przyjaciolmi, a moze ktos ja napadl czy napastowal?) Mlode
      dziewcze niekoniecznie sobie radzi z takimi przezyciami i stad ta
      agresja.
      A jeszcze jedno pytanie: czy ona jest agresywna w stosunku do ciebie
      tylko, czy do innych osob takze?
      • cherry.coke Re: Agresywna córka 19.11.09, 09:31
        > jakies przykre zdarzenie dla niej ( nie wiem, moze cos sie stalo
        > miedzy przyjaciolmi, a moze ktos ja napadl czy napastowal?)

        Tez mi to przyszlo do glowy. Jesli jest ofiara agresji, boi sie, a ma
        (irracjonalne) przekonanie, ze jako rodzice jej nie pomogliscie...
        • verdana Re: Agresywna córka 19.11.09, 19:10
          Przykre zdarzenie nie tłumaczy ani wzrostu wydatkow, ani na zmiane
          braku apetytu i nadmiernego apetytu.
          Jestem ze szkoły, ktora mowi - nie zaglądać do rzeczy dziecka, nie
          czytać pamiętnikow, nie sprawdzać historii w komputerze, wrecz nie
          wchodzić do pokoju.
          W tym wypadku zrobilabym bez wahania rewizje wszedzie, łacznie z
          najbardziej prywatnymi rzeczami ,. przeczytala pamietniki, weszla na
          gg. To juz nie są żarty i nie ma mowy o poszanowaniu intymnosci.
          • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 19:30
            I właśnie dziś, jak córka poszła do szkoły, pozwoliłam sobie na
            przeszukanie jej pokoju. Nie znalazałam nic - żadnych woreczków z
            proszkiem czy podejrzanym zielskiem, żadnej strzykawki, żadnych
            pigułek itp. Niby znalazłam dwa małe, foliowe woreczki, ale były
            one zupełne czyste, żadnych śladów amfy, koki i czegoś innego. Nic
            podejrzanego nie znalazłam, niczego, co by wzbudziło niepokój. Chce
            z nią porozmawiać dzisiaj wieczorem, popytać, może wreszcie coś
            powie.
            Będę próbowała porozmawiac, ale cięzko to widze, bo za każdym razem
            córka albo wychodzi, albo nic nie mówi bądź odpowiada wymijająco, na
            odczep się.
            Ze szkoły nie dochodzą żadne niepokojące sygnały, bo juz do
            wychowawczyni też dzwoniłam. Oceny ma nadal w porządku, przez te dwa
            tygodnie trzy razy nie była w szkole. Nic o tym nie wiedziałam, i
            też będe chciała się delikatne dowiedzieć, co było tego przyczyną.
            Wszędzie czytam, że powinno się przy takich objawach kupić narkotest
            i wykonać, ale córka głupisa nie jest, każdy się domyśli, co jest
            grane, jak poprosisz o oddanie paru kropli moczu. Więc to odpada.
            Pozostaje chyba tylko rozmowa, szczera. Tylko już sama nie wiem, jak
            ją zacząć, aby było dobrze.
            • jkk74 Re: Agresywna córka 19.11.09, 20:25
              przyszedł mi do głowy pomysł z pogranicza SF ale kurcze warto sprawdzić każdy
              trop... dziewczyna wyciąga spore kwoty od matki, nie przejawia objawów
              narkotykowych... może córka jest w ciąży??? boi się przyznać, może nawet chłopak
              nie wie, może to był jednorazowy "wyskok", może uprawiała seks po alkoholu i
              nawet nie wie za bardzo z kim... dostając takie kieszonkowe bez problemu
              "uzbiera" na zabieg...
              wiem wiem... naciągane to mocno ale... szkoda i mi i autorki wątku i jej córki,
              a sytuacja wymaga konkretów...

              albo co też mi przeszło przez myśl, ktoś ją szantażuje... nie wiem... zdjęciem?
              filmikiem?

              według mnie warto podjąć każdy, nawet najmniej logiczny trop...

              blanka skąd jesteś? może ktoś z zewnątrz wpadły do was, np do ciebie "na kawę" i
              świeżym okiem spojrzał na dziewczynę...

              trzymam kciuki abyś dogadała się z córą...
              • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 20:42
                I mam nadzieje, że się dogadam. Córka za niedłuo wraca, i mam
                nadzieje, że rozmowa przebiegnie pomyślnie. Jakby co to napiszę, jak
                było.
                Chcę się dowiedzieć, co się dzieje, co ukrywa itp.
                • jkk74 Re: Agresywna córka 19.11.09, 20:50
                  wiesz co... potraktuj ją jak dorosłą... powiedz że ją kochasz i szanujesz, nie
                  przyznawaj się do przeszukania... akurat w tej kwestii lepiej skłam i powiedz,
                  że miałaś taki zamiar, ale z szacunku do niej nie zrobiłaś tego... bo wierzysz
                  że porozmawia z tobą szczerze... bo może na ciebie liczyć niezależnie od tego w
                  co się wpakowała...
                  nie krzycz na nią, jak nie będzie chciała rozmawiać, powiedz po prostu że
                  zawiodła twoje zaufanie... że jesteś po jej stronie i nie zostawisz jej bez
                  pomocy, ale jeśli masz jej pomóc ona musi ci zaufać tak jak y ufasz jej...
                  powtarzaj te słowa - że jej ufasz, że ją kochasz, że ją szanujesz, że
                  niezależnie od rodzaju kłopotów nie zostanie sama...
          • cherry.coke Re: Agresywna córka 19.11.09, 21:20
            > Przykre zdarzenie nie tłumaczy ani wzrostu wydatkow, ani na zmiane
            > braku apetytu i nadmiernego apetytu.

            Wiesz akurat w stresie tak sie je - na przemian nie jesz calymi dniami, bo cie
            stres dlawi, i zresz jak kon, jak cie glod dopadnie.

            Jesli zdarzenie jest na tyle przykre i traumatyczne, ze powoduje stres tak
            silny, ze powoduje zmiany w jedzeniu, agresje... to calkiem prawdopodobne.

            Moze ktos na przyklad wyciaga od niej pieniadze, jakis bandzior szkolny albo
            jakis kolega, ktory cos glupiego sfilmowal. Moze byla swiadkiem czegos
            traumatycznego. Wyglada to, jakby wycofaniem i agresja karala i siebie (za to
            cos), i rodzicow (ze "nie obronili").
    • betty_julcia Re: Agresywna córka 19.11.09, 21:14
      Wg mnie ona wyrzuca z siebie ogromny stres. Pytanie teraz, z czym
      jest on zwiazany.

      To co piszesz jest bardzo niepokojące. Musisz się nią zająć.
      Kompletnei ręce mi opadają jak w takiej sytuacji rodzic ma opory
      natury moralnej w przeszukaniu pokoju lub pogadaniu z koleżanką. U
      nastolatków nei radzenie sobie z problemami moze skończyć się
      samobójstwem, wpadnieciem w złe towarzystwo, narkotykami...
      Ona daje ci wyraźny sygnał ze jest źle, że cos sie dzieje. Ja
      chocbym miała poruszyć neio i ziemię dowedziałbym się o co chodzi. Z
      koleżanką pogadałabym na samym końcu. Przede wszystki przeszukałabym
      pokój, porozmawiałabym z wychowawcą, wysłałabym kogoś na przeszpiegi
      co robi w szkole na przerwach, co robi po lekcjach, na co wydaje
      pieniadze. W normalnej sytuacji nie przyszłyby mi takei rozwiązania
      do głowy, w takiej zrobiłabym wszystko żeby pomóc swojemu dziecku, o
      rozterkach natury moralnej pomyslałabym jak już będzie po problemie.
      • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 21:27
        Tak, jak pisałam pare wątków wcześniej, pokój przeszukałam,
        dzwoniłam do wychowawczyni. I nic podejrzanego. Teraz czeka mnie
        rozmowa z córką, bo własnie wróciła do domu.
        • asiula1987 Re: Agresywna córka 19.11.09, 21:46
          ja napisze z wlasnego doswiadczenia ze to moze byc po prostu bynt nastolatki,
          sama taka bylam wiec wiem co i jak, kasa moze jest jej potrzebna na jakies
          ciuchy kosmetyki, wiesz w dzisiejszym swiecie trzeba sie "pokazac" tzn tak sie
          wydaje mlodym, moze chce zaszpanowac znajomym, moze wydaje na imprezy, agresywna
          tez bylam, buntownicza, zla za wszysrtko, za kazde slowo nawet dobre, tak po
          prostu czasem bywa
          jak ja bylam mlodsza to kasa potrzebna byla mi na fajki jakies piwko, ogolnie na
          wyjscie ze znajomymi,
          wiem ze sie martwisz ale pomysly z narkotykami i ciaza troszke zalatuja
          serialami w tv,
          • betty_julcia Re: Agresywna córka 19.11.09, 21:57
            To są zbyt ważne kwestie zeby bagatelizować. Ja znam w najblizszej
            rodzinie przypadek rodziców, którzy własnie tak mówili, potrzebuje
            pieniędzy zeby sie pokazać, powtórzy rok studiów to sobei lepiej
            przyswoi naukę, balanguje więcej niż inni bo po prostu jest bardziej
            towarzyski.... trudno czasami rodzicom z dystansu popatrzeć na swoje
            dziecko i zauważyć tą granicę, kiedy jest zabawa, zwykły bunt, chęć
            pokazania się, a kiedy poważny problem, nałóg, anoreksja, bulimia,
            samobójstwo....W przypadku o którym piszę rodzice z bardzo dobrego
            domu, zakochaniw swoim dziecku przegapili granicę kiedy dziecko
            stało się menelem.... niestety.
            W drugim przypadku bliskich znajomych rodzice też bagatelizowali
            problem, zanim go zauważyli dziewczyna się zaćpała. Też dobry,
            ciepły dom, zaangażowani, kochający rodzice. Po niej nie było widać
            ze ćpała. Rozpacz za ukochanym, za duża działka....
            • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 22:56
              Rozmawiałam, chociaż nie wiem, czy to była taka prawdziwa rozmowa.
              Podpytałam się córki, ta twierdzi, że wszystko jest w porządku, że
              nic się nie stało. Napomknęłam, że martwie się, że bierze, i jeżeli
              tak jest, to żeby mi powiedziała, a ja jej pomoge., To powtórzyła mi
              coś, co powtarzała przy każdej rozmowie na ten temat: że ona
              nienawidzi ćpunów i dragów, że nigdy tego badziwia nie weźmie i
              jeżeli uważam, że ona bierze, to jestem w błędzie (jej słowa).
              Powiedziała, żebym się jej nie czepiała, bo nic się nie dzieje.
              Kiedy zapytałam o częśtsze branie ode mnie kasy, to tylko wzruszyła
              ramionami, i powiedziała, że to jej sprawa i dodała, żebym sie nie
              martwiła, bo na nic złego tego nie potrzebuje. Na to, czemu tak się
              zachowuje agresywnie, powiedziała, że poniosły ją emocje i więcej
              tego nie powtórzy (zresztą mówiła to spokojnie).
              Już sama nie wiem. Może rzeczywiście histeryzuje? Ja już nie wiem,
              co mam mysleć o tym wszystkim. Niby po tej rozmowie czuje się trochę
              bardziej spokojna, ale z drugiej strony dręczy mnie troche myśl, że
              ona może kłamać. Ale mam nadzieje, że nie. Ne powiedziała jej nic o
              telefonie do wychowawczyni i o przeszukaniu pokoju.
              • e.mama.s Re: Agresywna córka 19.11.09, 23:29
                3 dni wagarów na 2 tyg, co wtedy robi, chodzi ze znajomymi z klasy
                po galeriach i wydaje pieniądze np na kino, gorzej jak znalazła
                nowe/gorsze towarzystwo. Znasz córkę, kontaktuj się z wychowawcą,
                niech ci zgłasza każdą nieobecność.
              • jo-asiunka Re: Agresywna córka 19.11.09, 23:35
                Te wagary i to, że nie chce powiedzieć, na co wydaje takie sumy, zaniepokoiłoby
                mnie. Bo faktycznie moze być tak, że nie chce jej się chodzic do szkoły po
                prostu i wydaje kasę na kino, Makdonalda i nowe kolczyki, a moze nie...
                Pewnie, że Cię uspokaja, bo albo jest rzeczywiscie wszystko ok (oby!), albo nie,
                ale chce to ukryć.
                • blanka_32 Re: Agresywna córka 19.11.09, 23:52
                  Dlatego będę się to starała jeszcze sprawdzić. Czy aby na pewno
                  mówiła mi prawde. Nie będę tego oczywiście robić nachalnie, bo to
                  tylko pogorszy sprawę, ale dyskretnie. Będę więcej z nią rozmawiać,
                  będę miec stały kontakt ze szkołą. No i będe się jej przeglądać. Czy
                  cos się czasem nie zmienia dalej w jej zachowniu czy ogólnych,
                  fizycznych objawach.
                  Dzisiaj tak jakby było już lepiej, teraz córka położyła się spać, a
                  ostatnio to różnie z tym bywało, jak już pisałam.
                  No cóz, oby było dobrze.
                  • czar_bajry Re: Agresywna córka 20.11.09, 00:53
                    Trzymaj rękę na pulsie. Możliwości jej zachowania może być wiele, nieszczęśliwa
                    miłość, problemy w szkole czy jak napisała któraś z forumek wymuszenie kasy.
                    Naprawdę młodzież miewa szatańskie pomysły.
                    Zwiększone zapotrzebowanie na kasę może oznaczać kłopoty.
                    Moja dziś miała dobry humor a na wieczór jakby ją ktoś podmieniłtongue_out
                    • blanka_32 Re: Agresywna córka 20.11.09, 01:15
                      Trzymam na pulsie ręke, trzymam. Wiem, że nastolatki często kręcą,
                      aby tylko nie powiedziec prawdy. Ale nie chce też wyjść na jakiegoś
                      strasznego rodzica, który nie ma za grosz zaufania, bo to nie o to
                      chodzi. No właśnie, kwestia kasy mnie gnębi. Jasne daje jej te 150
                      zł, bo nie potrafie odmówić własnemu dziecku, ale nie wiem, czy jak
                      mnie teraz o to poprosi, czy jej dam. Chyba raczej powiem nie, i
                      myśle, że zaznacze, dlaczego, skąd to ,,nie'' się wzięło. Tak jak
                      pisałam, rozmawiała ze mną spokojnie, chociaż na początku miała
                      opory i nie cchała, ale w końcu dała si przekonać, co uważam za
                      sukces, bo ostatnio, od paru dni, o rozmowie z nią, na spokojnie,
                      nie było mowy. Wrzaski, krzyki. Tak to wyglądało. A dziś normalnie.
                      • czar_bajry Re: Agresywna córka 20.11.09, 01:22
                        Nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi więc napisz czy pytałaś się jej na co ta
                        kasa idzie?
                        Ja młodszą córkę proszę aby mówiła na co wydaje większe sumy i wyliczyła się z
                        wydatków, oczywiście nie z tych drobnych ale jak wyda większą sumę albo prosi o
                        więcej to wtedy jak to ona twierdzi w śledczego się zamieniam i przesłuchanie
                        zarządzamtongue_out
                      • asiula1987 Re: Agresywna córka 20.11.09, 20:21
                        jak Cie nastepnym razem poprosi to mozesz nie dac jej dopoki nie powie na co jej
                        pieniadze, a jesli powie ze np jakies ciuchy czy kosmetyki to na drugi dzien
                        mozesz spokojnie z zaciekawieniem spytac co sobie fajnego kupila i ze np chcesz
                        poogladac,
    • grace.4 Re: Agresywna córka 20.11.09, 05:33
      hormony,srodowisko?
      • blanka_32 Re: Agresywna córka 20.11.09, 21:28
        Właśnie w kwestii pieniędzy moja córka powiedziała, żebym się nie
        martwiła, bo na nic złego ich nie wydaje.
        Ale i tak zastanawia mnie, w takim razie, na co?
        Ma wszystk, co chce, kupujemy jej wszystko na co ma ochote, nic (i
        to dosłownie) jej nie brakuje.
        Na razie o pieniądze nie prosi, ale jak to zrobi, to tak, jak pisał
        ktoś wcześniej, zapytam się na co, i w ogóle.
        • ardzuna Re: Agresywna córka 20.11.09, 23:43
          blanka_32 napisała:

          > Właśnie w kwestii pieniędzy moja córka powiedziała, żebym się nie
          > martwiła, bo na nic złego ich nie wydaje.

          Nie masz obowiązku nagle potrajać jej finansowania, chyba że to
          przekonująco uzasadni.
          • blanka_32 Re: Agresywna córka 21.11.09, 00:22
            Właśnie jak pisałam, próbowałam się tego dowiedzieć.
            Jak znów poprosi o taką kwote, to się zapytam, na co ją potrzebuje.
    • attiya Re: Agresywna córka 20.11.09, 22:18
      apropos wątku o bitych dzieciach - nie bij jej tylko
      twoja córka może cię bić - ma same prawa ale ty jej juz nie możesz bo masz tylko
      obowiązki
      • blanka_32 Re: Agresywna córka 20.11.09, 22:50
        attiya napisała:

        > apropos wątku o bitych dzieciach - nie bij jej tylko
        > twoja córka może cię bić - ma same prawa ale ty jej juz nie możesz
        bo masz tylk
        > o
        > obowiązki

        Kiedy napisałam, że moja córka mnie bije?
        • blanka_32 Re: Agresywna córka 21.11.09, 00:24
          Jeszcze jedno - znajoma powiedziała, że w ostateczności moge zerknąć
          do komputera córki i przejrzeć strony, jakie ostatnio oglądała. Ale
          myśle, że to już chyba troche przesada. A co wy o tym myslicie?
          • lampka_witoszowska Re: Agresywna córka 21.11.09, 02:28
            miałas tu już odpowiedź na to pytanie
            pytasz, co robić
            mówisz, że nei mozesz liczyć na rozmowę z córką
            dostajesz radę, by POSZUKAC powodów, a Ty jestes przeciwna

            jak mamy Ci powiedzieć, co robić, skoro nikt, nawet Ty, nie wie, o
            co chodzi?
            i jak chcesz się dowiedzieć, co się dzieje?

            naciskałabym na rozmowy, wizytę u psychologa wspólnie z córką i
            jednak bym poszukała
            • blanka_32 Re: Agresywna córka 21.11.09, 02:55
              Halo, z córką już rozmawiałam! Pisałam o tym pare wątków wcześniej.
              Przeprowadziłam z nią rozmowe. Radze czytać wszystkie wątki.
              • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 21.11.09, 12:26
                blanka_32 napisała:

                > Halo, z córką już rozmawiałam! Pisałam o tym pare wątków wcześniej.
                > Przeprowadziłam z nią rozmowe. Radze czytać wszystkie wątki.

                Blanka,
                co to znaczy "przeprowadzilam rozmowe z corką"? "Przeprowadzic rozmowę" to moze
                szef z podwladnym, ktory nawala. Nie matka z corką. Rozmawialas z nią, nic sie
                nie wyjasnilo, dalej nie wiesz nic - bo ona nic Ci nie powiedziala. Moze nie ma
                narkotykow, nie ma ciazy, nie ma wymuszeń - jest tylko cos w niej samej, a moze
                w Waszej wzajemnej relacji.
                Ja wiem aż za dobrze, jak trudno jest matce, kiedy widzi, ze z dzieckiem cos sie
                złego dzieje, ze dziecko cierpi - a nie mówi, o co chodzi. Bo pod tą agresja
                jest cierpienie, wszystko jedno czym spowodowane, i Twoja córka potrzebuje
                pomocy - a od kogo, jesli nie od Ciebie?

                I ja rozumiem tez Twoje obiekcje, niechec do przegladania historii komputera,
                ale stawka jest zbyt wysoka.
                Moje własne dziecko mialo 9 lat, kiedy na drzwiach pokoju napisala: Pukac, stac
                i czekac - i ja pukalam, stalam i czekalam. Ale kiedy kilka lat później
                widzialam, że dzieje sie cos bardzo zlego, machnelam ręka na moje dobre
                mniemanie o samej sobie i owszem, zdarzylo mi sie parę razy przeczytac jej
                dziennik. Od tamtego czasu mineły trzy lata, i nigdy nawet do głowy mi nie
                przyszlo powtórzyc to - ale sądzę, ze gdybym podejrzewala ja o narkotyki, nie
                wahalabym się ani chwili. Nawet kiedy juz jest dorosla.
                Ja sie zresztą niemal od razu przyznalam do tego, co zrobilam - jak tylko na
                nowo zaczelysmy z soba rozmawiac - i ku mojemu wlasnemu zdumieniu dziewczyna
                bardzo dbajaca o swą niezaleznosc i stawiajaca ostre granice przyjela rzecz ze
                zrozumieniem.
              • lampka_witoszowska Re: Agresywna córka 22.11.09, 02:48
                przeczytałam, tyle że Ty nadal nei wiesz, co robić, jak mi się
                wydawało po Twoich wpisach...
          • ardzuna Re: Agresywna córka 21.11.09, 12:52
            To się niewiele różni od rewizji w pokoju. Nie wiem, nie byłam w
            takiej sytuacji, ani od jednej, ani od drugiej strony.
            • blanka_32 Re: Agresywna córka 21.11.09, 19:07
              Posłuchałam rad znajomej. Przeszukałam pokój - fakt, nie znalazłam
              kompletnie nic podejrzanego. Weszłam na jej komputer do południa,
              jak jej nie było. Weszłam na strony, które przeglądała. I troche
              mnie zamurowało. Córka odwiedzała głównie strony o bin Ladenie,
              pirotechnice, i jeszcze jakaś strona o terroryzmie.
              Na razie nie rozmawiałam z nią na ten temat, jak wróciła, to
              poszłyśmy na nową Opowieść Wiglijną z Jimem Carrey'em do kina, potem
              na lody Grycan. Córka, jak nigdy, o dziwo, była w bardzo dobrym
              humorze. Nie powiedziałam jej nic o patrzeniu w jej kompa. Teraz
              jesteśmy w domu już, wiem, że muszę z nią o tym porozmawiać, a
              kompletnie nie wiem, jak to zrobić. Musiałbym się przyznac do
              przeszukiwania jej kompa. Córka ma do mnie zaufanie. Wiem, tu chodzi
              o jej dobro - ale nie wiem, jak ja mam to wytłumaczyć nastolatce,
              która często ma wahania nastroju. Momentami to żałuje, że weszłam na
              te strony. Nie znalazłam nic złego. Ale w sumie strony poświęcone
              zjawisku terroryzmu raczej dobre nie są. Ale to może po prostu
              zwykła ciekawość? Ja jako nastolatka też różn szalone pomysłu miałam
              w głowie. Co robić? Porozmawiać? Przyznać się do przeglądania
              historii kompa?
              Bo o przeszukan pokoju córa nie ma pojęcia.
              Doradźcie, bo już sama nie wiem, co mam zrobić. Jeszcze nigdy się
              tak nie wahałam. Przed wcześniejszą rozmową było lepiej, ale teraz,
              to już nie wiem.
              • ajhejciu Re: Agresywna córka 21.11.09, 20:47
                Przeglądanie stron to bzdura! Teraz klika się we wszystko, ktoś coś prześle,
                gdzieś jest odnośnik, zupełnie nie musi się to pokrywać z zainteresowaniami!!
                Nie sugeruj się tym, chyba nie sądzisz, że córka skonstruuje bombę i w plecaku
                zaniesie są do autobusu.
                Ja bym się nie przyznawała do przeszukania, dopiero wtedy byś zobaczyła bunt i
                agresję. To nastolatka. Nie pamiętacie jak byłyście nastolatkami? Jak
                w-s-z-y-s-t-k-o wkurzało naokoło. Oczywiście zdarzają się ciąże, narkotyki i
                inne problemy, ale przecież nie dotyczą wszystkich. Jak nic nie znajdziesz to
                daj jej spokój. Może wkurzyła ją koleżanka, która umówiła się z chłopakiem,
                którego potajemnie córka kocha? Mi się w takiej sytuacji świat zawalił.
              • sanrio Re: Agresywna córka 21.11.09, 20:54
                Weszłam na jej komputer do południa,

                i jak długo na nim siedziałaś?big_grin

                PS oj jesteś jakaś mało sprytna jeśli chodzi o relacje z córką, ja nie wiem -
                matka, która się po sto razy pyta na forum co ma powiedzieć swojemu dziecku dla
                mnie jest mega niezaradna i taka jakaś mamałygowata. Męczą mnie Twoje
                wypowiedzi...jęczysz i marudzisz i nic z tego nie wynika.
                • blanka_32 Re: Agresywna córka 21.11.09, 21:01
                  Ile razy można rozmawiać z nastolatką?
                  Postanowiłam, że już sie nie będe przejmować tym, co się dzieje.
                  Bo nic sie nie dzieje.
                  • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 21.11.09, 22:07
                    blanka_32 napisała:

                    > Ile razy można rozmawiać z nastolatką?

                    Słucham????
                    Z nastolatka mozna rozmawiac wiele razy dziennie, i bez konca. Nastolatki maja
                    tworcze, inne niz nasze spojrzenie na świat - mozna dzieki nim widziec sprawy w
                    zupelnie nowych aspektach i konfiguracjach, uczyc sie na nowo zycia. Jak sie z
                    nimi rozmawia na bieząco, w znaczeniu - slucha tego, co same z siebie chcą nam
                    powiedziec, traktuje to powaznie, poddaje refleksji, i samej wypowiada sie
                    szczerze i bez dydaktycznych smrodków, to sie potem wie, co sie z dzieckiem
                    dzieje. Nawet jak zdarzy sie cos nieprzewidzianego i zlego, ma sie szansę z tego
                    wybrnąc.


                    > Postanowiłam, że już sie nie będe przejmować tym, co się dzieje.
                    > Bo nic sie nie dzieje.

                    Nie wiesz, bo z nia nie rozmawiasz, wydaje się. Chyba ze tylko tak Ci sie glupio
                    napisalo.
                    • blanka_32 Re: Agresywna córka 21.11.09, 22:13
                      Rozmawiałam. Owszem, rozmawiałam. I wszystko w porządku. A to, jakie
                      przegląda strony, to rzeczywiście mało znaczące.
                      Nie ma co histeryzować, bo wtedy to rzeczywiście można
                      najczarniejszy scenariusz sobie wmówić.
                      • ko-fankabeauty Re: Agresywna córka 22.11.09, 05:27
                        blanka_32 napisała:

                        > Rozmawiałam. Owszem, rozmawiałam. I wszystko w porządku. A to,
                        jakie
                        > przegląda strony, to rzeczywiście mało znaczące.
                        > Nie ma co histeryzować, bo wtedy to rzeczywiście można
                        > najczarniejszy scenariusz sobie wmówić.



                        D.upe zawracasz
                  • lampka_witoszowska Re: Agresywna córka 22.11.09, 02:58
                    nooo, proszę Cię!!!
                    właśnie zarzuciłam czytanie wieczorne z moją niespełna 3latką na
                    rzecz rozmów i po paru wieczorach moje dziecko jest po rozmowie o
                    jej lęku, że umrzemy jak mój Tata, wyznało mi, że lubi się bawić
                    moimi włosami, że mnei kocha, że miała miły dzień, bo lubi nasze
                    mieszkanko, a cłay dzień do wieczora przesiedziałyśmy w domu...
                    rozmowa z dzieckiem, choćby na jeden temat, naprawdę może zdziałać
                    cuda
                    to nei musi być maglowanie jednego tematu, to może być zwykłe
                    pytanie, co słychać i pełna gotowość na wysłuchanie! i to często!

                    ...i jeszcze - jak mi tego brakowało, gdy byłam nastolatką! tylko
                    Tata był gotów wysłuchać (i nie pouczał!) zawsze - i od bzdurnych
                    tematów przechodziłam przy Nim często do tych najważniejszych - zaś
                    matka nigdy nei miała cierpliwości, "czasu" ani chęci - nie umiała
                    mieć
                    • lampka_witoszowska Re: errata :) 22.11.09, 03:01
                      lampka_witoszowska napisała:


                      > rozmowa z dzieckiem, choćby na jeden temat, naprawdę może zdziałać
                      > cuda
                      > to nei musi być maglowanie jednego tematu, to może być zwykłe
                      > pytanie, co słychać i pełna gotowość na wysłuchanie!

                      a miało być, że rozmowa na jakiś jeden, niby nieistotny temat może
                      zdziałać cuda - i to nei musi być maglowanie tylko tego jednego,
                      palącego tematu smile))
                      • verdana Re: errata :) 22.11.09, 14:12
                        To, co zrobilas, to nie była rozmowa, tylko przesluchanie. I
                        naprawde, zapewnienie nastolatki"nic sie nie dzieje" nic nie
                        oznacza. A wykrecenie sie od odpowiedzi, na co jej potrzeba
                        dodatkowych pieniedzy, oznacza, ze cos jest nie tak.
                        Obawiam się, ze rzeczywiscie jest problem - w Twoich kontaktach z
                        corką, bo jedna rozmowa - i tykle - swiadczy o tym,ze coka wlasciwie
                        jest osoba samotną i nic o niej nie wiesz. Pocieszanie się, ze jak
                        mowi, ze jest dobrze i to w dodatku osobie, z ktora niemal nie ma
                        kontaktu - to jest dobrze świadczy tylko o tym, ze zatracilaś
                        poczucie rzeczywistosci i wolisz zamknąć oczy, niz dowiedzieć się,
                        ze masz problem.
                        Nie mowiac juz o wagarach, za ktore mozna nie ukarac, ale trzeba
                        teraz pilnować , a przede wszystkim dowiedzieć się dlacego, z kim i
                        gdzie poszla córka. Może do kina, może do łóżka z facetem, a może
                        zacpać poza domem.
                        • blanka_32 Agresywna córka 22.11.09, 15:10
                          Moja córka nie szlaja się z narkomańskim niżem i nie puszcza się.
                          Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery.
                          Więc to odpada.
                          Chce z nią rozmawiać. Fakt, wcześniej nie poświęcałam jej zbyt wiele
                          czasu. Ale teraz zaznaczyłam, że jeżeli ma jakiś problem, potrzebuje
                          pomocy, to niech mnie o tym poinformuje, a ja jej pomoge. Nie chce
                          prowadzić monologu, że tylko ja mówie, ale dialog. Chce, żeby córka
                          mi powiedziała, o co chodzi. Ale nie zamierzam naciskać, bo to
                          raczej da efekt odwrotny. Czekam, aż sama się otworzy. Ale ja to po
                          prostu wiem, że narkotyki odpadają. Córka, jak pisałam wyżej, i we
                          wcześniejszych wątkach, sama jest temu przeciwna.
                          Moze chodzi o cos innego?
                          Tak jak mówiłam, przeglądała strony o terrorystach, ale to chyba nie
                          ma nic do rzeczy, no bo przecież raczej nastolatka nie skonstruuje
                          bomby.
                          Chce jej pomóc, tylko czekam, aż bardziej sie otworzy.
                          • e.mama.s Re: Agresywna córka 22.11.09, 15:29
                            Moja córka nie szlaja się z narkomańskim niżem i nie puszcza się.
                            > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery.
                            > Więc to odpada.

                            Muszę cię uświadomić, że nie trzeba zadawać się z tzw niżem aby ćpać
                            i puszczać sie. Zdziwiabyś się jak wiele modzieży z
                            arystokratycznych sfer bierze. A biznesmeni, studenci, lekarze to
                            niby nie biorą?
                            Verdana i Nangaparbat mają rację.
                            • blanka_32 Re: Agresywna córka 22.11.09, 15:51
                              e.mama.s napisała:

                              > Moja córka nie szlaja się z narkomańskim niżem i nie puszcza się.
                              > > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery.
                              > > Więc to odpada.
                              >
                              > Muszę cię uświadomić, że nie trzeba zadawać się z tzw niżem aby
                              ćpać
                              > i puszczać sie. Zdziwiabyś się jak wiele modzieży z
                              > arystokratycznych sfer bierze. A biznesmeni, studenci, lekarze to
                              > niby nie biorą?
                              > Verdana i Nangaparbat mają rację.

                              Czyli mam szukać problemu w narkotykach?
                              • sanrio Re: Agresywna córka 22.11.09, 16:34
                                > > > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery

                                że co????? ale teraz dałaś. A zresztą - im więcej piszesz tym więcej śmierdzisz
                                mi trollem, co Ty się tu pytasz wszystkich naokoło, mam wrażenie że sama jesteś
                                nastolatką z takim podejściem, z takim tokiem rozumowania. Kobieto, ocknij się -
                                nastolatkę dostałaś w prezencie miesiąc temu czy może wychowujesz ją od
                                noworodka? kto ma wiedzieć o niej cokolwiek na tym forum jak Ty sama nic nie
                                wiesz. Wkurzasz mnie.
                                • triss_merigold6 ROTFL 22.11.09, 16:43
                                  Rozśmieszył mnie wątek poboczny ze stronami www o terroryźmie. Swego
                                  czasu przeglądałam je intensywnie, bo przygotowywałam zajęcia dla
                                  studentów. Ktoś z zewnątrz mógłby uznać to za podejrzane.
                                • blanka_32 Re: Agresywna córka 22.11.09, 16:43
                                  sanrio napisała:

                                  > > > > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery
                                  >
                                  > że co????? ale teraz dałaś. A zresztą - im więcej piszesz tym
                                  więcej śmierdzisz
                                  > mi trollem, co Ty się tu pytasz wszystkich naokoło, mam wrażenie
                                  że sama jesteś
                                  > nastolatką z takim podejściem, z takim tokiem rozumowania.
                                  Kobieto, ocknij się
                                  > -
                                  > nastolatkę dostałaś w prezencie miesiąc temu czy może wychowujesz
                                  ją od
                                  > noworodka? kto ma wiedzieć o niej cokolwiek na tym forum jak Ty
                                  sama nic nie
                                  > wiesz. Wkurzasz mnie.

                                  Trollem to chyba sama jesteś. Daruj sobie, kobieto. Wiem, co mówie.
                                  Nie, nie dostałam nastolatki w prezencie.
                                  Ty mnie też wkurzasz.
                                  Ja akurat wiem bardzo i to bardzo dużo. Jeszcze byś się zdziwiła.
                          • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 22.11.09, 18:49
                            blanka_32 napisała:

                            > Moja córka nie szlaja się z narkomańskim niżem i nie puszcza się.
                            > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery.
                            > Więc to odpada.

                            Jaja sobie z nas robisz?
                            Chyba po raz pierwszy w zyciu czuje się w necie wykorzystana.
                            Staralam się pisac jak najszczerzej, odwolac do wlasnego, chwilami bardzo
                            trudnego doswiadczenia - bo to najprawdziwsze.
                            I nagle czytam takie coś.
                            Troche smiesznie, a troche smutno.
                            • sanrio no właśnie nanga 22.11.09, 19:03
                              dokładnie mam takie samo odczucie jak Ty, ale autorka nic nie rozumie, szkoda
                              czasu na tą arystokratkę...
                              • nangaparbat3 Re: no właśnie nanga 22.11.09, 19:15
                                sanrio napisała:

                                > dokładnie mam takie samo odczucie jak Ty, ale autorka nic nie rozumie, szkoda
                                > czasu na tą arystokratkę...

                                Jednak zdumienie we mnie przeważyło. Wciąż w nim trwam wink
                          • zolza78 Re: Agresywna córka 22.11.09, 19:33

                            Moja córka nie szlaja się z narkomańskim niżem i nie puszcza się.
                            > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery.


                            Tak jak mówiłam, przeglądała strony o terrorystach, ale to chyba nie
                            > ma nic do rzeczy, no bo przecież raczej nastolatka nie skonstruuje
                            > bomby.




                            a w sumie, czemu nie??? skoro mamusia na forum szuka pavulonu, to
                            czego spodziewać się po córce? indifferent
                            • blanka_32 Re: Agresywna córka 22.11.09, 19:44
                              Dobrze, już nic nie będę pisać. Nie weszłam na to forum po to, żeby
                              się kłócić. Mimo to, dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
                              • grudniowa377 Re: Agresywna córka 26.11.09, 11:06
                                Wiesz, że Twój znajomy z łodzkiego pogotowa, założył Prywatny Dom
                                Seniora Dworek?
                                • grudniowa377 Re: Agresywna córka 27.11.09, 16:52
                                  Podobno dostał z banku pożyczke 3 miliony złotych, ale jakoś wierzyć
                                  mi się nie chce, że mu tyle dali. Lepiej powiedz, ile mu dołożyłaś
                                  ze swojej kieszeni, tym bardziej, że sama budujesz sobie domy na
                                  wzór Neverlandu (więc Cię na to stać).
                                  Zamierzacie oboje podawac niewinnym straszym ludziom pavulon?
                                  • myga Re: Agresywna córka 27.11.09, 18:51
                                    Znasz ja? To jakis horror...
    • alba27 Re: Agresywna córka 26.11.09, 12:26
      Ja byłam zbuntowaną nastolatką, w okresie dojrzewania to chyba było
      ze mną bardzo ciężko. Może to tylko hormony, może nieszczęśliwa
      miłość, tak bywa w tym wieku. Trzymaj rękę na pulsie. O te strony o
      terroryzmie to raczej bym się nie czepiała, może jakiś referat miala
      do napisania na ten temat. Dam ci radę, nigdy nie przyznawaj się ze
      zaglądałaś jej do kompa!!! Znienawidzi cię za to i zablokuje go
      hasłem.
    • nutka07 Re: Agresywna córka 27.11.09, 20:00
      Blanko nie pierwszy raz Cie widze na forum.
      Przez Twoje niektore 'charakterystyczne' wpisy, nie sposob Cie zapomniec.

      Z corka masz problemy nie od dzis. Nie wiesz co powinnas robic?
      Kiedy napisalas, ze Twoja corka wyzywala sie na psie i sprawiala mu bol,
      dostalas szereg bardzo dobrych rad. Wlacznie z tym, zebyscie popracowali nad
      soba jako rodzina.
      • nangaparbat3 Re: Agresywna córka 27.11.09, 20:14
        No co Ty, arystokracja, a przynajmniej ten akurat jej sort, nie musi nad soba
        pracowac - ma DANE od Boga zapewne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja