Dodaj do ulubionych

"Obce osoby" na Wigilii

21.12.09, 14:27
Nie, nie chodzi mi tu o te osoby, dla których jest pusty talerz smile

Idziemy na Wigilię do teściów (to znaczy potem jedziemy jeszcze do
moich rodziców na Wigilię, ale nie to jest tematem). Będzie tam też
brat męża, rodzicom swoim zapowiedział, że przyjdzie z dziewczyną.
Brat męża jest rozwodnikiem, bezdzietnym. Trzy lata temu i dwa lata
temu też na Wigilię przyprowadził ówczesną dziewczynę (to były
jedyne okazje, kiedy ją widziałam).
Aha, tej "nowej" nikt nie zna, nikt też nie łudzi się, że zapowiedzą
swoje zaręczyny czy coś. Teściowie są lekko sfrustrowani tą sytuacją.

Mój mąż jest wściekły na brata. Bo tak się nie robi. Wigilia to nie
jest wesele, że przychodzi się ot tak "z osobą towarzyszącą".

W dodatku - z punktu widzenia tej dziewczyny, to albo ona sobie też
lekceważy znaczenie rodzinnych świąt, albo odwrotnie - właśnie
powaznie to traktuje, bo żywi co do brata męża jakieś nadzieje (no
fakt, facet sytuowany, dobrze zarabiający; fakt też, że ja się
dziwię, bo wg mnie to nic szczególnego, ale ja mam inny gust
widocznie) - ale jeśli on ją traktuje tak, jak tę poprzednią, no to
dupek jest po prostu. Bo, jak pisałam, jakoś nam się nie wydaje,
żeby to było coś poważnego, no sorry. Może się mylimy.

Jak coś to teściowie powinni zaoponować, prawda? W końcu to ich
impreza. Ale my im nie będziemy ustawiać listy gości w głowach. Bo w
końcu to ich impreza.

Weźcie mi powiedzcie, czy przesadzamy czy nie? Bo może faktycznie
przejmujemy się bez sensu, a na Wigilię to można ot tak kogoś
przyprowadzić. No ja rozumiem, że można, wiecie, jak na przykład
osoba jest studentem z Armenii i nie miała jak pojechać na święta
czy cóś smile Czy właśnie jest tak, ze jak się kogoś na Wigilię
przyprowadza, to oznacza coś poważniejszego niz takie ot "chodzenie
ze sobą".
Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:29
      Dla mnie Wigilia to okazja, na ktora mozna przyprowadzic rozne bliskie osoby.
      Jesli dla niego ona jest bliska, to czemu nie?
      Obraczek na wejsciu chyba nikt nie bedzie sprawdzac. A gdyby sprawdzac faktyczne
      oddanie obecnych par...
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:36
        No cholera wie, czy bliska. Jemu już nie ufają big_grin Kiedyś jedna była
        bliska, ale ją wymienił. Potem się ożenił z taką jedną bliską. Potem
        inna okazała się bliższa. Potem inna była tak bliska, że właśnie 2
        razy ja widziałam, rok po roku na Wigiliach. Potem jakąś inną bliską
        mąż u niego zastał. I teraz jakaś nowa bliska.
        Aha, gdyby mieszkał chociaż na drugim końcu miasta i nic byśmy o nim
        nei wiedzieli - to co innego. A on mieszka tuż koło nas normalnie smile
        To bardzo towarzyski facet jest; nie mam pojęcia, co one w nim
        widzą. Coś mam wrażenie, że taki ustabilizowany finansowo i
        mieszkaniowo wolny niedzieciaty 35-40-latek to łakomy kąsek.
    • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:31
      > W dodatku - z punktu widzenia tej dziewczyny, to albo ona sobie też
      > lekceważy znaczenie rodzinnych świąt, albo odwrotnie - właśnie
      > powaznie to traktuje, bo żywi co do brata męża jakieś nadzieje (no
      > fakt, facet sytuowany, dobrze zarabiający; fakt też, że ja się
      > dziwię, bo wg mnie to nic szczególnego, ale ja mam inny gust
      > widocznie) - ale jeśli on ją traktuje tak, jak tę poprzednią, no to
      > dupek jest po prostu. Bo, jak pisałam, jakoś nam się nie wydaje,
      > żeby to było coś poważnego, no sorry. Może się mylimy.

      Hm, w jednym akapicie gloryfikujesz rodzinne swieta, a za chwile piszesz ze
      wartoscia faceta dla jego panny jest jego sytuacja majatkowa. Jakos tak nie za
      przyjemnie wyszlo ;>
      • ola Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:33


        z jednej strony pusty talerz dla zbłąkanego wędrowca, z drugiej nie
        chcesz obcych spoza rodziny na wigilii.

        Nie czujesz tu lekkiego zgrzytu?

        chyba nie uważałaś na religii...
        • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:42
          Wiesz co, zbłąkany wędrowiec to jednak dla mnie co innego niż
          koleżanka, z która brat męża po godzinie się zabierze i pojedzie na
          godzinę na Wigilię do jej rodziny.
          Nie czuję tu zgrzytu.
          • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:46
            Wy tez przeciez sie zabierzecie do twoich rodzicow?

            A skoro on jedzie do jej rodzicow, to widac sprawa nie jest naskorkowa.

            Ogolnie malo swiatecznego ducha w twoim podejsciu smile
            • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:51
              Tak, na całe święta jedziemy do moich rodziców.
              Wiesz, po prostu mu nikt nie ufa. No co ja zrobię, że raczej nikt
              nie wierzy w to, ze facet przyprowadzi dziewczynę i powie "rodzice,
              poznajcie, oto Kasia/Zosia/Basia, kochamy się, dobrze nam razem".
              Jak pisałam, tamtą poprzednią widziałam dwa razy, teściowie może ze
              3 razy.
              Jego małżeństwo się rozleciało, bo właśnie facet ma, hm, tendencje
              do różnych dziewczyn.
              • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:03
                Widac, ze twoja rodzina ma problem nie z przyprowadzaniem gosci, tylko z jego
                "prowadzeniem sie" - moze niech sie zajma tym wlasciwym w takim razie smile

                Ale to w sumie takie klasyczne - przez rok cos uwiera i nikt mu nic nie powie,
                tylko na Wigilie sie skupia jak w soczewce i jest problem.
                • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:09
                  O to właśnie chodzi.
                  Z facetem nie da się rozmawiać. Już nie chcę wnikać, jakie leki
                  bierze i jakie były z nim przygody, i jak sobie z problemami radzi
                  on i mój mąż. To nie chodzi o rok, to chodzi o tych trzydzieści
                  kilka lat jego życia. Tylko facet uaktywnia się w okolicach Świąt.
                  Bo tak normalnie to jest dobrze, jak nic się nie dzieje.
          • ola Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:52
            w historii o zbłąkanym wędrowcu chodzi o to, że tego jednego dnia
            chrześcijanin ma OBOWIĄZEK przyjąc pod swój dach i ugościć każdego
            kto zapuka do jego drzwi.

            Nie sprawdzać mu dowodu osobistego, rodzinnych korelacji, stanu
            cywilnego, dalszych planów na wieczór czy intencji
            KAŻDEGO.


            ale właśnie tacy to w tym kraju sa chrześcijanie...

            Już nawet w "Beverly Hills 90210" Brenda i Brendon zapraszali na
            święta kolegów...
            • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:58
              To ja jestem dziwna, bo chciałabym, żeby to był nie tylko obowiązek,
              ale też przyjemność.
              I dziwna jestem, bo chciałabym wiedzieć o osobie coś więcej oprócz
              imienia.
              • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:01
                > I dziwna jestem, bo chciałabym wiedzieć o osobie coś więcej oprócz
                > imienia.

                To zapytaj moze szwagra?
                • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:05
                  Tak planuję. Ale zobaczę go dopiero na Wigilii.
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:41
        > Hm, w jednym akapicie gloryfikujesz rodzinne swieta, a za chwile
        > piszesz ze wartoscia faceta dla jego panny jest jego sytuacja
        > majatkowa. Jakos tak nie za przyjemnie wyszlo ;>

        No trudno.
        Rodzinne święta są super. Ważne zwłaszcza dla moich kochających
        tradycje teściów.
        A co do tego drugiego - ja moze się nie miałam okazji poznać na
        jego, hm, przymiotach, ale dla mnie to naprawdę nieszczególny
        facet smile Kwestia gustu zapewne.
        • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:50
          > Rodzinne święta są super. Ważne zwłaszcza dla moich kochających
          > tradycje teściów.

          Ja "rodzinne" rozumiem bardziej jako podejscie i atmosfere niz faktyczne wiezy
          krwi/powinowactwa miedzy absolutnie wszystkimi przy stole. Juz sama dyskusja o
          wykluczeniu czyjegos goscia, a potem pewnie patrzenie na niego z ukosa duzo tej
          "rodzinnosci" w moich oczach ujmuje.
          • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:56
            Ale ja nie mówię, że mają być zaręczeni czy coś smile
            Ja tylko chciałabym wiedzieć, czy to koleżanka, czy osoba bliska,
            czy moze coś planują czy nie; w ogóle kto to jest big_grin
            A tu będzie "przedstawiam Kasię/Basię/Zosię" i pojęcia nie masz, kto
            to; opłatek "wszytskiego najleszego", no bo co tu powiedzieć, jak
            człowieka pierwszy raz na oczy widzisz. I teściowa jej nie zapyta "a
            pani to jest dziewczyną mojego syna?".
            Nikt nie będzie na nią patrzeć z ukosa, he he, mamy praktykę smile Będą
            zupełnie neutralne i bezpieczne tematy, "a może pani jeszcze sałatki
            sobie dołoży" "nie nie, dziękuję, zresztą my się już będziemy
            zbierać". I tyle. I pewnie nie zobaczymy ani nie usłyszymy o niej aż
            do Wielkanocy. Albo już wcale.
    • kim5 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:32
      Moim zdaniem Wigilię powinno się świętować z bliskimi ludźmi, a to
      nie zawsze jest rodzina.
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:14
        Wiesz, ja mam nadzieję, że ta dziewczyna jest bliska jemu i przez to
        stanie się bliska nam smile
        Podobnie jak miałam nadzieję, że tak będzie z tą poprzednią. Całkiem
        sympatyczna się wydawała, choć widziałam ją w sumie może przez 3
        godziny.
    • attiya Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:35
      teoretycznie - fakt - to święto rodzinne - i to ściśle rodzinne, drugi, trzeci
      dzień świąt tak, ale nie wigilia
      natomiast niestety/stety wszystko się zmienia...obyczaje, tradycja i jeszcze
      trochę a na Wigilię będzie się zapraszać znajomych...
      • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:38
        Piszesz z radosnej pozycji osoby, ktora ma rodzine smile

        Niektorzy "niestety" musza zapraszac znajomych czy isc do znajomych. Okropne no.
        • bi_scotti Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:43
          Gdy moje dzieci byly mlodsze i opowiadalismy Im o polskich
          zwyczajach wigilijnych, chlopcy mieli pomysl zeby poleciec do Polski
          na 24 grudnia i zapukac do czyichs drzwi, bo przeciez u wszystkich
          stoi pusty talerz dla wedrowca/obcego. Ciekawe czy by nas ktos
          przyjal?
          Uwazam, ze na kazdej uroczystej kolacji z wigilia wlacznie, the more
          the merrier - im wiecej ludzi sobie jakos tam bliskich (wlaczajac w
          to znajomych i ludzi mowiacych tymi samymi jezykami!), tym lepiej -
          milo jest byc z LUDZMI smile
          • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:47
            > Uwazam, ze na kazdej uroczystej kolacji z wigilia wlacznie, the more
            > the merrier - im wiecej ludzi sobie jakos tam bliskich (wlaczajac w
            > to znajomych i ludzi mowiacych tymi samymi jezykami!), tym lepiej -
            > milo jest byc z LUDZMI smile

            Tak wlasnie smile Ludzmi i z rodziny, i spoza.
        • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:44
          Nie, w tym wypadku to nie to. Oni posiedzą godzinkę, a potem na
          godzinkę pojadą do jej rodziny.
          No dobra, moze tak nie będzie, może tym razem będzie inaczej,
          pochopnie oceniam po tych dwóch poprzednich wigiliach z "bliską
          koleżanką".
        • attiya Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:47
          cherry.coke napisała:

          > Piszesz z radosnej pozycji osoby, ktora ma rodzine smile
          >
          > Niektorzy "niestety" musza zapraszac znajomych czy isc do znajomych. Okropne no
          > .
          no raczej nie....mam trudność wręcz, żeby zebrać na wigilii 4 osoby.
          • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:59
            I tak co roku wigilia w te 4 osoby? sad
            • attiya Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:22
              No żeby w tym roku nie skończyło się na trzech....ojciec chory i nie wiadomo jak
              się to wszystko rozwinie....
      • joanna35 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:27
        > natomiast niestety/stety wszystko się zmienia...obyczaje, tradycja
        i jeszcze
        > trochę a na Wigilię będzie się zapraszać znajomych...
        Czy to nie Ty jęczysz w innym wątku na ponurą tradycję?
    • morelka80 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:41
      Ja poznałam mojego męża we wrześniu, a w grudniu Jego Rodzice już
      zaprosili mnie na święta, była tam cała rodzina... teraz jeździmy do
      nich na święta nadal, jesteśmy małżeństwem, mamy dziecko i jeździmy
      dodatkowo z moją mamą, która owdowiała półtora roku temu.... dla
      Nich moja mama też jest dosyć "obca" ale zaprosili ją bez oporów, w
      zeszłym roku i teraz znów zaprosili. Ja się cieszę z tego podejścia,
      bo uwielbiam, rodzinne, duże wigilie smile
    • demarta Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:44
      no to mnie kobieto załamałaś. sama nie podejrzewałam w moim ciasnym
      móżdżku, że już wielokrotnie, kilku rodzinom wigilię swoją
      obecnością zrujnowałam - i śmiałam nie wyjść drogą ślubu kościelnego
      za synków tychże rodzin! a i u koleżanek na wilii też bywałam,
      prostaczka nieociosana ze mnie wink
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:04
        Jeżeli idziesz gdzieś, czujesz się pewnie, wprowadzasz coś, to
        bardzo fajnie.
        Mam nadzieję, że obecna "bliska" nie będzie zestresowana, coś
        wniesie, odezwie się i nie będzie traktowała tego jedynie jako
        wymuszoną wizytę.
        Ale to tylko moje nadzieje. My po prostu nie wiemy, kto to. A i ona
        nie wie, do kogo idzie. Trudno się spodziewać w takim momencie
        swobodnego podejścia, dobrej, jasnej atmosfery, luzu.
        Szkoda, że brat męża nie wpadł na pomysł, zeby przedtem zaaranżować
        jakieś spotkanie.
        • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:11
          > Ale to tylko moje nadzieje. My po prostu nie wiemy, kto to. A i ona
          > nie wie, do kogo idzie. Trudno się spodziewać w takim momencie
          > swobodnego podejścia, dobrej, jasnej atmosfery, luzu.

          Poza zywieniem nadziei masz bardzo duze pole do popisu, zeby przyjac goscia tak,
          zeby wszystko co powyzsze sie spelnilo. I twoja rodzina tez. Moze to jest jakas
          czarujaca, sympatyczna dziewczyna.

          Ale wybacz, z twoich wypowiedzi bije z gory taki sceptycyzm (by nie rzec
          niechec), ze chyba faktycznie pozostaje tylko nadzieja, bo takie odczucia sie
          wylapuje natychmiastowo - niewazne jak uprzejmi bedziecie starali sie byc,
          swobodnie nie bedzie czul sie nikt.
    • freederike Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:56
      moim zdaniem przesadzacie. Może szwagier w końcu się odnalazł, a
      może mu tylko tak się wydaje - nie wiadomo, ale skoro w danym
      momencie ta kobieta jest dla niego kimś bliskim i ważnym, nie widzę
      nic niestosownego w tym, że zaprosił ją na Wigilię.
      Ja jestem jedyneczką, ale mąż ma brata, brat dziewczynę, dziewczyna
      rodziców. Wigilię spędzę z rodzicami tej dziewczyny, obcymi ludźmi.
      Mam się obrazić na teściową, że wpadła na pomysł organizowania
      Wigilii w takim gronie? Dla mnie Ci ludzie są obcy, dla brata mojego
      męża już nie, dla bratanków męża to będzie babcia.

      Co do tego, czy przyprowadzenie na Wigilię dziewczyny oznacza coś
      więcej niż "chodzenie", mój mąż x lat temu, będąc wtedy jedynie
      kolegą, zabrał mnie na Wigilię do swojego domu, a za dwa lata
      byliśmy po ślubie. Dorób teraz do tego ideologię.

    • joanna_poz Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 14:58
      mój chłopak z czasów studiów, z którym byłam ponad 5 lat bywał u
      mnie na wigilii (ja u jego rodziców w I lub II dzień świąt) i nikt
      dysonansu z tego powodu nie odczuwałsmile
      z moim obecnym partnerem, z którym jestem 13 lat (ale ślubu nie mamy
      nadal) spędzamy wigilię u moich rodziców od pierwszego roku bycia
      razem, dobrze że moi rodzice nie oponowalismile
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:10
        No i bardzo fajnie smile
    • alabama8 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:11
      A może to okazja, żeby spotkać może miłą, może fajną, może wesołą
      dziewczynę. Sądzisz, że tylko ty masz prawo tam być bo dostałaś
      obrączkę na palec i zapłaciliście 50 zł wpisowego w USC?
      Jak zwykle z igły widły, my święcioszkowaci katolicy miłujący
      bliźniego robimy to tylko jak ludzie patrzą, jak nie patrzą to
      obsmarowujemy na forum.
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:19
        Nie, Alabamo. Źle myślisz i tworzysz sobie w głowie zły obraz. Przez
        to mnie źle oceniasz.
        Jeszcze raz - nie chodzi mi o obrączkę, USC czy cokolwiek,
        przestańcie mi to sugerować albo przestańcie mnie źle rozumieć.
        Ja chciałabym wiedzieć, kim ta osoba jest.
        To naprawdę tak źle, że chcielibyśmy przed tym, jak zobaczymy ją na
        Wigilii, wiedzieć, jak się nazywa, a może nawet poznać? Czy to
        przesada? Że byłoby naprawde dużo lepiej, a z niedużym wysiłkiem,
        gdyby brat męża przedtem przedstawił ją czy zaaranżował spotkanie
        albo cokolwike o niej wczesniej wspomniał?

        Podajecie przykłady, które się nijak nie mają do tej sytuacji - że
        bywałyście u facetów na Wigiliach. Chociaż - może było tak samo - że
        ci faceci przedtem ani potem o Was nie wspominali swoim rodzinom i
        bywałyście tam tylko raz czy dwa właśnie na uroczystościach
        rodzinnych, a potem słuch o Was tam ginął?
        • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:24
          > To naprawdę tak źle, że chcielibyśmy przed tym, jak zobaczymy ją na
          > Wigilii, wiedzieć, jak się nazywa, a może nawet poznać? Czy to
          > przesada? Że byłoby naprawde dużo lepiej, a z niedużym wysiłkiem,
          > gdyby brat męża przedtem przedstawił ją czy zaaranżował spotkanie
          > albo cokolwike o niej wczesniej wspomniał?

          Oczywiscie powinien byl, wy tez mieliscie tez czas na pytanie i dowiadywanie
          sie. Bo teraz to co - ktos ma poprosic szwagra, zeby jednak dziewczyny nie
          przyprowadzal? Pewnie sam nie przyjdzie, bedzie milo i rodzinnie.
          • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:30
            No tak, teść mógł go zapytać.
            Nie zapytał.
            Brata męża bardzo delikatnie się traktuje i uważa, co się do niego
            mówi.
            No tak już jest.
            Ja się o tym dowiedziałam wczoraj.
        • freederike Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:06
          > Podajecie przykłady, które się nijak nie mają do tej sytuacji - że
          > bywałyście u facetów na Wigiliach. Chociaż - może było tak samo -
          że
          > ci faceci przedtem ani potem o Was nie wspominali swoim rodzinom i
          > bywałyście tam tylko raz czy dwa właśnie na uroczystościach
          > rodzinnych, a potem słuch o Was tam ginął?
          >

          nie no, było jeszcze o mnie głośno, jak w ciążę zaszłam wink
          Zdaje się, że Ty nic nie rozumiesz. To jak żyjecie przez cały rok
          przekłada się także na ten Wigilijny wieczór. Nie wymagałabym od
          szwagra zaarznżowanych spotkań w celu przedstawienia swojej
          narzeczonej przed Wigilią. O mnie rodzice meża nie wiedzieli nic,
          nie wiedzieli w jakiej byłam sytuacji, nie mieli pojęcia, czy ich
          syn zaprosił mnie, bo coś do mnie czuje, czy to był tylko odruch
          serca. Mimo to przyjęli mnie serdecznie, ciepło, nikit nie naciskał
          na wyjaśnienia. Zresztą niewiele byśmy im powiedzieli, bo sami nie
          wiedzieliśmy jak między nami jest, czuliśmy jedynie, że szykuje się
          coś niezwykłego.

          Rozumiem, gdyby twoja teściowa podpytywała syna o tę kobietę, ale
          wymaganie od szwagra, aby się wam tłumaczył ze swojego żcyia
          osobistego i swoich wyborów jest dla mnie głupotą.
          • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:15
            Pewnie nic nie rozumiem.
            Czy czytałaś wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku? Chyba nie, bo
            byś nie pisała o narzeczonej.

            > Rozumiem, gdyby twoja teściowa podpytywała syna o tę kobietę, ale
            > wymaganie od szwagra, aby się wam tłumaczył ze swojego żcyia
            > osobistego i swoich wyborów jest dla mnie głupotą.

            Jeżeli sam będzie płacił za swoje wybory, to w porzadku, nie ma
            problemu. Ale - jak się pewnie domyślasz po tym zdaniu - nie płacił
            sam za swoje wybory. Duże koszty ponosili też jego rodzice. naprawde
            duże. Nikomu nie życzę takich hardkorów.
    • iziula1 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:12
      Może będzie Wam łatwiej "przełknąc "obcą osobę na wigili, kiedy
      potraktujecie to jak dobry uczynek. Czyli ten pusty talerzyk w końcu
      doczeka się gościa smile
      Z drugiej strony czy znasz jej sytuacje rodzinną? Może własnie
      potrzebuje tego zaproszenia by nie spędzić świąt samotnie.

      To przykre kiedy traktuje się kogoś jak intruza.
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:22
        No, taka jest jej sytuacja rodzinna, że potem jadą do jej rodziny na
        1-2 godzinną Wigilię.
        Chodzi mi o to, że nie jest "potrzebująca", nie jest tak, że gdyby
        nie teściowie, to spędzałaby samotnie święta.
    • kropkacom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:19
      Rodzina to nie jest jakaś kasta na Boga. A Wigilia dla katolików to chyba
      powinien być czas otwarcia na ludzi, prawda? Nawet obcych. Jak chcecie o
      dziewczynie coś więcej wiedzieć to zapytajcie.
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:29
        No mam zamiar zapytać, na Wigilii.
        Jeszcze nie wiem jak, bo przy poprzedniej dziewczynie, jak ja babcia
        zapytała "To pani jest koleżanką ...?", to dziewczyna uśmiechnęła
        się speszona i powiedziała "No, tak...", i tu temat się uciął. Na
        mnie to spadnie, bo ciężarnym się na więcej pozwala wink
        Grono jest małe, będzie 7 dorosłych osób, nie jakiś tłum,
        każda "dodatkowa" osoba wprowadza dysonans; chodzi mi o to, że nie
        jest tak, że w czasie tych 1-2 godzin będzie okazja zadać pytanie
        face-to-face.
        • kropkacom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:37
          Ty się boisz że cię ta dziewczyna pogryzie? Czy konkurencji się boisz? tongue_out Nie
          kumam Twojego problemu. Ta dziewczyna jest uczuciowo związana z kimś wam bliskim
          przecież. Jeśli nie jest urodzoną morderczynią to przyjmijcie ją jak najlepiej
          potraficie po prostu. To wasz obowiązek dać jej szansę.
          • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:50
            No dobra, nie kumasz.
            Wiesz, wszyscy niejako mają nadzieję, ze ona jest uczuciowo związana
            z bratem męża. Nawet nie wiesz, jak bardzo mają taką nadzieję.
            • kropkacom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:55
              > Wiesz, wszyscy niejako mają nadzieję, ze ona jest uczuciowo związana
              > z bratem męża.

              A co to prostytutka? smile
              • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:02
                Pisząc "uczuciowo związana" mam na myśli obopólne związanie.
                Nie chcę po prostu, żeby było tak, że ona coś do niego czuje, a on
                jest na tyle słabo z nią związany, ze spotka się w tym czasie z inną.
                No kurczę, no mamy powody, by mieć takie obawy. No.
                • kropkacom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:07
                  Ale co was to obchodzi?
                  • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:15
                    kropkacom napisała:

                    > Ale co was to obchodzi?

                    Mamy doświadczenie.
                    • kropkacom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:18
                      Piszesz zagadkami więc trudno się do czegokolwiek odnieść. Więc skoro szwagier
                      jest problemem a nie jakaś pani to może go nie zaproście smile
                      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:28
                        E, już kilka razy pisałam, ze to nie nasza impreza big_grin
                        Wiesz, to delikatny typ. Taki, przed którym leki trzeba kiedyś było
                        chować, bo groził samobójstwem. Wiadomo, jak można na to patrzeć,
                        ale jak, bedąc rodzicem, byś reagowała? No to taka jedna z hec.
                        Nie zaprosisz - to stracisz kontakt na amen. Że bywa niestabilny...
                        To ich syn jest.
                        • echtom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 17:04
                          > Wiesz, to delikatny typ. Taki, przed którym leki trzeba kiedyś było
                          > chować, bo groził samobójstwem.

                          Czyli cwany manipulator. I może tak pogrywać przez długie lata, wykręcając się od odpowiedzialności za własne i cudze życie.
                • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:15
                  Ja ci to streszcze.

                  Masz nieciekawego szwagra.
                  Nie wyrzucisz go z rodziny.
                  Bedzie dalej szukal se panien i ignorowal rodzicow.
                  Mozecie sie z tym pogodzic i byc mili dla jego gosci, ot tak dla milej atmosfery.
                  Albo mozecie sie martwic i jatrzyc - jemu to wisi, szkodzicie sobie.

                  Co wolisz? smile
                  • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:20
                    Ależ wiadomo, że mili będziemy. Potem mój mąż, syn i ja pojedziemy
                    do moich rodziców, a teściowa i babcia będą swoje przeżywać, a przez
                    nie i teść.
                    Bycie miłym nie wyklucza martwienia się i stresowania o dziecko i
                    jego wybory.
                    • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:26
                      Mili znaczy tez wyluzujcie smile

                      Tesciowie beda sie martwic czy on ja przyprowadzi czy nie, skoro to taki koles.
                      Cala ta sprawa goscia na wigilii to tylko przykrywka do prawdziwych zmartwien o
                      syna/brata i w wiekszym obrazie rzeczy jest tak naprawde nieistotna.
                      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:33
                        No jest. Ale normalnie nie ma z nim kontaktu, dopóki nie zrobi
                        czegoś tak hm, kontrowersyjnego.
                        Z teściami żyjemy jak żyjemy, my sobie możemy olać faceta, ale oni
                        naprawdę nie mają z kim o tym pogadać, więc i na nas to przechodzi.
        • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:38
          Jeszcze mozesz zastosowwac taka strategie - zaprzyjaznij sie z dziewczyna i
          gadaj ile sie da, i rodzina tez. Potem zbiorowo trujcie szwagrowi przez caly rok
          "Gdzie jest ta fantastyczna mila Gosia, ktora poznalismy na wigilii? Co u niej?
          Pozdrow ja ode mnie, kiedy sie znowu widzimy?". Jesli oni zerwa, to facet sie
          trzy razy zastanowi z przyprowadzaniem kolejnych znajomych. A jesli "zostanie w
          rodzinie", to sie bedziecie lubic i tyle.
          • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:52
            Kurczę, przez 1-2 godziny będzie trudno.
            Ale to dobra rada. Zrobię, co się da. Jak pisałam, ciężarnym wolno
            więcej wink
            • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:58
              smile

              Wciagnij meza i zrobcie ja srodkiem milej, zywej konwersacji. Nikt nie ma prawa
              sie o to obrazic, wyjsc moze tylko na dobre, a ty bedziesz miec satysfakcje, ze
              wyszlas dziewczynie naprzeciw (ta sytuacja to akurat nie jej wina, tylko
              odseparowania szwagra od rodziny).
        • kkokos Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 19:02
          mniemanologia napisała:


          > Jeszcze nie wiem jak, bo przy poprzedniej dziewczynie, jak ja babcia
          > zapytała "To pani jest koleżanką ...?", to dziewczyna uśmiechnęła
          > się speszona i powiedziała "No, tak...", i tu temat się uciął.

          cudne pytanie. przy mnie babcia mojego byłego chłopaka na weselu jego siostry
          zapytała (oczywiście tak, bym słyszała) "czy to jest ta dziewczyna, z którą
          mieszkasz". idiota, zgodnie z prawdą, potwierdził - ale w zasadzie trzeba było
          odpowiedzieć "nie, babciu, no skąd, to nie ona".

          macie jakiś komunikacyjny problem w rodzinie i to, czy ta wigilia jest na siedem
          czy 27 osób, nie ma z tym nic wspólnego
          • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 21:06
            > macie jakiś komunikacyjny problem w rodzinie i to, czy ta wigilia jest na siede
            > m
            > czy 27 osób, nie ma z tym nic wspólnego

            Otoz to.
          • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 12:48
            smile
            Liczba 7 padła tu tylko w kontekście tego, że nie pogadam sobie face-
            to-face z dziewczyną w czasie Wigilii. Racz zauważyć.
            Problem jest od ho-ho, ilu lat.
    • hamerykanka Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:25
      Zgodze sie z kropkacomsmile
      My zapraszamy na Wiglilie koreanska doktorantke z meza pracy, jesli
      bedzie jej maz w tym czasie, z mezem. I nie uwazam tego za cos
      niezwyklego, choc dziewczyne widzialam raz w zyciu a jej meza wcale.
      Ale to chrzescijanstwo w czynie a nie w slowiesmile)
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:33
        > koreanska doktorantke z meza pracy, jesli bedzie jej maz w tym
        > czasie, z mezem.

        No to dużo o niej wiesz big_grin
      • myelegans Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:38
        Tez miewalam na Wigilii ludzi, ktorych slabo, albo wcale nie znalam.
        Najczesciej jakies zablakane dusze: studenci-doktoraci, post-docy z
        partnerami z roznych krajow, nie chrzescijanie, nie katolicy.
        Siadalismy do stolu, lamali oplatkiem, wg moich instrukcji, nawet
        koledy probowali spiewac.

        Odwrotnie, ja jako singielka, za granica, z dala od rodziny bywalam
        zapraszana do domow, ktorych gospodarzy znalam malo, slabo, albo
        wcale. i bylo mi milo, ze zostalam uwzgledniona. Spedzalam juz
        swieta w roznych konfiguracjach i zawsze bylo przyjemnie i bez
        dorabiania ideologii.
    • burza4 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:35
      a ja tam autorkę rozumiem, jest to jak rozumiem kolejna z plejady
      przelotnych partnerek i osobiście nie widzę powodu żeby rodzina
      miała się czuć skrępowana obecnością kogoś obcego na Wigilii.
      Sama nie miałabym ochoty w święta do prowadzenia sztucznych rozmów o
      niczym, uważać na każde słowo i ogólnie czuć się nieswojo,
      szczególnie że w takiej sytuacji obie strony są jakby na
      cenzurowanym. Wizje, że będzie fajnie jakoś do mnie nie przemawiają,
      dla gościa jest to stresująca sytuacja, wszyscy są spięci, a to nie
      sprzyja dobrej atmosferze.
      • kropkacom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:41
        > a ja tam autorkę rozumiem, jest to jak rozumiem kolejna z plejady
        > przelotnych partnerek i osobiście nie widzę powodu żeby rodzina
        > miała się czuć skrępowana obecnością kogoś obcego na Wigilii.

        Ale może to właśnie "ta" dziewczyna a nie kolejna przelotna. smile Pewnie wiele z
        was było takimi przelotnymi które zostały w końcu paniami na włościach z
        obrączką na palcu. Trochę zrozumienia...
        • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:55
          No mamy nadzieję, że to będzie "ta". I że jej nie unieszczęśliwi.
          • myelegans Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:36
            Widze, ze sentyment (niechec) do szwagra przelewa sie na Bogu winna
            dziewczyne. moze po prostu przestancie analizowac i przyjmijcie
            wszystkich po chrzescijansku.
            • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:40
              Weź mi, Myelegans, pokaż, gdzie ja przelewam niechęć na dziewczynę.
              No dobra, oprócz tego, że dziwię się jej, bo sądzę, że ma kiepski
              gust wink
              Albo gdzie ja piszę cokolwiek o tym, że przyjmiemy (no, przyjmą, bo
              to teściowie przyjmują) ją nie po chrześcijańsku. No dobra, bez
              umywania stóp wink
              • myelegans Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 17:20
                Z tym po chrzescijansku to byla ironia.

                Po prostu nie analizujcie, przeanalizowujcie i analizujcie raz
                jeszcze. Chce przyprowadzi? Jest czlonkiem rodziny i powinien miec
                prawo (przyzwolenie) od reszty przyprowadzac kogo chce, nawet jak
                ten ktos jest tylko przejsciowo w jego zyciu.

                Mam w rodzinie wujka, ktory ma 4 zone, kazda kolejna byla
                przyjmowana do rodziny, tak jak ta pierwsza z otwartymi rekami i z
                calym bogactwem inwentarza (dzieci itd). Chociaz zal nam bylo, ze te
                pozostale sila rzeczy sie wylogowaly, bo je lubilismy o wiele
                bardziej niz wujka samego.
        • burza4 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 18:25
          kropkacom napisała:

          > Ale może to właśnie "ta" dziewczyna a nie kolejna przelotna. smile

          to należałoby ją przedstawić w innych okolicznościach, tak żeby nikt na wigilii
          nie czuł się głupio, sztucznie, niezręcznie, czy niekomfortowo.

          W dodatku nie było mowy o tym, że rodzice zaprosili dziewczynę syna - to syn
          kolejny raz stawia ich przed faktem dokonanym. Dla mnie nie do przyjęcia pakować
          się na Wigilię do obcego domu, w roli towarzyszki innego gościa.

        • drinkit Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 20:07
          > Ale może to właśnie "ta" dziewczyna a nie kolejna przelotna.

          no to niech poczekają do następnej wigilii i wtedy się okaże
      • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:46
        Jak masz zalozenie, ze kazda "obca" osoba to automatycznie skrepowanie, to
        faktycznie...
      • bi_scotti Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:46
        Jako czlonek rodziny chcialabym miec poczucie, ze zawsze moge do
        wigilijnego (czy innego tam) rodzinnego stolu przyprowadzic kogos w
        danym momencie dla mnie waznego i ze moja rodzina to z zyczliwosci
        dla mnie zaakceptuje bez zgrzytow. Wszystkim czlonkom mojej rodziny
        daje wewnetrznie takie "przyzwolenie" i poczucie, w zamian oczekuje
        tego samego. Tak jest tez pewnie i ze szwagrem autorki watku. Bo
        uprzejme i zyczliwe przyjecie tej obcej dziewczyny to przede
        wszystkim wyraz uczuc i zainteresowania rodzicow, brata, szwagierki
        tym facetem. Jezeli rodzina ma cokolwiek znaczyc procz wspolnego
        nazwiska, to to jest wlasnie ten moment zeby jednemu z czlonkow tej
        rodziny okazac zyczliwosc i zrozumienie poprzez sympatyczne
        zaakceptowanie kolejnej kobiety w jego zyciu. Bo niektorzy maja
        szczescie i wiaza sie z jednym czlowiekiem na cale dlugie i piekne
        zycie a inni szukaja latami, robia bledy i ogolnie "w tych sprawach"
        ciagle cos u nich jest nie tak. Bywa. Od tego jest rodzina zeby bylo
        gdzie sie ogrzac i komu kolejna "wielka milosc" prezentowac. Life smile
      • mniemanologia Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 15:49
        No dziękuję, nareszcie!
        Ja się nie skrępuję, mąż też nie, teść z tych mało refleksyjnych, to
        też nie (choć przedtem będzie musiał znieść nerwy teściowej i
        babci). Dziecko mamy małe, to rozładuje atmosferę tak czy siak, bo
        będzie ganiało z zabawkami i będzie robić za temat zastępczy (choć
        też nie moze za bardzo).
        Brat męża spięty jest zawsze. Teściowa też. Babcia już, jak mówi,
        swoje przez wnusia wypłakała, najwyżej zamknie się w sobie.
        Dziewczyna będzie musiała sobie z tym poradzić.
        Pewnie, że fajnie by było, gdybyśmy się lepiej poznali, mieli okazję
        pogadać i w ogóle. Ale brat męża nie jest stałym facetem. I dziwnie
        zawsze kryje się ze swoim, hm, życiem uczuciowym. Czasem tylko
        widujemy, że pod domem parkują różne nieznane samochody albo że
        podjeżdża pod drzwi i jakaś osoba wsiada/wysiada.
        Nie krytykuję, jeśli tak im pasuje, to w porządku (ale dziwić się
        mogę, nie? big_grin). Wiem, że boli to teściów.
        • sanrio what I think: 21.12.09, 16:15
          jako osoba w wieku 22 lat pojechałam z całą rodziną na Wigilię do babuni
          zabierając ze sobą chłopaka, z którym "chodziłam" rok. Krótko? Za krótko na
          wspólne święta? Być może, ale ten chłopak stał się moim mężem potem, jakoś nikt
          się nie dziwował, że go zabrałam, wręcz wszyscy już wtedy przyjęli go z radością.
          Dziwne dla mnie w Twojej opowieści jest tylko jedno: dlaczego ta dziołcha nie
          spędza wigilii ze swoją rodziną? To jest dopiero dziwacznesmile
          • cherry.coke Re: what I think: 21.12.09, 16:17
            Ma spedzic i zabrac tam szwagra, u tesciow sa tylko na czesci kolacji,
            mniemanologia tez. Tym bardziej nie widze tragedii smile
          • mniemanologia Re: what I think: 21.12.09, 16:24
            O, jesteś pierwszą osobą, która tu wylicza, czy rok chodzenia to
            dużo czy mało tongue_out
            A dziołcha ze szwagrem jadą potem do jej rodziny (no zresztą my też,
            analogicznie). Tak sobie myślę, czy potem nie jadą spędzić reszty
            świąt gdzies w górach, to by do szwagra pasowało.
            • sanrio Re: what I think: 21.12.09, 21:11
              a jak Ty uważasz? Bo wg mnie to zależy od wielu okoliczności, z kimś można być
              rok i koniec, a z kimś po tym roku całe życie nie?
              Sorry,ale nie czytałam wszystkich postów, dlatego nie wiedziałam że wy jedziecie
              do dziołchysmile No może szwagier tym razem się zakochał jak tak już daleko zaszło,
              że i Ty (kim jesteś w sumie dla rodziny jego panny?) będziesz z nimi na świętachsmile
              • cherry.coke Re: what I think: 22.12.09, 11:17
                Oni nie jada do rodzicow tej dziewczyny, tylko do swoich smile Po prostu maz
                mniemanologii i jego brat przyjada do jej tesciow na czesc kolacji, po czym
                rozjada sie do rodzicow partnerek. Dobrze mowie?

                Nie dziolchujcie jej, to jej facet jest dziwny, a nie ona.
              • mniemanologia Re: what I think: 22.12.09, 12:53
                sanrio napisała:

                > a jak Ty uważasz? Bo wg mnie to zależy od wielu okoliczności, z
                > kimś można być rok i koniec, a z kimś po tym roku całe życie nie?

                O właśnie - zależy od wielu okoliczności.
                No niestety nauczyliśmy się, że w przypadku szwagra dwa lata to
                dużo, a w międzyczasie są też i inne "bycia z kimś".
        • echtom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 17:00
          Ja też Cię rozumiem. Przyprowadzanie na Wigilię kolejnych przelotnych panienek odebrałabym jako kpinę z rodzinnej uroczystości. Zgadzam się, że można, a nawet należy przyprowadzić osobę, która nie ma własnej rodziny albo z jakichś powodów nie może spędzić z nią Świąt (sama spędzałam kiedyś Wielkanoc w obcym kraju, nikt mnie nie zaprosił i było mi przykro), ale tu nie ma takiej sytuacji. Wiele zrobić nie możecie, teściowie w sumie też nie, bo trudno w Wigilię stawiać synowi ultimatum. Pozostaje tylko zasugerowana przez Cherry taktyka podpytywania szwagra o dziewczynę do następnej Wigilii wink
    • mondovi Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 16:08
      na pierwszej wigilii u mojego męża też byłam "obca". spotykaliśmy się od
      wakacji, było mi, że mnie zaprosili na wigilię, traktowali bardzo serdecznie.
      teraz, gdy już jesteśmy 5 lat razem, mamy dziecko, doceniam, że nie traktowano
      mnie nigdy jak "obcą".
      • alicja_ala Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 17:13
        u nas na Wigilii bedzie w tym roku chlopak siostry mojego meza-nie
        wiem czy to cos powaznego bo sa mlodzi-maja po 20 lat, ale to nie
        znaczy ,ze ktos sie bedzie krzywil...Bedzie nam milo,ze bedzie z
        nami...Wymyslasz chyba , zawsze ktos bedzie pierwszy raz jako "ten
        obcy"
    • mara_jade73 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 17:06
      Przesadzasz i czepiasz się. Brat mojego męża jest kawalerem, zawsze
      przychodzi sam tzn. z moimi tesciami ale gdyby przyprowadził
      dziewczynę byłoby to dla mnie naturalne i nie miałabym nic przeciwko
      temu. Nawet gdyby ślubu nie planowali.
      • burza4 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 18:32
        dla mnie "przyprowadzanie" kogokolwiek, na jakąkolwiek uroczystość rodzinną jest
        nie do przyjęcia. Przypominam, że to gospodarze zapraszają do własnego domu.
        Wigilia to nie impreza w akademiku, gdzie z ulicy się można załapać.
        • bi_scotti Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 18:49
          burza4 napisała:

          > Wigilia to nie impreza w akademiku, gdzie z ulicy się można
          załapać.

          A stawiasz TEN talerz czy nie? I jesli tak, to co on niby oznacza?
          Czy jesli 24 wieczorem zapukam w Twoje drzwi, zaprosisz mnie do
          stolu?
          Jaki sens maja te symbole jesli z zalozenia nie jestesmy sobie
          zyczliwi ...
          • burza4 Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 11:35
            bi_scotti napisała:

            > A stawiasz TEN talerz czy nie?

            stawiam, bo taka tradycja

            I jesli tak, to co on niby oznacza?

            nic nie oznacza - to właśnie symboliczny=pusty gest.

            > Czy jesli 24 wieczorem zapukam w Twoje drzwi, zaprosisz mnie do
            > stolu?

            nie

            > Jaki sens maja te symbole jesli z zalozenia nie jestesmy sobie
            > zyczliwi ...

            symbol to TYLKO symbol, masz nadmiarowe oczekiwania.
            Życzliwość nie oznacza konieczności podporządkowywania swoich
            potrzeb innym.
            • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 11:57
              > > A stawiasz TEN talerz czy nie?
              >
              > stawiam, bo taka tradycja
              >
              > I jesli tak, to co on niby oznacza?
              >
              > nic nie oznacza - to właśnie symboliczny=pusty gest.

              Przynajmniej szczerze, to tez cenne.
    • inguszetia_2006 Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 18:48
      Witam,
      Na wigilię można zaprosić kogo się chce. A jak syn lub córka chcą z
      przyjaciółmi wpaść, to jeszcze lepiej. Będzie ciekawiej. Nowe
      tematy, nowe twarze. Bardzo mi się podoba ten pomysł.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kkokos Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 19:16
        raz w życiu byłam na wigilii u naprawdę obcych: najpierw przyprowadziłam mojego
        chłopaka do mojej rodziny, a potem mieliśmy być u jego rodziców, ale stanęło na
        tym, że oni wigilii nie robią. idą do rodziców narzeczonego swojej córki
        (siostry mojego narzeczonego), którzy oczywiście zaprosili całą tę gałąź swej
        przyszłej rodziny. i tak znalazłam się w zupełnie obcym domu - rodziców
        przyszłego szwagra mojego narzeczonego. będę tę wigilię pamiętała do końca
        życia, było to bardzo kształcące doświadczenie, bardzo egzotyczne w porównaniu z
        wigilią w moje rodzinie (fakt, karp nie dorastał do pięt karpiowi mojej mamy
        smile); wydarzenie znacznie bardziej religijne niż w moim domu, dziki tłum (w
        porównaniu z wigilią w rodzinie nuklearnej, do której byłam przyzwyczajona),
        pełna otwartość i życzliwość, nawet jakiś drobiazg od mikołaja dostałam, kupa
        żarcia i głośne kolędowanie. takich przyczepionych jak jak było tam więcej.

        tych ludzi widziałam jeszcze parę miesięcy później na weselu siostry mojego
        narzeczonego i finito, bo się rozstaliśmy za kolejne parę miesięcy. ale
        wspominam tę wigilię bardzo miło.
      • burza4 Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 11:49
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Na wigilię można zaprosić kogo się chce.


        zaprosić - jak najbardziej. DO SIEBIE - ale nie do mamy, babci,
        wujka Zenka.

        A jak syn lub córka chcą z przyjaciółmi wpaść, to jeszcze lepiej.

        doprawdy? spytam czy występujesz w roli gospodyni? bo zaręczam, ze
        parę dodatkowych osób na przytowywanym przyjęciu to z całą pewnością
        nie jest "jeszcze lepiej". Zapewniam cię, że dla gospodyni przyjęcia
        jest to kolosalny kłopot, szczególnie jeśli wigilia jest w większym
        gronie. Również organizacyjno-logistyczny, nie mam np. tyle miejsca
        przy stole, żeby przyjmować nadmiarowe osoby. Nie mieści mi się w
        głowie, żeby w taki dzień pakować się do obcego domu.

        To nie grill, żeby do kogoś "wpadać".
        • cherry.coke Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 11:59
          > doprawdy? spytam czy występujesz w roli gospodyni? bo zaręczam, ze
          > parę dodatkowych osób na przytowywanym przyjęciu to z całą pewnością
          > nie jest "jeszcze lepiej". Zapewniam cię, że dla gospodyni przyjęcia
          > jest to kolosalny kłopot, szczególnie jeśli wigilia jest w większym
          > gronie. Również organizacyjno-logistyczny, nie mam np. tyle miejsca
          > przy stole, żeby przyjmować nadmiarowe osoby. Nie mieści mi się w
          > głowie, żeby w taki dzień pakować się do obcego domu.

          Sa sztywniackie wigilie i sa luzackie wigilie, na tych drugich dodatkowy gosc to
          tylko mila nowosc. Chocby mial siedziec na stolku od fortepianu, co sie kiedys w
          rodzinie zdarzylo (nie, nie szpanuje posiadaniem fortepianu, rodzina dalsza i w
          dodatku posiadala jedynie stolek).
    • drinkit Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 20:04
      > Weźcie mi powiedzcie, czy przesadzamy czy nie?

      Nie przesadzasz. Wigilia jest zarezerwowana dla najbliższych i nie przyprowadza
      się "kolejnej dziewczyny". Dziwne że laska ma na tyle tupetu że przychodzi na
      kolację. Może niech teściowie porozmawiają z bratem męża.
      • echtom Re: "Obce osoby" na Wigilii 21.12.09, 20:13
        > Dziwne że laska ma na tyle tupetu że przychodzi na kolację.

        Ona może nie wiedzieć, że facet ją na tę kolację "wprosił" - może myśli, że oboje zostali zaproszeni. To on postąpił po chamsku, ale z opisu wynika, że to typ gościa, który ogólnie na wszystkich ma wylane.
        • drinkit Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 11:09
          To on postąpił po chamsku, ale z opisu wynika, że to typ
          > gościa, który ogólnie na wszystkich ma wylane

          to swoja droga, ale chyba ona mogłaby byc na tyle przytomna zeby jednak skapnąc
          sie ze wigiliwa wspolna po krotkim czasie znajomosci nie jest ok.
    • net79 Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 14:00
      wg mnie przesadzasz, zwłaszcza jeśli się nie znacie i nie znasz zawiłości
      sytuacji...nie masz czym się martwić przed świętami, najważniejsze, żeby usiąść
      z czystym sercem i w czystej atmosferze przy stole, a takie domniemania temu nie
      sprzyjają, kiedyś ta kobieta może okazać się Twoim osobistym przyjacielem...
      nigdy nie wiesz co tam los dla nas wymyśliłsmile
    • lola211 Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 17:43
      Wiesz co, z jednej strony troche cie rozumiem- na wigilii bedzie
      obca osoba, ktora byc moze widzisz po raz ostatni w zyciu.Z drugiej-
      to tez czlowiek, bez wzgledu na to jaki jest jej status- dziewczyny,
      kochanki, narzeczonej.Ja "przerabiam" przy okazji swiat kolejnego
      faceta szwagierki.No i co? Fajnie sie bawimy, nie oceniam ani jego
      ani jej.Tak sie zycie ulozylo, taki ma styl.Kazdego staram sie
      cieplo "przyjac" zakladajac , ze bedzie to ten ostatni.

      Czy właśnie jest tak, ze jak się kogoś na Wigilię
      > przyprowadza, to oznacza coś poważniejszego niz takie
      ot "chodzenie
      > ze sobą".
      >
      Raczej tak.
      • luna333 Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 18:29
        nie chciało mi się wszystkiego dokładnie czytać więc opowiem Ci
        historię wink
        Kiedy poznałam swojego męża, jego matka wyjechała - mieszkał z matką
        (rodzice po rozwodzie), z ojcem był wówczas skłócony. Zabrałam go na
        wigilię do swojej rodziny (rodzice, brat, babcia, prababcia,
        kuzynka, ciotka itd), no bo co - miał sam w domu siedzieć?
        W kolejnym roku on zabrał mnie na wigilię do swojego ojca (odkłucili
        się), byłam pierwszą, jedyną dziewczyną, którą oficjalnie zaprosił.
        W skrócie i wniosek - jeśli zapraszamy obcą""" ale bardzo bliską nam
        osobę na wigilię, to znaczy, że żywimy wobec niej poważne uczucia i
        chcemy by stała się cząstką naszej rodziny (nie ważne co z tego
        wyjdzie). Jest dla nas ważna i dlatego ją ze sobą zabieramy.
        Pusty talerz dla obcego jest, więc o co chodzi? To przecież nie
        żaden obcy, a ktoś bliski - komuś z naszej rodziny.
        EEE przesadzacie z kombinowaniem, no chyba że chcecie ukryć rodzinne
        awantury i kłutnie przy choince pod pretekstem "nie wypada".
    • franczii Re: "Obce osoby" na Wigilii 22.12.09, 18:29
      Dla mnie nie ma nic niestosownego w tej sytuacji. Zwlaszcza wtedy, kiedy ja tez
      mam byc gosciem. Dla mojej tesciowej ja i chlopak jej corki to taki sam stopien
      "pokrewienstwa", tylko mnie zna dluzej. Nie mam oporow zeby zasiasc do stolu z
      nieznajoma osoba, nawet jesli to swieta rodzinne itd. Mysle, ze gdybym to ja
      byla gospodynia to tez bym nie miala nic przeciwko. Bylabym raczej bardzo
      ciekawa tej nowej osoby i nic wiecej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka