Dodaj do ulubionych

Noworoczny obiad

04.01.10, 10:31
Szwagierka ( osoba samotna, bezdzietna) zaprosiła nas na noworoczny obiad.Nas
tj. męża, mnie i 2 naszych dzieci w wieku szkolnym. Przyjęła nas w bluzie
dresowej, powyciąganych spodniach. W mieszkaniu panował zaduch i odór
papierosów ( wie, że nie palimy). Stół był nakryty byle jak. Na obiad
zaserwowała: podgrzany sok z buraków czyli czerwony barszcz, rozgotowany
makaron ( na papkę) polany sosem pomidorowym, jakieś mięso i ostre przyprawy.
Danie stawało w gardle. Na deser zimnawa herbatę i cukierki.
Nie musiała zapraszać, była to jej inicjatywa. Co o tym myśleć? Jak się
zachować? Jedzenie było naprawdę niejadalne. Zachowanie, moim zdaniem,
karygodne, ale może jestem przewrażliwiona i się czepiam. Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • f_jak_frustratka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:34
      Ale już po obiedzie chyba? Czy jeszcze tam siedzicie? Jeśli tak - wyjdźcie.
      Bo nie wiem jak inaczej rozumieć wołanie o pomoc.
      Chyba, że szwagierka was trzyma pod kluczem. W roli zakładników? Jakiś okup
      organizować?
      • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:38
        Nie siedzimy, nie trzyma nas pod kluczem. Wyszliśmy po godzinie. Moim zdaniem
        jej zachowanie było hm......dziwne. Pytam, bo przecież nie zerwiemy ze sobą
        stosunków - przejść do porządku dziennego? Coś powiedzieć? Odmówić kolejnych wizyt?
        Mąż uważa, że zostaliśmy przez jego siostrę obrażeni.
        • f_jak_frustratka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:59
          Tak naprawdę to nie rozumiem jednego.
          Dlaczego to wyście jej nie zaprosili?
          Gdyby ona was nie zaprosiła siedziałaby sama w domu?
          Może tu jest pies pogrzebany.

          Wiedząc, jaką osobą jest szwagierka - zaprosiłabym ją do siebie. Z chociażby
          prostego powodu, że łatwiej jest ugościć jedną osobę w czteroosobowej rodzinie,
          niż odwrotnie.
          • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:04
            Zaprosiliśmy ją i to 2 razy: raz na Wigilię do mojego brata i raz do nas na
            drugi dzień Świąt. Pewnie siedziałaby sama w Nowy Rok.
            • f_jak_frustratka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:11
              Zaraz, zaraz. Szwagierka, czyli siostra męża. Powinna u was jadać we wszystkie
              święta. I okazje. Plus niedziele itd. Skoro jest samotna.


              Tak naprawdę wszystko mi jedno. Ale skoro chcesz komentarza. To proszę. smile
      • lisbethh Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:39
        A moze chciala dobrze? A suknia balowa po Sylwestrze sie
        suszyla.Wiesz,nie chciałabym być Twoją rodziną
        • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:44
          Moim zdaniem jest subtelna różnica między suknia balową a powyciąganą bluzą i
          takimiż spodniami od dresu. Zapraszając gości ( powtarzam , nie musiała tego
          robić) mogła ubrać się nie tak jak do mycia okien i jesli nie umie gotować kupić
          ciasto drożdżowe w pobliskiej cukierni. A świeże parzenie herbaty nie nalezy do
          trudnych czynności.
    • broceliande Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:36
      Osoba paląca nie ma pojęcia, jak strasznie śmierdzi niepalącymsad

      Poza tym może nie umie gotować (na przykład makaronu), a zaprosić
      chciała.
      Brzydko tak obgadywać.
      • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:39
        Nie obgaduję, bo jest to dla osób postronnych osoba anonimowa. Po prostu pytam.
        • broceliande Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:41
          Ale to przykro czytać, takie wyliczanie, co jedliście i dlaczego
          niedobre.
          Nie uważam, że Was obraziła. Nie umie gotować, nie wie, że wypada
          się ubrać dla gości i tyle.
          Przeżyjesz.
    • moofka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:38
      nie kazda pani domu to anthea turner wink
      kup jej na urodziny oradnik przyjecia z klasa i oczekuj zmian wink
      ona u was bywa na proszonych obiadkach?
      • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:41
        Bywa. Zawsze jestem ubrana ciut porządniej niż na co dzień. Stół jest nakryty
        estetycznie i czysto. A przede wszystkim dania są jadalne.
    • zlosliwe_malpisko Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:41
      to zależy jaką szwagierka jest osobą. Znasz ją, więc możesz domyślać
      się z czego takie zachowanie wynika.
      Jeżeli zwykle jest odpicowana w kosmos, bosko gotuje i w jej
      mieszkaniu pachnie konwaliami - to można przypuszczać, że o coś ma
      do Was żal i chciała zakpić.
      Jeżeli to jej chleb powszedni - nie czepiałabym się. Ważne, że się
      starała, wyszło jak wyszło, trudno.
      Inna sprawa, że ktoś, kto nie ma dzieci na pewne sprawy po prostu
      nie zwraca uwagi - jak w tym przypadku np. na ostre potrawy, zapach
      dymu.
      A oprócz stroju i wątpliwej jakości dań - co takiego było
      karygodnego w jej zachowaniu? Wydaje mi się, że słowo karygodne jest
      tu trochę na wyrost.
      • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:45
        Jest abnegatką. Karygodne było strofowanie moich dzieci, że nie jedzą, rozmowa
        się nie kleiła. Markowaliśmy jedzenie.
        • moofka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:49
          ja rozumiem ze mozna czuc sie niemilo bedac tak potraktowanym
          ale ja nie odbieralabym tego tak osobiscie
          widocznie tak ma
          na przyszlosc jesli bedzieci chcieli sie spotkac umawiajcie sie w
          knajpie
          albo rzadziej
          ostatecznie od czasu do czasu mozna zniesc a ciasto wziac ze soba
          jesli szwagierka poza tym wszytskim jest znosna
          kazdej zapracowanej pani domu humor poprawi jak zobaczy ze ktos
          sobie radzi gorzej niz ona tongue_out
        • zlosliwe_malpisko Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:50
          no to skoro taka jest, to czego się spodziewałaś?
          • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:55
            Spodziewałam się nieco innego zachowania , zwłaszcza w takim dniu. Powtarzam-
            nie zamierzam poprawiać sobie samopoczucia kosztem szwagierki. Jest to dla nas
            jakiś problem, poczuliśmy się głupio, nieswojo, nie jesteśmy przyzwyczajeni do
            czegoś takiego. Gdy żyli teściowie bywało tam zupełnie inaczej.
            Spotykamy się dość rzadko i raczej u nas.
            • moofka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 11:02
              ale dlaczego to dla ciebie jest problem
              nie mozna przejsc nad tym do porzadku dziennego uznajac ze ten typ
              tak ma tak musi miec?
              ja bym sie z mezem pochichrala i juz
              jesli poza tym baba jest znosna
              a jak nie jest to nie przyjmowalabym kolejnych zaproszen
        • lolinka2 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:50
          cóż za niezwykłe nagromadzenie ambitnej leksyki...
    • moofka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:43
      co ty podajesz na noworoczny obiad?
      • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 10:48
        Przystawka - szynka, śledź( domowej roboty), deska serów, sałatka z avokado.
        Zupa - np. pomidorowa na rosole, cebulowa, czy choćby barszcz na rosole. Drugie
        danie: albo nadziewany śliwkami schab, albo polędwica, albo udziec z indyka. Do
        tego pieczone kartofle i żurawina domowej roboty. Deser: kruche ciasto z owocami
        albo sałatka owocowa.
        • echtom Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 11:00
          A może ona nie ma kasy na taki wystawny obiad? Zawsze można zerwać
          kontakt z biedną abnegatką, która przynosi wstyd rodzinie tongue_out Albo w
          ramach zemsty zaprosić ją na full wypas raut i przyjąć w
          wieczorowych strojach - może się zawstydzi? wink
    • joanna35 A ja Cię rozumiem 04.01.10, 11:01
      Uwielbiam to forumsmile Same święte, które hurtem by ludożerców
      rozgrzeszałysmileNie znam Twojej szwagierki więc nie wiem czy
      zamierzała Was urazić - pewnie nie, ale
      1. nie miała obowiązku Was zapraszac(jak napisałaś)
      2. zaprosiła Was z własnej, nieprzymuszonej woli
      3. a w cywilizowanym świecie jest tak przyjęte, że jak proszony
      obiad to proszony obiad, a nie odgrzewany barszcz z kartonu i
      rozgotowany makaron, dotyczy to również ogólnie klimatu spotkania,
      na co składa się wiele czynników
      4. zakładam, ze szwagierka na co dzień nie żyje na pustyni,
      zwłaszcza towarzyskiej, że zdarza jej się bywać w gościach, że ma
      dostęp do netu i wie, ze nawet jeżeli się nie umie gotować to
      istnieje coś takiego jak catering.
      5. Machnij na to ręką, w przyszłości, albo nie przyjmuj jej
      zaproszeń, albo przed wyjściem nakarm rodzinę. Możesz też w
      przyszłości wykorzystać rózne okazje i w jej obecności zachwycać się
      wyglądem i samkiem potraw, ubiorem gospodyni, wygladem stołu
      itp.Może kiedyś załapiesmile
      • cherry.coke Re: A ja Cię rozumiem 04.01.10, 11:41
        Szwagierka moze byc abnegatka lub wrecz chamka, natomiast swiatobliwe narzekania
        na forum (z obowiazkowym elementem autopromocji) tez specjalnie chwaly nie
        przynosza smile Sama nie wiem, do ktorej panci wolalabym pojsc na obiad. Jedna i
        druga nie za ciekawie sie prezentuja.
      • memphis90 Re: A ja Cię rozumiem 04.01.10, 12:41
        > 3. a w cywilizowanym świecie jest tak przyjęte, że jak proszony
        > obiad to proszony obiad, a nie odgrzewany barszcz z kartonu i
        > rozgotowany makaron,
        A jest jakiś przepis, że jak proszony obiad, to ma być barszcz na własnoręcznie
        wykonanym zakwasie, wywarze z ekologicznego boczku i czosnku broń Boże z Chin?
        Ja na Sylwestra też dałam barszczyk z torebki, może powinnam teraz palce gryźć,
        że znajomi mi d... obsmarowują na jakimś forum? Rany, nie smakowało- trudno, są
        różne gusty; jedni jedzą zupki knorra, inni foie gras.
        • joanna35 Re: A ja Cię rozumiem 04.01.10, 12:50
          memphis90 zanim zaczniesz pyszczyć i się czepiać każdego słowa
          wyszukaj sobie w wyszukiwarce wątki na temat żywienia/przyjmowania
          niezapowiedziany, "zasiedzianych" gości, kolegów dzieci itp. Nawet
          nie wiem jak to nazwać - hipokryzja? dla mnie zwykłe kołtuństwo.
      • morekac Re: A ja Cię rozumiem 04.01.10, 15:10
        Może goście się spóznili i makaron się rozgotował/postał trochę za
        długo w ciepłej wodzie? makaron dosyć łatwo spaprać, niestety i
        wbrew obiegowej opinii. ;-(
        A tak wogóle miało to być oszałamiające spaghetti (czy dzieci aby
        nie uwielbiają spaghetti?) - tylko tak jakoś wyszło... Ponieważ był
        Nowy Rok i wsio było zamknięte, biedna antykuchmistrzymi nie miała
        możliwości uratowania obiadu cateringiem/ciastem sklepowym...
        Ja tam na proszony obiad podaję odgrzewany barszcz z kartonu wink
        Moje dzieci bardziej ucieszyłyby się bardziej z rozgotowanego
        makaronu jak ze śledzi w 8 smakach i sałatki z awokado.
    • marghe_72 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 11:16
      Byłaś u niej pierwszy raz w życiu?

      ps. wychodzenie po godzinie nie jest specjalnie kulturalne
      • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 11:19
        Podobnie jak przyjmowanie kogoś w śmierdzacym mieszkaniu niejadalnym
        obiademsmile
        • zlosliwe_malpisko Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 11:40
          joanna35 napisała:

          > Podobnie jak przyjmowanie kogoś w śmierdzacym mieszkaniu
          niejadalnym
          > obiademsmile

          zgoda, szwagierka dziwna trochę. Ale nie rozumiem autorki wątku - co
          ją tak bardzo dziwi? Z treści jej wpisu można wnioskować, że zna
          kobitę nie od dziś, wie że jest - jak to pięknie ujęła - abnegatką,
          a spodziewa się klasy i szyku. Moim zdaniem przesadza.
          • berecik7 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:01
            Jesteś rozpuszczona. Szwagierka (nie wiem, ile ma lat) pewnie się starała, jak
            umiała. Może nie umie gotować i podgrzanie barszczu to dla niej szczyt
            możliwości bojowych? Gdybym była Twoją rodziną, nigdy nie zaprosiłabym cię do
            mnie - ze strachu, że mnie potem obgadasz przed resztą rodziny. Ostatnio też
            zaprosiliśmy gości, chęci mieliśmy dobre, ale zupa nam nie wyszła, musieliśmy z
            pół godziny przy niej kombinować , w rezultacie mój mąż nawet się jakoś nie
            przebrał elegancko, bo warował przy tej cholernej zupie. Specjałów domowej
            roboty zazwyczaj nie posiadamy do zaserwowania gościom, bo zwyczajnie wolimy
            poczytać zamiast grzebać w garach przy żurawinie. Jesteśmy fatalnymi
            gospodarzami, ale za to można z nami sensownie pogadać (I hope), a znajomi
            wiedzą, że do nas się nie przychodzi na wykwintne żarcie. I , co dziwne,
            ostatnio każdy chce nas odwiedzaćsmile Już nie mam siły robić tych zapiekanek z
            pesto (mój hit na gości smile

            PS. Nasz szwagier nigdy by nas do siebie nie zaprosił (nie wpadł by na to po
            prostu ) mimo, że ma 26 lat. Także doceń to, że ktoś chce oglądać ciebie i twoje
            dzieci, nawet jesli jęczą nad rozgotowanym makaronem...
            • broceliande Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:05
              berecik7 napisała:

              Już nie mam siły robić tych zapiekanek z
              > pesto (mój hit na gości smile
              >

              Dawaj przepis. Zawsze byłam ciekawa, co można zrobić z tym pesto.
              • marghe_72 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:16
                broceliande napisała:

                > berecik7 napisała:
                >
                > Już nie mam siły robić tych zapiekanek z
                > > pesto (mój hit na gości smile
                > >
                >
                > Dawaj przepis. Zawsze byłam ciekawa, co można zrobić z tym pesto.
                >
                >
                Prawie wszystko, porócz dodawania do deserów big_grin big_grin
        • marghe_72 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:45
          joanna35 napisała:

          > Podobnie jak przyjmowanie kogoś w śmierdzacym mieszkaniu
          niejadalnym
          > obiademsmile

          Niejadalnym w mniemamiu gościa
          co do zapachu - ktoś wcześniej wspominal, że palacze go nie czują..
          • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:54
            No cóż, chyba upadłam na głowę, bo gdy zapraszam gości to dbam, żeby
            im było u mnie miło i przyjemnie, a nie mniesmile(w sensie smrodów
            własnychwink
          • madzioreck Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 17:32
            marghe_72 napisała:

            > co do zapachu - ktoś wcześniej wspominal, że palacze go nie czują..

            To nieprawda, chyba tylko wymówka dla kogoś, komu nie chce się przewietrzyć
            mieszkania. Można mieć nieco przytępiony węch i nie wyczuć na przykład zapachu
            dymu u kogoś, kto nie palił od godziny, ale siekierę w powietrzu się czuje i
            smród przeszkadza tak palącemu, jak i niepalącym.
            • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 17:37
              Wiesz, moi krewni wietrza (bo widze), nie pala w mieszkaniu z wyjatkiem klesk
              zywiolowych, a ja i tak czuje. Oni nie czuja. Palacz senior juz w ogole nic nie
              czuje, zjaral sobie chyba wech, o ile to mozliwe.
              • madzioreck Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 17:41
                Cherry, no jasna sprawa, ze mieszkanie palacza trąci dymem, choćby wietrzyć
                dzień i noc. Palacz może tego nie czuć, ale ja założyłam, że skoro autorka wątku
                napisała "zaduch", to wisiała siekiera po wypaleniu iluś tam fajek + brak
                wietrzenia. Czyli siekiera właśnie, aż siwo smile
    • red.sarah Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:41
      Tak,jestes przewrażliwiona i się czepiasz.Myślę,że mimo mizernego
      efektu,jednak szwagierka włozyła sporo pracy i dobrych chęci w
      przygotowanie tego obiadu,na który zaprosiła swoją nadętą rodzinkę i
      obgadywanie jej teraz jest ponizej pewnego poziomu...
      • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:52

        > jednak szwagierka włozyła sporo pracy
        Przelanie barszczu z kartonu do naczynia i włożenie do mikrofalówki
        +wrzucenie makaronu na gotującą sie wodę to jest ten ogrom pracy?
        Nie rozśmieszaj mnie.
        • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:56
          Tak właśnie było. Przygotowanie jedzenia zajęło jej max kwadrans, a z zakupami
          pół godziny.
    • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:55
      Wychowano mnie w tradycyjnym domu, w którym na Święta, Nowy Rok czy też
      zapraszając gości ot tak bez powodu nie podaje się karmy ( tak karmy!) tylko
      estetycznie podane zjadliwe jedzenie.
      Moja mama ( adwokat) nie siedzi przy garach, ale zapraszając gości poświęca 2-3
      godziny na przygotowanie się do tego albo......nie zaprasza.
      I to samo ja wyniosłam z domu. Nakryty stół, estetyczny strój gospodarza jest
      dla mnie elementarnym wyrazem szacunku dla gości.
      I im więcej komentarzy typu "czepiasz się" tym bardziej dochodzę do wniosku, że
      mam rację.
      Schludne ubranie nie jest czymś nadzwyczajnym. Jeśli nie się pojęcia o gotowaniu
      czy nie ma czasu, pieniędzy, ochoty to można zaprosić na ciasto na podwieczorek.
      Niejadalny, byle jak podany posiłek wpływa na atmosferę spotkania. Wszyscy
      bylismy głodni, zniesmaczeni.
      I nie jest to obgadywanie dooooooopy na forum tylko dzielenie się refleksją.
      • marghe_72 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 12:59
        forumowa_mama_1 napisała:
        > I nie jest to obgadywanie dooooooopy na forum tylko dzielenie się
        refleksją.

        Byłoby dzieleniem się refleksją gdybyś nie podawała szczegółów,
        tylko pisała ogólnie..
        Tak jest zwykłym obgadywaniem, niewiele mającym wspólnego z dobrym
        wychowaniem.
        Ciekawa jestem jak szwagierka czuła sie po Waszej ekspresowej
        wizycie. Ale jak mniemam to nie ma znaczenia.. przeciez to jej wina
        • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:06
          Zgadzam się, że nie jest grzeczne wychodzenie po godzinie, ale po pierwsze
          wszyscy byliśmy głodni, wszyscy mieliśmy niesmak w ustach po próbach jedzenia
          tego czegoś i rozmowa się nie kleiła.
          Opisałam menu bo jest to część opisanej sytuacji.
        • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:07
          > Ciekawa jestem jak szwagierka czuła sie po Waszej ekspresowej
          > wizycie. Ale jak mniemam to nie ma znaczenia.. przeciez to jej wina
          >
          Ależ oczywiście , mieli chrześcijański obowiązek siedzenia do
          upadłego, o "suchym pysku", przy lurowatej kawie - bo tego też
          pewnie ni byłaby w stanie dobrze zaparzyćsmile Marghe możesz mnie
          uświadomić po co jest to forum, skoro od pewnego czasu za
          jakiekolwiek skargi na męża, na teściową, na rodzine można dostać
          jedynie zjoba?
          • marghe_72 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:15
            joanna35 napisała:

            > > Ciekawa jestem jak szwagierka czuła sie po Waszej ekspresowej
            > > wizycie. Ale jak mniemam to nie ma znaczenia.. przeciez to jej
            wina
            > >
            > Ależ oczywiście , mieli chrześcijański obowiązek siedzenia do
            > upadłego, o "suchym pysku", przy lurowatej kawie - bo tego też
            > pewnie ni byłaby w stanie dobrze zaparzyćsmile

            A ona miała chrześcijański obowiazek spędzic iks godzin na zakupach,
            a potem kolejnych iks przy garnkach.
            Nie umie gotować (wg autorki wątku). Bywa.



            Marghe możesz mnie
            > uświadomić po co jest to forum, skoro od pewnego czasu za
            > jakiekolwiek skargi na męża, na teściową, na rodzine można dostać
            > jedynie zjoba?

            a. nie zauważyłam.
            b. warto spojrzeć z innej perspektywy i wyciągnąc ew. wnioski. No
            nie zawsze nasze skargi mają odzwierciedlenie w rzeczywistości smile
            • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:23
              Kupno makaronu i kartonu barszczu zajęło jej te iks godzin? Robiłaś
              kiedyś zakupy? A Ty gotowałaś kiedyś? Bo jezeli tak to nie wypisuj
              głupot.
              • chloe30 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:34
                joanna35 napisała:
                A Ty gotowałaś kiedyś?

                ROTFL
                to pytanie zadane Marghe to najlepszy żart forumowy do dawien
                dawna big_grin
                • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:42
                  A co Cie tak bawi? To, ze ktoś uważa, ze podgrzanie barszczu i
                  ugotowanie makaronu zajmuje iks godzin? No, faktycznie, boki zrywać.
                  • echtom Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:54
                    Tam jeszcze "jakieś mięso" było.
              • marghe_72 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 17:38
                joanna35 napisała:

                > Kupno makaronu i kartonu barszczu zajęło jej te iks godzin?
                Robiłaś
                > kiedyś zakupy? A Ty gotowałaś kiedyś? Bo jezeli tak to nie wypisuj
                > głupot.

                Czytanie ze zrozumieniem się kłania big_grinD
                Co do reszty, zapraszam na bloga wink
          • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:15
            > Ależ oczywiście , mieli chrześcijański obowiązek siedzenia do
            > upadłego, o "suchym pysku", przy lurowatej kawie - bo tego też
            > pewnie ni byłaby w stanie dobrze zaparzyćsmile

            Jesli ktos chodzi do krewnych w celu najedzenia sie i napicia, do faktycznie
            kicha. W innych przypadkach sytuacja do uratowania przy odrobinie dobrej woli.

            > Marghe możesz mnie
            > uświadomić po co jest to forum, skoro od pewnego czasu za
            > jakiekolwiek skargi na męża, na teściową, na rodzine można dostać
            > jedynie zjoba?

            Bo sa zabawne i swietojebliwe, z dyskretnie podrzucanymi informacjami o
            zurawinie domowej roboty i "adwokackiej rodzinie" suspicious A co do prawdziwych manier,
            to sloma z butow niestety. Szwagierka fladra, pohisteryzujmy: "i co my teraz
            mamy robic?".
            • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:26
              > Bo sa zabawne i swietojebliwe, z dyskretnie podrzucanymi
              informacjami o
              > zurawinie domowej roboty i "adwokackiej rodzinie" suspicious A co do
              prawdziwych ma
              > nier,
              > to sloma z butow niestety. Szwagierka fladra, pohisteryzujmy: "i
              co my teraz
              > mamy robic?".
              Cięzko zrozumieć, że ktoś może chcieć się wygadać? No, ale
              przynajmniej macie szansę dowartościować się cudzym kosztemsmile
              • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:33
                > Cięzko zrozumieć, że ktoś może chcieć się wygadać? No, ale
                > przynajmniej macie szansę dowartościować się cudzym kosztemsmile

                Wygadac? Zeby smile Wszystkie posty napisane sa z tak koszmarnym duposciskiem, ze
                ja osobiscie podejrzewam trolla, ktory sie wlasnie ostro chichra. Spojrz na
                slownictwo: "karygodne", "obrazeni", "markowalismy jedzenie", "wyszlismy po
                godzinie". Chodzi przypominam o bluze od dresu, barszcz "niedomowy" i drugie
                danie nie w ich guscie.
              • echtom Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:38
                > Cięzko zrozumieć, że ktoś może chcieć się wygadać?

                Nie, tylko większości osób problem wydaje się nadmuchany. I jeszcze
                ten dramatyczny apel o pomoc - niby w czym? Kto za nią rozstrzygnie,
                czy mają zerwać kontakt z abnegatką, czy ją zaakceptować -
                ewentualnie zmienić formułę spotkań, np. częściej zapraszać do
                siebie?
          • maman3 Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 11:58
            Forum szczytujących hipokryteksmile. Odwróćmy sytuację- zwierzę sie Wam-
            zaprosiłam brata z rodziną na obiad noworoczny- naprawdę się
            starałam-miałam zaplanowane menu, wiem,że dzieci lubią spaghetti,
            chciałam je przygotowac-niestety, zupełnie zapomniałam, że w
            sylwestra sklepy sa krócej otwarte, nie zdążyłam kupić idealnych
            składników, w Nowy Rok trochę zaspałam, musiałam w kuchni
            improwizować, moim zdaniem nie wyszło najgorzej-ale nie zdążyłam sie
            przez to przebrać, wygladałam trochę "domowo"smile. Goście wyszli po
            godzinie, wogóle troche dziwnie sie zachowywali- z leksza mrukliwie-
            bylo mi b. przykro. Jak myślicie, czy zachowali się w porządku?tongue_out
            • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 12:13
              Wszystko fajnie tylko:
              - wspomniana karma w żadnym razie nie przypominała spaghetti
              - na obiad zaproszenie zostało złożone co najmniej tydzień przed Wigilią
              - goście przyszli o 15.00 telefonując 2 godziny wcześniej
              - jeśli szwagierka nie zdążyła by się przebrać mogła to zrobić juz po naszym
              przyjściu, choć nikt wiedząc, że goście mają przyjść nie ubiera się w ostatniej
              chwili
              - jedzenie było nie do przełknięcia zarówno przez 2 dorosłe osoby jak i dzieci
              - między wyglądem "domowym" a łachamanami jest jakaś róznica
              - atmosfera była sztywna i niemiła
              - można było siedzieć w dusznym pomieszczeniu nad talerzami z mamałygą tylko po
              co?
              • echtom Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 12:18
                > - atmosfera była sztywna i niemiła
                > - można było siedzieć w dusznym pomieszczeniu nad talerzami z
                mamałygą tylko po co?

                To trzeba było od razu napisać, że nie cierpisz szwagierki i kontakt
                z nią uważasz za stratę czasu, bo gdybyś lubiła z nią rozmawiać,
                opisane przez Ciebie szczegóły przeszkadzałyby Ci znacznie mniej.
              • pieskuba Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 12:19
                Forumowa_mamo, strasznie się nacierpiałaś, już wszystko wiemy, daj
                spokój tej szwagierce.
              • maman3 Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 12:23
                Oj, forumowamamo, popsułaś mi doswiadczeniesmile, chciałam pokazać, jak
                w odwrotnej sytuacji forumowiczki karcą mnie, że powinnam wszystko
                wczesniej przewidzieć, że zachowałam sie jak prostaczka, że jesli
                nie mam 12 lat, to ten obiad powinien wygladac jednakowoż inaczej ,
                etc....
              • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 12:25
                Rany, naprawde masz jakas obsesje. Przepraszam Hiacynte Bukiet, ona sie przy
                tobie chowa. Popisz dalej, to sie okaze, ze szwagierka podala wam pomyje z
                szaflika owinieta w gnijace bandaze.

                Nie widzisz, jak przesadzasz?

                > - wspomniana karma w żadnym razie nie przypominała spaghetti

                To skad wiesz, co to bylo, zapowiedziala wam ustnie czy pisemnie?

                > - jedzenie było nie do przełknięcia zarówno przez 2 dorosłe osoby jak i dzieci

                Bez jaj, barszcz z kartonu to nie trucizna w koncu. Iles milionow sie w sklepach
                sprzedaje, a Polacy zyja.

                > - między wyglądem "domowym" a łachamanami jest jakaś róznica

                Wiesz, co to sa lachmany? Opisywalas bluze od dresu i wyciagniete spodnie bodajze.

                > - atmosfera była sztywna i niemiła

                "Markowalismy jedzenie", "maz uwaza, ze zostalismy obrazeni", "wyszlismy po
                godzinie". Fakt, sztywno i niemilo. Was bylo czworo, ona jedna, ale to ona
                odpowiada za atmosfere.

                > - można było siedzieć w dusznym pomieszczeniu nad talerzami z mamałygą tylko po
                > co?

                Mozna bylo otworzyc okno, zaparzyc nowa herbate i porozmawiac jak czlowiek z
                czlowiekiem (nawet jesli jest leworeczna fleja), tylko po co. Lepiej wypunktowac
                szwagierke na forum.
      • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:02
        > Wychowano mnie w tradycyjnym domu, w którym na Święta, Nowy Rok czy też
        > zapraszając gości ot tak bez powodu nie podaje się karmy ( tak karmy!) tylko
        > estetycznie podane zjadliwe jedzenie.

        A ja widocznie wychowano inaczej. Moze nie miala mamy pani adwokat, tylko
        sklepowa z miesnego. Takie zycie.

        Nie chodz do niej na obiady, skoro nie spelnia twoich standardow i tyle. Mozesz
        oczywiscie nad nia desperowac i cmokac na forum, tylko badz swiadoma, ze
        widocznie w tej dziedzinie dobrze cie nie wychowano - osoba dobrze wychowana
        przechodzi nad cudzymi wpadkami towarzyskimi do porzadku dziennego, a nie sie
        nimi egzaltuje.
        • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:08
          Wypowiadam się na anonimowym forum. Nie obgaduję przed rodziną, znajomymi. A to
          jest różnica.
          Chyba jednak wychowano ją i mojego męża identycznie ( są rodzeństwem). Teściowa
          nie była sklepową z mięsnego tylko nauczycielką w przedszkolu. A mąż ma poczucie
          estetyki.
          • broceliande Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:10
            Może ten fajny obiad z sałatką z awokado mąż robi?
            Znaczyłoby, że cały talent kulinarny odziedziczył, nie siostrawink
            • berecik7 Pesto 04.01.10, 13:19
              Bułeczkę (chleb tostowy) smaruję pesto, posypuję żółtym serem i do piekarnika.
              Wyjmuję, kładę na to świeżego pomidora w cienkim plasterku. Ot co. Bardzo dobre.
              • forumowa_mama_1 Re: Pesto 04.01.10, 13:47
                A więc mozna. Nie wymaga to dużej ilości czasu, nadzwyczajnych umiejętności i
                niesamowitych pieniędzy.
            • jaaninka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:19
              To straszne, forumowa mamo.

              Musicie zerwać z nią jakikolwiek kontakt, jeżeli to możliwe załatwić
              eksmisję z mieszkania.

              Jak najszybciej psycholog dla Wasych dzieci, żeby pomógł wyjść im z
              traumy.

              W grę wchodzi ewentualnie emigracja, żeby się od niej odciąć.

              P.S. wskazówka - Gdyby z Twojego domu gość wyszedł w popłochu to
              pewnie dlatego, że w cywilizowanym świecie deski serów nie podaje
              się jako przystawki. Wybacz takiemu gościowi, przecież nie mógł
              takich rzeczy znosić.
              • mirmunn beh qui 05.01.10, 15:23
                deska serów wieńczy dzieło (obiad), czego wytworne forumki nie
                zauważyłysmile
                na przystawkę się jej nie podaje
                • cherry.coke Re: beh qui 05.01.10, 15:32
                  Zauwazono gdzies, forum nigdy nie zawodzi.
                • pieskuba Re: beh qui 05.01.10, 15:33
                  Zauważyły, ino nie chciały awantury eskalować...
          • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:19
            > Wypowiadam się na anonimowym forum. Nie obgaduję przed rodziną, znajomymi. A to
            > jest różnica.

            Faktycznie, to plus. Ale osobowosc ci i tu przeglada smile

            > Chyba jednak wychowano ją i mojego męża identycznie ( są rodzeństwem). Teściowa
            > nie była sklepową z mięsnego tylko nauczycielką w przedszkolu. A mąż ma poczuci
            > e
            > estetyki.

            A ma jakiekolwiek plusy i aktywnosci ta szwagierka? To sie z nia spotykaj z tych
            okazji. A jak nie, to nie daj jej sie karmic, tylko zapros ja od czasu do czasu
            do siebie i tyle. Wiecej luzu.

            Moze ona skrobie teraz na jakims forum "co robic, moja bratowa to taka koszmarna
            paniusia..."
            • joanna35 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:32
              > Moze ona skrobie teraz na jakims forum "co robic, moja bratowa to
              taka koszmarn
              > a
              > paniusia..."
              Pozostaje nam mieć nadzieję, że spotka się tam ze zrozumieniem i
              życzliwościąsmile
        • i_love_my_babies Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:16
          a ja Cię rozumiem, bo z rodziną męża miewam podobne historie

          potraktowała Was nieelegancko i następnym razem odmówiłabym,
          powiedziałabym że mam plany itp.
          mogła się ubrać w dżinsy i bluzkę chociażby, a jakieś ekstra danie
          wyszukać w necie albo jakiejś nędznej gazecie i choć stwarzać
          pozory, że się starała (umienie bądź nieumienie nie ma tu nic do rzec

          a opiniami forumek, które od razu na Ciebie napadły się nie przejmuj

          założenie tego forum jest m.in. takie, że jak chcesz się WYŻALIĆ, to
          możesz zrobić to właśnie tutaj, choć większość zaraz napada, jak
          śmiesz obgadywać, jesteś rozpuszczona, egoistka, itd.

          jak widać są mamy, które czasem chcą wyrzucić z siebie coś
          osobistego, a nie tylko "skrzydełko czy nóżka?"
        • red.sarah Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:17
          W zupełnosci sie z Tobą zgadzam cherry.coke.Człowiek inteligentny
          potrafi się zachować w każdej sytuacji,zamiast wychodzić
          zniesmaczona,autorka wątku mogła posiedziec trochę dłuzej i
          najzwyczajniej w świecie pogadac z samotna szwagierką i pewnie szlag
          by ją z głodu nie trafił.
        • imasumak Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:39
          cherry.coke napisała:

          osoba dobrze wychowana
          przechodzi nad cudzymi wpadkami towarzyskimi do porzadku dziennego, a nie sie
          nimi egzaltuje.


          A nie ekscytuje przypadkiem? wink
          • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:43
            Nie, dlaczego? Mialam na mysli egzaltacje i tak napisalam.
            • imasumak Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:08
              cherry.coke napisała:

              Nie, dlaczego? Mialam na mysli egzaltacje i tak napisalam.


              Czyli uznałaś, że autorka popadła w stan euforii i niezrównoważonego zachwytu po
              wizycie u szwagierki smile.
              • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:18
                > Czyli uznałaś, że autorka popadła w stan euforii i niezrównoważonego zachwytu p
                > o
                > wizycie u szwagierki smile.

                Nie, dlaczego?
                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2556058
    • pieskuba Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:24
      A może źle się czuła, a nie chciała Was urazić odwoływaniem wizyty?
      Nie przygotowała się a raczej przygotowała coś naprędce i po prostu
      nie wyszło?
      • czar_bajry Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:29
        To raczej Ty znasz swoja szwagierkę i powinnaś wiedzieć czego się spodziewać.
        Jeśli to pierwszy taki nietakt to chyba nie ma o co kopi kruszyćtongue_out
        Jeśli zdarza się nagminnie to tym bardziej nie powinnaś być zdziwionasmile
    • alba27 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:39
      Są ludzie, którzy nie przywiązują wagi ani do tego jak wyglądają ani
      do tego co jedzą, i pewnie taką osobą jest Twoja szwagierka. Jeśli
      zaprosiła Was bo was lubi a wy lubicie ją to ten zimny barszcz nie
      jest istotny, chciała dobrze, nie ładnie ją obgadywać, trzeba
      pozwolić ludziom żyć tak jak chcą bo każdy jest szczęśliwy na swój
      sposób.
      Moja teściowa od lat na Wigilię przygotowuje tylko barszcz, pierogi
      i karpia, biorąc pod uwagę fakt, że karpia nie lubię z Wigilii
      wychodzę głodna ( i jedziemy na drugą Wigilię do moich rodziców się
      najeśćwink, ale nie przyszłoby mi na myśl obgadywanie jej za to na
      forum, liczą sie dobre chęci.
      Moglibyście się obrazić gdyby was olała i rozmawiała przez godzinę
      przez telefon albo w trakcie obiadu oglądała swój ulubiony serial
      ale za to że była w dresie??? Dobrze, że nie jesteś moją rodziną.
      • cherry.coke Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:59
        > Moja teściowa od lat na Wigilię przygotowuje tylko barszcz, pierogi
        > i karpia, biorąc pod uwagę fakt, że karpia nie lubię z Wigilii
        > wychodzę głodna ( i jedziemy na drugą Wigilię do moich rodziców się
        > najeśćwink, ale nie przyszłoby mi na myśl obgadywanie jej za to na
        > forum, liczą sie dobre chęci.

        Ja mam taka ciotke. Gotuje akurat dobrze, ale na obiadach u niej kazdy rzuca sie
        robic herbate (bo jak ona zrobi, to herbata bedzie rozpuszczac szkliwo na
        zebach), a wystawionych miseczek ze slodyczami nie tknie nawet najwiekszy
        desperat. Dym czuc tez, mimo ze pali tylko na balkonie. A po gosciach lazi kot,
        bo umie otwierac wszystkie drzwi i zamkniety wylazi.

        Ale nie po do niej chodzimy, zeby sie tarzac w luksusach, jest fajna ciotka i tyle.
    • mdro Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:43
      No cóż, w mojej opinii szwagierka popełniła zasadniczy błąd -
      sądziła, że przyjdzie do niej najbliższa rodzina, a nie państwo z
      fumami.

      Aha, każdy z gości mojej ciotecznej babki, bardzo szacownej pani
      profesor, jeśli chciał coś u niej zjeść, miał jedno wyjście -
      przynieść to jedzenie ze sobą, bo ew. mógł liczyć (i to nie zawsze)
      wyłącznie na jakąś czekoladę czy cukierki. Herbatę czy kawę sobie i
      gospodyni też na ogół robił sam (no, tu może czyniła wyjątek dla
      biskupów czy noblisty wink). Na brak towarzystwa nie narzekała big_grin.
      • pieskuba Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:48
        No cóż, jeśli potrafiła zrobić herbatę biskupowi lub nobliście, a
        zwykłemu człowiekowi nie, to fatalnie o niej świadczyło. Widać i
        szacowne panie profesor mają braki w wychowaniu i bywają niegościnne.
        • moofka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:53
          kubopsie. baardzo apetyczny blog
          piekne zdjecia
          • pieskuba Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:59
            Moofko, nawet nie wiesz, jak wielką radość sprawiasz mi taką
            pochwałą! Dziękuję.
        • mdro Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:06
          Nie wiem, czy zauważyłaś taki mały znaczek przy tym zdaniu wink. Poza
          tym napisałam "może" - nie wiem, wspomnieni biskupi czy noblista mi
          się nie zwierzali, a gdy raz przy wizycie pewnego biskupa byłam
          obecna, to herbatę robiłam ja wink. A z niegościnnością to nie miało
          nic wspólnego - ciotka domu nie prowadziła, nie gotowała i, jak
          sądzę, nigdy do głowy jej nie przyszło, by ktokolwiek mógłby w tym
          zakresie czegokolwiek od niej wymagać.
          • pieskuba Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:13
            Wiem, że szacownym ciotecznym babkom wybacza się takie rzeczy, ale i
            tak to trochę nieładnie, że nie przychodziło jej do głowy podanie
            gościowi czegokolwiek. I to właśnie dla mnie jest niegościnność, że
            się na taki pomysł nie wpada. Ale cóż, skoro wszyscy to akceptowali,
            to znaczy, że nie ma się czego czepiać - widać szacowna ciotka miała
            przymioty wynagradzające brak kawy na stole.
            • ciociacesia wiesz ja tez mam z tym problem 05.01.10, 08:03
              mieszkałam na totalnym odludziu, znajomych nie miałam do poznego liceum gosci
              miewac i bywac zaczelam jakos na studiach, ale skrepowania w obliczu wizyty juz
              nigdy sie chyba nie pozbede. bo zawsze mam stresa. czy nie zapomnialam o czyms i
              co sie robi jak sie jest gosciem i co sie robi jak sie jest gospodarzem. jestem
              społecznie uposledzona
    • protozoa Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 13:50
      A ja Cię rozumiem. Też nie chciałabym siedzieć w Nowy Rok z rozchełstaną baba
      przy niejadalnym żarciu i w papierosowym smrodzie. Moja noga by tam więcej nie
      stanęła, co nie oznacza, że zerwałabym ze szwagierka kontakty.
      A forumkowe mamy i ich opinie miej gdzieś. Bedą chore jeśli komus nie dołożą.
    • nisar Czy wy wszystkie powariowałyście??? 04.01.10, 14:04
      1. Jeśli nie umie się gotować, to NIE ZAPRASZA się ludzi na obiad.
      Zaprasza się na kawę i ciasto, dbając o to, żeby nie był to gniot "o
      przedłużonym terminie trwałości" z folii tylko smaczny wypiek z
      dobrej cukierni. Do tego podaje się dobrą herbatę i kawę. Całość
      wydatek rzędu 50 zł. i nie trzeba się narobić.
      2. Jeśli zaprasza się kogokolwiek do swojego domu OBOWIĄZKIEM jest
      zadbać, by dom był względnie posprzątany i wywietrzony.
      3. Przyjmowanie kogokolwiek w dresie w Nowy Rok jest skrajnym
      chamstwem. Przyjmowanie własnoustnie smile zaproszonych gości w tymże
      dresie nie ma odpowiedniej nazwy w języku polskim.

      To tyle w kwestii formalnej.
      • krejzimama Re: Czy wy wszystkie powariowałyście??? 04.01.10, 14:34
        >Przyjmowanie kogokolwiek w dresie w Nowy Rok jest skrajnym
        chamstwem.

        A w gaciach?
      • mdro Re: Czy wy wszystkie powariowałyście??? 04.01.10, 14:49
        Ad. 1. Nic tu nie widzę o drastycznej nieumiejętności gotowania -
        zaproszonym gościom jedzenie nie odpowiadało ("jakieś mięso i ostre
        przyprawy"). Nigdy Ci się nie rozgotował makaron? Wymagasz, aby
        barszcz każdy przyrządzał z własnoręcznie ukiszonych buraków?
        Ad. 2. Mieszkania, w którym się pali, wywietrzyć ze smrodu się nie
        da (wiem, bo sama intensywnie wietrzę przed przyjściem gości, a
        pomaga pewnie niewiele). O bałaganie nic nie widzę, zarzutem
        było "stół był nakryty byle jak" - nie wiadomo, co to znaczy, może
        kwiatów i serwetek nie było? A może talerze były nie od kompletu?
        Ad. 3. Co prawda nie w Nowy Rok, ale wczoraj, przy niedzielnym
        rodzinnym obiedzie, przy gościach w osobach ojca, siostry, szwagra i
        trzyletniej siostrzenicy występowałam w "aksamitnych" dresowych
        spodniach i podkoszulku, w podobnym stroju prezentowała się moja
        siostra. Chamstwo zwykłe czy już skrajne? Bo ja nie widzę powodu, by
        przy najbliższej rodzinie, wyjąwszy sytuacje bardzo uroczyste,
        zakładać coś innego niż to, w czym normalnie chodzę po domu. Trudno,
        najwyżej mnie szwagier na jakimś forum obsmaruje wink.
    • krejzimama Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:12
      Przystawka - szynka, śledź( domowej roboty), deska serów, sałatka z avokado.
      Zupa - np. pomidorowa na rosole, cebulowa, czy choćby barszcz na rosole. Drugie
      danie: albo nadziewany śliwkami schab, albo polędwica, albo udziec z indyka. Do
      tego pieczone kartofle i żurawina domowej roboty. Deser: kruche ciasto z owocami
      albo sałatka owocowa.

      Fuj, ajkby mi ktoś zasewował takie badziewie na stół to bym wyszła nie po
      godzinie a po minucie. Potrafisz zrobić coś normalnego do jedzenia czy talko
      takie pseudopolskie badziewie? Chwalisz się żarciem z wiejskiej zagrody.
      • pieskuba Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:15
        Upadłaś na głowę w dzieciństwie czy jakoś tak niedawno?
        • krejzimama Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:35
          Niedawno. Jak się poslizgnełam na śledziu to aż mi śliwka ze schaba wyleciała.
          • pieskuba Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:48
            To tłumaczy Twoje ekscentryczne wypowiedzi :o)))
    • krejzimama śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:14
      Wyhodowałaś sobie go w akwarium? Śledzie to się robią ze spotkania pana śledzia
      z panią śledziową. A może twój stary sie puszcza na boku ze śledziami?
      • protozoa Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:19
        Jak forumki nie przysrają to mają stracony dzień. A tak przynejmniej powyżywały
        się na Bogu ducha winnej dziewczynie i czują sie lepiej.
        • zlosliwe_malpisko Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:27
          protozoa napisała:

          > Jak forumki nie przysrają to mają stracony dzień. A tak
          przynejmniej powyżywały
          > się na Bogu ducha winnej dziewczynie i czują sie lepiej.

          nie przesadzaj. Taka Bogu ducha winna to ona też nie jest.
          • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:32
            zlosliwe_malpisko napisała:

            > protozoa napisała:
            >
            > > Jak forumki nie przysrają to mają stracony dzień. A tak
            > przynejmniej powyżywały
            > > się na Bogu ducha winnej dziewczynie i czują sie lepiej.
            >
            > nie przesadzaj. Taka Bogu ducha winna to ona też nie jest.

            A czemu ona jest winna?
            • angazetka Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:37
              Wredna jest, obgaduje szwagierkę i się "subtelnie" wywyższa. Nie
              widzisz?
              • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:48
                Jest anonimowa i obgaduje anonimową szwagierkę. Ile z Was robi to w
                realu? Podobno u innych drażnią nas te cechy, które trudno nam
                zaakceptować w sobie smile
            • cherry.coke Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:37
              Upierdliwosci i braku klasy. Paradoksalnie.

              Szwagierka dala plame z obiadem = nie jadamy wiecej u szwagierki, a nie
              rozpisujemy sie maniera zrywania stosunkow dyplomatycznych miedzy panstwami.
              • cherry.coke Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:39
                Wlasciwie problem mozna strescic w siedmiu slowach: "Hiacynta Bukiet po obiedzie
                u Jasia Fasoli".
                • red.sarah Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:14
                  Lepiej nie można było tego ująć.
              • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:45
                Cherry powiedz mi dlaczego tak zbulwersował Ciebie i resztę ten
                wątek, a dzisiaj łaskawie przeszłyście do porządku nad warkoczykami
                w pejsy w wątku "Teściowa ..wrrrrrr"? Tam to dopiero jest szczyt
                upierdliowości i czepialstwa. I powiedz mi dlaczego te same forumki,
                które odsądziły od czci i wiary burzę4, bo ośmieliła się nie
                podzielić kotletem z kolegą męża dzisiaj murem stoją za opisywaną
                szwagierką. W jednym i drugim wątku chodzi o gościnność.
                • cherry.coke Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:51
                  > Cherry powiedz mi dlaczego tak zbulwersował Ciebie i resztę ten
                  > wątek, a dzisiaj łaskawie przeszłyście do porządku nad warkoczykami
                  > w pejsy w wątku "Teściowa ..wrrrrrr"? Tam to dopiero jest szczyt
                  > upierdliowości i czepialstwa.

                  Mnie tam nie zbulwersowal, tylko raczej rozsmieszyl - Hiacynta jest boska, a
                  poza tym i tak uwazam, ze to trollowanie big_grin Watku o warkoczykach nie zauwazylam,
                  nie mam obowiazku.

                  I powiedz mi dlaczego te same forumki,
                  > które odsądziły od czci i wiary burzę4, bo ośmieliła się nie
                  > podzielić kotletem z kolegą męża dzisiaj murem stoją za opisywaną
                  > szwagierką. W jednym i drugim wątku chodzi o gościnność.

                  Mam swoja teorie na ten temat - zle reaguje sie nie na zagadnienia, tylko na
                  zjawisko tzw. duposcisku przy ich opisywaniu. Poniewaz aby zalozyc oburzony
                  watek o kotlecie albo o barszczu z kartonu trzeba miec duposcisk niezle
                  rozwiniety, szansa oberwania jest automatycznie wieksza.

                  Prawda, ze to ma sens?
                  • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:59
                    > Mam swoja teorie na ten temat - zle reaguje sie nie na
                    zagadnienia, tylko na
                    > zjawisko tzw. duposcisku przy ich opisywaniu. Poniewaz aby zalozyc
                    oburzony
                    > watek o kotlecie albo o barszczu z kartonu trzeba miec duposcisk
                    niezle
                    > rozwiniety, szansa oberwania jest automatycznie wieksza.
                    >
                    > Prawda, ze to ma sens?
                    Miałoby gdyby nie to, ze to co u jednej nazywane jest dupościskiem,
                    opisane przez inną spotka się ze zrozumieniem. Od czego to zależy?
                    • cherry.coke Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:03
                      > Miałoby gdyby nie to, ze to co u jednej nazywane jest dupościskiem,
                      > opisane przez inną spotka się ze zrozumieniem. Od czego to zależy?

                      Ale wlasnie duposcisk to nie jest to, co sie opisuje. Tylko jak
                      (wzglednie dlaczego) sie opisuje. W tym rzecz smile

                      Te sama rzewna historie niechlujnej szwagierki mozna bylo napisac tak, zeby cale
                      forum sie rzucilo lzy ocierac. Tylko musialaby to inna osoba pisac i w innym
                      stylu smile
                      • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:05
                        To ma senssmile
                    • burza4 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 18:54
                      bezsensowna nagonka. Jestem zdania, że jak się coś robi na odwal, to lepiej
                      sobie darować. Zaproszenie gosci do domu zobowiazuje i tyle.
                • maman3 Re: śledź domowej roboty??? 05.01.10, 12:11
                  Joanna, tak często wyręczasz mnie w wypowiedziach, że zapraszam Cię
                  na kawęsmile.
                  • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 05.01.10, 14:09
                    Przyjmuję z radościąsmile
            • zlosliwe_malpisko Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:47
              joanna35 napisała:
              > A czemu ona jest winna?

              moim zdaniem przede wszystkim temu, że znając swoją szwagierkę już
              sporo czasu (ma dzieci w wieku szkolnym, więc wnioskuję, że męża i
              jego rodzinę poznała przynajmniej ok dekadę temu) ma sporo zawyżone
              oczekiwania względem niej. Znając podejście do życia
              takich "abnegatek" raczej wiedziałabym czego się spodziewać.
              Plus wrażenie - ale być może to tylko ważenie, że autorka wątku
              uważa się za lepszą od takich prostaczek jak szwagierka. Może tej
              biednej szwagierki nikt po prostu nie nauczył obycia - a człowiek z
              prawdziwą klasą potrafiłby odnaleźć się w każdej sytuacji, także
              wśród prostych ludzi.
              • krejzimama Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:51
                Myślę, że autorka to zwykła kura domowa której zycie to ciasta kruche, polędwice
                i schaby oraz dogadzanie mężowi. Jej szwagierka widać ma w dupie konwenanse i
                żyje jak jej pasuje. To najbardziej boli ta kwokę.
                • forumowa_mama_1 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:19
                  Nie jestem, niestety, kurą domową. Jestem na studiach doktoranckich.
                  • krejzimama Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:23
                    Ale nie z polonistyki bo interpunkcja kuleje.
                    Zatem jak widać otwartość umysłu nie jest konieczna do studiów doktoranckich
                    skoro szokuje cie inny styl życia.
                    Poza tym jedno z drugim się wyklucza.
                    • forumowa_mama_1 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:28
                      Nie, kierunek techniczny.
                    • angazetka Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 18:36
                      Zanim wytkniesz komuś braki w interpunkcji, sprawdź swój post wink
              • joanna35 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:56
                Może nigdy nie była u szwgierki na obiedzie? Wiesz, rzadko mam gości
                i rzadko bywam, ale kiedy kogoś zapraszam to bardzo dbam o dobre
                samopoczucie moich gości, pod każdym względem i w zasadzie oczekuję
                podobnego traktowania od tych, którzy zapraszają mnie. Po prostu dla
                mnie jest to jakaś norma, wyraz szacunku dla kogoś kogo się
                zaprosiło. I chyba moi znajomi/rodzina podchodzą do sprawy podobnie,
                bo nigdy nie miałam powodu do narzekań.
                • zlosliwe_malpisko Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:15
                  joanna35 napisała:

                  > Może nigdy nie była u szwgierki na obiedzie?

                  może. Ale nie powiesz mi, że znając kogoś tyle czasu nie wiesz czego
                  się po nim spodziewać. Z pewnością u niej w domu nie byli po raz
                  pierwszy (bo jeśli tak - to trochę dziwna rodzinka), a skoro ją
                  znają, to wiedzą, że lubi dresy i że u niej cuchnie dymem.
                  Pytałam już autorki wątku czy szwagierka na co dzień ubiera się jak
                  super modelka i czy jej mieszkanie pachnie, a ta odpowiedziała, że
                  nie, że jest generalnie abnegatką, więc na prawdę nie rozumiem skąd
                  to wielkie zdziwienie zaistniałą sytuacją.
                  • forumowa_mama_1 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:22
                    Gdy żyli teściowie ( oboje zmarli w 2008 roku) ten dom wyglądał nieco inaczej.
                    Nie był tak zapuszczony, szwagierka jakoś wyglądała, choć należy do grupy
                    abnegatek. Raczej ona odwiedza nas a nie my ją. Zaprosiła 2 raz, jest osoba
                    dorosła. Nikt nie spodziewał się cudów, ale tez nie tego co opisałam w
                    inicjującym poście.
                    • krejzimama Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:26
                      Co to znaczy abnegatka według ciebie?
                      To że nie pozwala się zakuć w kajdany konwenansów i ma śmiałość żyć tak jak lubi
                      i chce?
                      • forumowa_mama_1 Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 15:36
                        Nikt jej nie zabrania żyć tak jak chce. Może po mieszkaniu chodzić nago, jeść
                        ryż z makaronem, modlić się lub odprawiać "czarne msze", słuchać muzyki lub
                        wyrzucić wszelkie odbiorniki z domu, utrzymywać kontakty z ludźmi lub od nich
                        stronić. Jej sprawa.
                        Natomiast w chwili zaproszenia do domu gości, zwłaszcza w czasie takich czy
                        innych świat, należy jednak zachowywać się z należytym szacunkiem. A czym on
                        jest pisałam kilka postów wyżej. I tak samo jak nie daje się np. nieopakowanego
                        prezentu tak i nie chodzi obszmatławionym.
                        • franczii Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 21:56
                          Nie przejmuj sie tak. Skoro wiesz jaka jest bo sama okreslilas ja abnegatka to
                          doskonale musisz wiedziec, ze nie dba o wyglad swoj i swego otoczenia. Nie ma co
                          oczekiwac ze osoba tego pokroju nagle zacznie dbac o takie szczegoly jak
                          mieszkanie i strawa dla gosci tylko dlatego ze brat z rodzina przychodza. Ja tez
                          mam szwagierke, ktora ma mnostwo cech nie do zaakceptowania przeze mnie, z czego
                          niechlujstwo z przekonania jest chyba najmniej problematycznebig_grin A wyszla z
                          bardzo przyzwoitego domu, no i co z tego? Nigdy u niej nie bylam ale gdybysmy w
                          koncu przyjeli zaproszenie to wiem zastaniemy syf i zostaniemy podjeci
                          kranowka w brudnej szklancebig_grin
        • krejzimama Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:32
          No ale zrobiłaś sobie kiedyś w domu śledzia? POcząwszy do złożenia ikry?
          • angazetka Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:38
            A do ciasta domowej roboty uzywasz jajek, które własnie zniosła
            twoja kura oraz mleka od krowy, którą własnie wydoiłaś?
            • krejzimama Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:48
              Zatem ciasto nie jest domowej roboty.
              ostanio domowej roboty piekła Jagna Boryna.
            • krejzimama Re: śledź domowej roboty??? 04.01.10, 14:49
              Poza tym ciasto to nie jest zwierzę jak sledź więc porównanie średni trafne.
    • krejzimama Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 14:57
      Tak właściwie to mnie niewiele obchodzi ten obiad, ta kwoka co stworzyła ten
      wątek. Trochę żal mi tej szwagierki abnegatki(he, he).
      Ale jedno muszę przyznać lubie taką zadymę smile))
    • krejzimama tradycja srycja 04.01.10, 15:05
      Zauważcie, że tego typu problemy mają osoby tradycyjnie wychowane.
      Uważają że coś powinno być tak a nie inaczej ponieważ:
      - zawsze tak było
      - tradycja nakazuje
      - ojce ojców naszych ojców tak robili
      - co ludzie powiedzą
      - tak mnie wychowano
      - BO TAK!!!!
      Nagle spotykają ludzi którzy mają gdzieś te całą tradycje, nie pozwalają zakuć
      się pułapki dogmatów i żyją tak jak chcą a nie według zakazów, nakazów i
      wskazówek. Co wtedy? Wtedy własnie dupsko im się ściska bo zostaje zburzony ich
      konserwatywny obraz świata gdzie nie ma miejsce na samodzielne myślenie a od
      człowieka ważniejsze są polędwice z indyka i pomidorówka oraz to co inni powiedzą.
      • forumowa_mama_1 Re: tradycja srycja 04.01.10, 15:28
        Pewnie tego nie zrozumiesz, ale elementarne zasady dobrego wychowania nakazują
        okazanie gościom szacunku.A szacunek wyraża się między innymi w stroju
        adekwatnym do sytuacji, jedzeniu, nakryciu stołu. Tak jest, tak było i tak
        będzie. Jeśli ktoś nie ma czasu, ochoty, pieniędzy czy czegokolwiek innego, aby
        przyjmowac gości w cywilizowany sposób okazując im szacunek niech tego nie robi.
        W sumie szwagierka wystawiła sama sobie świadectwo - marne.
        I tak jak nie wylizuje się talerza w restauracji, tak nie przyjmuje się gości -
        nawet najbliższej rodziny- w szmatach karmiąc ich niejadalna strawą. Jeśli coś
        nie wyszło też była rada - zamówić pizzę, wyjąc z zamrażarki lody, a przede
        wszystkim jakoś się ubrać i jakoś ogarnąć mieszkanie.
        • krejzimama Re: tradycja srycja 04.01.10, 15:31
          Podstawową zasadą higieny jest to by w życiu dobrze się czuć i nie zważać przy
          tym na innych.
          • forumowa_mama_1 Re: tradycja srycja 04.01.10, 15:37
            Jeśli ktoś wyznaje taka zasadę nie mam nic przeciwko temu, ale niech nie
            zaprasza. Wtedy może się nie myc, nie wietrzyć, żyć w brudzie i bałaganie.
            • donkaczka Re: tradycja srycja 04.01.10, 16:02
              nie przejmuj sie, ja tez gdy zapraszam gosci mam wysprzatane, stol nakryty i
              smakolyki z uwzglednieniem indywidualnych gustow, zawsze pamietam kto nie je
              miesa, czyje dziecko nie lubi klopsikow itp
              w lazience goscinnje tez sprzatam na swiezo - dla mnie to forma okazywania
              szacunku gosciom

              ale twojego postu tez nie rozumiem, bo o co w sumie pytasz? ja bym sie posmiala
              z mezem po fakcie i zrecznie unikala zaproszen na przyszlosc
              ewentulanie gdyby stopien zazylosci byl wiekszy, to zawinelabym sie do kuchni i
              zrobila cos jadalnego
              a gdybym z gory wiedziala jak to ze szwagierka jest, to pewnie cos bym
              przywiozla, chocby jedzenie dla dzieci na wszelki wypadek i jakies ciasto

              moi tesciowie tez robia niejadalne jedzenie, lazienke zanim wpuszcze tam dzieci
              musze wstepnie odszorowac i jakos z tym zyjemy
        • franczii Re: tradycja srycja 04.01.10, 21:44
          Masz calkowita racje, tak nakazuja zasady dobrego wychowania, ale pisalas gdzies
          wczesniej, ze szwagierka to abnegatka, gdyby podjala was w schludnych ciuchach,
          wypucowanym mieszkaniu i wystawnym obiadem to abnegatka by na pewno nie bylabig_grin
    • franczii Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 16:17
      skoro jest abnegatka i zwyczajnie nie przywiazuje wagi do pewnych rzeczy, to
      trudno oczekiwac od niej innego podjecia gosci. Dlatego chyba bym nic nie
      powiedziala ani sie nie obrazala o ten obiad. Moze tez nie umie gotowac ani
      przyjmowac gosci, nie wszyscy to potrafia.
      I zeby nie bylo, ja swojej szwagierki tez nie kocham, mam powody.
      • jaaninka Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 17:09
        Szczerze?

        Ja nie wierzę, że szwagierka CHCIAŁA ich zaprosić na obiad

        Prawdopodobnie miała dość tekstów rzucanych w powietrze o tym, że
        nie zaprasza na obiad (względnie, że "niektórzy" to nie zapraszają
        na obiad chociaż sami przychodząwink ), że za życia rodziców to bywali
        w tym domu na obiadach itp. Prawdopodobnie bała się też zaprosić
        TYLKO na kawę, bo to też pewnie byłoby skomentowane mniej lub
        bardziej wprost.


        p.s. jestem ciekawa czy mieszkanie szwagierki to mieszkanie w którym
        wychował się mąż autorki i czy w związku z tym rości sobie do niego
        chociażby moralne prawa.

        • forumowa_mama_1 Re: Noworoczny obiad 05.01.10, 10:35
          Nigdy nie robiliśmy żadnych uwag, aluzji itd. W Nowy Rok chcieliśmy pojeździć na
          biegówkach więc zaproszenie przyjęliśmy z grzeczności.
          Tak jest to mieszkanie, w którym wychowywał się mąż, ale został spłacony w
          połowie a ciąg dalszy szwagierka spłaca w niedużych wieloletnich ratach.
    • lilka69 klamiesz forumowa mamo. lub jestes trolem 04.01.10, 17:22
      uwierzylabym, ze wszytsko co napisalas ale ta "zimnawa herbata" spowodowala, ze
      zaczelam watpic. chcialas po prostu sobie podkoloryzowac ZWYKLA wizyte rodzinna.
      bo niby dlaczego herbata byla "zimnawa"? zaparzala ja "zimnawa" woda?
      • krejzimama Re: klamiesz forumowa mamo. lub jestes trolem 04.01.10, 18:07
        Nienawidzi tej kobiety i stara się przedstawić ją w jak najgorszym świetle.
        Można wywnioskować że nie znosi jej za inny styl życia i bycia.
        Autorka zbudowała obraz konserwatystki która nie potrafi samodzielnie myśleć
        poza schematami wtłoczonymi jej w młodości.
      • imasumak Lilka :) 04.01.10, 18:49
        W tę zimnawą herbatę akurat uwierzyłam.smile.
        Znam pewną osobę, która zaparza herbatę rano w wielkim dzbanku, słodzi wedle
        swoich upodobań, a następnie serwuje ją przez cały dzień rodzinie i gościom. Bywa smile
      • forumowa_mama_1 Re: klamiesz forumowa mamo. lub jestes trolem 05.01.10, 10:36
        W chwili naszego wejścia do mieszkania zalała herbatę wrzątkie. Podała po 20-30
        minutach. Ostygła.
    • kol.3 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 18:31
      Oj, po prostu osoba samotna, niegotująca z gatunku takich, co herbatkę
      przypali i do tego abnegatka. Na pewno wcześniej wiedziałaś jaka jest.
      Wywinęłabym się z takiego obiadu. Też mam taką kuzyneczkę w rodzinie i
      to niestety dość bliską, zaprasza bardzo serdecznie, ale herbatę
      gościom bardzo ciężko podać.
      Lepiej raz na jakiś czas zaprosić szwagierkę do siebie a u niej nie
      bywać.
      • kol.3 Re: Noworoczny obiad 04.01.10, 18:45
        A tak na marginesie to są osoby, które bardzo chętnie bywają u innych
        i wtedy występują nawet jako arbitrzy sv, a jak już w końcu przyjdzie
        ich kolej, żeby zaprosić gości do siebie, to szykują coś byle jak, na
        odwal się, aby było, że impreza się odbyła.
    • lilka69 mimo wszystko a bardzo na autorke... 04.01.10, 19:30
      naskoczlysmy.

      ja tez-cytujac te "zimnawej" herbatce.

      ale dziwie sie jej, ze w ogole poszli do tej bratowej. mysle, ze bratowa po
      prostu taka jest i wiedzieli chyba o tym od dawna?
      • phantomka Re: mimo wszystko a bardzo na autorke... 04.01.10, 23:30
        Moj szwagier to syfiarz nie z tej ziemi. Obecna zona pochodzi z
        kraju, w ktorym mycie rak jest totalnym zbytkiem, gdzie woda jest
        towarem luksusowym. Bedac tu dosc krotko, dopiero uczy sie zasad
        higieny. Bylismy zaproszeni do nich na obiad. Spodziewalam sie
        najgorszego. Milo zaskoczyli, bo naprawde ona zrobila pyszne
        jedzenie, wszystko wygladalo czysto i schludnie. I to bylo mile.
        Gdyby przyjeli nas swoim starym zwyczajem, tez bym sie nie miala o
        to pretensji, bo ich znam, wiem na co ich stac. Nie kazdy czlowiek
        przyklada do tego wage. Mnie np. gorszy, jak mozna swoim widelcem
        grzebac we wspolnej misce. A zauwazam to u coraz wiekszej ilosci
        osob, dodam nie prostych burakow, ale wyksztalconych i niby
        bywajacych. A jak ostatnio nakladalam komus cytryne do herbaty
        widelczykiem zamiast reka, to uslyszalam, ze mam maniery jak
        arystokratkabig_grin Takze wiele juz mnie nie zdziwi.
    • ihanelma Zemsta 05.01.10, 10:56
      Zaproście ją na obiad na mieście i ... pójdźcie do baru mlecznego tongue_out
      Albo na frytki z majonezem wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka