Dodaj do ulubionych

Ja, niania i moj szef

08.03.10, 17:49
Jestem niania, pracuje dla jednej rodziny od pieciu lat i mieszkam z
tymi ludzmi. Bardzo ich lubie i kocham dzieci, ktorymi sie
opiekuje.Prawda, ze on od zawsze delikatnie mi sie podobal, bo jest
bardzo meski, pewny siebie i seksowny, ale nigdy nic miedzy nami nie
bylo, az do soboty. Po domowej imprezie(duzo gosci, ja pracowalam
jako kelnerka itd, wic zero alkoholu az do 24) siedzielismy sobie w
kuchni z moim szefostwem i bliska rodzina, wypilam kilka kieliszkow
wina, szampana, bylam zmeczona bo pracowalam od rana w ten dzien. W
koncu wszyscy porozchodzili sie do swoich sypialni, zostalam tylko
ja i on(tata). Tanczylsimy razem przez chwile, potem on zaczal mnie
dotykac, nawet tego dokladnie nie pamietam bylam juz taka pijana. W
koncu bardzo pewnym siebie tonem powiedzial: na kolana; ja
popatrzylam na niego jak na wariata a on powtorzyl: na kolana,
natychmiast! Ukleknelam i zrobilam cos czego bardzo sie wstydze. W
ogole czuje sie jak ostatnia szmata(tak wiem, jestem nia). Jezu, ja
mieszkam z tymi ludzmi. Ona wyjechala w niedziele rano, wiec jeszcze
jej nie widzialam, wraca za pare dni, a on zachowuje sie jakby nigdy
nic sie nie stalo. Nienawidze siebie za to co zrobilam, na niego
ledwie moge patrzec. Nikomu nie moge o tym powiedziec, dlatego pisze
na forum i mam wrazenie, ze zaraz oszaleje. Musze sie zwolnic chyba
i to jak najszybciej, ale co ja jej powiem? W ogole szok i metlik
mam w glowie. Zawsze go uwazalam za idealnego faceta, tzn takiego
ktory bardzo kocha swoja zone i nigdy by jej nie zdradzil i w ogole
takiego bardzo w porzadku, po sobie tez bym sie nigdy nie
spodziewala. Jest mi tak strasznie przykro i tak bardzo zaluje.
Obserwuj wątek
    • naladowana.bateria Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:05
      na kolana; ja
      popatrzylam na niego jak na wariata a on powtorzyl: na kolana,
      natychmiast! Ukleknelam i zrobilam cos czego bardzo sie wstydze


      Jest takie pewne magiczne słówko, którego chyba nie znasz: NIE.
    • care_5 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:08
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,46730112,46730112,Z_iloma_.html

      masz bardzo bujna wyobraznie.A seks chyba jednak nie traktujesz tak
      powaznie wiec skad niby te wyrzuty teraz co?
      • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:21
        Nie ja jestem autorka tego watku. Na forum pisze od jakiegos czasu,
        nie na tym co prawda, to jest moj inny nick, bo pod swoim wlasnym do
        tego nawet w internecie bym sie nie przyznala.
        • pitahaya1 Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 07:42
          femea.de.animais napisała:

          > Nie ja jestem autorka tego watku.

          Taaaak? Ten nick już od początku rejestracji jest do ciebie przypisany, chyba,
          że go komuś świadomie użyczysz, wraz z hasłem.

          W sumie ja też nie jestem autorką tego wątku. To moje drugie wcielenie się
          wypowiada, bezczelne jakieś.
    • moofka Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:12
      popros o pdwyzke z racji poszerzenia zakresu obowiazkow
    • ala_bama1 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:12
      Dla mnie nie brzmi to wiarygodnie, jakbym czytała opowiadanie w jakiejś babskiej
      gazecie...
      • care_5 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:15
        Jest autorka samych erotycznych watkow wiec dajmy jej szanse niech
        zabawia nas jeszcze. Raz piła raz nie pila.

      • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:19
        Mnie tez sie to wydaje niewiarygodne i bardzo bym chciala, zeby to
        byla tylko moja wyobraznia. Niestety nie jest.
        Takie absurdalnie nierzeczywiste: w kuchni po imprezie w domu pelnym
        ludzi, w kazdym momencie ktos mogl wejsc i zona spiaca w sypialni na
        gorze. On mnie tak dobrze zna, wiedzial dokladnie co powiedziec i
        jak. I nie, nie zwalam na niego winy, bo mnie nie zmusil do tego co
        zrobilam, tylko jestem przerazona tym, co sie stalo.
        • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:52
          Takie absurdalnie nierzeczywiste: w kuchni po imprezie w domu pelnym
          > ludzi, w kazdym momencie ktos mogl wejsc i zona spiaca w sypialni na
          > gorze. On mnie tak dobrze zna, wiedzial dokladnie co powiedziec i
          > jak.

          I w tym momencie się obudziłaś???
          Nie martw się fantazje erotyczne to nic złegotongue_out
    • triss_merigold6 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:20
      Przeredaguj, dodaj więcej szczegółów anatomicznych i wyślij ze
      zdjęciem do pisma "Twój weekend".
      • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:26
        Karwa, tu nie chodzi o szczegoly anatomiczne ani o wymyslenie
        historyjki, bo to moglabym zrobic duzo lepiej, tylko ja to musialam
        z siebie wyrzygac, bo naprawde nikomu sie do tego nigdy nie przyznam.
        Ja po prostu nie wiem co mam myslec, co czuje, co mam zrobic, nie
        wiem, czy z nim o tym rozmawiac, zreszta co niby mialabym mu
        powiedziec, a z drugiej strony nie chce zeby myslal, ze to bylo ok,
        ze wszystko jest spoko i ze ewentualnie jak to ktos juz napisal
        poszerzyl mi sie zakres obowiazkow.
        • care_5 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:44
          No to jak bylo - nie piłas - potem ze byłas pijana
          najpierw bylo ze poszli juz a wy po sobie gawedziliscie w kuchni a
          teraz ze w kazdej chwili ktos mogl wejsc bo goscie ..
          ktora gospodyni idzie spac gdy goscie siedza w salonie???


          Nst razem dopracj szczególy.
          • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:55
            Do 24 nie pilam prawie wcale(tzn kieliszek szampana okolo 20 i maly
            kieliszek czerwonego wina), potem jak siedzielismy w kuchni to
            wszyscy pilismy wino. Co ktorzy zostali to nie byli juz tacy goscie
            goscie i oni spali tutaj, bo przyjechali z daleka(tata mojego szefa
            z zona i kuzynka z mezem). Impreza to byly urodziny mamy mojego
            szefa. A szefowa poszla spac zaraz po polnocy, bo miala samolot o 6
            rano, wiec nikt jej nie mial tego za zle. No to tyle jesli chodzi o
            szczegoly techniczne, ktore ci sie nie zgadzaly.
          • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 18:59
            Przepraszam ale czy ty umiesz czytac ze zrozumieniem? Napisalam "po
            domowej imprezie" napisalam ze "siedzielismy z bliska rodzina w
            kuchni"(tata i kuzynka), napisalam, ze sie "porozchodzili do swoich
            sypialni", wiec dalej byli w domu(5 doroslych osob na gorze plus
            dwoje dzieci - jak dla mnie dom pelen ludzi).
            • triss_merigold6 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:05
              Idź kobieto, bzyknij się w realu zamiast na forum realizować swoje
              fantazje.
        • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:54
          femea.de.animais napisała:

          > Karwa, tu nie chodzi o szczegoly anatomiczne ani o wymyslenie
          > historyjki, bo to moglabym zrobic duzo lepiej, tylko ja to musialam
          > z siebie wyrzygac

          To idź se rzygać gdzie indziej co nam forum zaśmiecasz.
          Trolli ci u nas dostatek i nowych nam nie trza.
    • tylna.szyba Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:04
      Ile masz lat? Wnioskuje, ze dwadziescia kilka? Jesli tak to masz
      naturalne dla dwudziestokilkulatki podejscie do sprawy -
      idealistyczne.

      Co bylo sie nie odstanie. Jesli dla was obojga byl to wypadek przy
      pracy a poza tym nic wiecej miedzy wami nie ma, to chyba wytarczy to
      podkreslic w rozmowie z tatusiem i zapomniec cala sprawe. Nie ma i
      nigdy nie bedzie.Kropka.

      Jesli jest cos miedzy wami i nie zamierzacie skonczyc na
      jednorazowym "na kolana" to nie wiem co ci powiedziec. A raczej
      wiem. Odejdz stamtad, bo jedyna przegrana osoba bedziesz ty.
      • tylna.szyba Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:06
        Jestes we Wloszech?
      • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:18
        No, mam 29 lat, wiec juz nie jestem jakims podlotkiem. Tak, to byl
        wypadek przy pracy, ale z drugiej strony zastanawiam sie czy nie
        bylo jakiejs premedytacji z jego strony. Zreszta niewazne.
        Ja nprawde myslslam, ze on jest takim "super mezczyzna" i jestem tak
        bardzo nim i soba rozczarowana.
        Powinnam z nim o tym porozmawiac, ale jak w ogole zaczac? Nie
        wyobrazam sobie tej rozmowy, wnetrznosci mi sie przewalaja jak o tym
        pomysle.
        • tylna.szyba Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:27
          Nie ma super mezczyzn. I nie ma super kobiet. Nawet jak byla
          premedytacja to co?
          Ty sterujesz sytuacja, bo mozesz powiedziec NIE nastepnemu razowi.

          jak powiedziec? Normalnie: "Heniu, cenie cie i szanuje jako ojca
          rodziny i dlatego ta sytuacja sie wiecej nie powtorzy. Mam nadzieje,
          ze szybko o tym zapomnimy" Zadna filozofia.

          Z drugiej strony...ciezko jest wrocic do normalnosci po takim
          wybryku. Bo ma sie ochote na jeszcze...
          • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 23:31
            I tu jest pies pogrzebany, bo ja zdecydownie mam ochote na
            jeszcze... Ale wiem, ze tego absolutnie zrobic nie moge.
            On sie zachowuje tak jakby nic sie nie stalo, nawet sobie ze mnie
            zartowal w niedziele, ze przesadzilam troche z tym winem. A mnie to
            wszystko wkurza i frustruje, przerasta i boje sie.
            • kitka20061 Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 00:12
              femea.de.animais napisała:
              > I tu jest pies pogrzebany, bo ja zdecydownie mam ochote na
              > jeszcze...

              No i po co cały ten wątek i głupie pisanie "Jest mi tak strasznie przykro i tak bardzo zaluje".
              Ty jesteś do tego stworzona, lodzik smakował i już nie możesz doczekać się kolejnego razu. Zastanów się nad zmianą zawodu, będziesz spełniona i pewnie lepiej zarobisz.

              > On sie zachowuje tak jakby nic sie nie stalo, nawet sobie ze mnie
              > zartowal w niedziele, ze przesadzilam troche z tym winem

              Chyba nie myślisz, ze Ci zaraz powie że Cie kocha i bierze rozwód z żoną, bo jesteś najwspanialsza na świecie. Chciało się chłopinie, to Cie wykorzystał, a teraz się śmieje jaka łatwa mu się trafiła. Ależ Ty jesteś zabawna, dawno się tak nie uśmiałam smile
              • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 00:28
                Bo jest mi bardzo przykro i zaluje tego co sie stalo. I nie pamietam
                nawet czy "smakowal" czy nie i jak to sie skonczylo, po prostu nie
                pamietam. Pamietam siebie na kolanach z jego fiutem w moich ustach i
                potem pamietam, ze odprowadzil mnie do sypialni.
                Chodzi mi o to, ze on w ogole nie jest zmieszany. Rozumiem, ze o tym
                teraz nie rozmawiamy, ale on przed chwila przyszedl mi powiedziec,
                ze rano musi wczesnie wyjsc i widzac mnie na kompie zapytal z
                usmiechem czy ogladam swoje BDSM do czego to mu sie przyznalam w
                sobote i o czym tez nie pamietalam. Ja mam wyrzuty sumienia, on
                wydaje sie nie miec i chyab mam troche zalu do niego, ze nie okazal
                sie taki jaki myslam, ze jest - wiem, glupie to. A wyznan milosci to
                zdecydowanie nie oczekiwalam, no juz, karwa, bez przesady.
                • sanrio to ty jakaś wyjątkowa altruistka 09.03.10, 09:51
                  jesteś. Zrobiłaś loda gościowi, bo wiedział jak do ciebie się odezwać (przypomnę
                  - "na kolana" - bardzo wyrafinowane...) i nie chciałaś niczego w zamian? Jaka z
                  tego była przyjemność dla ciebie?
                  • asqe Re: to ty jakaś wyjątkowa altruistka 09.03.10, 12:57
                    Bo tutaj nie chodzilo tylko o seks, a raczej wcale nie o to
                    chodzilo. Gdyby kazal mi ukleknac i np. wylizac mu buty to bym to
                    tez zrobila. Kiedy tanczylismuy i on zaczal mnie dotykac, przestalam
                    tanczyc i sie od niego odsunelam, bo mi sie wlaczyl alarm w glowie.
                    I wlasnie wtedy on rzucil "komende": na kolana i mnie bardzo
                    podniecilo to, ze jest taki wladczy i ze z taka pewnosci siebie to
                    powiedzial. A prawda jest taka, ze ja po prostu dalam mu wczesniej b
                    dokladne instrukcje, jak ze mna postepowac, jesli czegos sie ode
                    mnie chce.
                    • moofka Re: to ty jakaś wyjątkowa altruistka 09.03.10, 13:30
                      aj zepsulas
                  • cherry.coke Re: to ty jakaś wyjątkowa altruistka 09.03.10, 14:18
                    > jesteś. Zrobiłaś loda gościowi, bo wiedział jak do ciebie się odezwać (przypomn
                    > ę
                    > - "na kolana" - bardzo wyrafinowane...) i nie chciałaś niczego w zamian? Jaka z
                    > tego była przyjemność dla ciebie?

                    Yh nie wiem jak to ujac.... to nie jest jakies straszne cierpienie i kobiete tez
                    kreci?
                    • sanrio Re: to ty jakaś wyjątkowa altruistka 09.03.10, 20:18
                      no wiem przecież, nie o to mi chodziło - jak już był lód to mogła być też
                      minetka lub przynajmniej stosunek!wink

                      PS. a co do postu powyżej moofki: chyba coś komuś pomyliło jeśli chodzi o nicki?big_grin
    • sugarka Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:13
      Ale skad wyrzuty na sumieniu? Przeciez sponsorowanie nie jest Ci
      obce, a to chyba podobny moralnie kaliber, nianiu?

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,100674714,100675799,Re_Zdesperowana_.html

      • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:23
        To bylo co innego, bo on byl wolnym mezczyzna, bez zony i dzieci. I
        tak mam bardzo luzne podejscie do kwestii moralnosci, jak dlugo
        nikomu nie dzieje sie krzywda. Jestem jaka jestem ale nawet ja mam
        jakies granice i te wlasnie przekroczylam. W mlodsci zdarzylo mi sie
        duzo dziwnych przygod seksualnych i bardzo dzuo eksperymentow w tej
        dziedzinie, moj szef tez rozne dziwne rzeczy robil , kiedy byl mlody
        (teraz ma 43 lata), bo np sypial z bogartymi amerykankami za kase,
        kiedy pracowal na jachcie plywajacym po Karaibach. Ja wiem o jego
        przygodach on o moich i chyab po prostu za daleko zaszla nasza
        zazylosc.
        I dla mnie to jest podobny moralnie kaliber!
        • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:25
          Oczywiscie mialo byc: I dla mnie to NIE jest podobny moralnie
          kaliber!
        • triss_merigold6 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:26
          To powiedz, źeby ci premię dał za loda i będziecie zadowoleni.
        • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:30
          Jak masz honor to odejdz z tej pracy, a zone poinformuj o powodach i przepros.
          Maz sie nauczy, ze ciupcianie=konsekwencje.
      • kitka20061 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 19:26
        Cóż pozostało powiedzieć, jesteś idealną pracownicąsmile
    • lilka69 a mnie dziwi co innego 08.03.10, 19:28
      pal licho moralnosc ale dlaczego majac 29 lat ty pracujesz jako niania?nie masz
      ambicji? zeby nie bylo-tez bylam niania- na wakacjach pomiedzy jednym a kolejnym
      rokiem studiow.
      • kitka20061 Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 19:34
        Takie bez ambicji też muszą istnieć, bo inaczej nie mielibyśmy niań, pań sprzątających, sprzedawczyń w supermarketach i wiele, wiele innych.
        • lineczkaa Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 23:29
          kitka20061 napisała:

          > Takie bez ambicji też muszą istnieć, bo inaczej nie mielibyśmy
          >niań, pań sprzątających, sprzedawczyń w supermarketach i wiele,
          >wiele innych.

          Od kiedy to jedynie ambicja generuje wykonywany zawód?
          • kitka20061 Re: a mnie dziwi co innego 09.03.10, 00:04
            lineczkaa napisała:
            > Od kiedy to jedynie ambicja generuje wykonywany zawód?
            Nie jest to jedyny czynnik, ale jeden z ważnych. Chyba nie muszę Ci tego wyjaśniać.
      • femea.de.animais Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 19:34
        Bo kocham moja prace, bo uwielbiam dzieci, bo to niesamowite widziec
        jak sie rozwijaja i miec okazje nauczyc je tylu rzeczy. Skonczylam
        studia w Polsce i wyjechalam po nich na rok tylko i tak juz
        zostalam, zrobilam tutaj pare kursow, praktyki w przedszkolu i
        zaczne sobie szukac nowej pracy, kiedy mala pojdzie we wrzesniu do
        szkoly. Widocznie nie mam ambicji, no bo to przeciez zajecie dla
        debili - wychowywanie cudzych dzieci, co nie?
        • czar_bajry Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 19:48
          Bo kocham moja prace, bo uwielbiam dzieci,

          forum.gazeta.pl/forum/w,16,100674714,100675799,Re_Zdesperowana_.html
          Naprawdę się nudzisz czy fora pomyliłaś?
          • femea.de.animais Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 19:58
            Juz o tym napisalam wczesniej. Nie nudze sie i nie pomylilam for.
            Dla mnie to naprawde jest problem. I moze chcialam, zebyscie mnie
            zlaly jadem od stop do glow, bo na to zasluguje.
            Tamto to stara historia, na jej potrzeby zalozylam nowe konto.
            Tak zdarzylo mi sie w przeszlosci spotykac z dosyc bogatym
            mezczyzna, ktory z przyjemnoscia placil za moje rozne wydatki i byl
            to fajny uklad, choc i tak bym sie z nim spotykala, bo byl fajna
            osoba, ale niesety on sie zaangazowal za bardzo, a ja nie chcialam
            powaznego zwiazku. I nie ma to nic wspolnego z obecna sytuacja.
            • czar_bajry Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 20:12
              Daj spokój chciałaś troszkę zamętu wprowadzić wśród statecznych matek- niestety
              nie wyszłosmile
              Co do moralniaka to nie widzę powodu przecież nie pierwszy raz pracowałaś
              ustami- więc skąd te obiekcje?
              • femea.de.animais Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 20:42
                Bo uwielbiam i ubostwiam jego zone, ktora jest niesamowita, bardzo
                silna i ambitna kobieta, bo kocham jego dzieci i nigdy nie
                chcialabym wyrzadzic nikomu z nich krzywdy. Bo tu nie chodzo o to,
                ze po pijaku komus obciagnelam, to jakos bym przezyla,choc byloby mi
                z tym zle; chodzi o to komu.
                • cherry.coke Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 21:27
                  No to zrobilas tej zonie prezencik ze hoho. Naprawde nie wiem, co tu mozna
                  poradzic, bo bigos jakich malo. Teraz bedziesz sie oganiac przed mezem, miec
                  wyrzuty sumienia przed zona, a kazdorazowo przy wchodzeniu do kuchni zenada cie
                  zadusi. Chyba sie za bardzo zblizylas do tej rodziny na wszystkich frontach,
                  czas na zmiane atmosfery.
                • czar_bajry Re: a mnie dziwi co innego 08.03.10, 22:26
                  femea.de.animais napisała:

                  > Bo uwielbiam i ubostwiam jego zone, ktora jest niesamowita,

                  To może jakiś trójkącik?tongue_out
    • kotka.zielonooka Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:01
      ...bardzo pewnym siebie tonem powiedzial: na kolana; ja
      popatrzylam na niego jak na wariata a on powtorzyl: na kolana, natychmiast! ...


      hyhyhyhy smile
      sorry ale ja po takim tekscie to bym sie popłakała ze smiechu, niezxalęznie od stopnia upojenia alkoholowego i gucio z "lodzika" by wyszło , bo jak rozumiem to była ta "straszna rzecz jakiej sie wstydze" .
      Chichoczę nawet na samo wyobrazenie takiej sytuacji smilesmilesmile.
      • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:07
        No kurcze, ale na mnie takie wlasnie rzeczy dzialaja i on o tym wie.
        Gdyby po prostu zaczal sie do mnie dobierac, albo sie przymilac to
        bym go wysmiala i powiedziala, zeby sobie poszedl do zony. Mnie ta
        sytuacja b podniecila, odezwala sie moja przeszlosc(chodzilam do
        grupy wsparcia dla ludzi uzaleznionych od seksu, mam za soba dziwne
        doswiadczenie o czym on wie; on mnie po prostu za dobrze zna).
        • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:13
          No kurcze, ale na mnie takie wlasnie rzeczy dzialaja i on o tym wie.

          a skąd o tym wie?????
        • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:17
          No to szykuj sie na dalsze odslony zabawy. Tylko sie zdecyduj, czy jestes
          swiadomym uczestnikiem czy zhanbiona niewinnoscia, bo albo-albo...
          • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:26
            To naprawde nie jest zabawa, nie dla mnie w kazdym razie.
            Wie, bo o tym rozmawialismy, zwierzalam mu sie przez te lata z
            pewnych bardzo osobistych, intymnych przezyc. Czesto zdarzalo nam
            sie rozmawiac o seksie, byl takim troche moim przyjacielem, kims z
            kim moglam pogadac o rzeczach o ktorch niekoniecznie wypada mowic,
            pocieszal mnie kiedy mialam zlamane serce, ale nigdy to nie
            wykroczylo poza ramy rozmowy. Az do teraz.
            • sugarka Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:32
              A dlaczego uznalas, ze emama bedzie dobrym forum do tego typu
              wynuzen?? Na marginesie, mysle ze grupa wsparca jest chyba lepszym
              miejsce (twierdzisz, ze sie leczylas z uzaleznienia seksem), badz
              warsztaty literackie (mniemam, ze fantazji/doswiadczen nie brak).
              • sugarka Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:36
                'wynurzen' oczywiscie
            • kitka20061 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:37
              femea.de.animais napisała:
              > Wie, bo o tym rozmawialismy, zwierzalam mu sie przez te lata z
              > pewnych bardzo osobistych, intymnych przezyc. Czesto zdarzalo nam
              > sie rozmawiac o seksie

              Nasłuchał się chłopina, to chciał wypróbować. Jak mu się spodobało to będzie chciał częściej, a jak byłaś kiepska to uda że nic nie pamięta i po sprawie.
            • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 22:25
              femea.de.animais napisała:

              > To naprawde nie jest zabawa, nie dla mnie w kazdym razie.
              > Wie, bo o tym rozmawialismy, zwierzalam mu sie przez te lata z
              > pewnych bardzo osobistych, intymnych przezyc. Czesto zdarzalo nam
              > sie rozmawiac o seksie, byl takim troche moim przyjacielem, kims z
              > kim moglam pogadac o rzeczach o ktorch niekoniecznie wypada mowic,
              > pocieszal mnie kiedy mialam zlamane serce, ale nigdy to nie
              > wykroczylo poza ramy rozmowy. Az do teraz.

              tak a świstak siedzi i zawija w te sreberka...tongue_out
              • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 22:50
                Dobra jestes. Za chwile sama zaczne wierzyc, ze sobie to wszystko
                wymyslilam albo mi sie przysnilo. Boze, jak ja bym chciala, zeby tak
                wlasnie bylo.
                • babcia47 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 23:04
                  Za chwile sama zaczne wierzyc, ze sobie to wszystko
                  > wymyslilam albo mi sie przysnilo.
                  ależ my cały czas w to wierzymy..jednak nie przeszkadzaj sobie
                  jestem zainteresowana jak rozwiniesz wątek, nawet nieźle Ci idzie,
                  jest coraz zabawniej
                  • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 23:17
                    Bardzo nie lubie jak mi ktos zarzuca klamstwo, bo nieslychanie
                    rzadko mi sie ono zdarza. Liczylam na to, ze mnie zrugacie,
                    wylejecie wiadra pomyi a tu zonk - zostalam posadzona o
                    fantazjowanie na temat zrobienia laski mojemu szefowismile
                    No nic to, zamkne sie juz chyba, bo glowa muru nie przebije przeciez.
                    • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 00:03
                      femea.de.animais napisała:

                      Liczylam na to, ze mnie zrugacie,
                      > wylejecie wiadra pomyi a tu zonk -

                      Naprawdę myślałaś że żadna z nas nigdy laski nie robiła???
                      I same zakonnice tu siedzą co tylko z mężem pod kołderką po "bożemu" się zabawiająsmirk
                      • lilka69 czar bajry 09.03.10, 10:06
                        hmmmm smile

                        z tej strony cie nie znalam.
                        • czar_bajry Re: czar bajry 09.03.10, 13:28
                          tongue_out
                      • angazetka Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 10:20
                        > Naprawdę myślałaś że żadna z nas nigdy laski nie robiła???

                        Chyba nie chodzi o zrobienie laski, a o zrobienie laski szefowi. Tym
                        chyba nie każda może się pochwalić? wink
                        • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 13:30
                          Chyba nie chodzi o zrobienie laski, a o zrobienie laski szefowi. Tym
                          > chyba nie każda może się pochwalić? wink

                          No ale to nie powód żebyśmy miały pałać świętym oburzeniem wobec autorkitongue_out
                • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 23:16
                  Pomysl trojkaciku jest bardzo nosny, rozwiazuje wszystko. Moze pani wcale nie
                  spala na gorze, tylko z wypiekami zagladala przez francuskie okno z tarasu.
                  Zabierz sie za nia! Kontynuuj przygode!
          • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:36
            Aha, i nie jestem ani jednym ani drugim, biore odpowiedzialnosc za
            to co sie stalo, za to co zrobilam, ale wtedy mialam ograniczona
            poczytalnosc, co moim zdaniem i tak niczego nie usprawiedliwia, bo
            do takiej sytuacji nie powinnam byla dopuscic. Mam ochote teraz isc
            na dol i go sklepac po ryju, kurcze bo w jakis sposob on mnie
            wykorzystal, tzn wykorzystal to, ze tak bardzo mu ufalam, ale prawda
            jest taka, ze do niczego mnie nie zmusil.
        • ib_k Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:20
          femea.de.animais napisała:
          on mnie po prostu za dobrze zna).

          no widzisz, bo to twoja druga połówka jestsmile)
      • angazetka Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:21
        Mam podobnie smile Polecenie (?) "Na kolana" w takiej sytuacji jest
        maksymalnie absurdalne. I, yyy, kojarzy się z takim stereotypowym
        podejściem pana do służącej.
        • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:30
          No wlasnie bo to tak bylo. Mnie kreci bycie podporzadkowana facetowi
          (jesli chodzi o seks), wykonywanie polecen, sluzenie; jego krecilo
          bycie panem i wladca. I ja wiem, ze to bylo absurdalne, ale ze mna
          trafil dokladnie tam gdzie chcial.
        • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:38
          Tak, ja myslalam, ze autorka napisze "i zaczelam szczekac"...
          • naladowana.bateria Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 21:36
            Siad!!!
          • ruta.dl Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 08:14
            albo chociaz zdrowaski klepac ze strachu wink)))
            • chloe30 Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 09:41
              ruta.dl napisała:

              > albo chociaz zdrowaski klepac ze strachu wink)))
              >
              big_grin big_grin big_grin
              obśmiałam się, cudny wątek big_grin
          • sanrio cherry.coke - umarłam 09.03.10, 10:01
            ekran doszczętnie oplutybig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 22:29
          angazetka napisała:

          > Mam podobnie smile Polecenie (?) "Na kolana" w takiej sytuacji jest
          > maksymalnie absurdalne. I, yyy, kojarzy się z takim stereotypowym
          > podejściem pana do służącej.

          Bo o to dokładnie chodziło o przedstawienie dominacji panasmile- to taka
          najbanalniejsza fantazjatongue_out
    • miska_malcova Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:07
      jesteś tym, kim się czujesz... Przynajmniej dla mnie
      • gabrielle76 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:30
        czasu nie cofniesz, stało sie i juz, zachowuje sie tak jak on, tak jak by sie
        nic nie stało
    • gryzelda71 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 20:57
      Fajnie,że zajrzałam na forum.Ciężki dzień a tu taka historyjka...uśmiałam się
    • gazeta_mi_placi Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 21:20
      >Ukleknelam i zrobilam cos czego bardzo sie wstydze.

      Umyłaś i wypastowałaś podłogę?
      Też bym się wstydziła,w końcu najęli Cię na nianię a nie sprzątaczkę...
      • miska_malcova Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 21:25
        gazeta_mi_placi napisała:

        > >Ukleknelam i zrobilam cos czego bardzo sie wstydze.
        >
        > Umyłaś i wypastowałaś podłogę?
        > Też bym się wstydziła,w końcu najęli Cię na nianię a nie sprzątaczkę...

        big_grin nie, uklękła i zobaczyła, że pod kanapą jest smoczek dziecięcia cały w
        kocich kłakach smile
        • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 21:32
          Dzieciecie nigdy nie uzywalo smoczka, w kuchni nie mamy kanapy a
          kot odszedl byl z tego swiata kilka lat temu. Za to udalo Wam sie
          mnie rozbawicsmile
          Tak, wiem, ze myslicie, ze jestem trollem i ze sobie wymyslilam
          historyjke, ale gdyby tak bylo to pewnie latwiej byloby w nia
          uwierzyc.
          • miska_malcova Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 08:25
            nie, myślimy, że masz bujną wyobraźnię smile
      • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 22:32
        big_grinbig_grinbig_grin
        • ledzeppelin3 Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 23:03
          Dobrze, ze słuchasz pana, w końcu jestes od tego, żeby panstwa słuchać. Źle, że
          robisz gorszące rzeczy w domu, w którym przebywają dzieci. Nie ciebie pierwszą
          pan wziął jak swoją, od wieków dziewki służebne wyręczają panie w tej wstydliwej
          kwestii jak chu(j)ć pana. Jeśli by to miało się powtarzać, mogłabyś otrzymywać
          wyższe apanaże, a nawet awansować na najważniejszą spośród slużby. Proszę
          jednak, oszczędź na forum opisów spółkowania, w końcu jest to proces ogólnie
          znany, a poza tym jak chciałabyś, żeby pan do ciebie mówił? Luba? Serce moje?
          Takie określenia ma dla Małżonki, ty jesteś wszak służebną dziewką. Zachowuj
          dyskrecję i wypełniaj swoje obowiązki jak na dobrą służkę przystało.
          • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 08.03.10, 23:10
            lol big_grin
    • doroszka Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 01:56
      Hmmmmm...
      Nie czytałam innych komentarzy i wpisów, ale myślę, że wyjście z tej
      sytuacji masz jedno - odejść.
      Co chcesz tu naprawiać?
      Winą obarcz siebie i tego faceta równo po połowie. Ty nie umiesz
      sobie narzucić jasnych zasad, które by cię chroniły przed skutkami
      własnych głupstw, on ma podwójną moralność i generalnie jest
      świnią :o) w dodatku nie bardzo cię sznuje - nawet gdyby miał tę
      swoja "specyficzną" moralność, a jednak cię szanował, zadbałby o
      nastrój i zaciągnął do łóżka, a nie kazał robić loda po imprezie.
      I jeszcze przeszedł nad tym do porządku dziennego :]
      Czarujące! big_grin
      Tak sobie myślę, że to nie pierwszy raz - wszak to trening czyni
      mistrza wink

      Tak że - nic tu po tobie, dziewczyno. Na przyszłość ustal sobie
      jasne zasady i się ich trzymaj dla własnego bezpieczeństwa. Tym, ze
      bardzo żałujesz, nic tu już nie naprawisz.
      A jeszcze, gdybyś chciała być tak w porządku i uczciwa na resztę
      życia wobec matki dzieci, powinnaś jej wyjawić powód odejścia.
      (Skoro facet robi takie numery i jest niereformowalny, tak zakładam,
      to zatajeniem tego tylko im odroczysz rozwód. A tak laska może
      jeszcze sobie kogos fajnego znaleźć na resztę życia. Warto dla niej
      ten czas uratować, bo czas nie działa w interesie kobiet - "dojrzała
      kobieta" brzmi gorzej niż "dojrzały mężczyzna")
      Ale do tego to trzeba:
      1. czuć kobiecą solidarność, a to rzadkie w naszym kraju,
      2. mieć sporo odwagi cywilnej i poukładać w sobie pewne kwestie -
      jeśli nie osobiście, to może jakiś list? Albo dać sobie trochę czasu
      na zebranie się... Nie wiem.

      Żeby nie było, że tak tylko moralizuję:
      Byłam kiedyś w nieco podobnej sytuacji, gdzie mnie poniosło z jednym
      chłopcem wink Ale fakt - byłam wtedy bardzo młoda (studenckie czasy),
      koleś wyprowadził się wczesniej od swojej dziewczyny (nie ma tu
      wspólnych dzieci ani przysięgi małżeńskiej) i utrzymywał, że zerwali
      ze sobą, ona stała na stanowisku, że od siebie "odpoczywają" i dają
      czas na przemyślenie pewnych spraw, natomiast była przekonana, że to
      nie koniec związku. Była moją koleżanką, on kolegą. Nie postawili
      sobie jasno pewnych kwestii, ja też byłam postawiona w dziwnej
      sytuacji (sama się postawiłam, pakując się w ten układ? wink).
      Finał był taki, że czułam się nie fair w stosunku do niej, on też
      miał kaca moralnego (bo sobie i z nia pewnych kwestii jasno nie
      postawił), sama postawiłam sprawę jasno: to był tylko incydent i nie
      pakujmy się w to więcej.
      Oni do siebie wrócili, nawet się pobrali po studiach, po czym laska
      najmocniej, jak potrafiła, walnęła faceta po rogach! (odwet?!)
      Rozwód, dzieci nie było, nie utrzymuja ze sobą kontaktu do dziś.

      Ta sytuacja i obserwacja sporo mnie nauczyła.
      Warto więc tworzyć sobie jasne ramy i granice, i się ich trzymać.
      Jak się ich nie ma lub są mgliście zaznaczone, to nie krzyczmy
      potem, że ktoś je przekracza. :]
      • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 13:34
        w dodatku nie bardzo cię sznuje - nawet gdyby miał tę
        swoja "specyficzną" moralność, a jednak cię szanował, zadbałby o
        nastrój i zaciągnął do łóżka, a nie kazał robić loda po imprezie.
        I jeszcze przeszedł nad tym do porządku dziennego :]

        Tak jakby kazał zrobić sobie loda w łóżku to była by to ewidentna oznaka szacunkubig_grin
        • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 14:17
          > Tak jakby kazał zrobić sobie loda w łóżku to była by to ewidentna oznaka szacun
          > kubig_grin

          Dla jej kolan niewatpliwie.
    • jajofka Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 11:36
      spowiedź popełniona - wybaczenia brak.
    • moofka Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 13:15
      a na te kolana to jak padlas konkretnie?
      https://www.zgrodukingi.sacz.pl/img/fck/8910574/czech/Image/ZGK-
139/Agnia+139+in.jpg


      jak konik polny?
    • anorektycznazdzira Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 20:19
      -a skąd on wiedział, co działa- spytało przytomnie kilka pań
      -ano bo mu powiedziałam...
      HEHEHEHE!!!!

      Panna robi najgrubszymi nićmi szyte aluzje, dyktuje panu do zapamiętania co ja obezwładnia i powala na kolana. Ten poziom finezji we flircie mają ludzie gdzieś w pierwszej połowie liceum. Powyżej wszystkie nawet umiarkowanie inteligentne osoby odbierają takie wyznania jako "weźmnieweźmnieweźmnienatejpodłodze!!!!!"
      tongue_out
      • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 20:25
        Swieta prawda. Autorka uwaza pana domu za ideal meza, a jednoczesnie zwierza mu
        sie z intymnych upodoban - huh?
        • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 20:53
          Nie ja zaczelam tego typu rozmowy i nigdy nie traktowalam tego w
          kategorii flirtu. Nigdy nie robilam zadnych aluzji, ta kwestia
          wyszla akurat przy rozmowie o moim zwiazku i tym czego mi w nim
          brakuje, po tym jak on zwierzyl mi sie kiedys, ze od kilku miesiecy
          nie uprawia seksu z zona. To bylo juz dosyc dawno temu i wiem, ze
          chodzili na jakas terapie do seksuologa i nawet wtedy nic sie miedzy
          nami nie wydarzylo. Teraz widze jak to wygladac moze z boku, ale ja
          naprawde nigdy nie probowalam go uwiesc, on mnie rowniez nie.
          • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 21:01
            Wiesz co, wybacz, ale oszukujesz sama siebie. Co do jego intencji i zapewne
            swoich wlasnych tez. Przelozony w pracy, idealny maz i ojciec jest naprawde
            ostatnia osoba, ktorej normalnie opowiada sie o BDSM, fantazjach o poddanstwie -
            jesli sie nic miedzy wami nie kluje. W szczegolnosci w sytuacji, kiedy wiesz o
            ich malzenskich problemach, a sama jestes wolna.

            Mozesz byc niezadowolona z zaszlej sytuacji, ale nie mow, ze to byla taka
            zupelna niespodzianka. Wlozylas mu wszystkie karty do reki, a on nimi zagral.
            Szok horror, jak to mowia Angole.
            • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 21:15
              To wszystko o czym pisze wydarzylo sie na przestrzeni ostatnich 4
              lat. Moze i jestem glupia i naiwna, ale zupelnie tak na to nie
              patrzylam. On niejednokrotnie widzial jakies siniaki i slady na moim
              ciele i po prostu domyslil sie skad sie one wziely albo mnie
              zwyczajnie podpuscil. Nie mailam nic przeciwko rozmowom o seksie(o
              przygodach seksualnych na jachcie, o wizycie w burdelu, o trojkacie
              z dwiema siostrami itd), ale pamietam, ze powiedzialam mu, ze
              niekoniecznie musze i chce wiedziec o jego problemach z seksem w
              malzenstwie. A powiedzial mi o tym wtedy jak dowiedzialam sie, ze
              moj facet mnie zdradzal i wtedy on powiedzial, ze on od kilku
              miesiecy nie uprawia seksu z zona, ale ja kocha, a wtedy sie chowa
              fiuta do kieszeni, jak ie wyrazil.
              I ta sytuacja byla dla mnie niespodzianka, bo naprawde nie
              spodziewalam sie tego ani po nim ani przede wszystkim po sobie.
              • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 21:46
                . W
                koncu bardzo pewnym siebie tonem powiedzial: na kolana; ja
                popatrzylam na niego jak na wariata a on powtorzyl: na kolana,


                Słuchaj a może źle go zrozumiałaś, może on śpiewał piosenką Kasi Cerekwickiej?tongue_out
                • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 21:57
                  Nie, on bardzo wyraznie i dobitnie powiedzial: get on your knees,a
                  potem powtorzyl: on your knees, right now, unzip my trousers and
                  suck me! Wiec tu nie moze byc mowy o zadnej pomylce.
                  • angazetka Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 22:24
                    O, to jeszcze pan jest zagramaniczny, klasa tongue_out
                  • morgen_stern Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 09:01
                    Cytat> Nie, on bardzo wyraznie i dobitnie powiedzial: get on your knees,a
                    > potem powtorzyl: on your knees, right now, unzip my trousers and
                    > suck me! Wiec tu nie moze byc mowy o zadnej pomylce.


                    Po prostu poległam, przeszłaś trollico samą siebie ahahahahaha
                    • moofka Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 09:36
                      morgen_stern napisała:

                      > Cytat> Nie, on bardzo wyraznie i dobitnie powiedzial: get on
                      your knees,a
                      > > potem powtorzyl: on your knees, right now, unzip my trousers and
                      > > suck me! Wiec tu nie moze byc mowy o zadnej pomylce.

                      >
                      > Po prostu poległam, przeszłaś trollico samą siebie ahahahahaha
                      >

                      taaaaaaak
                      to i moja wyobraznie rozbudzilo do czerwonosci big_grinbig_grinbig_grin
                      teraz nie bede mogla sie na pracy skupic
                      unzip trousers big_grin
                  • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 10:34
                    femea.de.animais napisała:

                    > Nie, on bardzo wyraznie i dobitnie powiedzial: get on your knees,a
                    > potem powtorzyl: on your knees, right now, unzip my trousers and
                    > suck me! Wiec tu nie moze byc mowy o zadnej pomylce.

                    Tym razem powaliłaś mnie na kolana big_grin
                    • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 10:48
                      Tak wlasnie powiedzial.
                      Ale poniewaz sama juz zwatpilam w prawdziwosc tej historii(troche
                      tez dzieki Wam) i zaczelo mi sie wydawac, ze to jakis moj pijacki
                      zwid byl, wiec zadzwonilam wczoraj wieczorem do niego(bo doszlam do
                      wnoisku, ze twarza w twarz z nim o tym nie jestem w stanie
                      rozmawiac) i zapytalam co sie wydarzylo w sobote, bo chyba nie
                      wszystko pamietam. A on na to, ze skoro nie pamietam to moze lepiej
                      tak to zostawic. No i wtedy juz wiedzialam, ze to niestety prawda. I
                      powiedzial, zebym sie nie martwila, ze nic sie przeciez nie stalo,
                      ze wszystko jest w porzadku i ze w kazdym razie on sie niczym nie
                      przejmuje, ale ze jesli ja chce o tym porozmawiac, to on oczywiscie
                      nie ma problemu. No i na tym stanelo, bo ja wymieklam.
                      • croyance Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 12:14
                        'No i na tym stanelo'

                        Ja mysle, ze dla wszystkich bedzie lepiej, jak miedzy Wami nic juz nie
                        bedzie stawalo ...
                  • miska_malcova Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 10:39
                    femea.de.animais napisała:

                    > Nie, on bardzo wyraznie i dobitnie powiedzial: get on your knees,a
                    > potem powtorzyl: on your knees, right now, unzip my trousers and
                    > suck me! Wiec tu nie moze byc mowy o zadnej pomylce.

                    teraz nie mam żadnych wątpliwości, że jesteś trollem, albo marzycielką smile
              • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 21:49
                Nie mailam nic przeciwko rozmowom o seksie(o
                > przygodach seksualnych na jachcie, o wizycie w burdelu, o trojkacie
                > z dwiema siostrami itd),

                No to faktycznie facet nie miał żadnych podstaw aby sądzić iż na niego lecisz.

                I ta sytuacja byla dla mnie niespodzianka, bo naprawde nie
                > spodziewalam sie tego ani po nim ani przede wszystkim po sobie.

                Naprawdę po swoich wcześniejszych doświadczeniach nie spodziewałaś się tego po sobie?big_grin
                • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 09.03.10, 22:03
                  To akurat jego doswiadczenia byly, chociaz ja tez mam swoje za
                  uszami. I nie, nie spodziewalam sie. Bo ja naprawde bardzo lubie i
                  cenie i podziwiam jego zone a jego najmlodsza corke kocham prawie
                  jak wlasne dziecko (glowny powod dla ktorego tak dlugo tutaj
                  pracuje).
                  • czar_bajry Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 01:22
                    To weź prześpij się z żoną i po kłopocie będzie.
          • anorektycznazdzira Ooooo...! (lol) 10.03.10, 16:28
            ...To pan też się zwierzał i to z takich drobiazgów jak posucha w
            małżeńskim łożu plus terapia? To on też "weźmnieweźmnietuiteraz"?

            No to się pośmiałam. Dobraliście się. Kolo wysondował grunt, dostał
            odzew donośny jak trąba, a potem wam juz tylko konsumpcja została.

            To chyba jednak utwór literacki, nawet umiarkowanie trzeźwa osoba
            nie pisałaby po takim czymś, że jest w szoku, że czuje się tak czy
            sr*k, że żałuje. Obustronnie zaplanowanej akcji to mozna załować jak
            sex jest do bani a tu jak wnoszę z opisu była głęboka satysfakcja.
            • cherry.coke Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 16:58
              > To chyba jednak utwór literacki, nawet umiarkowanie trzeźwa osoba
              > nie pisałaby po takim czymś, że jest w szoku, że czuje się tak czy
              > sr*k, że żałuje. Obustronnie zaplanowanej akcji to mozna załować jak
              > sex jest do bani a tu jak wnoszę z opisu była głęboka satysfakcja.

              Ja tam wierze, bo mam jedna znajoma, ktora "co to nie ona" - sado-maso,
              biseksualizm, swingowanie, a w glowie tak naprawde zielono i naiwnie. Madrosc
              zyciowa nie z bzykania sie bierze smile
              • anorektycznazdzira Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 18:45
                co prawda to prawda smile
            • femea.de.animais Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 17:09
              Tak myslisz, ze przez ponad 4 lata on po prostu sondowal grunt?
              Przeciez gdyby bylo tak jak mowisz, to juz dawno mogloby do czegos
              dojsc, w sensie on mogl chciec czegos sprobowac, bo nieraz
              zostawalismy sami w domu, czasem nawet bez dzieci przez kilka dni
              czy nawet tydzien.
              I nie wiem na jakiej podstawie wnosisz o tej "glebokiej
              satysfakcji", bo ja nawet nie pamietam, jak to sie skonczylo.
              • cherry.coke Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 17:14
                > Tak myslisz, ze przez ponad 4 lata on po prostu sondowal grunt?
                > Przeciez gdyby bylo tak jak mowisz, to juz dawno mogloby do czegos
                > dojsc, w sensie on mogl chciec czegos sprobowac, bo nieraz
                > zostawalismy sami w domu, czasem nawet bez dzieci przez kilka dni
                > czy nawet tydzien.

                A czesto sie upijalas z nim sam na sam?
                • femea.de.animais Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 17:48
                  No spilismy sie pewnie razem z kilkanascie razy, czasem
                  wychodzislismy razem do pubu na drinka. Zdarzalo sie, ze po pijaku
                  karmil mnie lodami(tzn jedlismy jedna lyzka, ktora on trzymal i
                  karmil mnie i siebie na zmiane), ale przez te wszystkie lata nic
                  wiecej sie nie wydarzylo. Tak a ja dopiero teraz widze, ze to jednak
                  tez bylo przegiecie.
                  • urszulka_r Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 18:14
                    A to dran! A Ty taka niewinna...
                    Az zal czytac! Gdzie Ty kobieto masz mozg?! Jest takie slowo "nie".
                    Moglas je wykorzystac. A gdyby Ci powiedzial: "skacz przez okno
                    dz*wko". Skoczylabys? Przeciez to taki podniecajacy rozkazujacy
                    ton...
                    Choc jak dla mnie to Ty bajki opowiadasz, albo masz cos nie tak z
                    glowa!
                    • femea.de.animais Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 18:32
                      No z glowa to ewidentnie mam cos nie tak i o tym wiem.
                      I nigdzie nie napisalam, ze on dran a ja biedna niewinna, bo
                      przeciez mnie sila nie zmusil ani do picia, choc ciagle latal kolo
                      mnie z butelka i mi dolewal, ani do tego co sie stalo pozniej.
                      A w tym stanie w jakim wtedy bylam to bardzo prawdopodobne jest, ze
                      bym nawet i przez okno wyskoczyla, gdyby tego ode mnie zazadal.
                      Ale jestem rozczarowna tym, ze on okazal sie zwyklym sqrwysynem, bo
                      juz nawet nie pisze jak bardzo rozczarowana jestem soba.
              • anorektycznazdzira Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 18:44
                Jednak piszesz jak troll.
                Albo jeszcze nie wytrzeźwiałaś. Sama napisałaś, że "masz ochotę na więcej". Trzeba sie w pewnym momencie zdecydować, czy się ma ochotę rzygać czy drugi raz obciąg*ć. Byłaby przynajmniej spójna opowieść.
                Co do 4 lat- a co to ma do rzeczy? Romanse nieraz rozwijają się i 15: najlepszy od podstawówki przyjaciel pana domu, siostra żony, kuzyn kogoś tam, wieloletni sąsiad/sąsiadka, kolega z pracy znany od dekady.
                Zaczyna się od zwierzeń, "niewinnych" wypadów do pubu, potem pocieszanie (żona mi nie daje, facet mnie w trąbę puścił), a potem już z górki. Nie wierzę w dorosłe i poczytalne osoby niezdolne zauważyć, ze są na górce. tongue_out
                • femea.de.animais Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 19:07
                  No, nie zauwazylam, ze bylismy na gorce, on pewnie za to tak.
                  I tak, mam do niego jakis tam zal, bo pretnesji to chyba nie.
                  Ale nigdzie nie powiedzialam, ze jestem poczytalna osoba, a dorosla
                  tez sie nie czuje.
                  I czasem czuje do niego obrzydzenie, a czasem mam na niego taka
                  ochote, ze az mnie to przeraza. Wczoraj w nocy nie moglam zasnac,
                  wiec lezalam w lozku i fantazjowalam o nim, wiedzac, ze on jest w
                  lozku za sciana.
                  • cherry.coke Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 19:15
                    Ide o zaklad, ze on doskonale to lapie i pewnej nocy drzwi sie otworza, a ty
                    wtedy co?

                    Wez ty sie zwin stamtad dziewczyno, albo chociaz nie opowiadaj glodnych kawalkow
                    o szacunku i milosci do rodziny smile
                    • femea.de.animais Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 19:28
                      Do soboty on byl dla mnie absolutnie nietykalny, mimo ze mi sie
                      podobal. A teraz zdarzaja mi sie takie momenty, ze o nim mysle w
                      taki sposob. Ale to o milosci i szacunku do rodziny to nie sa glodne
                      kawalki naprawde. Po prostu od kilku dni patrze na niego w seksualny
                      sposob i mnie to drazni i frustruje ( i tak, za to go obwiniam jak
                      najbardziej).

                      Ide o zaklad, ze on doskonale to lapie i pewnej nocy drzwi sie
                      otworza, a ty
                      > wtedy co?
                      Fantazje fantazjami, ale wiem, ze kiedy jestem trzezwa(albo chociaz
                      niezalana w trupa) to nic takiego mi sie nie przytrafi, bo nawet
                      gdyby on nie wiem co robil, to bede umiala powiedziec NIE.
                      • cherry.coke Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 19:40
                        A nie jestes niewyzyta przypadkiem? Nie piszesz o facecie, a tryb zycia niani
                        chyba nie sprzyja przygodom. Zrob sobie dobrze z kims innym, a na dziada w
                        podchodach patrz wtedy z politowaniem smile
                        • femea.de.animais Re: Ooooo...! (lol) 10.03.10, 19:58
                          Tryb zycia niani, a przynajmniej moj tryb zycia raczej dosyc sprzyja
                          przygodom, stad tez mam ich calkiem sporo na koncie. Nie jestem z
                          nikim w zwiazku teraz, ale mam tzw "friend with benefits" i raczej
                          nie narzekam za bardzo, ale jakos wlasnie nie mam teraz ochoty sie z
                          nim spotkac. Wiem, przejdzie mi ta chwilowa fascynacja, ale jednak
                          zaczne sie rozgladac za praca i mieszkaniem teraz.
    • morgen_stern Belladonna? ;) 10.03.10, 11:25
      is that you? tongue_out
      • femea.de.animais Re: Belladonna? ;) 10.03.10, 11:35
        Nie, nie jestem Belladonna. I, kurcze, naprawde nie zmyslam, nie
        fantazjuje, nie konfabuluje. Opowiedzialam o tym mojemu bratu -
        smial sie ze mnie i stwierdzil, ze to chyba bylo nieuniknione, ze
        cos sie miedzy nami wydarzy i zebym wrzucila na luz, nie upijala
        sie moim szefem i zachowala dystans, a najlepiej to znalazla sobie
        inna prace.
        • rita75 Re: Belladonna? ;) 10.03.10, 19:26
          >Opowiedzialam o tym mojemu bratu

          Powinnas uważać z tym opowiadniem bratu- nastepnym razem to on ci
          rozkaze- "na kolana!", znajac twoj slaby punkt :d
    • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 14:06
      Uwazacie, ze powinnam jej powiedziec o tym, co sie stalo?
      Zwolnic sie, spakowac i wyprowadzajc sie podac jej prawdziwy powod?
      Wiadomo,ze nie zostawie jej z dania na dzien bez zadnej opieki do
      dzieci. Kurcze, w ogole nie wiem, jak ja jej jutro popatrze w oczy.
      • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 14:24
        Podejrzewam, ze bym tak zrobila. Z tym ze ja z tych czarno-bialych w tych
        sprawach - i tak, zdarzyl mi sie seks po pijaku, ale na szczescie z wlasnym
        facetem smile

        Myslisz, ze jestes dla niego jedna jedyna na boku? Szczerze watpie. Gosciu sie
        jawi jako "smooth operator", podszedl cie az milo.

        A jeszcze sie moze okazac, ze zona powie "alez to detal, zostan z nami kochana,
        ciesze sie, ze sie dobrze rozumiecie z moim mezem" big_grin
        • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 14:43
          Myslisz, ze jestes dla niego jedna jedyna na boku? Szczerze watpie.
          Gosciu sie
          > jawi jako "smooth operator", podszedl cie az milo.
          No co do tego to nie mam juz zadnych watpliwosci. I jestem tak
          bardzo rozczarowana tym facetem, bo on byl dla mnie zawsze
          przykladem, ze istnieja fajni, normalni, kochajacy i wierni
          mezczyzni, kiedy ja trafialam na roznych dupkow. Byl troche jak
          ojciec, troche jak strszy brat, troche jak dobry kumpel. Wysluchiwal
          zwierzen, radzil, wpsieral, dodawal pewnosci siebie. I ja naprawde
          nigdy wczesniej nie zauwazylam, ze te nasze rozmowy byly tak nie na
          miejscu. A teraz przypominaja mis ie takie rozne niby niewinne
          drobnostki i widze to w zupelnie innym swietle. No ale przeciez mam
          sie nie martwic, bo nic sie, qrwa, nie stalo!

          A jeszcze sie moze okazac, ze zona powie "alez to detal, zostan z
          nami kochana,
          > ciesze sie, ze sie dobrze rozumiecie z moim mezem" big_grin

          Nie, ona zupelnie nie z takich. Rozmawialysmy kiedys wlasnie o
          uczciwosci i wiernosci i wiem, ze dla niej to bardzo wazna kwestia.
          • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 16:55
            A teraz przypominaja mis ie takie rozne niby niewinne
            > drobnostki i widze to w zupelnie innym swietle. No ale przeciez mam
            > sie nie martwic, bo nic sie, qrwa, nie stalo!

            Hahaha. Ciekawe, jak by zareagowal na tekst, ze wyrzuty sumienia cie zabijaja i
            musisz wyznac prawde zonie. Sprobuj z samej ciekawosci big_grin

            > A jeszcze sie moze okazac, ze zona powie "alez to detal, zostan z
            > nami kochana,
            > > ciesze sie, ze sie dobrze rozumiecie z moim mezem" big_grin
            >
            > Nie, ona zupelnie nie z takich. Rozmawialysmy kiedys wlasnie o
            > uczciwosci i wiernosci i wiem, ze dla niej to bardzo wazna kwestia.

            Z nim tez rozmawialas o uczciwosci i wiernosci. Jak widac w kieszen schowal nie
            fiuta, tylko zasady smile Co do zony tez sie mozesz zdziwic, bo o ile nie jest
            kompletnie durnowata to mogla sporo widziec z tego flirtu miedzy wami. Moze jak
            w klasycznym patriarchacie, cieszy, ze maz pobzyka na boku, bo ona moze wtedy
            lezec z migrena i obmyslac przyjecia.
            • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 17:05
              To nie jest ten typ kobiety, ktory lezy z migrena i obmysla
              przyjecia. To przyjecie ost to ja np obmylsilam, zaplanowalysmy
              wspolnie i wiekszosc rzeczy tez wspolnie wykonalysmy- to byl moj
              prezent dla mamy szefa. A szefowa jest bardzo zaradna i
              przedsiebiorcza kobieta, ten duzy i piekny dom, w ktorym mieszkamy
              jest tak naprawde jej wlasnoscia, bo to ona splacila kredyt i w
              ogole zarabia duzo lepiej niz on.

              Miedzy nami nigdy nie bylo klasycznego podrywowego flirtu, a ona
              bardzo dobrze wie, ze jej maz jest strasznym flirciarzem, ale mu
              ufa, bo on po prostu ma taki styl bycia.

              Hahaha. Ciekawe, jak by zareagowal na tekst, ze wyrzuty sumienia cie
              zabijaja i
              > musisz wyznac prawde zonie. Sprobuj z samej ciekawosci big_grin

              Mysle, ze moglby jej nasciemniac, ze to ja go probowalam uwiesc( w
              koncu wszyscy wiedza jaka jestem niewyzytasmile) i nagadac nie wiadomo
              co jeszcze, tak ze zostalabym zwolniona bez zadnych referencji i
              zaswiadczenia o pracy, a tego tez bym nie chciala, aczkolwiek biore
              teraz pod uwage, ze moze sie tak stac.
              • cherry.coke Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 17:14
                > To nie jest ten typ kobiety, ktory lezy z migrena i obmysla
                > przyjecia. To przyjecie ost to ja np obmylsilam, zaplanowalysmy
                > wspolnie i wiekszosc rzeczy tez wspolnie wykonalysmy- to byl moj
                > prezent dla mamy szefa. A szefowa jest bardzo zaradna i
                > przedsiebiorcza kobieta, ten duzy i piekny dom, w ktorym mieszkamy
                > jest tak naprawde jej wlasnoscia, bo to ona splacila kredyt i w
                > ogole zarabia duzo lepiej niz on.

                Rzutkie bizneswomanki tez moga nie miec nastroju do bzykania smile

                > Miedzy nami nigdy nie bylo klasycznego podrywowego flirtu, a ona
                > bardzo dobrze wie, ze jej maz jest strasznym flirciarzem, ale mu
                > ufa, bo on po prostu ma taki styl bycia.

                W tym momencie na twoim miejscu nie ufalabym za bardzo wlasnym wrazeniom.

                > Mysle, ze moglby jej nasciemniac, ze to ja go probowalam uwiesc( w
                > koncu wszyscy wiedza jaka jestem niewyzytasmile) i nagadac nie wiadomo
                > co jeszcze, tak ze zostalabym zwolniona bez zadnych referencji i
                > zaswiadczenia o pracy, a tego tez bym nie chciala, aczkolwiek biore
                > teraz pod uwage, ze moze sie tak stac.

                Jesli sama sie zwalniasz, to mozliwosci wciskania kitu sa ograniczone - nikt sie
                nie zwalania z piecioletniej satysfakcjonujacej pracy, bo nie udalo sie poderwac
                szefa (ani tym bardziej, jesli sie udalo), zwlaszcza jesli szef jest znany z
                flirciarstwa. Mozesz sie zwolnic pod innym pretekstem (on pewnie odetchnie),
                poczekac az znajda zastepstwo, dostac papiery i powiedziec jej tak zupelnie na
                odchodnym.
      • girasole01 Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 19:12
        Ja mysle, ze nie powinnas jej o tym mowic, ale to tylko moje zdanie.
        Jezeli to sie zdarzylo raz i wiecej sie nie bedzie zdarzac to lepiej
        nie. Ale z drugiej strony nie wierze, ze jesli zostaniesz w tej pracy
        to juz sie nigdy nic miedzy Wami nie zdarzy. Wystarczy, ze znowu
        zostaniecie podchmieleni sam na sam i na jednym "suck me" moze sie nie
        skonczyc. Wiec moim zdaniem powinnas odejsc (niekoniecznie natychmiast,
        niech znajda nowa opiekunke), ale nie mowic jej o tym co sie stalo.
    • nextgorczyca Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 15:12
      Gdyby te dowalające Ci były bardziej spostrzegawcze to łatwo
      stwierdziłyby, że nie jesteś trollem i raczej nie zmyślasz. Na Twoim
      miejscu jak najszybciej zapomniałabym o sprawie i nigdy nie
      powiedziała żonie. A wręcz zapytana szła w zaparte, że nic nie
      pamiętam. Odeszłabym tylko wtedy, gdyby pociąg do faceta był zbyt
      silny i mógł prowadzić do romansu. Zwłaszcza, że chyba masz
      tendencję do ładowania się w toksyczne układy.
      • morgen_stern Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 17:11
        Cytat> Gdyby te dowalające Ci były bardziej spostrzegawcze to łatwo
        > stwierdziłyby, że nie jesteś trollem i raczej nie zmyślasz.


        A na jakiej podstawie tak twierdzisz?
        • nextgorczyca Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 19:56
          Napisałam na priv. Nie chcę kopać leżącego.
      • anorektycznazdzira Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 18:36
        A z czego wnosisz?
        Jak dla mnie historia tyleż MOŻLIWA co mało realna.
    • rita75 Re: Ja, niania i moj szef 10.03.10, 18:58
      W
      > koncu bardzo pewnym siebie tonem powiedzial: na kolana; ja
      > popatrzylam na niego jak na wariata a on powtorzyl: na kolana,
      > natychmiast! Ukleknelam i zrobilam cos czego bardzo sie wstydze.

      a umył chociaż?
    • femea.de.animais Re: Ja, niania i moj szef 11.03.10, 21:07
      No, przezylam jakos dzisiaj spotkanie z szefowa.Nawet bylo milo i
      symaptycznie, wiec troche stresu mi odpadlo. I tylko sie dziwie, ze
      ludzie sa tacy dwulicowi(oczywiscie siebie mam tu na mysli).
      Jeden wielki "kurnik-pierdolnik". Wytaplalam sie w gownie i teraz
      smierdze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka