Dodaj do ulubionych

Jutro wylece z pracy....

24.02.10, 21:16
Czesc...
Serce mi wali, zoladek sie skreca, a jutro wywala mnie z pracy jak
sie przyznam co zrobilam, a wlasciwie czego nie zrobilam sad
Musze sie wygadac, a nie mam komu, mezowi powiedzialam, ale on
bagatelizuje ta sprawe.

Moja firma chce wejsc na rynek miedzynarodowy, tzn. zamiast kupowac
rozne prawa itp. z zagranicy jak to mialo miejsce od czterech lat,
udalo nam sie zgromadzic pule praw ktore my mozemy sprzedac. W
grudniu szefowa kazala mi (ja zajmowalam sie tym kupowaniem
dotychczas) skontaktowac sie z "zaprzyjazniona" firma od ktorej
kupowalismy aby na najblizszych targach miec stoisko kolo nich
(pierwszy raz wogole bysmy sie wystawiali) chodzilo o to ze oni sa z
Wielkiej Brytanii i maja stoisko w najlepszej, naczesciej
odwiedzanaj hali nr 25. Nam jako Polakom daliby jakis ochlap w hali
np. 28 za te same pieniadze.
Skontaktowalam sie, zgodzili sie z tym ze panna od targow byla wtedy
na urlopie, jak sie do niej zglosilam trzy tygodnie pozniej,
powiedziala ze maja juz dawno zarezerwowane stoisko i nam nie moga
pomoc abysmy mieli kolo nich sad a ja poniewaz mam chorujace zlobkowe
dziecko, w pracy z przerwami, potem swieta, odczytalam ten mail po
Nowym Roku, zdazywszy juz powiedziec Pani prezes ze zalatwione...
Probowalam sama zarezerwowac na wlasna reke takiej stoisko w hali
25, ale mi powiedzieli w obsludze targow, ze nie ze moga mi dac w
innej hali...
Pojutrze szefowa jedzie na spotkanie do Londynu do tej
zaprzyjaznionej firmy, na bank sie zgada o tym, wiec musze sie jej
przyznac, tym bardziej ze targi za pasem bo pod koniec marca.
No wyleje mnie na zbity pysk, po czterech latach pracy....
Tak sie boje jutro isc i przyznac ze nawet nie wiecie. Chyba sie
najem mojego Xanaxu (biore do latania samolotem bo sie boje) i
dopiero pojde.
Robota fantastyczna, dobrze mi placa, mam z szefowa bardzo dobry
kolezenski kontakt, ale normalnie wylece justro jak nic.

Nie wiem czy mi ulzylo, ale moze choc troche.
Obserwuj wątek
    • ania.rene a ja z innej beczki 24.02.10, 21:21
      pomaga to na latanie samolotem??

      latałam wiele razy, ale od nie dawna normalnie taki strach, że szok !!!!

      miałam parę razy niezłe turbulencje i od tamtej pory na siłę by mnie nie
      wciągnęli na pokład.
      • kulma.m Re: a ja z innej beczki 24.02.10, 21:34
        hahaha z tym Xanaxem to po prostu przed pierwszym w zyciu lotem
        poszlam do internisty i powiedzialam jak sprawy stoja. Dala mi
        namniejsza dawke...
        Pomaga jak sobie lykne Xanax (po tabletki bo sie boje wiecej smile i
        wypije w samolocie ze dwa male piwa, ale ma to skutki uboczne, jak
        juz laduje na ojczystym ladzie w drodze powrotnej to:
        1. Rzucilam peta Kasi pod nogi (Kasia to Pani prezes) bo wogole nie
        kumalam o co chodzi smile i gdzie jestem. Az odskoczyla bo raczej tak
        sie nie zachowuje. Jak lece na targi to jestem tak spieta ze mnie
        tak nie klepie.
        2. Spalam od 13 w poludnie w sobote do 9 rano w niedziele smile
        3. Lecialam ostatnio z kolesiem ktory mowil ze pracuje w branzy
        samolotowej, i powiedzial ze nie nalezy sie narkotyzowac ani tym
        bardziej potem spijac bo... bo jakby w razie czego to masz stepiony
        umysl i w razie takiego ladowania na wodzie jak gdzies tam osostnio
        bylo musieliby mnie ciagnac na plecach (pewnie prawda).

        • ania.rene Re: a ja z innej beczki 24.02.10, 21:39
          podczas ostatniego lotu koleżanka dała mi ziołowe tabletki na uspokojenie,
          zjadłam chyba z 4, w samolocie jedno piwo i nic nie pomogło. Zaczęło wszystko
          działać dopiero jak wysiadłam.

          Podobno awiomarin też pomaga
          • kulma.m Re: a ja z innej beczki 24.02.10, 21:43
            To juz Ci wogole odradze, bo na pierwszy powrot do kraju trzasnelam
            taki koktajl:
            najpierw pol Xanaxu
            potem juz tuz przed startem kiedy czulam ze sie boje na maxa dalej,
            wzielam aviomarin, a potem dwa piwa.
            I wlasnie wtedy WOGOLE nie wiedzialam o co chodzi na tym swiecie smile
            Po samym aviomarinie i piwie dalej sie boje, chyba ze wypije ze trzy
            male i wtedy jest mi juz wszytsko jedno
            Xanax odstawilam bo sie zwyczajnie boje ze jak zaprawie caly Xanax
            piwem to mnie nie obudza...
        • sanrio Re: a ja z innej beczki 25.02.10, 09:57
          > Pomaga jak sobie lykne Xanax (po tabletki bo sie boje wiecej smile i
          > wypije w samolocie ze dwa male piwa,

          rozwaliłaś mnie tym...czy przypadkiem na lekach psychotropowych nie jest
          wyraźnie napisane, że nie wolno spożywać alkoholu podczas kuracji? No i samo
          picie piwa na pokładzie jest mocno buraczane...przywodzi na myśl pasażerów
          ryanair z reklamówkami z biedronki jako podręczny,a w nich 5 puszek browara i
          zabawa na całego, brrrrr.
          • kulma.m Re: a ja z innej beczki 25.02.10, 20:06
            Hmm moze i jest jak piwo z biedronki...
            Ja latam innymi liniami niz Wizz Air, gdzie podaja przekaske i
            napoje... wszyscy pija wino, piwo itp smile
            Choc mialam taki lot ze otworzylam butelke Martini z wolnoclowego i
            walnelam z butelki, z wyraznym przykazaniem Kasi bo widziala ze
            wymiekne.
            • sanrio Re: a ja z innej beczki 10.03.10, 10:41
              no ale, już abstrahując od kwestii picia alko na pokładzie, nie uważasz, że
              mieszanie psychotropów z alkoholem jest dość ryzykowne?
    • ania.rene Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:21
      spokojnie, może nie będzie tak źle smile
      • kotka.zielonooka Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:26
        Dałaś "du.py" nie dlatego ze nie odczytałas maila/ zle poinformowałas
        przełozona- tylko dlatego ze sie od razu nie przyznałas po wyłapaniu swojego błedu.
        Błedy robic - ludzka rzecz i chyba nie ma osoby ktora nigdy by czegos nie
        "spartoliła" w pracy ale miara dorosłego człowieka i odpowiedzialnego pracownika
        - jest to ze ma odwage cywilna przyznac sie do błedu/niedopatrzenia.

        twoja szefowa - niepoinformowana o sytuacji - wyjdzie na tym spotkaniu w
        Londynie na idiotke ktora kompletnie nie panuje nad tym co sie dzieje w jej
        firmie - i faktycznie mozliwe ze sie wkurzy.

        ja ci powiem tak - na miejscu twojej szefowej - w zyciu nie wywalilabym
        pracownika za niedopatrzenie (w sumie dosyc drobne i błahe) ale za brak odwagi i
        zatajenie sprawy i dopuszczenie ze na rozmowie z firma od osob trzech dowiaduje
        sie o calej sprawie (i wychodze na debila) - juz tak uncertain
        • kotka.zielonooka Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:28
          Tym bardziej jest to dla mnie niepojete twoje zachowanie i dziecinne i
          nieprofesjonalne ukrywanie prawdy - bo sama piszesz ze masz bardzo dobry wrecz
          "kolezenski" uklad z szefowa
          Ile ty masz lat ? pięć??
          • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:38
            Nie i dlatego jutro musze sie przyznac bo leci w piatek... Na
            dodatek ma jeszcze sznse tam aby oni nam udostepnili kawalek tego
            stoiska..(male ale ma).
            Wiem ze jak gowniara sie zachowalam, ale potem mnie juz sam strach
            paralizowal, ze naklamalam, ze wogole nie wiem co sobie myslalam.
            No zesz w morde, ja tak zawsze sie zachowuje, jak cos spierdziele to
            uciekam przed spojrzeniem komus w twarz. Zapetlilam sie w tej
            sytuacji maksymalnie, tym bardziej ze oni mi ufala.
    • becitka87 Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:23
      Może za bardzo się przejmujesz. Jeżeli masz z szefową dobry kontakt to myślę,że
      jest bardziej wyrozumiała niż myślisz. Wytłumaczysz i jej będzie pewnie ok.
      Trzymaj się! Powodzenia smile
    • babcia47 Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:25
      pleców dałaś faktycznie..moze pracy zaraz nie stracisz, bo uzyskanie
      stoiska i tak by sie nie powiodło..ale co Cie podkusiło by chwalić
      się (informować), ze sprawa jest załatwiona bez potwierdzenia???,
      czemu nie informowałas na bieżąco, ze sa problemy?..wtedy, wiedząc,
      ze robisz co mozesz by jednak to załatwic jeszcze byś
      zapunktowała..może jak pisałam pracy nie stracisz ale zaufanie,
      mozliwośc awansu, pewnie tak
      • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:40
        Awansowac juz dalej nie moge smile chyba ze na Prezesa, a raczej nie
        bedzie mi to dane... natomiast zle mi z tym okropnie i wogole mam
        ochote uciec spakowac sie i wyjechac i przeprowadzic do innego
        miasta zeby mnie nikt nie znalazl.
    • mysia-mysia Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:42
      maila odczytałaś po nowym roku - to już jakieś sześć tygodni
      a z twojego postu wynika, że gdyby szefowa nie jechała do Londynu to byś jej nie
      powiedziała
      to kiedy miała się dowiedzieć? w dniu otwarcia targów?

      pracy raczej nie stracisz ale na pewno wyjdziesz na osobę niepoważną, której nie
      można polecać odpowiedzialnych zadań
      • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:45
        Ha to to ja sama wydedukowalam i ... i sie chyba naprawde sama
        zwolnie po prostu.
        Pojde jutro z wymowieniem i sie przyznam, bo dalam ciala jak malo
        kto.
        • mysia-mysia Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 21:51
          o, dobrze smile to jeśli będą chcieli cię jednak zatrzymać to uratujesz kawałek twarzy
          a jeśli nie to lepiej dla ciebie - jakbyś tam miała pracować po takiej wpadce?
          • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 22:02
            Widzisz ja tak nie moge, bo Kasia ma wobec mnie dlug wdziecznosci,
            jak firma przez 11 miesiecy nie miala grosza, komornicy pukali do
            drzwi i okien, ja bylam jej asystentko sekretarka, nie placila mi
            przez 5 z tych 11 miesiecy, a przez 6 placila mi pensje o 1 500 zł
            nizsza niz mialam jak sie zatrudnialam (wtedy byla to polowa) i
            wiedziala ze mimo iz bylam w ciazy to ja bylam pierwsza w biurze a
            ostatnia je zamykalam, ze trzymalam komornikow na odleglosc od niej,
            ze robilam za dzial produkcji, sprzedazy, promocji, sekretarke,
            bramkarza itp. Bylo nas trzy, z tym ze jedna zajmowala sie TYLKO
            ksiegowoscia, a ja, laik w dziedzinie druku ksiazek, nie dosc ze
            zajmowalam sie niemalze skladem graficznym (nauczylam sie sama) to
            jeszcze drukowalam te ksiazki w Chinach!!! Nie tylko po poslku nie
            znajac poligrafii a juz po angielsku to wogole zapomnij. Juz nie raz
            udowodnilam, ze jestem lojalna, pracowita i stoje za nia calym
            sercem.
            Wiec ona mnie nie wywali, ale ja sie musze zwolnic sama, a nie
            ukrywam ze baaardzo awansowalam jak nas wykupila inna firma, to
            jeszcze podwyzka itp. Nikt inny mi tego nie da co mialam u niej i
            tym bardziej mi zle.
            • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 24.02.10, 22:06
              Teraz firma zatrudnia 25 osob... Rozrosla sie i tak naprawde nie
              musialabym tam byc ale jestem. To ja z nia szykowalam budzet
              produkcyjny, jako jedyna znam naprawde dobrze progam do obslugi
              produkcji, orientuje sie w kazdej sprawie i nieraz juz uratowalam
              tylek firmie. A teraz dalam ciala.
              • czar_bajry Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 01:06
                Powinnaś już dawno powiedzieć szefowej o zaistniałej sytuacji.
                To że zwlekałaś tak długo przemawia na Twoją niekorzyść.
                To że miejsca w pawilonie były dawno zaklepane nie jest Twoją winą ale to że z
                informacją na ten temat czekałaś aż do teraz jak najbardziej świadczy na Twoją
                niekorzyść i nawet jeśli z pracy nie wylecisz to na pewno stracisz zaufanie i
                wiarygodność w oczach szefowej.
    • sofi84 Kulma 24.02.10, 22:02
      pamiętaj, żebyś nie strzelała sobie w kolana podczas jutrzejszej rozmowy! nie
      mów nic typu 'jestem głupia, zachowałam się jak gó...ara itd.. nie oczerniaj się
      pod wpływem emocji! powiedz raczej, że popełniłaś błąd, niedopatrzenie,
      pomyliłaś się, odebrałaś za późno maila co nie wynikało bezpośrednio z Twojej
      winy.. Rozumiesz? wink Zrobiłaś głupio, teraz tylko się nie chwyć brzytwy a będzie
      dobrze. Ten się nie myli, kto nic nie robi! smile
      • kulma.m Re: Kulma 24.02.10, 22:08
        Ale wynikalo z mojej winy!!! Bo mialam chore dziecko, a potem bylam
        na urlopie!!! Jestem dupa wolowa, a potem brenalm i brenalm w te
        klamstwa. ehh chyba wogole nie pojde jutro do pracy tylko sie zmyje
        po angielsku. Oddam telefon kurierem sad
        • sofi84 Re: Kulma 24.02.10, 22:14
          smile eeee ten wątek to podpucha tongue_out
          jeśli jednak nie - idź do pracy i weź to na klatę!smile
          Ty nadal nie rozumiesz, ze należy powiedzieć, że nie planowałaś choroby dziecka,
          a nie wiedziałaś, że urlop będzie miał wpływ na to?
          przyznaj do popełnienia błędu, bo wyjdziesz na debila, ale nie pogrążaj się
          bardziej i tyle.

          nie no to chyba ściema jednak co? tongue_out ja tu się produkuję a ktoś sobie jaja
          struga hehe
          • kotka.zielonooka Re: Kulma 24.02.10, 22:19
            ...eee ten wątek to podpucha...

            tez sie zastanawiam smile
          • kulma.m Re: Kulma 24.02.10, 22:27
            Jasne strugam sobie... no prosze Cie...
            nawet nie wiesz jak ja sie stresuje... napisze wam jak poszlo ale
            mam strach w oczach. Martwie sie o swoje dziecko i jego przyszlosc
            bo mama byla glupia jak but.
            Najpierw sie ustawilam a potem spierdzielilam...
            Z drugiej strony mysle ze moze czas isc gdzie indziej po tych 4
            latach, a przeciez nigdy nie bedzie odpowiedniego momentu.
        • kotka.zielonooka Re: Kulma 24.02.10, 22:19
          No ale teraz t przeginasz w druga strone
          to ze zachowalas sie jak "gowniara" etc to mozesz nam tu napisac - pracodawca
          niech sie sam domysli - po co mu ułatwiac taka a nie inna ocene twojego
          zachowania?smile

          Troche histeryzujeszsmile - owszem, nawalilas na calej lini ale nie chodzi teraz o
          to by biec teraz do szefowej wyrywajac sobie włosy z głowy, obrzucajac sama
          siebie kalumniami i walic głowa o parapet w ramach samobiczowania.
          Wymowienia tez nic mo co skladac (zawsze zdążysz)
          Dla mnie jedynym uratowaniem twojej twarzy i honoru nie jest rzucanie
          wypowiedzeniem o stół tudziez wyzywanie samej siebie od najgorszych tylko
          spokojne i rzeczowe poinformowanie pracodawcy o błedzie jaki sie popelnilo,
          wyrazne powiedzenie ze widzisz w tym swoja wine i niedopatrzenie ale
          przedewszytkim pokazanie ze jednak staralas sie jakos załatwic to na własna reke
          a teraz juz na bieżąco wymyslenie jakiegos rozwiazania.
          Co szefowej przyjdzie z tego ze sie zwolnisz lub zaczniesz teraz odsadzac sama
          siebie od czci i wiary? Nic!

          Natomiast jesli bedziesz miala jakis pomysł jak to załatwic, spokojnie i bez
          histerii obiecasz ze wiecej sie to nie powtorzy, powiesz ze twoj bład czegos cie
          nauczył , ze od tej chwili bedziesz bardzo zwracac na to uwage zeby wiecej nic
          takiego sie nie wydazyło - masz szanse ze nie bekniesz.
          • kotka.zielonooka Re: Kulma 24.02.10, 22:22
            po tekscie o "zmyciu sie po nagielsku" i "oddaniu telefonu kurierem" sa dwa wyjscia:
            a. robisz sobie jaja
            b. jestes totalnie niepoważnym człowiekiem ...
            • kulma.m Re: Kulma 24.02.10, 22:28
              jestem TOTALNIE przerazonym czlowiekiem w tej chwili
              • imasumak Re: Kulma 24.02.10, 22:52
                I to przerażenie ogarnęło Cię na jeden dzień przed godziną zero? Miałaś ponad
                miesiąc na sensowne wybrnięcie z całej sprawy, teraz pozostaje wypić piwo, które
                sobie nawarzyłaś.
                Sądzę, że nie będzie tak źle, skoro to pojedyncza wpadka, a z tego co piszesz,
                jesteś cennym pracownikiem.
                • kulma.m Re: Kulma 24.02.10, 23:00
                  Wierzysz w to ze przez 4 lata mozna miec jedna wpadke ??? sad nie
                  byly moze tak spektakularne ale byly... rozne...
                  A ja sie po porstu nie umiem przyznac sad((( jestem tchorzem totalnym.
                  • aggy80 Re: Kulma 24.02.10, 23:37
                    powiedz ze wystapil blad z powodu niedopatrzenia ale nie tlumacz sie
                    dzieckiem chorym i swietami
                    • kukurydzazpuszki12345 Re: Kulma 24.02.10, 23:46
                      Mam podobnie - jak jakiś problem, zamiatm pod dywan, udaję, że nie
                      ma...dopiero jak się nagromadzi tak, że ze strachu obeżrę wszystkie
                      pazury to postanawiam się z problemem rozprawić. i powiem Ci jedno -
                      zawsze było więcej strachu niż to wszystko było warte smile Mam
                      nadzieję, że jutro dobrze Ci pójdzie, ale dzieczyny dobrze radzą -
                      nie oczerniaj się przed szefową i nie mów o świętach i dziecku.
                      Powodzenia.
                      • x.armide Re: Kulma 25.02.10, 00:12
                        hmm moze powiedz o tym ze byly szanse jednak na to stanowisko 25 dlatego brnelas w to
                      • kotka.zielonooka Re: Kulma 25.02.10, 00:18
                        Zamiatanie pod dywan jest najgorszym wyjsciem .
                        I o wiele bardziej stresujacym niz "wziecie byka za rogi"!

                        Dorosla osoba - odpowiedzialna i poważna - ma odwage przyznac sie do błedu .
                        (kazdy robi błedy - wieksze lub mniejsze smile)
                        Dobry pracownik - odpowiedzialny i powazny - nawet jak nawalił na maksa - ma
                        pomysł co z tym zrobić lub - jesli sprawy nie da rady odkrecic - chociaz uczy
                        sie na błedach i na przyszłośc bardziej uważa.

                        Im dłuzej "zacieramy slady" tym gorzej wypadamy jak się wyda (a zawsze raczej
                        się "wyda")

                        Histeryzowanie i samobiczowanie tez jest niepowazne. Zrobiłam bład - trudno ale:
                        1. nie boje sie do tego przyznac
                        2. wyciagam wnioski na przyszłosc
                        3. bardziej uwazam i wiecej nie dopuszczam więcej do takiej sytuacji.

                        Taki komunikat jest duzo wazniejszy dla pracodawcy, niz płaczenia, uciekanie,
                        nazywanie sie "głupolem " i "beznadziejną osobą" tudziez "zmywanie sie po angielsku"

                        Autorko watku - dałas "du.py" i zrobiłas bład - to chociaz nie daj jej teraz -
                        tłumaczac co sie stało szefowej smile zrehabilituj sie powaznym podejsciem do
                        tematu - wyjasniajac na spokojnie co się stało i jak zamierzasz to naprawic smilei
                        dając do zrozumienia ze wiecej takiej sytuacji nie bedzie.
                  • gabi683 Re: Kulma 25.02.10, 08:30
                    kulma.m napisała:

                    > Wierzysz w to ze przez 4 lata mozna miec jedna wpadke ??? sad nie
                    > byly moze tak spektakularne ale byly... rozne...
                    > A ja sie po porstu nie umiem przyznac sad((( jestem tchorzem totalnym.


                    Nie prawda bo moim zdaniem jesteś po prostu wystraszona,weż się w garść i
                    powiedz co jest lepiej jak wyjdzie to od Ciebie niż od kogoś innegosadPozdrawiam
              • sanrio Re: Kulma 25.02.10, 10:05
                no to się zdecyduj czy cię wywali czy nie wywali, bo w pierwszym poście jęczysz,
                że na pewno cię zwolni a 2 posty wyżej - że na pewno cię nie zwolni bo ma dług
                wdzięczności.
    • ihanelma Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 08:19
      Przeczytałam wszystkie twoje wypowiedzi.

      Pierwsze primo - twoje postępowanie to durnota jak rzadko.
      Drugie primo - popełnianie w obecnej sytuacji honorowego seppuku
      byłoby jeszcze większą durnotą.

      Na targi pojedziecie, będziecie mieli gorsze miejsce. Może uda się
      poprosić angielskiego partnera, żeby mieli na swoim stoisku też
      wasze ulotki i mapkę z lokalizacją stoiska, może jedna z osób od was
      mogłaby postać u nich? Zależy jak marna jest obecna lokalizacja -
      czy to warto robić czy nie, ale takie rzeczy się robi.

      Na miejscu szefowej zagotowałabym się jak czajnik - nie na
      niepowodzenie merytoryczno-organizacyjne, ale za to, że zwlekałaś
      sześć tygodni z informacją. Za to bym cię opieprzyła na czym świat
      stoi najlepiej jak umiem, a umiem tongue_out. Ale z roboty bym nie wywaliła.
      Tylko przez jakiś czas bym ci zaglądała przez uszy bardzo pilnie.

      Jeszcze z drugiej strony - sporo w tej firmie osiągnęłaś, jak
      odejść - to nie w ten sposób i nie z takiego powodu. Naprawdę weź
      się do kupy a problem na klatę. To najlepsze wyjście.

      Cholera, czy niektórzy naprawdę myślą, że jak się schowają pod
      łóżko, potwór sobie pójdzie? Nie, on zawsze zostaje, żaden problem
      nie znika.

      Mam nadzieję, że jednak nie zrobisz durnoty. Trzymaj się big_grin
    • osa551 Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 09:21
      Szczerze mówiąc, gdybym była Twoją szefową, zwolniłabym Cię nie za sprawę ze
      stoiskiem, ale za kłamstwo, zatajenie prawdy i wprowadzenie w błąd.

      Taka historia jak ze stoiskiem każdemu może się zdarzyć, ale kurna takie
      kłamstwa i trzymanie czegoś przez 2 miechy w tajemnicy to wg mnie przekreśla
      pracownika, bo nie można mieć do niego zaufania.

      Wybacz, ale takie jest moje zdanie.
    • asia_i_p Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 15:35
      No i jak tam?
      Niezależnie od wyniku pewnie ci już lepiej, bo po wszystkim.
      Łatwo jest pisać, że trzeba mieć odwagę, ale skąd tę odwagę wziąć?

      Też miałam parę lat temu grubszą wpadkę - tuż przed końcem roku wzięłam klasę po
      koleżance (poszła rodzić) i konsultowałam z nią wystawiane oceny. Powiedziała
      mi, komu obiecała celujący, a ja automatycznie założyłam, że to te same osoby,
      które miały szóstki ze sprawdzianów i, jak się okazało, omyliłam się. Przyszły
      dziewczyny żalić się, że dostały piątki a nie szóstki (w drugą stronę jakoś nikt
      się, kurcze, nie żalił), przeprosiłam, powiedziałam, że nie bardzo da się coś
      zrobić - było już po radzie - i poszłam dowiadywać u wice, czy da coś się z tym
      zrobić. I teraz się zastanawiam, co by było, gdyby nie było tej wice, bo nie
      widzę się, jak idę z tym wprost do dyrektorki.

      Co ciekawe, ochrzan dostałam nie za pomyłkę, tylko za to, że się do niej
      przyznałam uczniom - miałam powiedzieć, że sprawdzę, poprawić jak trzeba i
      utrzymywać, że to pomyłka przy przepisywaniu ocen, żeby się nie wydało, że
      zmieniamy coś po radzie.
    • mniemanologia Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 17:27
      Jak znam siebie, to bym wymyśliła kolejne kłamstwo. I ładnie
      wybrnęła. Zazwyczaj mi to wychodziło.
      Chyba że nie mogłabym się wyłgać dalej. To wtedy dopiero bym się
      przyznała.
      Ale ja to niezła kłamczucha jestem, jesli trzeba.
      • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 18:15
        Nie uwierzycie... mam wiecej szczescia niz rozumu, rozmowy jeszcze
        nie bylo, ale ja siedze w pracy i wypelniam papierki smile
        Zadzwonilam to oragnizatorow targow i zapytalam czy jeszcze mozna
        sie zglosic smile I MOZNA smile powiedzieli ze jesli jestem z polski to
        moge tylko w Hali 30 sie wytawiac, ale ja sklamalam i powiedzialam
        ze jestesmy polska odnoga Brytyjskiego wydawcy i czy sa jeszcze
        miejsca w Hali 25. Powiedzieli ze tak ale tylko jesli jestem z
        Wielkiej Brytanii. Zadzwonilam potem to asystentki prezesa tej firmy
        do ktorej jutro leci moja prezes i zapytalam czy mogliby mi
        zabukowac stoisko smile
        Co prawda powiedziala ze musi skonsultowac ze swoim szefem, i ze
        pogada o tym jutro z Kasia na spotkaniu, ale mam przynajmiej
        wyjscie smile
        Stand jest i moge to zrobic, pozatym sa jeszcze standy w innych
        czesciach wiec tak czy inaczej uda mi sie cos zalatwic.
        Przyznalam sie rowniez naszej naczelnej i ona mi kibicowala.
        Powiedziala ze jej dlugo zajela nauka nie zamiatania pod dywan i
        zebym sie nie martwila.
        Teraz tylko musze zadzwonic do Kasi i powiedziec jej ze czeka ja
        rozmowa... z szefem zaprzyjaznionej firmy.
        • cherry.coke Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 18:32
          No i dobrze, nauczke masz ze hoho, ale bez rozlewu krwi. Nie mozna tak bylo
          miesiac temu smile
          • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 18:43
            Wiem tylko ze mnie strach sparalizowal... a teraz przed samym koncem
            stwierdzilam ze bede ich blagac (obsluge targow) ale naprawie swoj
            blad.
            • kotka.zielonooka Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 20:25
              jak mawia moja babcia : "wiecej szczescia niz rozumu smile"
              no ale dobrze ze sie tak skonczylo
              ps. niech to cie tylko nauczy czegos a nie splynie jak po kaczce smile
              • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 22:29
                Jestem po rozmowie z szefowa (Kasia), powiedziala ze jak mnie zna to
                tak czula ze te targi jej smierdza i ze cos zawalilam smile ale
                dobrodusznym tonem jak juz sie dowiedziala ze da sie wszytsko
                zalatwic smile
                Powiedziala ze pogada z tym prezesem a jak nie to wezmiemy ten stand
                w hali 30 i z glowy.
                Ona mnie juz chyba stanowczo za dluuugo zna, ze wyczula ze krece
                cos smile ale kochana jest na maxa...
                Na wstepie powiedzialam: - Kasiu powiedz "Marta zabije Cie za to"
                (czasami jak tam cos sie stanie to tak zartuje, ale milym tonem) a
                ja Ci teraz cos powiem, tylko sie nie denerwuj bo historia ma
                szczesliwe zakonczenie.
                No i jej powiedzialam smile
                Naprawde sie nie wkurzyla na mnie ufff.
                Nawet sie nie zloscila i zaczela zaraz rozmowe na inny temat smilei
                jeszcze gadalysmy tak ze 30 minut, kiedy sie okazalo ze jedzie przez
                las z warszawy do Piaseczna i ma benzyny na przejechanie jednej
                mili smile Mam nadzieje ze do domu dojechala bo jutro o 4 rano musi byc
                na lotnisku smile
                To by bylo na tyle.
                A ze mamy zamiar sie wystawiac tez na targach w Pradze w maju, jutro
                zarezerwuje tam stoisko smile i zorientuje sie co ze stoiskiem w
                Moskwie we wrzesniu smile nie poloze juz tego w ten sposob po raz
                drugi smile
                • madame_edith Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 22:52
                  smile
                  To widzę, że się moje kciuki na coś przydały smile
                • ardzuna Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 22:59
                  A szefowa nie czyta tego wątku czasem? Bo podałaś tyle szczegółów że
                  gdyby czytała to na pewno by poznała czyj to nick.
                  • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 23:07
                    Nie czytuje, dzieci ma duuuzo starsze, bo mlodsze z nich ma juz 12
                    lat. Dzis byla Rada Nadzorcza (zebranie) i miala ze trzy tony
                    papierow do obrobienia, a ja zalozylam watek wczoraj smile wtedy az
                    tyle szczegolow nie podalam, a teraz to juz z gorki mam bo nie
                    oszukiwalam, napisalam prawde i nawet jak czyta to nic.
                    • imasumak Re: Jutro wylece z pracy.... 25.02.10, 23:15
                      Ech, no z tym wiekiem dzieci to pojechałaś wink. Czy wiesz, że na tym forum
                      czytają i piszą osoby z całkiem dorosłymi dziećmi? wink

                      P.S. Fajnie, że wybrnęłaś, ufff wink
                      • kulma.m Re: Jutro wylece z pracy.... 26.02.10, 00:23
                        Pewnie pojechalam po tych dzieciach smile bardzo przepraszam...

                        DZIEKUJE wam bardzo bo ta mobilizacja dzis byla dzieki WAM
                        wszystkim...
                        Pomyslalam sobie ze jak zaryzykuje i zadzwonie kolejny raz
                        (wczesniej nie odbierali tel.) na te targi to mnie nie zabije smile
                        Dzis probowalam trzy razy, dwa razy wlaczyla sie sekretarka za
                        trzecim zrobionym od niechenia, odezwala sie ta przemila kobieta z
                        nawspanialszymi inormacjami na swiecie smile
                        Nie no zycie jest piekne smile
                        • jodipiku super,ciesze sie z Toba!!!!-ufff 26.02.10, 14:51
                          • kulma.m Re: super,ciesze sie z Toba!!!!-ufff 09.03.10, 21:37
                            Dopowiem wam zakonczenie tej ciekawej historii.
                            Otorz nie dzialo sie w firmie odtatnio najlepiej, kasy troche nie
                            bylo ale mieslismy "plecy", "zaplecze" no cokolwiek.
                            Udalo mi sie zalatwic to stoisko w Hali 25, nie pytajcie jak, grunt
                            ze wszyscy moja porazke obrocili w spektakularny skuces i stalam sie
                            niemalze bohaterem.
                            Z pracy wylece i tak bo....
                            Wczoraj Rada Nadzorcza odwolala Pania Prezes ze stanowiska, osobe
                            bardzo mi bliska, z ktora pracowalam 4 lata....
                            Moja sprawa nie miala z tym nic wspolnego bo to pikus, ale.... pracy
                            i tak musze zaczac szukac bo jestem najdluzej zatrudniona w tej
                            firmie osoba, nie wiadomo czy wogole nie beda nas chcieli zamknac
                            i... i tak wlasnie.
    • marripossa Re: Jutro wylece z pracy.... 09.03.10, 23:59
      A dlaczego gdy Ciebie nie ma w pracy to nikt nie sprawdza Twojej poczty głosowej
      i majli? Gdzie panują takie dziwne zwyczaje, że Twoja praca leży odłogiem, aż
      wrócisz z chorobowego czy urlopu?
      • nanuk24 Re: Jutro wylece z pracy.... 10.03.10, 00:27
        Gdzie panują takie dziwne zwyczaje, że Twoja praca leży odłogiem, aż
        > wrócisz z chorobowego czy urlopu?


        Takie rzeczy to tylko na forum big_grin
      • kim5 Re: Jutro wylece z pracy.... 10.03.10, 09:44
        Chyba muszę to pokazać co poniektórym....
    • ida771 Re: Jutro wylece z pracy.... 10.03.10, 09:24
      Nie wylecisz pod warunkiem że nie zaczniesz kręcić. Powiedz szczerze jak było i
      będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka