Dodaj do ulubionych

somatyczne podłoże chorób?

11.01.10, 21:13
Wierzycie w to? Właśnie czytam książke na temat wizualizacji i jest
tam rozdział poświęcony temu tematowi...
Obserwuj wątek
    • aniazm Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:26
      wierzycie. dużo zależy od naszego nastawienia w głowie.
    • szyszunia11 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:31
      ale o jakie choroby Ci chodzi? umysłowe? bo somatyczny znaczy tyle, co cielesny. A może masz na myśli emocjonalne/psychiczne podłoże objawów somatycznych? nie bardzo Cie zrozumiałam.
      • kali_pso Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:38

        Może chodziło o psychosomatyczne?


        Ja wierzę. Nawet więcej- na codzień widuje takie przypadki- dzieci, które boli brzuch, bo nie chcą wracać do domu. I one nie kłamią- mają biegunki itp, natomiast brak diagnozy, brak choroby.
        • szyszunia11 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:45
          kali_pso napisała:

          >
          > Może chodziło o psychosomatyczne?
          >
          >
          > Ja wierzę.

          ale to chyba nawet nie jest kwestia wiary, a po prostu wiedzy, chyba nie od dzieś wiadomo jak wszelkie nerwice, lęki, stresy mogą oddziaływać na organizm i dawać objawy somatyczne oraz prowadzić do prawdziwych chorób. Jesli już wchodzimy na rewiry wiary, to można by się zastanawiac, czy np. choroba moze mieć swoją przyczynę w praktykach okultystycznych, New Age itpsmile
    • malgosiek2 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:43
      Tak.
      Wiele nerwic/depresji się tak objawia.
      W przychodni mamy pacjentkę co sobie potrafi atak epi wywołąć jesli
      nie jest coś po jej myśli.
      A obecnie mam pacjentkę w depresji poporodowej i u niej objawiło sie
      to podwyższonym ciśnieniem,mdłosciami,mroczkami przed
      oczami,napadami lękowymi,silnymi bólami głowy etc.
      • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:53
        tak, psychosomatyczne. Autor pisze o różnych chorobach, w tym o
        raku...
        Czytam bo chciałabym nauczyć sie owej wizualizacji. W moim przypadku
        właśnie moje myślenie ,to jakie miałam dzieciństwo, cały mój stres
        spowodował, że nawala mi organizm... Nie wiem teraz jak sie zebrać w
        sobie żeby sie dokladnie przebadać (gastroskopia,kolonoskopia)
        brrrrrrrrr...
        • malgosiek2 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 21:59
          Nie sądzę abys coś u siebie znalazłasmile
          Ale może idź najpierw do psychoterapeuty?
          • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:07
            A dlaczego nie sądzisz? Moje dolegliwości trają już dość długo,
            czasami cichną a czasami sie nasilają i wtedy czuję sie naprawde
            fatalnie... Być może mam wrzody ,może zespół jelita nadwrażliwego...
            oby nic gorszego... W kazdym razie moje dolegliwości nie są
            wyimaginowane i dają mi porządnie w kość sad
            • malgosiek2 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:11
              Taaaak wmawiaj sobie dalej choroby.
              Napiszę jeszcze raz wiele nerwic ma takie objawy trawjące kilka lat
              jesli się nie leczy u psychiatry czy psychoterapeuty.
              Co rusz do tych objawów będą dołączać się nowe i tak w kółko.
              Będziesz goniła "w piętkę"
              • szyszunia11 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:16
                jesli mogę coś poradzić: moim zdaniem w tego typu sytuacjach może się przydac działanie na trzech frontach - fizycznym (lekarz) co przynajmniej pozwli Ci się nieco uspokoic, być może psychologicznym - terapeuta (?) a jesli jestes wierząca, bardzo polecam Ci rekolekcje tzw. uzdrowieniowe, z modlitwą o uzdrowienie wspomnień i uzdrowienie wewnętrzne, czyli działanie naprawcze na polu duchowym. Jesli jestes zainteresowana mogę napisać Ci więcej na ten temat.
                Coś takiego przydałoby się zresztą wiekszości, jesli nie wszystkim namsmile
              • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:16
                Ja sobie niczego nie wmawiam. Lekarz skierował mnie na badania...
                Sugerujesz, że mam sie nie leczyć? Nie przebadać?
                • lola211 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 21:08
                  Pol roku temu mialam ostre objawy ze strony ukladu
                  pokarmowego.Zaliczylam badania, z gastroskopia wlacznie.No zdrowa
                  jestem, jak nic.A przez 2 miesiace praktycznie nie jadlam, bo od
                  razu bolal mnie zoladek i to tak, ze mialam wszystkiego
                  dosc.Przeszlo jak reka odjal bez zadnego leczenia.
                  Przebadac sie trzeba, zeby wykluczyc okreslone choroby.
        • marghe_72 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:29
          sowa_hu_hu napisała:

          > tak, psychosomatyczne. Autor pisze o różnych chorobach, w tym o
          > raku...
          > Czytam bo chciałabym nauczyć sie owej wizualizacji. W moim
          przypadku
          > właśnie moje myślenie ,to jakie miałam dzieciństwo, cały mój stres
          > spowodował, że nawala mi organizm... Nie wiem teraz jak sie zebrać
          w
          > sobie żeby sie dokladnie przebadać (gastroskopia,kolonoskopia)
          > brrrrrrrrr...

          Może warto zacząć od psychiatry i pscyhologa?

          Mmnie psychiatra kazał przychdzić do siebie z każdą dolegliwością
          fizyczną smile
          • kocianna Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 07:28
            Bardzo bliski mi człowiek w trudnych sytuacjach ma ataki astmy, problemy z
            żołądkiem (zdiagnozowano zespół jelita drażliwego, podobno stawia się taką
            diagnozę wtedy, kiedy wykluczyło się wszystko inne), refluks, migreny, problemy
            z prostatą, drżenia mięśni, parę razy miał "książkową" depresję. Pomaga mu
            psychoterapia. Na wszystko. Ewentualnie rozmowa z jego lekarzem rodzinnym, długa
            (bez leków i zlecania kolejnej gastroskopii, skoro miał już trzy).

            Ja choruję zwykle wtedy, kiedy "odpuszcza" jakiś stres, np. po egzaminach czy po
            przeprowadzce.

            Moje dziecko przed większością ważnych wydarzeń (choćby to było przedstawienie w
            przedszkolu) ma gorączkę, czasami bardzo wysoką.
          • pieskuba Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 20:10
            Marghe, ale psychiatra to jednak lekarz, a psycholog nie...
            • marghe_72 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 22:24
              pieskuba napisała:

              > Marghe, ale psychiatra to jednak lekarz, a psycholog nie...

              Zgadza się.
              Tylko nie rozumiem o co Ci chodzi big_grin
      • anyx27 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 11:29
        malgosiek2 napisała:

        > Tak.
        > Wiele nerwic/depresji się tak objawia.
        > W przychodni mamy pacjentkę co sobie potrafi atak epi wywołąć jesli
        > nie jest coś po jej myśli.
        > A obecnie mam pacjentkę w depresji poporodowej i u niej objawiło sie
        > to podwyższonym ciśnieniem,mdłosciami,mroczkami przed
        > oczami,napadami lękowymi,silnymi bólami głowy etc.

        tak, apotem okazuje się, że to choroby czysto somatyczne, tylko lekarze nie
        potrafili zdiagnozować odpowiednio tongue_out Znam mnóstwo takich przypadków. wmawianie
        nerwicy, a potem ups! pomyłka.
    • malgosiek2 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:17
      No.ale możesz dla swego świętego spokoju zrobić usg jamy
      brzusznej,gastroskopię,kolonoskopię,bronchoskopię,tc,rezonans,bad
      neurologiczne,endokrynologicze(tsh) i wiele innych badań.
      Wszytsko to jest starsznie czasochłonne i stresogenne czekając 1-2 m-
      ce do specjalisty,potem następny miesiąc na badania i znowu gonisz
      w "pietke"
      Poza tym w tym roku zmieniły sie kompetencje u lek.rodz.
      Nie może on w uzasanionych przypadkach wydać skierowanie na tc,jak
      było dotychczas tylko musi dać skierowanie do specjalisty,a on
      podejmie decyzję czy ma ku temu powód.
      • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:21
        niestety w obecnej sytuacji nie stać mnie na psychologa, choć bardzo
        bym chciała. Byłam kiedyś państwowo ale zostałam potraktowana po
        macoszemu ,czekało sie długo, rozmowa trwała zaledwie pół godz...

        A z wiarą... moja koleżanka wciąż mi powtarza, że powinnam sie
        nawrócić smile
        Szyszunia napisz coś więcej na maila seniorav@interia.pl
        dziekuje
    • lolinka2 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:18
      taaaaa, nie ma to jak nie dosłyszeć, nie doczytać i samodiagnozować
      się... dodatkowo używając słownictwa znaczącego tyle co wszystko i nic
      smile
      • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:22
        Ale ja się nie samodiagnozuję. Mówie to o czym rozmawiałam z dwoma
        lekarzami...
    • marghe_72 Re: somatyczne podłoże chorób? 11.01.10, 22:27
      Wiem czym się to je.
      Na szczęscie pomału staje się to tylko wspomnieniem smile
    • alina66 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 08:26
      Witaj.
      Wyszłam z ciężkiego reumatyzmu (byłam leczona chemioterapią) sama,
      dochodząc własnie do tego, że to moja własna psychika wywoluje
      choroby. Reumatolog twierdził, że najprawdopodobniej zostanę z
      chemią do końca zycia. Przekonanie samej siebie trwało prawie rok,
      jestem zdrowa.
      Zaczęłam się zastanawiać nad sobą, bo w sumie przeszłam 11 różnych
      operacji, w tym 3 razy miałam niezłośliwe nowotwory.
      To nie jest tak, że Ty sobie wmawiasz choroby, bardziej tak, że je
      wywołujesz. Polecam książkę "Recepta na zdrowie", dotyczy co prawda
      bólu pleców, ale doskonale wyjasnia mechanizmy,ktore wywolują
      choroby.
      • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 08:33
        Bóle pleców też mnie dotyczą uncertain mam duże problemy z kręgoslupem
        lędźwiowym, lekrz stwierdzi, że mam na tym odcinku o jeden krąg za
        dużo i przez to te wszystkie okropne bóle...
    • tabakierka2 Chyba PSYCHOsomatyczne podłoże chorób 12.01.10, 08:27
      J.W
    • emilatys Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 09:22
      Nie chodzi o wiarę czy niewiarę w Boga. Chodzi o życie w zgodzie z sobą samym.
      Ja również miałam niepokojące objawy ze strony jelit. Chodziłam od lekarza do
      lekarza, łykałam różne środki. W końcu trafiłam do jednego profesora, który po
      długim wywiadzie z poważną miną powiedział: pani nie jest chora, pani ma
      nerwicę. Powiedział, że mogę się doszukiwać u innych lekarzy, co jest przyczyną
      moich dolegliwości, że oni znajdą w końcu powody- na które dostanę leki i w
      końcu naprawdę się rozchoruję od tych leków. Powiedział również że obecnie
      medycyna jest agresywna, nie chodzi w tym wszystkim o pacjenta. Polecił psychologa.
      No i zaczęłam poszukiwać. Wiem, że to niepopularne na forum przyznawać się do
      jakiś udziwnień itp. Stosuję od tamtego czasu kuchnię 5 przemian (nie aż tak
      ortodoksyjnie), odwiedzam homeopatę (homeopatia jednak ortodoksyjnie, od 5 lat
      jakoś przeżyliśmy z dziećmi bez recept lekarza rodzinnego)- prawie jak
      psycholog, korzystam z terapii manualnej (odnoście dolegliwości ze strony układu
      ruchowego). Może nie mam jakiś spektakularnych efektów, ale trzymam się w kupie
      i dolegliwości obecnie nie są zbyt częste.
      Jeśli ktoś jest zainteresowany mechanizmami które działają w homeopatii (ale tej
      prawdziwej, a nie tej od oscillococinum) to polecam:
      www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=2335
      Jeśli chodzi o 5 przemian:
      www.centrumanna.pl/
      Pozdrawiam
    • malunia_pl A ja nie wierzę 12.01.10, 09:30
      Ok, może jakieś 15 procent przypadków chorób bierze sie z głowy -
      nerwice, stres itp. Ale nie wierzę że beztroski optymista żyjący w
      zgodzie ze sobą nie zachoruje np. na nowotwór. Samopoczucie ludzi
      pogarsza sie gdy coś im dolega, niekoniecznie tylko pesymiści
      chorują.
      • marghe_72 Re: A ja nie wierzę 12.01.10, 22:26

        malunia_pl napisała:

        > Ok, może jakieś 15 procent przypadków chorób bierze sie z głowy -
        > nerwice, stres itp. Ale nie wierzę że beztroski optymista żyjący w
        > zgodzie ze sobą nie zachoruje np. na nowotwór. Samopoczucie ludzi
        > pogarsza sie gdy coś im dolega, niekoniecznie tylko pesymiści
        > chorują.

        Ależ nikt nie twierdzi, że chorują li i jedynie "pesymiści"
        Zupełnie nie o to w tym przypadku chidzi..
    • migotka-2 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 10:13
      W każdej sytuacji naszego życia towarzyszą nam emocje. Dobre i złe. I jedne i
      drugie mają wielki wpływ na nasze zdrowie, każdy z nas inaczej reaguje na
      sytuacje wokół siebie. Jak masz ochotę na ciekawą lekturę to polecam "Ścieżkę
      miłości"- Don Miguel Ruiz, możesz też poczytać kilka pozycji Łazariewa.
    • alabama8 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 11:06
      Może daruj sobie czytanie tej książki skoro niewiele z tego
      rozumiesz. Somatyczne podłoże chorób? To tak jakby twierdzić, że
      przyczyną biegunki jest rozwolnienie, obstrukcji - zaparcie.
      W skrócie - jestem chora z powodu że jestem chora smile
      Czym innym jest przyczyna somatyczna, a czym innym psychosomatyczna -
      psyche wpływa na somę (może?) i mamy choróbska. Niestety nie
      sprawdza się to u niemowląt z nowotworami smile
      • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 11:21
        Nie. Nie daruję sobie. Każdemu może zdarzyć się przejęzyczenie. Wiem
        o czym mówie bo to nie jest pierwsza książka w tym temacie którą mam
        w rękach. Ale na tym forum zawsze najważniejsze było dopieprzanie
        innym...
        • a1ma Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:26
          Ale przecież chodzi chyba właśnie o coś dokładnie odwrotnego, o NIEsomatyczne
          podłoże, czyli psychiczne, emocjonalne, czy jakie tam jeszcze (ezoteryczne może?).

          Tu nie ma w co wierzyć lub nie, to udowodnione, że emocje mają odzwierciedlenie
          w objawach somatycznych.
          • kocianna Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:30
            Malunia, IMHO 15% to jest bardzo dużo...
            • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:38
              no jak widać są tacy którzy nie wierzą.
              i tak chodzi o psychosomatyczne, pisałam już że sie przejęzyczyłam,
              utkił mi w głowie tytuł "somatyzacja i choroby" i chlapnęłam.
              • a1ma Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:40
                Ale nie tylko psychosomatyczne przecież, mogą być zupełnie pozasomatyczne.
            • malunia_pl Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 13:52
              15 % to bardzo dużo? Co w takim razie z resztą, tj. 85%?
              Te założone przeze mnie 15 % może być wywołane przez stres, różnorodne
              nerwice -życie w napięciu osłabia organizm, co może sprzyjać chorobom.
              A, i jeszcze jest hipochondria wink
              Gdyby przyczyny np. nowotworów, grypy, cukrzycy, nadciśnienia tkwiły w
              psychice, po co w takim razie ludzie traciliby czas na wynajdowanie
              często skutecznych lekarstw?
              Głupotki dla zabicia czasu, nic więcej.
    • zebra12 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:23
      Podaj tytuł tej książki, boe jestem zainteresowana.
      Też mam nerwicę. Lękową. Raz jest lepiej, raz gorzej. Ogólnie pomaga
      podogne podejście do życia, lekko olewające i odpoczynek. Często
      pojawia mi się, gdy mam dużo pracy. I oczywiscie objawy są
      somatyczne. Najgorzej, gdy robi się słabo...
      • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:28
        "wizualizacja" J.Paul Cavallier
      • anek130 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 19:44
        mam to samo. Przechodzilam kłopoty z sercem , przyspieszone bicie,
        dodatkowe uderzenia. Potem był czas że robiło mi sie słabo, potem
        dolegliwości ze strony układu pokarmowego, mdłości. Niedawno przez 3
        tygodnie bolał mnie brzuch raz z jednej raz z drugiej strony. Też
        chodziłam do psychologa, wiem skąd się u mnie mogą wziąć
        dolegliowści nerwicowe. Poprostu dusiłam do tej pory wszystkie
        emocje w sobie, a gdzies ujść muszą. Za każdym razem, gdy były inne
        objawy byłam się badać, gdy okazywało sie że wszystko ok, objawy
        mijały. Także ja w to wierze jak najbardziej, szczególnie po tym,
        jak psycholog wytłumaczył te mechanizmy.

        Ania
        • sowa_hu_hu Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 19:49
          Ja mam problemy z żołądkiem, występują też mdłości, osłabienie no i
          brzuch - boli sad mam również osławione kołatania serca... w mojej
          poprzedniej pracy każdego rana budziłam sie z tym uczuciem, myslałam
          że mi serce wyskoczy, przechodziło po ok 30min do godziny. Jest to
          wszystko naprawde bardzo uciążliwe...
          • anek130 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 20:06
            wiem, ale ja juz sie nauczyłam z tym zyć. Powatarzam sobie że nic mi
            nie jest, że to tylko nerwica- zresztą te objawy, któe udało mi się
            zbagatelizowac odeszły w niepamięć. Ja zauważyłam, ze jak jestem
            zajeta pracą, to wszystko jest ok, a jak tylko mam za dużo czasu na
            myslenie i analizowanie różnych nieprawidłowości organizmu to sie
            wtedy sama nakręcam. Ja mam nerwice lękową po mamie, czy raczej
            skłonnośc do takich "atrakcji", a najbardziej na tle właśnie zdrowia
            własnego i rodziny, generalnie zawsze panikuję wewnętrznie jeśłi
            tylko moje dziecko dostaje kataru, albo gdy u mnie pojawia się jakiś
            nowy objaw somatyczny, zawsze wyobrażam sobie najgorsze np. gdy mąz
            spóźnia się z pracy choć 1/2 godziny to ja juz jestem prawie pewan
            że miał wypadek. To w dużej mierze wina mojej mamy, któa tak samo
            myśli i myślała i wpoiła mi takie czarnowidztwo- ale staram się z
            tym walczyć smile)). Najgorsze objawy miałam jkaieś dwa lata temu,
            gdzie leżąc miałam wrażenie ze zemdleje, miałam skurczony zołądek,
            chodziłam zgięta w pół i miałam mdłości. Wystarczyło, że pojechałam
            do szpitala do lekarza, zrobił mi EKG, wyszło ksiązkowo. Będą już w
            gabinecie zrobiło mi sie dużo lepiej co uświadczyło mnie w
            przekonaniu, że to psychika.

            Ania
    • triss_merigold6 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 12:48
      Nie neguję psychosomatycznego podłoża chorób ale Ty masz zwyczajnie
      za dużo czasu na pie...y. Zamiast grzebać się w dzieciństwie, idź
      pozarabiać jakieś pieniądze i wyprowadź się od rodziców.

      Depresja ma różne objawy, leczy się to farmakologicznie i zapewniam
      Cię, że NIE PRZESZKADZA w pracy.
      • balbinka01 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 13:00
        zawsze taka ą ę? sowa zaczęla pisac od 2? 3 tygodniu dośc regularnie,
        wcześniej nie było jej ze 2?3? lata... Twoja ocena jej osoby jest tak
        beznadziejnie głupia, płytka i mylna, że aż kluje w oczy. Nie wiem,
        dlaczego jestes złośliwa wobec autorki postu, ale ciekawe, czy w realu
        Twoja wredota też jest widoczna...hmmm....
        • triss_merigold6 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 13:22
          Eee jeszcze nawet nie zaczęłam być złośliwa.
          Mimo tej 2 czy 3-letniej przerwy (tu na ematce, bo mogła pisywać
          gdzie indziej przecież) Sowa prezentuje się w identycznie
          niepoukładany i infantylny sposób. Sorry ale po 30-letniej
          dzieciatej kobiecie można się spodziewać minimum dojrzałości a w
          każdym razie mniej emocjonalności.
    • alba27 Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 13:12
      Wierzę i to tak głęboko, jestem święcie przekonana, że to my w dużej mierze
      tworzymy choroby w naszym ciele, i nie tylko choroby, jakieś 15 lat temu
      odkryłam książkę luise hay "możesz uzdrowić swoje życie" i przez te wszystkie
      lata do niej wracam i często kieruję sie zasadami proponowanymi przez autorkę,
      wierzę też że wszytkie nasze marzenia mogą się spełnić i że wszystko zdarza się
      po coś, nie bardzo jednak lubię na te tematy dyskutować bo każdy żyje wg swoich
      zasad.
    • szyszunia11 sowo 12.01.10, 18:37
      napisze do Ciebie dzis wieczorem lub jutro na podanego maila
      • sowa_hu_hu Re: sowo 12.01.10, 18:44
        dziękuje smile
        • joanna35 Re: sowo 12.01.10, 19:04
          Sówko, olej złośliwe komentarze na forum - taka jego urodasmileKtoś
          kto nie ma doświadczeń z jelitem drażliwym nie ma pojęcia jak
          potrafi utrudniać życie. Zrób jednak tę kolonoskopię i gastroskopię.
          Dla własnego świętego spokoju.Pozdrawiam.
        • szyszunia11 Re: sowo 15.01.10, 00:03
          wysłałam słów kilkasmile
    • ardzuna Re: somatyczne podłoże chorób? 12.01.10, 20:43
      W somatyczne - oczywiście że tak. Gorzej z chorobami i zaburzeniami
      psychicznymi, też mogą mieć podłoże somatyczne, ale niekoniecznie.
    • fajka7 Re: somatyczne podłoże chorób? 15.01.10, 00:41
      Oczywiscie, ze nieuporzadkowane emocje powoduja, ze organizm sie
      oslabia i zapada stopniowo na rozne dolegliwosci, a to juz zaleznie,
      gdzie sobie znajdzie slabszy punkt. Potem rozwijaja sie choroby i
      czasami sie robi naprawde powaznie.
      Nieprzypadkowo ludzie z klopotami psychologicznymi sa tak czesto
      mocno schorowani przy okazji.
      No ale to zadne odkrycie, sprawa jest znana od lat.
      Oczywiscie wcale nie jest tak, ze terapia psychologiczna doprowadzi
      do ustapienia powaznej choroby, gdy sprawy zaszly juz za daleko. ALe
      jezeli jest to etap tajemniczych dolegliwosci wlasnie, gdy wiekszosc
      wynikow jeszcze w normie, to terapia mozna nad tym zapanowac.
      Hipohondrycy nie udaja, oni sie naprawde zle czuja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka