problem z koleżanką, która ma dziecko :(

25.03.10, 19:03
Hej, od jakiegoś czasu jestem w kropce i nie wiem co mam robić sad
Mam kumpelke, znamy sie kilka lat i zanim zaszła w ciąże bylyśmy
naprawde blisko-często sie widywałysmy itd. Odkąd zaszła w ciąze,
nie było innego tematu tylko zw.z dzieckiem. ok akceptowalam to bo
stwierdziłam ze to chyba normalne choć mega uciążliwe. Kiedy
urodziła,dosłownie WSZYSTKO kręci sie wokół małego. Juz nawet nie
licze na normalne spotkanie we dwie. Teraz i ja jestem w ciąży a ona
nawet nie zapyta sie jak sie czuje itd. ciagle gada o małym. Doszło
do tego ze prawie sie nie widujemy a jak juz to ona wpada do mnie z
synkiem- na co ja wcale nie mam ochoty,bo ona poprostu siedzi i sie
z nim bawi i opowiada jaki jest fantastyczny. zero zaineresowania
czymkolwiek innym- równie dobrze mogłoby mnie nie być. Ostatnio
powiedziałam ze chce sie spotkać na mieście, wyjsc gdzies na kawke
to w odpowiedzi usłyszałam ze nie bo nie chce sie rozstawac z małym
nawet na 2h i ze przyjadą do mnie we dwójke. Nie mam na to ochoty,
jak jej powiedziec zeby wrociła do normalności?! i ze nawet jesli
jej zycie kreci sie wokół jej syna to moje nie? dodam ze jej syn ma
prawie rok, wiec to wszystko trwa juz prawie 2 lata sad nie chce
stracić tej znajomości i naprawde nie wiem co zrobić.
    • green_land Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 19:20
      No niektórym babom odbijasmile
      Wiesz co ja bym jej powiedziała? Ze bardzo się cieszę z jej
      cudownego dziecka, ale albo gadamy o czymś innymn niz jej dziecko,
      albo nie wychodzimy nigdzie, ani ona do mnie nie przychodzi.
      Grzecznie, z uśmiechem ale stanowczo. Albo możesz jak przyjdzie
      zacząć nawijać o swojej wspaniałęj ciąży, o swoim dziecku - ale tak,
      by zaskoczyła, że gadasz i nie dajesz jej dojść do głosu: tylko
      Twoje dziecko i Twojetongue_out Jak zwróci Ci uwagę to spokojnie powiedz, ze
      chciałaś jej pokazać jak się czujesz, gdy ona na okrągło gada o
      swoim dziecku.

      MOja znajoma z pracy /stara 55 baba/ potrafi tak o swoich prawie
      dorosłych dzieciach gadaćbig_grin No wymiekam, ale zwrócić uwagi nie
      zwrócę, bo zbyt, hmmm... tepa by pojąc sugestięuncertain
      • ognista998 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 19:37
        eee..nie przejujcie sie głupimi babami....potrafią opowiadać o dzieciach, jakie
        to one nie są cudowne inteligentne, a potem dzieci na ofermy wyrastają.....

        ja mogę pogadać z ludźmi o wszystkich a o ciąży opowiadam jeśli ktoś zapyta
    • mrowka75 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 19:40
      MOim zdaniem najlepsza byłaby szczera próba przedstawienia swoich
      odczuć. Jeśli koleżanka warta jest tej przyjaźni to weźmie pod uwage
      Twoje odczucia i troszeczkę się wobec Ciebie zmieni. Jelsi masz
      problem z komunikacją werbalną określ się w mailu, liście, etc.

      No i dziwię się,ze to już trwa tak dlugo - z drugiej jednak strony,
      wygląda na to,że nie komunikując jasno swoich potrzeb przez tyle
      czasu przyzwyczaiłas koleżankę, że jej potrzeby są na pierwszym
      miejscu, a Ty świetnie je zaspokajasz w roli powiernicy i wiernego
      słuchacza.
    • budzik11 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 19:48
      Niedawno był taki temat w DDTVN:
      dziendobrytvn.plejada.pl/24,31444,news,1,1,ciazowy_savoir_vivre,aktualnosci_detal.html
    • memphis90 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 19:52
      Nie mam na to ochoty,
      > jak jej powiedziec zeby wrociła do normalności?! i ze nawet jesli
      > jej zycie kreci sie wokół jej syna to moje nie?
      A co ma zrobić ze swoim życiem, kiedy Ciebie odwiedza? Zostawić za drzwiami, bo
      Ty nie życzysz sobie widywać jej dziecka? Nie bądź śmieszna... Pomyślałaś może,
      że koleżanka nie ma z kim zostawić dziecka, żeby wyskoczyć z Tobą na
      kawcię? I że jak masz dziecko, to nie ma "powrotu do normalności"...

      Teraz i ja jestem w ciąży a ona
      > nawet nie zapyta sie jak sie czuje itd. ciagle gada o małym.
      A czy koleżanka pracuje? Może siedzi całe dnie z dzieckiem sama w domu i po
      prostu nie ma do kogo buzi otworzyć? Więc mając już jakiegoś słuchacz- po brostu
      to wykorzystuje? Nie ze złej woli, po prostu z potrzeby kontaktu z drugim
      człowiekiem, którego jej brakuje? Może przecież tak być... Ogólnie- trudna
      sprawa, ale w moim odczuciu głębsza, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Może
      kiedy pojawi się Twoje dziecko i zobaczysz jak to jest- zyskacie znów wspólne
      tematy, zrozumiesz ją? A może nie i trzeba będzie zakończyć znajomość... Ludzie
      się zmieniają i czasem ta zmiana nie koreluje z oczekiwaniami dawnych przyjaciół.
      • bluemka78 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 20:32
        > Może
        > kiedy pojawi się Twoje dziecko i zobaczysz jak to jest- zyskacie
        znów wspólne
        > tematy, zrozumiesz ją? A może nie i trzeba będzie zakończyć
        znajomość...

        Wiesz tez znam ten problem. Moja przyjaciolka tez bardzo sie
        zmienila przez ciaze i zostanie mama. Od poczatku jak zaszla w ciaze
        byla mowa o ciazy, owszem wtedy ja tez ja o to pytalam i cieszylam
        sie razem z nia, mimo ze sama staralam sie kilka lat bezowocnie i
        zal mi bylo, ze mi to nie jest dane. Teraz jej corcia ma juz 1,5
        roczku i niestety nic sie nie zmienilo, temat jeden. Ale, zeby to
        byl jedyny problem to dodatkowo denerwuje mnie to, ze np. pisze do
        mnie na gg i oczekuje rozmowy np. kiedy ja jestem w pracy, bo akurat
        mala spi i ona teraz moze. Jakos delikatne sugestie, ze ja jestem
        zajeta nie docieraja, a nawet jest gotowa sie obrazic. Jak nas
        odwiedza to tez jej corcia w centrum zainteresowania, denerwuje mnie
        fakt, ze na wszystko jej pozwala, roznoszenie wszystkiego po moim
        mieszkaniu, brudzenie scian paluszkami z ciastek itp. No sorry wiem,
        ze moze pozniej moje dzieci tez nabrudza, ale poki co chcialabym sie
        cieszyc normalna znajomoscia i odwiedzinami, a nie sprzatac pozniej
        2h. No i zmierzajac do sedna sprawy, nasza przyjazn powoli sie
        rozchodzi po prostu, bo delikatne sugestie nic nie daja, niestety
        nic na sile...
        • memphis90 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 26.03.10, 19:05
          Bo tak też czasami bywa, że zmieniamy się, a nasi dawni przyjaciele- nie, nalbo
          sami zmieiają się w zupełnie innym kierunku... Nawiązuje się przyjaźnie z
          rodzicami innych małych dzieci, a kiedy pociechy dorastają- okazuje się, że poza
          tematem dzieci niewiele nas łączy. I chyba niewiele można na to poradzić.
          Natomiast zdecydowanie nie pozwoliłabym na demolowanie swojego domu przez
          dziecko koleżanki! Zapatrzona w potomka czy nie- powinna umieć go okiełznać!
          • bluemka78 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 27.03.10, 11:57
            Otoz to, mam zreszta porownanie do kolezanki, ktora czasem nas
            odwiedza z synkiem w podobnym wieku. Niebo a ziemia. Dziecko
            grzecznie siedzi u mamusi, troche pochodzi za raczke razem z
            mamusia, jak mu sie nudzi, ma swoja zabawke, nie grzebie w ciescie
            na stole itp. Do przewijanie nawet zabiera zawsze ze soba taka mate,
            zeby nie pobrudzic komus lozka i specjalny zamykany woreczek na
            zuzyte pieluszki, zeby nie wrzucac komus do kosza. Ja tez jesli bede
            sie gdzies ze swoimi pociechami wybierac tak to widze, nie
            chcialabym byc wlasnie tak postrzegana jak moja przyjaciolka, ze
            sprzatam mieszkanie przed goscmi i po gosciach. A biorac pod uwage
            fakt, ze sama teraz jestem w ciazy, pracuje zawodowo, to tez
            utrzymanie mieszkania w nalezytym porzadku troche pracy kosztuje i
            wysilku. Dlatego ja na razie po prostu jej nie zapraszam, bo mimo
            delikatnych sugestii reakcji nie ma. A skoro ktos nie chce zrozumiec
            moich sugestii to juz jego sprawa.
    • salatkowa Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 25.03.10, 20:49
      Dziewczyny, to nie jest tak ze ona siedzi cały dzien w domu i nie ma
      do kogo sie odezwać, niedlugo wraca do pracy. Mieszka z teściami, a
      jej maz pracuje w domu wiec zapewniam ze ma z kim rozmawiac. Dodam
      tez ze zanim zaszla w ciąże-która miala byc lekiem na malżenski
      kryzys, byla totalnym antydzieciem. Brydzila sie dziećmi na tyle ze
      byla w stanie wyrażac swoje negatywne opinie na głos przy innych
      matkach, zapierala sie ze nie bedzie miec dzieci bo "jak coś nie
      myslącego i smierdzącego miałoby zawładnąc jej poukładanym życiem".
      A potem kryzys i odrazu ciąża. Wiadomo każdy zyje jak chce, ale
      chyba faktycznie pozwoliłam jej na myslenie ze to jej sprawy są
      najważniejsze. trudno najwyżej ta znajomość zbliża sie ku końcowi.
      Dzieki za rady dziewczyny
      https://www.suwaczek.pl/cache/4a37d56fb2.png
    • duffy_online Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 26.03.10, 09:07
      Współczuje
      Musisz chyba porozmawiać ze swoją przyjaciółką i powiedzieć jej otwarcie co ci nie pasuje
      Mnie spotkało też coś takiego ale w drugą stronę Odkąd zaszłam w ciążę to rodzina i znajomi rozmawiają ze mną tylko na tematy ciąży i dzieci i udzielają mi rad albo mówią jak to będę miała przekichane w życiu jak się urodzi Męczy mnie to strasznie Bo spotykając się ze znajomymi chciałbym pogadać o czymś innym Choćby o polityce i innych rzeczowych tematach Smutne to ale prawdziwe A najbardziej mnie wkurza jak wielkie oburzenie kiedy mówię że nie chcę na ten temat gadać To wtedy jak to a czemu co się dzieje czy nie akceptujesz swojego stanu Kurcze akceptuje i jestem najszczęśliwsza po słońcem że będę mieć dziecko ale jestem też człowiekiem z rożnymi zainteresowaniami i mózg mi się od ciąży nie zlasował jeszcze smile
      Także rozumiem cię doskonale
      • wanioliowa Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 26.03.10, 11:49
        Oj też mam taką koleżankę, dziecko już prawie 3 letnie. Ostatnio nie podejmowała
        żadnego tematu. Dziecko siedziało między nami - i albo ona się bawiła z nim i
        opowiadała o jego wspaniałych poczynaniach, albo zachęcała mnie do zabawy z nim.

        Jak mąż spytał po moim powrocie co u koleżanki, o czym gadałyśmy, to
        powiedziałam co u dziecka. Mąż znowu spytał - no ok, ale co u niej, na co ja -
        że nie wiem smile bo nie wiedziałam smile na prawdę, nie mówiła o sobie nic, tylko
        dziecku, ja też nic nie zdołałam powiedzieć i tyle ze spotkania, trwającego
        chyba z 2 godziny.

        Nie mam ochoty na kolejne.
    • salatkowa Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 26.03.10, 18:55
      Ja o ciązy nie chciałam mówić większemu gronu osób ale mój mąż
      zrobil to za mnie sad azyl udało mi sie tylko uzyskac na studiach,
      gdzie wie tylko jedna koleżanka wiec chociaz tam mam świety spokoj i
      nikt sie o nic nie pyta, ale to tez tylko do czasu az brzuch nie
      wyjdzie na wierzch. Ja za każdym razem gdy ktoś tylko zaczyna temat
      mojej ciązy i porównują ja do swojej mówie poprostu że nie chce o
      tym rozmawiać bo jeszcze za wczesniej, bo jeszcze nie czuje sie
      gotowa itd. wymówek jest dużo. Ale najgorsze są te "złote rady" i
      rozmowy w stylu "zobaczysz jak WSZYTKO sie zmieni, skończy sie
      wychodzenie, dbanie o siebie itd" albo wyśpij sie na zapas bo potem
      nie bedzie kiedy. Przeciez to oszaleć można ;/ mam wtedy ochote
      krzyczec ze ja to wciąż JA! a nie tylko inkubator noszący dziecko.
      nikt juz sie nie pyta co u mnie słychać, tak jakbym ja już nie
      istniała ;/
    • cmielak_2 Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 27.03.10, 00:05
      O rany! Uwielbiam te klimaty i laski, które się kompletnie nie
      kontrolują, widząc tylko koniec własnego nosa, a właściwie chciałoby
      sie powiedzieć koniec pieluchy własnego dziecka.
      Ja rownież mam koleżankę, która zaszła w ciążę i jakby się kto pytał
      to była to pierwsza kobieta na ziemi, której sie to przytrafiło. A
      przynajmniej takie wrażenie odnosił rozmówca. Niesamowitość i
      wyjatkowośc jej ciąży potwierdzali również lekarze. Nawet słynny
      Rożkowski zachwycał się buzią jej córki na usg. Temat był wałkowany
      non-stop, parametry dziecka te wszystkie crl, nt, pdf, zpt, pcv i
      diabli wiedza co jeszcze były omawiane na wszystkich towarzyskich
      spotkaniach (oczywiście usg zawsze wychodziło genialnie i lekarz
      zamierał w zachwycie widzac te boskie proporcje). Zdarzyło się tak,
      ze ja zaszłam w ciążę trzy miesiace po niej. Oczywiscie była to
      ciąża pośledniejszego gatunku. Nie taka doniosła i wyjatkowa jak
      jej. Kiedy tylko nieśmiało zaczynałam rozmowę o sobie natychmiast
      byłam zakrzykiwana jak to jest u niej i zawsze wychodziło na to, że
      u niej jest lepiej. To znaczy np wcześniej czuła ruchy, były o wiele
      silniejsze, dziecko było większe, ładniejsze, miała więcej wód,
      ładniejszy kształt brzucha, a w ogóle to miałam wrażenie że nie
      przyjęła do wiadomości, że ktoś obok też może być w ciąży. Potem ten
      ósmy cud świata się urodził i jak mozna się domyśleć było tylko
      gorzej. Bla bla bla Julcia to Julcia tamto. Nie dało się wtrącić
      słowa. I wiecie co? Pewnego pięknego dnia to trajkotanie się
      skończyło. Dzieci porosły i zachwyty nad Julcią stały się już tak
      kuriozalne że sama mamusia to dostrzegła. Dookoła było bowiem pełno
      dzieci równie fajowych, utalentowanych i ładnych jak Julcia, a może
      nawet ładniejszych i fajniejszych. Dlatego pocieszam Sałatkową że z
      czasem jej koleżance też się znudzi gadanie o dziecku. Trzeba tylko
      cierpliwie poczekać
    • drzewozaoknem Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 27.03.10, 06:50
      Ostatnio mam podobne doświadczeniasmile Zawsze jak słyszałam o kobietach, które
      gadają tylko o dzieciach to nie wierzyłam. Moje koleżanki mimo posiadania
      potomstwa, zawsze miały swoje zainteresowania i było o czym porozmawiać. No i
      ostatnio przeżyłam szok, bo moja znajoma dostała wtórnego (dziecko ma
      rok)pieluchowego zapalenia mózgu. Mi juz nawet nie przeszkadza,że ona tylko o
      tym swoim cudzie, sama mam dziecko, spodziewam się drugiego, więc tolerancje na
      dziecinne tematy mam, ale ona zrobiła się zwyczajnie okropna. Zaczepia kobiety z
      dziećmi i pyta"jeszcze nie chodzi???!!!!!!!Moja to już dawno!!!Może do lekarza
      trzeba!!!"I tak ze wszystkim. Strasznie to żenujące, a co te matki
      czują...Postanowiłam z nią porozmawiać, albo zrozumie, albo będę spacerować z
      kimś innymsmile
      • tobaiashi Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 27.03.10, 14:11
        > i pyta"jeszcze nie chodzi???!!!!!!!Moja to już dawno!!!
        > Może do lekarza trzeba!!!"
        No jasne, zę do lekarzasmile Ze sobątongue_out

        Gdy byłam w ciaży obsesyjnie się pilnowałam, by o dziecku nie gadać.
        Jak się urodziło, to gadałam o niej tylko gdy pytali. Bo nie lubię
        wysłuchiwac opowieści innych w stylu "bo moje dziecko...", wiec
        zadręczać swoimi historiami też nie chciałamsmile
    • gato.domestico Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 27.03.10, 14:39
      skad ja to znam...mam kolezanke w 3 letnim dzieckiem.
      Odwiedziny ZAWSZE z dzieckiem choc maja z kim zostawic mala sad
      Dziewczyna chyba chce socjalizowac corke.Jest to max meczace , nie
      mozna normalnie porozmawiac tylko cale spotkanie kreci sie wokol
      dziecka ktore chce byc w centrum uwagi.
      My poprostu ucinamy pomalu znajomosc...smutna prawda.
    • m_laczynska Re: problem z koleżanką, która ma dziecko :( 27.03.10, 15:11
      Bo rodzic to takie stworzenie, które ma dla siebie i swoich problemów strasznie
      mało "miejsca" - w sensie na wygadanie, obgadanie, porównanie itp. Niby co My tu
      tak licznie robimy? A jak zobaczy, że jest osoba gotowa wysłuchać, to korzysta
      ile wlezie wink. Z czasem to chyba jednak trochę mija i się wraca do Siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja