Dodaj do ulubionych

wieczór bez dzieci ...

06.05.10, 16:14
Większość moich znajomych ma lub planuje dzieci w najbliższej przyszłości. Na
wszystkich spotkaniach towarzyskich rozmawiamy o dzieciach i chociaż moje
dzieciaki kocham bardzo to jednak nie mam ani siły ani ochoty rozmawiać tylko
o nich. Moja siostra dzieci nie ma i nie planuje więc bardzo się ucieszyłam
kiedy zaprosiła mnie na babskie wyjście. Wiedziałam, że będą tylko dziewczyny
bezdzietne więc nastawiłam się, że tego dnia o dzieciach nie będzie ani słowa.
Na początku było ok, przez jakieś pół godziny a później zaczęło się - jakie to
dzieci są denerwujące, ich matki jakie głupie itp. Próbowałam zmieniać temat
ale bezskutecznie. W końcu znacząco zerknęłam na zegarek i powiedziałam, że ja
muszę do domu "bo dzieci" usłyszałam więc, że biedna jestem, taka uwiązana w
domu i tylko dzieci i zero życia towarzyskiego.
A dziś zadzwoniła siostra z pretensjami, że ona specjalnie z myślą o mnie
zorganizowała wyjście żebym się rozerwała, od dzieci odpoczęła a ja tak się
zmyłam szybko, że mi macierzyństwo na mózg padło, że się już normalnie zabawić
nie potrafię...
Obserwuj wątek
    • sanrio Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 16:40
      To mi przypomina dwie historie:
      - będąc na wieczorze panieńskim przyjaciółki jakoś tak bez głębszych przemyśleń
      powiedziałam, że karmię piersią i nie mogę pić itp. - padło pytanie jak długo
      już? Odparłam, że rok. Bezdzietna laska zaczęła się wymądrzać, że to jest
      kompletnie bez sensu, gdyż karmić wolno (!) tylko 6 m-cy. Nie chciałam być
      niegrzeczna i przez chwilę wysłuchiwałam tych rewelacji, ale dziewczyna się
      zagalopowała więc powiedziałam jej, żeby się odczepiła.
      - druga historia nie o mnie wprawdzie, ale podniosła mi ciśnienie. Koleżanka w
      ciąży wyszła z imprezy około 24, a po jej wyjściu oczywiście niezamężna i
      bezdzietna zaczęła prawić: "Ta Kinga to tak zdziadziała w tej ciąży...kiedyś to
      chodziłyśmy na imprezy, całą noc, picie i inne (?), a teraz to 12 i ona idzie do
      domu i ciągle narzeka...pracować nie, na imprezy nie, tylko by w domu siedziała.
      No tak się zmieniłaaaaa...." Przetarłam oczy ze zdumienia.

      wniosek z tego następujący: bezdzietne NAJLEPIEJ wiedzą jak to jest w ciąży,
      jaki jest poród, jak wychowywać dzieci, jak nie być jedną z tych "głupich" matek
      itd.itp.
      wniosek drugi: olaćtongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 20:42
        Masz jakiś kompleks na punkcie niezdziadziałych bezdzietnych lasek,które mogą swobodnie pić alkohol na imprezach bo nie karmią i zdziadziały big_grin
        • sanrio Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:05
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Masz jakiś kompleks na punkcie niezdziadziałych bezdzietnych lasek,które mogą s
          > wobodnie pić alkohol na imprezach bo nie karmią i zdziadziały big_grin

          ja? Ja już dawno piję i chadzam na imprezy dziecino, zdziadziała nie byłam nigdy
          więc tym razem psychoanaliza nie wyszła.
    • kali_pso Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 20:52

      Powinnaś powiedzieć, że należą Ci się przeprosiny z jej strony.
      Jakby zapytała dlaczego, to trzebaby powiedzieć- za to, że naraziła
      Cię na kontakt z tak głupimi kobietamiwinkp

      Siostra siostrze nie robi takich rzeczy...no chyba, że ma podobne
      zdanie na temat dzieciatych co jej koleżanki, tylko udaje, że jest
      inaczejwinkp
    • triss_merigold6 Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:01
      Trzeba jej było powiedzieć, że było zwyczajnie nudno.
      Widocznie panny też rozważają plusy i minusy posiadania dzieci.P
      • gazeta_mi_placi Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:03
        Oczywiście bezdzietne panny absolutnie nigdy nie powinny poruszać tematów dzieci
        a zwłaszcza przy innej matce.
        • triss_merigold6 Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:09
          Ależ mogą, luzik. Tylko czasem opowiadają bzdury i szkoda czasu na słuchanie i
          polemikę. Rodzoną siostrę bezdzietną singielkę spuszczam po brzytwie jak tylko
          zaczyna.
          Chociaż jako bezdzietna miałam towarzystwo głównie bezdzietnych znajomych, a
          dzietni spraw dziecięcych na balangach nie poruszali.
    • jmama Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:05
      Jest takie powiedzenie, leci mniej więcej tak : Byłam najlepszą matką na świecie
      póki nie urodziłam pierwszego (swojego) dziecka.
      Sprawdza się w 100%

      A na Twoim miejscu powiedziałabym siostrze dlaczego tak szybko wyszłaś.
    • kobieta_z_polnocy Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:34
      A mi się wydaje, że trochę niepotrzebnie się zapowietrzyłaś. Rozumiem doskonale,
      że takie wymądrzanie się ze strony osób bezdzietnych może być irytujące, ale...
      No właśnie. Każdy z nas taki jest. Pewnie ty również w okresie przeddziecięcym
      miałaś własne przekonania nt. bycia matką i dopiero rzeczywistość te wyobrażenia
      zrewidowała. To identyczna sytuacja jak z naiwnymi ideałami nastolatków,
      optymistycznymi planami zawodowymi początkującego studenta, itd. Czemu nie
      okazać większego zrozumienia bądź nawet pobłażliwości w przypadku bezdzietnych?
      DOmyślam się, że są irytujące, ale wkurzać się na tyle, by wychodzić wymownie z
      imprezy i psuć innym nastrój? Przecież te kobiety nie zachowywały się złośliwie.
      Po prostu nie wiedziały, o czym mówią. Takim ostentacyjnym wyjściem sama
      budujesz mur między "was" i "nas" i tylko potwierdzasz ich opinię o kwokowatych
      nudnych matkach.
      • gazeta_mi_placi Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 21:38
        Dokładnie.

        >Takim ostentacyjnym wyjściem sama
        > budujesz mur między "was" i "nas" i tylko potwierdzasz ich opinię o kwokowatych
        > nudnych matkach.
        • izabellaz1 Re: wieczór bez dzieci ... 07.05.10, 08:51
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Dokładnie.
          >
          > >Takim ostentacyjnym wyjściem sama
          > > budujesz mur między "was" i "nas" i tylko potwierdzasz ich opinię o kwoko
          > watych
          > > nudnych matkach.

          Ale z drugiej strony ile czasu można siedzieć wziętą w dwa ognie i wysłuchiwać
          krytyki?smile
      • apriljana Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 22:48
        Wymądrzanie może być irytujące ale można to przeżyć, po prostu idąc na imprezę z
        bezdzietnymi spodziewałam się innych tematów rozmów. Było po prostu nudno,
        przerażająco nudno, nie spodziewałam się, że ktoś kto dzieci nie posiada i
        podobno nie planuje ich mieć w ogóle, może tyle czasu poświęcać rozmowom o
        dzieciach. Jeśli ktoś uważa, że chęć porozmawiania o czymś innym świadczy o
        kwokowatości to cóż, jestem kwoką.
        • justyna302 Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 23:20
          Zgadzam się z Tobą, głośne wygłaszanie teorii, że dzieci są denerwujące a ich
          matki głupie, przy kobiecie będącej matką jest złośliwe i świadczy o niskiej
          kulturze danej osoby. Jeżeli rozmowa przez całą imprezę, mimo Twoich wysiłków
          toczyła się wokół tego tematu, świadczy to również o płyciźnie umysłowej wyżej
          wymienionych. Nie miej wyrzutów sumienia, a już najmniej z tego powodu, że
          pogorszył się komuś humor i zepsuła impreza, to siostrze powinno być przykro, że
          jej koleżanki sprawiły przykrość bliskiej jej osobie.
      • izabellaz1 Re: wieczór bez dzieci ... 07.05.10, 08:53
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > A mi się wydaje, że trochę niepotrzebnie się zapowietrzyłaś. Rozumiem doskonale
        > ,
        > że takie wymądrzanie się ze strony osób bezdzietnych może być irytujące, ale...
        > No właśnie. Każdy z nas taki jest.

        Na szczęście nie każdy. Mam fantastycznych znajomych i mężczyzn i kobiety (tych
        drugich mniej), z którymi rozmawiam o sprawach innych niż wychowywanie dziecismile
    • nenia1 Re: wieczór bez dzieci ... 06.05.10, 23:43
      Miałaś chyba pecha, większość moich znajomych to osoby bezdzietne
      i jeszcze nigdy nie zdażyło mi się być świadkiem rozmów na temat
      dzieci.
    • ms135pt Re: wieczór bez dzieci ... 07.05.10, 08:04
      olej to, zmień towarzystwo i sama organizuj sobie czas, sama umawiaj sie na
      wyjścia ze swoimi znajomymi, nie zostawiaj swojego życia towarzyskiego siostrze
      Większość osób na spotkaniach towarzyskich zachowuje się normalnie- porusza
      różne tematy od polityki do depilacji przez zakup nowego samochodu a część nie
      może za siebie i MUSI koniecznie krytykować- nie ważne czy dzieci, czy psy, nową
      fryzurę czy zmiane mieszkania, zawsze bedą na nie.
      BTW, kilka moich historii:
      - "współczuję twojemu dziecku tak leniwej matki" koleżanka na wiadomość, że po
      przyjściu z pracy jestem zmęczona i ide spać na 2 godziny
      -"zrobiłaś się nudna"- jak spotkałam się ze znajomymi w 6/7 miesiącu ciąży, jak
      w pubie stwierdziłam że nie piję!! i w dodatku wyszłam koło 22 do domu
    • izabellaz1 Współczuje znajomych i siostry n/t 07.05.10, 08:50

    • shellerka Re: wieczór bez dzieci ... 07.05.10, 12:18
      o moj boze! ja mam dokladnie takie same odczucia! wychodze ze znajomymi i
      pierwsze pytanie: "a dzieci gdzie? a u mamy? a jak sie chowaja? a juz chodza,
      mowia, jedza itp itd" moj maz sie w tym momencie rozkreca a ja zaciskam zeby!!!
      znajomym sie urodzilo dzeicko, idziemy do nich na kolacje. i co? najpierw pokaz
      kapieli, potem jedzenia (godzina 21 i mogli to przeciez wczesniej zalatwic),
      potem temat pampersów, potem gaworzenia, potem tesciowej i stosunku do bebika,
      potem przyszli bezdzietni i ufffbig_grin
      ja nie wiem, ale ja jestem absolutnie spełniona w macierzyństwie. dzieci sa
      najwiekszym szczesciem mojego zycia, ale nie mam potrzeby obnoszenia sie z moja
      miloscia wszem i wobec, ba! jak wychodze bez dzieci, to chciałabym byc
      postrzegana jako kobieta, a nie matka polkabig_grin
      • shellerka Re: wieczór bez dzieci ... 07.05.10, 12:19
        z tego samego powodu mecza mnie mamy na placach zabaw i te gadki pt" a moje to
        juz to, a moje to juz tamto, a moje to zrobiło kupe w kształcie samolotu" tongue_out
        • izabellaz1 Re: wieczór bez dzieci ... 07.05.10, 12:43
          shellerka napisała:

          > z tego samego powodu mecza mnie mamy na placach zabaw i te gadki pt" a moje to
          > juz to, a moje to juz tamto, a moje to zrobiło kupe w kształcie samolotu" tongue_out

          O tak! Na szczęście moje siedziało z nianiąbig_grin
          A jak idę z córą sama, albo z mężem to bawimy się razem z Nią smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka