03.03.10, 09:17
Witam. Chciałabym wyżalić się Wam, bo nie sądzę, aby było już jakieś wyjście z
mojej obecnej sytuacjisad((Nie wiem czy znajdziecie tyle cierpliwości, aby
przeczytać mojego posta do końcasad 14 lat temu wyszłam za mąz, urodziłam
cudowną córeczkę, zamieszkałam razem z mężem w mieszkaniu komunalnym, w którym
wówczas głównym lokatorem była jego babcia. Poza nami mieszkał tam dochodząco
mój teść, nałogowy alkoholik. Tzn mieszkał wtedy gdy był w tzw ciągu
alkoholowym. Zaś gdy był trzeźwy większośc czasu spędzał u swojej kobiety, z
którą ma dwoje dzieci ( nadmienię tylko że alkoholizm był powodem rozwodu
mojego teścia z teściową, a także powodem braku slubu z nową kobietą z którą
jest od 25 lat ale nigdy nie mieszkali razem ). I tak mijały lata... Nie będę
opisywać zachowań teścia po alkoholu, bo każdy wie do czego zdolny jest taki
człowieksadJednak babcia męża wciąz powtarzała, że to mieszkanie jest nasze, a
ja głupia i ufna do ludzi, nie sprawdziłam jak się to ma prawnie. I tak nagle
babcia zmarłą po długiej chorobie ( tego równiez nie będę w szczegółach
opisywaćsad(( Przykre było tylko to, że i wtedy teść nie mógł obejść się bez
alkoholusad Po śmierci babci on stał się głównym najemcą, z urzędu...Jakoś
udawało nam się dogadywać.Teść jakby sporządniał - ponad rok temu
rozmawialiśmy z nim z mężem, jakie ma plany co do tego mieszkania. Powiedział
męzowi, że nie ma żadnych planów, że mąż jako syn po jego śmierci przejmie
prawa głównego lokatora...Zadeklarował też chęc oddania jednego z dwóch
zajmowanych przez siebie pokoi naszej nastoletniej już córce ( on zajmuje 2
duże pokoje ), my jeden...W świetle tego, że nasza sytuacja materialna trochę
sie poprawiła, no i w świetle zaplecza mieszkaniowego postaraliśmy się o
drugiego dzidziusia - kilka tygodni temu urodziłam maleństwo. Po porodzie
zapytaliśmy ojca czy nasza córcia może zająć ten obiecany pokój i tu
niespodziankasad(((((((A więc nie może, teść żeni się na cito z tą panią, i ona
staje się uprawniona do tego lokalu po jego śmierci. Powinnam tu chyba napisać
o jego chorobie, jest bardzo cięzko chory - chorobę wykryto rok temu. Starałam
się dopatrzyć dobrej strony w tym ślubie, ale niestety nie znalazłamsad Ta pani
która zostanie żoną mojego teścia jest z nim od bardzo dawna. Miała dwa
mieszkania, które przepisała na swoje dorosłe już dzieci ( jedno z tych
mieszkań jest powodem konfliktu z rodziną, która kazała jej opuścić trzecie
zajmowane przez nią mieszkanie ). W chwili powstania tego konfliktu powstał
pomysł ślubu z teściem. Jestem po prostu załamana. Nie wiem co mnie czeka
jutrosad((nie chodzi mi o sam fakt ślubu czy nawet zamieszkania tej kobiety,
ale chodzi o przyszłość mojej rodziny. Nagle z dnia na dzień stanęliśmy z
mężem w sytuacji bez wyjścia - mieszkanie, w którym mąz sie wychował i
mieszkał od urodzenia, w którym żyjemy od początku naszego małzeństwa staje
się w tym momencie hotelem dla nas. W chwili ślubu ta kobieta przejmuje
wszystkie prawa, a jestem przekonana że zrobi wszystko aby wykupić to
mieszkanie. Wiem, ze moja wypowiedź jest chaotyczna ale jestem strasznie
rozżalonasad(Zamiast cieszyć się macierzyństwem, płaczę nad łózeczkiem. To jest
patowa sytuacja dla nassad
Obserwuj wątek
    • m_sl Re: :( 03.03.10, 09:31
      Pójdź natychmiast do prawnika. Jesli mieszkanie jest komunalne,
      można udowodnić, że od lat tam mieszkacie, zajmowaliście się babcią
      i możecie być dopisani jako najemcy. Wtedy nikt was z mieszkania nie
      wyrzuci. Ale to trzeba załatwić teraz i lepiej z prawnikiem.
      • moniq35 Re: :( 03.03.10, 09:40
        Byłam w Urzędzie Miastasad((Chciałam się dowiedzieć, w jaki sposób mogę walczyć o
        prawa mojej rodzinysad((Zryczałam się tam jak głupia, a pani rozłozyła ręce i
        powiedziała że niestety nic nie mogę zrobićsad((
    • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 09:32
      Ślubu jeszcze nie było, postarajcie się wykupić to mieszkanie pierwsi.
      I jeszcze jedno, piszesz że teść stał się głównym najemcą z urzędu, nie ma
      czegoś takiego. W tej sytuacji powinna się odbyć sprawa w sądzie i sąd przyznaje
      kto jest głównym lokatorem.
      Teść mógł tylko odziedziczyć wkład mieszkaniowy jeśli takowy istnieje( nie wiem
      jak to jest w komunalnych).
      Prawa mieli takie same zarówno ojciec jak i syn, ważne jest też kto płaci
      czynsz itp. Jesteście tam wszyscy zameldowani więc nikt Was nie wyrzuci i nie
      wymelduje. Nawet jeśli ta pani wykupi to mieszkanie to Wy nadal będziecie tam
      mieszkaćsmile. Jak płacicie czynsz, czy teść dokłada się do rachunków? Głowa do
      góry zamiast rozpaczać zacznij działać.
      • moniq35 Re: :( 03.03.10, 09:45
        Jaku już napisałam ślub jest na cito, za kilka dnisad(((Ta kobieta miała tyle
        odwagi, że przyjechała mojego męża zaprosićsad((((((((((Jak wczesniej napisałam w
        UM powiedzieli mi, że jestem na przegranej pozycji. Tzn nie moga mnie wyrzucic i
        mojej rodziny, ale to oni będa dyktowac warunkisad Co do czynszu...do dnia
        śmierci babci płaciliśmy my i ona, teść nie dokłądał się w ogóle do ołat. Od jej
        śmierci jakoś udawało się wyegzekwować jakieś pieniądze od niego. To duże
        mieszkanie ponad 100 mkw, tyle tylko że my teraz już w czwórkę zajmuje niespełna
        30 mkw, a on resztęsad Przepraszam za błędy, ale trzymam mój mały skarb na
        rękach...to najbardziej właśnie boli, że moje dzieci nie mają
        przyszłościsad((((((((((((((((
        • esse-lte Re: :( 03.03.10, 09:56
          mieszkanie było matki teścia.Ona zmarła więc dziedziczy teść.Teść
          poznał kobietę i chce zawrzeć z nią małżeństwo,ma mieszkanie,rentę?
          jakoś sobie żyje.Jakim prawem ma oddawać wam pokoje,mieszkanie?
          Nie chce,nie musi mimo,że jest ojcem twojego męża.Trzeba było
          wcześniej pomyśleć o mieszkaniu o jakiejś kawalerce a nie teraz
          latać po urzędach i mieć postawę roszczeniową.
          Mieszkanie jest teścia i jego nowej żony. Nie należy się wam i żadne
          urzędy tego nie zmienią.
          Postawa roszczeniowa płaczącej żonki.Błeee mam nadzieję,że "nowa"
          teściowa szybko pokaże ci twoje miejsce.
          • deodyma Re: :( 03.03.10, 09:59
            inaczej bys spiewala, gdyby sprawa Ciebie dotyczyla, ale przeciez
            trzeba komus dokopac...
            • esse-lte Re: :( 03.03.10, 10:06
              deodyma napisała:

              > inaczej bys spiewala, gdyby sprawa Ciebie dotyczyla, ale przeciez
              > trzeba komus dokopac...
              Tak,teść ma kobietę z którą jest 25 lat a teraz tragedia bo bierze
              ślub.
              Teść pił ale czy syn i synowa mu pomogli wyjść z nałogu? Skoro ma 25
              lat kobietę to chyba nie są "denaturaci" bo ci kończą po 10 latach
              picia.Mieszkanie było babci i z postów wnioskuję,że teśc też tam
              pomieszkiwał.Teraz teścia na bruk bo ma czelność poślubić kobietę z
              którą jest 25 LAT?
              Jakim prawem teść ma im oddać pokój/pokoje? Roszczeniowa bo ona ma
              dzidziusia?
              Skoro nie potrafili sobie zabezpieczyć bytu,pracy to najłatwiej
              zarządać od teścia,upodlić go przed urzędnikami bo synowa MUSI
              dostać jeszcze pokój albo dwa.
              Bezczelna synowa i tyle w dodatku myśli,że łzy to wszystko.
              • chococino Re: :( 03.03.10, 10:13
                Musisz być bardzo prostym i ograniczonym babsztylem, skoro taką przyjemność
                sprawia ci anonimowe krytykowanie na forum, a taką trudność czytanie ze
                zrozumieniem.
              • deodyma Re: :( 03.03.10, 10:15
                a Ty co?
                jestes czyjas tesciowa, ze taka jadowita jestesbig_grin
                masz cos do mamus z dzidziusiami?big_grin
                zly dzien masz?
          • mikas73 Re: :( 03.03.10, 10:05
            Błeee mam nadzieję,że "nowa"
            > teściowa szybko pokaże ci twoje miejsce.

            Żałosna jesteś z tą swoją jadową złośliwością... bardzo.
          • moniq35 Re: :( 03.03.10, 10:08
            Domyślałam się, że ktoś sobie po mnie pojedzie. Nie, nie postawa płaczącej
            roszczeniowej żonki...Masz rację z tym co piszesz...mogłam pomyśleć o mieszkaniu
            wczesniej, ale nie pomyślałam, bo jesteśmy rodziną. Wiele małżeństw tak mieszka
            i potrafią się dogadać. Nie jestem konfliktowa i nie mam zamiaru z nikim się
            kłócic. To nie będzie moja nowa "teściowa" tylko obca pazerna kobieta, która
            wykorzystuje chorobę teścia. Tak to widzę, zresztą nie tylko ja. Mam prawo mieć
            żal, bo rodzina powinna być rodziną. Mam żal tylko do teścia, że nas oszukał.
            Nie jestem kobieta, która rodzi 10 dzieci, a potem zastanawia się co dać im
            zjeść. Do decyzji o drugim dziecku dojrzewaliśmy z mężem bardzo długo. I to
            boli. Że teść po prostu nas oszukał!!!I mam żal o to, że przez te wszystkie lata
            to my się nim "opiekowaliśmy", gdy zapił. To ja z mężem opiekowałam się
            sparaliżowaną babcią, gdy teść chciał oddać ją do hospicjumsad A ta pani omijała
            ten dom z dalekasad((Ale proszę bardzo, oceniaj sobie mnie jak chcesz...Zgadzam
            się z tym co napisałaś - prawo jest po stronie teścia. I nie o to mam żalsad
            Tylko o to, że nas oszukał - o nic więcej. Tak Kochana ma pracę, pod warunkiem
            że nie zapije. I większość opłat pokrywaliśmy my...gdy zaś powstało, nie z
            naszej winy zadłużenie mieszkania i wypowiedziano teściowi umowę najmu, to ja z
            mężem chodziłam po urzędach i pisałam pisma z prośbą o rozłożenie długu na raty.
            Zapewne jestes matką - masz dzieci, więc odpowiedz sobie tylko na pytanie, czy
            postępowanie ojca jest ludzkie? Nie zrozumiałaś mojego postu - ja nie mam
            postawy roszczeniowej, ja mam żal a to jest ogromna różnica...
            • esse-lte pazerna?????? 03.03.10, 10:15
              pazerna kobieta bo czekała 25 lat na mieszkanie po matce konkubina?
              Co ty piszesz.
              Oczerniasz teścia bo nam pokazujesz tylko rację jednej strony ale
              nie wierzę,że 25 letni związek trwał tylko po to by zawładnąć 100m2
              mieszkania.
              Nie pisz,że oszukał bo nic wam nie obiecał,nie dał na piśmie a
              obowiązku dawania dzieciom mieszkania,samochodu nie ma.
              Jakim prawem należy ci się pokój/mieszkanie i co ty chcesz od teścia
              i jego żony ?
              O rany naprawdę roszczeniowa dama jak diabli.Może jeszcze na ślubie
              jak padną słowa "kto jest przeciwny" to podnieś dwa palce i
              wyrecytuj ,że teść nie dał..........
              • mojamalakoza Re: pazerna?????? 03.03.10, 12:22
                esse-lte napisała:

                > pazerna kobieta bo czekała 25 lat na mieszkanie po matce konkubina?
                > Co ty piszesz.
                > Oczerniasz teścia bo nam pokazujesz tylko rację jednej strony ale
                > nie wierzę,że 25 letni związek trwał tylko po to by zawładnąć
                100m2
                > mieszkania.

                Jeżeli ktoś żyje w konkubinacie 25 lat i mu to nie przeszkadza a na
                ślub się decyduje dopiero gdy się dowiaduje o chorobie partneta to
                niestety ale ta myśl jako pierwsza przychodzi mi do głowy. Tym
                bardzie że mieszkali ze sobą tylko wtedy gdy było dobrze, gdy
                ukochany zapijał to wtedy musiał mieszkać z synem i synową.

                > Nie pisz,że oszukał bo nic wam nie obiecał,nie dał na piśmie a
                > obowiązku dawania dzieciom mieszkania,samochodu nie ma.

                Owszem obowiązku nie ma.
                No jeśli uważasz że obietnice ustne nic nie znaczą to oczywiście że
                ich nie oszukał. Dla mnie obietnica ustna ma duże znaczenie chociaż
                prawnie dużo się z takiej obietnicy nie wyegzekwuje raczej.


                • gazeta_mi_placi Re: pazerna?????? 03.03.10, 23:06
                  >
                  Jeżeli ktoś żyje w konkubinacie 25 lat i mu to nie przeszkadza a na
                  ślub się decyduje dopiero gdy się dowiaduje o chorobie partneta to
                  niestety ale ta myśl jako pierwsza przychodzi mi do głowy.

                  A może w teściu tkwią jednak resztki człowieczeństwa i świadomy swojej choroby
                  chce zabezpieczyć przyszłość swojej wieloletniej partnerki z którą ma dwójkę dzieci?
                  Poza tym nikt nikogo do ślubu nie może zmusić.Gdyby teść nie chciał tego ślubu
                  nie wziął by go i żaden święty by go do tego nie namówił.

                  >Tym
                  > bardzie że mieszkali ze sobą tylko wtedy gdy było dobrze, gdy
                  > ukochany zapijał to wtedy musiał mieszkać z synem i synową.

                  Moim zdaniem każda rozsądna kobieta mająca dzieci powinna wyrzucać z domu męża
                  który pije.Dzieci nie powinny patrzeć na alkoholizm swojego ojca,więc w tym
                  konkretnym przypadku dobrze robiła i inne żony alkoholików (lub partnerki)
                  powinny robić tak samo.
                  Ty oczywiście (mając dwójkę dzieci) nie wyrzuciłabyś pijanego mężulka,prawda?



                  • mojamalakoza Re: pazerna?????? 04.03.10, 06:35
                    gazeta_mi_placi napisała:


                    > Ty oczywiście (mając dwójkę dzieci) nie wyrzuciłabyś pijanego
                    mężulka,prawda?
                    >
                    >
                    Oczywiście że nie pozwoliłabym aby moje dzieci na to patrzyły.
                    Zmusiłabym go do leczenia a jeśli nie chciałby to wyrzuciła. Całkiem
                    możliwe że gdyby ciąg alkoholowy się skończył to pozwoliłabym mu
                    wrócić jeśli zapewniałby że więcej pić nie będzie. Jeśli znowu by
                    zapił to wtedy powrotu by nie było.
                    Tej pani widocznie nie przeszkadzało że żyje z alkoholikiem byleby
                    do domy trzeźwy przychodził a co się dzieje z "ukochanym" gdy jest
                    w ciągu to jej nie interesowało, równie dobrze mógłby zapić na
                    śmierć lub pijany pod płotem zamarznąć a ona by się tym nie przejęła
                    bo przecież pijany był a ona go kocha tylko wtedy gdy trzeźwy.
                    • gazeta_mi_placi Re: pazerna?????? 04.03.10, 09:33
                      Skąd wiesz,że ta Pani wcześniej nie namawiała go na terapię?
                      Poza tym niezależnie od wszystkiego nic złego w tym,że teść wziął ślub.Miał do
                      tego pełne prawo.
                      A ta Pani ma pełne prawo mieszkać razem z nim pod jednym dachem.
                      • mojamalakoza Re: pazerna?????? 04.03.10, 12:24
                        Oczywiście że teść może żenić się i mieszkać z kim chce. Nie
                        zachował się jednak w porządku w stosunku do syna i synowej którzy
                        zajmowali się nim gdy ukochana kobieta wywalała go z domu.
                        Teść nie miał obowiązku dotrzymywać słowa ale dla mnie ktoś kto nie
                        dotrzymuje słowa w tak ważnych sprawach jest nic nie warty. Tym
                        bardziej że dzieci które ma z tą kobietą mają gdzie mieszkać i nie
                        skazuje ich na mieszkanie pod mostem.
                        Myślę też że autorce nie rozchodzi się o ślub i o mieszkanie z tą
                        kobietą ale o to że teść zapewniał że odda im jeden z zajmowanych
                        przez siebie pokoi i tego słowa nie dotrzymał
                        Była tu już jednak dyskusja z której jasno wychodzi że wiele osób
                        uważa że z rodziną wszystkie sprawy trzeba załatwiać pisemnie u
                        notariusza. W tym jednak przypadku notarialnie Ci ludzie nie mogli
                        zabezpieczyć się.
            • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 23:22
              >To nie będzie moja nowa "teściowa" tylko obca pazerna kobieta, która
              wykorzystuje chorobę teścia.

              Dla teścia nie obca-byli ze sobą 25 lat i mają dwójkę dzieci (rodzeństwo
              przyrodnie Twojego własnego męża).
              Obca pazerna baba nie użerała by się tyle lat z partnerem alkoholikiem.
              Poza tym nie myśl o niej (dla własnego dobra) jak o obcej -przez najbliższe
              10-20 lat będziecie mieszkać pod jednym dachem z wspólną kuchnią i
              łazienką.Przyzwyczajaj się Kochana smile

              >Do decyzji o drugim dziecku dojrzewaliśmy z mężem bardzo długo. I to
              > boli. Że teść po prostu nas oszukał!!!

              Smutne,że od teścia zależało to że postaraliście się o drugie dziecko.
              Dorośli zdrowi ludzie powinni liczyć tylko na siebie a nie patrzeć się na pomoc
              innych.


              • mojamalakoza Re: :( 04.03.10, 06:41
                gazeta_mi_placi napisała:


                > Obca pazerna baba nie użerała by się tyle lat z partnerem
                alkoholikiem.


                Tyle tylko że ona sie nie użerała z alkoholikiem tylko wywalała go
                na zbity pysk gdy był pijany a użerali sie z nim stara schorowana
                matka, syn i synowa, ona z nim była tylko wtedy gdy było dobrze
                czyli gdy był trzeźwy.
                • gazeta_mi_placi Re: :( 04.03.10, 09:43
                  Alkoholik jest alkoholikiem zawsze.
                  Nawet jakby nie pił 15 lat to dalej jest alkoholikiem (tyle,że tzw.suchym).
                  Poza tym skąd wiesz czy wyrzucała go za każdym jednym razem gdy wypił?
                  Może użerała się z nim także gdy pił a wyrzucała go dopiero w bardziej
                  drastycznych sytuacjach? Sprawę znamy tylko od jednej strony zresztą.Zresztą
                  autorka wątku chyba nie mieszkała pod jednym dachem z tą Panią,więc skąd wie,że
                  za każdym jednym razem był wyrzucany gdy wypił.

                  >a użerali sie z nim stara schorowana
                  > matka, syn i synowa, ona z nim była tylko wtedy gdy było dobrze
                  > czyli gdy był trzeźwy.

                  Trzeźwość nie oznacza automatycznie braku innych poważnych problemów.
                  Poza tym nikt ich nie zmuszał do mieszkania z ojcem alkoholikiem.Oboje są
                  dorośli.Nie podobało im się użerania się z pijącym ojcem zawsze można wynająć
                  mieszkanie,cena wynajmu kawalerki nie jest specjalnie wysoka (oboje chyba
                  pracują prawda? I do niedawna mieli tylko jedno dziecko na utrzymaniu,pary w
                  gorszej sytuacji i z większą nieraz ilością dzieci wynajmują mieszkania i nie
                  muszą narzekać na pijących teściów,a oni mieli tylko jedną córkę na utrzymaniu).

                  • mojamalakoza Re: :( 04.03.10, 12:34
                    gazeta_mi_placi napisała:


                    > Poza tym nikt ich nie zmuszał do mieszkania z ojcem
                    alkoholikiem.Oboje są
                    > dorośli.Nie podobało im się użerania się z pijącym ojcem zawsze
                    można wynająć
                    > mieszkanie,

                    Tyle tylko że oni nie mieszkali u alkoholika tylko babci którą na
                    starość się opiekowali a to jest już różnica. To nie teść opiekował
                    się chorą matką, to nie on płacił czynsz, to nie on remontował
                    mieszkanie gdy była taka potrzeba. On tam pomieszkiwał tylko wtedy
                    gdy nie miał gdzie się podziać
                    • gazeta_mi_placi Re: :( 04.03.10, 12:53
                      No,ale przez cztery ostatnie lata już nie mieszkali z babcią (która zmarła wtedy) tylko z nim.
                      I nie ma nigdzie nakazu mieszkania pod jednym dachem z ojcem alkoholikiem.
                      Nawet dla zdrowia psychicznego własnej córki (nie mówiąc już o swoim) powinni poszukać sobie kawalerki do wynajęcia.
                      Skoro i tak się gnieździli na 30 metrach w 100 metrowym mieszkaniu z ojcem alkoholikiem to równie dobrze mogli wynająć 30 metrową kawalerkę (nie są zbyt drogie) i tam żyć w spokoju i bez konfliktów.
            • kitty4 Re: :( 04.03.10, 08:34
              No i co z tego że jesteście rodziną ? Czy wg ciebie właśnie to
              oznacza że teść powinien z tego powodu pogarszać swoją sytuację bo
              JESTEŚCIE rodziną ???!!!
              Nie potrafię zrozumieć Twojej postawy : Niby dlaczego uważasz
              że Was oszukał ? Może miał zamiar zwolnić ten dodatkowy pokój dla
              was, ale sytuacja się zmieniła. Podejrzewam że przez Twoją głowę nie
              przeszła myśl, że Teść też w końcu chce coś zmienić na lepsze w
              swoim życiu ? Chce mieć obok siebie kobietę z którą jest od 25 lat,
              a nie wiecznie skrzywioną, zrzędzącą synową, która by się
              zastanawiała, kiedy wreszcie połozy swoje łapska na całym 100
              metrowym mieszkaniu ?


              Dlaczego ?pytam DLACZEGO ? nie kupicie sobie SWOICH 100
              metrów ? tylko chcecie żerować na innych ? Kup z mężem mieszkanie
              100 metrów, a za 25 lat oddaj je żonie swojego syna, bo ONA ma
              dziecko, a nawet dwoje. Sama zacznij się gnieżdźić w jednym pokoju.

              I wtdy przeczytaj tego posta. Może coś do Ciebie dotrze, bo
              inaczej to
              wątpię.
              Ja mam 37m2/ sama na nie zarobiłam, spłaciłam kredyt - i jeśli
              kiedyś mój syn będzie miał takiego pecha, ze jego żona będzie taka
              jak Ty i będzie chciala MOJE mieszkanie - to się po prostu
              roześmieję jej w twarz i pokażę drzwi, czego bardzo szczerze Ci
              życzę. Mam nadzieję, ze Twój teść pójdzie bpo rozum do głowy i tak
              zrobi.
              • moofka Re: :( 04.03.10, 10:06
                kitty4 napisała:

                > No i co z tego że jesteście rodziną ? Czy wg ciebie właśnie to
                > oznacza że teść powinien z tego powodu pogarszać swoją sytuację bo
                > JESTEŚCIE rodziną ???!!!

                ale to ona pielegnowala jego matke, kiedy ten mial cugi
                • gazeta_mi_placi Re: :( 04.03.10, 12:16
                  To był jej wybór.
                  Jeżeli oczekiwała że za swoją pielęgnację (a coś czuję,że całkiem za free tego nie robiła,myślę że chodziło jej o mieszkanie,dlatego tak często podkreśla jak ona to babcią się dzielnie opiekowała) otrzyma mieszkanie (czyli nie robiła tego czysto bezinteresownie) powinna dopilnować kwestii prawnej.
                  Jeżeli robiła to czysto bezinteresownie to nie powinna mieć pretensji,że nic w związku ze swoim poświęceniem nie ma big_grin
                  Oj,jakże często wychodzi na wierzch jaka to "bezinteresowna" opieka nad starą babcią była i z dobrego serca smile

              • mojamalakoza Re: :( 04.03.10, 13:02
                kitty4 napisała:


                >
                > Dlaczego ?pytam DLACZEGO ? nie kupicie sobie SWOICH 100
                > metrów ? tylko chcecie żerować na innych ? Kup z mężem mieszkanie
                > 100 metrów, a za 25 lat oddaj je żonie swojego syna, bo ONA ma
                > dziecko, a nawet dwoje. Sama zacznij się gnieżdźić w jednym
                pokoju.


                Tyle tylko że to nie jest mieszkanie teścia, nie było nawet jego
                matki. On nie zapłacił za to mieszkanie ani złotówki, nie utrzymywał
                go przez te 25 lat wiec niby dlaczego ma mieć do niego większe prawo
                niż syn który mieszkał tam od wielu lat i opłacał je.
          • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 10:17
            Mąż Cię w nocy nie zadowolił i wylewasz swoją frustrację na autorkę?

            mieszkanie było matki teścia.Ona zmarła więc dziedziczy teść.

            Mieszkanie jest komunalne i nie jest własnością ani teścia ani autorki.

            .Jakim prawem ma oddawać wam pokoje,mieszkanie?

            Takim że mieszkają tam od wielu lat a teść wręcz przeciwnie.

            Mieszkanie jest teścia i jego nowej żony. Nie należy się wam i żadne
            > urzędy tego nie zmienią.

            Mieszkanie jest gminy.

            Postawa roszczeniowa płaczącej żonki.Błeee mam nadzieję,że "nowa"
            > teściowa szybko pokaże ci twoje miejsce.

            Idź się odstresować.

            • esse-lte Re: :( 03.03.10, 10:27
              jakie to typowe.Należy mi się i koniec.
              Dlaczego teść ma wylądować na bruku a pani co ma rączki nieskalane
              pracą ma dostać mieszkanie z gminy?
              Dlaczego inni potrafią zabezpieczyć się
              finansowo,mieszkaniowo,pracowo a innym się "należy".
              • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 10:28
                Naprawdę masz kłopot ze zrozumieniem czytanego tekstu?
              • deodyma Re: :( 03.03.10, 10:37

                esse-lte napisała:

                > jakie to typowe.Należy mi się i koniec.
                > Dlaczego teść ma wylądować na bruku a pani co ma rączki nieskalane
                > pracą ma dostać mieszkanie z gminy?
                > Dlaczego inni potrafią zabezpieczyć się
                > finansowo,mieszkaniowo,pracowo a innym się "należy".


                chyba wiem, gdzie jest pies pogrzebanysmile
                takie dosykusje maja zazwyczaj miejsce, gdzie mowa jest wlasnie o
                mieszkaniach komunalnych i ludzie, ktorzy maja tam mieszkac, badz
                mieszkaja, wyzywani sa od pasozytow, nierobow, ktorzy za darmo maja
                chalupe.
                pewnie esse-lte jest jedna z tych, co to gul jej skacze na wiesc o
                tym, ze ktos ma dostac od miasta mieszkanie, gdy ona sama jedzie na
                20-30 letnim kredyciebig_grin
                jestes po prostu zazdrosna.
                nieladniesmile
                • esse-lte Re: :( 03.03.10, 10:42
                  nie trafiłaś.Ja z tych co potem muszą z takich pasożytów,nierobów
                  ściągnąć podatki bowiem uczciwi płacą je do 10 każdego
                  miesiąca,nieroby wcale. Naprawdę mam nadzieję,że teściowa szybko
                  pogoni mamunię z jej dzieciowinkami,z którymi nie może się bawić bo
                  jej serduszko krwawi. Bla,bla,bla
                  • moofka Re: :( 03.03.10, 10:44
                    jestes podla baba
                    tym gorzej ze bezintereseownie
                  • deodyma Re: :( 03.03.10, 10:47

                    esse-lte napisała:

                    > nie trafiłaś.Ja z tych co potem muszą z takich pasożytów,nierobów
                    > ściągnąć podatki bowiem uczciwi płacą je do 10 każdego
                    > miesiąca,nieroby wcale. Naprawdę mam nadzieję,że teściowa szybko
                    > pogoni mamunię z jej dzieciowinkami,z którymi nie może się bawić
                    bo
                    > jej serduszko krwawi. Bla,bla,bla




                    oj, chyba jednak trafilam, bo twoja odpowiedz mowi sama za siebiebig_grin
              • moniq35 Re: :( 03.03.10, 10:39
                Dziekuję za Twoją opinie. Nie chcę Teścia wywalić na bruk, ani nie uważam że mi
                się cokolwiek należy. Jeszcze raz napiszę - wiele rodzin tak mieszka i żyją w
                zgodzie. Zresztą nie chcę Cię do niczego pzrekonywać ani siebie wybielaćsad
                Jednak bardzo łatwo przychodzi Ci ocena innych. Tak uważam że jest pazerna. Nie
                widzę innej opcji - jeśli ktoś przez 25 lat pojawia się tylko wtedy gdy jest
                dobrze ( tzn chciała mieć kontakt z teściem tylko gdy był trzeźwy i dawał jej
                pieniążki ) a w chwilach trudnych umywa ręce. Gdy w sytuacji choroby - gdy
                babcia była przykuta do łóżka - umywa ręce i podsuwa pomysł hospicjum ( ta sama
                babcia pomogła jej wychowac dzieci )...oj mogłabym tak pisacsadAle Ty masz juz
                wyrobione przecież zdanie.
            • myga Re: :( 03.03.10, 12:34
              czar_bajry, mieszkanie komunalne nie jest wlasnoscia najemcy, wiec
              nie moze wchodzic w mase spadkowa. Nie dziedziczy sie go. Urzad
              miasta rozpatruje, czy wogole kto-kolwiek z osob tam mieszkajacych ma
              prawo do takiego mieszkania. Jezeli nie spelniaja warunkow, to moze
              im wypowiedziec umowe. Teraz uznal, ze ciezko chory syn zmarlej
              lokatorki ma prawo do tego mieszkania, ale juz po jego ew. smierci
              wcale nie oznacza to, ze nowo poslubiona nie zameldowana w tym
              mieszkaniu zona bedzie miala prawa do takiego mieszkania. Raczej
              poprzez zasiedzenie autorka postu, jezeli byla przez tyle lat
              zameldowana i ma dwojke dzieci, a i srednia na rodzine pewnie ma
              niewielka. Ale tak jak ktos napisal wczesniej, musi do tego sie
              przygotowac, zebrac papiery, kwitki, jezeli robili tam jakiekolwiek
              remonty, a najlepiej rzeczywiscie poradzic sie prawnika.
              • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 13:21
                myga nie pisałam że dziedziczy się mieszkanie komunalne tylko o dziedziczeniu
                wkładu mieszkaniowego, nie wiem czy istnieje coś takiego w przypadku mieszkań
                komunalnych. Spółdzielcze mają tzw. wkład mieszkaniowy i ta suma przechodzi na
                własność spadkobierców.
                • moofka Re: :( 03.03.10, 13:23
                  spoldzielcze i komunalne to sa dwie zupelnie rozne sprawy
          • figrut Re: :( 03.03.10, 11:28
            > mieszkanie było matki teścia.Ona zmarła więc dziedziczy teść.
            G... prawda. Mieszkanie jest komunalne, a nie własnościowe. W takim
            wypadku nie ma tu dziedziczenia, a jest zasiedzenie przez
            zameldowanie. Nawet gdyby było dziedziczenie majątku, to teść miał by
            50% mieszkania + kawałek drugiej części podzielonej równo na dzieci
            teściowej i jego samego.
            > Mieszkanie jest teścia i jego nowej żony. Nie należy się wam i
            żadne
            > urzędy tego nie zmienią.
            Co Cię tak zaślepia, że wyrzucasz z siebie takie bzdury ? Młodzi z
            racji tego, że są tam zameldowani mają prawo mieszkać w tym lokalu, a
            jak na chwilę obecną, to tamta kobieta nie jest jeszcze żoną i PRZEDE
            WSZYSTKIM nie jest tam zameldowana.
          • hellulah Re: :( 04.03.10, 11:32
            Postawa roszczeniowa no tak. Wiesz postawa roszczeniowa to jest
            wtedy, gdy ktoś oczekuje że inni obsypią go złotem ot tak, za nic.

            A co to jest, gdy ktoś nam obiecuje złoty pierścionek, roztacza uroki
            tego złotego pierścionka i że na sto procent nam go da...... czy według
            Ciebie nie można oczekiwać pierścionka i robić sobie stosownych planów
            (ach założę go na idąc do opery). To nie jest postawa roszczeniowa
            czy święta naiwność.
            • hellulah Re: :( 04.03.10, 11:37
              Miało być: to jest święta naiwność.

    • martishia7 Re: :( 03.03.10, 09:57
      Ja pitolę, kobieto, czy możesz na sekundę przestać się mazać i włączyć
      mózgownicę? Z tego, że pójdziesz do Urzędu Miasta i tam się rozpłaczesz, też nic
      dobrego nie wyniknie. Panie które tam siedzą widują takich scen na pęczki, są na
      nie całkowicie odporne i mają je głęboko w odwłoku. Jeżeli szukasz tam porady
      prawnej, to powodzenia i szczęścia życzę. I tu przechodzimy do meritum - idź do
      prawnika! Ale takiego wiesz, prawdziwego, żywego, z dyplomem. Nie jakiejś
      niedouczonej urzędniczki w Urzędzie Miejskim, tylko prawdziwego radcy albo
      adwokata. Sprawy lokatorskie są złożone, trzeba się na tym znać (ja się np nie
      znam, a do ustawy mi się zwyczajnie nie chce zaglądać). Wejdź na forum
      regionalne w swoim mieście i dowiedz się czy jest jakiś mecenas który się
      specjalizuje w sprawach lokatorskich. Zbierz jak najwięcej papierów, bo tylko
      one są ważne - Twoje opowieści prozą, to sobie można między bajki włożyć, liczy
      się to co na papierze. I jeżeli chcesz cokolwiek załatwić, to OGARNIJ SIĘ!
    • dolina_issy Re: :( 03.03.10, 10:15
      Ja nie mogę......ludzie mnie jednak zaskakują.

      Mieszkasz kilkanascie lat w mieszkaniu komunalnym z tesciem pijakiem
      i fundujesz sobie drugie dziecko ??????
      Przez tyle lat nie przyszło Wam do głowy żeby jakoś zabezpieczyc
      swoja przyszłość ????

      Idz jeszcze gdzies popłacz w jakims urzędzie , może Ci dadzą drugie
      mieszkanie komunalne
      • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 10:22
        Naprawdę Wam odbiło.
        Co za jadowite jędze.
        • lilka69 czar bajry i jadowite jedze 03.03.10, 10:56
          ja sie tez zgadzam z tymi jadowitymi jedzami!

          maja racje tylko spojrz czar bajry na to trzezwo bez emocji i
          wspolczucia.




          • czar_bajry Re: czar bajry i jadowite jedze 03.03.10, 13:35
            Lilka masz kłopoty z czytaniem?
            Autorka mieszka tam od 14 lat a jej mąż od dziecka czyli przynajmniej ponad lat 30.
            Opiekowali się babcią oraz płacili rachunki. Oni nie wymagają aby im dać ani tam
            mieszkają.
            Teść natomiast większość czasu mieszkał z konkubiną do domu wracał tylko w
            czasie ciągów alkoholowych i to pewnie tylko dla tego że jego luba wywalała go
            na zbity pysk( czemu zresztą nie ma co się dziwićtongue_out)
            I nagle po 25 latach pani ta zapragnęła stanąć na ślubnym kobiercu co ciekawsze
            wiedząc iż przyszły małżonek jest poważnie chory i pewnie długo nie pociągnie.
            Ciekawe czy nagle zapałał doń wielką miłością i ma ochotę zostać nieutuloną w
            żalu wdowąsmile
            Co ciekawsze swoje własne mieszkania pooddawała swoim dzieciom, jest to
            oczywiście rzecz chwalebna i wszystkie ematki powinny temu przyklasnąćtongue_out
            A co z autorką i jej rodziną?
            Uważasz że nic im się nie należy? Przecież przez wiele lat mieszkali tam,
            opiekowali się zarówno babciom jak i ojcem. Niech się wynoszą bo już nie są
            potrzebni? Wszystkim zajmie się nowa żona.
            Jedyną ich winą jest to że nie starali się wcześniej uregulować spraw
            mieszkaniowych pod względem prawnym. Ale mieli zapewnienia zarówno ze strony
            babci jak i ojca że mieszkanie będzie ich.
            Nie szukali innego mieszkania gdyż nie było takiej potrzeby.
            Lilka zastanów się kto ma rację.

          • asia_i_p Re: czar bajry i jadowite jedze 03.03.10, 17:22
            > ja sie tez zgadzam z tymi jadowitymi jedzami!
            >
            > maja racje tylko spojrz czar bajry na to trzezwo bez emocji i
            > wspolczucia.
            Nawet jeśli mają rację, to do czasu, aż znane nam trzy czasy zaczną biec w
            przeciwnym kierunku, ta ich racja nic nie wnosi.
            A te nietrzeźwe od emocji i współczucia już zdążyły sporo pożytecznych rzeczy w
            tym wątku wymyślić.
      • izabellaz1 Re: :( 03.03.10, 13:25
        dolina_issy napisała:

        > Ja nie mogę......ludzie mnie jednak zaskakują.
        >
        > Mieszkasz kilkanascie lat w mieszkaniu komunalnym z tesciem pijakiem
        > i fundujesz sobie drugie dziecko ??????
        > Przez tyle lat nie przyszło Wam do głowy żeby jakoś zabezpieczyc
        > swoja przyszłość ????

        Niestety ja się zgadzam z powyższym.
        • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 13:36
          Mieszkasz kilkanascie lat w mieszkaniu komunalnym z tesciem pijakiem
          > > i fundujesz sobie drugie dziecko ??????

          No powinni jej prawa rodzicielskie odebrać.
          • izabellaz1 Re: :( 03.03.10, 13:41
            czar_bajry napisała:

            > No powinni jej prawa rodzicielskie odebrać.

            Nie demonizuj. Ludzie dorośli powinni myśleć o zapewnieniu spokoju własnej
            rodzinie i o dotychczasowym potomstwie.
            Jeśli nie mam warunków - nie funduję sobie drugiego dziecka. Proste.
            Są sytuacje, na które nie ma się wpływu. Ta taką nie jest.
            • moofka Re: :( 03.03.10, 13:45
              wsadz se w kieszen swoje madrosci
              dzieci juz sa i problem juz jest
              czy oprocz tego co nalezalo i jakby bylo cos masz do powiedzenia?
            • czar_bajry Re: :( 03.03.10, 16:10
              zabellaz1 napisała:
              Nie demonizuj. Ludzie dorośli powinni myśleć o zapewnieniu spokoju własnej
              > rodzinie i o dotychczasowym potomstwie.
              > Jeśli nie mam warunków - nie funduję sobie drugiego dziecka. Proste.
              > Są sytuacje, na które nie ma się wpływu. Ta taką nie jest.

              Ale autorka ma warunki, mieszka w ponad 100 metrowym mieszkaniu, do tej pory
              była zapewniana że mieszkanie będzie dla nich. Jej mąż mieszka tam od urodzenia.
              A drugie dziecko po 14 latach małżeństwa jakoś nie wydaje się wielką
              nieodpowiedzialnością.
              • mojamalakoza Re: :( 04.03.10, 06:50
                czar_bajry napisała:


                > A drugie dziecko po 14 latach małżeństwa jakoś nie wydaje się
                wielką
                > nieodpowiedzialnością.

                No bo widzisz wg niektórych odpowiedzialni są tylko ci którzy mają
                swoje własne (nie ważne że na kredyt na który ich nie stać)
                mieszkanie. A ci co mieszkają z rodzicami, teściami lub w komunalce
                to banda nieodpowiedzialnych nierobów którzy tylko ręce po cudze
                wyciągają.
                Żeby nie było ja mam swoje własnościowe mieszkanie i wyszłam za mąż
                dopiero wtedy gdy miałam pewność że nie będę musiała mieszkać z
                rodzicami i teściami
              • premeda Re: :( 04.03.10, 08:14
                Zwracam uwagę, że autorka z mężem i nastoletnią córką mieszka do tej
                pory w jednym pokoju, a na drugie dziecko zdecydowali się jak teść
                obiecał, że odstąpi wnuczce pokój. Mogli przynajmniej poczekać, aż
                faktycznie ten pokój przkaże. Dla mnie jako córki alkoholika nie do
                pomyślenia jest wierzyć takiemu nawet bzdurnych, zupełnie
                nieistotnych sprawach. Nawet teraz gdy mój ojciec rok nie pije,
                nadal nie uwierzyłabym w obietnice, poczekałabym na ich spełnienie.
                Autorka z męzem są bezwładni jak reklamówka na wietrze, w którą
                stronę ich los rzuci w tę bez zastanowienia idą. Popieram radę, żeby
                udali się do prawnika, może powinni próbować wejść w miejsce najemcy
                na podstawie pozostawania z babcią we wspólnym gospodarstwie
                domowym, udowodnić opłacanie rachunków, robienie remontów, opiekę
                nad babcią itd.
                • gazeta_mi_placi Re: :( 04.03.10, 09:26
                  Coś mi nie pasuje.
                  Jak w jednym pokoju mieszkali z nastoletnią córką to skąd drugie dziecko?
                  Czyżby przy nastolatce to robili?
                  Patologia!
                  • premeda Re: :( 05.03.10, 08:11
                    Nie wiem ale jak byk autorka napisała: "Zadeklarował też chęc
                    oddania jednego z dwóch
                    zajmowanych przez siebie pokoi naszej nastoletniej już córce ( on
                    zajmuje 2
                    duże pokoje ), my jeden..."
                    • moniq35 ;) 05.03.10, 08:55
                      Tak. Tylko że autorka napisała też że powierzchnia ta ma 30 mkwsmileZ tego pokoju z
                      mężem zrobiliśmy sobie "dwa pokoje" i własną kuchnię. poza tym nastolatka ma już
                      swoich znajomych, do których czasami się spotyka poza domem. "To" można robić
                      nie tylko w nocy. Rozumiem ostre słowa krytyki ze strony niektórych z Was. Ale
                      atak pod tytułem "patologia" uważam za lekką przesadę. Mimo to serdecznie Was
                      pozdrawiamsmile
    • martishia7 Re: :( 03.03.10, 10:23
      Dobra, może napisz skąd jesteś, bo potrzebuję sobie znaleźć "Zasady wynajmowania
      lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu gminy" wydane dla Twojej gminy.
      I napisz w którym roku zmarła babcia.
      • moniq35 Re: :( 03.03.10, 10:31
        Jestem z Wrocławia. Babcia zmarła w 2006 roku.
    • moofka Re: :( 03.03.10, 10:36
      gdzie jestescie zameldowani? ty maz?
      zorientuj sie czy przez zasiedzenie maz nie nabyl prawa do bycia
      glownym najemca
      najlepiej skontaktujcie sie z jakims prawnikiem
      mieszkanie nie jest wlasnoscia, wiec wydaje mi sie ze wieksze prawo
      maja dotychczas go zajmujacy - maz jak rozumiem wiecej niz 20 lat
      juz niz nowa zona, ktora nigdy tam nie mieszkala
    • sfrustrowana-mama Re: :( 03.03.10, 10:47
      Moniq współczuję Ci Twojego położenia, jednak wydaje mi się, że byc
      może padliście ofiarą nie tylko sytuacji, teścia ale niestety
      własnej bierności. Czy przez te kilkanaście lat próbowaliście
      zmienić mieszkanie? Czy podjęliście ku temu jakiekolwiek działania?
      Czy nie próbowaliście chronic siebie i córeczki przed niezdrowym
      klimatem tego domu? Czy przypadkiem nie żyliście przez ten czas
      wizją nabycia praw do tego mieszkania? I gdzie jest w tym wszystkim
      Twój mąż? Bo czytając odnosze wrażenie jakbyś była samotna matką z
      ogromem problemów na głowie. Co w zaistniałej sytuacji robi Twój mąż
      aby zapewnic Wam poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa? Dlaczego Ty
      byłaś w urzędzie a nie On? Odpowiedz SOBIE na te pytania i
      porozmawiaj z mężem i RAZEM spróbujcie znaleźć potencjalne wyjścia.
      Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie dla Twojej rodziny.
      • mikas73 esse-lte 03.03.10, 10:54
        Przeczytaj sobie powyższą wypowiedź, może nauczysz sie pisać;
        merytorycznie, na temat i z kulturą, bo już o tę odrobinę empatii,
        która płynie z ww. postu Cię nie podejrzewam.
      • lilka69 otoz to! do autorki 03.03.10, 11:00
        czy probowaliscie cos zadzialac w kwestii nabycia WLASNEGO
        mieszkania zamiast biernie czekac?
        • kropkacom Re: otoz to! do autorki 03.03.10, 11:16
          A Ty Lilka z palmy spadłaś? Myślisz ze każdego stać na własne M? Mogli pójść na
          wynajmowane ale w swojej naiwności myśleli że jest wszystko w rodzinie jest ok.
          • lilka69 kropka 08.03.10, 19:23
            skoro naiwni to teraz placa za te naiwnosc...
        • an20 Re: otoz to! do autorki 03.03.10, 11:17
          Nie sądzę, autorka raczej czekała/liczyła na to mieszkanie. Jakby chcieli miec
          coś własnego, to juz dawno by się tym zajęli.
          Osobiście proponuję wizyte u adwokata znającego się na prawie lokalowym.
    • martishia7 Re: :( 03.03.10, 11:05
      Słoneczko, weź sobie usiądź, wypij meliskę, i przeczytaj, co ciocia Marcia Ci
      napisze. Coś mi tu śmierdziało, więc przeprowadziłam małe śledztwo. Ostrzegam,
      że robiłam to pomiędzy poranną kawą a innymi ważnymi rzeczami, więc może być
      nierzetelne, ale przynajmniej będziesz wiedziała (może) co robić i z czym iść do
      prawnika.
      Piszesz, że babcia zmarła w 2006r. i teść wstąpił w stosunek najmu i jest na tę
      chwilę jedynym najemcą mieszkania. I dobrze, wszystko się zgadza. W 2006r.
      obowiązywała już obecna ustawa o ochronie praw lokatorów. W przeciwieństwie do
      poprzedniej, nie zawiera ona przepisów na temat możliwości wstąpienia w stosunek
      najmu w miejsce zmarłego krewnego. W związku z tym trzeba zajrzeć bezpośrednio
      do przepisów dot. najmu lokali zawartych w Kodeksie Cywilnym (art. 680 i
      następne - Twojej sytuacji radzę się z nimi zapoznać, zaprzyjaźnić, nauczyć na
      pamięć). Wg tych przepisów nie było takiej możliwości żebyście to Wy, bądź mąż
      wstąpili w stosunek najmu po Babci. Po prostu nie, przejdźmy nad tym do porządku
      dziennego, lecimy dalej.
      Na tę chwilę teść jest jedynym najemcą. Nawet jeżeli się ożeni, to owa Dama nie
      stanie się z automatu najemcą, gdyż:
      680 prim § 1. Małżonkowie są najemcami lokalu bez względu na istniejące
      między nimi stosunki majątkowe, jeżeli nawiązanie stosunku najmu lokalu
      mającego służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych założonej przez nich rodziny
      nastąpiło w czasie trwania małżeństwa.


      Nawiązanie stosunku najmu już nastąpiło PRZED zawarciem ich małżeństwa, więc
      pani nie stanie się najemcą. Natomiast po śmierci teścia, która niechybnie w
      bliższym lub dalszym czasie nastanie, w stosunek najmu wstąpią:
      art.691§ 1. W razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu
      lokalu wstępują: małżonek niebędący współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego
      współmałżonka, inne osoby, wobec których najemca był obowiązany do świadczeń
      alimentacyjnych, oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z
      najemcą.

      Twój mąż może zostać na równi najemcą wraz z ukochaną macochą. O ile sąd zechce
      uznać, że łapie się do grupy osób wobec których najemca był obowiązany do
      świadczeń alimentacyjnych

      Idź do papugi. smile
      • funky_mamma Re: :( 03.03.10, 14:10
        Z tych przepisów wynikałoby, że współnajemcami stanie się małżonek niebędący
        współnajemcą lokalu (owa pani), dzieci najemcy (twój mąż i 2 dzieci, które teść
        ma z ową panią). Jeśli doszłoby do sprawy sądowej można udowodnić, że dzieci tej
        pani są w posiadaniu mieszkań i wówczas sąd mógłby nie uznać ich za
        współnajemców mieszkania komunalnego. Wówczas należałoby się wam 50metrów z tego
        mieszkania. Jeżeli doszłoby do takiej sytuacji musicie się przygotować, że owa
        pani może nie płacić swojej części czynszu! To też musielibyście od początku
        formalnie załatwiać na swoją korzyść.
        • martishia7 Re: :( 03.03.10, 14:15
          Nie nie nie.
          Druga grupy to "dzieci najemcy i jego współmałżonka" - wspólne dzieci, nie
          dzieci każdego z nich.
          • mayela Re: :( 03.03.10, 14:22
            wybacz, ale to chyba nie jest tak, jaki piszesz - chodzi i o dzieci własne
            najemcy i o dzieci własne współmałżonka i oczywiście o dzieci wspólne najemcy i
            współmałżonka
            gdyby chodziło tylko i wyłącznie o dzieci wspólne ustawodawca napisałby "wspólne
            dzieci najemcy i jego małżonka"
            • martishia7 Re: :( 03.03.10, 14:49
              Właśnie zrobiłam sondę po kancelarii. Wynik jest 2:2, więc naprawdę nie sposób
              stwierdzić co akurat dany sąd w danej sprawie orzeknie, to jest nie do
              przewidzenia. Przejrzałam kilka artykułów, też w jednych jest mowa, że chodzi
              tylko o dzieci wspólne, a w innych, że jakiekolwiek dzieci. Tak czy siak, mąż w
              jedną lub drugą grupę będzie miał szanse się załapać. Także prawnik i nie ma się
              co bać, tylko walczyć o swoje. smile

            • martishia7 Re: :( 03.03.10, 14:50
              A gdyby chodziło o dzieci zarówno najemcy jak i dzieci współmałżonka, to
              ustawodawca napisałby:
              "dzieci najemcy oraz dzieci współmałżonka" smile
              A tak jak jest, to do końca nie wiadomo.
            • martishia7 Re: :( 03.03.10, 15:42
              Ha! Znalazłam !
              Szczęśliwie jest tak jak piszesz, co powinno rozradować autorkę. Miałam z tym
              trochę kłopot, bo nie mogłam znaleźć wyroku z taką tezą, ale Uchwała z dnia 21
              maja 2002 r.III CZP 26/02 rzecze tak:
              Dopiero więc przywrócenie przez ustawę z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie
              praw lokatorów... przepisu art. 691 k.c. w obecnym brzmieniu, po raz pierwszy we
              współczesnym prawie polskim wyeliminowało z kręgu osób, które po śmierci najemcy
              wstępują w stosunek najmu lokalu mieszkalnego, znaczną część jego zstępnych.
              Przepis ten, spośród zstępnych najemcy, do takich osób zaliczył tylko jego
              dzieci, dzieci najemcy i jego współmałżonka oraz dzieci współmałżonka najemcy.


              Więc mąż Autorki w najlepsze wstąpi w prawa najemcy po śmierci swojego ojca.
              Jeżeli teściowa zamieszka i będzie stale zamieszkiwać w mieszkaniu, to wstąpią w
              te prawa oboje jako współnajemcy. A tym, że panie w UM mówią, że nie, to w ogóle
              nie należy się przejmować, bo szczęśliwie póki co, o stwierdzeniu wstąpienia z
              mocy prawa w stosunek najmu, decyduje sąd.
    • zebra12 Też mam zagmatwaną sytuację mieszkaniową 03.03.10, 11:28
      Ale powiedz mi, gdzie jesteście zameldowani? Bo jeśli w tym
      mieszkaniu, o którym mowa, to nie mogą Was eksmitowac na bruk.
      Możecie i nawet powinniście starać się o mieszkanie socjalne. Ja mam
      o tyle gorzej, że nie byłąm w tym lokalu nigdy zameldowana. A i tak
      mieszkam tu już przeszło 20 lat. Mieszkanie "moje" jest spółdzielcze
      lokatorskie. A takich lokali się nie dziedziczy... No i ze względu
      na brak zameldowania nie mogę się starać o socjal. Oczywiście w
      spółdzielniach nie ma też czegoś takiego, jak zasiedzenie -
      uprzedzam od razu pytania innych emam.
    • mayela Re: :( 03.03.10, 14:15
      Popieram martishia7
      Po pierwsze - idź po poradę do adwokata lub radcy prawnego - są kancelarie na ul. Sądowej i w okolicach.
      Po drugie - jeżeli jest tak, jak piszesz przyszła macocha Twojego męża nie wstąpi w stosunek najmu po babci męża.
      Przytoczę tu jeszcze raz art. 691 kodeksu cywilnego, ale w szerszym zakresie:
      § 1. W razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu lokalu wstępują: małżonek niebędący współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego współmałżonka, inne osoby, wobec których najemca był obowiązany do świadczeń alimentacyjnych, oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą.
      § 2. Osoby wymienione w § 1 wstępują w stosunek najmu lokalu mieszkalnego, jeżeli stale zamieszkiwały z najemcą w tym lokalu do chwili jego śmierci.

      Skoro więc partnerka teścia nigdy nie mieszkała z nim w tym mieszkaniu to nie ma podstaw do wstąpienia w stosunek najmu - czyli mówiąc po prostu - by stała się najemcą mieszkania.
      W braku małżonka w stosunek najmu wstępuje Twój mąż - jako dziecko najemcy (a nie jako osoba wobec której najemca miał obowiązek alimentacyjny).

      Więc:
      1. idź zasięgnąć porady fachowca
      2. nie chwal się teściowi i jego narzeczonej świeżo nabytą wiedzą, bo jeszcze pani się wprowadzi i wtedy będziecie mieli kłopot
      3. meldunek nie daje praw do mieszkania a brak meldunku nie stoi na przeszkodzie nabyciu praw do lokalu; meldunek jest tylko administracyjnym potwierdzeniem miejsca pobytu - nie jest źródłem praw majątkowych
      • martishia7 Re: :( 03.03.10, 14:52
        > Po drugie - jeżeli jest tak, jak piszesz przyszła macocha Twojego męża
        > nie wstąpi w stosunek najmu po babci męża.

        Nie, Macocha wstąpi w stosunek najmu po swoim mężu, który jest aktualnie jedynym
        najemcą lokalu, w który to najem wstąpił po śmierci swojej Matki.
        • myga Re: :( 03.03.10, 15:04
          Nie wstapi, jezeli w chwili smierci nie byl zameldowany. Patrz pkt 5.2
        • moofka Re: :( 03.03.10, 15:09
          raczej wstapi syn, ktory zamieszkiwal tam od urodzenia, a nie macocha,
          ktora nie zamieszkiwala nigdy
          www.eporady24.pl/wstapienie_w_stosunek_najmu_po_zmarlym_najemcy,artykuly,4,55,257.html
        • mayela Re: :( 03.03.10, 15:11
          martishia7 napisała:
          >
          > Nie, Macocha wstąpi w stosunek najmu po swoim mężu, który jest aktualnie jedyny
          > m
          > najemcą lokalu, w który to najem wstąpił po śmierci swojej Matki.

          Ale art. 691 § 2 k.c. mówi: Osoby wymienione w § 1 wstępują w stosunek najmu
          lokalu mieszkalnego, jeżeli stale zamieszkiwały z najemcą w tym lokalu do chwili
          jego śmierci.

          STAŁE zamieszkiwanie z najemcą w chwili jego śmierci (a więc nie np.
          pomieszkiwanie przez czas jego agonii, tylko posiadania w tym lokalu swojego
          centrum życiowego) jest zasadniczą przesłanką wstąpienia w stosunek najmu po
          zmarłym najemcy.

          Póki co partnerka teścia nie mieszka z nim w tym lokalu - jeżeli taki stan się
          utrzyma - to przyszła żona teścia nie wstąpi w stosunek najmu.
          • martishia7 Re: :( 03.03.10, 15:25
            O tym nawet nie piszę, bo to oczywiste. Jednak z tego co pisze autorka, to
            macocha zamierza się tam przeprowadzić. Nie trzeba być zameldowanym, aby być
            uznanym za osobę "stale zamieszkującą", tak samo jak zameldowanie też nie
            powoduje automatycznie uznania za osobę stale zamieszkującą. W każdym przypadku
            sąd rozstrzygnie to indywidualnie. Posiadanie innego lokalu, w dowolnej formie
            prawnej też nie przesądza o tym, że nie można być uznanym za osobę stale
            zamieszkującą.
            • azile.oli Re: A co będzie... 03.03.10, 16:14
              A co będzie, jeśli jest możliwość wykupu tego lokalu i ojciec to
              zrobi? Jeśli się nie mylę, autorka gdzieś przebąkiwała o tym, że
              może tak zrobić przyszła teściowa. Oczywiście ona nie może, ale może
              ma kasę i wtedy mąż wystąpi o wykup. Wtedy chyba w razie śmierci
              teścia normalne prawo spadkowe? Czyli obecni mieszkańcy wiele by nie
              dostali? No i jeszcze teść może zostawić testament na korzyść żony?
              Czy się mylę? Bo może musi minąć jakiś czas od wykupu?
              Jeśli nie ma ograniczeń, to nowa żona + przyrodnie rodzeństwo wezma
              większość.
              • martishia7 Re: A co będzie... 03.03.10, 16:43
                Hola hola. Jeśli teść wykupi mieszkanie, to tak, wchodzi zwykłe prawo spadkowe.
                Czyli ustawowo: małżonek w równych częściach z dziećmi. nie wiemy ile mąż ma
                rodzeństwa (albo ja to przeoczyłam). Jeśli jest jedynakiem to pół na pół. Jeśli
                teść spisze testament na rzecz żony, to synowi pozostaje zachowek - jeżeli jest
                jedynakiem, to wysokości 1/4, ale RYNKOWEJ ceny mieszkania, nie ceny wykupu.
                Mamy do czynienia z mieszkaniem 100m, obstawiam, że w kamienicy, ciężko coś
                mówić o lokalizacji. Tak czy siak, będą to raczej niemałe pieniądze.
                Jeżeli pisząc "przyrodnie rodzeństwo" masz na myśli dzieci macochy, to o ile nie
                są przysposobione przez teścia, to nie dziedziczą z ustawy.
                • azile.oli Re: A co będzie... 03.03.10, 16:58
                  Miałam na myśli dwójkę dzieci, jaką ma teść z tamta panią.
                  Czyli z tego , co nam napisała autorka teść ma przynajmniej troje
                  rodzonych dzieci, które mogą dziedziczyć, jeśli mieszkanie wykupi.
                  Czyli wychodzi podział na 4 osoby, w przypadku braku testamentu.
                  Jeśli pieniądze wyłoży nowa żona, to pewnie będzie się chciała
                  zabezpieczyć jakoś.
                  W każdym razie współczuję autorce watku.
                • aaaguniaaa Re: A co będzie... 03.03.10, 17:22
                  przeciez w pierwszym poscie autorka napisala ze tesc z ta druga kobieta ma 2 dzieci
                  • iwles Re: A co będzie... 03.03.10, 18:19
                    aaaguniaaa napisała:

                    > przeciez w pierwszym poscie autorka napisala ze tesc z ta druga kobieta ma 2 dz
                    > ieci


                    w którym miejscu dokładnie ?
                    napisała, że tamta pani ma dwoje dorosłych dzieci, a nie że te dzieci sa ich
                    wspólne.
                    • aaaguniaaa Re: A co będzie... 03.03.10, 18:31
                      tu:

                      ...Zaś gdy był trzeźwy większośc czasu spędzał u swojej kobiety, z
                      którą ma dwoje dzieci
                      ( nadmienię tylko że alkoholizm był powodem rozwodu
                      mojego teścia z teściową, a także powodem braku slubu z nową kobietą z którą
                      jest od 25 lat ale nigdy nie mieszkali razem ). ....
                      • iwles Re: A co będzie... 03.03.10, 18:36

                        no to faktycznie tatus sie nie popisał - tamte dzieci sa zabezpieczone, dostały
                        mieszkania a najstarszy syn zostanie wysiudany z mieszkania, w którym spędził
                        cale swoje życie uncertain
    • lykaena Re: :( 03.03.10, 15:00
      Ciągle piszesz,że wiele rodzin tak żyje.
      Ale jak żyje - w jednym pokoju -w 4 już teraz osoby.
      Litości!
      Ja jeszcze rozumiem mieszkanie z matką ,babką na rozruch jak się ma 20 kilka
      lat, chociaż nie rozumiem sprowadzania do mieszkania rodzinnego męża czy żony- w
      sytuacji gdy mamy do dyspozycji jeden pokój.
      Ślub to założenie rodziny, nowej komórki społecznej i zapewnienie jej bytu.
      Ładowanie się komuś na chatę i życie tam przez 14 lat ,a teraz puk!puk!-pobudka
      z ręką w nocniku i płacz w urzędzie miasta, bo tobie się należy- porażka.
    • hanka_mostowiak Re: :( 03.03.10, 15:00
      Przez tyle lat autorka nie pomyślała o samodzielnym lokum, mieszkała z teściem
      alkoholikiem i zrobiła drugie dziecko, szczyt bezmyślności.
      • kropkacom Re: :( 03.03.10, 15:11
        > alkoholikiem i zrobiła drugie dziecko, szczyt bezmyślności.

        I drugiego ci tak żal? A pierwsze? Lepiej by brzmiało jakbyś napisała ogólnie:
        żal mi Twoich dzieci wink
        • moofka Re: :( 03.03.10, 15:17
          ale w sensie ze o co babom chodzi
          miala dzieci nie miec, bo tesciu lubi se dziabnac?
          to co druga z was pewnie nie powinna
          • kropkacom Re: :( 03.03.10, 15:22
            > ale w sensie ze o co babom chodzi
            > miala dzieci nie miec, bo tesciu lubi se dziabnac?

            Jedno mogła mieć tongue_out
          • hanka_mostowiak Re: :( 03.03.10, 15:23
            kropki nie skomentuję, bo ona uważa tułanie sie po cudzych katach za normalność...


            mofka jak nie zrozumiałaś- o mieszkanie powinna zadana zanim zaczeła robić dzieci.
            • kropkacom Re: :( 03.03.10, 15:27
              > kropki nie skomentuję, bo ona uważa tułanie sie po cudzych katach za normalność

              Jakiś nowy nick mojego fana/fanki? smile Bo nie kojarzę ... tongue_out
          • izabellaz1 Re: :( 03.03.10, 15:26
            moofka napisała:

            > miala dzieci nie miec, bo tesciu lubi se dziabnac?
            > to co druga z was pewnie nie powinna

            Powinna. Co druga nie ma teścia alkoholika. W dodatku z którym mieszka.
            Nie rozumiem co Cię tak drażni i wchodzisz w rolę adwokata.
            Bo tak trudno pogodzić się z prawdą? Sytuacja nie jest do pozazdroszczenia i
            trzeba myśleć jak z niej wybrnąć - to prawda. Niemniej jednak rzucasz się bez
            sensu na innych, którzy o sytuacji myślą zanim coś zrobią. Nie każdy tutaj
            będzie tylko głaskał po główce.
            • kropkacom Re: :( 03.03.10, 15:28
              Zawsze można pokopać leżącego ...
              • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 22:57
                kropkacom napisała:

                > Zawsze można pokopać leżącego ...

                Wierz mi,czasem kop pomaga,a w niektórych przypadkach jest jedyną metodą,żeby
                ktoś się wziął w garść...
            • moofka Re: :( 03.03.10, 15:30
              bo mnie wkurzaja dobre rady poniewaczasie
              gdyby dziewczyna zapytala czy se dziecko robic na jednym pokoju
              ktory lda chwile moze stracic
              to tez bym jej powiedziala dom se najpierw wybuduj
              ale tu jest inny problem
              nie umiesz czytac o czym jest watek?
              poza tym mieszkala w domu rodzinnym swojego meza, zajmowala sie nim
              i pielegnowala jego babcie
              zapewne bardziej sie przysluzyla tej rodzinie niz macocha i tesciu
              razem wzieci
              łaski nie robili
              • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 22:35
                A nikt nie myśli o drugiej żonie tego Pana?
                Została wyrzucona (słusznie lub nie -tego się nie dowiemy) przez własne
                dzieci,którym zapisała mieszkania z domu.
                Teraz jej wieloletni partner z którym zresztą ma tą dwójkę dzieci chce jej
                zabezpieczyć przyszłość to znowu "synowa" się burzy.
                Wszyscy myślicie o autorce wątku i jej dzieciach a nie pomyślicie o tej biednej
                (pewnie już też nienajmłodszej) kobiecie,która 25 lat życia poświęciła dla
                teścia alkoholika i na koniec doświadczyła "wdzięczności" od rodzonych dzieci?
                Niech ma chociaż na stare lata kąt dla siebie.
                Teść żył z nią jak z żoną przez 25 lat,mają dzieci,co to za różnica czy wzięli
                ślub teraz czy dwa lata temu.
                • iwles Re: :( 03.03.10, 22:46

                  nie doczytałes, że jak pan się upijal to go "druga żona" wywalala z mieszkania i
                  ten szedl wtedy do mamusi i pierworodnego synka i synowej ? to oni się użerali z
                  pijakiem. Kiedy wytrzeźwial mógł laskawie wrocić do pani "na pokoje".
                  • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 22:55
                    Znamy tylko jedną stronę.
                    Ja też na forumie jestem wzorem cnót wszelakich big_grin
                    A przynajmniej jakby chciała tak bym się przedstawiła-Gazecia cacy,wrogowie Gazeci-be...
                    Poza tym niezależnie od wszystkiego pijak-nie pijak ma prawo jak najbardziej wziąć ślub (tym bardziej z wieloletnią partnerką z którą ma dwójkę dzieci,a nie ze świeżo poznaną miesiąc wcześniej 20-latką,w tym drugim przypadku jeszcze rozumiałabym "zaskoczenie" autorki wątku).
                    Nikt mu tego nie zabroni.Nie jest to ani dziwne (znają się już długo) ani niemoralne.
                    Poza tym jak ktoś napisał wyżej-nikt rodzinki nie wyrzuca niezależnie czy będzie ślub czy nie.
                    Tyle tylko,że będę musieli dzielić 100 metrów z jeszcze jedną osobą,ale to chyba nie problem,do tej pory zawsze tak było: najpierw babcia (ciężko chora,więc obecność trochę jednak uciążliwa),potem teść (alkoholik),a teraz będzie żona teścia (na tle dwóch powyższych współlokatorów lokator idealny).
                    W czym jest problem? Na 100 metrach spokojnie pomieszczą się sześć osób (ja teść zemrze-pięć)...
                    To nie kawalerka 25 metrów żeby panikować...
                  • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 23:10
                    >nie doczytałes, że jak pan się upijal to go "druga żona" wywalala z mieszkania i
                    ten szedl wtedy do mamusi i pierworodnego synka i synowej ? to oni się użerali z
                    pijakiem.

                    To był ich wybór.
                    Mogli się nie użerać-nie było przymusu.
                    A "druga żona" słusznie wywalała.
                    Po co miał psuć dzieciom dzieciństwo swoim nałogiem? Gdyby więcej kobiet tak robiło świat byłby lepszy.
                  • jowita771 Re: :( 04.03.10, 11:50
                    > nie doczytałes, że jak pan się upijal to go "druga żona" wywalala z mieszkania
                    > i
                    > ten szedl wtedy do mamusi i pierworodnego synka i synowej

                    Tez zwróciłam na to uwagę. Jak teść się po pijanemu zesikał czy zrzygał, to
                    sprzątali po nim oni - jego matka i rodzina autorki wątku, pani towarzyszka
                    życia umywała ręce. Jak przychodzi do dziedziczenia, to pani się stawia i chce,
                    bo jej się należy, bo się nagle okazuje, że się użerała.
                    Jeśli swoje dzieci zabezpieczyła i się na nią wypięły, to ma możliwość cofnąć
                    darowiznę z powodu niewdzięczności obdarowanych. Ale po co swoim dzieciom
                    bruździć, choćby najgorszym, lepiej na bruk wywalić syna partnera a poprzedniego
                    małżeństwa.
                    • gazeta_mi_placi Re: :( 04.03.10, 12:10
                      A w którym miejscu wypowiedzi autorki wynika,że przyszła żona ojca ma takie
                      plany? Nigdzie nie doczytałam,może ślepa jestem,może ktoś mi zacytować
                      odpowiedni fragment wypowiedzi na ten temat?
                      Partnerka ojca wykazała nawet dobrą wolę i przyszła do męża autorki zaprosić na
                      ślub.
                      Nie widzę tu żadnego zamiaru z jej strony wyrzucenia autorki z dziećmi na bruk.
                      To raczej autorka kombinuje jakby tu zrobić aby jednak jej przyszła "teściowa"
                      nie mogła zamieszkać legalnie z nimi i żeby miała dla siebie i swojej rodziny
                      całe mieszkanie.
                      Stąd takie oburzenie na ślub...
                      Poza tym niezależnie od wszystkiego autorka wypowiada się o tej kobiecie w
                      najgorszych słowach (pazerna,liczy tylko na mieszkanie,żmija,miała "czelność"
                      pójść do męża zaprosić na ślub).
                      Nawet ona sama pisze,że nie ma możliwości wyrzucenia jej na bruk:

                      "Jak wczesniej napisałam w
                      UM powiedzieli mi, że jestem na przegranej pozycji. Tzn nie moga mnie wyrzucic i
                      mojej rodziny, ale to oni będa dyktowac warunki."

                      Więc nie histeryzuj.
                      Kobiecina się wścieka,że już już by miała tylko dla siebie 100 metrowe
                      mieszkanie ,a tu taka niespodzianka....
                      Będzie znowu musiała dzielić mieszkanie z kimś innym...
                      Główną winą tej kobiety,którą jej wypominacie jest fakt że wyganiała teścia jak
                      był pijany,co moim zdaniem jest dobre,bo niby czemu jej dzieci miały patrzeć na
                      awanturującego się czy rzygającego tatusia.
                      A że autorce wątku nie przeszkadzało to,że jej córka ma na to patrzeć-jej błąd.
                      Nie wszystko trzeba znosić w imię mieszkania.Czasem lepiej się gnieść w
                      wynajmowanym za cenę świętego spokoju.
                      A że wybrała inaczej-jej sprawa i jej problem.
                      Poza tym to nie wina tej Pani,że teść pijany przychodził do nich mieszkać a oni
                      się na to zgadzali.
                      Równie dobrze przecież teść mógł pić i nie być w żadnym związku z żadną Panią.




                      • moniq35 Re: :( 04.03.10, 12:36
                        Nie chcę wdawać się z Wami w dyskusje bo w wielu kwestiach macie rację, ale po
                        przeczytaniu tego, co Pani napisała chciałabym tylko coś dodaćsad Ja nie chciałam
                        i nie chcę całego mieszkania dla siebie. Daleka byłam i jestem od tego. Nazywam
                        tę kobietę w taki a nie inny sposób bo mam ku temu podstawysadi nie dlatego że
                        bierze ślub z teściem ale dlatego jaka była przez te wszystkie lata. I nie dla
                        mnie. Ale dla teścia, jego matki i swojego jakby nie patrzeć pasierba ( mojego
                        męża ). Mój mąz był chłopcem kiedy ona pojawiła sie w życiu teścia. I naprawdę
                        wiele krzywdy wyrządziła mojemu męzowisad dlatego napisałam że jest zła, bo takie
                        mam zdanie. Mało tego, wracając do tematu mieszkania i jego wielkości - proszę
                        Pani próbowaliśmy porozmawiać i z teściem i tą panią o tym aby podzielić to
                        mieszkanie na pół - jest taka możliwość techniczna, bo jest rozkładowe.
                        Zaproponowaliśmy, że sami z uwagi na ich wiek poniesiemy koszty i przeprowadzimy
                        cały remont. Niestety nie wyrazili zgody. Pisze Pani o rzygającym tatusiu, to
                        proszę jeszcze dodać że nie przeszkadzało mi jak córka patrzyła na umierającą w
                        cierpieniach przez kilka miesięcy prababcię - taka okropna ze mnie matka...
                        • moofka Re: :( 04.03.10, 12:42
                          trzymam kciuki moniq zeby udalo wam sie zatrzymac mieszkanie na prawach
                          glownego najemcy
                          i jak widac macie spore szanse
          • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 23:24
            moofka napisała:

            > ale w sensie ze o co babom chodzi
            > miala dzieci nie miec, bo tesciu lubi se dziabnac?

            Nie.
            Miała mieć dziecko (i ma big_grin) bo teść obiecał odstąpić jeden pokój big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 23:13
        hanka_mostowiak napisała:

        > Przez tyle lat autorka nie pomyślała o samodzielnym lokum, mieszkała z teściem
        > alkoholikiem i zrobiła drugie dziecko, szczyt bezmyślności.

        Niestety muszę się z Tobą zgodzić.
    • myga Re: :( 03.03.10, 15:09
      zadaj swoje pytanie na tej stronie. Uzyskasz fachowa bezplatna
      odpowiedz. Poza tym poszukaj, jest duzo takich pytan nt mieszkania
      komunalnego:
      forum.prawnikow.pl/Mieszkanie-komunalne-t10871.html
      • marcysia51 Re: :( 03.03.10, 17:53
        Ja mieszkałam w mieszkaniu komunalnym należącym do mojego dziadka.Kiedy dziadek
        umarł,musiałam udowodnić że mieszkałam w tym mieszkaniu i przyprowadzic
        świadków.Żadnej sprawy w sądzie nie było,wszystko załatwiłam w urzędach.
        Może w Waszym przypadku wystarczyłoby udowodnić,że teść przebywał tam tylko od
        czasu do czasu.Macie przeciez sasiadów którzy zeznają ,że to Wy tam
        mieszkaliscie i opiekowaliście sie babcią cały czas.
        Warto spróbować.
    • gazeta_mi_placi Re: :( 03.03.10, 22:30
      Trzeba było wcześniej sprawdzić "prawnie"-miałaś na to całe 14 lat.
      Ani Ty ani Twój mąż nie zajęliście się wcześniej tą sprawą a teraz płacz,że za
      późno.
      Przecież mieszkanie to bardzo ważna rzecz -jak (zwłaszcza przy dzieciach) można
      zaniedbać stan prawny posiadanego lokalu? Nie rozumiem-dwójka dorosłych
      ludzi,rodziców uncertain
      Poza tym skoro teść miał z Panią dwójkę dzieci i był w związku przez 25 lat to
      trzeba było się spodziewać,że prędzej czy później może wziąć ślub.Żadna to
      niespodzianka.
      • meg303 Re: :( 04.03.10, 10:05
        Dziwię sie , ze przez 14 lat nie sprawdziliście jak wyglądaja przepisy dot.
        mieszkań komunalnych, tylko wierzyliście bezkrytycznie w zapewnienia babci?
        Wiem, ze teraz takie rozważania sa bez sensu, ale?
        A na mieszkanie socjalne czeka się nawet kilka lat.
        Jednak nie ma co płakać tylko trzeba działać.
    • moniq35 Dziękuje za wszystkie wypowiedzi.. 04.03.10, 12:02
      ..i te pozytywne i te negatywne. W pierwszej chwili chciałam każdej z Was
      podziękować oddzielniesmile Dziękuję zwłaszcza za czas, który poświęciłyście na to,
      aby to przeczytać i wyrazic swoje zdanie. Serdecznie Was wszystkie pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka