sueellen
17.05.10, 22:04
Według siostry mojego mezczyzny lepiej abysmy mieszkli blisko niej i
reszty siostr niż mojej pracy bo "w razie czego ktoś bedzie mogł się
zajac naszym dzieckiem."
W tej chwili mieszkamy dokladnie w polowie drogi między moją pracą a
jego rodziną. Do pracy mam około 35 min samochodem - metrem godzinę,
do rodziny mojego mezczyzny też około pol godziny samochodem, godzine
meterm. Ich zdaniem mieszkamy na "końcu swiata" i ciągle slyszę "you
will see", że będę miala problem kiedy będę potrzebowac z kimś
zostawic malą. Jej zdaniem lepiej żebym mieszkala blisko nich i
codziennie jexdziła do pracy dwie godziny w jedną stroną
transportem publicznym lub godzine samochodem (jeśli nie ma korków!)
- a w godzinach rannych i popoludniowo-wieczornych sa zawsze.
Może jestem malo rodzinna, ale naprawdę nie rozumiem tych teorii.
Czy ktos się spotkal z czyms takim, żeby dojeżdżać do pracy dwie
godziny tylko dlatego by miec mamę/tate/ siostre/brata, a najlepiej
wszystkich naraz pod nosem?