Dodaj do ulubionych

Chora miłość dziecka do niani

25.01.10, 21:56
Jak powinno wyglądać rozstanie po 5 latach pracy,gdy dziecko jest za
bardzo przywiązane do niani?
Mamy nigdy nie było praca od 6.00 do 21.00 i dziecko cała swoją
miłość przelało na mnie.
Nawet jak chodziła do przedszkola, panie wychowawczynie mówiły, że
ona nie potrafi żyć beze mnie.
Czy powinnam utrzymywać kontakt z dzieckiem czy nie?
Nie widziałyśmy się już trzy miesiące i mała dzwoni do mnie co drugi
dzień,że tak bardzo tęskni za mną.Płacze mi do słchawki.
Serce mnie boli bo naprawdę przez te lata bardzo się do niej
przywiązałam.Raz widziałyśmy się miesiąc temu i później strasznie
płakała całą noc, że za krótko się widziałyśmy.
Nie wiem za bardzo jak to rozwiązać ,czy dzwonić do niej( ona bardzo
czeka na mój telefon)- zawsze to ona do mnie dzwoni i prosi mnie
żebym też do niej dzwoniła bo ona codziennie czeka na mój tel.
Spotkałyście się z czymś takim?Widywać się z nią czy nie?Dzwonić czy
nie?
Jakby nie było to tylko dziecko....
Obserwuj wątek
    • e.mama.s Re: Chora miłość dziecka do niani 25.01.10, 22:00
      Czemu chora? raczej normalne, że dziecko się do ciebie tak
      przywiązało
    • asia_i_p Re: Chora miłość dziecka do niani 25.01.10, 22:04
      A ty chcesz kontaktów z tym dzieckiem?
      Czy tych kontaktów chcą jego rodzice?
      Czy szanujesz tych rodziców i jesteś gotowa uznać, że są najważniejsi dla
      swojego dziecka?
      Nie możesz pozostać emocjonalnie w roli zastępczej matki, bo to nie jest zdrowy
      układ. Ale jeśli odpowiedź na te trzy pytania powyżej brzmi tak, to czemu nie
      miałabyś zostać kochaną ciocią? W końcu 5 lat to kawał czasu, większość życia
      tego dziecka. A im te kontakty z tobą będą częstsze, tym mniej będą emocjonalne
      i powoli przesuniesz się właśnie na pozycję kochanej miłej cioci, a wtedy, jeśli
      zajdzie taka potrzeba, będziesz mogła zniknąć z życia dziecka bardziej bezboleśnie.
      • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 25.01.10, 22:09
        Odpowiedź na te pytania brzmi TAK.Mam swoją córcię i dziewczyny
        bardzo się lubią.
        Sytuacja i dla mnie i dla rodziców dziecka była krępująca bo nie
        wiedzieliśmy za bardzo czy można zadzwonić.Ja do nich, a oni do
        mnie.Teraz jesteśmy stale w kontakcie bo mała domaga się mojej
        obecności.
        Na pewno będę jej kochaną ciocią jeszcze długo.
        A dlaczego nazwałam to chorą miłością?Bo nie wiem czy inne dzieci
        też tak mają.
        • minnie8 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 12:05
          Oczywiście,że inne dzieci tak mają.Moja córeczka została powierzona
          w trzecim miesiącu życia pod opiekę mojej cioci bo musiałam wracać
          do pracy.Ciocia Kobieta-Anioł.Ani przez chwilkę nie musiałam myśleć
          czy z Małą dzieje się "coś nie tak".No i tak sobie dziecko dorosło
          pod ciociną opieką(oczywiście opieka w rozsądnych godzinach 8-15smile
          do wieku szkolnego.Dla mnie było czymś normalnym to,że córka bardzo
          się z ciocią zżyła.I nie widzę w tym nic złego,że Młoda zapraszała
          ciocię na wszlelkie przedszkolne/szkolne przedstawienia,że do Niej
          wydzwania,że chce do Niej pojechać "na nockę".Martwiłabym się raczej
          gdyby tak nie było...W końcu ta osoba prawie na równi ze mną
          uczestniczyła w wychowaniu mojego dziecka.A teraz co?Jak już zrobiła
          swoje to Mała ma o niej zapomnieć?I nie chodzi tu o to,że u nas była
          to ciocia.Gdyby na jej miejscu byłaby jakaś inna Pani i dałaby nam
          tyle serca to pewnie byłaby dalej obecna w naszym życiu smile
          • iamhier Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 17:57
            do mini-ciocie,babcie,siostry i tak dalej........
            dlaczego jakas obca baba ma dotykac MOJE DZIECKO w bólach zrodzone przeze
            mnie....Ja mysle,ze bym ja zabiła......
            • lia.13 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 19:13
              to przyszłą żonę czy męża twego dziecięcia w bólach zrodzonego też zabijesz, bo
              będzie je dotykał? To jest dopiero chora, zaborcza miłość matki.
            • jagger2009 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 21:56
              iamhier napisała:

              > do mini-ciocie,babcie,siostry i tak dalej........
              > dlaczego jakas obca baba ma dotykac MOJE DZIECKO w bólach
              zrodzone przeze
              > mnie....Ja mysle,ze bym ja zabiła......
              TYJESTES NIEDOROZWINIETA, BO NIE POKUMALAS O CO TU CHODZI
    • modrooczka Re: Chora miłość dziecka do niani 25.01.10, 22:04
      A dlaczego nie? Moje dzieci bardzo lubiły swoją nianię, ja też i teraz bywa u
      nas na imprezach towarzyskich, czasem wieczorem z nimi zostaje jak my idziemy do
      kina albo gdziekolwiek. Ja ze swoją nianią z dzieciństwa miałam kontakt przez
      wiele lat, aż do jej śmierci (bo to była starsza osoba). Traktowałam ją jak
      trzecia babcię. Jaki problem?
      • heniahenkowska Re: Chora miłość dziecka do niani 02.02.10, 11:06
        No właśnie, jakoś też tego problemu nie widzę.
    • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 09:07
      Chora jak dla mnie jest jedynie matka dziecka. Od 6 - 21 być poza domem i nie
      widzieć swojego dziecka? nawet jeśli dotyczy to "tylko" dni roboczych, to i tak
      jest to weekendowa mamusia. Ciekawe jak wygląda sytuacja z tatusiem... Ręce
      opadają. Jak wychowywać dziecko kiedy się go nie widzi. Nie jest to zupełnie nic
      dziwnego, że dziecko przelało miłość na opiekunkę. Kontaktu między nianią i
      dzieckiem nie nalezy gwałtownie zrywać. Dziecko straciło swoją ostoję, poczucie
      bezpieczeństwa, gdy ktoś kochany odszedł. Częste, ale krótkie spotkania powinny
      pomóc (ich ilość z czasem można ograniczać). Ale naprawdę pomógłby kontakt
      matki/rodziców i dziecka. Nie tylko w weekend. Dziwne, że dziecko na opiekunke
      nie mówiło "mama"
      • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 09:30
        mówiła i to przez parę lat...
        • mamand Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 10:08
          pozwoliłaś, żeby mówiła do ciebie mamo?????
          • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 10:20
            Dla mnie pytanie brzmi raczej jak matka mogła dopuścić do sytuacji, ze jej
            dziecko mówi do niani "mamo" i dlaczego ten stan się utrzymał? Czy tak jasna
            przesłanka, ze przebywa stanowczo zbyt mało z dzieckiem nie dała jej do
            myślenia? Znam podobna sytuację, kolezanka robiła karierę dzieckiem między 7.00
            i 19.00 zajmowała się opiekunka. Gdy dziecko zaczęło mówić "mama" do niani -
            koleżanka zwolniła się z pracy i zaczęła szukac pracy, która pozwalałaby jej być
            z dzieckiem zdecydowanie dłużej niż godzinę dziennie.
            • mamand Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 10:47
              nie mam pojęcia dlaczego ten stan się utrzymywał indifferent

              mądra niania powinna za każdym razem dziecku mówić "nie jestem twoją
              mamą, tylko nianią, twoja mama jest teraz w pracy, ale bardzo cię
              kocha",

              ciekawa jestem, czy niania powiedziała rodzicom jak się zwraca do
              niej jej podopieczna
              • a1ma Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 10:51
                Na pewno nie powiedziała, bo tego samego dnia wyleciałaby z pracy.
                Niania jest pracownikiem, nie jest jej rolą przejmowanie roli matki ani
                ocena postępowania rodziców. Jeśli tego nie rozumie, to sytuacja naprawdę jest
                chora, ale wcale nie ze względu na uczucia dziecka.
                • mamand Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 11:07
                  też tak uważam

                  dlatego pozwalanie, żeby dziecko się tak "myliło" jest niedopuszczalne
                  • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 12:12
                    Ok to zjechana została niania za to, że dziecko mówiło do niej "mama", że nie
                    wyprowadzała dziecka z błędu i nie informowała pracodawców. Ale tak naprawdę nie
                    wiemy czy nie informowała i czy nie tłumaczyła dziecku. Jesli tego nie robiła -
                    to bardzo poważny błąd z jej strony.
                    Ale.
                    Jedno co wiemy to fakt, że dziecko tak rzadko widziało matkę, że zaczęło do
                    niani mówić "mamo", bo czuło potrzebę, bo to niania wychowywala to dziecko. Nie
                    rozumiem, ze tak łatwo przychodzi krytyka niani, ale już matki, która na tyle
                    godzin zostawia dziecko - nie. I owszem są takie zawody i tacy pracodawcy (o
                    ambicjach zawodowych nie wspomnę) - wymagający tylu godzin pracy. Ale po co
                    wówczas takiej kobiecie dziecko - skoro nie potrafi zmienić pracy/działu/umowy o
                    pracę/godzin pracy tak by być z dzieckiem? No nie rozumiem. Urodzić i oddać na
                    wychowanie?
                    A jesli nawet niania nie powiedziała pracodawcom o tym fakcie - co to za
                    rodzice, ktorzy tak malo czasu spędzają z własnym dzieckiem by nie zauważyć jak
                    dziecko mówi do niani (nawet jeśli dziecko unikałoby przy rodzicach mówienia do
                    niani "mamo" - w co wątpię - na pewno nie raz by się jednak pomyliło zwracając
                    się do opiekunki).
                    • a1ma Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 12:18
                      Sytuację znamy tylko z punktu widzenia niani - nie przyszło Ci do głowy, że może
                      to właśnie dlatego niania jest tu dobrą wróżką, a matka wredną wiedźmą?
                      • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 15:59
                        Ależ doskonale o tym wiem. Stąd mój komentarz o miłości niani poniżej.
                        Zresztą raczej wszystkie forumowe opowieści znamy z jednego źródła.
                        Niani nie bronię, natomiast dziwi mnie krtytka właśnie niani bez słowa
                        komentarza odnośnie godzin pracy matki dziecka. Skoro dziecko zaczyna mówić do
                        niani "mamo" to bez względu na zgłoszenie tego faktu pracodawcom, zabronienie
                        dziecku zwracania się w ten sposób do siebie (niani) - coś jest nie tak, nie
                        uważasz?
                        To pomijając ewentualne błędy niani - poważny błąd matki, że dopuściła do takiej
                        sytuacji. I matka jest tu winną osobą. I to matka powinna coś zmienić w swoim
                        rozkładzie dnia, by dziekco kojarzyło ją jako matkę.
                        Proste.
                        Ale mam wrażenie, że dla wielu matek robiacych karierę jest łatwiej zrzucić winę
                        na nianię, niż zastannowić się czy trochę zbyt mało czasu nie spędzam z
                        dzieckiem skoro do innej kobiety mówi "mamo".
                        Znam wiele rodzin, gdzie są nianie (wiele lat opiekujące się dziećmi - od
                        urodzenia) i tam gdzie matka zajmuje się dzieckiem po pracy, a nie jedynie
                        własną karierą zawodową - nie ma problemu. Dziecko wie kto jest jego mamą, a kto
                        opiekunką (bardzo kochaną ale opiekunką).
                        • iamhier Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 18:10
                          do sapałka-a co ma kariera do ustawienia priorytetow kto tu jest matka,a kto
                          nie.....Niania sie opiekuje,ale nie wychowuje....
                          • lucusia3 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 22:23
                            No ja myślę, że tu ustalenie priorytetów ma znaczenie zasadnicze. I to nie
                            ustalenie dla dziecka, bo ono przyjmuje instynktownie, to, co ma. Jeżeli dziecko
                            nie widzi nikogo innego przez cały tydzień niż panią, która go karmi, myje,
                            chodzi z nim na spacery, bawi się, czyta książeczki, to nawet obserwując inne
                            dzieci, wie, że to mama. A pani, która się pojawia sporadycznie na parę godzin,
                            to musi byc ktoś inny. Dziecko zasadniczo śpi między 21 a 7 rano, więc parę
                            godzin w weekend, zwłaszcza przy wyjeździe, gościach itp (co zapewne w domu się
                            zdarza) nie jest w stanie stworzyć zdrowej więzi.
                            Tym bardziej, że mamusia pewnie trybu życia nie zmieniła, więc dziecko jest
                            obecnie albo w przedszkolu z obcymi, albo samo w domu. Już mi szkoda tego
                            dziecka, bo obserwuje tego typu "sieroty" wśród przyjaciół moich podrośniętych
                            dzieci.
                            • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 23:07
                              Otóz to.
                              Nic dodać, nic ująć smile
    • girasole01 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 10:43
      Strasznie przykre jest to co piszesz... Nie wiem po co tacy ludzie
      sie decyduja na dziecko... A co do Twojego pytania to uwazam tak,
      jak poprzedniczka, ze powinniscie bardzo stopniowo ograniczac
      spotkania. Dobrze by bylo, gdyby rodzice jednak zaczeli w koncu byc
      rodzicami i poswiecac dziecku wiecej czasu. Nic dziwnego, ze dziecko
      sie tak do Ciebie przywiazalo, skoro de facto zastepowalas jej oboje
      rodzicow. W momencie Twojego naglego odejscia dziewczynka poczulaby
      sie jak sierota.
    • agnzimka Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 11:03
      Mam za sobą trochę inne rozstanie-uczyłam jedenastolatki przez 2 lata, strasznie się zżyliśmy, na zakończeniu roku wszyscy płakaliśmy-dzieci,rodzice i ja sama. Wyprowadziłam się do innego miasta, obiecałam przyjeżdżać-niestety nie mogłam sobie na to pozwolić. Pisaliśmy do siebie z uczniami-maile, na gg. Po około roku wszystko wygasło. Dzieci na szczęście/niestety szybko zapominają. Tęsknota powoli wygaśnie. Nie wiem, co o sytuacji myślą rodzice Małej, może mogłabyś zostać przyszywaną ciocią, czasem odwiedzić, zabrać na lody, itd.
      • grzalka Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 12:05
        moja córka miała cudowną nianię, z którą cały czas utrzymujemy kontakt ( a to
        już 5 lat odkąd nie jest nianią)- została po prostu trzecią babcią
    • aurita Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 13:04
      a ja nie bardzo rozumiem Twoj post... Ty sie do dziecka nie przywiazalas?
      Moje nianie (mialam dwie, w tym jedna tylko rok) nadal utrzymuja z nami kontakt
      a corka jak zobaczy nianie na ulicy to az piszczy z radosci. Wczoraj stwierdzila
      ze MUSI zobaczyc ciocie, wiec dzis zadzwonie i sie do niej wprosze na herbate smile
      W zeszlym tygodniu druga ciocia nas odwiedzila...
      Mam wrazenie ze nie masz ochoty na kontakty z dzieckiem ktorym sie zajmowalas
      przez tyle lat...? czy moze boisz sie reakcji rodzicow?
      • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 14:32
        Ja ardzo przywiązałam się do dziecka,dla mnie była jak druga córcia.
        Cały czas za nią tęsknię...
        Zastanawiałam się tylko czy wszystkie dzieci tak się przywiązują
        mocno.Wiem, że u mnie sytuacja była trochę inna bo dziecko mamy nie
        widywało.To co one straciły już nie odrobią.Ja chyba jeszcze bardzo
        długo będę jej najbliższą osobą.
        Ja mogłabym spotykać się z dzieckiem nawet codziennie kocham ją
        bardzo.
        • aurita Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 16:32
          czyli "boisz" sie rodzicow? hmm rodzice sa rozni, jezeli sa madrzy to powinni
          pielegnowac taki kontakt a nie brutalnie go ucinac.
          Porozmawiaj z rodzicami: tak od serca. Przeczytaj moze to co tutaj napisalas? bo
          to pieknesmile
    • syriana Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 14:44
      strasznie sztuczne i okrutne jest to co zrobiliście (Ty i rodzice) temu dziecku
      miłość wcale nie jest chora, jest zupełnie zwyczajna biorąc pod uwagę czas jaki spędziłaś przy małej

      nie rozumiem czemu tak drastycznie urwaliście kontakt, co jest złego w spotykaniu się raz na tydzień czy z jakieś okazji z byłą nianią?
      oczywiście, że powinnaś się rozmówić z rodzicami tej dziewczynki i ustalić reguły kontaktów czy wspólnych wyjść

      oszczędź dziecku tego co przeżywa i nawiąż relację, zwłaszcza że sama tęsknisz
      • iamhier Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 17:59
        do syria- ło jesu,jesu......jak ty sie tu szarogiesisz z ta swoja glupia-madra
        "wiedza" na tym forum....Swoicj starych tez chcesz wychowywac??

    • przeciwcialo Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 14:48
      Jak czytam takie cos to sie zastanawiam po kiego czorta ludzie
      płodzą dzieci które daja innym na wychowanie.
      • suazi1 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 15:02
        "Bo przecież to obciach i wstyd zostać z dzieckiem w domu i jeszcze
        dać sie przerobić na kurę domową. Przeciez kobieta MUSI się
        realizować zawodowo, a nie być przez jakiś czas na utrzymaniu męża" -
        tak by Ci pewnie odpowiedziała niejedna feministka wojująca na tym
        forum.
        • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 15:12
          Na początku chodziłam i obijałam się o ściany, bo nie wiedziałam czy
          mam zadzwonić czy nie.Czy w ogóle mogę zadzwonić, czy wypada,czy
          rodzice chcą żebym utrzymywała jakiś kontakt z dzieckiem,
          czy mała tęskni....i tyle ..jescze pytań.
          Teraz rodzice wiedzą, że zawsze mogą do mnie zadzwonić gdy ta będzie
          tęsknić..
          I na pewno nie jest to moja wina że tak jest.
          Pięć lat to kawał czasu.Zresztą nie będę się tłumaczyć.
          Wszystkie dzieci kocham, bo są najwspanialszymi istitkami na
          świecie....
          • syriana Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 15:16
            oj już bez takich łzawych deklaracji, proszę
            chyba miałaś kiepski kontakt z tymi ludźmi skoro jeszcze przed pożegnaniem nie
            ustaliliście że znajomość nie wygasa automatycznie w dniu ostatniej wypłaty

            żal dziecka bardzo
            5 lat to kupę czasu dla dorosłych, dla niej to całe życie
            przecież praktycznie Ty byłaś jej matką więc reaguje jakby została osierocona,
            nic chorego w tym nie ma
            • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 15:20
              z matką kiepski o rzadko się widywałyśmy.
        • rikol Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 15:34
          A zaplacisz potem emeryture kurze domowej? A moze maz zaplaci? Bez pracy nie ma
          emerytury, czeka cie smierc glodowa.
          • a1ma Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 15:35
            Argument kiepski bardzo, bo jakoś nie wierzę, żeby za nianię były odprowadzane
            składki emerytalne. Więc ktoś głodować będzie i tak.
    • imasumak Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 16:48
      Moja teściowa jest w podobnej sytuacji jak Ty.
      Utrzymuje kontakt z dzieckiem, oczywiście za zgodą rodziców. Trwa to już z dobre
      3 lata, jak przestała być nianią, a do tej pory dzwoni regularnie do tej
      dziewczynki, chodzą razem do zoo, do kina, czasem ją bierze na noc. Dla tej
      małej, moja teściowa jest po prostu trzecią babcią smile.
      Na Twoim miejscu nie odcinałabym się od tego dziecka. Ustaliłabym z jeg
      rodzicami jakiś kalendarz spotkań i na pewno bym dzwoniła.
    • kj-78 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 17:15
      Najwazniejsze jest tu dziecko, nie znam sie, ale mysle, ze moze to
      byc dla niej trauma na cale zycie. Osoba, z ktora spedzila prawie
      cale swoje zycie nagle odchodzi z dnia na dzien... To niemozliwe,
      zeby cos takiego nie odbilo sie na jej psychice. Moze straci
      zaufanie do ludzi, bedzie miala problemy z zalozeniem rodziny w
      przyszlosci? Ja za wszelka cene probowalabym utrzymac kontakty dla
      dobra dziecka, chociaz przez pewien czas. "To tylko dziecko"
      piszesz. Jak to TYLKO??? Dorosly sobie poradzi, wytlumaczy rozne
      rzeczy, dziecko nie zrozumie co sie stalo i dlaczego... Strasznie
      smutna ta cala sytuacja sad
      • peggy1 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 17:29
        Ja sie nie zgadzam że dziecko zapomnie smile Ja pamietam i nadal
        bardzo cieplo myślę o mojej niani, choć nie jest juz moją nianią od
        ponad 20 lat big_grin (a od prawie 10 niestety nie zyje ). Odwiedzałam ja
        już jako dorosła osoba prawie do śmierci. Dla dziecka 5 lat to całe
        wczesne dzieciństwo. Ja bardziej pamiętam zabawy i opowieści nani
        niż mojej mamy z "tamtego okresu" (mimo iz moja mama pracowala duzo
        mnie niz "watkowa mama")
        • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 22:33
          Ja pamiętam swoje dzieciństwo do tej pory.
          Mam nadzieję, że moja mała też będzie o mnie ciepło myślała tak jak
          Peggy1
          • ledzeppelin3 Re: Chora miłość dziecka do niani 26.01.10, 22:58
            Hehe i dlatego nie mam niani tongue_out
      • three-gun-max Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 13:54
        Och tak, napewno jeszcze zostanie psychopatą, będzie torturowała zwierzęta i podpalała budynki smile Za dużo psychologicznego bełkotu się naczytałaś. Za rok dziecko już nie będzie pamiętało niańki.
    • volta2 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 08:24
      a mnie się jednak coś tu nie zgadza, wyjaśnisz?
      czas pracy matki - kosmos, raczej nierealne, by ktoś tak pracował
      dzień w dzień. nawet własna firma tego nie usprawiedliwa, tym
      bardziej etat, nawet najbardziej korporacyny krwiopijca tak nie
      ssie - dziewczyny, znacie takie kobiety - bo ja ani jednej(no, dobra
      jedną znam, ale nie od 6 tylko 9 i do 20 max)

      druga rzecz, skoro ty zajmowałaś się dzieckiem od 6 do 21, no,
      załóżmy że ojciec przejmował opiekę o 17-tej, to i tak dużo, a masz
      swoje dziecko - to znaczy że ty również strasznie to swoje
      zaniedbałaś?
      czy dzieci "chowały się" razem?
      ale wtedy to raczej taka "chora" miłość byłaby niemożliwa?...
      • zona_mi Na moje oko sprawa jest prosta 27.01.10, 09:45
        reklama serwisu z sygnaturki i tyle.
        • culebre Re: Na moje oko sprawa jest prosta 27.01.10, 23:57
          Ale wszystko wygląda obiecująco, napięcie trzeba dawkować: ja czuję pierwszy
          powiew ekscytującej rozbudowy wątku o dotychczas nieujawnioną intymną zażyłość
          między nianią a panem domu...
      • girasole01 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 10:37
        Ja znam taka jedna. Prosto z pracy poszla na planowane cc i wrocila
        do pracy po 2 tygodniach od porodu. Caly czas ma 2 lub 3 nianie,
        pracuje od rana do nocy, a do tego jeszcze o swicie chodzi na
        silownie. Plus dochodza do tego jeszcze bardzo czeste podroze
        sluzbowe. Korporacyjny krwiopijca na wysokim szczeblu. Wiec sa
        niestety tacy ludzie. A tacy ojcowie nie sa wcale taka rzadkoscia.
        A co do autorki - moze ma dziecko juz odchowane, 20-paro letnie, nie
        wiem. Albo wlasnie dzieci sie chowaly razem.
        • iamhier Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 18:03
          do girasole-no to juz nie jest kobieta,to jakies monstrum.....
      • kunegunda32 Re: Chora miłość dziecka do niani 09.02.10, 23:48
        Volta, mam kuzynkę która ma co prawda odchowane dzieci ale dokładnie tak
        pracuje, jest handlowcem w Ovicie.
    • a1ma Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 09:33
      Chory to jest Twój stosunek do dziecka, a nie jego "miłość" do Ciebie.
      Nie widywać się, nie dzwonić, zostawić dziecko w spokoju i skończyć z obsesją,
      która każe Ci wierzyć, że Cię "kocha". Kocha to ono własnych rodziców, i tyle.
      • maggot.maggot Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 10:50
        powinnas sie nazywac ankarzyg!
        obrzydliwy jest twoj poszyty milościa do dziecka post.
        robisz sobie reklamę?
        tfu!
      • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 12:22
        Nie zgadzam się. Nie ma nic dziwnego w tym, że dziecko pokochało nianię,
        zwłaszcza jeśli zajmowała się ona dzieckiem przez tak wiele godzin.
        Ale.
        Nie wierze w miłość niani (autorki watku) w tym wypadku. Te zapewnienia o
        milości do dziecka wykluczają inne jej słowa i postępowanie. Osoba/niania
        kochająca nie zostawia dziecka tak nagle. Nawet jesli doszłoby do konfliktu
        między nią a pracodawcami - w takim wypadku "odstawia się" nianię stopniowo by
        nie zaszkodzić dziecku i przygotować je do tak dużej zmiany(co innego jeśli
        przyczyną rozstania z nianią byłoby np. odkryte przez rodziców bicie dziecka). I
        o tym niania powinna wiedzieć i na to nalegać. Kochająca niania zwłaszcza.
        Mam wrazenie, że zalożycielka wątku chce się pochwalić (niekoniecznie robić
        sobie reklamę) jaką to ona nie jest wspaniałą nianią, za ktorą dziecko tak
        strasznie teskni.
        Co nie zmienia faktu, że jesli rodzice/matka tak mało czasu spędza z dzieckiem
        to o jej miłości do dziecka też można różnie mówić.
      • alpepe Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 12:23
        ty chyba nie masz dziecka. Normalne, że dziecko przyzwyczaja się do tego, kto
        się nim opiekuje.
      • zenon77 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 14:01
        Witam,
        Temat trafił na jedynkę, więc i ja się wypowiem (choć raczej mamą
        nie jestem i na to forum nie zaglądam).
        A za co to dziecko ma kochać swoją matkę? Obie strony wpędziły się w
        sytuację, która jest trudna dla wszystkich, ale przede wszystkim dla
        dziecka! I jego dobro jest tu najważniejsze! Jeżeli Twoim zdaniem
        najlepszym rozwiązaniem jest nagle zerwać wszystkie więzi, to
        znaczy, że nie powinnaś opiekować się nawet żółwiem.
        Należy rozwiązać problem - kto ma wychowywać dziecko? I nie mów, że
        matka, która jest całymi dniami poza domem. W dawnych czasach
        królowe i inne wielkie damy nie zajmowały się dziećmi (nawet ich nie
        karmiły - instytucja mamki). Tylko, że nikt nie miał za złe bonom
        przywiązywania się emocjonalnego do dzieci. One po prostu były
        częścią rodziny.
        "Chory to jest Twój stosunek do dziecka"
        A jaki ma mieć, Twoim zdaniem, stosunek do dziecka osoba, która
        spędzała z nim 15 godzin dziennie przez 5 lat?
        • a1ma Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 14:04
          Zgadzam się, że dobra niania staje się częścią rodziny.
          Ale dobra niania to taka, która dba również o uczucia dziecka wobec matki i nie
          pozwala na zatarcie relacji - dziecko jest tylko dzieckiem, to jej rolą jest
          wyznaczyć granice i nie pozwolić dziecku na utożsamianie jej z rodzicem. Jeśli
          niania tego nie rozumie, to nie nadaje się do tej pracy, po prostu.
          • sapalka1 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 16:10
            Ok i racja. Ale wink
            Ale jak ta niania ma do jasnej anielki pielęgnowac ową więź? Mówić: mamusia ta
            co ją na zdjęciu widzisz i którą zobaczysz w sobotę - to bardzo cię kocha?
            Litości. Toż to sa puste słowa. I cokolwiek by nie powiedziała niania, to będą
            puste słowa jesli to matka nie zadba o więź z dzieckiem. Bo założenie jest
            takie, że o więź dziecka z matką musi dbać matka. Nie babcia, niania, tata czy
            wujek, ale matka. Bez niej nawet jeśli byłaby wychwalana pod niebiosa - nie
            będzie więzi. Jak dziecko ma zawiązać więź z kimś kogo widzi przez 2 dni na
            tydzien? Opiekunka ma się opiekować dzieckiem, dbać o jego bezpieczeństwo itd,
            ale o więź z dzieckiem mogą się troszczyć tylko i jedynie rodzice.
            Bo co z tego, że niania powie: mama cię kocha, skoro za tym nie idą fakty?
            A słabo wierzę w takim układzie też na pełne oddanie się dziecku przez matkę w
            czasie weekendu. Bo przecież i pospac trzeba, i zakupy zrobic, i do kina wyjść,
            i posprzątać, obiad ugotować, ze znajomymi się spotkać itd itd
    • evenjo Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 12:24
      Chore jest to, że pani, która urodziła twoja podopieczną nie ma
      chyba żadnej refleksji nad tym, co przeżywa dziecko. Że rozłąka z
      tobą-jej faktyczną matką -jest tragedią i traumą, która ma i będzie
      mieć wpływ na psychikę dziecka. Bezmyślność i bezduszność niektórych
      ludzi są porażające. Uważam, że sąd powinien odebrać jej to dziecko.
    • ilse_net powinnyscie sie spotykac 27.01.10, 12:37
      moja mama zajmuje sie juz 3 dzieckiem w swoim zyciu. wszystkie dzieci przyjezdzaja do niej ana urodziny mama jezdzi do nich, byla na ich komunii i odzwiedzaja sie przy roznych okazjach jezli niania jest z powołania jej praca nie konczy sie w dniu kiedy dziecko idzie do przedszkola poprostu zyskuje sie nowych czlonkow rodziny smile
    • tacx Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 12:46
      > Jak powinno wyglądać rozstanie po 5 latach pracy,gdy dziecko jest za
      > bardzo przywiązane do niani?
      > Mamy nigdy nie było praca od 6.00 do 21.00 i dziecko cała swoją
      > miłość przelało na mnie.

      nie moja sprawa ale podam podobny przykład. Kumpela była niańką w 'dobrym domu"
      unijnych urzędników w brukseli. Po 4 latach wyjechała. Po miesiacu zaczęły sie
      telefony że dzieciaki są nie do opanowania, agresywne , płaczliwe i ż ema
      natychmiast wracać. Kumpela popukała się w głowę i wróciła pożegnać się z
      dzieciakami. Po prostu głupie matki nie zajmują się dziećmi i potem są efekty
      jakie są.
      Z tym ze w tamtym wypadku pani domu po prostu wolała pokazy mody i rauty niż
      zajmowanie się dzieciakami wiec usprawiedliwienia zadnego nie ma praktycznie a
      jak ktoś wybiera pracę to cóż.. jego strata i dzieciaków
    • three-gun-max Re: Normalna miłość dziecka do niani 27.01.10, 13:31
      Jak mamusia ma dziecko gdzieś i jej rolę przejęła niania to nie dziwne że to ona jest przez nie uważana za mamę
    • andrea4 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 15:14
      Jak można osądzać matkę dziecka, nie znając dokładnie sytuacji w domu i nie
      mając możliwości wysłuchania jej? - to pytanie do Forumowiczów. Po przeczytaniu
      wszystkich twoich wypowiedzi odnoszę wrażenie, że jest coś nie w porządku ale
      nie z dzieckiem, tylko z relacją twoją i rodziców. jeśli matka tego jeszcze nie
      zrobiła, to ty powinnaś zainicjować rozmowę z rodzicami, mająca na celu
      uporządkowanie waszych relacji tak, aby dziecko nie było ani nie czuło się
      pokrzywdzone. Odnoszę również wrażenie, że nie zabardzo protestowałaś, jak
      dziecko nazywało cię mamą. Dlaczego?
      • bond08 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 15:37
        Piszesz że twoje relacje z matką dziecka nie były z byt częste. A co
        z ojcem dziecka czy aby kontakty nie były za częste. Może ty
        poprostu próbowałaś zastąpić tą zapracowaną kobietę, a teraz kiedy
        sprawa się "rypła" próbujesz grać na emocjach podopiecznej.
    • shamsa Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 16:24
      moim zdaniem troche ty sama dałaś ciała, ze pozwoliłaś na takie zżycie. to nie
      bylo twoje dziecko, a pewnie tak je traktowalas. sadze ze teraz jestes
      odpowiedzialna za jej uczucia.

      zycie malej jest jakie jest i trzeba bylo pielegnowac jej uczucia do matki, a
      hamowac te do siebie.
    • the_rapist Dlaczego chora? 27.01.10, 17:12
      Bo widzisz, problem polega na tym, ze rodzice dziecka wynajeli Ciebie do opieki nad nim tak jak sie wynajmuje hydraulika czy malarza pokojowego - odwalic robote, na ktora sami nie maja czasu. A przeciez 5 lat w zyciu dziecka oznacza "od zawsze". I tego rodzice prawdopodobnie nie przewidzieli, po prostu dzieciak sie zzyl z Toba i jestes dla niej jak czlonek rodziny. Moim skromnym zdaniem powinnas utrzymywac kontakty na rozsadnym poziomie tzn telefony, moze nawet spotkanie co jakis czas. Dziecko zacznie dorastac, pozna nowych przyjaciol. Na pewno nie powinnas definitywnie zerwac kontaktu, to byloby swinstwo dosc duzego kalibru.
      • iamhier Re: Dlaczego chora? 27.01.10, 17:47
        Ja jestem dzieckiem wychowanym przez nianię i napisze tak....osobiscie wolalam
        nianie niz mame.....Generalnie prawda jest taka,ze na kontakt z dzieckiem
        doglebny emocjonalny to liczyc nie ma co.Jestem juz dorosla i wiem,ze to bariera
        nie do przeskoczenia...niestety.....
    • croyance Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 19:34
      Az sie nasuwa cytat 'jestesmy odpowiedzialni za to, co oswoimy' ...
      • roterro Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 20:24
        Ja cie rozumiem.
        Znam dorosla osobe, ktora twierdzi, ze byla bardziej zwiazana z
        niania niz z matka -i do dzis jest wdzieczny niani za kontakt i
        opieke, bo byly dla niego wazniejsze niz to co dostawal od niezbyt
        nim zainteresowanej matki. I nie wynika to z jakiegos
        wyimaginowanego 'bledu' niani, po prostu troszczyla sie o niego
        bardziej i spedzala wiecej czasu niz matka. Tak bywa.
        Ta milosc nie jest chora, to zupelnie normalne, ze dziecko sie do
        ciebie mocno przywiazalo. Nie funduj jej traumy znikajac z jej
        zycia, daj i jej i sobie prawo do tego kontaktu, to chyba prawie
        nieludzkie zerwac milosc.
    • kotecek7 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 20:49
      Ej, cos mi tu od poczatku nie pasuje. Skoro niania opiekowala sie dzieckiem od 9
      do 21 i pisze gdzies nizej ze ma "corcie" to kto sie zajmowal jej corcia? I komu
      ta corcia mowi dzis mamo?
    • jagger2009 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 21:59
      Najlepiej uzgodnic z jej rodzicami jak czesto powinien byc kontakt,
      nie jest zdrowe dla psychiki dziecka urywac drastycznie tylko powoli
      jak przy odstawianiu leku nie od razu
    • nangaparbat3 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 22:42
      Jak zatrudnialismy nianie, chcialam, by mieszkala w poblizu, tak aby kiedy
      przestanie u nas pracowac, corka mogla miec z nia kontakt.
      I rzeczywiscie, corka ma 18 i widujemy sie z niania do dzisiaj, jest
      zaprzyjaźniona z moja mamą, własciwie jak członek dalszej rodziny.
      A corka przebywala z niania od kiedy miala dwa lata - i tylko przez kilka (4-7)
      godzin dziennie.
      Myśle, ze jesli tylko rodzice dziewczynki nie maja nic przeciwko temu,
      powinnyscie byc w kontakcie. Z czasem miłosc przygaśnie - pewnie nie do końca,
      ale na tyle, ze wystarczą Wam sporadyczne kontakty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka