slonko1335
07.05.10, 10:01
Szwagrostwo dwoje wykształconych inteligentnych ludzi - jednak czasami
rozbijają mnie po prostu w niektórych kwestiach...
Ich córka nigdy nie miała pierwszego fotelika samochodowego-kołyski, wożona
samochodem była na rękach albo w gondoli, jako niespełna roczniak przesiadła
się do dość zużytego fotelika dla dzieci od 15 kg, który szwagrostwu dali
znajomi po swoim dziecku (zresztą mieszkający w NIemczech więc pewnie też byli
zszokowani jak szwagrostwo bez fotelika z niemowlęciem do nich w odwiedziny
pojechało). Obecnie jako pięciolatka cały czas wożona jest w tym foteliku,
który jest już tak zużyty, obdarty, połamany, że żal na to patrzeć....
Szwagier pracuje za granicą, jego firma robi dla rodzin wyjazd do Skandynawii
na kilka dni i chcą podjechać z córką. Szwagier wczoraj zadzwonił i
zaproponował, hmm zaproponował to nawet za dużo powiedziane stwierdził, że to
długa droga i chcą młodą wieźć w WYGODNIEJSZYM (słowo bezpieczniejszym nie
padło nawet bo to chyba najmniej ważne dla nich) foteliku czyli naszej córki a
my na czas ich nieobecności będziemy sobie wozić ALkę w ich, bo my daleko nie
jeździmy i tylko po mieście, więc nie musi jej być aż tak WYGODNIE przez te
kilka dni...oczywiście nie muszę dodawać, że w chwili obecnej szwagrostwo jest
strasznie obrażone, zdążyli już się teściowej poskarżyć nawet bo śmiałam nie
zgodzić się na tą rewelacyjną propozycję...i w sumie nie przejmowałabym się
specjalnie ale oczywiście w wyrzuty sumienia wpędzili męża, który zaczyna się
łamać - nie, nie chce wozić córki w tym "foteliku" ale mamy foteliki dwa -
dzieci dwoje też, więc już wymyśla że w sumie te kilka dni można by było tak
pokombinować żeby nie jeździło dwoje na raz, że najwyżej nie pojedziemy na
działkę a do parku autobusem, tylko mnie cholera bierze, czemu przez czyjeś
sknerstwo ja mam sobie życie utrudniać i dezorganizować.....kurka dałybyście
ten fotelik?