DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ.

24.01.04, 10:34
Spodziewam sie pierwszego dziecka, więc chciałabym przygotować pokój dla
maleństwa odpowiednio wcześniej. I tu doszło do starcia z teściową , która
twierdzi, że NIE POWINNO się kupować łóżeczka i wózka przed porodem, tylko w
czasie kiedy mama jest z maleństwem w szpitalu. Ja nie znam tego przesądu,
prawdę mówiąc nie wierzę w podobne rzeczy. Nie mam ochoty leżąc w szpitalu ,
myśleć o tym czy aby na pewno udało się kupić to które wybrałam.
Co o tym sądzicie? Czy ktoraś słyszał podobną historię-przesąd?
    • socka2 Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 10:41
      slyszalam, ale tez nie wierze w przesady. Kupilismy i lozeczko i wozek i
      ubranka przed porodem. Lozeczko zmontowalismy juz w grudniu, a termin byl na
      koniec stycznia. Nie wyobrazam sobie, podobnie jak Ty, zeby wszystko kupowac na
      ostatnia chwile. pozdrawiam
      Ania i Paula
    • vaana Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 10:45
      Tak, przesadow jest naprawde sporo, gdyby chciec je wszystkie wdrozyc w zycie
      z pewnioscia czlowiek by zwariowal. Nalezy pamietac, ze przesady sa skutkiem
      zacofania i braku logicznego myslenia. Tesciowa z pewnoscia nie ma zlych
      zamiarow przestrzegajac Cie przed strasznym niebezpieczenstwem, jakie Cie moze
      spotkac po zakupie lozeczka i wozka przed narodzinami dziecka... No ale
      kwestia tego czy sie z tym zgadzasz, bezsprzecznie nalezy do Ciebie.
      Chcac dostosowac sie do zalecen tesciowej mozesz wybrac rzeczy dla dziecka i
      kazac dokladnie te kupic w czasie pobytu w szpitalu... jesli to ma sens i
      zalatwi sprawe smile Pozdrawiam, acha! wybierac wozek sprawdz czy bedzie miejsce
      na czerwona kokardke, bo ktos moze dziecko zauroczyc hihi
    • sugar_mama_danielcia Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 10:47
      A pewnie, ze slyszalam - by 'nie zapeszac'. Bzdura ogronma. Ani lozeczko, ani
      wozek kupiony wczesniej nie zabije twojego dziecka.
      Ja kupilam wozek dla mojego Danielcia jak bylam w 3 miesiacu ciazy, bo byla
      wyprzedaz, a mi sie akurat ten podobal. Jako, ze nie mam rodziny w poblizu
      kupilismy z mezem wszytsko duzo przed porodem i takim oto cudem
      zaoszczedzilismy kupe forsy, bo wiekszosc byla 50% taniej z powodu letnich czy
      zimowych obnizek cen.
      Mam kolezanke, ktorej maz nie pozwoli kupic rzeczy wczesniej. Oprocz paru
      spioszek, by bylo w co dziecko ubraz zaraz po urodzeniu (jaka roznica czy wozek
      czy ubranko, nie wiem?). Potem miala taki wozek jak nie chciala, takie lozeczko
      jak sie nie podobalo. Maz zamiast spedzac pierwsze chwile z dzidziusiem to
      latal po sklepach i stal w kolejkach. No i czy to mialo sens??

      Sugar
    • catalinka Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 13:56
      My mieliśmy przygotowane wszystko przed porodem. Jak byłam w 7 miesiącu moja
      siostra dostarczyła mi już wózek, łóżeczko i fotelik. Teściowa gadała swoje,
      a my zrobiliśmy swoje. Życzę ci siły przebicia. Pozdrawiam
      Kasia
    • aniask_mama Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 14:10
      Miałam łózeczko i wózek przed porodem...
      Nie używałam żadnych wstążeczek wiążąc je przy wózku...
      Chrzestną była kobieta w ciąży...
      Co tam jeszcze?
      Nie pamiętam, ale lubię obalać przesądy w naszym "wierzącym, katolickim"
      kraju wink
    • sabina74 Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 14:39
      ja tez nie wierzę w przesądy, choć prawdę mówiąc wszystko kupiliśmy w ostatnim
      miesiącu ciąży. A z wózkiem to bylo tak,że razem wybraliśmy się do sklepu na
      tydzień przed planowanym terminem i zaklepaliśmy go wplacając zaliczkę. Kobieta
      w sklepie bardzo namawiala nas bysmy go wzieli od razu ale ja mówiłam że to
      dopiero za tydzien to mąż zdąży sam podjechac i pech chciał że urodziłam
      następnego dnia i mąż pojechał na drugi dzień odebrać wózek. A łóżeczko które
      dostaliśmy od mojego taty mąż składał jak byłam jeszcze na porodówce.
    • donatta Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 15:37
      Te przesądy mają swoje logiczne - powiedziałabym, historyczne - przesłanki.
      Pochodzą z czasów, kiedy śmiertelność przy porodzie była ogromna i
      przygotowywanie czegokolwiek kiedy nie było pewności, czy matka i dziecko
      przeżyją, nie miało większego sensu. Co więcej, mogło - jakby nie było
      ciemnym - ludziom wydawać się, że w ten sposób zapeszą. W dzisiejszych czasach
      śmierci przy porodzie nie musimy się obawiać, a przy mnogości sklepów,
      promocji, wyprzedaży, marek i fasonów nawet rozsądniejsze są mądre i
      przemyślane zakupy zawczasu. Ja dla całej swojej trójki wszystko miałam dużo
      wcześniej, a te kobiety, które zdają się na mężów (i zakupy juz po urodzeniu
      dziecka) gorzko tego żałują. Na przykład moja sąsiadka. Pozdrawiam i życzę
      miłych zakupów.
    • carmelaxxx Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 24.01.04, 21:55
      wozek mi tesciowa kupilana miesiac przed porodem , wtedy tez juz stalo zlozone
      lozeczkoi cala gottowa wyprawka ktora kupowalam z wielka przyjemnoscia nie
      majac za duzo do roboty w ciazy smile to cala frajda isc do sklepu i kupowac dla
      maluszka jak jeszcze fika w brzusiu. Moja dzidzia urodzila sie zdtowa mimo
      calej wyprawki kupinej conjamniejmiesiac przed narodzinami. Obiecuje ci ze jak
      ty urodzisz ani twuj maz ani tymmardziej ty nie bedziecie mieli czasu latac za
      rzeczami, po za tym jka maluch czeka w wozeczku nie zawsze latwo jest zrobic
      zakupy zywieniowe a co do piero inne . smile
      • natalia433 Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 25.01.04, 10:20
        u mnie było to samo teściowa uparła się że wózek kupimy jak dziecko będzie na
        świecie, a ja i tak zrobiłam swoje i kupiliśmy wózek na miesiąc przed porodem,
        łóżeczko mieliśmy już od 6 miesiąca a ciuszki kupywałam odkąd dowiedziałam się
        że jestem w ciąży. Moja teściowa co rusz wymyśla jakieś przesądy ale nawet
        nie myślę jej słuchać!

        pozdrawiam!!!
        mama Dawidka( 6 m.)
    • gandzia4 Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 25.01.04, 12:13
      Gdy chodziłam w pierwszej ciąży był rok 89 i w sklepach puchy, więc wyprawkę
      zaczełam kompletować od pierwszego miesiąca. Po prostu taka była konieczność,
      wtedy kupowało się co i kiedy rzucili, a nie kiedy nam się podobało. Drugi raz
      po 12 latach pierwszych drobnych zakupów dokonałam około 5 miesiąca. A gdy się
      okazało, że synek może przyjść na świat wcześniej zaczęłam mieć nocne koszmary
      (urodziłam dziecko i noszę je zawinięte w jakąś szmatę, bo nie mam nic dla
      niego). Tak więc ruszyliśmy z mężem na zakupy na początku grudnia, choć termin
      był na koniec stycznia. A ja 30 grudnia pościeliłam łóżeczko, przygotowałam
      torbę dla siebie i ubranka do wypisu dla dziecka bo coś w środku mi kazało.
      2.01.02 byłam już na porodówce ze skurczami i rozwarciem, lekarze wychamowali,
      ale tylko do 7.01.02
      Moim zdaniem te przesądy to bzdura, ale bratowa mego męża stosuje się do nich,
      to jej wola. Jedną ciążę straciłam nim zdążyłam cokolwiek kupić dla dzieciątka.
      Rób więc tak jak jest tobie wygodniej.
    • ankus2 Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 25.01.04, 12:54
      Ja miałam wszystko zakupine i urządzone w 8 m-cu ciązy. Wózka tylko nie
      odebrałam przed porodem..... bo głupia nadziałam się na idiotyczny ludzki
      przesąd. Teraz sie z tego śmieję smile))))
      Radzę wszystko skompletowac przed porodem , by w tym wielkim i cudownym dniu
      nie zawrać sobie i bliskim głowy takimi ( w sumie ważnymi ) szczegółami.
      Pozdrawiam, a teściowej najlepiej rzeczowo i jednoznacznie wyrazic swoją
      opinię na temat przesądów (tak żeby jej nie obrazićwink ) i robić to co serce
      dyktuje, bo rozum czasami zawodzi...
    • purzyki Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 25.01.04, 13:26
      Hej skąd ja to znam. U nas też Teściowa przy każdej wizycie powtarzała, żeby
      nic nie kupować przed narodzinami. Na moje pytanie DLACZEGO? Miała odpowiedź
      BO NIE! Hi,hi! Ale ona tak ma. Przykłady: ślub w lipcu?! Wiązanka z kall?!
      Podkład muzyczny do nagrania weselnego z Titanica!? A to tak sie smutno
      skończyło smile (tego ostatniego akurat nie mileiśmy, bo to była już wtedy
      strasznie ograna melodia)
      A ja zawsze powtarzam, że to czy mam wiązankę z tych czy innych kwiatów, ślub
      bierzemy w sierpniu czy w maju, nie ma to znaczenia. Przecież jeżeli nasze
      małżństwo ma się rozpaść kiedyś w przyszłości to zapewne z innych powodów!!!!
      Ale Teściowe tak mają, a zapewne i masa naszych własnych Mam też. Moi rodzice
      też wierzą w różne niestworzone historiesmile Ale to już zupełnie inna para
      kaloszy.
      Dodam na koniec, że nie kupiliśmy wózka wcześniej i bardzo żałowałam. Bo potem
      nie było takiego koloru jak chciałam sad
    • jogaj Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 25.01.04, 14:16
      Ja tez mialam wszystko przed porodem,oprocz wozka.Pokoj wymalowany,lozeczko
      rozstawione.Niektore rzeczy mialam juz w 5 miesiacu i tak sukcesywnie
      dokupowalismy reszte.Wozek kupiliismy po porodzie,bo nie bylo sensu kupowac
      wczesniej,rodzilam w zimie,spacer po 2 tygodniach.
      A dla drugiego dziecka (ktore dopiero w planach) mam juz wszystko,po
      pierwszym smile
      Pozdrowienia-Jola
    • grrrrw Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 25.01.04, 18:20
      Nie ma wiekszej przyjemnosci jak kompletowanie wyprawki w czasie ciązy.
      Układanie na pólkach, haftowanie kwiatków, robótki dziergane i dziane...to jest
      to.
      Jak widziałaś jakiś wózek czy łózeczko za dobrą cenę i do tego podobało Ci się
      to kupuj i tyle. A jak nie, to poczekaj. Ostatecznie łózeczko jest tak naprawdę
      potrzebne dla dopiero około 4 miesięcznego dziecka. Oseska i tak się trzyma
      większość czasu przy sobie na własnym tapczanie, a odłozyć można do głębokiego
      wózka. I pobujać, a nie jest to bez znaczenia.
      Inna rzecz, ze kupuje się mase rzeczy na zapas naprawdę niepotrzebnie.
    • ular1 Co Wy na to? 26.01.04, 10:56
      A ja stanę w obronie teściowych. Wiem, że ich gadanie jest czasem strasznie
      denerwujące - sama się wściekam wiele razy...
      W przypadku odradzania tych "wcześniejszych zakupów" nie chodzi o "wierzący,
      katolicki kraj" czy o "zacofanych ludzi i ich przesady". Mój mąż też był
      przeciwny kupowaniu wcześniej takich "większych" rzeczy, a nie uważamy się za
      jakichś wojujących katolików czy tym bardziej za ludzi zacofanych i ciemnych.
      Też wcześniej mieliśmy ubranka dla synka - w końcu to straszna radocha kupować
      te wszystkie maleńkie ciuszki, czapeczki, skarpetki... Wózek czekał na małego
      w domu. Łóżeczka nie kupowaliśmy wcześniej, bo i tak pierwsze 2 miesiące mały
      spędził śpiąc w wózku - wcale mu to nie przeszkadzało, czuł się w nim
      świetnie! No i wózek łatwiej pobujać niż łóżeczko smile

      Ale wracając do tematu. Coś Wam opowiem.
      Kiedy byłam w ciąży, synowa naszej znajomej też spodziewała się dziecka,
      miałyśmy bardzo podobne terminy rozwiązania, więc tematy ze znajomą też
      podobne. Pamiętam, jak cieszyła się, kiedy kupiła z synową łóżeczko, pościel,
      baldachim - wszystkie te śliczne rzeczy dla pierworodnego... Byłam w ósmym
      miesiącu, kiedy nasze rozmowy o dzieciach nagle się skończyły, a znajoma
      zaczęła nas unikać. Potem okazało się, że jej synowa straciła to dziecko.
      Pępowina okręciła mu się wokół szyi i zanim ktokolwiek mógł cokolwiek zrobić,
      dziecko zmarło. Było wprawdzie cesarskie cięcie, ale potem - pogrzeb, rozpacz,
      smutek. A w domu, w dziecięcym pokoiku już stało to łóżeczko, ze śliczną
      pościelą, baldachimkiem i w ogóle. Wyobrażacie sobie, jak czuła się rodzina? A
      sama matka? Patrzyła na puste łóżeczko, wyobrażała sobie swoje dzieciątko...

      To właśnie dlatego bardzo często rodzice/teściowie odradzają wcześniejsze
      kupowanie różnych rzeczy dla dziecka. To zwykle nie głupie przesądy (chociaż
      my je tak odbieramy - w końcu czytamy tyle mądrych czasopism, książek;
      wszystko wiemy jeszcze przed urodzeniem dziecka), tylko wyraz troski - może
      zbyt dużej, przyznaję...
      Ale zdarza się, że pewnym rzeczom nie można zapobiec, choćby nie wiem co...

      I co Wy na to?

      Pozdrawiam,

      Ulka
    • flo5 Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 26.01.04, 12:10
      To wtedy teściowa powinna szybciutko wszystko spakować i schować, żeby nikt już
      tego nie musiał oglądać. I nawet nigdy nie wspominać, że ktoś tu czymś zapeszył.
      • ooleczka Re: DZIWNE PRZESĄDY TEŚCIOWEJ. 26.01.04, 13:16
        A Ty pozwoliłabyś teściowej buszować po Twoim mieszkaniu?
        I "rządzić się"? Bo jak by nie było, takie chowanie rzeczy w Twoim domu, to
        zwykłe rządzenie się nie u siebie...
Pełna wersja