melpomenna
23.05.10, 10:11
Nie lubie podsłuchiwać i zwykle tego nie robię, ale wczoraj na przystanku
usłyszłam bardzo smutną rozmowę. Dziecko może 8 letnie krzyczało na swoją
mamę, że bardziej kocha tatę niż ją, że nie powinni się rozwodzić, że to
wszystko jej wina (w senie mamy) bo to na pewno przez nią tatuś ich zostawił.
Matka próbowała córkę uspokoić ale dawało to odwrotny efekt. W każdym razie to
było okropne, strasznie smutne, tym bardziej, że widziałam, że kobiecie
napływają łzy do oczu... Ponieważ byłam jedną z dwóch osób na przystanku to po
prostu się oddaliłam, żeby jeszcze bardziej nie krępować tej kobiety swoją
obecnością. Podejrzewam, że jej mąż był niezłym d**** który ją zdradzał i
zostawił dla innej. Ale zaczęło mnie zastanawiać co innego. Jak powiedzieć
dzieciom o rozwodzie tak, żeby nie myślało, że to wina albo jednego albo
drugiego? Przecież nie będzie się wtajemniczać dziecka w sprawę bo to może
zranić dziecko jeszcze bardziej, a po za tym są sprawy o których nie powinno
się dziecku mówić. W sumie to nie pierwsza sytuacja w której spotykam się z
tym, ze dziecko obwinia matkę za rozwód. Dlaczego tak jest?