Dodaj do ulubionych

Swiete krowy...

04.02.10, 12:36
Kilka wątków ostatnio dotyczyło ogólnie pojętej praworządności i
przestrzegania prawa. W nich często pojawiał się problem nieprawidłowego
parkowania. Niestety wiele osób bagatelizuje ten problem, a znajdują się i
takie które otwarcie szczycą się tym niecnym procederem.
Wklejam link do strony gdzie pokazane są takie przypadki sfotografowane przez
ludzi. Obejrzyjcie tą stronę i zastanówcie sie czy to jest tak naprawdę mały
problem a ludzie z tym walczący to pieniacze.

www.swietekrowy.pl/index.php
Obserwuj wątek
    • jakostak5 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:08
      nie bagatelizuje problemu, aczkolwiek nie wszystkie zdjecia
      przedstawiaja zle zaparkowane auto. niektore dziwnie stoja ale nic
      nie blokuja nie przeszkadzaja. nie popadajmy w skrajnosci.
      • kufferrek Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:22
        Znam tą stronę.
        Gdyby nasze państwo miało świetnie zorganizowaną infrastrukturę taki problem by
        nie istniał, a osoby parkujące w tak przedziwny i kretyński wręcz sposób
        traktowane byłyby jako zjawisko, ot tak dla zabawy.
        Niestety nasza rzeczywistość nie pozwala pogodzić interesów pieszych, kierowców,
        matek z wózkami, osób na wózkach.
        I nie jest to wina żadnego z wyżej wymienionych.
        Czasami nie da się inaczej , a czasami jest to wyraz faktycznie totalnej
        bezmyślności. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej postawiony jest kierowca.
        Czasami jest, prawda, świętą krową, a czasami to jak zaparkował to wyraz
        desperacji i wk...wu na to że nie ma jak zaparkować.
        Wraz ze wzrostem liczby samochodów w naszym kraju-relatywnie nie rośnie liczba
        miejsc parkingowych.
        A szkoda. Uniknęlibyśmy wielu nerwów.
        • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:30
          > Gdyby nasze państwo miało świetnie zorganizowaną infrastrukturę
          taki problem by
          > nie istniał,

          Podpisuje sie pod tym.To jest sedno sprawy.Bardzo czesto kierowcy sa
          zmuszeni lamac przepisy, bo nie ma gdzie tego auta normalnie jak
          panbog przykazal postawic.
          • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:36
            W jaki sposób można zmusić kierowcę do zaparkowania w miejscu niedozwolonym? Nóż
            na gardle? Pistolet przy głowie? Rodzina jako zakładanicy? W 99,9% przypadków
            jest umyślne naruszenie przepisów spowodowane własnym wygodnictwem oraz
            lekceważeniem przepisów oraz wspołobywateli. Najciekawsze sa jednak wasze próby
            usprawiedliwiania tego procederu.
            • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:40
              Mnie to juz zaczyna fascynowac. Jakiez to wymowki mozna znalezc, jak sie dobrze
              postara. Nie ma przykladu z gory, infrastruktura be - no to obywatele spuszczamy
              sie ze smyczy. Ale zeby cos zmienic, zalatwic, powiedziec, zwrocic uwage to nie.
              Kazdy siedzi na swoim tronie w swoim rydwanie.
              • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:00
                Dlaczego zaraz nie? Ja zeby sobie parkowac jak panisko wykupilam
                karnet i stoje pod dachem, reszta niech sie męczy.
                Ale jak mnie sytuacja zmusi to przepisy narusze, opisywalam juz
                zreszta historie.Przy czym jeszcze NIGDY mi sie nie zdarzylo, zebym
                kogokolwiek zablokowala czy utrudnila ruch innym.
                • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:11
                  > Dlaczego zaraz nie? Ja zeby sobie parkowac jak panisko wykupilam
                  > karnet i stoje pod dachem, reszta niech sie męczy.

                  Alez dokladnie o to chodzi. Ty sobie kupilas karnet zeby parkowac jak
                  panisko
                  .

                  Firmy, ktore maja wiecej pracownikow niz miejsc powinny albo udostepnic wiecej
                  miejsc, albo zorganizowac inne formy transportu. No naprawde, mieszkam pol
                  kilometra od dzielnicy pelnej biurowcow i nikt kurde nie parkuje na chodnikach i
                  trawnikach, za to sa obszerne parkingi na obwodzie i busiki firm dowoza
                  pracownikow. Nie do pomyslenia jest, zeby ludzie parkowali jak dzicz. Kwestia
                  mentalnosci, i naprawde rzad nie musial w tym celu odezwy wydawac. Ty tez mozesz
                  tak myslec Lola!
                  • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:16
                    No ale przez ponad rok musialam parkowac na zewnatrz, gdzie
                    odgrywaly sie dandejskie sceny.Dlaczego? Bo nie mialam alternatywy.A
                    teraz mam.I o to mi chodzi.Nie o lamanie przepisow na zasadzie bo
                    mam wszystko gdzies
                    , tylko po prostu z braku innej realnej
                    mozliwosci.Za taka nie uwazam podsuwanego tu rozwiazania szukania
                    miejsca pol km od celu- pelen idiotyzm.
                    • funky_mamma Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:34
                      lola211 napisała:

                      Nie o lamanie przepisow na zasadzie bo
                      > mam wszystko gdzies
                      , tylko po prostu z braku innej realnej
                      > mozliwosci.Za taka nie uwazam podsuwanego tu rozwiazania szukania
                      > miejsca pol km od celu- pelen idiotyzm.

                      Mój mąż pracujący w centrum Warszawy parkował auto w miejscu dozwolonym, tak by
                      nikomu nie utrudnić życia, a że wiązało się to z dochodzeniem do miejsca pracy
                      15 minut na piechotę, no cóż, jego mentalność widać nie pozwala mu na łamanie
                      przepisów w celu podwiezienia swojego dupska pod samą firmę i tłumaczenie się,
                      że to idiotyzm, że on tego miejsca blisko firmy nie ma zapewnionego.
                      • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:16
                        Wspolczuje mezowi.Ja nikomu nie utrudnialam zycia, po prostu -
                        miejsce mial ten, kto pierwszy zaparkowal, zatem trzeba bylo
                        wczesniej jechac do pracy, by sie załapac.Nie raz wyjadzalam
                        spomiedzy aut na styk- nie mam do nikogo pretensji, bo rozumiem, ze
                        na ograniczonej powierzchni jest tloczno.Jakis gorszy kierowca
                        pewnie by pomstowal, ze nie da sie wyjechac.

                        A swoja droga tez kiedys pracowalam w samym centrum miasta i tam w
                        ogole nie bylo opcji parkowania, musialam 10 min isc pieszo od
                        zaparkowanego auta.No jak to mozliwe, z moja mentalnoscia? Cale
                        szczescie firma przeniosla siedzibe.
                      • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 01:07
                        Co innego isc 15 min zeby stac 8h, a co innego isc 15 zeby w miejscu
                        docelowym spedzic pol minuty.
              • funky_mamma Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:36
                cherry.coke napisała:

                > Mnie to juz zaczyna fascynowac. Jakiez to wymowki mozna znalezc, jak sie dobrze
                > postara. Nie ma przykladu z gory, infrastruktura be

                Dokładnie tak samo tłumaczą się właściciele psów "nie zbieram kupy, bo tam gdzie
                spaceruję nie ma specjalnych śmietników na psie odchody"
            • w.i.l Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 13:40
              samochodami TEŻ jeżdżą matki z małymi dziećmi?
              Co to za zakamieniały relikt - ta nienawisc do samochodów?
              • krejzimama [...] 04.02.10, 13:45
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 14:11
                W.i.l ja kocham jazde, kocham samochody. Więcej było w tym poscie co został
                usuniety. Nie mam pojęcia dlaczego.
                • iwles Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 14:13

                  dla tego jednego krótkiego słowa na końcu tekstu smile
                  • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 14:15
                    aaaaasmile OK, dzięki za przypomnienie. No ale Iwles przecież tyle sie naczytałaś
                    ze mozna przymknąć oko na drobne wykroczeniatongue_out
                    OK, masz racje. Nie mam pretensji.
                    • figrut Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 14:59
                      > OK, masz racje. Nie mam pretensji.
                      Od kiedy ? Od wczoraj ? Pojawiłaś się tu niedawno i walnęłaś z grubej rury.
                      Foremki zarzuciły Ci chamstwo, Ty się pieniłaś, że Twoje chamskie teksty NIE
                      ZGODNE z regulaminem wycinają. Wtedy pieniłaś się, że nie możesz nagiąć
                      przepisów według siebie, a teraz taka prawa się nagle zrobiłaś ? W którymś wątku
                      o religii zarzuciłaś komuś hipokryzję....
                      • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 15:02
                        Jesli teksty sa wycinane bez powodu to piszę że tak jest. Jesli natomiast użyłam
                        grubszego słowa to co mam się pienić. Modka miała prawo to usunąć.
                        Reszty Twojego postu nie bardzo rozumiem. Nie wiem o co chodzi bo jakoś
                        nieskładnie napisany.
                        • figrut Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 15:10
                          czego nie rozumiesz ? Tego o hipokryzji ? Komuś zarzucałaś kiedyś hipokryzję, a
                          samej sobie nie zarzucasz ? Jeszcze do niedawna buntowałaś się przeciw wycinaniu
                          Twoich postów łamiących regulamin, zamiast pokornie przyznać się do winy i
                          uznać, iż słusznie moderatorka postąpiła. Przed świętami w jakimś wątku śmiałaś
                          się, jak to Twój stary sam wymierzył sprawiedliwość na sikającym przy
                          samochodzie delikwencie. Nie uważasz, że złamał prawo i było to godne potępienia
                          ? Tam prawo było po stronie Twojego starego, czy tak sobie je naciągnął na
                          potrzebę chwili ?
                          • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 15:17
                            No tak zrobił. Bardzo dobrze zrobił. Gość lał na ulicy to został lekko skarcony
                            i trafiony drzwiami. To było bardzo dobre obywatelskie działanie.
                            • figrut Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 15:39
                              > No tak zrobił. Bardzo dobrze zrobił. Gość lał na ulicy to został lekko skarcony
                              > i trafiony drzwiami. To było bardzo dobre obywatelskie działanie.
                              >
                              Od kiedy wymierzanie sprawiedliwości w takiej sprawie i w taki sposób jest
                              zgodne z prawem ? Wszak Ty jesteś przeciwna naginaniu przepisów dla własnych
                              potrzeb, czy też przymykaniu oka na działanie wbrew prawu w niektórych sytuacjach.
                              • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 15:46
                                Jaki to ma związek z tematem wątku o parkowaniu. To po pierwsze.
                                Po drugie bydle które to robiło nie zrozumie słów więc nie warto się wdawać w
                                dyskusje. Strzał drzwiami poczuł i pewnie czuł go długo.
                                Te drzwi blokowały swobodne przejście zatem zostały zamknięte. Zamkniecie drzwi
                                blokujących przejście nie jest przestępswem.
                                • figrut Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 16:05
                                  > Jaki to ma związek z tematem wątku o parkowaniu. To po pierwsze.
                                  "Kilka wątków ostatnio dotyczyło ogólnie pojętej praworządności i
                                  przestrzegania prawa. W nich często pojawiał się problem nieprawidłowego
                                  parkowania. Niestety wiele osób bagatelizuje ten problem, a znajdują się i
                                  takie które otwarcie szczycą się tym niecnym procederem. "
                                  Wątek powstał na bazie nie całkowitego trzymania się przepisów, prawda ?
                                  Nawiązałam do Twojej odpowiedzi:
                                  "aaaaasmile OK, dzięki za przypomnienie. No ale Iwles przecież tyle sie
                                  naczytałaś
                                  ze mozna przymknąć oko na drobne wykroczeniatongue_out
                                  OK, masz racje. Nie mam pretensji
                                  . "
                                  > Po drugie bydle które to robiło nie zrozumie słów więc nie warto się wdawać w
                                  > dyskusje. Strzał drzwiami poczuł i pewnie czuł go długo.
                                  > Te drzwi blokowały swobodne przejście zatem zostały zamknięte. Zamkniecie drzwi
                                  > blokujących przejście nie jest przestępswem.
                                  Serio ZAMKNIĘCIE drzwi ? Nie pomyliło Ci się z:
                                  "Choć pamiętam
                                  jak facet kiedyś na ulicy wylazł z dostawczaka i zaczął lać na ulicu to mój
                                  stary jak nie wystrzelił z samochodu jak nie kopnął mu w te drzwi.
                                  Przytrzasnął
                                  całego tego lejka a nie tylko jego fujarę. Więc kto wie.
                                  Zamykanie drzwi kopniakiem jest zamknięciem drzwi ?
                                  Skoro taka prawa jesteś, trzeba było strzelić fotkę, zadzwonić po straż miejską
                                  lub policję i zgłosić wykroczenie - wszystko byłoby wtedy jak najbardziej zgodne
                                  z prawem.
                                  • cherry.coke Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 16:06
                                    Akurat tu sie z toba zgadzam figrut, no prosze zdarza sie smile
                                    • drzwi_do_lasu Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 05.02.10, 01:13
                                      ja tez. Zaiste, ze ten stosunek do praworzadnosci jest tak
                                      elastyczny..
                                  • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 16:14
                                    Tak jest to sposób zamkniecia drzwi. Wezwanie jakiejkolwiek służby było
                                    bezsensowne bo gośc dawno by odjechał.
                                    Poza tym wszystkim czy to mój stary sie tu udziela czy ja?
                                    • figrut Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 16:25
                                      > Poza tym wszystkim czy to mój stary sie tu udziela czy ja?
                                      Nie musi on. Ty nawet na gorąco w TYM wątku poparłaś jego zachowanie które było
                                      wbrew prawu. Według prawa, trzeba było zrobić fotkę sikającego faceta (choćby
                                      telefonem), fotkę numerów rejestracyjnych i zgłosić wykroczenie odpowiednim
                                      służbom. Zgodnie z prawem należał się tu mandat, a nie naruszenie nietykalności
                                      cielesnej wraz z naruszeniem własności osobistej jaką jest samochód. Większość
                                      drzwi samochodowych będzie nosiło ślady takiego kopniaka.

                                      Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi
                                      krejzimama 04.02.10, 15:17 Odpowiedz
                                      No tak zrobił. Bardzo dobrze zrobił. Gość lał na ulicy to został lekko skarcony
                                      i trafiony drzwiami. To było bardzo dobre obywatelskie działanie.
                                      • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 17:01
                                        Oczywiście, że poparłam. Jesli ktos jest bydleciem któe leje na ulicy to nie
                                        zasługuje na inne traktowanie. To był przejaw obywatelskiej postawy.
                                        Pewne grupy ludzi nie zasługują na inne traktowanie niż z buta bo innych
                                        arguementów nie rozumieją.
                                        Dlaczego akurat to ci przeszkadza? Popierasz lanie na środku ulicy przez chamów?
                                        • figrut Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 17:34
                                          > Dlaczego akurat to ci przeszkadza?
                                          Bo to Ty jak pisałaś, nie uznajesz przymykania oka na niektóre przepisy, a
                                          jesteś jak najbardziej za sztywnym trzymaniem się prawa (podobno naginanie
                                          przepisów i przymykanie oka prowadzi do anarchii, a Ty jesteś przeciw).
                                          Popierasz lanie na środku ulicy przez chamów
                                          > ?

                                          Nie popieram, ale też jestem za tym, aby czasami oko przymknąć i zadziałać na
                                          własną rękę, lub w ogóle nie zadziałać jeśli byłoby to bezduszne. Ja jednak nie
                                          głoszę bezwzględnego trzymania się przepisów tak jak Ty.
                                          > Oczywiście, że poparłam. Jesli ktos jest bydleciem któe leje na ulicy to nie
                                          > zasługuje na inne traktowanie. To był przejaw obywatelskiej postawy.
                                          > Pewne grupy ludzi nie zasługują na inne traktowanie niż z buta bo innych
                                          > arguementów nie rozumieją.
                                          czy możesz mi to udowodnić (jakiś zapis prawny), że w społeczeństwie wyodrębnia
                                          się wyjątkowe grupy ludzi, które trzeba potraktować z buta z racji tego, że
                                          innych argumentów nie zrozumieją ? Nawet wątek założyłaś nowy, bo tak Cię
                                          niezgodność z przepisami uwiera, więc jako praworządna obywatelka
                                          przestrzegająca bezwzględnie prawa nie powinnaś mieć problemu z wyłuskaniem
                                          odpowiedniego paragrafu na akceptację rękoczynów.
                  • mniemanologia Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 14:15
                    Krejzimama napisała:

                    Nienawiść? Skąd ten wniosek? Ja kocham prowadzić samochód. Jazda
                    sprawia mi ogromną przyjmność i frajde. Muzyka, droga, samochód i ja
                    to jest coś co lubię.
                    Jednak nie mogę znieść ludzi którzy łamaniem przepisów lekceważa
                    innych i oprócz zagrożenia powodują czysty wkuźw.

                    smile
                    • krejzimama Re: Nie przyjdzie ci do głowy, że tymi 04.02.10, 14:16
                      Dziękuje. Niektórzy są jak Zawisza zawsze można liczyć.
            • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:50
              Normalnie- brakiem miejsc do zaparkowania w okolicy, gdzie wiadomo,
              ze auta sie parkuje, bo tam, co za niespodzianka- czesto pojawiaja
              sie ludzie i o zgrozo- przemieszczaja sie wlasnymi samochodami.
              • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:58
                Brak wolnego miejsca do parkowania nie upoważnia do zaparkowania gdzie ci sie
                podoba. Brak miejsc parkingowych to permamentny stan miast w krajach
                rozwinietych. Jazda samochodem w miejsce gdzie wiadomo ze nie bedzie miejsca by
                zaparkować każe mocno się zastanowić nad brakami w przewidywaniu u kierowcy
                pojazdu.
                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:01
                  Jazda samochodem w miejsce gdzie wiadomo ze nie bedzie miejsca by
                  > zaparkować każe mocno się zastanowić nad brakami w przewidywaniu u kierowcy
                  > pojazdu.


                  No ja nie wróżka i nie wiem,czy pod przychodnią będa miejsca,czy nie.
                  • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:03
                    Ale nie trzeba być wróżka by wiedzieć że nie parkuje się w miejscach do tego nie
                    przeznaczonych. Nie ma miejsca nie parkujesz tylko szukasz go nieco dalej bądź
                    krążysz po okolicy by zająć takie co się zwolni.
                    • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:07
                      Ja stawiam częściowo na trawniku.Tak jak i mieszkańcy bloku swoje auta.
                      • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:09
                        Fajnie tak niszczyć wspólna własność. W domu tez nie masz nic naprzeciw jak ktos
                        by ci wszedł w ubłoconych butach? To mniej wiecej to samo.
                        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:11
                          Nie niszczę.Dawno juz zadecydowano,że trawnik słuzy tez do parkowania.
                          • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:33
                            Zdecydowano jak?
                            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:36
                              Spółdzielnia?Wspólnota?Na wniosek mieszkańców.Możliwe?
                              • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:57
                                Czyli trawnik zostal oficjalnie parkingiem dla wszystkich? To gdzie problem?
                                Parkujesz na parkingu, bylym trawniku.
                                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:02
                                  Problem w ty,ze przechodzący pieniacz o tym nie wie.I wypisuje potem np na forum
                                  jakie to buractwo widziałsmile
                                  • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:05
                                    To jest znak czy nie ma? Czy to jest "parking" oficjalny czy na gebe miedzy toba
                                    i dwoma sasiadami, bo jeden z nich slyszal, ze na zebraniu ktos cos powiedzial?
                                    • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:09
                                      No sama widzisz.Pień się w spokoju.
                                      • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:13
                                        A odpowiedz?...
                                        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:19
                                          Podać adres?Cobyś sprawdziła ustalenia?
                                          • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:23
                                            Znaczy nie wiesz?
                                            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:56
                                              Wiem,ale może podam adres spółdzielni cobyś i ty się upewniła.
                                              A z ciekawostek,w moim mieście na starszych osiedlach nie ma znaków,ze w tym
                                              miejscu można parkować.Całe wielkie osiedla bez oznakowanych znakami miejsc
                                              parkingowych.Olaboga co tu robić?
                                              • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:08
                                                Naprawde chcesz mi podac swoj prawdziwy adres? Obcej babie z internetu? Olaboga.
                                                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:23
                                                  A co w tym strasznego.Wszak to nie moje osiedle,nie mój domowy adres,tylko
                                                  opisane przypadek gdzie czasem stawiam na trawniku.
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:12
                          No ja n ie mam.Rozmiem, ze skoro jest mokro , to trudno by buty byly
                          czyste.Wytrze sie.Ale przede wszystkim- mieszkanie mam
                          dostosowane
                          do takich sytuacji i nie wylozylam podlogi na
                          wejsciu perskimi dywanami.A moglabym.A potem dawaj utyskiwac na
                          innych, ze chamy i buraki, bo brudza.
                      • myelegans Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:14
                        gryzelda71 napisała:

                        > Ja stawiam częściowo na trawniku.Tak jak i mieszkańcy bloku swoje
                        auta.


                        Why am I not surprised?
                        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:18
                          Serio?
                    • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:09
                      Masz czas, to krąż.
                      Ja wybiore miejsce co prawda nie przeznaczone na parkowanie, ale
                      takie, gdzie samochod nikomu przeszkadzac nie bedzie, no chyba ze
                      jakiemus nawiedzonemu pieniaczowi.
                      • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:13
                        > Ja wybiore miejsce co prawda nie przeznaczone na parkowanie, ale
                        > takie, gdzie samochod nikomu przeszkadzac nie bedzie,

                        Swiete krowy ze zdjec tez na pewno sa przekonane, ze to na chwile i nie
                        przeszkadzaja.
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:38
                          Jesli faktycznie na chwile to o co caly raban? No i trudno chyba
                          myslec, ze sie nie przeszkadza jesli zajmuje sie caly chodnik?
                          ja mam na mysli zupelnie inne parkowanie niz na tych obrazkach.
                          • myelegans Re: Swiete krowy... 04.02.10, 17:18
                            > Jesli faktycznie na chwile to o co caly raban?

                            jak ty nie masz czasu krazyc i szukac legalnego parkingu, tak ja nie
                            mam czasu objezdzac twojego zle zaparkowanego auta.

                            Zdefiniuj chwile.
                            • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:37
                              Chwila- 5 min.Objezdzenie zle zaparkowanego auta hmm..-uwazasz, ze
                              parkowanie z naruszeniem przepisów koniecznie musi utrudniac
                              innym kierowcom jazde? Ja zawsze wysiadam z samochodu i oceniam, ile
                              miejsca zostaje i czy auto nie bedzie zawadzac.
                      • ally Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:24
                        > Ja wybiore miejsce co prawda nie przeznaczone na parkowanie, ale
                        > takie, gdzie samochod nikomu przeszkadzac nie bedzie,

                        trawnik?
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:28
                          Chcialabys.Wybieram teren utwardzony, trawnikow nie niszcze.
                          • ally Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:30
                            > Chcialabys.

                            ?
                            • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:33
                              Twoja teoria sie sypie.
                              To, ze zdarza mi sie zaparkowac poza miejscem typowo do
                              parkowania
                              nie oznacza, ze laduje sie samochodem na trawnik czy
                              zastawiam chodnik na cala szerokosc.Trzeba tak pomanewrowac, by
                              nikomu nie zawadzac i tyle.
                              • funky_mamma Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:47
                                lola211 napisała:

                                > Twoja teoria sie sypie.
                                > To, ze zdarza mi sie zaparkowac poza miejscem typowo do
                                > parkowania
                                nie oznacza, ze laduje sie samochodem na trawnik czy
                                > zastawiam chodnik na cala szerokosc.Trzeba tak pomanewrowac, by
                                > nikomu nie zawadzac i tyle.

                                No chyba, że tam gdzie musisz zostawić auto jest tylko trawnik albo tylko
                                chodnik albo tylko 6 wolnych miejsc dla niepełnosprawnych. No bo przecież nie
                                masz czasu dymać pół kilometra skoro tylko na chwilę.
                                • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:34
                                  Nie stanelam nigdy tarasujac chodnik czy na trawniku.Jestem w stanie
                                  natomiast zostawic na chwile auto na chodniku na zakazie, co w zaden
                                  sposob nie przeszkadza ani przechodniom ani innym kierowcom.Czaisz
                                  róznice?
                                  Co do kopert to opisalam jak to wyglada i rowniez uwazam, ze nikomu
                                  nie ubedzie jak zamiast 6 kopert zostanie 5 wolnych na 10 min.
                                  • krejzimama Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:46
                                    Jestem w stanie
                                    > natomiast zostawic na chwile auto na chodniku na zakazie, co w zaden
                                    > sposob nie przeszkadza ani przechodniom ani innym kierowcom.Czaisz
                                    > róznice?

                                    Samochód na chodniku zawsze przeszkadza przechodnim bo zabiera chodnik na
                                    parkowanie. Oczywiście kodeks zezwala na parkowanie na chodniku z zachowanie 1,5
                                    metrowego przejscia.
                                    Czy ty oceniasz co przeszkadza a co nie? Skoro jest zakaz to zarządac drogi
                                    ocenił że bedzie przeszkadzać i ty masz obowiązek stosować sie do przepisów i
                                    znaków.
                                    • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 18:07
                                      > Czy ty oceniasz co przeszkadza a co nie? Skoro jest zakaz to
                                      zarządac drogi
                                      > ocenił że bedzie przeszkadzać i ty masz obowiązek stosować sie do
                                      przepisów i
                                      > znaków.


                                      Tak, ja oceniam.Nie zawsze zakaz oznacza, ze w tym miejscu samochod
                                      komukolwiek przeszkadza.Mam obowiazek sie stosowac, ale w
                                      okreslonych sytuacjach sie nie stosuje.Najwyzej zaplace mandat.Moje
                                      pieniedze, moge z nimi robic co chce.
                • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 01:27
                  we wloszech jest zwyczaj zostawiania samochodu na luzie, zeby
                  sasiednio parkujacy mogl je sobie przestawic w razie potrzeby. Zaden
                  nakaz-zakaz, tak ot, dla wygody.
                  W londynie mozna bylo zostawic samochod na zebrze, na srodku pasa, w
                  zatoce autobusowej.
                  (przy wykupionej karcie p. i pod warunkiem ze nie stwarzalo sie tym
                  postojem 'zagrozenia dla ruchu' - autonomiczna ocena kierowcy; nie
                  wiem czy w calym, na pewno w II strefie, i pisze "mozna bylo" bo nie
                  wiem, czy dotad tak jest).
                  Na balkanach (chorwacja, slowenia) sie parkuje, gdzie jest miejsce,
                  nawet znakow zakazu nie ma. Chodnikow jako takich-rowniez. I jakos
                  ludzie chodza, samochody jezdza i nikt do nikogo pretensji nie ma.
                  Przedziwne, nie?
              • diabel.lancucki Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:24
                lola211 napisała:

                > Normalnie- brakiem miejsc do zaparkowania w okolicy, gdzie wiadomo,
                > ze auta sie parkuje, bo tam, co za niespodzianka- czesto pojawiaja
                > sie ludzie i o zgrozo- przemieszczaja sie wlasnymi samochodami.

                aha, czyli jak nie ma w pobliżu toalety publicznej to spokojnie moge się
                wyproznic na trawniku przed twoim blokiem. bo - co za niespodzianka - ale ludzie
                odczuwaja potrzeby fizjologiczne nie tylko w swojej lazience.
                • funky_mamma Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:38
                  diabel.lancucki napisała:

                  > aha, czyli jak nie ma w pobliżu toalety publicznej to spokojnie moge się
                  > wyproznic na trawniku przed twoim blokiem. bo - co za niespodzianka - ale ludzi
                  > e
                  > odczuwaja potrzeby fizjologiczne nie tylko w swojej lazience.


                  big_grin big_grin big_grin
                • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:40
                  Oczywiscie, ze mozesz, ryzykujac konsekwencje, nie tylko prawne.
                  Po prostu- robisz to.Nikt ci przeciez nie zabroni.A ze narazasz sie
                  na komentarze i ewentulanie mandat to juz inna rzecz.
        • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:41
          > Niestety nasza rzeczywistość nie pozwala pogodzić interesów pieszych, kierowców
          > ,
          > matek z wózkami, osób na wózkach
          W ogoromnej ilości przypadków da sie a przestrzeganie przepisów bardzo w tym pomaga.
          > Czasami nie da się inaczej
          Jesli nie da sie to nie parkuje. Można szukać miejsca 200 czy 500 metrów dalej.
          Spacer dobrze robi zdrowemu człowiekowi.

          > Gdyby nasze państwo miało świetnie zorganizowaną infrastrukturę taki problem by
          > nie istniał,
          > Wraz ze wzrostem liczby samochodów w naszym kraju-relatywnie nie rośnie liczba
          > miejsc parkingowych.

          Problem ten wynika z naszej mentalności a nie braku miejsc parkingowych. W
          krajach w których infrastruktura jest na o niebo wyższym poziomie miejsca
          parkngowe to dobro mocno reglamentowane. Bo raczej Niemcy, Francja, Anglia czy
          Hiszpania mają mocno bardziej rozwinieta infrastrukture i prosze spróbowac
          zaparkowac w miejscu niedozwolonym w takim kraju.
          • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:51
            Można szukać miejsca 200 czy 500 metrów dalej.
            > Spacer dobrze robi zdrowemu człowiekowi.

            A jak człowiek nie jest zdrowy?
            • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:52
              To tez nie zaparkuje, bo chamy mu zastawily koperte.
              • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:55
                Jest milion sytuacji,gdzie nie masz znaczka na samochodzie a masz problem z
                chodzeniem.I co?
                • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:00
                  Nie masz znaczka nie masz prawa to proste.
                  • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:04
                    Dlatego stawiam jak tam gdzie znajdę miejsce.Nie na kopercie,ale np cześciowo na
                    trawniku.
                    • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:14
                      Jakbym miala z sobie robic buraka za cene przejscia ilus tam metrow, to
                      zmienilabym srodek transportu.
                      • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:17
                        I super.Tu idziesz te ileś tam metrów(kilometry czasem),a ja w tym czasie
                        załatwię wizytę i odjadę.
                        • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:53
                          Buractwo pozostaje. Osobiscie od buractwa preferuje taksowki.
                          • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:55
                            Super.Jesteś cacy,a ja be.
                          • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:58
                            No to sobie jezdz tymi taksówkami.A my bedziemy jezdzic wlasnymi
                            samochodami, bo opinia jakiejs tam cherry nikogo nie interesuje,
                            mnie na pewno ani troche.
                            • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:08
                              Alez nie spodziewalabym sie po tobie czegokolwiek innego, Lolu. Typ, jaki
                              przedstawiasz, jest raczej klarowny i nie przedstawia soba wiekszych niespodzianek.
                              • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:30
                                To zupenie tak jak ty.
                                Pierniczysz bez sensu, tylko tego mozna sie po tobie spodziewac- do
                                bólu jestes przewidywalna.
                                • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:45
                                  O, wlasnie.
                          • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 03:16
                            cherry.coke napisała:

                            > Buractwo pozostaje. Osobiscie od buractwa preferuje taksowki.

                            i to dopiero twor frazeologicznysmile))) no bomba, niech sie ci z
                            tym 'posiadam wiedze' i 'moja pamiec tego nie zachowala' wstydza!
                            Nie no, rewelacjasmile))

                            ps.Moge pozyczyc?

                            • cherry.coke Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:50
                              > i to dopiero twor frazeologicznysmile))) no bomba, niech sie ci z
                              > tym 'posiadam wiedze' i 'moja pamiec tego nie zachowala' wstydza!
                              > Nie no, rewelacjasmile))
                              >
                              > ps.Moge pozyczyc?

                              Ale prosze cie uprzejmie. Enjoy.
                • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:13
                  I nic. Jak masz problemy z chodzeniem to nie chodź.
                  • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:14
                    Dlatego jeździłam.Proste prawda?
            • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:55
              A tam.Masz grype, 40 stopni goraczki, jedziesz pod przychodnie, a
              tam zonk, albo wjedziesz na trawnik/chodnik/krzywo auto postawisz
              albo jak poleca krezi ladujesz 500 m dalej i doginasz.W poczuciu
              dobrze spelnionego obywatelskiego obowiazku.

              • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:00
                Dalej Lola z tymi wymowkami, jeszcze nie dosc. Jak oni to w tych innych krajach
                robia, nieslychane. Waskie zabytkowe uliczki, wjazd do centrum utrudniony,
                miejsce parkingowe tylko dla zarzadu, platne parkingi - a oni skubancy jakos
                dostarczaja sie do przychodni, do przedszkoli i do urzedow.
                • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:18
                  W innych krajach maja np metro.Poruszja sie takze na skuterach,
                  motorach.Moze jednak skupmy sie na warunkach polskich?
                  • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:24
                    Motory i skutery sa w Polsce nieznane?
                    • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:26
                      Znane.Kiepski pomysł na nasze warunki pogodowe jako podstawowy środek transportu.
                      • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:39
                        I dlatego sa popularne w Irlandii. Pogoda tu czaderska.
                        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:42
                          Jak lubią?Widziałam jak po śniegu pan na rowerze jeździł,jak lubi?Ja nie lubię.
                          • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:45
                            No to nie lub, tylko nie dorabiaj ideologii.
                            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:49
                              Ja dorabiam?
                              • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:52
                                Tak. Ty nie lubisz, a nie pogoda uniemozliwia.
                                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:56
                                  To preferencje,nie ideologia.
                    • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:40
                      Kpisz czy o droge pytasz?
                      • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:45
                        No skoro piszesz, ze w Polsce nie ma motocykli, skuterow (i metra - OK to w
                        powijakach, wiec odpuszcze) to czuje sie w obowiazku zweryfikowac.

                        I tak, mam znajomych, ktorzy jezdza motorami do pracy, w Warszawie. Ale
                        oczywiscie zadka to nie grzeje tak jak samochod.
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:54
                          Posiadam motocykl.Nie jezdze nim do pracy ani do przychodni zima
                          .W ogole nie przepadam za jazda na jednosladzie z obawy o wlasne
                          zycie na polkich drogach.To nie jest zadna alternatywa w polskich
                          warunkach i nie tylko o pogode chodzi.
                          • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:00
                            > W ogole nie przepadam za jazda na jednosladzie z obawy o wlasne
                            > zycie na polkich drogach.

                            Bo widzisz, niektorzy maja do jazdy podejscie jak ty do parkowania. Wiedza
                            lepiej, ktore przepisy sa glupie, a ktore nie.
                            • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:32
                              Caly myk w tym,by swoim dzialaniem nie krzywdzic innych i im nie
                              przeszkadzac.Ja tak robie.Ale wielu nie potrafi i stad zatarasowane
                              chodniki czy kozactwo na drogach zagrazajace innym.Mylisz zupelnie
                              sytuacje.
                • franczii Re: Swiete krowy... 04.02.10, 17:01
                  no ja wlasnie z innego kraju pisze i unikam samochou jesli moge ale czasem, zeby
                  dostarczyc dziecko do przedszkola kiedy leje jak z cebra parkuje wlasnie w
                  niedozwolonym miejscu na chodniku i niczym sie nie rozniac od matek tubylczychbig_grin
                  Nie rozumiem z jakiej paki mam poginac w deszczu z dwojka malych dzieci 0,5km?
                  I w dodatku podejrzewam, ze straz miejska by mi nic za to nie zrobilabig_grin I pod
                  gabinetem lekarza tez bym tak parkowala gdyby byla mozliwosc ale nie ma wiec
                  jezdze do lekarza taksowka.
                  • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 17:17
                    A ty nie jestes we Wloszech aby? To legendarny kraj...
                    • franczii Re: Swiete krowy... 04.02.10, 17:27
                      Ale Sycylia bardzo daleko i Neapol tezbig_grin Blizej do Szwajcarii, pod kazdym
                      wzgledemwink
                  • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:46
                    Nie rozumiem z jakiej paki mam poginac w deszczu z dwojka malych
                    dzieci 0,5km?

                    Dla idei tylko i wyłacznie.Tu jak widzisz preferuje sie sztywne, do
                    granic absurdu posuniete przestrzeganie prawa.Na forum oczywiscie,
                    bo w zyciu - o czym jestem przekonana- łamie sie rozne przepisy na
                    prawo i lewo.Nie sadze, aby ktokolwiek nigdy przenigdy nie zlamal
                    jakiegos zakazu czy trzymal sie sztywno reguł- swiadomie czy
                    nieswiadomie.Wystarczy wziąc do reki kodeks wykroczen i sprawdzic.
              • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:02
                Jesli masz taka gorączkę 40 stopni to wysoce nieodpowiedzialne jest nie tylko
                wychodzenie z domu ale szczegolnie prowadzenie samochodu. Percepcja, refleks są
                mocno obniżone. To prosta droga do spowodowania wypadku.
                • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:20
                  No co ty powiesz.Niestety, ale lekarz do mnie nie przyjedzie, wiec
                  sama musze, mimo ze nie chce, targac zagrypione zwłoki do przychodni
                  po to miedzy innymi by otrzymac L4 i moc w spokoju sie kurowac.
                  • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:39
                    Są inne sposoby dojazdu przy 40 stopniach. Przecież wtedy człowiek nie
                    kontaktuje a co dopiero prowadzenie samochodu.
                    • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:47
                      Ja kontaktuje i nawet auto poprowadze, wyobraz sobie.A sa tacy, co
                      musza komunikacja miejsca sie tłuc.Wiem, wiem- zaraz polecisz taxi,
                      sasiada, rodzine.Dzieki, nie skorzystam.
                      • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:51
                        > Ja kontaktuje i nawet auto poprowadze, wyobraz sobie.

                        Chocby i z malaria, Lola zawsze za kierownica.

                        > Wiem, wiem- zaraz polecisz taxi,
                        > sasiada, rodzine.Dzieki, nie skorzystam.

                        Pewnie, lepiej zaburaczyc niz wydac pare groszy na taxi.
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:56
                          Tak, lepiej.Nie po to mam samochod, oplacam akcyzy, ubezpieczenia by
                          placic za taksowki.
                          • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:19
                            A od ilu stopni goraczki bys zaplacila?
                            • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:34
                              Jezdze taksowkami wówczas, gdy jest to uzasadnione, skoro goraczka
                              pozwolila mi prowadzic, to jaki jest sens w zamawianiu taksowki?ja
                              go nie widze.To moze chodzi o krzywo postawione auto?
                              • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 15:44
                                Pytam szczerze. Po prostu fascynuje mnie ten punkt, gdzie osoba chora jeszcze
                                uznaje, ze choroba pozwala jej prowadzic (i nic sie nie zmieni podczas jazdy), a
                                gdzie uznaje, ze juz nie.

                                Podobnie jak analogiczne zjawisko w przypadku alkoholu.
                                • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:19
                                  A od kiedy o prowadzic moze tylko zdrowy osobnik?
                                  Gdybym tracila swiadomosc albo wila sie z bólu to oczywistym jest,
                                  ze nie bylabym zdolna do prowadzenia auta.a skoro nic takiego nie ma
                                  miejsca , to uznaje ze jade i tyle.
                                  Ty jestes kierowca?
                                  • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:27
                                    > A od kiedy o prowadzic moze tylko zdrowy osobnik?
                                    > Gdybym tracila swiadomosc albo wila sie z bólu to oczywistym jest,
                                    > ze nie bylabym zdolna do prowadzenia auta.a skoro nic takiego nie ma
                                    > miejsca , to uznaje ze jade i tyle.
                                    > Ty jestes kierowca?

                                    Ale ja nie pytam o przepisy, te znam. Pytam normalnie o doswiadczenia, bo malo
                                    choruje i sama nie wiem. To znaczy jak juz choruje to choruje na 100%, zwijam
                                    sie z bolu i mowy nie ma o dowozeniu sie gdziekolwiek - ale na przyklad grypy i
                                    goraczki nie mialam od lat.
                                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:20
                                  W przypadku alkoholu nawet są wyznaczone dopuszczalne granice,czego nie ma w
                                  przypadku temperatury ciała hmmmm zastanawiające...
                                  • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 16:25
                                    > W przypadku alkoholu nawet są wyznaczone dopuszczalne granice,czego nie ma w
                                    > przypadku temperatury ciała hmmmm zastanawiające...

                                    Wlasnie chodzi mi o tych, co ignoruja te granice. Bo to przeciez taki niezyciowy
                                    przepis, wiedza lepiej jak sie czuja i czy moga prowadzic. A jest ich legion.

                                    A pytam szczerze, bo pijam i choruje malo i naprawde nie wiem, ktore symptomy sa
                                    krytyczne.
                      • gemmavera Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:45
                        W temacie prowadzenia z czterdziestostopniową gorączką - polecam ten mały artykuł:
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7528697,Chory_kierowca_reaguje_jak_pijany.html

                        Cytat:
                        Jak wynika z badań przeziębiony kierowca potrzebuje od 10 do 15 proc. więcej
                        czasu na reakcję. Kierowca z gorączką zachowuje się jak po wypiciu dwóch
                        drinków.
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:54
                          To jest chyba oczywiste, ze jak sie jest chorym to reaguje sie
                          inaczej niz bedac zdrowym.No ale coz, do lekarza trzeba sie
                          dotransportowac.Nie kazdy ma kierowce pod reka, nie kazdy ma kase na
                          taksowke, do chorych pretensje wlasciwie o co?
                      • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 22:55
                        Lolu powiem jedno, bajki opowiadasz. To raz, a dwa to bardzo proszę uprzedzaj
                        kiedy wsiadasz w tym stanie za kierownicę to nie będę z domu wychodzić. Przy 40
                        stopniach to 50% populacji traci przytomność, 25% bredzi w malignie a pozostała
                        część nie jest w stanie ruszyć ani ręką ani nogą. To co robisz równa się
                        wsiadaniu z kółko po ćwiartce wódki co najmniej.
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:52
                          Mialam raz w swoim zyciu taka sytuacje, ze z goraczka 40 stopni, z
                          grypa musialam jechac do przychodni.Wsiadlam i pojechalam.Widac nie
                          naleze do tych, co mdleja.Pretensje do słuzby zdrowia kieruj, ze
                          chory czlowiek musi dymac w takim stanie, zamiast doczekac sie
                          wizyty domowej.
                          • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:44
                            Sorry ale służba zdrowia tu nie ma nic do rzeczy bo normalny człowiek bierze w
                            takiej sytuacji taksówkę i nie naraża bez sensu innych na niebezpieczeństwo.
                            Zastanów się co by było gdybyś wtedy straciła przytomność na sekundę i wjechała
                            w grupę pieszych na przejściu? Czy epileptyk siadający za kierownicą "bo się
                            dobrze czuje" też jest twoim zdaniem usprawiedliwiony? Tym razem Ci się udało
                            ale zastanów się 5 razy zanim zrobisz to raz jeszcze. Dla mnie nie ma różnicy
                            czy wypadek spowoduje człowiek z gorączką czy pijany. To jest dla mnie taka sama
                            bezmyślność.
                            • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 18:14
                              Serio nie znam nikogo, kto majac auto i goraczke zamawia taksówke
                              do przychodni.Jade na wlasna odpowiedzialnosc i w razie czego ja
                              odpowiadam.
                              Co z ludzmi starszymi z prawkiem? Maja rozne schorzenia- gorzej
                              widza, słysza, w kazdej chwili moze ich spotkac zawal czy udar.A w
                              swietle prawa moga auto prowadzic.Odmawiasz tego prawa ludziom
                              goraczkujacym?
                              • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 00:33
                                Oczywiście, że odmawiam, tak jak odmawiam go pijanym i będącym pod wpływem
                                wszelakich środków odurzających. Efekt ten sam, więc wsadzam ich do jednego wora
                                z jeżdżącymi z gorączką. We wszystkich tych przypadkach osoby te charakteryzują
                                się jedną cechą, nie używają bardzo ważnego organu jakim jest mózg, jak również
                                wykazują się kompletnym brakiem odpowiedzialności i beztroską na poziomie 5
                                letniego dziecka. Czy jeżeli kierowca z 38 stopniami temperatury przejedzie na
                                chodniku lub pasach bliską Ci osobę to powiesz " Nie martw się stary, rozumiem,
                                przecież miałeś tylko gorączkę."? A po za tym ani pilot ani maszynista pociągu
                                nie zostaną dopuszczeni do prowadzenia czy to samolotu czy pociągu jeśli będą
                                mieli gorączkę. czy mam dalej tłumaczyć czy już dotarło?
                                • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 11:00
                                  Dorzucilabym jeszcze osoby wzburzone, zdenerwowane, po zawodach
                                  milosnych, znerwicowane, te ktore wypily zbyt duzo kawy lub mocnej
                                  herbaty.To wszystko wplywa na zdolnosci psychofizyczne.
                                  Coz- prawo nie zabrania prowadzenia samochodu w/w , stad jest to
                                  dozwolone, bez wzgldu na twoje osobiste zdanie, ktore nikogo
                                  obchodzic nie musi.

                                  >nie używają bardzo ważnego organu jakim jest mózg

                                  Ty chyba wlasnie goraczkujesz..
                                  • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 11:34
                                    "Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać." Cyceron.
                                    I to było na tyle jeśli chodzi o twoje wypowiedzi.
                                    A! I jeszcze jeden cytat który mógłby Ci się przydać: "Lepiej jest nie odzywać
                                    się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
                                    Mark Twain, a ty moje rozwiałaś.

                                    Coz- prawo nie zabrania prowadzenia samochodu w/w , stad jest to
                                    > dozwolone, bez wzgldu na twoje osobiste zdanie, ktore nikogo
                                    > obchodzic nie musi.

                                    Oczywiście że nie musi, natomiast nie zmienia to faktu, że człowiek prowadzący
                                    z gorączką i narażający innych na niebezpieczeństwo jest bezmyślny, arogancki i
                                    nieodpowiedzialny.
                                    • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 18:19
                                      że człowiek prowadzący
                                      > z gorączką i narażający innych na niebezpieczeństwo jest
                                      bezmyślny, arogancki i
                                      > nieodpowiedzialny.
                                      >
                                      Nie potrafisz prowadzic chora- nie wsiadaj za kólko, zostaw to tym,
                                      ktorzy radza sobie w ekstremalnych sytuacjach.
                                      • krejzimama Re: Swiete krowy... 06.02.10, 18:27
                                        > Nie potrafisz prowadzic chora- nie wsiadaj za kólko, zostaw to tym,
                                        > ktorzy radza sobie w ekstremalnych sytuacjach.

                                        Ekhem i ty oczywiscie potrafisz jasno określić czy sobie poradzisz z
                                        prowadzeniem przy 40 stopniach? Z tego co piszesz wynika, że obecnie możesz mieć
                                        około 40 stopni.
                                        • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 18:45

                                          Ekhem i ty oczywiscie potrafisz jasno określić czy sobie poradzisz z
                                          > prowadzeniem przy 40 stopniach

                                          Jak widac dokonalam wlasciwej oceny.
                                      • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:22
                                        Nie potrafisz prowadzic chora- nie wsiadaj za kólko, zostaw to tym,
                                        > ktorzy radza sobie w ekstremalnych sytuacjach.

                                        Nie siadam za kółko nie tylko dlatego, że nie daję rady mając wysoką gorączkę, a
                                        dlatego że potrafię się zachowywać jak dorosły i odpowiedzialny człowiek który
                                        ma na względzie nie tylko swoje cztery litery, a nie jak szczeniak któremu się
                                        wydaje że na drodze jest sam, jest mistrzem kierownicy i jest nieśmiertelny.
                                        • lola211 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 09:51
                                          Zatem nie siadal za kólko wcale.Moze ci sie np przytrafic zawał
                                          znienacka.Krzywde komus zrobisz.Wykup lepiej bilet miesieczny i
                                          korzystaj z uslug komunikacji zbiorowej.To bedzie najbardziej
                                          odpowiedzialne zachowanie.
                                          • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 16:07
                                            Lola pozwól że nie będę korzystać z Twojej rady, jako że jest ona hmm...
                                            wątpliwej jakości. Natomiast przytoczę jeszcze jeden cytat który powinien dać Ci
                                            do myślenia, jeśli oczywiście potrafisz. Oto on:"Głupcem wolno być każdemu, ale
                                            pod jednym warunkiem: żeby nie dawał złego przykładu." — Victor Marie Hugo.
                                            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 17:12
                                              Większy problem to branie przykładu z głupca prawda?
                                              • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 19:02
                                                Owszem. Wielką siłą głupców jest to, że nie boją się mówić głupstw B. Shaw
                                                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 19:50
                                                  Ale mądry głupca nie słucha prawda?
                                                  • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 22:57
                                                    Mądry wysłucha każdego i wyciągnie odpowiednie wnioski, natomiast głupiec nikogo
                                                    nie słucha.
                                                  • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 08.02.10, 07:29
                                                    Myślałam,ze mądry nie traci czasu na słuchanie głupca?
                              • gemmavera Re: Swiete krowy... 06.02.10, 12:28
                                lola211 napisała:

                                > No ale coz, do lekarza trzeba sie
                                > dotransportowac.Nie kazdy ma kierowce pod reka, nie kazdy ma kase na
                                > taksowke,

                                No identycznie się tłumaczą ci, którzy wsiadają do samochodu po zakrapianej
                                imprezie. big_grinD Jakoś trzeba do domu dojechać, kierowcy nie ma, na taksówkę mnie
                                nie stać - jadę sam. smile)

                                lola211 napisała:

                                > Jade na wlasna odpowiedzialnosc i w razie czego ja
                                > odpowiadam.

                                Byłoby naprawdę cudownie, gdyby konsekwencje wypadków samochodowych ponosili
                                tylko ich sprawcy.
                                • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 18:17
                                  Nie porównuj przestepstwa z czynem dozwolonym.
                                  > Byłoby naprawdę cudownie, gdyby konsekwencje wypadków
                                  samochodowych ponosili
                                  > tylko ich sprawcy.
                                  Kazdy, kto wsiada za kólko jest potencjalnym sprawca.To moze w ogole
                                  zlikwidujmy ruch uliczny? Bedziemy poruszac sie pieszo i problem
                                  zniknie.
                                  • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:37
                                    "Nieznajomość zła nie jest cnotą, lecz głupotą; zachwycanie się nią to jakby
                                    nagradzanie za uczciwość człowieka, który nie ukradł ci zegarka, bo nie
                                    wiedział, że go masz."— George Bernard Shaw
                • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:35
                  Ty jestes mocno oderwana od rzeczywistosci.jak czlowiek jest chory,
                  to musi sie udac do lekarza w celu po pierwsze zbadania, po drugie -
                  uzyskania zwolnienia.Do ciebie przyjezdzaja i sama nie musisz
                  zapewne sie fatygowac.
              • boziaj Re: Swiete krowy... 05.02.10, 08:25
                skoro twoj stan psychofizyczny byl wystarczajaco dobry, by prowadzic
                samochód, to znaczy, ze mozesz sie przespacerowac wink
                • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:32
                  No oczywiscie, po to zeby spocząc na osobowicach chyba.Grypa,
                  goraczka , mroźny styczen i 3 km spacerku..wyobraznia ci chyba
                  szwankuje.
                  • cherry.coke Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:46
                    Oczywiscie, dlatego czlowiek rozsadny wtedy jedzie taryfa. Nie ma problemu z
                    parkowaniem, jest osoba trzecia, gdybys nagle poczula sie gorzej.

                    Ale to kosztuje.
                    • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 18:19
                      Daje sobie rade bez taksowek.Jak widzisz zyje ,a i nikomu krzywdy
                      nie zrobilam.Pozwol mnie osobiscie decydowac, mamusi dobra rada juz
                      dawno nie potrzebuje.
                  • boziaj Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:02
                    za to tobie dopisuje, odległość wzrosła 6-krotnie ;P
                    ciekawe ile x wzrosnie tym, którzy z róznych powodów nie beda w
                    stanie ominąc twojego autka zaparkowanego na trawniku/chodniku/krzywo

                    <A tam.Masz grype, 40 stopni goraczki, jedziesz pod przychodnie, a
                    tam zonk, albo wjedziesz na tam zonk, albo wjedziesz na
                    trawnik/chodnik/krzywo auto postawisz
                    albo jak poleca krezi ladujesz 500 m dalej i doginasz.W poczuciu
                    dobrze spelnionego obywatelskiego obowiazku.

                    • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 19:57
                      Ja osobiscie mam 3 km do przychodni.A 500 m sugerowala krejzi.Czytaj
                      uwazaniej, zamiast zarzucac mi konfabulacje.
                      • boziaj Re: Swiete krowy... 05.02.10, 20:58
                        ależ czytam b. uwaznie
                        to doprawdy interesujace z domu do przychodni masz 3km
                        ale krejzi sugerowała dojscie 200m lub 500m od miejsca parkingowego,
                        a nie od domu ( przeciez jeździsz nawet z 40st), a ty w odpowiedzi
                        zdecydowalas sie na 500m, to sie tego trzymaj
                        piszac o spacerku mialam na mysli przejscie wlasnie od miejsca
                        parkingowego do przychodni
                        ło matko, mam nadzieje ze teraz jestes w stanie zrozumiec uff tongue_out
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 10:56
                          Tak, teraz rozumiem.
                          Nie rozumiem tylko jednego- jak mozna proponowac osobie chorej na
                          grype z goraczka spacer pol km w warunkach zimowych.W aucie jest
                          cieplo, na łeb nie pada- spacer nawet 100 m w takiej sytuacji to po
                          prostu idiotyzm.Tyle sie mówi o powiklaniach pogrypowych,
                          lekcewazeniu zdrowia- teraz juz wiem, ze tacy ludzie naprawde
                          istnieja.
                          • boziaj Re: Swiete krowy... 07.02.10, 09:45
                            ale przeciez ty czujesz sie na tyle dobrze, ze mozesz prowadzic
                            nie rozumiem tej ambiwalencji...
                            • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 16:21
                              Oj boziaj, jak to nie rozumiesz? To proste, lola jest na tyle głupia żeby
                              jeździć samochodem z 40 stopniami gorączki oraz grypą i na tyle mądra żeby
                              wiedzieć że spacer w takim stanie jest nie wskazany (hi hi hi). winkJak mawia
                              Irzykowski, głupota jest też pewnym sposobem używania umysłu.
                              • boziaj re 07.02.10, 17:41
                                tak, chyba rozumiem wink
                                szczerze mówiąc liczyłam na to, ze moze lola zrozumie, ze cos jest
                                nie halo, bo jakby nie patrzec ma wystarczająca wiedzę, ze
                                powikłania grypowe są groźne i wystarczajacą wyobraźnię, że może je
                                sobie zafundować lekceważąc chorobę
                                a jednak nie wie/ nie chce wiedziec/ upiera sie, ze wpływ choroby na
                                zdolność psychofizyczna w czasie prowadzenia samochodu jej nie
                                dotyczy (OT ciekawe czy kierowcy z promilami myslą analogicznie)
                                wyobraźni jej również nie starcza, ze parkujac na trawniku/ na
                                chodniku /krzywo odpowiednio: niszczy trawnik/ stanowi przeszkodę
                                dla pieszych / być może odcina pieszym najdogodniejsza mozliwość
                                dojscia, bo na trawniku i chodniku zaparkowali juz inny wspaniali
                                kierowcy a la lola, albo tez inny mniej sprawny kierowca bedzie mial
                                problem z wyjechaniem
                                oczywiscie to wszystko mało istotne jest, bo do przychodni
                                przychodza /przyjezdzaja tylko zdrowi, młodzi ludzie, bez kul,
                                wózków, szczupli, bez problemów z koordynacją i omijaniem przeszkód
                                ci mniej sprawni pod jakimkolwiek względem i bez wspomagania
                                kierownicy powinni w tej sytuacji potrafic sie odpowiednio zachowac
                                i albo zostac w domu albo wykazac sie choć odrobina empatii i
                                pokornie znosic niedogodnosci, wszak lola jest chora
                                sad
                                • kunegunda32 Re: re 07.02.10, 19:10
                                  a jednak nie wie/ nie chce wiedziec/ upiera sie, ze wpływ choroby na
                                  > zdolność psychofizyczna w czasie prowadzenia samochodu jej nie
                                  > dotyczy (OT ciekawe czy kierowcy z promilami myslą analogicznie)

                                  Myślą.

                                  ci mniej sprawni pod jakimkolwiek względem i bez wspomagania
                                  > kierownicy powinni w tej sytuacji potrafic sie odpowiednio zachowac
                                  > i albo zostac w domu albo wykazac sie choć odrobina empatii i
                                  > pokornie znosic niedogodnosci, wszak lola jest chora.

                                  Tak, powinni także gnąc się w ukłonach otworzyć jej drzwi i pomóc pokonać te dwa
                                  kroki do drzwi przychodni.
                              • lola211 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 19:18
                                Caly czas mnie obrazasz, widac nie potrafisz inaczej dyskutowac.Taki
                                przyklad chama obeznanego z literatura.
                                • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 22:55
                                  Lola sama się o to prosisz. Jesteś niezmiernie odporna na wiedzę i argumentację.
                                  A chamem jest kogoś bardzo łatwo nazwać bezpodstawnie (świadczy to tylko o Tobie
                                  jako o człowieku). Po za tym, gdybym nim była napisałabym Ci mniej delikatnie,
                                  że nie jesteś za bardzo rozgarnięta. Dla mnie chwalenie się na forum, że się
                                  jest bezmyślnym i nieodpowiedzialnym kierowcą raczej nie jest dowodem mądrości.
                                  • figrut Re: Swiete krowy... 07.02.10, 23:04
                                    Dla mnie chwalenie się na forum, że się
                                    > jest bezmyślnym i nieodpowiedzialnym kierowcą raczej nie jest dowodem
                                    mądrości.

                                    Natomiast dla mnie jest to niemal pewność, że mam do czynienia z normalnym
                                    człowiekiem, a nie wirtualną postacią doskonałą. Nie czytałam całej tej kłótni o
                                    parkowanie, ale drażni mnie taka hipokryzja "skoro robisz coś, czego
                                    społeczeństwo OFICJALNIE nie akceptuje, rób sobie to dalej, ale po cichu aby
                                    nikt się nie dowiedział."
                                    To jest to od czego się robi niedobrze, ta doskonałość która istnieje tylko w
                                    wirtualnym świecie. W realnym życiu cholernie ciężko o osobę nieskazitelną, a na
                                    forum straszna ich mnogość....
                                    • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 23:31
                                      figurt faktem jest że nie czytałaś całej tej dyskusji, a przydałoby się.

                                      "skoro robisz coś, czego społeczeństwo OFICJALNIE nie akceptuje, rób sobie to
                                      dalej, ale po cichu aby nikt się nie dowiedział."

                                      Ja nic takiego nie napisałam, nie wynika to nawet z moich postów więc nie wiem
                                      czemu zarzucasz mi hipokryzję? Ja napisałam żeby W OGÓLE tego nie robiła bo
                                      zagraża tym innym na drodze.
                                      Nie znasz mnie w realu i zapewne nie uwierzysz, ale jestem osobą która stara się
                                      przestrzegać prawa jakim by ono głupim nie było, zawsze zastanowię się 5 razy
                                      czy moje działanie nikomu nie utrudni życia jak również czy nikomu nie
                                      zaszkodzi, a przede wszystkim nie wymagam od innych więcej niż wymagam od
                                      siebie. Uważam, że prowadzenie samochodu z 40 stopniową gorączką jest objawem
                                      bezmyślności i nieodpowiedzialności i że chwalenie się tym na forum nie jest
                                      najmądrzejszym posunięciem, bo dla mnie to nie jest dowód że się jest dobrym
                                      kierowcą.
                                  • lola211 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 23:31
                                    Ja sie nie chwale.Ja tylko w przeciwienstwie do wielu zaklamanych
                                    forumowiczow po prostu przyznaje sie do czynów forumowo
                                    nieakceptowalnych, za to wystepujacych nagminnie w zyciu realnym.Nie
                                    klamie, nie oszukuje, nie ubarwiam rzeczywistosci.
                                    Mozesz sobie pisac, ze jestem glupia, nieodpowiedzialna i takie
                                    tam.Wiem, ze sama jako realny czlowiek masz niejedno na sumieniu,
                                    ale nie masz odwagi sie przyznac, za to rzniesz wielce praworzadna
                                    obywatelke.Znasz pewnie to o kamieniu i rzucaniu nim..
                                    • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 07.02.10, 23:41
                                      Znam, chcę Ci po prostu uświadomić że za którymś razem Ci się nie uda przejechać
                                      z wysoką gorączką do lekarza i spowodujesz tragedię, a wtedy będzie za późno.
                                      Mój kolega, zabił swoją dziewczynę w wypadku, właśnie przez głupotę, usiadł za
                                      kierownicą zmęczony i w nie najlepszej formie, sekunda nieuwagi i wylądowali na
                                      drzewie, ona zginęła na miejscu, a on przez pół roku jeździł na wózku, do tej
                                      pory nie otrząsnął się z tego. A też uważał że da radę, bo przecież nie raz już
                                      tak jechał. I pojechał o ten jeden raz za dużo. Pamiętaj, że prowadząc
                                      odpowiadasz nie tylko za własne życie i zdrowie, ale także za innych, tych w
                                      samochodach i tych na chodnikach.
                                      • lola211 Re: Swiete krowy... 08.02.10, 10:01
                                        Uswiadamiac mnie chcesz? Przeciez ja sobie doskonale zdaje sprawe,
                                        ze w takim stanie gorzej sie auto prowadzi, dlatego tez o ile
                                        sytuacja pozwoli z pewnoscia skorzystam z innego rozwiazania, ale
                                        jesli juz bede musiala sama jechac, to bede mega uwazna, bede
                                        jechac wolniej niz normalnie itd.



            • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:55
              To jeśli choroba go upoważnia wyrabia sobie karte inwalidzką która go uprawni do
              parkowania na kopertach. Jednak tu może mieć problem bo ją zajęli ci co na
              chwilę tylko.
              Jeśli choroba nie upowaznia go do otrzymania takiej karty musi pogodzic sie z
              tym że jest traktowany jak każdy inny.
              • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:59
                To fajnie,ze ty tak zrobisz.Ja postawię przy chodniku.
          • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:52
            Można szukać miejsca 200 czy 500 metrów dalej.
            > Spacer dobrze robi zdrowemu człowiekowi.

            O tak, a najlepiej to w ogole nie miec auta.Wprowadzmy zakaz
            posiadania samochodu i problem sie rozwiaze sam.
            Chcesz dymac pol kilometra to dymaj, ja nie zamierzam.
          • jakostak5 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:07
            Bo raczej Niemcy, Francja, Anglia czy
            > Hiszpania mają mocno bardziej rozwinieta infrastrukture i prosze
            spróbowac
            > zaparkowac w miejscu niedozwolonym w takim kraju.

            A to zapraszam do jednego z wymienionych krajow. znajomy pochodzacy
            z innego z ww. opowiadal o parkowaniu tam wlasnie. wiele to sie nie
            rozni, szczegolnie w miejscach gdzie ruch w ciagu ostatnich
            powiedzmy 50 lat zrobil sie ogromny, a nie ma fizycznej mozliwosci
            zwiekszenia ilosci miejsc parkingowych. a tam gdzie jest
            infrastruktura nie ma problemu z parkowaniem i dlatego wylacznie
            ludzie nie parkuja glupio. w wiekszosci. bo widzialam samochody nie-
            inwalidow na miejscach dla tychze, pania z pieskiem parkujaca na
            miejscu dla rodzicow z dziecmi, samochody na zakazie parkowania, bo
            tylko na minutke ktos wyskoczyl do bankomatu/sklepu. mi sie zdarza
            ustawic na parkingu tak ze zagradzam wyjazd kilku samochodom, ale
            tylko jesli czekam na kogos i z auta nie wysiadam, a miejsc na
            parkingu nie ma. moge w kazdej chwili odjechac, nikt z tym nie ma
            problemu. co sie dzieje pod szkolami rano i po poludniu, to juz
            nawet nie bede wspominac. zawsze sie znajda tacy, co przegna,
            niezaleznie od kraju.
          • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 01:36
            wlasnie wlochy powolalam na swiadka w poprzednim posciesmileI anglie
            (czesciowo).
            A jak maja mocniej rozwinieta infrastrukture, to wiecej miejsc do
            parkowania, proste.
            Bo nigdzie, przenigdzie w europie nie mialam problemu z
            zaparkowaniem samochodu, tylko u siebie, tu jestem zmuszana do
            lamania przepisow. Za pieniadze, ale MOGE. Na byle wiosce pod alpami
            jest parking (nie km od stoku jak u nas), pod najmniejszym
            sklepikiem, o hotelach nie wspominajac. To u NAS buduje sie hotel w
            centrum kurortu, pod ktorym nie przewidziano ni jednego miejsca
            parkingowego. Urzad skarbowy, bank - takoz.
            Tymi drzwiami lub czymbadz to urbanistow niech Twoj stary stuknie,
            jak juz ma wprawe, bedzie z pozytkiem dla wszystkichwink
            • cherry.coke Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:59
              > Bo nigdzie, przenigdzie w europie nie mialam problemu z
              > zaparkowaniem samochodu, tylko u siebie, tu jestem zmuszana do
              > lamania przepisow.

              To pojezdzij wiecej. W Dublinie sa cale strefy i ulice centrum, gdzie nie mozna
              albo wjechac, albo parkowac. Czasem w okreslonych godzinach, czasem wcale.
              Centrum miasta jest stare, niektore ulice waskie czy krete, za to pelno biur i
              sklepow. Oczywiscie zdarzaja sie nieliczni niepismienni, albo kozacy ktorzy
              parkuja mimo to, i dostaja z punktu blokady, bo chodza takie brygady panow
              "clamperow" i kosza kase dla miasta. Kiedys zablokowali autokar wycieczkowy,
              ktory stanal sobie w niedozwolonym miejscu, pewnie tylko na chwile.

              Jesli ktos pracuje w miescie, to musi albo isc na piechote z platnego parkingu
              gdzies tam, albo dojezdzac tramwajem lub autobusem. Taki lajf. Jak pisano wyzej,
              samochod to przywilej, ktory w miescie sporo kosztuje i na ten koszt (i kase, i
              wysilek) trzeba byc przygotowanym.
              • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:43
                Nie trzeba do Dublina.W swoim miejscie mam strefy, gdzie nie ma
                ruchu samochodowego, gdzie sa strefy płatnego parkowania.Tyle ze to
                scisle centrum- rozumiem, ze moga byc takie problemy i o ile nie
                musze, nie jade albo ustawiam sie na obrzezach i ide piechota.
                Tyle tylko, ze problem z miejscem na parkowanie nie dotyczy tylko
                centrum , ale w zasadzie kazdej czesci miasta.Gdzie nie pojedziesz,
                tam moze cie spotkac problem z zaparkowaniem, bo miasto jest
                niedostosowane do liczby samochodow.
                Pisalam juz o osiedlu mojej mamy.Rozroslo sie, ludzie nakupili
                samochodow, liczba miejsc do parkowania- zbyt mala.Najczesciej
                zostawiam auto pod brama, gdzie jest salonik kosmetyczny, a przed
                nim koperta.Wiem w jakich godzinach jest czynny, wiec tylko wowczas
                tam stane, gdy jest zamnkniety.Dodatkowo za szyba zostawiam kartke
                z nr tel i adresem, ze w razie czego mozna dryndnac tel lub
                domofonem - zejde i odjade(poki co nie zdarzyla sie taka
                sytuacja).No ale jakis gorliwiec mogly oczywiscie zrobic afere, ze
                parkuje nie po bozemu.
                • cherry.coke Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:50
                  > Nie trzeba do Dublina.W swoim miejscie mam strefy, gdzie nie ma
                  > ruchu samochodowego, gdzie sa strefy płatnego parkowania.Tyle ze to
                  > scisle centrum- rozumiem, ze moga byc takie problemy i o ile nie
                  > musze, nie jade albo ustawiam sie na obrzezach i ide piechota.
                  > Tyle tylko, ze problem z miejscem na parkowanie nie dotyczy tylko
                  > centrum , ale w zasadzie kazdej czesci miasta.Gdzie nie pojedziesz,
                  > tam moze cie spotkac problem z zaparkowaniem, bo miasto jest
                  > niedostosowane do liczby samochodow.

                  Wzglednie liczba samochodow jest niedostosowana do mozliwosci miasta. Jesli
                  chcesz zobaczyc miasto dostosowane, to najlepiej Los Angeles albo San Francisco
                  - szesciopasmowki w miescie, brak chodnikow, brak przechodniow. Tylko jakos
                  jednak nie chcialabym tam mieszkac...

                  > Pisalam juz o osiedlu mojej mamy.Rozroslo sie, ludzie nakupili
                  > samochodow, liczba miejsc do parkowania- zbyt mala.Najczesciej
                  > zostawiam auto pod brama, gdzie jest salonik kosmetyczny, a przed
                  > nim koperta.Wiem w jakich godzinach jest czynny, wiec tylko wowczas
                  > tam stane, gdy jest zamnkniety.Dodatkowo za szyba zostawiam kartke
                  > z nr tel i adresem, ze w razie czego mozna dryndnac tel lub
                  > domofonem - zejde i odjade(poki co nie zdarzyla sie taka
                  > sytuacja).No ale jakis gorliwiec mogly oczywiscie zrobic afere, ze
                  > parkuje nie po bozemu.

                  Bo ci inwalidzi od koperty przyjezdzaja tylko do saloniku kosmetycznego, a nie
                  na osiedle jak ty. Dodatkowo musza miec przy sobie komorke ewentualnie bedac
                  inwalida fatygowac sie do twojego domofonu.
                  • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 11:02
                    > Bo ci inwalidzi od koperty
                    smile to nie jest miejsce dla inwalidy tylko koperta wlasciciela
                    saloniku.
        • imasumak Kufferrek 04.02.10, 13:56
          A jak brakuje Ci pieniędzy na życie, to kradniesz?
          • kufferrek Re: Kufferrek 04.02.10, 14:21
            A czy ja napisałam, że parkuję na zakazach, byle jak na dwóch miejscach i mam
            wszystkich w nosie?
            Nie zauważyłam.
            Napisałam, że czasami sposób parkowania do skutek rosnącej liczby samochodów.
            Sama często nie mam gdzie zaparkować, krążę tek długo aż znajdę. Jadę tak daleko
            aż natrafię na wolne miejsce. staram stawać się tak, aby przez chodnik mogła
            przejść matka z wózkiem. Nie zajmuję kopert.
        • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:21
          Ale zauważ że wedle tego co piszesz ja idąc chodnikiem i widząc samochód
          zaparkowany tak, że nie da się przejść, mogę mu przejść po masce bo przecież
          jest zła infrastruktura, a nie będę chodzić po jezdni narażając się na utratę
          zdrowia lub życia. Tak samo jest z tymi samochodami które stoją na przejściu dla
          pieszych. Są dwie strony medalu i to, że nie ma gdzie zaparkować nie zwalnia
          nikogo od myślenia.
          • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 01:43
            Tak, sa dwie strony medalu i dlatego nie mozesz przejsc po masce tak
            samo, jak ja nie moge cie przejechac jesli przechodzisz w poprzek
            ruchliwej dwupasmowki (nagminne), przez przejscie dla pieszych na
            czerwonym (tez nagminne), idacej po jezdni bo jakis buc nie
            odsniezyl chodnika.

            Nie uwazacie, ze odrobina zdrowego rozsadku polaczona z logicznym
            patrzeniem na sytuacje i odrobina wyobrazni ulatwilaby nam wszystkim
            zycie?
            • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:59
              Drzwi, przejechanie kogoś, a przejście po masce samochodu to jednak dwie różne
              sprawy, w jednej chodzi o życie człowieka, a w drugiej o rzecz, którą bądź co
              bądź jest samochód. To tak na marginesie, natomiast fakt jest faktem, że jeśli
              przejedziesz lub potrącisz pieszego przebiegającego jezdnię w miejscu
              niedozwolonym lub na czerwonym świetle to wg. prawa jesteś niewinna oczywiście
              jeśli Ty jako kierowca poruszałaś się po drodze prawidłowo z dozwoloną
              prędkością 50 km/h w terenie zabudowanym, ale co innego prawo i kodeks drogowy,
              a co innego sumienie które ludziom po takich przejściach nie daje spokoju do
              końca życia. Natomiast ludzie zastawiający swoimi autami chodniki, bramy,
              przystanki, ścieżki rowerowe, wjazdy i wyjazdy z parkingów, trawniki itd, są po
              prostu bezmyślni, aroganccy, z premedytacją łamią przepisy i uważają się za
              bezkarnych. To samo jest w jeżdżeniem pod prąd na ulicach jednokierunkowych,
              tłumaczenie jednej pani cytuję "Ja nie będę objeżdżać po to żeby wjechać
              prawidłowo, będę wjeżdżać tak jak jest mi wygodniej" no i wobec takiej logiki
              ręce opadają. Jako przykład, gdzie nagminnie są zastawiane chodniki, mogę podać
              ulicę Stępińską, tam jest istny raj dla straży miejskiej.
              • lola211 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 18:48

                w jednej chodzi o życie człowieka, a w drugiej o rzecz, którą bądź co
                > bądź jest samochód.

                Zarówno zycie, zdrowie ludzkie jak i majatek podlegaja ochronie
                prawnej- myslalam, ze ci do bólu praworzadni to wiedza.
                • kunegunda32 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 20:27
                  lola, ale ten wtręt to coś kolwieczek nie na temat jest. Że tak powiem, ni
                  przypiął ni przyłatał.
    • kropkacom Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:40
      Może Lola się odnajdzie na zdjątku smile
      • lola211 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:21
        Musialabym sie bardziej postarac, niewykluczone ze kiedys.
    • figrut Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:44
      Ciekawa jestem czy trafi tam fotka mojej astry stojącej dwa dni (sobota,
      niedziela) na zakazie zatrzymywania się big_grin
    • lila1974 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:52
      W poniedzialek szlag mnie trafil przez bezmyslnych parkujacych.
      Zastawiony samochodami CALY pas jezdni na drodze dojazdowej do
      szpitala na Unii Lubelskiej.

      Oczywiscie zrobil sie korek, bo ruch w obie stony odbywal sie
      wylacznie jednym pasem.

      Ja i moje nerwy w taksowce to pikus, dwa auta za mna karetka (na
      szczescie w tym momencie jeszcze nie na sygnale) ale nawet gdyby
      byla na sygnale, to musielibysmy chyba skrzydel dostac, zeby mogla
      przejechac.

      Zadzwonilam na policje i mam nadzieje, ze tym bezrefleksyjnym
      kierowcom pozakladali blokady.

      Zeby nie bylo, wzdluz tej ulicy jest parking, drugi niedaleko tylko
      platny, wiec po co sie narazac na koszty, a na ulicy zakaz
      parkowania.
      • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 13:57
        > Zeby nie bylo, wzdluz tej ulicy jest parking, drugi niedaleko tylko
        > platny, wiec po co sie narazac na koszty, a na ulicy zakaz
        > parkowania.

        O to to, dokladnie. Zadziwiajace, jak czesto powodem okazuje sie platne
        parkowanie. Mieszkalam kiedys w okolicy zastawionej samochodami na full,
        parkowali podwojnie, zastawiali bramy i przystanki - bo akurat tu konczyla sie
        strefa platna. Pracownicy roznych instytucji, bankow i ministerstw zasuwali
        potem w gajerkach pod gorke do pracy, mijajac puste miejsca w strefie platnej.
        • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 01:54
          A nie, tu mam inne doswiadczenia. Od kiedy mamy w naszy wsi platne
          parkowanie w centrum, skonczyly sie moje problemy i se parkuje jak
          krolewna za cale 50 gr/30 min pod kazda z instytucji (procz sadu, bo
          tam dalej sie nie da). Za to pod batorym... uuuu... dopiero po 18tej
          sie rozluznia nieco. Bo sytuacja sie odwrocila: kiedys tylko pod
          batorym mozna bylo zaparkowac (bo darmo bylo wszedzie) i piechotka
          dalej, teraz zaparkowac mozna wszedzie indziej, zeby sie dostac do
          batoregosmile
      • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:02
        > Ja i moje nerwy w taksowce to pikus, dwa auta za mna karetka (na
        > szczescie w tym momencie jeszcze nie na sygnale) ale nawet gdyby
        > byla na sygnale, to musielibysmy chyba skrzydel dostac, zeby mogla
        > przejechac.
        >
        > Zadzwonilam na policje i mam nadzieje, ze tym bezrefleksyjnym
        > kierowcom pozakladali blokady.


        No te blokady ułatwia przejazd smile
        • iwles Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:09

          Blokada i na lawetę.
          Mina właściciela po ujrzeniu pustego miejsca po samochodzie -
          bezcenna smile
          • lila1974 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:13
            A wiesc gminna niesie sie szybko ... raz dwa dotrze, ze policja
            blokady stawia ... podejrzewm, ze w te pedy biegliby do aut.
          • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:13
            To tak,ale sama blokada to idiotyzm.
        • lila1974 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:12
          Nie ulatwia ... ale moze czegos naucza na przyszlosc ... moze mieli
          latac po okolicy i szukac 40 kierowcow, zeby laskawie zechcieli
          odblokowac jezdnie?
          • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:15
            Relax lila.Iwles znalazła rozwiązanie.
            • lila1974 Tego dnia 04.02.10, 14:30
              mialam szczescie do parkujacych.

              Dostawcze auto podjechalo pod sklep i zatrzymalo sie tak, ze ani ja
              ani inni nie moglismy wyjechac z parkingu, ani z drugiej strony
              wjechac sie nie dalo i samochody oczekiwaly na wjazd zajmujac pas
              bardzo ruchliwej drogi (kto zna Szczecin bedzie wiedzial - Mieszka I
              przy Yusk'u).

              Kiedy wyszlam i poprosilam kierowce, zeby odjechal ten tylko
              wzruszyl ramionami. Kiedy wraz z inna babeczka stanowczo
              zarzadalysmy usuniecia zawalidrogi kierowca i pracownik sklepu
              przewrocili oczami.

              A wystarczylo wjechac doslownie 3 metry dalej na stanowisko
              parkingowe ... paleciaka mieli, nie musieli latac z towarem w reku.

              Zreszta ten kierowca wogole jakis malo rozgarniety ... jak potem
              zaczal manewrowac to zarysowal babeczce caly bok ladniutkiego
              mercedesa.


              Stalismy 15 minut na tym parkingu ... policji tym razem nie
              wzywalam, bo pewnie facet zdazylby sie zmyc zanim by przyjechali ...
              jednak pozniej najprawdopodobniej ta babeczka od mercedesa wezwala
              policje.
              • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:35
                Powiem tak.Nigdy nie zatarasowałam przejścia,nikogo nie zastawiłam i nie
                zniszczyłam trwale trawnika.Ale mam wrażenie,że gro pomstujących w tym wątku
                jeździ tylko z domu(garażu)do pracy(z parkingiem)ew pod centra handlowe.
                • cherry.coke Re: Tego dnia 04.02.10, 14:41
                  > Powiem tak.Nigdy nie zatarasowałam przejścia,nikogo nie zastawiłam i nie
                  > zniszczyłam trwale trawnika.Ale mam wrażenie,że gro pomstujących w tym wątku
                  > jeździ tylko z domu(garażu)do pracy(z parkingiem)ew pod centra handlowe.

                  A Lola i ty wlasnie wrocilyscie z rajdu przez trzy kontynenty. Bo tylko
                  prawdziwy kierowca moze lamac przepisy. Szaraczki niech kraza.
                  • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:45
                    Spokojnie,jak nie zrozumiałaś co napisałam to przeczytaj jeszcze raz.
                    • cherry.coke Re: Tego dnia 04.02.10, 14:49
                      To przeformuluj, bo nadal sie kupy nie trzyma. Macie prawo lamac przepisy, bo
                      wiecej jezdzicie i firma czy przychodnia nie podetkala miejsca pod nos?
                      • lola211 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:51
                        Ale w zasadzie o jakie lamanie przepisów ci chodzi?
                      • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:51
                        wybacz,może kiedyś będziesz w sytuacji,że musisz zaparkować tu i tej
                        chwili.Wówczas pogadamy
                        • cherry.coke Re: Tego dnia 04.02.10, 15:01
                          > wybacz,może kiedyś będziesz w sytuacji,że musisz zaparkować tu i tej
                          > chwili.Wówczas pogadamy

                          Moze bede. Blokade przyjme z pokora i bulne grzywne. Na pewno nie zrobie z tego
                          stylu zycia.
                          • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:05
                            No i ja nie robię.Jak mogę zaparkowac zgodnie z przepisami robię to.Jak NIE MAM
                            WYJŚCIA(zdarza się w życiu,na forum nigdy)naginam przepisy.
                            • cherry.coke Re: Tego dnia 04.02.10, 15:10
                              Z tym ze ja przez "nie mam wyjscia" rozumiem wiezienie dziecka z pszczola w
                              gardle albo rodzacej. Jeszcze mi sie nie zdarzylo, acz wykluczyc w przyszlosci
                              nie moge.
                              • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:14
                                Ja mam rozszerzona listę.Ale dopisze to dziecko z pszczołą.
                        • gabi683 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:28


                          gryzelda71 napisała:

                          > wybacz,może kiedyś będziesz w sytuacji,że musisz zaparkować tu i
                          tej
                          > chwili.Wówczas pogadamy



                          O masz a co maja powiedziec Ci co aut nie maja ,jak ty komus
                          postawisz auto i bedzie w trudnej sytulacji.Czasem trzeba patrzec
                          nie tyklko na swoj interes
                          • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:58
                            a co maja powiedziec Ci co aut nie maja ,jak ty komus
                            > postawisz auto i bedzie w trudnej sytulacji.

                            Ale o co chodzi?Jak to ja komuś auto postawię?Gdzie niby?W salonie?No nie
                            rozumiem co mozesz mieć na myśli?
                      • drzwi_do_lasu Re: Tego dnia 05.02.10, 02:28
                        Nie. Po prostu nie jedziesz z domu do CH i z powrotem (z domu do
                        pracy, z domu do kosciola, z pracy na zakupy, znaczy twoja trasa ma
                        ma start i koniec), a jedziesz z miasta A do miasta B, w miescie B
                        masz trzy sprawy, musisz zdazyc do miasta C, gdzie musisz zdazyc
                        przed 13ta, a jeszcze z tym, co w miescie C zalatwilas musisz zdazyc
                        do A, zeby szef nie mial pretensji. Nie znasz tych
                        miast/wsi/powiatow, masz za malo czasu, zeby szukac
                        najodpowiedniejszego miejsca na kilkuminutowy postoj. Patrzysz tylko
                        zeby nie zakaz, zeby nie brama i te poltora metra. Takie life,
                        mysle, ze gryzeldzie o to wlasnie chodzilo.
                        • gabi683 Re: Tego dnia 05.02.10, 08:38
                          drzwi_do_lasu napisała:

                          > Nie. Po prostu nie jedziesz z domu do CH i z powrotem (z domu do
                          > pracy, z domu do kosciola, z pracy na zakupy, znaczy twoja trasa
                          ma
                          > ma start i koniec), a jedziesz z miasta A do miasta B, w miescie B
                          > masz trzy sprawy, musisz zdazyc do miasta C, gdzie musisz zdazyc
                          > przed 13ta, a jeszcze z tym, co w miescie C zalatwilas musisz
                          zdazyc
                          > do A, zeby szef nie mial pretensji. Nie znasz tych
                          > miast/wsi/powiatow, masz za malo czasu, zeby szukac
                          > najodpowiedniejszego miejsca na kilkuminutowy postoj. Patrzysz
                          tylko
                          > zeby nie zakaz, zeby nie brama i te poltora metra. Takie life,
                          > mysle, ze gryzeldzie o to wlasnie chodzilo.



                          Moja droga ale tak naprawde kogo to obchodzi ze kierowca jezdzacy w
                          trase ,nie jest do niej przygotowany.
                • myelegans Re: Tego dnia 04.02.10, 14:42
                  > jeździ tylko z domu(garażu)do pracy(z parkingiem)ew pod centra
                  handlowe.

                  Nie, gros planuje wyjazdy pod katem parkowania, bo nie wyrobilaby na
                  mandaty za zle parkowanie. Nawet przedszkole dziecka wybieralam pod
                  katem parkowania i zrezygnowalam z tego, gdzie miejsc do parkowania
                  nie bylo, a parkingu w poblizu takze.
                  W miescie praktycznie nie ma miejsc do parkowania za darmo,
                  parkomaty uliczne i podziemne garaze sa platne i miejsc i tak i tak
                  brakuje. Jak planuje wyjscie, oprocz zakupow, to sie zastanawiam
                  GDZIE zaparkuje. Jak sytuacja parkingowa ciezka, to zmieniam srodek
                  transportu (TAXI, metro), albo miejsce przeznaczenia.
                  Takich parkujacych burakow jak w Polsce ze swieca mozna szukac w
                  cywilizowanych miejscach, tak bylo tylko w Turcji, Egipcie, Maroku i
                  na Sycylii.
                  Zle parkujacych stawiam na rowni z palaczami na przystankach i
                  niesprzatajacymi po psie.
                  • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:47
                    To straszne,że nie dostałam jeszcze żadnego mandatu za złe parkowanie.A nie,raz
                    bo miałam za mało kart parkingowych,a lekarz się spóźnił znacznie i nie mogłam
                    dojść i kart dokupić(no te problemy z chodzeniem...).Ale to za brak opłaty,a nie
                    za złe parkowanie.
                    • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:53
                      Gryzeldo zadne to wytlumaczenie.
                      Policja nie stoi wszedzie i nie wszystko widzi.
                      • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:57
                        Ale tu tyle pań deklaruje,że zawsze jak widzi to dzwoni.To może moje parkowanie
                        nie nadawało się do dzwonienia.
                        • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:02
                          Doskonale wiesz, ze to i tak promil.
                          • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:07
                            Ale nie każde zaparkowanie w innym miejscu niż parking wyznaczony to utrudnianie
                            życia.
                            • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:09
                              A czy ktos twierdzi, ze tak jest?

                              Mowimy o sytuacjach, w ktorych watpliwosci nie ma, bo jest zakaz, bo
                              jest brama, kopeta, 3 cm wolnego chodnika ... a niestety, sa to
                              sytuacje nagminne.
                              • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:12
                                A widzisz,2 osoby w tym wątku napisały,ze nie zawsze stawiają na parkingach.Jak
                                pięknie cała reszta dośpiewała,że buractwo...że łamią wszelkie zakazy i nakazy...
                                • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:16
                                  Calego watku nie czytalam i nikogo tu palucjem nie wytykam, poza
                                  przypadkami z reala, gdzie paru osobom nalezaly sie konsekwencje za
                                  buractwo wlasnie.
                                  • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:21
                                    Jak doczytasz zobaczyszsmile
                  • lola211 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:49
                    Coz, przestane zatem matke odwiedzac, co by sie ucywilizowac.U niej
                    na osiedlu o miejsce walczy sie zazarcie.Co tam, telefony sa,nie
                    musimy sie osobiscie spotykac.
                    • lila1974 Lola 04.02.10, 15:08
                      Nie przesadzasz aby?

                      Czyli co, z powodu odwiedzin u mamy i problemami z parkowaniem
                      mozesz stanac na chodniku, na kopercie, zastawic wjazd do bramy,
                      podjazd dla wozka?

                      Na moim osiedlu tez jest masakra z parkowaniem, kierowcy kraza
                      czasami kilkanascie minut czychajac az zwolni sie miejsce ... ale
                      zdarza sie i taki, ktory stanie na miejscu tuz przy zjezdzie, gdzie
                      inni kierowcy zazwyczaj nie staja, by w razie potrzeby nie utrudniac
                      pracy akretce lub osoba na wozkach lub z wozkiem.

                      I co tam, ze nawet koperta tam jest.

                      • lola211 Re: Lola 04.02.10, 15:15
                        > Czyli co, z powodu odwiedzin u mamy i problemami z parkowaniem
                        > mozesz stanac na chodniku, na kopercie, zastawic wjazd do bramy,
                        > podjazd dla wozka?

                        W zyciu czegos takiego nie zrobilam.
                        • lila1974 Re: Lola 05.02.10, 09:44
                          znaczy nie o Tobie watek smile
                          • lola211 Re: Lola 05.02.10, 10:58
                            No ale niektorym nie wytlumaczysz, jak widac.
                  • drzwi_do_lasu Re: Tego dnia 05.02.10, 02:37
                    myelegans napisała:

                    > > jeździ tylko z domu(garażu)do pracy(z parkingiem)ew pod centra
                    > handlowe.
                    >
                    > Nie, gros planuje wyjazdy pod katem parkowania, bo nie wyrobilaby
                    na
                    > mandaty za zle parkowanie. Nawet przedszkole dziecka wybieralam
                    pod
                    > katem parkowania i zrezygnowalam z tego, gdzie miejsc do
                    parkowania
                    > nie bylo, a parkingu w poblizu takze.
                    > W miescie praktycznie nie ma miejsc do parkowania za darmo,
                    > parkomaty uliczne i podziemne garaze sa platne i miejsc i tak i
                    tak
                    > brakuje. Jak planuje wyjscie, oprocz zakupow, to sie zastanawiam
                    > GDZIE zaparkuje.

                    Nie kazdy uzywa samochodu do przejazdu na trasie dom-przedszkole-
                    praca-CH-przedszkole-dom. Samochod sluzy do pracy, czesto robi sie
                    po 300 km z kilkoma przystankami w obcych miastach, gdzie trzeba
                    zdazyc przed 12sta, bo niby urzad do 15tej, ale wiadomo, ze po 13tej
                    to tylko ze strozem mozna se pogadac. GPS jest zawodny, poza tym
                    najczesciej nie ma czasu go ustawic.
                    Mnostwo ludzi TAK zyje, tak pracuje. Nie patrzcie jak te niunie, co
                    im suzuki stary kupil, bo kolezanki z pracy tez maja i grypy z
                    autobusu nie przywleklysmile






                    Jak sytuacja parkingowa ciezka, to zmieniam srodek
                    > transportu (TAXI, metro), albo miejsce przeznaczenia.
                    > Takich parkujacych burakow jak w Polsce ze swieca mozna szukac w
                    > cywilizowanych miejscach, tak bylo tylko w Turcji, Egipcie, Maroku
                    i
                    > na Sycylii.
                    > Zle parkujacych stawiam na rowni z palaczami na przystankach i
                    > niesprzatajacymi po psie.
                    • drzwi_do_lasu Re: Tego dnia 05.02.10, 03:08
                      drzwi_do_lasu napisała:

                      > myelegans napisała:

                      > Jak sytuacja parkingowa ciezka, to zmieniam srodek
                      > > transportu (TAXI, metro), albo miejsce przeznaczenia.

                      taaa, i zamiast do UM Bydgosz zalatwiasz to samo w Toruniusmile
                      Albo taksowka. 200km?
                      Bo metra to jest ze trzy metry i nie w gudziadzu.


                      > > Takich parkujacych burakow jak w Polsce ze swieca mozna szukac w
                      > > cywilizowanych miejscach, tak bylo tylko w Turcji, Egipcie,
                      Maroku
                      > i
                      > > na Sycylii.

                      O tunezji, indonezji i kambodzy zapomnialassmile
                      Co do cywilizowanych krajow: napisalam juz wczesniej.
                      Nie bylam we wszystkich, ale kazdy kto tam bywa, moze wyprostowac
                      twoje wobrazenia.
                      Rzym, Paryz, Londyn - i to scisle centra. Nie zauwazylam tam blokad
                      na kolach, a same znaki z ostrzezeniem. I rzadko gdzie, i nie
                      doswiadczylam ani ich, ani mandatu, raz odbylam mila rozmowe z
                      sugestia, ze moze lepiej byloby tam-a nie-tu zaparkowac. I koniec.
                      Ale porownywac je z ktorakalwiek z naszych 'metropolii' raczej bym
                      sie nie odwazyla.
                      Jedno jest absolutnie i niezaleznie od kraju swiete: miejsce dla
                      inwalidow. Ale tez nie widzialam nigdzie, zeby trzy pasy pod CH byly
                      przeznaczone dla inwalidow (moze mamy wiecej niepelnosprawnych?) Nie
                      wiem, nie czepiam sie i uznaje za swietosc.

                      > > Zle parkujacych stawiam na rowni z palaczami na przystankach i
                      > > niesprzatajacymi po psie.

                      A ja piszacych w ten sposob na rowni z niepelnosprawnymi - brak
                      wyobrazni jest wyraznym uposledzeniem - wspolczuje i wspomagam jak
                      moge.
                • lola211 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:44
                  Jezdze ponad 10 lat i zaplacilam w zyciu 1 mandat, na samym poczatku
                  i to w obcym miescie, bo nie zauwazylam ze to strefa platnego
                  parkingu.
                  Nikt mi samochodu nie przerysowal, szminka nie pomazal, fotki nie
                  strzelil,itd.Mam wrazenie, ze gadamy jeden o niebie, a drugi o
                  chlebie.Ja o lekkim naginaniu, reszta wytacza ciezkie dziala z
                  lawetami włacznie.Nie ten ciezar gatunkowy po prostu.
                  • lila1974 Lola 04.02.10, 14:51
                    Watku w calosci nie czytalam, w tym Twoje wypowiedzi mi umknely,
                    wiec postawy twej nie znam.

                    Wiem za to jedno - zasada "nie rob drugiemu, co tobie nie mile" w
                    przypadku parkowania tez jest zlota.
                    • lola211 Re: Lola 04.02.10, 15:03
                      I tego sie Lila trzymam.Co nie oznacza automatycznie, ze nie lamie
                      przepisow.Bo pewnie jakby np z linijka zmierzyc to 20 cm chodnika za
                      duzo zastawilam.Albo stanelam o 2 m zbyt blisko przejscia dla
                      pieszych itd.Zawsze oceniam sytuacje, bo naprawde nie czuje sie
                      wowczas komfortowo.Ale gdyby tak sie tych przepisow trzymac
                      kurczowo, to lepiej w ogole z auta nie korzystac, bo bardzo czesto
                      ma sie problem ze znalezieniem miejsca.I nie pisze na boga o
                      ewidentnych przypadkach zatarasowania innym przejscia czy przejazdu.
                      • lila1974 Re: Lola 04.02.10, 15:11
                        A ja tak ... te 2 m za blisko przejscia to jest cos co mnie
                        wyjatkowo wnerwia na ul. Jagiellonskiej w Szczecinie ... jedziesz po
                        prostu po omacku.
                        • lola211 Re: Lola 04.02.10, 15:17
                          Nie 2 m od przejscia, tylko o 2 m blizej niz dozwolone.
                          • lila1974 Re: Lola 05.02.10, 09:47
                            Ale myslisz, ze co - sobie a muza wymyslono te 10 m?
                            Tak, uwazam, ze to buractwo.
                            • lola211 Re: Lola 05.02.10, 11:02
                              Lilu, w takim razie zyjesz w burakolandii.Gdyby przestrzegac tych 10
                              m z linijka w reku plus zakazow postoju, zatrzymywania sie itd to w
                              ogole masz male szanse stanac gdziekolwiek.Recze ze jak wiecej
                              pojezdzisz to niejednokrotnie bedziesz w takiej sytuacji i albo
                              zostawisz te 8 metrow albo odjedziesz z kwitkiem.
                  • myelegans Re: Tego dnia 04.02.10, 14:53
                    Czyli parkujesz w miejscach niedozwolonych bo nie grozi ci mandat w
                    powodu nieudolnosci policji.

                    Czy gdyby sluzby miejskie i policja byly bardziej wydajne i
                    rozdawalyby mandaty i na dodatek ktos przejechalby ci gwozdziem po
                    karoserii, to wtedy rozwazylabys parkowanie w miejscach dozwolonych?

                  • krejzimama Re: Tego dnia 04.02.10, 14:56
                    Laweta to nie cięzkie działo. Ciezkim działem byłoby złomowanie zle
                    zaparkowanych samochdodów.
                  • iwles Re: Tego dnia 04.02.10, 14:56

                    zawsze myślałam, że mandat ma też zadanie prewencyjne. Cóż
                    się jednak dziwić, skoro nawet więzenie nie odstrasza złodziei uncertain
                    • myelegans Re: Tego dnia 04.02.10, 19:00
                      Owszem, ma. Gdyby zobaczyli jeden z drugim pomaranczowe bileciki na
                      wycieraczka zastanowili by sie czy parkowac, czy nie.
                      Swoja droga dziwie sie, ze przy takim rozmiarze zjawiska SM i
                      policja nie traktuja tego jako calkiem niezlego zrodla
                      dofinansowania.

                      Nasza ulica jest sprzatana 2 razy w miesiacu, wtedy jedna strona
                      ulicy jest niedostepna do parkowania przez 3 godziny, trzeba usunac
                      auta miedzy 6 a 9. Najpierw przyjezdza SM i zostawia mandaty dla
                      tych ktorzy sie nie usuneli. CZesto ludzie po prostu nie pamietaja,
                      nie zawracaja sobie glowy. Sprzatanie takie trwa od marca do
                      listopa. W marcu jest najwiecej mandatow, ale przez pierwsz tydzien
                      SM jezdza z megafonami i krzycza, zeby przeparkowac. Na drugi
                      tydzien juz daja mandaty, jest ich najwiecej, po miesiacu, na
                      palcach jedenj reki mozna policzyc. Niedogodnosc ogromna, ale
                      jeszcze nie slyszalam, zeby ktos sie z tego powodu burzyl.
                • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:48
                  Skad ten wniosek?

                  Prawko mam krotko to fakt, kierowca jestem zapewne jeszcze
                  niedoswiadczonym to drugi fakt, ale do lba by mi nie przyszlo stanac
                  gdzies tak, by utrudnic zycie innym.
                  • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:54
                    Nie była do ciebie lila,tylko do pań które nie dadzą sobie wytłumaczyć,ze nie
                    zawsze można postawić dokładnie w obszarze parkingu.
                    • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 14:59
                      Ale to nieusprawiedliwia postoju w miejscach, w ktorych utrudnia sie
                      zycie innym uczestnikom ruchu.
                      • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:01

                        Nie każde postawienie jednym kołem za miejscem parkingu utrudnia innym Życie.No
                        chyba,ze na droDze np mrówkom stoi to koło.
                        • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:12
                          Gryzelda, ale co? Musi byc Twoje na wierzchu?
                          Sa sytuacje, kiedy kierowca uwaza, ze to nic takiego, a jednak.
                          • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:15
                            Ale nie musi.
                          • gabi683 Re: Tego dnia 08.02.10, 09:19
                            lila1974 napisała:

                            > Gryzelda, ale co? Musi byc Twoje na wierzchu?
                            > Sa sytuacje, kiedy kierowca uwaza, ze to nic takiego, a jednak.


                            Lila nie ma co gadac ,bo to jak walka z wiatrakami .W przpadku
                            zgryzismile
                        • drzwi_do_lasu Re: Tego dnia 05.02.10, 02:12
                          a gros ze zdjec, ktore znajduja sie pod linkiem topiku, dotyczy
                          wlasnie takich zdarzen. Auto kolem na linii, pusty parking i
                          samochod z linia pomiedzy kolami albo w poprzek miejsca (fotograf to
                          chyba niemiecsmile, parkowanie w zatoczce/niby chodniku?kto zgadnie co
                          to/ obok chodnik wlasciwy i szeroki w malej miescinie jakiejs, na
                          uliczce ze trzech ludzi na godzine moze przechodzi, i szum, i
                          zdjecia z kazdej strony, bo jhakies autko sobie stanelo.. No
                          litosci. takie uwagi moze miec tylko ktos, kto NIE jezdzi.
                          • lola211 Re: Tego dnia 05.02.10, 11:05
                            A czy to wazne? Grunt, ze naruszone przepisy!!Nieistotne, ze nikomu
                            to nie przeszkadza- ale przeciez MOGŁOBY no nie? To forum absurdem
                            stoi.
                      • lola211 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:10
                        Ale nie chodzi o utrudnianie innym, tylko o naruszenie przepisow, a
                        to czesto wcale sie ze soba nie wiaze.
                        • lila1974 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:14
                          Chodzi o jedno i o drugie.

                          Przyklad matola z dostawczego auta.
                          Zakazu nie bylo, wiec sobie beztrosko zaparkowal i co z tego, ze
                          zatarasowal tym droge innym samochodom.
                          • lola211 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:18
                            Mnie chodzi o odwrotna sytuacje- naruszenie pzepisow z jednoczesnym
                            nie przeszkadzaniem innym.
                        • drzwi_do_lasu Re: Tego dnia 05.02.10, 02:19
                          a policz, lola, jaki procent kierowcow, ktorych auta sa na zdjeciach
                          zamieszczonych na omawianej stronie to lamanie przepisow. Odpowiem
                          ci --> najwyzej 20. Reszta to sposob na wypelnienie nudy w zyciu,
                          snuje sie po wsi i robi zdjecia. Biedny i sfrustrowany w dodatku, bo
                          im lepsze auto tym wiekszy 'sarkazm' w opisie. Smutne w zasadzie..
                          • lola211 Re: Tego dnia 05.02.10, 11:49
                            Zdjecia sa tedencyjnesmile.
                    • gabi683 Re: Tego dnia 04.02.10, 15:26
                      gryzelda71 napisała:

                      > Nie była do ciebie lila,tylko do pań które nie dadzą sobie
                      wytłumaczyć,ze nie
                      > zawsze można postawić dokładnie w obszarze parkingu.



                      Jak mi przykro jak bys mogla to bys wjechała po schodach,naucz sie
                      zgryzelda parkowac bo kiedys ktos twoje sliczne autko przejedzie
                      kluczem i bedziesz plkac ot co ,i znow powie ze jestem chamka
                      • gryzelda71 Re: Tego dnia 04.02.10, 17:05
                        Tak prosto do twego salonu.Bosz jak ty .............
                        • gabi683 Re: Tego dnia 04.02.10, 18:37

                          gryzelda71 napisała:

                          > Tak prosto do twego salonu.Bosz jak ty .............


                          Chamka jestem i tyle Zgryzeladasmile)))No widze malo masz do
                          powiedzenia ,i parkowanie Ci nie wychodzi siedz lepiej w domciusmile
                • krejzimama Re: Tego dnia 04.02.10, 14:53
                  Kilka razy w tygodniu muszę być w centrum miasta. W miesiącu kilka razy bywam w
                  innych miastach(Katowcie, Kraków, Poznań). Jakoś nie przeszkadza mi to parkować
                  zgodnie z prawem. Mój samochód parkuje pod blokiem bo i mniejszy i benzyna.
                  Większy diesel męża jest w garażu.
                  Czy tak trudno jest pojąć że są ludzie którzy po prostu chcą żyć zgodnie z
                  prawem oraz tak by nie utrudniać życia innym. Robią tak bo tak robi cywilizowany
                  człowiek. Albo chcemy żyć jak w Zurychu albo jak w Kijowie. JA wole standardy
                  Zurichu.
        • cherry.coke Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:16
          Nagle opcja platnego parkowania moze sie okazac jednak atrakcyjna finansowo.
    • iwoniaw Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:04
      ona musi parkować "bo jej tak wygodnie", worek ze śmieciami w kamienicy przed
      drzwiami trzyma, bo do smietnika wynieść to taki problem (ale wszak JEJ worek
      jest ESTETYCZNY oraz bezwonny, hehe...), przepisy są głupie a ona jedna mądra i
      potem jeszcze zdziwienie, że w syfie społeczeństwo przyzwyczajone żyć...
      • krejzimama Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:08
        Dotrze się, ale mandatem, słupkami, gwożdziem po karoserii, batem.
        Co ciekawe te krowy pierwsze krzyczą o łamaniu praw obywatelskich.
        • iwles Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:12

          > Dotrze się [...] gwożdziem po karoserii,


          no tak - nie ma to jak uczyć kogoś praworządności metodą łamania
          prawa uncertain
          • krejzimama Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:18
            Iwles, w życiu bym tego nie zrobiła. Jednak czasem wydaję mi się że
            niektórych mogą trochę rozumu nauczyć metody Brudnego Harrego.
          • krejzimama Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:26
            Nie wiem jakie sa zasady usuwania postów. Napisałam ze w zyciu nie posune się do
            niszczenia czyjejś własności.
            Oraz, że czasem przydałby sie ktos pokroju Brudnego Harrego.
            Co w tym było do usunięcia????
            • iwles Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:29

              ?????
              nic nie było usuwane.
              • iwoniaw OT - do moderatorki 04.02.10, 14:34
                mnie też zniknęło kilka postów, ale po przeładowaniu strony powróciły, pewnie
                się coś psuje.
                • iwles dzięki 04.02.10, 14:37

                  no wlaśnie też zauważyłam, że chyba cos się dzieje.
              • krejzimama Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:37
                Forum cuś wariuje. Wylogowywało mnie, posty sie pojawiają się i znikają.
                Ok, masz rację to raczej jakies problemy technicznesmile
                Przepraszam za podejrzenia.
          • lila1974 to tak jak z uczeniem kultury w 04.02.10, 14:32
            transporcie publicznym ... trzeba gowniarza wyzwac, nauragac zeby
            kultury nauczyc.
        • ola Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:14
          jak tak czytam o tym co piszecie o nieprawidłowym parkowaniu, to
          dochodzę do wniosku, ze jestem frajer że sprzątam kupy po swoim psie.

          Przecież jestem w ciązy, ciężko mi się schylać, mam małe dziecko a
          Państwo Polskie nie zadbało, bym miała kosz na kupy pod ręką...

          Mam więc w nosie i nie sprzątam od dziś. Tak jak wy nie macie
          obowiązku parkowac prawidłowo.
          • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:21

            > jak tak czytam o tym co piszecie o nieprawidłowym parkowaniu, to
            > dochodzę do wniosku, ze jestem frajer że sprzątam kupy po swoim psie.
            >
            > Przecież jestem w ciązy, ciężko mi się schylać, mam małe dziecko a
            > Państwo Polskie nie zadbało, bym miała kosz na kupy pod ręką.


            Ale ten kosz za psem nie chodzi i kupa do niego sama nie wpada.
            • ola Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:25
              > Ale ten kosz za psem nie chodzi i kupa do niego sama nie wpada.

              a miejsce parkingowe chodzi za samochodem? i samochód sam się
              parkuje?
              • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:27
                Kiepskie porównanie,nie sądzisz/
                • cherry.coke Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:03
                  > Kiepskie porównanie,nie sądzisz/

                  To do czego ty porownujesz kosz chodzacy za psem?
                  • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:08
                    Czytaj kilka razy,to naprawdę pomaga zrozumieć.
                    • cherry.coke Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:22
                      Wytlumacz mnie ciemnej. Do czego, jesli nie do parkowania porownujesz kosz
                      chodzacy za psem - w watku o parkowaniu?
                      • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:11
                        Brak specjalnego kosza nie uniemożliwia sprzątnięcia psich odchodów(czy kosz
                        jest czy nie trzeba się po kupę schylić).Brak parkingu uniemożliwia zaparkowanie
                        auta.
                        Zaraz napiszesz,to jak nie ma gdzie parkować nie kupuj auta,to można też psa nie
                        mieć jak nie ma specjalnego kosza na psie odchody.
                        • funky_mamma Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:19
                          gryzelda71 napisała:

                          > Brak specjalnego kosza nie uniemożliwia sprzątnięcia psich odchodów

                          Brak miejsca parkingowego tam gdzie chcemy nie uniemożliwia znalezienia miejsca
                          500 metrów dalej


                          (czy kosz
                          > jest czy nie trzeba się po kupę schylić)

                          czy miejsce jest czy nie trzeba parkować zgodnie z przepisami ruchu drogowego

                          • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:29
                            Cieszę się,ze przestrzegasz zawsze przepisów.Parkujesz tylko w wyznaczonych
                            miejscach.A co jak ich nie ma?Bo często gęsto są oznakowane miejsca tylko
                            wówczas gdy są płatne,czyli np w moim mieście ścisłe centrum.Pozostałe nie są
                            oznakowane.Np na osiedlach,co wówczas?
                        • cherry.coke Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:28
                          Nie nie, nic nie napisze. Wysiadam.
                          • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:20
                            cherry.coke napisała:

                            > Nie nie, nic nie napisze. Wysiadam.

                            Zgryzelda i ja tego nie ogarniam


                            • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:29
                              Wiem gabi,ty niewiele ogarniasz.Ale nie przejmuj się jakoś to będzie.
                    • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:31
                      gryzelda71 napisała:

                      > Czytaj kilka razy,to naprawdę pomaga zrozumieć.


                      Zgryzia Ty sie kobieto zastanow wszystkie sa takie ciemne a Ty taka
                      z jasnoscia umyslusmileO krolowo niebiańska heheheheh
                      • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:00
                        Wszystkie to nie,ale ty i owszem hehehe
                        • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 18:35
                          gryzelda71 napisała:

                          > Wszystkie to nie,ale ty i owszem hehehe


                          ło matko wiesz Twoj to moze i by zachaczyla tak nie chcacy hehheheheh
                          • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:16
                            Gabi pisz,nie poddawaj się,może kiedyś napiszesz coś co będzie zrozumiałe.
                            • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:21

                              gryzelda71 napisała:

                              > Gabi pisz,nie poddawaj się,może kiedyś napiszesz coś co będzie
                              zrozumiałe.

                              Zgryzelda masz ze soba problem to pisały dziewczyny do Ciebie...
                              • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:27
                                Ale ja pisze do ciebie?Ćwicz,trening czyni mistrza.
                                • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:30
                                  gryzelda71 napisała:

                                  > Ale ja pisze do ciebie?Ćwicz,trening czyni mistrza.

                                  Zgryzia chetnie bym popisla z Toba ale nie stety nic dobrego do
                                  tematu nie wnosiszsmile
                                  Pa
                                  Ps.Naucz sie kochana parkowac ,to moeze Ci jakaś wsciekla matka nie
                                  przejedzie karoserjismileMilego wieczorusmile
                                  • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:32
                                    No ty wniosłaś wiele...jak zwykle.
                                    • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:33
                                      gryzelda71 napisała:

                                      > No ty wniosłaś wiele...jak zwykle.


                                      Boli zgryzia nie oj boli walnij z baranka w sciane moze ci
                                      przejdziesmile
                                      • gryzelda71 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:36
                                        Tak radzisz?Stosowałaś?Chyba za mocno jak sadzisz?
                                        No pa niuńka
                                        • gabi683 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 19:39
                                          gryzelda71 napisała:

                                          > Tak radzisz?Stosowałaś?Chyba za mocno jak sadzisz?
                                          > No pa niuńka



                                          ehehheheh wygrywasz wszystko
        • cherry.coke Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:17
          Z tym gwozdziem to przegielas. Ale zasadniczo tak, wychowanie przez bolesne
          kosekwencje. Najlepiej finansowe - kozactwo niech kosztuje.
          • krejzimama Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:24
            Jak już napisałam w zyciu bym tego nie zrobiła. Jednak mogę sobie wyobrazić
            sytuacje że samochód zajmuje wieksza cześć chodnika i ktos idac z czyms ciezkim
            wywroci sie na niego i uszkodzi.
        • drzwi_do_lasu Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 05.02.10, 03:41
          krejzimama napisał:

          > Dotrze się, ale mandatem, słupkami, gwożdziem po karoserii, batem.
          > Co ciekawe te krowy pierwsze krzyczą o łamaniu praw obywatelskich.

          Wszak krzyczec o lamaniu praw nie jest samym ich lamaniem, czego nie
          mozna powiedziec o przywaleniu komus drzwiami, uciesze z tego tytulu
          i twierdzeniu, ze to sluszne, prawda?
          • panipanda Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 05.02.10, 09:52
            widzisz, ja nie przechodzę na czerwonym ani w niedozwolonych miejscach, nie
            wychodze ani przed auto ani przed autobusy, bedąc w anglii znajomi musieli
            tłumaczyc mi kilka razy, że tam przechodzi się jak nic nie jedze, ewentualnie
            auto jeszcze specjalnie się życzliwie zatrzyma. Po powrocie w pl uważam jeszcze
            bardziej.
            autem nie jeżdże, ale komunikacją miejską, rozumiem tych, którym się z innymi
            ludźmi stać w autobusie nie chce - ich prawo i możliwość. i nie potrzebuje 1,5m,
            odmierzone linijką. Ale, do jasnej cholery, nie raz i nie dwa spóźnienie 1h bo
            ktoś "na chwilę" i najcześćiej przyjezdny, zostawił autko tak, że tramwaj nie
            przejedzie. Albo stanie 3 świateł w tramwaju, bo komuś nie chce się stać w tym
            koreczku, wiec sobie torowiskiem pojedzie. A już nie wspomnę o tym, jak
            mniejsza, wew uliczka pod moim blokiem, to parking dzielnicy, chodnik sam w
            sobie ma może 1m, ale nigdy nie da się nim przejść, bo stoją auta (część na
            zakazie, ale nikt się tym nie interesuje).
            I to wszystko jest niby nieszkodliwe, ale sugeruję raz zostawić auto w domu i
            poprostu się przejść i poczuć jak to jest z tej drugiej strony - bo niby piesi
            nie rozumieją kierowców, a kierowcy oczywiście rozumieją wszystko.
            • gabi683 panipanda 05.02.10, 10:02
              Swiete słowa smile
      • lola211 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:24
        Zebys ty zyla w takim syfie to by dobrze bylo.A tak musisz
        sie meczyc ze smierdzacymi workami we wlasnym mieszkaniu.Zainwestuj
        w dobre, nie bedzie ci walilo.
        • iwoniaw Loluś, to ty się męczyłaś :-) 04.02.10, 14:29
          Już ci się w główce z nerwów przestawia? To ty miałaś 1000 powodów, dla których
          nie jesteś w stanie wynosić swoich odpadków po napełnieniu worka do śmietnika,
          tylko estetycznie wspomagasz wystrój korytarza. Ja wiem, co się ze śmieciami
          robi, w odróżnieniu od ciebie, zatem na szczęście nie skazuję sąsiadów na taki
          syf, jak ty masz w zwyczaju.
          • lola211 Re: Loluś, to ty się męczyłaś :-) 04.02.10, 15:14
            Mam jednego sasiada, ktorzy ma szanse moje smieci ogladac i on nie
            ma nic przeciwko.Worek ma szanse ujrzec z raz na pol roku, bo
            prowadzi inny tryb zycia niz ja,z racji pracy na zmiany i nocki, no
            ale milo, ze sie tak o niego troszczysz.Przekaze.
        • cherry.coke Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:29
          > Zebys ty zyla w takim syfie to by dobrze bylo.

          Widzisz Lola, to co piszesz jest bardzo charakterystyczne. W mieszkanku wylizane
          i cudowne zycie rodzinne, smieci i chamstwo prezentujemy smialo za drzwiami.

          > A tak musisz
          > sie meczyc ze smierdzacymi workami we wlasnym mieszkaniu.Zainwestuj
          > w dobre, nie bedzie ci walilo.

          Kulturka!

          Ale to na serio z tymi workami pod drzwiami?
          • krejzimama Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:32
            > Widzisz Lola, to co piszesz jest bardzo charakterystyczne. W mieszkanku wylizan
            > e
            > i cudowne zycie rodzinne, smieci i chamstwo prezentujemy smialo za drzwiami.

            Takie zachowania sa charakterystyczne dla ludzi którzy mentalnie zostali we wsi
            bo niedawno z niej wyszli ale ona w nich została.
          • iwoniaw Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 14:33
            Cytat> Ale to na serio z tymi workami pod drzwiami?

            Lola jest klasycznym przykładem wyperfumowanego buraka. Chwaliła się tymi
            workami ("estetycznymi" i "dobrej jakości") tak samo, jak teraz chwali się
            parkowaniem na kopertach ("wygodnym" i "nikomu nie szkodzącym"), hehe.
            • lola211 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:25
              Ja sie nie chwale, tylko mam odwage na tym forum pełnym hipokryzji
              i zaklamania przyznac sie do czegos, co wiem, ze z góry bedzie
              zjechane przez takie jak ty.Ubaw po pachy.
              Zrob lepiej rachunek sumienia i przypomnij sobie wlasne grzeszki,
              zamiast zgrywac sie na wielce praworzadna i kulturalna.

              Burak jak widze to twoje ulubione slowo.Pasuje do ciebie jak ulal.
              • iwoniaw Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:47
                Cytat> Zrob lepiej rachunek sumienia i przypomnij sobie wlasne grzeszki,
                > zamiast zgrywac sie na wielce praworzadna i kulturalna.
                >


                Nawet mnie nie dziwi, że myśl, iż ktoś może być praworządny i kulturalny wydaje
                ci się czystą abstrakcją.
                • lola211 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:22
                  Ktos moze byc, ale to nie ty.Ty sie tylko na taka zgrywasz.
                  • iwoniaw Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 16:30
                    Tak, ty wiesz najlepiej, jasne big_grin
                    • lola211 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 05.02.10, 11:10
                      > Tak, ty wiesz najlepiej, jasne big_grin


                      Przeciez to ty wiesz, jak u mnie smieci smierdza i jak sa tymi
                      workami atakowani moi sasiedzi.Bylas widzialas i wiesz.Nie zamierzam
                      ci odbierac tytułu wszystkowiedzacejnajlepiej.
                      • iwoniaw Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 05.02.10, 11:34
                        Ależ skąd, przecież już zapewniłaś publicznie na forum, że twoje śmieci
                        pachną, a wór z nimi wręcz dekoracyjny jest. A zastawianie kopert dla inwalidów,
                        bo tobie tak wygodnie to nic nie znacząca pierdoła, a nie żadne
                        wykroczenie big_grin Gdzieżbym tam jakies domysły snuła, skoro sama tak ładnie o
                        sobie opowiadasz i z dumą prezentujesz swój poziom - po lekturze paru wątków to
                        już chyba nikt nie ma wątpliwości, kim jesteś big_grin
                        • lola211 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 05.02.10, 12:02
                          Masz jakies kompleksy i je tu leczysz.

                          Naprawde uwazasz, ze mnie interesuje opinia jakis forumowych bytów
                          utrwalona na podstawie wlasnych wyobrazen? Wiedzą kim jestem?
                          Tobie sie juz widze swiat realny miesza z wirtualnym- mniej netu
                          proponuje.Wróc do zycia realnego i ustawiaj ludzi w swoim otoczeniu-
                          tlumacz im co to kultura i praworzadnosc, swiecac swoim wlasnym
                          oczywiscie
                          nieskalanym przykladem.

                          • iwoniaw Ślicznie :-D 05.02.10, 12:10
                            Cytatlola211 napisała:

                            > Masz jakies kompleksy i je tu leczysz.


                            Tak jest, pani diagnostyczko via net big_grin

                            Cytat> Naprawde uwazasz, ze mnie interesuje opinia jakis forumowych bytów
                            > utrwalona na podstawie wlasnych wyobrazen?


                            Ależ skąd. W ogóle nie czytasz nawet tych opinii, co dopiero mówić o
                            odpowiadaniu big_grin

                            CytatTobie sie juz widze swiat realny miesza z wirtualnym- mniej netu
                            > proponuje.Wróc do zycia realnego i ustawiaj ludzi w swoim otoczeniu-
                            > tlumacz im co to kultura i praworzadnosc


                            Loluś, biedaczko - może zadbaj o swoje pomieszane zmysły i sobie w główce uładź,
                            a nie troszcz się o to, czy i co się miesza "forumowym bytom", których opinii
                            nie jesteś ciekawa big_grin
          • lola211 Re: Do świętej krowy nie dotrzesz 04.02.10, 15:08
            > Ale to na serio z tymi workami pod drzwiami?

            Jesli chodzi o worki to mam w zwyczaju wystawiac je na 10 min za
            drzwi, gdy sa szykowane smieci do wyniesienia, bo taki mam uklad
            mieszkania, ze w przedpokoju sie nie da worka trzymac, by mozna sie
            bylo spokojnie ubrac przed wyjsciem.Towarzystwo az sie zapluło z
            wrazenia.Ponoc to bardzo niesestetyczne i smierdzace.Nie wiem jakich
            workow uzywaja i ile te smieci u nich w domu leza, ze az cuchnie
            przez plastik.U mnie ani nie cuchnie ani nie wyglada, bo kupuje
            mocne nieprzezroczyste worki.

    • ally Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:13
      widzę jeden plus - przynajmniej można łatwo rozpoznać, kto jest burakiem (mimo
      iż np. kupuje tylko w almie wink)
    • krejzimama Ponury Mściciel 04.02.10, 14:20
      Czasem przydałby sie taki ponury mściciel

      www.youtube.com/watch?v=InpYM7CBrO8&feature=related
    • skoobuss Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:25
      Jestem pieniaczka uncertain wku...a mnie gdy muszę z moim dzieckiem w wózku kombinować
      jak obejść zle zaparkowany samochód. Kilkakrotnie musiałam wchodzić na jezdnie,
      przenosić wózek z dzieckiem przez zaspę itp... Chyba też zacznę za każdym razem
      wzywać straz miejską.
      • gabi683 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 18:43
        skoobuss napisała:

        > Jestem pieniaczka uncertain wku...a mnie gdy muszę z moim dzieckiem w
        wózku kombinować
        > jak obejść zle zaparkowany samochód. Kilkakrotnie musiałam
        wchodzić na jezdnie,
        > przenosić wózek z dzieckiem przez zaspę itp... Chyba też zacznę za
        każdym razem
        > wzywać straz miejską.



        Czas na zmiany Ja to zczene robic dośc dosc chodnik jest dla
        pieszych a nie dla aut.
        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:17
          No chyba,że znaki stanowią inaczej.
          • gabi683 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:22

            gryzelda71 napisała:

            > No chyba,że znaki stanowią inaczej.


            To moisz Zgryzelda ze sa znaki ktore pozwalaja stwac na polowie
            chodnika,no zabłyslaś kochana zabłyslaś.
            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:29
              Poproszę po polsku.
              • gabi683 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:32
                gryzelda71 napisała:

                > Poproszę po polsku.


                hehhehe co argumenty sie skonczyly,no tak zaczyna sie czepialstwo.
                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:35
                  Ja się czepiam?Ciebie?Gdzie?
                  • gabi683 Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:40
                    gryzelda71 napisała:

                    > Ja się czepiam?Ciebie?Gdzie?

                    ladnie ci powiem w d.... dokoncz sama,teraz to jestem chamka
            • figrut Re: Swiete krowy... 04.02.10, 19:47
              > To moisz Zgryzelda ze sa znaki ktore pozwalaja stwac na polowie
              > chodnika,no zabłyslaś kochana zabłyslaś.
              Jeśli nie ma zakazu postoju na chodniku, wtedy o ile chodnik jest szeroki można
              zaparkować na nim samochód. Przepisy określają ile miejsca musi być zostawione
              na chodniku i jeśli dobrze pamiętam, jest to 1,5 metra, choć zwykle nikt tego
              miarą nie mierzy.
              • iwles Re: Swiete krowy... 04.02.10, 23:56

                > Jeśli nie ma zakazu postoju na chodniku, wtedy o ile chodnik jest
                szeroki można
                > zaparkować na nim samochód. Przepisy określają ile miejsca musi
                być zostawione
                > na chodniku i jeśli dobrze pamiętam, jest to 1,5 metra,


                zgadza się.
        • drzwi_do_lasu Re: Swiete krowy... 05.02.10, 03:54
          gabi683 napisała:

          > skoobuss napisała:
          >
          > > Jestem pieniaczka uncertain wku...a mnie gdy muszę z moim dzieckiem w
          > wózku kombinować
          > > jak obejść zle zaparkowany samochód. Kilkakrotnie musiałam
          > wchodzić na jezdnie,
          > > przenosić wózek z dzieckiem przez zaspę itp... Chyba też zacznę
          za
          > każdym razem
          > > wzywać straz miejską.
          >

          > Czas na zmiany Ja to zczene robic dośc dosc chodnik jest dla
          > pieszych a nie dla aut.


          ----

          Czas na zmiany: tez zaczne dzwonic (choc wczesniej by mi to do glowy
          nie przyszlo) jak mi pieszy na czerwonym przejdzie albo poza
          wyznaczonym do przejscia miejscem. Uuuuuuu.. a dlaczego mam sobie
          samochod rysowac o krzaki - jak bedzie szedl na szaro ubrany droga
          (choc obok chodnik, co mnie obchodzi, ze gmina nie odsniezyla) to
          przejade. A co bede jechac 20/h jak moge 50? i droga moja!
          Tak? Bo zasada identyczna
          • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 08:34
            O ile chodnik jest szeroki,ale kierowcy stawiaja na waskich
            chodnikach ,swoje samochody ze wózkiem z dzieckiem niestety sie nie
            przejedzie.
            I co mam brac wózek na plecy i doginac lub wylac na ulice przez
            jakiegos debila bo mi powiee ze mozna samochód stawiac .Co mam barc
            ze soba miarke i pomiary robic?
            • franczii Re: Swiete krowy... 05.02.10, 09:46
              Mnie tez wkurza zastawianie chodnikow. mam ochote sie wtedy wozkiem czy tez
              rowerem przepchnac na sile nie zwazajac na lakier i lusterkotongue_out zreszta nie dam
              glowy, czy komus czegos nie porysowalam w takich sytuacjach. Ale tu chyba nie o
              zastawianiu pisaly dziewczyny tylko o zdroworozsadkowym podejsciu do przepisow i
              kompromisie.
              • cherry.coke Re: Swiete krowy... 05.02.10, 10:49
                > Mnie tez wkurza zastawianie chodnikow. mam ochote sie wtedy wozkiem czy tez
                > rowerem przepchnac na sile nie zwazajac na lakier i lusterkotongue_out zreszta nie dam
                > glowy, czy komus czegos nie porysowalam w takich sytuacjach. Ale tu chyba nie o
                > zastawianiu pisaly dziewczyny tylko o zdroworozsadkowym podejsciu do przepisow
                > i
                > kompromisie.

                Myslisz, ze ci co cie zastawiaja nie uwazaja tego za zdroworozsadkowe podejscie?
                • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:16
                  Przechodnie tez maja czesto nasrane we łbie.

                  Ostatnio bylam swiadkiem, jak dziewczyna idac rąbneła w samochod
                  plus dodala odpowiedni komentarz do chlopaka, bo auto stalo na
                  chodniku.Faktycznie- zabieralo jakies 20 cm wiecej niz inne auta i
                  przez to musiala lekko zboczyc z trasy - czyli o te 20 cm. zamiast
                  isc prosto.
                  Sęk w tym, ze dzialo sie to podczas ataku zimy, gdzie lezace hałdy
                  sniegu uniemozliwiały parkowanie jak zawsze w tych miejscach, ktore
                  sa najlepszym rozwiazaniem.Facet musial to auto ustawic tam, bo nie
                  mial innej mozliwosci.
                  Ta kretynka zapewne prawka nie ma, bo w ogole jej do glowy nie
                  przyszlo, DLACZEGO to auto stoi wlasnie tu.
                  • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:27
                    Wielu krzykaczy,nawet w tym wątku albo nie jeździ poza sobotnimi zakupami,albo
                    jest wożona,inaczej nie nakręcałaby się tak,jak przeczyta,że auto kołem stało na
                    krawężniku.
                    • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 12:08
                      Jezdza chyba tylko wozkami dzieciecymi.
                      • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:18
                        lola211 napisała:

                        > Jezdza chyba tylko wozkami dzieciecymi.


                        A choc by nawet to co mam latac z wozniek bo nawiedzona kobietka zle
                        zaparkuj.
                        Wiesz zycze Ci aby Ci lakirek pojechali ,tak dla zasady abys
                        nauczyla sie sznowac innych smile


                        • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 20:01
                          W nosie mam twoje pobozne zyczenia.
                          Zanotuj sobie, ze bede parkowac tak jak dotychczas i tak jak
                          dotychczas nikt mi auta nie przerysowal tak i nie bedzie mial ku
                          temu powodu.
                    • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:19
                      gryzelda71 napisała:

                      > Wielu krzykaczy,nawet w tym wątku albo nie jeździ poza sobotnimi
                      zakupami,albo
                      > jest wożona,inaczej nie nakręcałaby się tak,jak przeczyta,że auto
                      kołem stało n
                      > a
                      > krawężniku.


                      Gamon zawsze zostanie gamoniem smile
                      • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:27
                        Gamon zawsze zostanie gamoniem smile

                        Dlatego dla ciebie nie ma już szans.
                        • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:34
                          gryzelda71 napisała:

                          > Gamon zawsze zostanie gamoniem smile
                          >
                          > Dlatego dla ciebie nie ma już szans.

                          Oj wymysl coś swojego no smile
                          • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:36
                            Po co miszczu ciętej riposty
                            • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 16:47
                              gryzelda71 napisała:

                              > Po co miszczu ciętej riposty


                              A Ty po co to robisz?Ja Ci odpowiem bo lubie jak sie nakrecasz
                              zreszta juz nie pierwszy razsmile
                  • krejzimama Re: Swiete krowy... 05.02.10, 11:40
                    Facet musial to auto ustawic tam,

                    Jak to musiał? Musisz zaparkowac je zgodnie z przepisami.
                    • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 12:06
                      Ty sie juz moze nie wypowiadaj na temat przestrzegania prawa po
                      blamażu jaki ci Figrut uzmyslowila.

                      Poza tym- obowiazkiem miasta jako wlasciciela terenu jest
                      odsniezenie jezdni i chodnika.A tego nie zrobilo.Wiec przestan
                      chrzanic kolejny raz o koniecznosci przestrzegania przepisow, gdy
                      sie to ludziom po prostu uniemozliwia.
                      • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:21
                        lola211 napisała:

                        > Ty sie juz moze nie wypowiadaj na temat przestrzegania prawa po
                        > blamażu jaki ci Figrut uzmyslowila.
                        >
                        > Poza tym- obowiazkiem miasta jako wlasciciela terenu jest
                        > odsniezenie jezdni i chodnika.A tego nie zrobilo.Wiec przestan
                        > chrzanic kolejny raz o koniecznosci przestrzegania przepisow, gdy
                        > sie to ludziom po prostu uniemozliwia.



                        Inni maja obowiazek a Ty nie ,łopata w łapy i zaparkujesz.
                        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:32
                          > Inni maja obowiazek a Ty nie ,łopata w łapy i zaparkujesz.

                          No gabi,łopata w dłoń i wózkiem przejedziesz.
                          • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:38
                            gryzelda71 napisała:

                            > > Inni maja obowiazek a Ty nie ,łopata w łapy i zaparkujesz.
                            >
                            > No gabi,łopata w dłoń i wózkiem przejedziesz.


                            Zgryzia jak zykle błyszczysz twoim maleńkim rozumkiemsmile
                            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 15:41
                              Ne tak jak ty poprawna polszczyzną.Ale łopate weź jak już stary z chałupy wypuscibig_grin
                              • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 16:51
                                gryzelda71 napisała:

                                > Ne tak jak ty poprawna polszczyzną.Ale łopate weź jak już stary z
                                chałupy wypus
                                > cibig_grin

                                Moze u Ciebie na wsi mowi sie o mezu stary taki buraczny chlopek
                                roztropeksmile
                                Zgryzia co Ci to da ze tak sobie pogadasz,popros swoejgo buraka aby
                                sie Toba zajal to moze Ci przejdzie jak juz sciana nie pomogłasmile

                                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 17:26
                                  A co tobie gabi da,że poklepiesz w klawiaturę?Ani na temat,ani z sensem,ani
                                  dowcipnie,ani po polsku...
                                  • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 17:41

                                    gryzelda71 napisała:

                                    > A co tobie gabi da,że poklepiesz w klawiaturę?Ani na temat,ani z
                                    sensem,ani
                                    > dowcipnie,ani po polsku...



                                    Bo znalazłam sobie jelonka smileCo sie tak nakreca smile

                                    • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 17:51
                                      Każdym postem potwierdzasz,ze sama nie rozumiesz co piszesz.Bez odbioru.
                                      • gabi683 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 21:45
                                        gryzelda71 napisała:

                                        > Każdym postem potwierdzasz,ze sama nie rozumiesz co piszesz.Bez
                                        odbioru.


                                        Biedactwo sie zmeczyło smile
                        • lola211 Re: Swiete krowy... 05.02.10, 20:03
                          > Inni maja obowiazek a Ty nie ,łopata w łapy i zaparkujesz

                          Obowiazek ma wlasciciel terenu, nie bede go wyreczac, ani mysle.
    • krejzimama Re: Swiete krowy... 04.02.10, 14:28
      Hehehehesmile Cóż za argument

      forum.gazeta.pl/forum/w,95723,106531659,106723947,Re_Argumenty_w_forumowych_dyskusjach_.html
    • krejzimama ci tez tylko lekko naginają? 04.02.10, 15:23
      lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7525968,Po_ulicy_sie_nie_da__to_jezdza_po_chodniku_przed_szkola.html
      • gabi683 Re: ci tez tylko lekko naginają? 04.02.10, 15:35
        A ja powiem tak nie nawidze obsranych chodników po ktorych musze
        wycierac kola mojego wozka lub co gorsza czyscic butów(nie tylko
        swoich).Nienawidze jak jakaś lajza zaparkuje na polowie chodnika ,i
        w głowie mam jedna myśl(przejade tej łajzie kluczami po karoserji)
        Nigdy tego nie zrobilam i nie zrobie.A najlepsze sa gnidy ktorym
        piesi przeszkadzaja chetnie bym wyciagneła jednego czy dugiegio i
        kazla bym mu chodzic po przejsciach dal pieszych ,i niech by go ze
        100 ochlpali bruda woda moze by zrozumial co robia.
        • gryzelda71 Re: ci tez tylko lekko naginają? 04.02.10, 16:07
          Najbardziej wkurza mnie niemyślenie.I kierowcy co ochlapuje pieszych,a ma
          możliwość tego nie zrobić i pieszych co wybiegają na ulicę zza autobusu,bo się
          spieszą.O ile w pierwszym wypadku ubranie można uprać,to w drugim zdrowia w
          razie wypadku można nie odzyskać.
          • drzwi_do_lasu Re: ci tez tylko lekko naginają? 05.02.10, 03:57
            dobrze prawisz, gryzeldo, wodki ci dac!smile
    • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:10
      Obejrzałam owe święte krowy z mojego miasta. Na PUSTYM parkingu pod centrum
      handlowym źle zaparkowane auto(zajmuje 2 miejsca)Doprawdy tragedia,aż dziw,ze
      nie został odholowany.
      • krejzimama Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:15
        No skoro ktos nie potrafi zaparkowac poprawnie na pustym parkingu to jak zachowa
        sie na zapełnionym?
        Typowe zachowanie bydlęcia co mu linia i przepis nie wystarczą.
        • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:18
          Ale czy tak postawione auto komuś przeszkadza?No skoro to przypadek z top ten to
          wybacz.....
          • krejzimama Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:26
            Nie widzę w top 10 zdjęcia, które odpowiada twojemu opisowi. Widzę natomiast takie:

            https://www.swietekrowy.pl/photos/ab85d09a2682da7697d365b36d42d3aa.jpg
            • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:31
              No nadal nie zmienia faktu,ze zdjęcie z mojego miasta to czepialstwo.
              • krejzimama Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:43
                Które to zdjęcie?
              • krejzimama Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:45
                A jak tego wytłumaczycie? Ze na chwile? Ze cięzko miał? Ze 40 stopni gorączki?

                https://www.swietekrowy.pl/photos/8b212b42cca94d574b6e1847d63d2e7c.jpg
                • gryzelda71 Re: Swiete krowy... 06.02.10, 19:57
                  W piatek pod przychodnia postawiłam 2 kołami na krawężniku(a może już na
                  trawniku,ale śnieg zakrywał,wiec nie mam pewności),coby osoba w aucie obok mogła
                  wejść do swego wozu.Parkin na 6 aut.Straszne prawda?Powinnam szukać dalej z
                  dzieckiem chorym.Postawiłabym na płatnym ździebo dalej,ale zwały śniegu nie dały
                  mi tej szansy.
                  Nie każde nieprawidłowe zaparkowanie to na miejscu dla inwalidy,na
                  pasach,tarasujące wejście czy wjazd na posesję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka