Dodaj do ulubionych

nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wyżalić

01.03.04, 21:16
starsznie mi dzisiaj smutno i mam taką chandre a jednocześnie jestem
wsciekla .na wszystko.na to ze nie ma pracy, ze brakuje nam
wszystkiego.włąsnie konczy mi sie proszek do prania i będe musiala wszystko
prac w rękach, w platkach mydlanych bo w pralce niemożna.a jak piore w
platkach to na rękach wychodzą mi jakies czerwone plamy i swędzą.dobrze ze
synkowi nic po tym nie jest .dzis przeszli nam odłączyć gaz ale pozwolili
zaplacic do południa ze wzgłędu na bartka.a niedługo pewnie wpadną odłączyc
prąd bo tez nieplacony.mieszkanie juz 3 miesiące jest zadłuzone.jak 6 osub ma
wyzyc caly miesiąc za 800 zl?wiem ze wiele osub ma gorzej ale...a do tego
przedwczoraj muj facet powiedzial mi ze niewierzy ze jeszcze go kocham.ze nie
jest tak jak kiedys.a jak ma byc do cholery tak jak kiedys , gdy padam ze
zmęczenia?dobilo mnie dzisiaj jak uslyszalam rozmowe radka z jego starym
znajomym.znajomy zaproponowal mu wspułprace a wiecie na czym ona polega?z
tego co wiem to on kradnie...radek nic mu nie odpowiedzial, ale znam go i
wiem ze sie nad tym zastanawia.on tez jest zrospaczony naszą sytuacją.choc o
tym nie muwi widze to, w jego zachowaniu gdy robimy zakupy.on niema
wyksztalcenia i nie chcągo nigdzie zatrudnic.ajak na ironie on nie chc tak
jak większosc jego znajomuch pracowac w wielkim biurze..on woli prace
fizyczną.jak wielu innych kupujemy tylko to co najtańsze zeby starczylo na
miesiąc pieniędzy.martwie sie o nego bo on prawie nic nie je.naprawde kiepsko
wygląda.az boje sie isc jutro do przychodni z malym.byl przeziębiony i znowu
mu sie wrucilo, a ja mam tylko 20 zlotych.jak nie wystarczy na lekarstwa?to
chyba ja pujde kogos okrasc .do tego dochodzi moja mama .jest mi jej zal i
wiem ze ma racje ale ja juz nie moge sluchac wiecznych narzekan ze niema na
to , na tamto.ze to nie zaplacone, a tu trzeba oddac.dzis powiedziala ze
chyba będe musiala zalatwiac sobie miejsce w domu samotnej matki.alez mnie to
wkur...jak spytalam co jej to da to powiedziala ze da.A CO DO DO CHOLERY?to
ze robie wiecej prania?ale to ja kupuje proszek, piore, susze, wkladam do
szafek, dbam zeby w lazience byly czyste reczniki a w kuchni czyste
szklanki.zeby bylo czym umuć zęby i gary.zeby bylo do czego wrzycic smieci i
czym umyc podloge.chociaż wiem...powinnam dokladac sie do oplat na
mieszkanie.ale zeby to zrobic przez 2 miesiące musze oszczedzac na czyms zeby
jej w 3 miesiącu dac 50 zlotych.strasznie mnie wkurzyla.jak bylam w ciązy to
tez tak muwila cos o domu samotnej matki.więc na kilka miesięcy wyprowadzilam
sie do radka.ale tam jest jeszcze gorzej.jego mama jest tak łasa na
pieniądze...niewytrzymywalam tam juz.jeszcze jej mąż caly czas pil i
codziennie prawie robil awantury, przyjerzdzala policja itp.a muj
radek...czemu on mysli ze go nie kocham-to na pewno przez to
zabieganie.pieluchy, jedzenie, sprzątanie, ryki po nocach, a ja marze o
dlugim snie.zamiast o upojnej nocy.kturej sie panicznie boje.juz teraz czuje
ze stalm sie "tam" starsznie wrazliwa i byle mocniejszy dotyk sprawia mi
bul.muj mlodszy brat to zyciowa łamaga. wlasnie skonczyl 18 lat a nieumie sie
zapytac o cos w sekretariacie szkolnym. i przez to stracil praktyke i szkole
i mama musiala durzo sie najezdzic zeby mu zalatwic jakąś inną
szkole.rozchorowala sie przez to i przechorowala 2 miesiące,a jego to nie
obeszlo.teraz mial zalatwic zaswiadzenie ze szkoly do zusu o alimenty i
zalatwial je tydzien!!!!!tak trudno jest isc do sekretariatu?mama sie
wkurzyla na niego i przez to wydziera sie na nas wszystkich.zresztą wcale jej
sie nie dziwie.brat nawet szklanki po sobie nie umyje.a najbardziej dobija
mnie jak wchodzi do kuchni i widzi sloik dżemu , albo gotującą sie zupe
pyta..a co to jest?aja odpowiadam ze trucizna.jezu...wyc mi sie chce.nie
musicie tego czytac.tak tylko chcialam sie wyplakac.alicja
Obserwuj wątek
    • joanaa1 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 01.03.04, 21:33
      wyzalic sie mozesz, jezeli ci to pomoze to kazy sposob jest dobry. ale ja ci
      radze jeszcze jedna rzecz. jezeli tak masz ciezko zglos do jakiegos osrodka
      pomocy, to nie wstyd, tam sa ludzie ktorzy sa po to aby pomoc. i powtarzam, to
      nie wstyd. jezeli tak myslisz to pomysl o dizecku, jemu sie cos nalezy,
      chociazby na te lekarstwa. pozdrawiam. a.
      • mrufkaa Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 01.03.04, 21:52
        Ala,
        cholernie mi przykro,
        siedze i kombinuje jak Ci pomoc...
        Napisz czy MAly zdrowy po wizycie u lekarza
    • wawrz Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 01.03.04, 22:15
      Witam Cię,i chciałam Ci powiedzieć ze jakoś Cię kojaże z forum i znam twoja
      sytuacje.Wiesz siedze juz 5 min przed klawiaturą i chcę Cię jakoś pocieszyć ale
      nie wiem jak,ja tez nie mam wesoło ale może lepiej troszke od Ciebie
      przynajmiej mam cisze spokój,głowa do góry jest dzidziuś dla którego twój
      usmiech jest najważniejszy. Moja mama powtarza ze jest zawsze "Siedem lat
      tłustych siedem lat chudych"lub "Raz pod wozem raz na wozie"Powodzenia i
      pozdrawiam ciepło.Aneta
    • jagusia7 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 01.03.04, 22:24
      Nie umiem cię pocieszyć, chociaż chciałabym, bo widzę że ci ciężko. Jesteś
      dzielna (wiem bo czytam czasem twoje posty) dlatego wierzę, że wszystko się
      ułoży. Rozumiem że dzisiaj ci nie do śmiechu, ale może jutro się uśmiechnieszsmile
      ja się do ciebie uśmiecham smile))) i ciepło pozdrawiam. Trzymaj się
      Agnieszka
    • martini_very_bianco Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 01.03.04, 23:25
      Alucha, jakoś tak mi zapada w pamięć Twoja osoba, bardzo częto o Tobie myślę
      ostatnio. W porównaniu z Tobą jestem mięczakiem. Jesteś bardzo bardzo dzielna i
      tyle Ci tylko mogę powiedzieć, żeby Cię jakoś podtrzymać na duchu. Pogratuluj
      dzieciaczkowi, że ma taką twardą mamę!
      • anatemka Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 00:21
        tak sobie myslę, że fajnie ci, stac cie na komputer, na internet. My obydwoje z
        mężem pracujemy, a nie stac mnie niestety. Nie wiem czy skorzystasz, ale
        proponuje ci używac prezerwatyw, ew. antykoncepcji hormonalnej, to dużo taniej
        wychodzi niż kolejne dziecko.
        • sojanka Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 07:46
          Sorry, zamiast zabierać głos mogłaś po prostu nie czytać.
        • aarabeska Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 10:38
          jak sie nie wie o czym mowic to lepiej milczec, w tym przypadku nie pisac wcale!
          Anatemka Twoj post jest ponizej pasa...

          Ala trzymaj sie dziewczyno, w pewnym momencie musi byc lepiej. Chyba nie jestem
          najlepsza w pocieszaniu, ale jak widze jest tu wiele dziewczyn, ktore zyczliwie
          (!) mysla i trzymaja kciuki za Ciebie i ja tez!
        • odalie a znowu swoje :/ 02.03.04, 20:22
          Wprawdzie Twój post Anatemko pięknie współgra z Twoim nickiem i warto by go po
          prostu zignorować, ale zapytam:

          czy Ty naprawdę wierzysz, że

          - prezerwatywy skutecznie zapobiegają ciąży?
          - każdy może stosować antykoncepcję hormonalną?
          - każda antykoncepcja daje 100% pewności?

          Wiem, że się powtarzam, ale lubię smile))))))
    • l.e.a Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 00:59
      Alu - wiem jak to jest ( z doświadczenia ) gdy wszystkiego brakuje, no i do
      tego martwi Cię sytuacja rodzinna, cięzko Ci Alu - dobrze, że tu piszesz, pisz
      jak najwięcej, nie brakuje ciepłych e-mam , które pocieszą i przynajmniej
      wirtualnie przytulą. Wiem jak jest w opiece społecznej przynajmniej w naszym
      miasteczku ludzie czasem na miesiąc otrzymają 25 zł niby nic ale jednak te 25zł
      to chleb, mleko, masło ... Alu - jeżeli dzieciatko choruje pros lekarza o
      tańsze leki, to że sa tańsze wcale nie musi świadczyć o tym,że są gorsze. Idź
      do księdza i zapytaj o pomoc z Caritasu , różnie to bywa w kościele ale może
      uda Ci się np. załatwić chleb na miesiąc czasu.

      Będziemy Cię wspierać, a jak będzie trzeba to i jedzeniem jakoś się podzielimy.
      Trzymaj się dzielnie i kochaj swojego synka.
      lea
      • driadea Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 10:52
        Może świnia jestem, ale anatema poniekąd ma rację... Gdybym ja miała tak trudną
        sytuację (tu zaznaczam, że wcale nie twierdzę, że autorka posta nie ma trudnej
        sytuacji!) raczej nie siedziałabym na necie... bo napisanie tak dlugiego posta
        to jednak kilka minut przez modem, no chyba, że autorka posta ma stałe łącze,
        ale to chyba jakieś nieporozumienie by było...
        Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

        P.S. Sory, ale ja to tak widzę indifferent
        • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 12:19
          w gruncie rzeczy niewiem po co to robie ale napisze po raz setny ze mam stale
          łącze a komputer nalerzy do mojego brata.on oplaca internet.przecierz nie
          zakarze mu wydawac jego wlasnych pienięzy na to na co chce...
          juz mi lepiej.zawsze jak mi zle musze sie wygadac a na drugi dzien mi
          lepiej.poprostu staram sie nie zamartwiac i nie myslec o tym caly czas.

          anatama-sama kup sobie prezerwatywe i załuż na glowe a potem policz sobie
          zmarszczki na dłoniach to morze ci przejdzie.
          • driadea Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 12:36
            Przepraszam, nie wiedziałam, poza tym pisałam, że wcale nie twierdzę, że
            kamiesz. Ale Twoje słowa (tu pozwole sobie na cytat): "anatama-sama kup sobie
            prezerwatywe i załuż na glowe a potem policz sobie
            > zmarszczki na dłoniach to morze ci przejdzie" są raczej niesmaczne. Anatama
            tylko Ci poradziła, całkiem zresztą mądrze (skoro masz taką tragiczną sytuację
            po cholerę następne dziecko? Lepiej dla Niego, żeby nie zostało poczęte), a Ty
            do niej z takim tekstem? No jasne, sprawa nie oja, więc niepotrzebnie się
            wtrącam, ale trochę mnie to ubodło...
            Pozdrawiam
            • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 12:43
              przepraszam bardzo ale gdzie i kiedy napisalam ze planuje nastepne dziecko?bo
              sobie nieprzypominam?
              • melaska Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 13:35
                Ala, daj sobie spokój z pieniaczkami, niepotrzebnie dałaś się sprowokować.
                Anatemka widocznie nie używa żadnej atykoncepcji skoro nie wie, że żadna nie
                daje 100% pewności.

                Trzymaj się dzielnie!
                Pozdrawiam
                • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 06.03.04, 00:06
                  dzięki.
              • driadea Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 14:27
                Przepraszam, wcale nie twierdzę, że planujesz. Szczerze współczuję Ci sytuacji,
                w jakiej się znalazłaś i zapewniam, że nie chciałam być złośliwa, jeśli tak
                odebrałaś moje słowa, przepraszam.
                Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia
            • odalie tia... 02.03.04, 20:24
              ...patrz mój post wyżej.
              • driadea Patrze, patrze i co?? 02.03.04, 21:38
                ?
    • madzia.b2 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 15:26
      pokusa, jesteś naprawe bardzo dzielna, ale każdy człowiek musi sobie
      czasem "popłakać" żeby wyrzucić z siebie emocje. A tymi umoralniajacymi uwagami
      to nie należy się przejmowac (wiem, że czasami sie nie da), bo jak leżysz to
      zawsze znajdzie sie ktoś kto cię jeszcze kopnie. Na szczęście znajdują sie tez
      tacy, którzy potrafia podać rękęsmile
      trzymaj sie cieplutko.
      • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 02.03.04, 19:08
        witam znowu.bylam w przychodni z moim tasiorem i na szczesie lekarka
        powiedziala zebym mu dawala te lekarstwa kture akurat mi zostaly i mam
        durzo.więc chociarz tym sie nie musze martwic.
        nie czuje sie urazona bo tak to juz ze mną jest ze nieumiem sie dlugo wkurzac i
        często sama lece pierwsza zeby sie pogodzic, nawet jesli klutia nie byla z
        mojej winy...hihiczasem to nawet mysle ze to przejaw zdrowej naiwnosci.
        dziękuje wam wszystki ze moge na was liczyc .przynajmniej wiem ze ktos mnie
        wyslucha mi doradzi , pocieszy.mam do kogo buzie a raczej serce otworzyc..

        wczoraj jak radek przyszedl do domu to poklucil sie z moim bratem o mnie i z
        moją mamą o psa ktury wiecznie wchodzi do nas do pokoju.r uwarza ze niepowinien
        miec wstępu ze względu na zarazki itd.
        no i moja mama stwierdzila ze taknie brdzie i ze radek musi sie wyprowadzic.no
        poprostu popapralo mi sie pieknie.ale jestem teraz w dobrym humorze bo wlasnie
        mi sie udalo pospac godzinke.caluski.
        jaki piekny jest ten swiat gdy nietrzeba wstac
        • kalpa Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 03.03.04, 01:57
          Witaj Alicja,
          ja znowu praktycznie. Wpadnij do mnie w przyszłym tygodniu, dam Ci jakieś
          ciuszki dla synka. Jesli oczywiscie ich potrzebujesz. Nic innego poza tym nie
          mogę Ci zaoferować. Może parę uśmiechów na lepsze samopoczucie. Przykro mi, że
          tak Ci ciężko. A co do wspólżycia, to niestety jeszcze przez jakis czas może
          Cię wszystko boleć, bo w końcu rodziłaś dziecko. Faceci często tego nie
          rozumieją, bo natura ich w tym zadaniu oszczędziła. Trzym się i daj mi znać,
          czy potrzebujesz ubranek dla malucha. Przy okazji możesz mi oddać tamte, jeśli
          młody wyrósł.
          Pozdrawiam ciepło
          Kalpa
          • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 03.03.04, 12:41
            czesc madziu.ciuszkuw mam multum.mam od ciebie. od lili i wielu innych mam
            kture mi pomogly ,. poza tym psiapsiulka co chwile mi cos znosi.częsc juz dalam
            kolerzance z osiedla ktura rodzi teraz.ma na 12 marca.cos jej ostatnio nie
            widze i tak mysle czy ona juz przypadkiem nie urodzila.poprzebieram ciuszki i
            dowioze ci...morze byc po 15stym?wypiore i wyprasuje bo i tak to robie wiec
            niemusisz sobie tym zawracac glowy.pozdrawiam.i pisz jak zaczniesz rodzoc.a
            gdzie będziesz rodzic?alicja
    • karinka21 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 03.03.04, 08:13
      Chciałam ci napisać, że ja przez dwa lata żyłam bez gazu i bez prądu z malutkim
      dzidziusiem.To była katastrofa. Mój mąż wziął pakiet na kopalni, bo musiał
      spłacić 12.000 zadłużenia na mieszkaniu. Później, chcąc mieć pracę,daliśmy się
      nabrać na przeklęty Herbalife, kolega męża, który nas w to wprowadził nas
      oszukał na prawie 20.000, no i cóż przychodząc do domu z nowonarodzonym
      dzieckiem nie miałam co już jeść. Troszkę pomogła moja mama, która jeszcze
      wtedy pracowała. Nastały najgorsze dwa lata w moim życiu, na dodatek mąż zaczął
      pić z koleżkami, a ja nie miałam już do domu powrotu, bo mama straciła pracę. O
      ojcu wiem tyle, że jest poszukiwany przez policję za jakieś kradzieże i jest
      bezdomny. Moja teściowa jest bez środków do życia i też z nami wegetowała ten
      czas. Koszmar! Dwa lata temu mój mąż zaczął chodzić do kościoła , było mi lżej,
      bo przestał pić. Poznaliśmy super księdza, który nam pomógł finansowo,
      min.zapłacił nam za prąd i gaz. Jak moja uciecha, kiedy mogłam się wykąpać i
      zapalić światło a nie świecę(po 2 latach). Nasze rodziny się od nas odwróciły,
      bo nie mieliśmy kasy, dopiero ,jak sie dowiedzieli, że mąż dostał pracę, wtedy
      zaczęli się odzywać. Mąż pracuje od roku, jest nam ciężko, bo zarabia 1000 zł.
      Opłat mam 700zł. I żyj tu z dwójką dzieci (druga córcia przyszła na świat
      1.07.2003) za 300 zł. Po prostu jestem załamana , ale dostaje zasiłek z opieki
      i mam 300 zł dotacji do mieszkania, w którym nie chcą mi wymienić okien , bo
      jeszcze zostało troszkę zadłużenia.Jest ci na pewno ciężko, nie przejmuj się,
      że ktoś ci dogaduje na temat kompa, bo ja komp dostałam, a super kumpel, który
      ma kafeję w klatce, dopiął nas do sieci ZA DARMO, bo wiedział, że mamy cienko,
      a ja jak głupia na około cieszyłam się z komputera, aha pralkę też dostałam i
      telewizor, bo w domu miałam prawie pusto, wszystko w lombardzie.Współczuję ci,
      bo wiem co to bieda i nie stać mnie na pigułki ( a nawet gdyby, to już
      wolelibyśmy z mężem nie współżyć ze sobą wcale), a prezerwatywy nie są
      skuteczne na pewno ( a zresztą co jest?). Moja rodzinka ma pieniądzie (wujkowie
      i ciotki ) ale nikt nigdy nie zapytał, czy moje dzieci mają co jeść. Mam to
      gdzieś, a od męża brat nic nam nawet nie pomoże w utrzymaniu teściowej, a jego
      żona cały czas płacze, że nie ma kasy, a mają 3 telefony komórkowe i co chwile
      mi pokazje ciuszki nowe dla swojego synka(2 latka, trzecie dziecko), a jak się
      spytałam, czy nie ma mi pożyczyć ciuszków dla oliwki to powiedziała ,że ona
      dostaje od kogoś i zaraz oddaje , i jak tu się nie wkurzyć???????? Ale wierzę,
      że Bóg nam pomaga i nad nami czuwa. POZDRAWIAM CIĘ!!!!!!
      • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 03.03.04, 12:35
        no widzisz?muwilam ze sa tacy kturzy mają gorze odemnie.ama nadzieje ze juz u
        was lepiej.dobrze ze chociarz macie wlasne mieszkanko.ja to bym tez chciala.a
        na to potrzebujemy 1500 zl.niby niewiele jak za mieszkanie a nie ma z kąd
        wziąść.
    • karinka21 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 03.03.04, 14:50
      Ja cały czas mam nadzieję, że będzie dobrze. Chcę od października iść na
      studia, bo bez nich nici z poprawienia mojej sytuacji(modlę się na razie o to),
      ale jak się nie uda to trudno i wokół mam dużo życzliwych ludzi, którzy np.
      przywożą nam jedzonko , czy ciuszki dla dzieci.Dziś jest mi ciężko, bo właśnie
      brakło kasy do 10 , a ja tak nie lubię pożyczać...
      Mam nadzieję, że uda się wam wyjść z tego impasu, będę się modlić za twoją
      rodzinkę. Trzymaj się!!!!
      • whateverka Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 04.03.04, 03:51
        Alicja!!! czytam wiele Twoich postow i czasami mysle jak to moglabym Ci pomoc,
        ale mieszkam daleko od Krakowa i nawet nie mamy jak sie spotkac, a finansowo
        tez stoimy nie tak jak bysmy chcieli, ale coz takie zycie, sluchaj z tym domem
        samotnej matki to nie jest glupi pomysl( tylko sie nie obraz), moze
        niekoniecznie samotnej matki, ale wlasnie cos w tym stylu, masz dostep do
        komputera poszukaj w wyszukiwarce np domy pomocy albo cos w tym stylu, ale nie
        sama!! poszukaj razem z Radkiem!! przeciez czesto sie slyszy, ze potrzeba
        pracownika takiej zlotej raczki, za mieszkanie, wyzywienie, moze nawet za
        jakies pieniadze,moze dostalibysie razem pokoj, mialabys swiety spokoj, a
        jakbys chciala pomoc mamie ogarnac dom zawsze moglabys tam wpasc, a moze(gdzies
        to czytalam) poszukajcie pracy np gdzies w duzym gospodarstwie, jakas farma cos
        w tym stylu, zawsze to cos na poczatek, zawsze jest on ciezki, ale jak zrobicie
        juz jakie skrok, pozniej bedzie coraz lepiej i latwiej, i popytaj w Kosciele!!
        jednym drugim, obejdz kazdy!!musza Wam pomoc!! walcz o to dla Was i dla swojego
        synka!! pozdrawiam Wiola
        • anatemka Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 04.03.04, 06:55
          pokusa6 masz dysleksję czy braki w wykształceniu? poza tym dlaczego mam
          prezerwatywę zakładać na głowę? ona służy do czego innego.... nie mam
          zmarszczek na dłoniach (?!) , jeszcze nie mam. A z powodzeniem od 20roku zycia
          stosuję antykoncepcję i mam jedno, zaplanowane dziecko.
          • wioleta4 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 04.03.04, 08:56
            Brak wyksztalcenia to nic przy jej braku kultury.....
            • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 04.03.04, 12:58
              wioleta weż ty sie ...odstosunkuj
    • dysia_j Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 04.03.04, 10:31
      Pokusa, jestem z Toba. Przykro mi, ze nie jestem w stanie w zaden sposob Ci
      pomoc.
      Porozmawiaj z mama, ze powinna uszanowac podejscie Radka do Waszego synka.
      Jezeli boi sie zarazkow przenoszonych przez psa, to rzeczywsicie pies nie
      powinien do Waszego pokoju wchodzic. To nie powinno byc problemem. I nie
      powinno byc tak, ze z powodu sprzeczki z Twoja mama mielibyscie sie rozlaczac,
      nie mieszkac razem. Jestescie rodzina i to jest najwazniejsze.
      Pokusa, podziwiam Cie za usmiech, za twardosc, za wytrwalosc. Wierze, ze Twoj
      optymizm i Twoja sila pomoga odmienic los. Pamietaj, ze nic w zyciu nie jest
      wieczne i to, ze masz teraz tak a nie inaczej nie oznacza ze za chwilke nie
      wyjdzie slonko zza chmur.
      Anatemka, Ty tez pamietaj ze nic nie jest wieczne. i jeszcze jedno - nie pomoga
      doktoraty kiedy czlowiek chamowaty. Wstyd mi za Ciebie.
      • pokusa6 Re: nie musicie tego czytać.poprostu musze sie wy 04.03.04, 13:00
        najbardziej liczy sie dla mnie wasze wsparcie.dziękuje ze jestescie.
        ale zmarzłam.chce ktoś cherbatki?alicja
        • wawrz do pokusy6 04.03.04, 23:47
          Alicja czy ja dobrze przeczytałam z jakiegos postu ze jesteś z Krakowa?Jak tak
          to z jakiej części(jeżeli moge zapytać).Aneta
          • pokusa6 Re: do pokusy6 05.03.04, 18:29
            czesc.jestem z ruczaju.a ty?
            alicja
            • anatemka Re: do pokusy6 05.03.04, 23:02
              wiesz pokusa6 , pomyslałam trochę w domu, jestem szczególnie wyczulona na błędy
              ortograficzne, więc pomyslałam że może się czepiam... może ty faktycznie masz
              trudną sytuację... ale poczytałam sobie dzisiaj twoje posty na inne tematy. Nie
              dość ze niedouczona, to jeszcze strasznie chamska, strasznie rozrzutna(
              cyt. "potrafię w jeden dzień przejeść kupę kasy"-chodziło o ciastka), stać
              twojego faceta na komórke a nie stać na jedzenie dla dziecka? poza tym chyba od
              początku wiedziałas z kim się wiążesz, więc masz co chciałas. Nie znam co
              prawda dokładnie sytuacji, ale myslę, że dziewczyny które ci pomagają, robią ci
              krzywdę. Bo uczą cię że swietnie można sobie dawać radę żerując na innych. I
              ten twój facet, bez wykrztałcenia a pracy biurowej nie chce!! ależ wybredny!!
              • anatemka Re: do pokusy6 05.03.04, 23:21
                o!!! pokusa6, własnie przeczytałam post w którym mówisz że masz komputer w
                domu. A w tym wątku twierdzisz że kompa nie masz.... no tak, pewnie sprzedałas
                żeby mieć na chleb. Dlaczego uważasz że my wszystkie (albo ja przynajmniej) to
                idiotki jesteśmy?
                • pokusa6 Re: do pokusy6 05.03.04, 23:40
                  bo jestes idiotka.komp mam w domu co nie znaczy ze nalerzy do mnie.przemysl to
                  co piszesz.
              • malech Re: do pokusy6 05.03.04, 23:27
                Anatemko!!!Jesli jesteś tak wyczulana na błedy ortograficzne(rozumiem,ze
                cudze ,a nie własne) to sprawdź z łaski swojej w słowniku, jak powinno sie
                poprawnie pisać wyraz"wykrztałcenie"??? Pozdrawiam Gonia
                Errare humanum est
                • anatemka Re: do pokusy6 05.03.04, 23:46
                  tu mnie masz!!!!! mea culpa!!! nieuk jestem!!!! jak pokusa6.
              • pokusa6 Re: do pokusy6 05.03.04, 23:51
                chamska to ty jesteś.ja w poruwnaniu do ciebie nikogo nie krytykuje..tak jestem
                rozrzutna,i stac mojego faceta na komurke zwłaszcza ze ją dostal od swojej
                mamy.daawno temu, stary model, a karte kupujemu raz na rok zeby sie morzna bylo
                do nas dodzwonic.a muj facet nie jest wybredny.poszedl by nawet rowy kopac.ma
                trudny charakter i kretynsko potrafi sie zachowac,ma wiele wad itp ale jest
                gotowy na wiele poswięcen, zeby nam bylo lepiej.i wara od niego. ty od niego
                wara.a teraz nawet do kopania rowuw chcą mistrzów budowlanych.myślał by kto ze
                wykształcona sie znalazla.
                • anatemka Re: do pokusy6 06.03.04, 00:03
                  bez komentarza.
                  • pokusa6 Re: do pokusy6 06.03.04, 00:04
                    masz racje.bez komentarza.nie jesteś go warta.i jesteś powodem do smiechu.
    • wieczna-gosia prosze pan ja czuwam.... 06.03.04, 09:28
      Pomojajac juz wartosci jakie obie strony sporu prezentuja, prosze sie nie
      goraczkowac, nie wyzywac i nie robic sobie na zlosc tylko konsekwentnie
      wzajemne posty omijac co ja z powodzeniem czynie.
      Bo zaczne interweniowac i bedzie kolejna awantura ze moderator cenzuruje wink)

      Pozdrawiam sobotnio...
    • dorotadu skasowano poprzedni watek wiec odpowiem tutaj 07.03.04, 00:42
      pomijajc te wszystkie byki i inne rzeczy masz chyba jednak za duzo czasu
      Alicjo...te ciągłe przesiadywania na forum (a ostatniu byłas taka niewyspana) -
      po kazdym poscie jest Twoja odpowiedź - troche mnie to dziwi
      • moi_betti nie musicie tego czytać..- do spawiedliwych 07.03.04, 09:58
        Jak ja ófielbiam, jak ktoś komóś naftyka, obrazi, ódowadnia swojom wyszszość
        nad innymi. A blendy, cusz, karzdy je robi, nafet te sprafiedliwe.

        Dziewczyny więcej zrozumienia, tolerancji i poszanowania.
        • wawrz DO POKUSY6 08.03.04, 22:48
          To ja nie daleko widze Cię z okna Łagiewniki a dokładnie Borsucza.A Ty która
          strona tam dalej czy bliżej mnie??Aneta
          • pokusa6 Re: DO POKUSY6 08.03.04, 23:34
            a ja grota roweckiego ale przy pętli.pomacham ci jutro z okna w
            kuchni.heh.alicja
            • wioleta4 Re: DO POKUSY6 09.03.04, 09:14
              Ja zgodnie z rada,posty pokusy6 omijam z daleka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka