Dodaj do ulubionych

jestem zła, obrażona, urażona itd.!

18.05.10, 13:53
Dwa tygodnie temu byliśmy u znajomych na kolacji i żeby wreszcie zobaczyć ich
dziecko (ma około 3 m-cy). Wcześniej nie było okazji, bo mieliśmy z mężem
sporo problemów rodzinnych łącznie z dwoma żałobami w ciągu niecałych dwóch
miesięcy. W każdym razie wyjście do nich było pierwszym od czasu dość
traumatycznych przeżyć. Było spontaniczne, a zaproszenie otrzymaliśmy tego
samego dnia i mimo, że miałam inne plany na wieczór, uznałam że nie wypada
odmawiać.
Było sztywno, gospodarze mimo, ze znamy się od lat silili się na wyszukaną
kurtuazję i tworzyli dość sztuczną atmosferę.
Próbowałam rozładować ją żartami typu, że zawyżają standardy naszych spotkań itp.
Oboje się krzywili. Usprawiedliwieniem dla pani domu może być fakt, że bolał
ją ząb.
Wcześniej mimo, że ich dziecko jest podobno bardzo wrażliwe na bodźce
postanowili je wykąpać dopiero po naszym przybyciu. Nie osmieliłam się
wspomnieć, ze my kapiel naszego dziecka w takich okolicznościach juz bysmy
sobie podarowali, albo zaplanowali ja wczesniej (bylismy tam około 21) dodam,
ze pzyjechalismy do nich z mlodszym dzieckiem, ktore położyłam w wózku i
uspiłam bez zbednych ceregieli.
Dodam, ze nie brałam ich dziecka na rece, bo wczesniej pani domu opowiadala mi
jak to stresujace jest dla niej przezycie, nawet kiedy robi to jej własna
mama. usunelismy sie z mezem do salonu i czekalismy az skoncza kapac dziecko.
Dosc dziwnie sie czulam taka zaproszona i opuszczona, ale co tam.
Potem kiedy pojawił sie zart na temat przyszlosci matrymonialnej naszych
dzieci zazartowalam, ze moje dziecko bedzie troche za wysokie dla ich synka.
Moja córka należy do olbrzymów. Zresztą podobnie jak ja i mąż.
Potem przyszli niespodziewanie ich drudzy znajomi i z ulgą przyjęłam fakt, ze
skonczyly sie rozmowy o kolkach i pieluszkach. Bylam mila i usmiechnieta,
pochwalilam kilkakrotnie wystroj domu, piekne meble na ogrodzie, smaczne
jedzenie, nie komentowalam utyskiwań pani domu na swoją figurę po ciąży, w
międzyczasie zostałam przepytana po raz enty o moje zarobki i stopę życiową
(jej mąż jest przełożonym mojego męża), potem padły standardowe pytania o
życie intymne moich dwóch koleżanek, za którymi ona nie przepada z wzajemnością.
Kilka przechwałek odnośnie wspaniałości i posłuszeństwa jej męża i generalnie
uwagi które ze względu na łączące panów relacje zawodowe są dla mnie krępujące.
Wizyta się zakończyła. Wszystko pięknie ładnie. po czym po tygodniu mój mąż
wraca ze spotkania z jej mężem i oznajmia mi iż pani ma do mnie ogromny żal i
jest jej przykro, ze bylam dla niej niemila i złośliwa.
Ze złości zaniemówiłam, ale to już nie pierwszy raz w jej karierze w naszym
towarzystwie, keidy nie artykułuje głośno że jej coś nie pasuje, tylko skarży
się i prosi o interwencję męża. Poprzednio ignorowałam to ustępując. Ale tym
razem może przez to, że zostałam zaproszona a potem sprowadzona do roli
idiotki, nie umiem odpuścić.
Tak się złożyło, że dowiedziałąm się parę dni później, że nie powiedziała tego
tylko swojemu mężowi, tylko jeszcze kilku osobom z towarzystwa. Jest mi
cholernie przykro.
Podejrzewam, ze robi to perfidnie. Powiedziała mi kiedy zostałyśmy same, że
bardzo by chciała żeby chrzestnym jej dziecka został jej brat. Natomiast jej
mąż chciałby żeby chrzestnym był mój mąż.
Powiedziałam już mojemu mężowi, że proszę go żeby porozmawiał z jej mężem na
ten temat i zaproponował kompromis w stylu, ze zostanie chrzestnym drugiego
dziecka.
Poza tym napisałam pani maila, w którym wyraziłam jak mi jest źle.
Dobrze zrobiłam?
Obserwuj wątek
    • estragonka Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 13:59
      onionsoup79 napisała:

      >
      > Dobrze zrobiłam?

      zle zrobilas ze w ogole utrzymujesz kontakty z ta 'pania'. po kij Ty tam
      chodzisz...?! o_O
    • lejla81 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:02
      A w mniemaniu Twojego męża również zachowywałaś się źle i niemiło?
      Bo może to tylko poporodowe fochy tej Pani... Na serdeczną przyjaźń
      mi raczej to nie wygląda. Na Twoim miejscu chyba bym się wykręcała
      od dalszych spotkań towarzyskich.
    • deodyma Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:03
      musicie tam chodzic?
      ja bym sobie darowala i juz.
      to nie jest towarzystwo dla Was i tyle.
    • aguskin Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:04
      chyba nie jesteś ulubienicą tej pani,
      nie wiem, czy dobrze zrobiłaś,
      raczej nie,
      takie sprawy załatwia się w "oczy",
      zawsze z Twojej wiadomości może zrobić kolejną afere,
      trudno olać, skoro jakoś tam zawodowo jesteście związani,
      ale wyluzuj, niech opadną emocje,
      i fajnie, że jesteś tak barwna, że potrafisz tak skutecznie
      " nie robiąc nic" podnieś pani tak ciśnienie, smile
    • ixiq111 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:08
      onionsoup79 napisała:

      > Poza tym napisałam pani maila, w którym wyraziłam jak mi jest źle.
      > Dobrze zrobiłam?

      Niepotrzebnie i żle.

      > Było spontaniczne, a zaproszenie otrzymaliśmy tego
      > samego dnia i mimo, że miałam inne plany na wieczór, uznałam że
      nie wypada
      > odmawiać.

      Dlaczego nie wypada?

      > (jej mąż jest przełożonym mojego męża),

      I tu jest pies pogrzebany.
      Należy oddzielać kontakty służbowe od prywatnych.
      • lilka69 do autorki 19.05.10, 09:06
        skoro tamtej pani maz jest przelozonym twojego to wy jestecie jak ten piesek na
        smyczy. nie zaprzeczaj-sama napisalas, ze NIE WYPADALO WAM ODMOWIC. chora sytuacja.
        • onionsoup79 Re: do autorki 19.05.10, 15:49
          liluś, wyczuwam agresję... nie wypadało nam odmówić, ponieważ dziecko ma już
          trzy miesiące i wcześniejsze próby spotkania i obejrzenia dziecka spełzły na
          niczym, z uwagi na moją i męża dość skomplikowaną sytuację osobistą.
          jeśli chodzi o duze dziecko - no cóż - ja też byłam właśnie takim olbrzymem -
          4800 przy urozeniu (córka dzięki bogu lżejsza o ponad 1 kg), co okazało się być
          przepustką w wieku nastoletnim do zarabiania jako modelka. co moze ci sie
          wydawac dziwne, nie wyrosłam na ogromną babę, tylko na wysoką i szczupłą laskę.
          natomiast zarty na temat jej wzrostu wyszly odemnie wiec nie rozumiem o co ci
          chodzi kobieto, bo czuje ze to jakis zarzut?
    • foczkaka Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:13
      Niepotrzebnie napisałas tego maila.
      Pani nie przepada widac za Tobą. Ty zreszta chyba tez nie, sadzac po tym jak
      opisujesz jej rozmowe z tobą, przepytywanie, zarty itd.
      Nie mieszałabym kontaktów zawodowych z towarzyskimi, tymbardziej ze widac nie
      jestescie dobrym dla siebie towarzystwem.
      Panowie jak chcą niech się kumplują i tyle.
      Więcej bym tam nie chodziła.
    • czar_bajry Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:14
      ja bym chwyciła za telefon i spytała o co jej chodzi oraz poprosiła żeby na
      przyszłość jak ma do mnie jakieś ale.. załatwiała to osobiście a nie przez posłytongue_out
      I za skarby świata nie chciałabym aby mój mąż był chrzestnym ich dziecka.
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:44
        na początku chciałam zadzwonić, ale doszłam do wniosku, że charakterek tej pani
        może doprowadzić do tego, że powie mężowi, że na nią nakrzyczałam, albo byłam
        jeszcze bardziej nie miła i nie będę miała świadków.
    • des4 tylko się obsmarkaj z żalu 18.05.10, 14:14
      fajne macie relacje ze ZNAJOMYMI

      piszę duż literą, bo niektóre co tępawsze moga nie zrozumieć, że
      znajomi to ludzie, których się cokolwiek zna, a jesli się ich
      wizytyje, to juz sa naprawde bliscy znajomi

      a ty nagle wypytywanki o zarobki i stopę zyciową? czyżbyście nie
      byli jednak znajomymi skoro nic o sobie nie wiecie?

      "ta pani" rzekomo cię obsmarowująca to twoja znajoma? od kiedy o
      znajomej mowi się "ta pani"?

      naciagane i w szwach się rozłazi
    • izabellaz1 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:17
      Rany, co za dziwaczna relacjasmile

      Ja w ogóle podarowałabym sobie kontakty. Jeśli panowie dobrze się rozumieją,
      niech się przyjaźnią. Nie wszyscy koledzy/kolażanki mojego męża muszą być i moimi.
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:43
        Jeśli panowie dobrze się rozumieją,
        > niech się przyjaźnią. Nie wszyscy koledzy/kolażanki mojego męża muszą być i moi
        > mi.
        >

        dokładnie jestem tego samego zdania. problem jest o tyle skomplikowany, ze z jej
        poprzedniczka mie przepadałyśmy za sobą, ale nie ukrywałyśmy tego nawet nie
        próbując być dla siebie miłymi. teraz widzę że tamta relacja była zdrowsza.
        tyle, że naszym mężom od początku zależało żebyśmy z nową partnerką polubiły się
        na tyle, żebyśmy mogli sobie w czwórkę wyjeżdżać, spotykać się i spijać z
        dzióbków. I byłoby ok, gdyby nie właśnie masa niedyskretnych pytań i
        podejmowanie tematów zahaczających o zbyt prywatne i niesamowity wręcz fałsz tej
        kobiety.
        najdziwniejsze jest że jest to jedyna osoba z otoczenia mojego męża, która ma
        jakieś obiekcje co do mojego zachowania, a z całą resztą partnerek przyjaciół
        męża mam stosunki bardzo dobre, wręcz przyjacielskie.
        • premeda Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 01.06.10, 15:28
          > dokładnie jestem tego samego zdania. problem jest o tyle
          > skomplikowany, ze z jej poprzedniczka mie przepadałyśmy za sobą,
          > ale nie ukrywałyśmy tego nawet nie próbując być dla siebie miłymi.
          > teraz widzę że tamta relacja była zdrowsza. tyle, że naszym mężom
          > od początku zależało żebyśmy z nową partnerką polubiły się
          > na tyle, żebyśmy mogli sobie w czwórkę wyjeżdżać, spotykać się i
          > spijać z dzióbków.
          i tutaj jest pies pogrzebany, niektóre kobiety nie nadają się do
          znajomości, a tym bardziej przyjaźni ze znajomymi męża, kórzy
          również znali ich poprzedniczkę. Reagują na takie osoby alergicznie
          i taka pani trafiła się właśnie temu znajomemu.
    • nangaparbat3 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:29
      Że też Ci się chce zdawac tak szczegołowa relację z banalnego w końcu spotkania.
      Jedno co sie rzuca w oczy, to ze tej pani nie lubisz. A zart "twój syn bedzie za
      niski dla naszej corki" naprawde nie brzmi dobrze.
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:50
        chce mi się zdawać szczegółową relację, bo pierwszy raz zdarza mi się, że będąc
        do kogoś zaproszoną, jestem potem obgadana bez możliwości odparcia argumentów.
        do pani mam stosunek ambiwalentny. staram się żeby nasze stosunki były poprawne
        i miłe. nie wpieprzam się w jej życie, nie udzielam rad odnośnie dziecka,
        próbuję nie zwracać uwagi na jej wścibskie i złośliwe pytania.
        tym bardziej wku..wia mnie fakt, że potraktowała mnie w ten sposób.

        tak. w tym momencie tej pani nie znoszę.
        a co do żartu, gdybyś zobaczyła moją córkę, to może zmieniłabyś zdanie co do
        jego brzemienia.
        • lilka69 do autorki 19.05.10, 09:09
          ty tez jestes niemila i nieempatyczna-pewnie u siebie cie to nie drazni?

          a z corki olbrzymki nie ma co sie cieszyc, pewnie wyrosnie na duza i postawna
          babę.. czy to zaleta u kobiety? watpliwa.
    • solaris31 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:31
      no przesadzasz z tymi duzymi słowami. owszem, tez byłabym zła....
      ale wiesz, sama jesteś sobie winna, że utrzymujesz kontakty z taką
      osobą, że siedziałaś na wizycie, zamiast po 15 minutach zmyć się do
      domu.

      natomiast nie podoba mi się Wasza ingerencja w kwestii chrzestnych -
      to , że ktoś coś kiedyś chlapnąl nie daje Twojemu mężowi prawa do
      rozmowy z ojcem dziecka na ten temat. nawet, jeśli są przyjaciółmi
      od 30 lat . żadne deklaracje oficjalne nie padły chyba, prawda?
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 14:51
        czyżby?
    • nika_75 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:09

      onionsoup79 18.05.10, 13:53 Odpowiedz
      -Było sztywno, gospodarze mimo, ze znamy się od lat silili się na wyszukaną
      kurtuazję i tworzyli dość sztuczną atmosferę.
      -Oboje się krzywili. Usprawiedliwieniem dla pani domu może być fakt, że bolał
      ją ząb.
      -Nie osmieliłam się wspomnieć, ze my kapiel naszego dziecka w takich
      okolicznościach juz bysmy sobie podarowali, albo zaplanowali ja wczesniej
      -Dosc dziwnie sie czulam taka zaproszona i opuszczona, ale co tam.
      -Potem kiedy pojawił sie zart na temat przyszlosci matrymonialnej naszych
      dzieci zazartowalam, ze moje dziecko bedzie troche za wysokie dla ich synka.
      - ...i z ulgą przyjęłam fakt, zeskonczyly sie rozmowy o kolkach i pieluszkach.
      - ...nie komentowalam utyskiwań pani domu na swoją figurę po ciąży,
      -..w międzyczasie zostałam przepytana po raz enty o moje zarobki i stopę życiową
      - ...potem padły standardowe pytania o życie intymne moich dwóch koleżanek, za
      którymi ona nie przepada z wzajemnością.
      -..Kilka przechwałek odnośnie wspaniałości i posłuszeństwa jej męża

      Wizyta się zakończyła. Wszystko pięknie ładnie. po czym po tygodniu mój mąż
      wraca ze spotkania z jej mężem i oznajmia mi iż pani ma do mnie ogromny żal i
      jest jej przykro, ze bylam dla niej niemila i złośliwa.
      Ze złości zaniemówiłam.


      A teraz przeczytaj to co napisałas. Twój post jest tak jadowity i
      niesympatyczny, ze albo to wszystko zmyslona historyjka, albo ta pani ma
      całkowitą rację. Twoje powyższe refleksje, które przewijały Ci się przez głowę
      przez ten cały wieczór, musiały znaleźć ujście na Twojej Twarzy albo w Twoich
      słowach, bez obawy.
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:17
        a może poprostu jestem w tej chwili tak podminowana i tak rozzłoszczona tym, jak
        zostałam potraktowana, że opisuję wizytę mało obiektywnie?
        z tysiąc razy przeanalizowałam poprostu przebieg wieczoru i próbuję doszukać się
        czegoś co mogło ją urazić. no kurcze - nadal słyszę jak mówi z wyraźną pretensją
        do mnie, że jej brat to tak cudownie dba o jej synka...
        jestem święcie przekonana że to jej metoda manipulacji i tyle. i to mnie wkurza
        najbardziej.
        • lilka69 malo obiektywnie czy trollujesz? 19.05.10, 09:10
          nie znajdujesz to zrozumienia jakiego oczekiwalas?
      • truscaveczka Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:18
        To chyba proste - była urażona, zła, było jej przykro, upuściła
        emocji. Masz z tym problem?
      • anorektycznazdzira Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 20:00
        Mam identyczne wnioski jak nika. Albo to zmyślony produkt literacki,
        albo nie ma opcji, żeby tak się dotkliwie cały wieczór męczyć, silić na
        uprzejmości, parę razy poczuć urażoną, parę razy kosmicznie znudzoną i
        pytaną o bezdenne głupoty- i nie dać po sobie poznać. Skoro 95%
        konwersacji wg autorki tyczyło nieinteresujących ją tematów, było
        głupie, wścibskie, lub pełne przechwałek, to ja nie wierzę, że autorka
        była w stanie skutecznie udawać miłe towarzystwo.
    • kamelia04.08.2007 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:25
      skoro juz ci wszesniej w przeszlosci obsmarowała siedzenie, to po diabła z nia utrzymujesz kontakty.

      Pies jest pogrzebany w tym, że jej maż, t o szef twojego męża, najlepiej oddzielac sprawy prywatne od słuzbowych i nie pakowac sie w tak ryzykowane relacje.

      W ogóle trzeba bylo tam nie isc, jesli wam nie pasowało, przeciez nie jestescie na ich skinienie i w ogole po jakiego grzyba pisałas do niej przepraszającego maila. Jak juz chciałas wyjasnic spare, to tzreba było to wyjasnic wprost.
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:31
        mail nie byl przepraszajacy, tylko zawieral prosbe o to zeby wszelkie uwagi i
        zastrzezenia co do mojej osoby byly kierowane bezposrednio do mnie a nie do
        wszystkich naokoło.
    • nangaparbat3 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:37
      1. Przeczytaj uważnie swój pierwszy post - cały czas z tą panią rywalizujesz.
      2. To zupełnie normalne (statystycznie)że ludzie obgaduja znajomych.
      3. Bodajże Ramon Gomez de la Serna powiedział: Wybaczam przyjaciołom, którzy źle
      o mnie mówią, ale nigdy tym, którzy mi to powtarzają.
      Mądry był.
      • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 15:48
        nangaparbat3 napisała:

        > 1. Przeczytaj uważnie swój pierwszy post - cały czas z tą panią rywalizujesz.

        przeczytałam uważnie trzy razy i nie potrafię dostrzec fragmentu który wskazywał
        by na rywalizację. nie bardzo też wiem o co mogłabym toczyć z nią tę rywalizację???

        > 2. To zupełnie normalne (statystycznie)że ludzie obgaduja znajomych.
        może i obgadują, ale po pierwsze robią to dyskretnie i tak, zeby nie dotarło to
        do obgadywanego, a po drugie, statystyka to statystyka życie to życie

        > 3. Bodajże Ramon Gomez de la Serna powiedział: Wybaczam przyjaciołom, którzy źle
        > o mnie mówią, ale nigdy tym, którzy mi to powtarzają.

        uważasz te słowa za mądre? przyjaciół cenię za konstruktywną krytykę. wroga i
        idiotę poznaję po tym, że nie ma na tyle odwagi albo rzeczowych argumentów, żeby
        szczerze odnieść się do mojej osoby.



    • kosmitka06 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 16:35
      Będąc na Twoim miejscu w ogóle nie imprezowałabym z takimi ludzmi.
      Byliście zaproszeni do dziecka- trzeba było iść zobaczyć je, wręczyc
      jakiś drobiazg, zostac ew na herbatę i spadać po godzinie. Nie
      rozsiadywać się, oglądać mieszkanie, itp. W momencie kiedy
      wyczuliście że jest "sztywno" Ty albo mąż powinniście po prostu
      powiedzieć wprost że musicie uciekać bo... (coś tam...).
      Co do kąpania- to ja osobiście też mam taką zasadę. W momencie kiedy
      są goście a na moje dziecko przychodzi pora kąpieli to ją po prostu
      kąpie a mąż zostaje z gośćmi przez te 20min.
      Ja zwykle nikogo nie zanudzam opowieściami o pieluszkach no chyba ze
      ktoś sam wyjawi taką chęć- może jej błąd albo chciała się po prostu
      poradzić.
      A co do tego żalu, uwag i skarg to dla mnie dziecinada.
      Ja na Twoim miejscu po prostu bym odpuściła. Jak dla mnie troszke sie
      ośmieszyłaś tym mailem (ale to jest moje zdanie). To tylko swiadczy o
      niej... że obrabia komuś tyłek do innych.
      I jeszcze jedno "niech się wstydzi ten co robi, a nie ten co widzi"
      wink
      Pozdrawiam
      • e.logan A co twoj maz na to? 18.05.10, 17:13
        CZy on tez uwazal ze zachowalas sie wrednie ?
        • zonkilek Re: A co twoj maz na to? 18.05.10, 17:43
          dlatego unikam towarzystwa ludzi...wolę zwierzęta...
          • des4 Re: A co twoj maz na to? 18.05.10, 18:25
            znaczy się wódkę pijesz z kotkiem, a z papużką rozmawiasz?
    • q_fla Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 17:50
      Dla mnie zupełnie niezrozumiałe jest utrzymywanie towarzyskich
      kontaktów miedzy przełożonymi a podwładnymi.
      Dlatego też nie zatrudniamy w swojej firmie znajomych, ani nikogo z
      rodziny.
    • burza4 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 18:29
      Dziwne, nie utrzymuję relacji z osobami, za którymi nie przepadam; nawet jeśli
      mój mąż się z kimś "przyjaźni", to nie uważam, żebym musiała spędzać czas z
      osobami, z które nie nadaję na wspólnych falach. A już wyjątkowo protestuję
      przeciwko mieszaniu relacji zawodowych z prywatnymi. O chrzcinach w ogóle nie
      warto wspominać, bardzo niezręczna sytuacja, ale byłabym zdecydowanie przeciwna
      i prosiłabym męża, żeby się wykręcił za wszelką cenę.
      • rysia.z.poczty Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 19:25
        Może miałyście wcześniej przyjemność się znielubić ?,a zaproszona
        zostałaś na przyjęcie tylko dzięki mężowi i dobrym relacjom między
        nim a jego przyjecielem tzw.grzecznościowo ??. Być może tez
        delikatną aluzją zebyście szybko wyszli była sztuczna atmosfera i
        1000 innych spraw w czasie wizyty ?? Stwierdzam tez ,ze pani nie
        lubi Ciebie do tego stopnia ze mogła męzowi nieco nawyolbrzymiać a
        ten bez jej wiedzy pozalił sie twemu małżonkowi ???
        • bi_scotti Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 19:52
          Powinnas swoj post zglosic do konkursu na najlepsza definicje "burzy
          w szklance wody" lub "robienia widel z igly" - masz szanse na
          znaczace wygrane!
          Kobieta jest czyjas 2 zona, ma 3-miesiecznego niemowlaka i wszystkie
          stresy z tym zwiazane plus oczekiwanie meza, ze sie bezproblemowo
          zaprzyjazni z jego dlugotrwalymi znajomymi/podwladnymi. Zesz miej
          dla Niej choc troche wyrozumialosci. Nie zachwycacie sie wzajemnie,
          minimalizujcie kontakty a jak juz sie spotykacie to najlepiej na
          krotko, ale w opisanej sytuacji to przede wszystkim Tobie zabraklo
          perspektywy i spokoju. Take a chill pill!
          • bracialwieserce bi_scotti 18.05.10, 21:23
            Wiesz jeśli pani była w stanie zajść w ciąże i urodzić to powinna mieć też tyle
            rozumu a nie"stresu", żeby nie zapraszać ludzi niezbyt lubianych do domu.
    • chococino Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 19:45
      Ale o co ona ma do ciebie żal, to zupełnie nie rozumiem. Chyba, że to taka, co
      lubi dupę poobrabiać wszystkim naokoło, bo ma dużo wolnego czasu. W
      przeciwieństwie do moich poprzedniczek, nie próbowałabym niczego wyjaśniać z ową
      panią, tylko dałabym sobie spokój z tą znajomością. Przecież to nie pierwszy
      raz. Zobaczysz, jak ci ulży.
      • bracialwieserce głośno myślę 18.05.10, 21:37
        Co to w ogóle za kultura, że jakaś obca babka wypytuje o sprawy intymne jakiś
        Twoich koleżanek. Dla mnie tu buraczaność do kwadratu - ja zawsze z totalnie
        nieznanymi mi osobami lub takimi z którymi mam sporadyczne kontakty ucięłabym
        sprawę dając do zrozumienie jasno i wyraźnie, że sobie nie życzę. Kiedyś mi się
        kuzyn zwierzał, którego znałam 5/10 to mu powiedziałam, że nie jestem
        seksuologiem i żeby dał mi spokój dopóki nie zapragnę zrobić specjalizacji.
        Nawet gdyby mi się jakaś bliska kol. zwierzała zatrzymałabym dla siebie. ja sama
        nie robię tego! Ludzie są za dużymi plotkarzami i nie wiem może to dla
        ekshibicjonistów uczuciowych/wyznań ale nie gadam o czyimś pożyciu a nawet swoim
        własnym! O cudzym bo mi to zwisa a swoje bo to jest Moja i partnera sprawa a nie
        talk show telewizyjny! Totalne prostactwo zwłaszcza na takiej stopie
        nieprzyjacielskiej jaka was łączy.
        Pomysł aby Twój małżonek był chrzestnym chybiony. Straszny to związek jak pan z
        panią nie potrafią dojść do ładu kogo by chcieli i pani urabia inna panią w
        nadziei, że tamta wpłynie{Zrobi się jej głupio} na męża co by tez uważał ten
        pomysł za niefajny.
        Twój mąż pracuje z tym facetem ma dobrze wypełniać swe obowiązki i tyle.
        Przyzwolenie na bliższe kontakty{bo szefowi się nie odmawia} było głupotą.
        Zachowanie pani po fakcie dziecinadą. Tak to można dawać reprymendę dzieciom
        Marek powiedz Piotrusiowi, że by był dla mnie miły i mnie nie bił!
        Piotrusiuuuuuuuuu.
        Darowałabym sobie kogoś kto kabluje jak 5 latka na moje rzekome/faktyczne
        zachowanie miast załatwić to z osobą z którą ma realny/wyimaginowany zatarg
        {Tobą}. Na co Ci to "udawactwo"? Przyjaciółkami nie będziecie a ja na Twoim
        miejscu bym się bała{totalnie obcy ludzie nie mają prawa do wypytywania mnie o
        moje money/tak samo jak rodzina -jakaś Ciotka etc. wiem jakie to rodzi niesnaski
        i nie chciałabym potem wysłuchiwać-moja Mama wie i tato i starczy -oczywiście
        partner}nawet brać taką opcję pod uwagę.
        Ochłoń i daruj sobie tak po prostu!
    • berdyczow7 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 21:51
      Hm.., mi się wydaje, że pewnie w ten sposób pani stara się o tą zamianę
      chrzestnego. Ale żeby nie wprost na męża autorki, to tak naokoło.
      Co robić, są i tacy źli ludzie smile
      Ja w takich przypadkach stosuję liczenie do 100 i abarot i czekam aż mi
      przejdzie, a potem wymyślam sposób jak elegancko wyjść z sytuacji, wprost
      przeciwnie do osoby atakującej.

      Swoją drogą mąż mógłby następnego dnia przekazać koledze, że jesteś załamana, bo
      naprawdę bawiłaś się świetnie, nie rozumiesz skąd te zarzuty i w dodatku
      myślałaś, ze się zaprzyjaźnicie, a tu ... wink Na tym nie powinno się skończyć, bo
      to byłaby tylko wymiana zdań.
      Przekazałabym przez męża kwiaty (a co!) i liścik z przeprosinami, jesli coś, co
      powiedziałaś mogło ją urazić, choc absolutnie nie wiesz co, bo przecież
      rozstawałyście się w doskonałych humorach.
      Bycie przesadnie miłym i przejętym zabija smile

    • daga_j Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 18.05.10, 22:18
      Ale skomplikowane. Uważam, że trochę przesadzasz, no ale oczywiście to tylko
      przez Twój opis. Opisujesz bowiem normalne spotkanie towarzyskie, na którym
      zawsze poruszane są różne tematy, najczęściej co słychać u wspólnych znajomych
      (Ty nazywasz to pytaniem o sprawy intymne, jakby mnie koleżanka zapytała o takie
      rzeczy u innej naszej koleżanki to bym nie wchodziła w temat, ale też nie
      wypominała później, że ona śmiała zapytać), pytanie o pracę, o to jak się komu
      żyje (pytania o szczegółowe zarobki są niegrzeczne, ale wystarczy dać sobie
      prawdo do niezwierzania się z takich rzeczy), opowiadanie o utraconej po ciąży
      figurze też jest standardem. Normalna wizyta, na takich bywają pytania fajne i
      niefajne, ale po prostu nie trzeba się dać ciągnąć za język. A może dajesz się
      bo boisz się, że jej mąż odegra się na Was jeśli nie będziecie dla nich
      wystarczająco uprzejmi, bo jest przełożonym Twojego męża? czy jej mąż wprost
      proponował Twojemu bycie chrzestnym? Bo chyba ustaliłby najpierw to z żoną? A
      poza tym może ona ma lepszą opcję by chrzestnym został jej brat, który zawsze
      będzie blisko dziecka, jako rodzina a nie jakiś "znajomy z pracy i to podwładny"
      - w ogóle są przyjaciółmi, że ten jej mąż chciał Twojego prosić o taką ważną
      rzecz? Jak nie jesteście z nimi w taki bliskich relacjach to jednak może niech
      mąż odmówi bycia chrzestnym?
    • betticzka Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 08:09
      Zastanawiam mnie tylko jedno: po co utrzymywac kontakty z ludźmi z
      ktorymi źle się czujesz, męczysz się i denerwujesz?
    • truten_pospolity Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 09:09
      małomiasteczkowe klimaty, współczuję
      • kowalka33 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 09:27
        Faktycznie, dziecinada że hej...ja to jestem zdumiona jak mozna z małym własnym
        dzieckiem latać póznym w sumie wieczorem na wizytę. Nie trzeba może chodzić w
        okresie kolacji ,kapania, usypiania. Może było tak że ojciec dziecka zaprosił
        gości a matkę trafił szlag. Moze kobietę drażni że mąż chce na chrzestnego
        kumpla z pracy a nie jej brata.W sumie trzeba może ułozyć inaczej stosunki
        • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 15:51
          nie mam problemów z moimi dziećmi, ani one z zasypianiem tam gdzie jestem ja.
          dodam, ze maja wiekszy problem z zasnieciem, kiedy sa w domu, ale mnie tam nie
          ma, niz kiedy sa ze mna w obcym miejscu.
          fakt. moja córka jest dzieckiem idealnym i strasznie współczuje rodzicom,
          ktorych dzieci wymagaja rytualów i innych dyrdymałów. moja jest radosna, pogodna
          i bardzo ciekawa świata oraz otwarta bez tego.
          • onionsoup79 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 15:54
            na imprezy typowo imprezowe nie zabieram dzieci. to była wizyta u pary z
            dzieckiem, wiec nie widze problemu. dziecko nawet nie zauwazylo ze gdzies bylo.
            moi rodzice tez jezdzili ze mna od malenkosci nawet na wesela (co juz uwazam za
            przegiecie) i nie wywarło to na mnie jakiegos negatywnego wpływu. poprostu
            najczesciej padałam o stalej godzinei snu czyli ok 20 gdzies pod stołembig_grin
          • burza4 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 20:43
            Jakby ci tu powiedzieć?

            Wiesz, ja dziecko mam dorosłe, ale nie wyobrażam sobie przychodzenia w wizytą o
            21 do nikogo, a w szczególności u kogoś z niemowlakiem, gdzie jasne jest, że
            matka nie dosypia. Może stąd ten kwas? małżonek zaprosił was być może bez
            porozumienia z żoną, nie przyszło mu do głowy (jak wielu innym panom), że to
            może być kłopot. Tak czy inaczej - znajomość panów i wspólna praca to jeszcze za
            mało, żeby przyjaźnić się rodzinnie, nie wspominając o podawaniu do chrztu.
    • kitka20061 Re: jestem zła, obrażona, urażona itd.! 19.05.10, 10:02
      Jak dla mnie zachowałaś się niemądrze, takie wysyłanie maili jest dziecinne.
      Ja wysłałabym jej kosz kwiatów z miłymi przeprosinami i nie utrzymywała z nią więcej kontaktów.
    • suazi1 A po co Ci taka "koleżanka"? 19.05.10, 14:38
      Nie prościej i zdrowiej byłoby unikać takich ludzi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka