Dodaj do ulubionych

Czy to jest bajeczka dla malych dzieci?

30.01.04, 18:46
Obserwuj wątek
    • ursulaa Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 30.01.04, 18:49
      Za szybko mi sie wyslalo.
      Fragment Pinokia z serii Biblioteczka Niedzwiadka: "Osamotniony Pinokio
      powedrowal do lasu by znalezc nowych przyjaciol. Trafil na kota i lisa, ktorzy
      go okradli, pobili i zostawili samego na drodze". Co o tym sadzicie?
      • mamamarka Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 30.01.04, 19:11
        No nie wiem w sumie co o tym myslec, zalezy chyba w jakim wieku sa dzieci,
        ktorym sie czyta taka bajke. Przeciez w koncu dzieciaczki musza sie dowiedziec,
        ze na swiecie jest tez zlo i ze musza uwazac na pewne sytuacje. Moze to dobra
        okazja do powiedzenia dzieciom o pewnych rzeczach?

        Agnieszka
      • krishka Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 30.01.04, 19:57
        ursulaa napisała:

        > Za szybko mi sie wyslalo.
        > Fragment Pinokia z serii Biblioteczka Niedzwiadka: "Osamotniony Pinokio
        > powedrowal do lasu by znalezc nowych przyjaciol. Trafil na kota i lisa,
        ktorzy
        > go okradli, pobili i zostawili samego na drodze". Co o tym sadzicie?

        Tak to jest, kiedy książkę pełną przygód, mądrą i pouczającą, fascynująca dla
        dziecka ok. 10-12 letniego przerabia się (masakruje!!!) na kilkunastozdaniowe
        koszmarki, z których nie wiadomo co wynika. Grunt, że obrazki "ślyczne".
        Pinokio nie jest bajeczką dla małych dzieci. Pinokio jest dla dzieci, które już
        wiedzą, że istnieje dobro i zło; uczą że istnieje kłamstwo (długi nos Pinokia),
        lenistwo; że nawet kłamczuch i rozrabiaka może być w głębi serca dobrym
        cżłowiekiem. Ale - Pinokio w wersji oryginalnej, nieskróconej!!!

        Drogie Mamy, nie idźcie na łatwiznę! Nie częstujcie swoich dzieci Pinokiem czy
        Małą Syrenką (i innymi tego typu erzacami) w książowym wydaniu np. Disneya,
        tylko dlatego, że kolorowe obrazki. Wersje skrócone, mimo że w naszej opinii
        bardziej humanitarne (w Czerwonym Kapturku już leśniczy nie zabija wilka, no bo
        to przecież za okrutne, a tylko grozi mu palcem), pozbawiają nasze dzieci
        możliwości samodzielnego rozprawienia się w swoich główkach
        z "wilkami", "niemymi syrenkami", "pinokiami-kłamczuchami". A przy okazji
        pozbawiają możliwości obcowania z piękną literaturą - początkowo czytaną przez
        rodziców, potem samodzielnie.

        Niedługo Romea i Julię przerobią na głupawą historyjkę dla dzieci. I to będzie
        koniec świata.

        Pozdrawiam,
        K.
        • silije.amj Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 30.01.04, 20:16
          Krishka ja jako czytelniczka, mama i polonistka podpisuję się pod każdym
          słowem z twojej wypowiedzi.
          • krishka Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 30.01.04, 20:55
            silije.amj napisała:

            > Krishka ja jako czytelniczka, mama i polonistka podpisuję się pod każdym
            > słowem z twojej wypowiedzi.

            Silije, bardzo mi miło. Ja do dzisiaj mam swoje ulubione książki z dzieciństwa -
            najbardziej ukochane to "O wróżkach i czarodziejach" (baśnie francuskie)
            i "Baśnie cygańskie" Ficowskiego. Na początku czytane przez mamę, potem, bardzo
            szybko - samodzielnie. Dopiero jako dorosła osoba zdałam sobie sprawę, że w
            dużym stopniu mnie ukształtowały - zwłaszcza jedno zdanie z tej pierwszej
            książki, z baśni "Agnieszka - skrawek nieba": Ludzie po tamtej stronie lasu są
            tacy sami jak my. Że boimy się tego, czego nie znamy; że ulegamy głupim
            stereotypom; że nienawidzimy innych, nawet ich nie znając. Z kolei baśnie
            cygańskie... No cóż, chyba to, że jestem antropologiem kultury, mówi wszystko...

            A jeszcze wracając do baśni strasznych (w naszym mniemaniu). Mając lat chyba
            12, czy nawet trochę mniej, przeczytałam baśnie braci Grimm. W tym też tę chyba
            najbardziej wstrząsającą o dziewczynce, która podeptała chleb. I co? Nie
            skrzywiło mnie to emocjonalnie. Dzieci są chyba mądrzejsze, niż nam się wydaje.
            Pozdrawiam ciepło,
            K.
            (przy okazji: czy do Twojej pięknej córeczki dołączyła już siostra/brat? Nie
            jestem na bierząco na forum)
            • joannab-o Re: Wiek dziecka! 31.01.04, 10:24
              Silije i Krishko - wszystko w porządku, jeżeli mowa odzieciach 6-7lat w górę.
              (I jasne, że takie tanie przeróbki są bezwartościowe.)
              Ale z małymi dziećmi naprawdę nie mozna eksperymentować i czytać im
              drastyczności oraz dawać rozwiązania problemu zła na zasdzie "wytępić ukarać
              odpłacić krzywdą za krzywdę". Są lepsze sposoby radzenia sobie ze złem.
              Ja wolę czytac czterdziesty raz Muminki, które radza sobie ze złem doskonale,
              niz ryzykować znieczulenie dziecka albo wpędzenie go we frustrującą żądzę
              wendetty.
              Dla jasności- czytam dzieciom o cierpieniach bohaterów, o śmierci, o złu, a nie
              o cukiereczkach, bo tez tego nie lubię. Nie zaklejam też dziecku samodzielnie
              czytajacemu gorszących fragmentów, jednak nie chcę uwiarygadniac rozwiązań,
              które mi nie odpowiadają, czytając o nich sama.
              joanna
              • odalie Muminki!!!! 31.01.04, 18:55
                Świat Muminków rulez!

                Ale... ale... ja kocham Muminki niewykastrowane, oryginalne. Takie
                anarchistyczne i z lekka niesamowite.

                Bo na ten przykład, był jakiś czas temu komiks-pisemko wspirający serial
                rysunkowy produkcji bodajże japońsko-europejskiej. I w komiksie na ten przykład
                pan policjant, paszczak, to bardzo szanowana i wazna w społeczności osoba, do
                której wszyscy zwracają się po rady... A jak to się ma do tyhc policjantów,
                których obawiał się Włóczykij (nota benka - do dziś koooooochaaaaam
                Włóczykija...ech....)? No, nijak.

                Oryginalne Muminki. Z czarno-białymi, oszczędnymi ilustracjami, które pobudzają
                do marzeń... i wyobrażeń...
                • aluc Re: Muminki!!!! 31.01.04, 19:44
                  prawda smile)) i nie twierdzę, że te wszystkie niewykastrowane wersje nadają się
                  dla dwulatków czy trzylatków - bo się nie nadają, ale to już zupełnie inna
                  sprawa

                  mam coś na kształt obsesji na punkcie oryginalnych wersji, na Gwiazdkę dwulatek
                  Maks dostał Kubusia Puchatka i Chatkę Puchatka w takim właśnie starym
                  tłumaczeniu Ireny Tuwim - i czytamy po rozdziale na jedno posiedzenie, omijam
                  zaś szerokim łukiem wszystko sygnowane przez Disneya i tym podobne
                  • odalie Re: Muminki!!!! 31.01.04, 20:27
                    Muminki sa tym bardziej kultowe, że świetnie funkcjonują na kilku poziomach.
                    Jako dziecko byłam nimi oczarowana - do dziś pamiętam, jak tata czytał mi
                    Muminki, gdy bylismy na wczasach w Dziwnówku, nad morzem... Przy zachodach
                    słonca wyobrażaliśmy sobie, że betonowe bloki chroniące wydmy to hatifantowie...

                    Teraz jako stara krowa i khem, khem, fachowiec, też nie mam się co do Muminków
                    doczepić.

                    Generalnie - rządzą i wymiatają!
                    • aluc Re: Muminki!!!! 31.01.04, 21:48
                      jeszcze o Muminkach i zupełnie nie na temat smile)) dorwałam ostatnio kasetę ze
                      słuchowiskiem Lato w Dolinie Muminków z 1978 roku, to była jedna z pierwszych
                      kaset z bajkami, jakiej słuchałam smile moje dziecię na słuchaniu z magnetofonu
                      jeszcze nie potrafi się skupić, a ja siedzę i słucham i coś mi się takiego
                      przyjemnego w tzw. dołku robi smile))
                      • odalie słuchanki 31.01.04, 21:57
                        Mnie się tak robi na Kota w Butach oraz Kopciuszka - te stare słuchowiska
                        według Brzechwy (jedyne nota benka jego wiersze, od których mnie nie trzęsie,
                        wręcz przeciwnie, to interpretacje baśni - "Kopciuszek" z tą dyskretną aluzją
                        skierowaną przez pannę do księcia: "Jechał królewicz królewską drogą / spotkał
                        na drodze pannę ubogą..." jest rewelacyjny!!!).

                        Moje dziecię ma sporo bajek-słuchanek, gdyż jak sie pewnie już chwaaaliłaaaaam
                        nie mamy TV.

                        Tylko przy jakiejś imprezce ktoś przemiły mam podejrzenia, ale - ech) buchnął
                        młodej kasety z Puchatkiem czytanym przez "Kobietę Pracującą"...
                      • mycha70 Re: Muminki!!!! 14.02.04, 01:04
                        Czy tą z takimi pięknymi piosenkami (muzyka Wożniaka?) Ja jak tylko miałąm
                        okazję, kupiłam płytę i chociaż mój Misiak jeszcze tego nie trawi, ja słucham
                        też z gromną przyjemnością.
                        Jak ktoś ciekawy, mogę napisać skąd wziąć płytę CD tego słuchowiska.
                • joannab-o Re: Muminki!!!! 31.01.04, 20:29

                  > Ale... ale... ja kocham Muminki niewykastrowane, oryginalne. Takie
                  > anarchistyczne i z lekka niesamowite.
                  Chyba właśnie "anarchistyczny" stosunek do zła mają Muminki. Zyją, jakby go
                  nie było i dlatego zło nie ma na nie wpływu.
                  Chociaż jak im wlezie w drogę, to wiedzą co mają robić -"zbiegli do salonu
                  uzbrojeni w siekiery, nożyce, kamienie, łopaty, noże i grabie..."smile))

                  Aluc, moje dzieci tez słuchały "Puchatka" jako dwulatki i może nie od razu
                  wszystko do nich trafiałosmile ale teraz zaśmiewaja się z każdego niuansu.
                  Naprawdę nie docenia sie wpływu tego co sie czyta na dzieci. Na przykład na
                  rodzaj poczucia humoru. Moje mają muminkowo-puchatkowe i (z innego źródła)
                  tomowojerrowe. I fajnie.
                  joanna
    • mami7 Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 30.01.04, 20:18
      Ja nie wiem, co sądzic o jednej z wersji "Jasia i Małgosi",
      w której dzieci nie gubią się w lesie, tylko macocha z ojcem
      wyprowadzają je do lasu i zostawiają tam na pastwę losu,
      bo nie mają z czego żyć. Albo macocha mówi do ojca dzieci,
      żeby przygotował trumienki, bo wszyscy z głodu pomrą.

      Pozdrawiam
      Zdegustowana
    • ursulaa Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 31.01.04, 03:34
      Jak do tej pory nie mialam zastrzezen do bajeczek z tej serii (Bibloiteczka
      Niedzwiadka)mala lubi stonoge, kozioleczka, kwoke itd. Dla poltorarocznego
      dzieciaczka byly OK tylko ten Pinokio to okazal sie niewypal wiec nalezy sie
      przychylic do wypowiedzi ze okrojone bajki traca calkowita wartosc.
      Dzisiaj kupilam jej bajeczke o Mysi (nie mieszkamy w Polsce wiec w wersii
      angielskiej). Jak do tej pory przeczytalam ja ok. 10 razy i krzyczala o
      wiecej. Juz skladam zamowienie u mamay o polskie wersje bo moje tlumaczenie
      jest toporne.
    • zorza28 Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 31.01.04, 17:17
      A co sądzicie o wierszyku M. Konopnickiej "Stefek Burczymucha"? Cytat:

      "Wilki?... Ja ich całą zgraję
      Pozabijam i pokraję"

      Niby wierszyk dla dzieci a taki tekst.
    • anma Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 14.02.04, 11:04
      Hmmm....ja też dostawałm gęsiej skórki jak czytałam synkowi jak to leśniczy
      rozpruł nożem brzuch wilkowi i wyskoczyła z niego babcia i Czerwony
      Kapturek....I kombinowalam sama jakby to złagodzićsmile Mój synek regularnie
      chodzi między innymi do psychologa z powodu opóxnienia rozwoju psychoruchowego
      i rozwoju mowy. Jest bardzo, za bardzo emocjonalny ze tak powiem. Reaguje
      potrójnie mocno na wszystko, jak się cieszy to za trzech (czasem aż
      nieadekwatnie do sytuacji) jak się złosci to też za trzech i to z byle powodu.
      tyle tytułem wrowadzeniasmile) I pani psycholog wręcz ZALECIŁA nam czytanie
      orginalnych wersji Braci Grimm i innych bajek, gdzie występuje czytelne zło i
      dobro, gdzie są przemiany złych ludzi na dobrych, gdzie zło jest pokonywane
      przez dobro. Na moje pytanie co z okrutnymi fragmentami powiedziała, ze nic to
      dziecku nie zaszkodzi. Od tego aby skomentować sytuację przedstawioną w książce
      jesteśmy my rodzice a dziecko musi nauczyć się "oswajać lęki", poznawać ze na
      swiecie jest też zło i jak sobie z nim radzić. Dodoam, ze ta rozmowa z pania
      psycholog miał miejsce jak synek miał około 3,5 roku. Teraz ma 4,6. czytamy
      sporo, bo on to uwielbia i za sukces uwazam, ze potrafi słuchać kilku
      rozdziałów w skupieniu co jeszcze pół roku temu było raczej niemozliwe.
      Pozdrawiam
    • nilka13 Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 14.02.04, 12:45
      tak jak Krasicki nie pisał "Bajek" dla dzieci, tak i bracia Grimm nie pisali
      Baśni" dla dzieci. Pinokio" to nie bajka, tylko parabola. Dla maluchów się nie
      nadaje, natomiast już 9-latek (o ile jest gotowy, może spróbować). Czytanie
      dzieciom tego typu literatury musi byc przemyślane i dostosowane do jego
      poziomu, osobowości i charakteru. Niektóre utwory mogą mieć głębokie znaczenie
      terapeutyczne, a nieodpowiednio "stosowane"- szkodzić. Błędem jest
      trywializowanie ich i nazywanie "bajeczkami". Duży wybór literatury dziecięcej
      sprawia, że niekonieczne jest katowanie dziecka komercyjnym disnejowskim
      chłamem ani zbyt wczesne zapoznawanie z np. Grimmami (to tak, jakby
      czytać "Boską Komedię" Dantego). Ja polecałabym raczej polskie baśnie, legendy,
      podania. Odnośnie znaczenia baśni - "Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i
      wartościach baśni" Bruno Bettelheima (choć to już także kontrowersyjne
      podejście, ale wyjaśnia, o co chodziło w baśniach). Sorry za taki wykład, ale
      dla mnie to bardzo emocjonujący temat.
    • cruella-devil Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 18.02.04, 01:25
    • judytak Re: Czy to jest bajeczka dla malych dzieci? 18.02.04, 11:09
      uważam, że takie "streszczenie" bajek w ładnych, kolorowych książeczkach dla
      dzieci służą temu, żeby mamy (taty, babcie) sobie przypomniały, o czym jest
      dana bajka, i przy pomocy obrazków opowiadały bajkę swobodnie, własnymi
      słowami, w takim tempie, żeby dziecko rozumiało, w zdaniach na tyle złożonych,
      żeby dziecko rozumiało

      opowiadam tak bajki dzieciom w wieku gdzieś od 1,5 roku do 2,5 - 3 lata
      nie opuszczając tego, że wilk połknął Czerwonego Kapturka,

      ale zamiast tego, że Królewna Śnieżka umarła od zatrutego jabłka, jeśli uważam,
      że dwulatek nie zrozumie, mogę mówić opisowo, że zasnęła, i nijak nie można
      było jej obudzić, nie otworzyła oczy, nic nie mówiła, nie ruszała sie itp.

      ostatnio dużo się wszędzie mówi o czytaniu dzieciom, a nie mówi się o tym, że
      na pewnym etapie opowiadanie (bajek, historyjek) bez książki, swobodnie jest
      bardziej odpowiednie, bardziej rozwijające niż czytanie gotowych tekstów, nawet
      najbardziej wartościowych

      pozdrawiam
      Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka