Dodaj do ulubionych

Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa...

07.05.10, 10:01
Szwagrostwo dwoje wykształconych inteligentnych ludzi - jednak czasami
rozbijają mnie po prostu w niektórych kwestiach...
Ich córka nigdy nie miała pierwszego fotelika samochodowego-kołyski, wożona
samochodem była na rękach albo w gondoli, jako niespełna roczniak przesiadła
się do dość zużytego fotelika dla dzieci od 15 kg, który szwagrostwu dali
znajomi po swoim dziecku (zresztą mieszkający w NIemczech więc pewnie też byli
zszokowani jak szwagrostwo bez fotelika z niemowlęciem do nich w odwiedziny
pojechało). Obecnie jako pięciolatka cały czas wożona jest w tym foteliku,
który jest już tak zużyty, obdarty, połamany, że żal na to patrzeć....
Szwagier pracuje za granicą, jego firma robi dla rodzin wyjazd do Skandynawii
na kilka dni i chcą podjechać z córką. Szwagier wczoraj zadzwonił i
zaproponował, hmm zaproponował to nawet za dużo powiedziane stwierdził, że to
długa droga i chcą młodą wieźć w WYGODNIEJSZYM (słowo bezpieczniejszym nie
padło nawet bo to chyba najmniej ważne dla nich) foteliku czyli naszej córki a
my na czas ich nieobecności będziemy sobie wozić ALkę w ich, bo my daleko nie
jeździmy i tylko po mieście, więc nie musi jej być aż tak WYGODNIE przez te
kilka dni...oczywiście nie muszę dodawać, że w chwili obecnej szwagrostwo jest
strasznie obrażone, zdążyli już się teściowej poskarżyć nawet bo śmiałam nie
zgodzić się na tą rewelacyjną propozycję...i w sumie nie przejmowałabym się
specjalnie ale oczywiście w wyrzuty sumienia wpędzili męża, który zaczyna się
łamać - nie, nie chce wozić córki w tym "foteliku" ale mamy foteliki dwa -
dzieci dwoje też, więc już wymyśla że w sumie te kilka dni można by było tak
pokombinować żeby nie jeździło dwoje na raz, że najwyżej nie pojedziemy na
działkę a do parku autobusem, tylko mnie cholera bierze, czemu przez czyjeś
sknerstwo ja mam sobie życie utrudniać i dezorganizować.....kurka dałybyście
ten fotelik?
Obserwuj wątek
    • majka003 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:09
      Absolutnie nie!!!Niech się nauczą odpowiedzialności!Albo bym policje na nich
      nasłała,wiedząc że są gdzies w trasie i znając ich nr rej. Koszt takiego
      fotelika to najmniej 100 zł,a taki juz nawet dobry to 150 zł.Niech nie
      przesadzają,skoro im nie zalezy na bezpieczeństwie córki to dlaczego tobie ma
      zależeć??To jest ich zadanie aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo i wygodę.A do
      12 lat jeszcze daleko,aby jeździło bez.Raz dasz bedą chcieli znowu.
      • malwina79 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:05
        A gdzie Ty kupujesz dobre foteliki za 150zł???? Pytanie co dla kogo
        oznacza dobre??? Dobre bo ładne czy dobre bo bezpieczne?
        • przeciwcialo Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:38
          Pewnie styropian owiniety w materiał w Tesco tyle kosztuje.
      • rysia.z.poczty Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 19:45
        łopatologicznie wytłumacz matołom,ze nie bedziesz dziecka zadnego
        wozić w czymś co nie daje ci zadnej gwarancji przezycia dz.podczas
        stłuczki.
    • s.ivona Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:09
      nie, nie dalabym!
      i Ty sie nie dajsmile
    • attiya Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:09
      nie
      nie obchodziłoby mnie co oni chcą
      chyba, że ty chcesz dziecko wozić w starym, zużytym foteliku a co za tym idzie
      niebezpiecznym
      rozumiem, że dla twojego męża ważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci szwagra ?
      Jeśli tak to cóż tu więcej pisać
      • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:13
        attiya napisała:

        > rozumiem, że dla twojego męża ważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci szwagra ?
        > Jeśli tak to cóż tu więcej pisać

        attiya chyba nie doczytałaś....
        • attiya Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:19
          "ale oczywiście w wyrzuty sumienia wpędzili męża, który zaczyna się
          łamać - nie, nie chce wozić córki w tym "foteliku" "

          skoro zaczął się łamać, tzn. że istnieje możliwość, że jednak przez ten czas gdy
          będziecie pozbawieni fotelika a będzie konieczność wyjechania gdzieś, to może
          tak być, że albo ów stary fotelik albo bez fotelika
          • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:22
            "nie, nie chce wozić córki w tym "foteliku" ale mamy foteliki dwa -
            dzieci dwoje też, więc już wymyśla że w sumie te kilka dni można by było tak
            pokombinować żeby nie jeździło dwoje na raz, że najwyżej nie pojedziemy na
            działkę a do parku autobusem"


            to może
            > tak być, że albo ów stary fotelik albo bez fotelika

            nie ma takiej możliwości, nie wozimy dzieci bez fotelika nawet w taksówkach
          • alicja_ala Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:54
            attiya ty umiesz czytac ze zrozumieniem??
            • sorella75 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 12:35
              alicja_ala napisała:

              > attiya ty umiesz czytac ze zrozumieniem??


              o tobie co??

              jako jedyna zwróciła uwagę na podejście męża autorki wątku do tematu - on pewnie dla świętego spokoju, nie patrząc na swoje dzieci - pożyczyłby fotelik


              ja osobiście nie pożyczyłabym, wróć - nie byłoby takiej dyskusji, bo moje szwagrostwo nie ma tak durnych pomysłów
              • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:04
                sorella75 napisała:
                > jako jedyna zwróciła uwagę na podejście męża autorki wątku do tematu - on pewni
                > e dla świętego spokoju, nie patrząc na swoje dzieci - pożyczyłby fotelik
                >

                nie jako jedyna o przepraszam już nie jedyna sugerowała, że dla mój mąż ma w
                d...bezpieczeństwo swoich dzieci, nie zauważyłam żeby była o tym mowa no ale
                niektórzy szukają czegoś między wierszami nawet jak tego nie ma....
              • siasiunia1 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 15:14
                kolejna co to się zacietrzewi zamiast doczytać...


                Przecież mąż nie powiedział że będzie woził dzieci w tym
                beznadziejnym foteliku tylko że będzie kombinował żeby wozić tylko 1
                dziecko albo jechać autobusem.
                kapewu?
    • hugo43 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:10
      nigdy w zyciu!
    • tully.makker Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:12
      Absolutnie nie.
    • izabellaz1 Nigdy! 07.05.10, 10:21
      Bo tak.
      Bo zadziorna jestem.
      Bo nikt mi nie będzie mówił, co mam robić.
      Bo nie lubię skarżących "wymuszaczy"...itd.
      smile
    • na_pustyni Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:22
      Kupiłabym im fotelik. Serio piszę. I nie po to, żeby ich zawstydzić
      wielkopańskim gestem, ale żeby dzieciak bezpiecznie jeździł. Oczywiście wiem, że
      przy dwójce dzieci macie swoje wydatki, ale skoro pytasz, to piszę, co bym zrobiła.
      • bweiher Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:33
        No śmieszne co najmniej.W życiu bym się nie zgodziła na taką
        zamianę.Bez tłumaczenia-NIE.
      • imasumak na_pustyni 07.05.10, 11:23
        To samo pomyślałam. I z takich samych względów. Jak dziecko ma durnych rodziców,
        to niech przynajmniej dalsza rodzina się o nie zatroszczy.
        • izabellaz1 Re: na_pustyni 07.05.10, 12:39
          imasumak napisała:

          > To samo pomyślałam. I z takich samych względów. Jak dziecko ma durnych rodziców
          > ,
          > to niech przynajmniej dalsza rodzina się o nie zatroszczy.

          I ma myśleć za tych durnych rodziców do końca życia i pełnić obowiązki rodzica
          trójki, a nie dwójki dzieci?
          • imasumak Re: na_pustyni 07.05.10, 16:16
            Ale co się rzucasz? Napisałam, co ja bym zrobiłam, a tak właśnie bym zrobiła.
            • beverly1985 Re: na_pustyni 08.05.10, 18:12
              Też bym kupiła fotelik- mówię tu wyłacznie o wojej sytuacji. Zarabiam sporo, mój
              brat zaś niewiele. Gdyby nie kupił fotelika dziecku to bym mu zrobila taki
              prezent, w końcu to bardzo bliska rodzina.
              Inna sprawa, ze nie omieszkalabym powiedziec mu wprost, ze musi mieć fotelik,
              inaczej zadzwonię na policję.
      • mniemanologia Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 15:04
        Ja tez bym kupiła.
    • iwoniaw No chyba żartujesz 07.05.10, 10:29
      Pożyczyć to ja mogę (oczywiście, gdy ktoś poprosi, a nie
      oznajmi, jaką ma koncepcję) coś, co nie jest mi niezbędne non stop, a
      nie fotelik. Nie wiem, jaki macie tryb życia, ale ja gdybym pożyczyła
      fotelik któregokolwiek dziecka to już właściwie mogłabym się pożegnać
      z użytkowaniem samochodu na ten czas, dzieci samych w domu nie
      zostawiam, więc oczywiste jest, że fotelik jest mi niezbędny cały
      czas.
      • slonko1335 Re: No chyba żartujesz 07.05.10, 10:37
        Moglibyśmy i owszem pokombinować i poutrudniać sobie życie, tylko do cholery
        fotelik moim zdaniem to jedna z podstawowych spraw jak ktoś na dziecko się
        decyduje, więc nie mam ochoty na to kombinowanie. Być może wcale akurat na
        działkę czy do parku jechać nie będziemy, bo nie będzie pogody. Na co dzień
        potrzebny jest w aucie jeden fotelik bo mąż wozi córkę do przedszkola, w domu z
        małym jestem ja więc i tak w tym czasie drugi fotelik jest w samochodzie z mężem
        nieużywany, no ale jednak po południu czasami gdzieś jeździmy choć nie są to
        wyjazdy które być muszą ale nie mam ochoty na uzależnianie swoich zamiarów i
        zachcianek od tego czy mam foteliki w aucie czy nie, kurka gdyby akurat im ten
        fotelik ukradli to zmieniałoby postać rzeczy ale tak mnie szlag trafił.....
        • kub-ma Re: No chyba żartujesz 07.05.10, 10:44
          Wszystkich sytuacji nie przewidzisz. A to się zwykle tak składa, że
          akurat wtedy (gdybyś pożyczyła) fotelik okazałby się niezbędny.
          Pożyczysz i nigdy się nie nauczą, że takie rzeczy TRZEBA dziecku
          kupić.
          • iwoniaw Re: No chyba żartujesz 07.05.10, 11:03
            No właśnie - mnie chodziło nie o to, że nie da się kombinować, bo
            wiadomo, nieraz (zwłaszcza w deszczowy weekend) w ogóle nie ma
            potrzeby auta używać, ale pożyczając fotelik mogłabym równie dobrze
            pożyczyć np. koło od auta, bo jeśli jednak będzie potrzeba
            przemieszczenia się, to bez fotelików auto tak czy siak mam z głowy.

            Też uważam, że jak się ma dziecko to fotelik jest takim samym
            wyposażeniem auta jak fotele fabryczne dla dorosłych i nie ma w ogóle
            o czym dyskutować.

            A jeszcze te skargi do teściowej - no bezczelni po prostu! Żeby
            chociaż prosili i spytali, czy jest taka możliwość...


            ---
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • default Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:32
      > że najwyżej nie pojedziemy na
      > działkę a do parku autobusem,

      A autobusem bez fotelika ? Jak się przewozi dziecko w autobusie? Czy
      tramwaju ?
      • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:38
        > A autobusem bez fotelika ? Jak się przewozi dziecko w autobusie? Czy
        > tramwaju ?

        mój syn jedzie w wózku...
        • default Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:13
          A dziecko "luzem", bez wózka ?
          • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:24
            siedzi na kolanach dorosłego?
            • default Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 12:10
              No to taki trochę niekonsekwentny ten przepis o fotelikach, w
              samochodzie nie może być na kolanach, a w autobusie i w taksówce
              może ....
              • asia_i_p Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 13:22
                Komunikacja miejska przeważnie pełza a nie jedzie + taki autobus ma
                swoją masę - bardzo rzadko słyszy się o wypadkach komunikacji
                miejskiej, w których ktoś odniósłby poważniejsze obrażenia, jeszcze
                rzadziej o tym, żeby ktoś zginął - ja kojarzę tylko jeden taki
                wypadek w moim mieście, kiedy autobus wjechał pod pociąg.
              • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 13:52
                default napisała:

                > No to taki trochę niekonsekwentny ten przepis o fotelikach, w
                > samochodzie nie może być na kolanach, a w autobusie i w taksówce
                > może ....

                czyżbyś porównywała siły działające na pasażerów przy zderzeniu auta z autem do
                tych jakie występują przy zderzeniu auta z autobusem???

                z taksówką zgadzam się absolutnie-powinien być wymóg tak jak w pozostałych
                pojazdach.
    • nowi-jka Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 10:40
      jesli jest im ciezko to bym pozyczyła ale jesli tylko sknerza to nie
      a przy okazji urodzin czy dzień dziecka masz pomysł na prezent jak
      talala, moze z tescimi sie dogadajcie i na spółkę kupcie
    • anihania Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:03
      Mnie też zatkało. Dlaczego ludzie w dalszym ciągu nie zdają sobie sprawy z tego,
      że fotelik w samochodzie służy nie tylko unikaniu mandatów, lecz niejednokrotnie
      ratuje dziecku życie w sytuacji gdy nieprzewożone w foteliku nie ma żadnych
      szans na przeżycie wypadku... Skąd tak niska świadomość społeczna? A dobry
      zwyczaj, nie pożyczaj.
    • eweliska18 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:11
      nie, na dałabym i już, nie daj się, swoją drogą szwagrostwo ma
      niezły tupet, jeśli im nie zależy na bezpieczeństwie ich dziecka to
      ich sprawa, ale ja nie męczyłabym się z 1 fotelikiem mając 2 dzieci,
      a do ich fotelika nie wsadziałbym swojego dziecka za nic w świecie
      • przeciwcialo Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:44
        Im zalezy na wygodzie a nie bezpieczeństwie.
    • ms135pt Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:11
      Jezeli dla szwagrostwa decyzja o foteliku nie oznacza: kupno fotelika czy dac
      dziecku jeść, tylko raczej fotelik albo nowe buty, to niech spadają.
      Przez skapstwo narażaja życie i zdrowie własnej corki, niech nie narażają
      waszych dzieci też. Nie łamcie się, stać ich na wyjazdy, i na samochód to i na
      fotelik bedzie stać, niech szopki nie robią. A zamiast fotelika bym podesłała
      materiały uświadamiające z crash testów.
      BTW oklepany już tekst superniani na odpowiedz rodziców, że foteliki są za
      drogie żeby je kupować: a trumienki bedą tańsze?
    • triss_merigold6 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:15
      Na temat ich rzekomej inteligencji to bym dyskutowała...
      Absolutnie nie.
      Mają ludzie tupet.
    • kamelia04.08.2007 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:18
      bezczelnośc ludzka nie zna granic
      • agik82 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:26
        nie dałabym i już,a wszelkie obrazy i manifesty miałabym w d...
        • dzoaann Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 11:42
          nie dałabym i jeszcze powiedziałbym w dosadnych słowach co mysle o ich
          postepowaniu wobec dziecka.
          gdyby dalej nie zainwestowali w fotelik to sprezentowałabym dziecku z karteczka
          "Ciocia życzy długiego zycia"...
    • volta2 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 12:10
      to ja się wyłamię
      po pierwsze, dlaczego jeszcze do tej pory nie zakupiliście - choćby
      na spółę z dziadkami - temu dziecku fotelika w formie prezentu?
      naprawdę, przez 5 lat nie bylo żadnej okazji typu gwiazdka, itip?

      po drugie - moje dzieci jeździły też w gondoli, z pasem wewnętrznym,
      z atestem, nie wiem, czemu się tak bulwersujesz?

      po trzecie, mieszkam w kraju, gdzie zwykły i niezwykły wózek dla
      dziecka jest rzadkością i luksusem, zatem o fotelikach do aut to
      nikt oprócz obcokrajowców nie słyszał.
      moje dzieci w tym pięcioletnie codziennie do szkoły jedzie bez tego
      rzeczonego i niezbędengo w życiu przeciętnej matki fotelkika, i
      nawet policja się nie dziwi.

      jutro ruszamy w trasę 400km wypożyczynonym z wypożyczalni jeepem.
      bez fotelika i nie odwołujemy wycieczki bo tym sposobem musielibyśmy
      siedzieć w domu i chodzić tylko na spacery.

      w nawiązaniu do wątku o integracji - musimy się przystosować do
      tutejszych zwyczajów, nawet jak są nieco hmmm, trudne dla
      europejczyka do przełknięcia.

      w podsumowaniu - ja bym ten fotelik pożyczyła, zameniła się,
      jednocześnie nie rezygnowała z wyjazdu krótszego czy nieco dalszego.
      faktycznie, do tej skandynawii dzieciak niech jedzie bezpiecznie...
      no chyba że nie chodzi ci o bezpieczeństwo dziecka, tylko o to, że
      szwagrostwo "bardzo lubisz i są twoją ulubioną rodzinką a szwagierka
      to już najbardziej"
      • iwoniaw Sama sobie przeczysz 07.05.10, 12:26
        Piszesz, że twoje dzieci jeżdżą w różnych okolicznościach bez
        fotelików i że to tylko kwestia przepisów i zwyczajów, a potem "niech
        już do tej Skandynawii jedzie bezpiecznie". Tzn. że wozisz na co
        dzień świadomie dzieci "niebezpiecznie", a dziwisz się, że autorka
        wątku nie kupi fotelika (= nie zadba o bezpieczeństwo) dziecka
        szwagra?
      • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 13:45

        volta2 napisała:

        > to ja się wyłamię
        > po pierwsze, dlaczego jeszcze do tej pory nie zakupiliście - choćby
        > na spółę z dziadkami - temu dziecku fotelika w formie prezentu?
        > naprawdę, przez 5 lat nie bylo żadnej okazji typu gwiazdka, itip?

        nie bardzo rozumiem dlaczego miałabym robić takie prezenty, fotelik to nie jest
        tania rzecz a dla dziecka prezentem jest żadnym, oczywiście pisze o odczuciach
        dziecka a nie kwestiach związanych z bezpieczeństwem bo to ważniejsze od zabawki
        ale to powinni zapewnić rodzice, na pneumokoki i meningokoki też mam za nich
        zaszczepić???. Szwagrostwo stać na fotelik ale nie widzą potrzeby kupowania
        takowego, przewożenie dziecka bez fotelika też dla nich niczym nadzwyczajnym nie
        jest. Oni nie chcą pożyczyć od nas fotelika bo jest bezpieczny, tylko dlatego,
        że nasz jest wygodniejszy - choćby ze względu na możliwość pochylenia oparcia.
        Teściowie także z tych co zapinają pasy żeby mandatu nie płacić a foteliki to
        dla nich fanaberie bo oni przecież dzieci bez pasów w maluchu wozili i jakoś żyją...

        > po drugie - moje dzieci jeździły też w gondoli, z pasem wewnętrznym,
        > z atestem, nie wiem, czemu się tak bulwersujesz?

        bo dziecko nie jeździło w gondoli przystosowanej do przewozu dziecka tylko w
        zwykłej gondoli od wróżka, postawionej na tylnym siedzeniu i tak jest to dla
        mnie bulwersujące..

        > moje dzieci w tym pięcioletnie codziennie do szkoły jedzie bez tego
        > rzeczonego i niezbędengo w życiu przeciętnej matki fotelkika, i
        > nawet policja się nie dziwi.
        >
        > jutro ruszamy w trasę 400km wypożyczynonym z wypożyczalni jeepem.
        > bez fotelika i nie odwołujemy wycieczki bo tym sposobem musielibyśmy
        > siedzieć w domu i chodzić tylko na spacery.

        tak to też mnie bulwersuje i owszem w takim wypadku chodziłabym tylko na spacery
        albo wypożyczyła auto z fotelikiem bo bardzo często jest taka możliwość,
        wystarczy zgłosić wcześniej
      • night_irbis Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 22:33
        volta2 - jestem w szoku od twojego podejścia...

        Sama nie posiadam samochodu, ale fotelik (już drugi, bo dziecko ma 2,5 roku) mam
        własny i nigdzie bez niego samochodem się nie ruszam. I, choć większość czasu
        służy jako miejsce spania dla kota wink to jak mam ochotę wyskoczyć z koleżanką do
        jej rodziny na wieś, czy do parku, czy na zakupy - biorę fotelik i nie muszę się
        nikogo prosić.

        A w kwestii obyczajów, zwyczajów itd. Otóż nie ja, ale moi rodzice mieszkają w
        kraju, gdzie
        "> w kraju, gdzie zwykły i niezwykły wózek dla
        > dziecka jest rzadkością i luksusem, zatem o fotelikach do aut to
        > nikt oprócz obcokrajowców nie słyszał."
        Otóż co roku latając do rodziców na wakacje (w tym roku drugi raz) postawiłam im
        warunek - albo pożyczą od kogoś fotelik, albo kupię tu w Polsce i przywiozę
        samolotem, zostawiając później u nich - albo nie jadę nigdzie samochodem i z
        lotniska wracam do domu autobusem. W tym - żadnych działek, wizyt u znajomych
        itd - po prostu - bez fotelika nie jeżdżę samochodem i już. Mając ten ultimatum,
        moja mama stanęła na głowie, ale w końcu trafiła na znajomych znajomych,
        jedynych w okolicy, którzy posiadali fotelik, którzy akurat w tym czasie
        wyjeżdżali na wakacje na 3 tygodnie i mogli ten swój fotelik pożyczyć.

        W twoim natomiast przypadku, będąc na twoim miejscu i mieszkając na stale w
        takim kraju mogłabym zrobić 2 rzeczy - 1. wziąć ze sobą fotelik samolotem
        (przecież bywacie w Polsce czy innych krajach, gdzie fotelik można bez problemu
        nabyć?) 2. zamówić w sklepie internetowym i wysłać pocztą polską. Przed chwilą
        sprawdziłam - koszt wysyłki 12 kg przesyłki międzynarodowej na odległość 6.000
        km wynosi 139 zł - to chyba nie jest majątek?

        Reasumująć - zwyczaje, a bezpieczeństwo dziecka nie mają ze sobą nic wspólnego.
        Jeżeli tubylcy nie myślą o bezpieczeństwie swoich dzieci - ich prawo i ich do
        tego nie zmusisz, ale jeżeli ty sama nie myślisz o bezpieczeństwie własnego
        dziecka - to już dla mnie niepojęte kompletnie...
    • koralik12 Tak, dałabym 07.05.10, 12:11
      Pożyczyłabym, w końcu to tylko kilka dni, przeżyłabym bez fotelika, chyba żebym
      miała wcześniej zaplanowane wyjazdy z dwójką dzieci.
      Ale nie brałabym od nich fotelika i podkreśliłabym że swój fotelik to niech
      najlepiej wyrzucą bo do tego się tylko nadaje. Jakby sytuacja sie powtórzyła juz
      bym nie pożyczyła bo jednak fotelik jest potrzebny bardzo często i trudno sobie
      poradzić z dwójką dzieci i jednym fotelikiem.
    • karra-mia Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 12:19
      Absolutnie nie dałabym tego fotelika, bo niby dlaczego?
      A mężowi powiedz, ze kombinować to on sobie może sam ze sobą, a dzieciaków niech zostawi w spokoju.
    • avala a ja bym kupiła 07.05.10, 12:30
      Normalnie bym kupiła dziecku ten fotelik i im dała.
      tak krzyczycie o bezpieczeństwie dziecka , a fotelik dla takiego dużego dziecka
      kosztuje 100-200 pln wiec wujek ( np na spółkę z dziadkami ) może mu kupic fotelik
      Co dziecko winne że ma nieodpowiedzialnych rodziców .
      Moim zdaniem trzeba coś zrobić żeby dziecko bezpieczne było i tyle
      a nie krzyczeć o pożyczaniu lub nie fotelika , bezczelności czy nie szwagrostwa
      jak dla mnie to zupełnie drugorzędna sprawa........
      • mea8 Re: a ja bym kupiła 07.05.10, 13:21
        Z jednej strony nie pozyczylabym za zadne skarby ale z drugiej
        strony szkoda dziecka jednak. Ale moje pierwsze skojarzenie bylo
        takie: niech jada z gratem, jak to Skandynawia to mam nadzieje, ze
        szybko spotkaja kontrole drogowa. Tam maja wysokie wymagania w
        temacie bezpieczenstwa, jak zobacza taki sprzet to rodzice pozaluja,
        ze nie kupili porzadnego fotelika, taki MANDACIK dostana. Wiem, ze
        tu chodzi o bezpieczenstwo a nie o mandat ale to moze do nich
        przemowi.
      • asia_i_p Re: a ja bym kupiła 07.05.10, 13:26
        Też o tym myślałam, ale to nie jest jednoznacznie dobre.
        To znaczy chroni przed tym konkretnym zagrożeniem, ale wprowadza
        zasadę, że rodziców zwalnia się z dbania o bezpieczeństwo dziecka.
        Według mnie to wóz albo przewóz. Albo przejmuję całkowicie
        odpowiedzialność za bezpieczeńśtwo dziecka - ale jak to zrobić, nie
        mając władzy rodzicielskiej - albo przekonuję rodziców, żeby na to
        bezpieczeństwo uważali. Bo samo kupienie fotelika oczyszcza twoje
        sumienie, ale jaką gwarancję masz, że będą dziecko w tym foteliku
        wozić, a nie odstawią go do piwnicy, bo dziecku wygodniej bez niego?
        Tu nie starczy kupić foteli, tu by było trzeba zmienić mentalność.
      • jomamma I ja bym kupiła 07.05.10, 15:31
        Kupiłabym, zawiozła i powiedziała, ze nie możesz patrzeć jak ryzykują i tyle.
    • asia_i_p Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 13:19
      Pierwszy odruch - absolutnie nie.
      Potem zaczęła pracować wyobraźnia - ja ci doradzam, żeby nie, ty nie
      dajesz, mają wypadek, ty masz wyrzuty sumienia, ja mam wyrzuty
      sumienia (oni nie - wyrzuty sumienia mają przeważnie ludzie
      odpowiedzialni).
      Więc teraz mówię - ja bym nie dała, ale kieruj się swoim dobrem, nie
      zasadami ogólnymi. Najbardziej wychowawczo byłoby nie dać, ale jeśli
      czujesz, że w razie czego dałabyś się wmanewrować w poczucie winy i
      nie sypiać po nocach - sama nie wiem. Bo to ma dwa końce - istnieje
      szansa, że jeśli nie pożyczysz, to wreszcie kupią.
      A może tak krakowskim targiem nie pożycz im fotelika, ale prześlij
      na Skype'a czy GAdu gadu parę sugestywnych crash testów z
      niezapiętymi manekinami?
    • lykaena Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 13:30
      No normalnie nie wierzę- przez 5 lat nie kupić dziecku fotelika!
      A czego jeszcze to dziecko nie ma ?
      Śpi na klepisku, je z podłogi, a niemowlęciem ssało mleko z naciągniętej na
      słoik prezerwatywy?
    • sueellen Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 13:31
      Ja bym bardzo grzecznie, ale dobitnie odpowiedziala, że w razie wypadku nie
      chciałabym aby z glowki mojego dziecka stala się miazga a wasz fotelik niestety
      mi to gwarantuje...
    • majenkir Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:00

      A ja bym kupila im drugi fotelik. I to nie tylko dla bezpieczenstwa
      dzieciaka, ale rowniez (tak, tak) dla manifestacji!
      A do tych co krzycza "nie pozyczaj" - ciekawe co by bylo, gdyby
      (odpukac) mieli po drodze wypadek? Ja wiem, ze "nie moje dziecko,nie
      moja sprawa", ale jakos tak glupio byloby spojrzec w lustro.... wink.
      • slonko1335 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:06
        majenkir napisała:

        >
        > A ja bym kupila im drugi fotelik.

        a potem trzeci też mam kupić??? dziękuję za takie rady, nie mam zamiaru...
    • jowita771 Re: Zatkało mnie-propozycja szwagrostwa... 07.05.10, 14:03
      Ja bym nie dała za Chiny, bo szlag by mnie trafił na miejscu, gdyby ktoś mi
      zakomunikował, że bierze coś mojego mając w dupie moje zdanie. Gdyby poprosili,
      to byłaby inna sytuacja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka