k1234561
16.04.10, 11:51
Ja wiem,że obecnie mój problem jest śmieszny w obliczu problemów i
tragedii jaka ma miejsce,ale aby choć trochę oderwać się od tych
pogrzebów,trumien,konduktów żałobnych itd.,chciałam się Wam opisać
moją sytuacje i pewien problem.
Otóż mieszkam w domu na piętrze,a dół
wynajmujemy na sklep.Mieszkamy tak,że my mamy zupełnie osobne
wejście do domu,niewielki ogródek i garaż.Bardzo fajnie to wszystko
urządzone,nikt nikomu nie przeszkadza i nie wchodzi.Jest tylko jedno
okno tego sklepu,od zaplecza,które wychodzi na nasz ogród.Też by mi
to zbytnio nie przeszkadzało,bo raz,że to okno od zaplecza, a dwa,że
do połowy oklejone białą folią.Niestety dziś,zobaczyłam,że na
parapecie tegoż okna stoją 2 koszamarne kaktusy.Wielkie,grube i w
plastikowych brzydkich doniczkach.
Jakby nie patrzeć mam to "cudo" w ogrodzie i przechodzę koło tego za
każdym razem jak chcę wejść do domu.
No i tu moje pytanie jak się tego paskudztwa pozbyć,aby nie urazić
wynajmujących?
Myślałam,już o tym ,aby poprosić ich o schowanie katusów bo moje
dziecko popołudniami gra w piłkę i może niechcący zrzucić te okazy i
zniszczyć.Ale nie wiem czy to dobry pomysł?Dodam,że sama nie stawiam
żadnych skrzynek czy doniczek z kwiatami na parapetach,bo zwyczajnie
nie mam czasu na pilnowanie podlewania,a często wyjeżdżamy i
musiałabym angażować w opiekę nad kwiatami kogoś z rodziny,a nie
chcę.
Jak myślicie takie wytłumaczenie jest dobre?A może macie inny
pomysł?