Komentarze

29.03.10, 17:45
Dwa zdania o mnie jestem mamą autystycznego chłopca , sama po chorobie
nowotworowej wróciłam do pracy i auktualnie wiodę kołowrotkowy tryb życia ,
mało czasu ,ciągle w biegu itd.Mąż owszem pomaga ,ogarniamy razem jakoś
wszystko ale na głowie mamy na prawdę wiele i nie da się tego zrobić z palcem
w d. Oczywiscie dziecko wymaga terapii z której korzysta ,jezdzimy na zajęcia
do specjalnej placówki, uczęszcza też do przedszkola integracyjnego ,w miarę
możliwosci staramy się z mężem zorganizować mu nalezytą pomoc i opiekę jednak
będąc w ciągłym biegu ja sama nie mam dla dziecka tak wiele czasu jak bym nie
pracowała zawodowo to oczywiste. A teraz do rzeczy otóż mam serdecznie dość
komentarzy dot. mojego dziecka ze strony dziadków. Zarówno mój ojciec jak i
mama mojego męża nie pracują , ojciec jest na wczesniejszej emeryturze ,
tesciowa cale życie spędziła w domu ,oboje nie robią nic poza siedzeniem
przed tv i oni mają czelność w naszej sytuacji prawic mi że mam zaniedbane
dziecko dawać rady i komentarze. Wnuczka przyjezdzają pooglądac i
komentować,każde ucieka i nie ma ochoty na pomoc za to uwielbiaja na naz temat
gadac , jak ja powinnam reagować?
Zeby było jasne nie wymagam od żadnego z nich zaangażowania w nasze sprawy nie
wymagam pomocy ale czy na miejscu jest w takiej sytuacji się odzywać?
    • karain3 Re: Komentarze 29.03.10, 17:51
      Zaproponuj im zajecie sie dzieckiem - wtedy bedzie bardziej zadbane. Powiedz to
      tak niby ladnie, ale zeby ukluc. Ze bylabys wdzieczna za wiecej pomocy i
      zaangazowania ze strony dziadkow, a nie tylko z slowa krytyki. Owszem dziecko
      odniosloby korzysci gdyby spedzalo wiecej czasu ze swoimi bliskim, ktorzy ponoc
      je kochaja.
    • el_jot Re: Komentarze 29.03.10, 20:17
      Wnuczka przyjezdzają pooglądac i
      > komentować,każde ucieka i nie ma ochoty na pomoc za to uwielbiaja
      na naz temat
      > gadac , jak ja powinnam reagować?
      Zaproponować, że przywieziesz dziecko do nich na cały dzień, że będą
      mieli niepowtarzalną okazję zaprezentowania jak powinna wyglądać
      idealna opieka na Twoim dzieckiem. A ty w tym czasie odetchniesz.
      Chociaż nie wierzę, żeby się zgodzili zostać z dzieckiem cały dzieńwink
    • burza4 Re: Komentarze 29.03.10, 20:25
      co do uwag na zaniedbywanie dziecka to własnej rodzicielce odpowiedziałam na
      takowe zarzuty na tyle treściwie, że więcej się nie zająknęła. Tyle, że ona
      raczyła mnie swoimi mądrościami przy dziecku, więc sytuacja była mocno nabrzmiała.

      na twoim miejscu ucięłabym takie uwagi pytając, co konkretnie zamierzają zrobić,
      żeby biedne dziecko nie było aż tak zaniedbane? nic?
    • gemmavera Re: Komentarze 29.03.10, 23:09
      Daj dziadkom listę lektur na temat autyzmu - niech przeczytają, skoro los wnuka
      tak bardzo leży im na sercu.

      Żeby to nie była jakaś fachowa literatura, która dziadków przestraszy, proponuję
      na początek "Świry, dziwadła i zespół Aspergera" (napisana przez chłopca z
      zaburzeniem ze spektrum autyzmu), albo "Dziwny przypadek psa nocną porą".
      Bardzo często takie komentarze wynikają z niewiedzy, po prostu. Dziadkowie nie
      rozumieją, na czym polega problem (albo uważają, że to jakieś nowomodne wymysły
      - bo i tak bywa, niestety), no i mierzą wszystko swoją miarką.

      Moim zdaniem odzywanie się w takich sytuacjach jest jak najbardziej na miejscu.
      Dawanie dobrych rad powinno być zarezerwowane dla osób, które naprawdę są
      zaangażowane. A tacy dziadkowie dogadujący nie dość, że z doskoku, to jeszcze
      kompletnie bez sensu, nie są potrzebni - ani Tobie, ani Twojemu dziecku. Powiedz
      im, że póki co tylko sieją ferment, więc albo niech się naprawdę zaangażują w
      życie wnuka, albo niech spadają.
    • mmmaaammmaaa2009 Re: Komentarze 30.03.10, 03:23
      Pomagasz dziecku jak możesz, więc staraj się olać komentarze.
    • z_lasu Re: Komentarze 30.03.10, 11:28
      Uuuuu, ja to się robię bardzo wredna w takich sytuacjach.

      Najważniejsze, to nie spuszczać uszu po sobie, nie przyjmować tych
      komentarzy w milczeniu, a już w żadnym wypadku nie próbować się
      tłumaczyć.

      Musisz "odpyskować", nie ważne co powiesz, ważne żeby było w tonie
      zaczepno-złośliwym. Głupi komentarz? Odpowiadasz (patrząc w
      oczy): "Taaaaak? Więc co proponujesz? Ale tak konkretnie." Dziwna
      rada? Tak samo - prosisz o skonkretyzowanie. Nie, nie prosisz -
      żądasz! Najważniejszy jest ton. Rozmówca ma się poczuć atakowany.
      Patrzysz mu w oczy, możesz mieć na ustach delikatny uśmiech.
      Następnym razem ugryzie się w język, nie zaryzykuje kolejnej
      konfrontacji.
Pełna wersja