Dodaj do ulubionych

Pociągiem czy samochodem?

27.04.10, 15:15
Za niecały miesiąc czeka nas wyjazd (mnie, męża i 2 latniego synka) 350km od domu, na wieś, na chrzciny. Mamy do wyboru jazdę własnym autem, albo jazdę pociągiem. Wiele z Was pewnie pomyśli: a jaki to dylemat, jasne że auto. No tak, tylko że...
Nasze auto ma 17 lat, często się psuje i szczerze mówiąc trochę boję się tak dalekiej jazdy nim. Boję się, że się rozkraczymy gdzieś w połowie drogi i doopa. Wiem co piszę, nie raz była taka sytuacja że wracaliśmy z zakupów i nagle nieoczekiwanie koniec jazdy. Wtedy teść nas zholował i po sprawie, ale 150 km od domu nie będzie to już takie proste. Koszt całej wyprawy jeśli chodzi o paliwo wyniesie jakieś 300-350 zł (tak myślę).
A co do pociągu... Jechalibyśmy z moimi rodzicami. Oni już nakreślili scenariusz takiej jazdy i szczerze mówiąc przeraża mnie to. 4 godziny w pociągu, moj syn dosłownie "latający" z szalonym, nieodpowiedzialnym dziadkiem po jadącym pojeździe (bo nie ma siły, żeby usiedział na miejscu czy choćby w przedziale). Do tego z dworca na miejsce trzeba dostać się samochodem, wyjechałby po nas mój brat, który nie ma fotelikauncertain Uprzedzając ewentualne propozycje, nie, nie ma go od kogo pożyczyć. Do tego my z bagażami. Ja muszę wziąć wałówkę dla małego, bo ma specjalne potrzeby żywieniowe, a na wsi nie kupię potrzebnych produktów, tym bardziej w weekend.
Które "ryzyko" wybrać biorąc pod uwagę komfort tej całej wyprawy?
Mąż zapewnia że do tego czasu prześwietli samochód na wylot i damy radę... Ja jestem bardzo sceptyczna.
Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:19
      to moze jednak pociagiem.
    • 18_lipcowa1 jedno pytanie 27.04.10, 15:20
      Musisz jechać?
      • green_nuska Re: Muszę, mam być chrzestną:) 27.04.10, 15:23
        • 18_lipcowa1 Re: Muszę, mam być chrzestną:) 27.04.10, 15:29
          to weź jedź sama tym pociągiem i wróć na drugi dzien
          • green_nuska Re: Muszę, mam być chrzestną:) 27.04.10, 15:34
            Zabłysnęłam mężowi taką propozycją, to mnie styrał, że odbieram dziecku szansę na zobaczenie wsi pierwszy raz w życiu.
    • elza78 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:27
      w ogole absurdalny wymysl aby pchac sie z dwulatkiem w kilkugodzinna podroz
      niesprawnym starym gratem big_grin
      mi by nie przyszlo takie rozwiazanie do glowy - smaochod nie bylby brany w ogole
      pod uwage na taka trase zwlaszcza z dzieckiem, 17 letnie auto nie spelnia pewnie
      nawet polowy obowiazujacych dzis standardow bezpieczenstwa i w miescie sobie
      mozna nim jezdzic bo osiagane predkosci nei sa zbyt duze, natomiast na trase...
      porazajaca bezmyslnosc.
      • green_nuska Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:29
        Hmmm, zamurowało mnie, Ty poważnie piszesz?
        • 18_lipcowa1 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:30
          green_nuska napisała:

          > Hmmm, zamurowało mnie, Ty poważnie piszesz?


          jasne, że tak
          a co cie tak dziwi?
        • kocianna Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:33
          Ja zawsze, jesli tylko mozna, wybieram pociąg. O wiele prościej z dzieciakiem
          niż samochodem, właśnie dlatego, że można chodzić i chodzić i chodzić po
          korytarzu (no, oczywiście, jeśli to nie jest godzina szczytu, czyt. piątek przed
          długim weekendem albo po sesji). Fotelik ZAWSZE jest od kogo pożyczyć, kilka
          razy wzięłam własny (również w podróż zagraniczną). W pośpiesznych jest też
          sympatyczny wynalazek zwany przedziałem dla matki z dzieckiem.
          • lola211 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:36
            Co kto lubi.Moja corka bedac malym dzieckiem spala cala podróz
            samochodem- bylo to duzo wygodniejsze rozwiazanie niz podróz
            pociagiem z przypadkowymi ludzmi i tłuczenie sie z bagazami.
            • elza78 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:51
              ok lola ale auto masz sprawne, jak myslisz co powiedzialaby corka gdybyscie
              staneli gdzies w srodku puszczy i ani w lewo ani w prawo big_grin
              nie uwazasz ze to idiotyzm rozwazac jazde niesprawnym starym gruchotem z dzieckiem?
              • lola211 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:54
                Zalezy co autu dolega- czasem staje na drodze z powodu bzdury, z
                ktora mozna sobie poradzic.Wystarczy przed wyjazdem przegladnac co i
                jak, plus najlepiej miec faceta, ktory w razie czego bedzie
                wiedzial , co ma robic.
                • elza78 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 16:01
                  big_grin
                  lola autorka pisze o holowaniu, nie wiem czy mialas kiedys auto powyzej 200 tysi
                  przebiegu, ale tam juz kurde wszystko moze sie stac wlacznie z odpadajacymi
                  kolami big_grin
          • kropkacom Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:44
            Ja wolę samochód ale jak ma auto stanąć w szczerym polu to wiadomo co lepsze smile
            A pociągami też jeździłam i daliśmy radę bez żadnych strat big_grin
        • elza78 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:49
          uscislajac - nowym sprawnym autem nie byloby dylematu - wsiadamy w woz i
          jedziemy... 17 letni grat odpada jako auto na trase big_grin
          sama bym nie pojechala takim czyms dalej jak 100km
          naprawde mnie muruje jak czytam ze ktos chce jechac w podroz przez 1/3 polski
          starym rozpadajacym sie gruchotem i jeszcze zabierac ze soba dzieciaka big_grin
          to nawet nie jest smieszne big_grin
          • green_nuska Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:52
            No cóż, masz prawo tak myśleć. Ja się cieszę że wogóle mam czym tyłek wozić. Nie stać mnie na nic innego (przynajmniej na razie).
            • elza78 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 16:00
              sama mam 13 letni samochod dlatego pisze ze nie przyszloby mi do lba wybierac
              sie nim w podroz do lodzi nawet samej, co dopiero z dzieckiem...
              350km pociagiem to kilka godzin, w pociagu dzieciak spi podobnie jak w
              samochodzie poza tym masz do dyspozycji przedzial dla matki z dzieckiem, a
              opiekun jedzie na znizce wiec nie wiem czy lepiej tluc sie starym graciszczem
              przez pol polski w stresie czy sie dojedzie czy lepiej wsiasc w pociag i
              spokojnie dowiezc tylek na miejsce.
              • anias29 elza 28.04.10, 12:09
                > sama mam 13 letni samochod dlatego pisze ze nie przyszloby mi do lba wybierac
                > sie nim w podroz do lodzi nawet samej, co dopiero z dzieckiem...

                w mordę, my mamy auto 12-letnie i jeździmy nim po całej Polsce, również z
                dzieckiembig_grin myślisz, że rok robi różnicę?wink
                • molnarka Re: elza 28.04.10, 14:19
                  rok ... niekoniecznie wink
                  Ale marka auta na pewno.

                  13 letni mercedes i 12 letni polonez - sama sobie odpowiedz wink

                  Pozdrawiam
                  MOLNARka
                  • anias29 molnarka 28.04.10, 22:38
                    > rok ... niekoniecznie wink
                    > Ale marka auta na pewno.

                    wiembig_grin to było oko do elzy, która wie, jaki mam samochódwink)

                    > 13 letni mercedes i 12 letni polonez - sama sobie odpowiedz wink

                    powiedzmy, że bliżej tego pierwszegowink
                • elza78 Re: elza 28.04.10, 14:37
                  mysle ze przebieg robi roznice, my mamy kolo 230 tysi na liczniku a zaczal sie
                  sypac dokladnie jakis rok temu...
                  po 200 tysiacach wszystko moze byc w zasadzie smile
                  moim nie dalej jak dwa lata temu dojechalismy z 3CT do krakowa i spowrotem dzis
                  nie zaryzykowalabym kosciezyny, zwlaszcza z dziecmi big_grin wiem co mowie i to moze
                  zabrzmi jak abstrakcja ale jest pewna granica dla samochodu po ktorej nie nadaje
                  sie on juz na dluzsze trasy niestety uncertain
                  • anias29 Re: elza 28.04.10, 22:40
                    > mysle ze przebieg robi roznice, my mamy kolo 230 tysi na liczniku a zaczal sie
                    > sypac dokladnie jakis rok temu...

                    nasz ma 155tys. póki co, więc mam nadzieję, że jeszcze pojeździwink

                    > nie zaryzykowalabym kosciezyny,

                    KościeRZynybig_grinDD wink
                    • elza78 Re: elza 29.04.10, 18:11
                      ty purystka jezykowa tongue_out
                      wiem juz mi sie nei chcialo prostowac orta to literowa zwyczajna tak wyszlo tongue_out
                      ps: nasz mial 130 jak kupowalismy smile
                      • anias29 Re: elza 29.04.10, 23:26
                        > ps: nasz mial 130 jak kupowalismy smile

                        nasz miał 100 tysiwink
                    • figrut Re: elza 29.04.10, 23:38
                      > nasz ma 155tys. póki co, więc mam nadzieję, że jeszcze pojeździwink
                      To tak jak Golf który u nas stoi do sprawdzenia co się z zapłonem
                      stało. Trzy tygodnie temu miał ponad 200 tysięcy na liczniku, a jak
                      trafił do nas, miał już tylko 140 tysięcy... Cudowny powrót do młodości
                      big_grin Partacz cofał, bo przy okazji coś uszkodził, ale co mniejszy
                      przebieg, to mniejszy przebieg tongue_out
                      Nasza astra ma coś około 300 tysięcy na liczniku (benzyna/gaz), co nie
                      oznacza, że te 300 tysięcy bez kapitalki przejechała tongue_out
              • majan2 Re: Pociągiem czy samochodem? 29.04.10, 02:44
                4 dorosle osoby to nawet na abrdzo energiczne dziecko chyba wystarczy i noszenie
                wałówki, ja bym pojechała pociagiem.Niedawno sama przeleciałam przez ocean z 2
                dzieci. Dacie rade
      • czar_bajry Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 14:41
        17 letnie auto nie spelnia pewni
        > e
        > nawet polowy obowiazujacych dzis standardow bezpieczenstwa i w miescie sobie
        > mozna nim jezdzic bo osiagane predkosci nei sa zbyt duze, natomiast na trase...
        > porazajaca bezmyslnosc.
        >
        Dla mnie porażającą bezmyślnością jest wypisywanie takich bzdur.

        Proponuje zatem dziecko jej odebrać a męża do mamra wsadzić za narażanie życia
        rodzinytongue_out
    • kropkacom Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:29
      Skoro samochód taki niepewny to pociąg. Fotelik można kupić jakiś tani.
      Oczywiście koszty fotelika pokryjecie.
      • gryzelda71 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:33
        W pociągach trzeba mieć fotelik?
        • green_nuska Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:36
          Nie, tu jest mowa o późniejszej jeździe autem z dworca (jakieś 50 km). Brat ma dziecko 2 tygodniowe i jest posiadaczem fotelika 0-13 kg. Pytał już wokół, ale nikt nie ma takiego większego, wszyscy jego znajomi mają na razie takie maluszki, więc chyba jeszcze do bagażu dojdzie nasz foteliksad
          • kropkacom Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:42
            Niech brat KUPI dla was jakiś tani fotelik. No, przecież nie będziesz taszczyła
            fotelika ze sobą.
          • lola211 Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:42
            A jakis PKS? Wizja podrózy pociagiem, z bagazami, z fotelikiem plus
            50 km i tak samochodem to lekkie nieporozumienie.
            To juz wolalabym zaryzykowac tym waszym samochodem.
            • green_nuska Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:49
              Mamy zamiar jechać w sobotę. PKS wtedy kursuje na wieś tylko 2 razy dziennie, po 8.00 i ok.17.00. Chrzciny są na 14.00.
            • el_jot Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 15:51
              lola211 napisała:
              Wizja podrózy pociagiem, z bagazami, z fotelikiem plus
              > 50 km i tak samochodem to lekkie nieporozumienie.
              > To juz wolalabym zaryzykowac tym waszym samochodem.
              Dokładnie. Ja jechałam najpierw sama 500 km w jedną stronę z moją
              córką, wtedy 3 latką starym samochodem i było super. W następnym
              roku jechałam w to samo miejsce pociągiem i powiedziałam sobie:
              nigdy więcej.
    • green_nuska Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 15:50
      Pożyczyć samochód od teścia. Tylko czy pożyczy nam auto na 2 dni, w dodatku w taką trasę. Pożyczyłybyście swój skarb?
      • lola211 Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 15:52
        Zalezy od kierowcy.Jesli wiem, ze jezdzi ok- pozyczam.
        • green_nuska Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 15:53
          Co do umiejętności moejgo męża to ja tam wątpliwości nie mam, ale teść strasznie chucha i dmucha na ten swój samochód.
      • kropkacom Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 15:53
        > Pożyczyłybyście swój skarb?

        My pożyczyliśmy auto znajomym big_grin
        • green_nuska Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 15:55
          Trzeba będzie podjąć temat w weekend majowy zatem.
      • gryzelda71 Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 15:55
        Pożyczalismy kilkukrotnie znajomym.
      • madzioreck Re: Jest jeszcze jedna opcja... 27.04.10, 16:03
        Ja bym pożyczyła, ale też ja nie jestem z tych, co pieszczą i kochają swój
        samochód, takim osobom zwykle nie mieści się w głowie pożyczenie komuś auta. Dla
        mnie auto służy do jeżdżenia, a nie do chuchania, i jeśli sama go nie potrzebuję
        - nie ma problemu smile
    • figrut Re: Pociągiem czy samochodem? 27.04.10, 16:09
      Pojechałabym samochodem w Twojej sytuacji. Zakładam oczywiście, że mąż
      go dość dobrze sprawdził i nie jedziesz z dzieckiem sama. Radzę jednak
      wyjechać wcześnie rano, żeby w razie czego warsztaty samochodowe były
      otwarte. Z ciekawości spytam, jaki to samochód ?
      • green_nuska Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 09:29
        Opel Astra, diesel
        • des4 wiek auta 28.04.10, 09:44
          nijak nie musi mieć przełozenia na jego kiepski stan techniczny

          17 lat dla samochodu regularnie serwisowanego to wcale nie jest
          dużo...mój ojciec miał do zeszłego roku Hondę Civic, której stuknęło
          13 lat, w tym czasie zero awarii, a na stacji diagnostycznej
          pokazywano ją innym jako przykład zadbanego samochodu w bardzo
          dobrym stanie...

          oczywiście wiekszość jezdzacych po naszych drogach samochodów w tym
          wieku to niestety szpachlowozy ściągnięte z niemieckich szrotów, a
          ich stan techniczny woła o pomstę do nieba...

          a wracając do meritum, skoro auto wam się czesto psuje rozważcie a/
          remont generalny, b/kupno nowego samochody...czeste awarie w obecnym
          to i tak topienie kasy w coraz bardziej starzejący się sprzęt...
          • green_nuska Re: wiek auta 28.04.10, 09:54
            Jeśli chodzi o te naprawy, to to są tzw. pierdółki, które akurat w tym przypadku nie kosztują zbyt dużo. Jednak w tym roku trzeba było wymienić np. zbiornik paliwa, bo ciekł. Przegląd mieliśmy w lutym i przeszedł bez problemu (nie mówię tu o daniu facetowi w łapę, żeby przymknął oko i przepuścił, bo naprawdę nie było zastrzeżeń). Teraz mąż twierdzi że trzeba wymienić łożysko, bo jak się rozpędza to słychać taki dziwny odgłos (ja tam się nie znam). Na poczatku roku były też czyszczone wtryski, wymieniać nie trzeba było, bo były w dobrym stanie. Mąż zna się na mechanice pojazdowej, ale ja mam wrażenie, że ten samochód mnie nie lubi i akurat gdy będziemy w trasie to coś się tak spieprzy, że nie będzie w stanie tego naprawić z marszu.
            • phantomka Re: wiek auta 28.04.10, 10:14
              Pojechalabym pociagiem, dziecko zywe, przynajmniej bedzie mialo
              szanse pobiegac troche. Brata popros, zeby kupil najtanszy fotelik,
              to wydatek w granicach 100 zl.
              • figrut Re: wiek auta 28.04.10, 15:47
                Brata popros, zeby kupil najtanszy fotelik,
                > to wydatek w granicach 100 zl.
                Na przejazd po nich i z powrotem na pociąg ?? Dla kogoś, kto ma auto
                tej klasy i tylu letnie, 100zł. na przejazd (10-20-30 kilometrów ?) to
                suma naprawdę duża. Fotelik na dwie godzinki można pożyczyć i nie ma z
                tym większych problemów w żadnej wsi (nie piszę tu o wsiach z 5
                domami).
                • phantomka Re: wiek auta 28.04.10, 23:18
                  Jakbys czytala uwaznie, to autorka zaznaczyla, ze nie ma skad
                  pozyczyc fotelika, wiec podejrzewam, ze ona ma wieksza wiedza, co
                  jest dostepne na tej konkretnej wsi, anizeli Ty. Skoro chce go
                  taszczyc ze soba pociagiem, to lepiej jest wydac 100 zl. A to, ze
                  ktos ma stare auto nie oznacza, ze go na nic nie stac, bo zakup auta
                  to nie koszt 1000 zl chyba, prawda?
                  • figrut Re: wiek auta 28.04.10, 23:28
                    Czytałam uważnie i wiem doskonale, że pożyczyć fotelik to nie żaden
                    problem, o ile ktoś się postara. To nie autorka miałaby się o niego
                    starać, a ktoś, kto po nią i dziecko wyjedzie. W każdej średniej
                    wielkości wsi są jakieś dzieci i rodzice z samochodem. Co najmniej
                    połowa z nich (nie jestem zbyt optymistyczna) fotelik lub inne
                    urządzenie do przewożenia dzieci posiada. Kupno fotelika to jak sama
                    zauważyłaś koszt około 100 zł., a na taki kaprys nie stać wiele
                    rodzin, aby na ten kawałek trasy fotelik kupować.
                    A to, ze
                    > ktos ma stare auto nie oznacza, ze go na nic nie stac, bo zakup
                    auta
                    > to nie koszt 1000 zl chyba, prawda?
                    Dlaczego nie ? Ja mam np. "renię" 1994 rocznik za 1000 zł. właśnie tongue_out
        • figrut Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 15:41
          > Opel Astra, diesel
          Pojechałabym w takim razie. Części w razie awarii znajdziesz na co
          drugim szrocie i naprawi ją każdy mechanik bez cudowania.
    • lilka69 rozumiem, ze wy wszystkie macie auta z salonu? 28.04.10, 13:23
      bo tak narzekacie jakieeeeee to auto stare.

      jest ono razaco stare ale wasza pretensjonalnosc jeszcze bardziej
      razaca!
      • denea Re: rozumiem, ze wy wszystkie macie auta z salonu 28.04.10, 13:48
        > jest ono razaco stare ale wasza pretensjonalnosc jeszcze bardziej
        > razaca!

        E tam, mnie jego wiek wcale nie razi, bo i mój niewiele młodszy, z
        tym że na psucie nie narzekam tongue_out Zadbane auto w takim wieku nie musi
        być wcale złomem.

        Autorko, jeśli auto rzeczywiście Cię nie lubi, to
        a) uderzyć do teścia z prośbą o wymianę samochodami na te dwa dni -
        w końcu wnuka też kocha ??
        b) jechać samej a mąż niech się puknie z tym pozbawianiem 3-latka
        magicznego przeżycia pt "Wesoła wyprawa na polską wieś czyli
        hardcore z dziadkiem w pociągu" wink
        Pociąg to fajna sprawa, ale dla dziecka, które na chwilę usiądzie,
        na dodatek skoro musisz wieźć ze sobą jedzenie, to naprawdę nie
        zazdroszczę.
    • grzalka Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 13:44
      Wybrałabym się pociągiem, osób do opieki nad dwulatkiem jest wystarczająco, żeby
      się nie umęczyć, pociąg jest lepszy niż samochód z wielu względów. Do pociągu
      można nawet zabrać fotelik samochodowy, kiedyś tak robiliśmy w zamierzchłych
      czasach przed-samochodowych.

      Co do wieku samochodu- naprawdę są samochody w dobrym stanie technicznym mające
      powyżej 10 lat. Jasne, że lepiej mieć auto z salonu, tak jak lepiej być pięknym
      i bogatym wink
    • an_ni Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 14:27
      oojojoj 4 godz pociagiem z 4-ka doroslych do zajmowania sie maluchem
      istny armagedon, nie do przejscia wink




      • czar_bajry Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 14:31
        Proszę Cię, robisz problem jakbyś do Australii wyjeżdżałatongue_out
        Podróżowałam z dziećmi po Polsce i zagranicy od niemowlęctwa i to naprawdę nie
        jest jakimś wielkim problemem. Fakt że podróżowałam w większości autem ale kilka
        podróży pociągiem też się trafiło o samolocie nie wspominająctongue_out
        Macie jeszcze miesiąc więc może auto do warsztatu aby mieć spokojną głowę i bez
        niespodzianek dojechać na miejsce. Tak będzie najwygodniej ze względu na bagaż.
        Jeśli wybierzesz pociąg to ustal z mężem aby ograniczył zapędy dziadka do
        latania z wnukiem po całym wagonie. Pomijam już fakt że jakkolwiek dziadek jest
        nieodpowiedzialny to chyba jednak z pociągu wnuka nie wypchnie.
        Krótko mówiąc podróż z dwulatkiem 350 km od domu nie kwalifikuje się do
        kategorii wyjazd na koniec światatongue_out
        A branie pod uwagę wyjazdu bez rodziny jakieś chore mi się wydaje.
    • zonkastonka nasza 16-letnia Astra.... 28.04.10, 14:49
      czyli według niektórych stary nienadający się do niczego gruchot odpalała przy
      mrozach -25 st. na tyknięcie i - o zgrozo! - jeżdżę nią na co dzień z dzieckiem,
      robiąc ok. 35 km w obie strony (do pracy i z powrotem), w tym część "na trasie"
      (w sensie: nie po mieście).
      Podziwiam umiejętność elzy oceniania stanu samochodu nie widząc go. Bezcenne!

      Jeśli Twój mąż jest w stanie w razie wu dokonać jakiejś prostej naprawy i
      faktycznie przed wyjazdem auto jest przejrzane przez mechanika - czemu nie? Z
      drugiej strony pojedzie was tym pociągiem więcej więc pomogą ci chyba z
      bagażami? Dla mojego synka akurat podróż pociągiem byłaby super atrakcją.

      p.s. całe szczęście ja mam ten komfort, że na trasy dłuższe niż 100 km możemy
      pojechać naszym drugim samochodem, młodziutkim, bo tylko 11-letnim smile
      • elza78 Re: nasza 16-letnia Astra.... 28.04.10, 15:45
        ochanie wyciagam wnioski z tego co czytam:

        "Nasze auto ma 17 lat, często się psuje i szczerze mówiąc trochę boję się tak
        dalekiej jazdy nim. Boję się, że się rozkraczymy gdzieś w połowie drogi i doopa.
        Wiem co piszę, nie raz była taka sytuacja że wracaliśmy z zakupów i nagle
        nieoczekiwanie koniec jazdy. Wtedy teść nas zholował i po sprawie,"

        to z posta autorki tongue_out
        gratuluje wspaniale odpalajacej siedemntastoletniej astry tongue_out
      • elza78 Re: nasza 16-letnia Astra.... 28.04.10, 15:47
        jest roznica o rzad wielkosci pomiedzy 35km a 350km... wiem ze nie kumasz czaczy
        i to jedno zero ci nie robi, ale 35 kilosow to ja robie dziennie przed
        sniadaniem i to nie jest trasa, trasa to dluzszy wyjazd liczony w setkach nie
        dziesiatkach kilometrow dziecko
    • volta2 Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 15:26
      w 2009 roku pojechalam nad morze z 2 dzieci, rowerami i bez meza
      oplem astra 15 letnia - w sumie dosc niepsujacym sie egzemplarzem
      ale i niezadbanym szczegolnie, oddanym w uzytkowanie kuzynce.
      odleglosc to 350 w jedna strone, dojechalam w czasie zaslugujacym na
      uznaniesmile

      wrocilam tez bez przeszkod robiac 450 w jedna strone, tez bez
      problemu.

      za to teraz nie mam auta w ogole i np. na narty wybralismy sie
      autobusem i wracalismy pociagiem z dwojka dzieci ich i naszym
      sprzetem narciarksim(kaski, buty, narty) - dalo sie i nawet
      hardkorowo nie bylo, z tym ze czasem bralismy taksowke, zeby bylo
      latwiej

      czemu na taka impreze nie rozwazacie wynajecia samochodu na jedna,
      dwie doby. koszt ok. 100$, porownywalny z biletami zapewne, a masz i
      komfort, i bezpieczenstwo. a taniej niz taksowka i brata nie musisz
      angazowac.

      oczywiscie opcja zamiany z tesciem powinna pojsc gladko - moj ojciec
      z tych dmuchajacych i chuchajacych na auto - ale jak wie, ze moze
      nas holowac, to woli sie wymienicsmile
      spytajcie dyplomatycznie, czy gdyby wam auto stanelo na drodze to
      was sholuje - moze sam zaproponuje wymiane?
    • nangaparbat3 Re: Pociągiem czy samochodem? 28.04.10, 22:52
      Moi znajomy dotarli do Turcji starym gratem z dwuletnią coreczką, tymze gratem
      wrocili, cali szczęśliwi.
      Ja bym sie na to nie zdecydowala.
      Pociagiem podrożowalam z corką od kiedy żyje chyba, jak miala 10 miesiecy
      pierwszy raz Warszawa -wroclaw, potem często i tą trasą, i inną bardziej
      uciązliwą, nie krótszą. Corka zywa jak iskra, więc latalam za nią pociagowymi
      korytarzami, fajnie było.
      Wydaje mi się, ze dla dwulatka podróż pociagiem to wielka frajda i warto mu ją
      zafundowac.
      • lola211 Re: Pociągiem czy samochodem? 29.04.10, 09:27
        Sama podróz pociagiem to nic, natomiast sprawe komplikuje fakt , ze
        na ten dworzec tez trzeba czyms dotrzec - z bagazami - plus
        angazowac inne osoby, by z dworca docelowego dowiezc ich na miejsce -
        cale 50km.Robi sie z tego wyprawa.A,i jeszcze kupowanie na te
        okolicznosc fotelika.Cos jeszcze w celu skomplikowania sobie podrozy?
    • premeda Re: Pociągiem czy samochodem? 29.04.10, 10:55
      Wypożyczyłabym samochód na weekend, koszt powinien być porównywalny
      do biletów PKP.
      • el_jot Re: Pociągiem czy samochodem? 29.04.10, 18:23
        premeda napisała:

        > Wypożyczyłabym samochód na weekend, koszt powinien być
        porównywalny
        > do biletów PKP.
        Oj chyba nie. W zeszłym roku za siebie i dziecko pociągiem
        pospiesznym trasa jakieś 460 km w jedną stronę zapłaciłam ok. 75 zł.
        Jest coś takiego jak bilet rodzinny, jak dziecko ma 2,5 roku nie
        płaci nic, a opiekunowie po 50%.
    • gandzia4 Re: Pociągiem czy samochodem? 29.04.10, 23:07
      Wiesz jechałam pociągiem z 2 dzieci trasę 350km, jedno miało wtedy 2,5 roku,
      drugie większy żywioł 4 lata, do opieki tylko ja i mąż. Na stację musieliśmy
      dojechać 25km bardzo bladym świtem bo przed 5 rano, podwiózł nas kumpel, bagaż
      mieliśmy nie mały bo jechaliśmy wtedy na tydzień a prognoza pogody była od
      przymrozków po prawie 20 stopni, do tego mieliśmy wielgachny wózek i daliśmy
      radę całkiem spokojnie. Zdecydowanie gorzej było gdy następnym razem tą samą
      trase postanowiliśmy pokonać busem czas przejazdu podobny jak pociągiem, a dla
      dzieciaków i dla mnie (jestem wysoka i w busach brakuje mi miejsca na nogitongue_out) to
      była istna mordęga.
    • default Re: Pociągiem czy samochodem? 30.04.10, 08:56
      Ale przesadzasz, dziewczyno. Jak się boisz jechać starym autem
      (chyba też trochę bym się bała), to pożyczcie auto od teścia. A jak
      nie da, to podróż pociągiem w CZTERY dorosłe osoby do opieki nad
      JEDNYM dzieckiem, to naprawdę żaden problem. Kiedyś wracałam z nad
      morza do Warszawy sama, z 3 -letnim dzieckiem i toną bagażu (dwie
      ogromne torby, z których jednej nie mogłam oderwać od ziemi +
      spacerówka + torba podręczna) w następujący sposób: Pobierowo-Kamień
      Pomorski: taksówka. Kamień - Szczecin: PKS. Szczecin - Goleniów
      (lotnisko): autokar LOT-u. Goleniów -Warszawa: samolot. Z lotniska
      do centrum podrzucili mnie jacyś dobrzy ludzie, bo samolot
      przyleciał późno, po czasie i na krajowym lotnisku nie było już
      żadnych taksówek. Z centrum na Bielany - taksówka. Oczywiście o
      żadnych fotelikach wtedy się nikomu nie śniło smile
      Tak więc Twoja podróż - niezależnie od wybranej opcji - to po prostu
      sielanka, naprawdę smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka