krakowianka.2
06.06.10, 20:01
na początek proszę o niewstawianie wątku na głównej ponieważ nie
chcę być rozpoznana przez znajomych, a po faktach mogliby mnie
skojarzyć
więc tak, mąż za kilka dni jedzie ze znajomymi na łódkę za granicę
najpierw miał być tydzień, dzisiaj się okazało, że to będą prawie 2
tygodnie
cały czas podkreśla, że on nie jedzie na URLOP, ani na WCZASY
jakby to miało coś zmienić, dzisiaj powiedziałam dziecku, że tata
wyjeżdża na urlop to się wściekł, że ustawiam dziecko przeciwko niemu
ja mam zostać w domu, zapieprzać, a on słońce plaża (jadą na
południe Europy) morze i tak dalej
a mnie przykro, bo zostanę z dziećmi w śmierdzącym mieście, z pracą,
obowiązkami itd