Dodaj do ulubionych

Depresja.Objawy i skutki.

11.06.10, 17:50
Witam serdecznie!Mam pytanie do wszystkich pań,mam które dotknęła depresja, nie tylko ta poporodowa.Zaprawiona w bojach matka trojga dzieci, kompletnie załamana po urodzeniu tego trzeciego.Nie wiem co tak naprawdę się stało. Poród to była tylko okoliczność w jakiej wszystko we mnie wybuchło.Zaczęło się dużo wcześniej.Narastało powoli. bagatelizowałam to, zwalałam na przesilenie wiosenne, chandry, zimowe braki słońca, problemy, ciąże itp.Po urodzeniu trzeciego dziecko coś we mnie pękło. Poszłam do psychiatry który po piętnastu minutach zadecydował że trzeba przestać karmić piersią, zacząć brać leki, najlepiej w szpitalu na jakiejś obserwacji, by zdecydować o dalszym leczeniu. Załamana znów. Mąż, teściowa, mama: to nic, przestaniesz karmić, brać leki i zobaczysz, wszystko się ułoży. Olałam ich, to było pół roku temu. Karmię nadal, nadal cierpię, po cichu, wewnątrz. Nic się nie zmieniło,nie leczę się.Nie mam na to czasu, nikt i tak mi nie pomoże, a nie spotkałam się z jakąś grupą wsparcia dla kobiet w depresji poporodowej.Lekarze w państwowych placówkach olewają sprawę, potrafią tylko wypisać receptę, nie biorąc pod uwagę decyzji kobiet w sprawie karmienia piersią. Jeśli jest ktoś, kto zwalczył cholerstwo o nazwie depresja, prosze o podzielenie się doświadczeniami.Dzięki, pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 18:36
      Przyznam, że nie wiem, czego oczekujesz.
      Byłaś u lekarza, stwierdził, że trzeba brać leki. Nie bierzesz.
      Na terapię nie masz czasu.
      Na co więc liczysz - na cud?
      Na pogłaskanie, że taka dzielna jesteś, bo karmisz piersią, zamiast dziecko
      odstawić i zadbać o siebie?

      Kurcze, kobieto, od pisania na forum i dobrych rad się nie zdrowieje. Odstaw
      dziecko, ono naprawdę świetnie sobie poradzi na butelce, i zadbaj nareszcie o
      siebie. Masz wsparcie męża, teściowej, mamy - to ma znaczenie. Zacznij łykać te
      tabletki, żeby Twoje wykarmione piersią dziecko i dwójka starszych w ogóle miały
      matkę.
      Tzw. "dobro dziecka" to nie tylko wykarmienie go piersią, bo karmienie trwa
      ledwie pół roku, rok, dwa... A potem kolejne kilkanaście ważnych - śmiem
      twierdzić, że ważniejszych od nabywania odporności - lat, na które musisz mieć
      siłę i energię.
    • kol.3 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 19:00
      Sama siebie olewasz a masz pretensję do lekarzy. Mam w swoim otoczeniu
      parę osób chorych na depresję. Chory na depresję musi chcieć wyjść z
      choroby a z moich obserwacji życiowych wynika, że przeważnie tego nie
      chce. Depresja to poniekąd choroba wygodna, wiele można nią
      wytłumaczyć.
      Ty oczywiście jesteś Prawdziwa Matka Polka musisz karmić, chorować,
      nie masz czasu na leczenie.
      • gonia_29 kol3Ale 11.06.10, 19:29
        brednie wypisujesz!
        • kol.3 Re: kol3Ale 11.06.10, 22:41
          A Ty jesteś najmądrzejsza z całej wsi i wiesz wszystko o ludziach
          chorych na depresję. Gratuluję.
          Co innego choroba co innego ludzie. Od lat żyłam i żyję nadal w
          otoczeniu ludzi chorych na depresję. Chorzy na depresję bardzo
          często wykorzystują swoją chorobę do manipulowania otoczeniem.
          Wszelkie próby udzielenia im pomocy są bardzo trudne ponieważ te
          osoby nie chcą sobie pomóc, nie chcą podjąć żadnych działań aby z
          depresji wyjść, wygodniej jest się w niej pogrążać, oskarżając
          wszystkich o całe zło tego świata, przy czym starannie obserwują na
          ile otoczenie daje sobie wmówić winę. Ci chorzy to niejednokrotnie
          bardzo inteligentni ludzie, sprytni manipulanci.
          Nie twierdzę, że wszyscy tak robią, może akurat w moim otoczeniu się
          tacy trafili sad
          Autorka wątku też poszła do lekarza ale starannie olała jego
          zalecenia, przy czym do lekarzy ma największe pretensje.
          • z_lasu Re: kol3Ale 11.06.10, 23:38
            Każdym zdaniem dowodzisz, że nie masz pojęcia na czym ta choroba
            polega.

            > wygodniej jest się w niej pogrążać, oskarżając
            > wszystkich o całe zło tego świata,

            No, właśnie na tym polega. Na pogrążaniu się i oskarżaniu świata o
            to, że jest źle urządzony. I chory nad tym nie panuje, bo... jest
            chory. Dlatego nie "weźmie się w garść" i nie pójdzie do lekarza.
            • gryzelda71 Re: kol3Ale 12.06.10, 09:41
              chory nad tym nie panuje, bo... jest
              > chory. Dlatego nie "weźmie się w garść" i nie pójdzie do lekarza.

              Chcesz powiedzieć,że depresja z definicji nieuleczalna?
              • z_lasu Re: kol3Ale 12.06.10, 19:07
                Nie wiem skąd taki wniosek.

                Próbowałam tylko wytłumaczyć, że chory nie idzie do lekarza nie
                dlatego, że mu z chorobą wygodnie czy że próbuje coś cwanie ugrać,
                tylko dlatego, że do objawów choroby należą trudności z
                podejmowaniem decyzji i trudności z podejmowaniem jakichkolwiek
                działań. Czasem trudności, czasem wręcz niemożność.

                A jeśli chodzi o uleczalność to depresja często jest uleczalna, ale
                nie zawsze.
                • gryzelda71 Re: kol3Ale 12.06.10, 20:07
                  Dziewczyna chce wiedzieć jak to u innych jest,było z depresją,na co otrzymuje
                  jakże budującą odpowiedź:
                  > A jeśli chodzi o uleczalność to depresja często jest uleczalna, ale
                  > nie zawsze.
                  Autorka wie,że najprawdopodobniej ma depresję,była juz u lekarza,ma wsparcie w
                  rodzinie(co wcale nie jest takie oczywiste i częste)to co ją powstrzymuje?
                  Napisze tylko,że jak już się wyleczy,to strasznie będzie jej żal straconego
                  czasu.Bo tego się nie da przeżyć jeszcze raz.
                  • z_lasu Re: kol3Ale 12.06.10, 21:26
                    > to co ją powstrzymuje?

                    To Ci napisałam już wyżej.

                    > Napisze tylko,że jak już się wyleczy,to strasznie będzie jej żal
                    > straconego czasu.

                    A tu się z Tobą zgodzę.
          • gonia_29 kol3 nie, 12.06.10, 14:04
            ja nie jestem namądrzejsza w całej wsi ale Ty chyba najgłupsza. Zerowe pojęcie o
            depresji i nic dziwnego, że potem ludzie, którzy NAPRAWDę winni się leczyć mają
            jeszcze schizmy przez ludzie Twego pokroju.
            To co opisujesz wcale nie musi być depresją, jasne, że są ludzie co się lubują w
            swoim nieszczęściu, pielęgnują je latami etc. Nie o tym mówimy. Mam znajomą
            niesamowicie inteligentną osobę, przewlekle chorą gdzie takie a nie inne rzeczy
            wyzwoliły depresję -nie może brać leków ponieważ jej chora załatwiła wątrobę a
            to nie plastry antykoncepcyjne te leki na dep. co by obeszły wątrobę.
            Ludzie, których ja znam wstydzili się powiedzieć bliskim etc i wCALE się nie
            dziwię jeszcze pamiętam z LO a nie było tak dawno jacy życzliwi są ludzie.
            Dziś to takie modne nie. Złamie se panienka tipsa i ma depresję, dziecko nie
            mówi w wieku 3 lat depresja, weź się kobieto opamiętaj i nie sądź podług swych
            lepszych lub gorszych obserwacji, że każdy ma tak samo. Nawet nie wiesz jaki to
            dramat. A co powiesz na depresję endogenną - ta znajoma ją ma i nijak tego do
            końca nie wyleczysz.
            www.depresja.info.pl/depresja-endogenna.php
            To, że się czegoś nie przeżyło, nie widziało lub zna z obiegowych nie spr opinii
            nie znaczy, że każdy ma tak samo!
            Byłaś kiedyś w syt., że TEORIA nie przystała do TWEGO zachowania REALNEGO w
            danej sytuacji? To co chrzanisz za przeproszeniem.
            A ta dziewczyna ma parę prób samobójczych. Poczytaj książkę Rotenberg jak
            załatwiała wszystko i nikt nie skakał wokół niej jak miała ciężką depresję gdzie
            jak dr jej powiedziała, że pacjenci którzy biorą takie leki jak ona w łóżku leżą
            non stop.
            Więc nie mówimy tu nadskakiwaniu, zasklepianiu się w kokonie nieszczęścia. Rany
            ciężko zrozumieć nie?
            • gonia_29 Re: kol3 nie, 12.06.10, 14:04
              przez ludzi
      • z_lasu Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 19:49
        > Depresja to poniekąd choroba wygodna, wiele można nią
        > wytłumaczyć.

        Aha, czyli ludzie chorzy na depresję są chorzy, bo im tak wygodnie?
        Właściwie to mogłabym tu wstawić samą sygnaturkę.
        • gryzelda71 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 20:01
          Nie,ludzie nie LECZĄ DEPRESJI bo im tak wygodnie.
          • z_lasu Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 20:46
            Następna. Poczytaj może trochę podstawowych informacji o depresji
            zanim coś napiszesz. Depresja w znacznym stopniu atakuje wolę. Poza
            tym chory jest przekonany, że żadna terapia mu nie pomoże, głównie
            dlatego, że żadna terapia nie zmieni świata, a to tam chory lokuje
            przyczynę swoich problemów (nawet jeśli jest świadomy choroby).
            • gryzelda71 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 21:45
              ba,bla,bla
              Nie głupi wymyślił LEKI.Dodam skuteczne.
              Ale lepiej udręczać się samej,rodzinę.
            • dr.dorota Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 22:22
              Depresja jest wygodna bo na nia mozna zwalic wine za wszystko, depresja zapewnia spaczona uwage reszty rodziny itp itd. Autorka powinna jak najszybciej odstawic dziecko od piersi (nie umrze od tego) a samej isc na leki i terapie. Nie powinna sprowadzac sie do roli dojnej krowy, oprocz niemowlecia ma jeszcze 2 starszych dzieci, co z niej za matka ze nie mysli o nich? Teraz maja matke z depresja, ktora niechce sie leczyc w imie spaczenie pojetego heroizmu? z wygody?? cholera ja wie, ale narazie autorka o nikim nie mysli (ani o dzieciach, ani o reszcie rodziny), egoistycznie mysli tylko o sobie.
              Jak chce sie umeczac niech pokleczy na grochu. Nie musi udreczac calej swojej rodziny swoja choroba.
              • kol.3 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 22:43
                Bingo
            • kol.3 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 22:45
              Wiedza akademicka o chorobie to jedno, a obserwacja zachowania ludzi to
              drugie.
              • z_lasu Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 23:44
                Hmmm... Moja wiedza nie jest akademicka.

                Nie dziwi mnie, że nie znacie depresji, nie rozumiecie. Dziwi mnie,
                że wypowiadacie się z absolutnym przekonaniem o własnej nieomylności
                w tej sprawie. I atakujecie autorkę. Na pewno teraz jej najbardziej
                pomoże wpędzenie w poczucie winy i dokopanie hasłami o egoizmie pod
                szyldem "co z niej za matka". Aż dziw, że nikt dosłownie nie
                napisał "weź się w garść".
              • z_lasu Kol.3 11.06.10, 23:50
                I kiepskim jesteś obserwatorem skoro takie wnioski ze swoich
                obserwacji wyciągasz. Ludzie w depresji nie manipulują, oni się po
                prostu gubią i kierują zupełnie inną logiką niż reszta świata. Próba
                wyjaśnienia ich zachowań wg "zdrowej" logiki kończy się właśnie
                takimi krzywdzącymi wnioskami. A brak zrozumienia u bliskich i ich
                ataki tylko zaostrzają chorobę ("No tak, rzeczywiście, jestem do
                niczego. Powinienem uwolnić moich bliskich od siebie, skoro tak się
                ze mną męczą").
                • kol.3 Re: Kol.3 12.06.10, 06:57
                  Cała rzecz w tym, że mając chorego w domu/otoczeniu nikt go nie
                  atakuje, wprost przeciwnie wszyscy starają się mu w chorobie dopomóc,
                  wspierając, wyręczając, proponując rożne rozwiązania z życiowych
                  sytuacji, ponieważ to one chorobę mogą pogłębić lub poprawić stan
                  chorego. Efekt jest przeważnie zerowy. Nikt nie jest aż tak
                  prymitywny czy nieludzki, żeby choremu w domu robić jakieś wyrzuty.
                  Chory jest cały czas w centrum uwagi otoczenia, wszyscy go obskakują,
                  usuwają mu pyłki sprzed stóp - czy to jest wygodne i czy chory nie
                  stwierdza po jakimś czasie, że jemu należy się więcej niż reszcie
                  świata, że reszta świata jest po to aby go wachlować, podczas kiedy
                  on będzie pogrążony w depresji.
                  Stan zdrowia chorego jest dynamiczny - bywają okresy gorsze ale i
                  lepsze, kiedy te osoby doskonale potrafią chorobę wykorzystać do
                  swoich celów. Myśli samobójcze prędzej będzie miało otoczenie niż
                  chory.
                  • donkaczka Re: Kol.3 12.06.10, 08:35
                    wiesz co, jak czytam co piszesz, to sie nie dziwie, ze ludzie takie maja pojecie
                    o depresji, ze nie chca sie leczyc, tylko probuja sie brac w garsc, przerazeni
                    wizja lekarza i opinii otoczenia
                    a potem skacza z mostu, jak dziewczyna z mojego forum rowiesniczego

                    wszyscy go obskakują,
                    > usuwają mu pyłki sprzed stóp - czy to jest wygodne i czy chory nie
                    > stwierdza po jakimś czasie, że jemu należy się więcej niż reszcie
                    > świata, że reszta świata jest po to aby go wachlować, podczas kiedy
                    > on będzie pogrążony w depresji.
                    > Stan zdrowia chorego jest dynamiczny - bywają okresy gorsze ale i
                    > lepsze, kiedy te osoby doskonale potrafią chorobę wykorzystać do
                    > swoich celów.


                    nic tak obrzydliwego i nieprawdziwego o depresji jeszcze nie czytalam
                    jestes glupia i okrutna i nic nie wiesz o depresji, tej prawdziwej, nie tej
                    udawanej przez ludzi szukajacych uwagi wsrod bliskich

                    depresja oznacza wieczne wyrzuty sumienia, jakim sie jest beznadziejnym
                    osobnikiem, obciazeniem dla wszystkich, lepsze okresy co najwyzej skutkuja
                    probami nadrobienia tych zlych, wynagrodzenia bliskim tego czasu, goraczkowego i
                    energicznego porzadkowania zycia, zawalonych spraw
                    manipulowanie otoczeniem? co ty bredzisz....
                    • gryzelda71 Re: Kol.3 12.06.10, 09:33
                      Nie rozumiem jednego,autorka wie,że ma problem,ma wsparcie w rodzinie na co
                      czeka?A zapomniałam musi karmić piersią....jakby to stanowiło przeszkodę w leczeniu.
                      • donkaczka Re: Kol.3 12.06.10, 09:58
                        nie rozumiesz, bo depresje rozumie ten, kto ja przeszedl i lekarze, ktorzy
                        potrafia wejsc do glowy chorego

                        w depresji brakuje i nastroju i napedu
                        chory nie wierzy, ze mu leki pomoga, uwaza ze jest beznadziejny, ze swiat jest
                        bez sensu, to co leki zmienia
                        umycie zebow to wysilek woli, a co dopiero pojsc do lekarza i zaczac sie leczyc

                        dziewczyna poszla, super, ale lekarz ja potraktowal w okrutny sposob, zdrowe
                        matki nastawione na karmienie piersia sie doluja gdy przechodza na butelke, a tu
                        dziewczynie z depresja lekarz zabiera jedyna pewnie w tej chwili rzecz, ktora
                        jej wychodzi i cieszy
                        co z tego, ze poloza ja do szpitala i wpompuja leki, skoro jednoczesnie ja
                        dobija psychicznie kazac dziecko odstawic
                        lekarz idiota mowiac krotko, zwlaszcza ze szpital i leczenie kliniczne z marszu
                        to tez nadmiar inwencji, co nie mogl jej lekkich lekow przepisac na zlagodzenie
                        objawow i obserwowac co dalej?

                        wy piszecie o depresji kompletnie bez zrozumienia mechanizmow, w lodowaty i
                        oschly sposob, jakby to ospa byla, szast prast wpompowac leki i bedzie super
                        nie jest super, leki same czesto nie dzialaja, depresja wylazi bokami, zadbanie,
                        zeby chory nie mial powodow do spadkow nastroju jest niezbedne - jak sie to ma
                        to nakazu odstawienia dziecka?
                        • gryzelda71 Re: Kol.3 12.06.10, 10:11
                          Pudło.Depresje mam za sobą.Nie pisałbym nie mając pojęcia jak to może być.
                          Widzisz w przypadku autorki cudowną wymówka jest właśnie karmienie piersią.
                          • donkaczka Re: Kol.3 12.06.10, 10:20
                            ciezko uwierzyc, pewna jestes? bo slowa jakich uzywasz (wymowka) i tok
                            rozumowania wskazuja, ze kompletnie nie rozumiesz mechnizmu
                            chyba, ze masz jakis problem z karmieniem piersia, a wlasciwie z matkami na nie
                            zafiksowanymi i to cie ustawia w takiej pozycji

                            --
                            "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
                            prababcia Luśki
                            • gryzelda71 Re: Kol.3 12.06.10, 11:12
                              Nie no klepie sobie ot tak,wszak depresja ma jeden słuszny przebieg.

                              • kol.3 Re: Kol.3 12.06.10, 18:30
                                O Chryste gniazdo os...i wszystkie w depresji, a ja śmiem podważać ich
                                święte prawo do ich racji.
                                Do widzenia.
                                • donkaczka Re: Kol.3 12.06.10, 20:19
                                  no widzisz, jak sie mozna sparzyc grajac eksperta, gdy sie nic w sumie nie wie?
                              • donkaczka Re: Kol.3 12.06.10, 20:20
                                no teraz zaprzeczasz sama sobie, albo jest jeden sluszny przebieg depresji i jej
                                nie mialas, bo mialas inaczej
                                albo sa rozne mozliwosci, to czemu z taka pewnoscia oceniasz zachowanie autorki?
                                sie zdecyduj jaka linie trzymasz
                                • gryzelda71 Re: Kol.3 12.06.10, 20:35
                                  Wiesz,wcale mi nie zależy na tym,żebyś uznała mnie za wiarygodna osobę.Przyczyn
                                  depresji jest tyle ile osób ją leczących.
                                  Ja tylko nie uważam ,ze pisanie osobie która wie,że ma problem i nie chce podjąć
                                  leczenia jest dobrym rozwiązaniem.
                                  • gryzelda71 Re: Kol.3 12.06.10, 20:57
                                    Pisanie osobie,która wie,że ma problem i nie chce podjąć leczenia,że jest to
                                    naturalne jest dobrym rozwiązaniem.Tak miało być.
                                    • donkaczka Re: Kol.3 12.06.10, 21:38
                                      chyba rozne watki czytamy
                                      w tym sa dwa typy wypowiedzi - doswiadczonych depresja z rada poszukania innego
                                      lekarza i przekonujace, ze mozna karmic i brac leki
                                      plus typ drugi - zjebki dla autorki plus cuda wianki na temat depresji
                                      tego o czym wspominasz, nie zauwazylam
                          • lilka69 gryzelda 12.06.10, 19:36
                            ty i depresja? nieeeeeeeeee moze byc
                            • gryzelda71 Re: gryzelda 12.06.10, 20:02
                              Bo lilak sa tu prawdziwe osoby,ale wiem,że dla ciebie to nie do ogarnięcia.
                              • lilka69 Re: gryzelda 14.06.10, 20:32
                                zadziwie cie, wiem co to mocno kiepski nastroj. nie wiem czy depresja byla ale
                                effectin bralam 2 razy w zyciu przez miesiac. pomoglo.

                                z tym ,ze zaskoczona jestem ze TY -osoba twarda i trzezwa( nie w sensie
                                alkoholowym rzecz jasna) moglaby miec depresje.
                          • nutka07 Re: Kol.3 12.06.10, 20:06
                            Gryzelda Ty tez mialas wymowki?
                            Bylo Ci wygodnie?

                            Jak to teraz postrzegasz?
                            • gryzelda71 Re: Kol.3 12.06.10, 20:13
                              Tak,odwlekałam wizytę u lekarza,bo jeden dzień lepszy bo coś tam...
                              • marminia Re: Kol.3 12.06.10, 21:59
                                A ja, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek może mi pomóc, że to
                                wszystko ma jakikolwiek sens...I jak teraz czytam takie bzdury jak
                                pisze Kol.3 to szlag mnie trafia! Przez długie dwa miesiące
                                męczyłam się z tym sama, na zewnątrz wszystko było ok - fryz
                                zrobiony, obiad ugotowany, ambitna książka przeczytana, dziecko
                                nakarmione i wyprzytulane. Tylko w środku w duszy noc i pustka...
                                • donkaczka Re: Kol.3 13.06.10, 12:09
                                  i mysl, ze to moja wina i wystarczy sie wziac w garsc, jutro sie zbiore i bedzie
                                  dobrze
                                  jak przychodzil lepszy okres to sie tylko czlowiek utwierdzal, ze jak chce to
                                  moze i to tylko fanaberie i lenistwo..
                                  az sie dociera do punktu, gdzie mysl, ze moznaby umrzec i zaznac spokoju robi
                                  sie kuszaca
                                  • z_lasu Re: Kol.3 13.06.10, 13:28
                                    "Ale przecież to nie ja jestem chora, to ten świat jest chory. Inni
                                    ludzie tego nie widzą? Czy im to nie przeszkadza? Ale jak można
                                    potworności tego świata nie widzieć? Jak to może nie przeszkadzać?
                                    Ja na takim świecie nie chcę żyć. Skoro innego nie ma, to trudno
                                    ("Nie ma mnie i nie ma łez, cierpi tylko ten, kto jest."***). Jak
                                    pójdę do lekarza to on zapisze mi leki, tak? No przecież świat się
                                    od tego nie zmieni. Czyli co? Czyli będę nadal chodzić po tym samym
                                    koszmarnym świecie, tylko będę uśmiechać się jak głupi do sera, bo
                                    dostanę jakieś środki oszukujące mózg, jak narkotyki. Nie, dziękuję.
                                    Wolę umrzeć w pełni świadomości."

                                    W cudzysłowie, choć to nie cytat, żeby komuś nie przyszło do głowy,
                                    że to moje obecne myśli.

                                    Uprzedzając "wnioski z obserwacji" pani kol.3 i jej podobnych:
                                    Przez wiele lat zmagań z moją depresją mieszkałam sama i sama się
                                    utrzymywałam.

                                    *** Autor, autor! Czy ktoś zna autorkę tego wiersza (bo z tego co
                                    kojarzę, to kobieta)?
                                    • marminia Re: Kol.3 15.06.10, 09:33
                                      Boże, jak przeczytałam to co napisała z_lasu to się poryczałam, bo
                                      to właśnie były moje myśli, gdy miałam depresję poporodową. I
                                      jeszcze - że najlepiej zabrać ze sobą dziecko, niech się nie męczy
                                      na tym świecie, gdzie i tak wszystko jest bez sensu.
                  • joana.com Re: Kol.3 15.06.10, 00:15
                    kol.3 napisała:
                    Stan zdrowia chorego jest dynamiczny - bywają okresy gorsze ale i
                    > lepsze, kiedy te osoby doskonale potrafią chorobę wykorzystać do
                    > swoich celów. Myśli samobójcze prędzej będzie miało otoczenie niż
                    > chory.

                    Co to za głupoty kobieto wypisujesz?!!!!!!!!!!!!

                    Psychiatra się znalazł!!!

                    Ludzie w depresji czują takie podejście innych osób, wcale nie chcą byc w centrum uwagi, obskakiwani, rozśmieszani czy co tam jeszcze, chcą normalnie życ!!!

                    Ja walczę z tą cholerą, raz lepiej raz gorzej, ale nie czuję się ekspertem żeby tu jakieś analizy psychologiczne wypisywac.

                    Milczenie jest złotem wiesz? Zwłaszcza jak się nic w danym temacie nie wie!





















                    1
        • kol.3 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 23:33
          Mogłabyś ze swojej sygnaturki skorzystać.
    • gryzelda71 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 19:16
      Nie znam dziecka,niemowlęcia które nie przeżyło karmienia mieszanką,natomiast
      znam przypadki kobiet które nie przeżyły nieleczonej depresji.
      • gonia_29 Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 19:28
        A może zamiast tylko depresji sprawdź hormony tarczycy? Często problemy z nią
        powodują takie stany stąd i dr wysyłają na badania
        TSH, wolne hormony tarczycy i usg. Może to poporodowe zapalenie? Trzeba wybrać
        się do endokrynologa
        Psychiatrzy często podają, że niedoczynność powoduje takie same problemy jak
        depresja{jeśli nie leczy się tego}. Jeśli nie przejdzie albo jeśli to nie będzie
        tarczyca. Skończ karmić i zajmij się sobą inaczej będziesz miała gorzej tylko.
    • z_lasu Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 19:56
      To fakt, że lekarze nie chcą leczyć karmiących, podobnie jak
      ciężarnych. Bo po co się wysilać, zdobywać jakąś dodatkową wiedzę?
      Po linii najmniejszego oporu: odstawić! Czy to ich dziecko?

      Spytaj tu:

      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      i tu:

      forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html

      Może dziewczyny, które przez to przeszły, pomogą Ci znaleźć lekarza,
      który Ci pomoże.
      • ivaz Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 20:18
        tak, tak, na wskazanych forach to pewnie usłyszy ze najważniejsze
        ze karmi, to ze nie leczy depresji jest najmniej ważne
        Mója kuzynka nie tak dawno bo w zeszłym roku popłniła samobójstwo, a
        przyczyna była właśnie nie leczona depresja. Dziewczyna miała 33
        lata i dwoje dzieci
        A do autorki wątki weż kobieto za siebie, pochodzisz na terapie
        pobierzesz przez jakiś czas psychotropy i minie, zaczniesz się
        cieszyc życiem, a dzieiak od mleka modyfikowanego nie umrze.
        • kaeira Re: Depresja.Objawy i skutki. 12.06.10, 10:15
          ivaz napisała:
          > tak, tak, na wskazanych forach to pewnie usłyszy ze najważniejsze
          > ze karmi, to ze nie leczy depresji jest najmniej ważne

          Mylisz się - usłyszy, że (jak już napisano poniżej) jak najbardziej są leki
          przeciwdepresyjne które mozna brać przy karmieniu piersią (z grupy SSRI i nie
          tylko) i jak najbardziej należy to robić jeśli trzeba, bo nieleczona depresja
          jest gorsza i dla matki i dla dziecka

          Tylko trzeba znaleźć lekarza, który się na tym zna i je odpowiednio dobierze i
          przepisze - bo niestety bardzo wielu się nie zna, i zawsze twierdzi, że dla
          leczenia trzeba odstawić, co bardzo rzadko jest prawdą.

          Np. z grupy SSRI lekami zdecydowanie uznawanym za najbezpieczniejsze w
          karmieniu jest sertralina (np. Zoloft) i paroksetyna (np. Seroxat); w następnej
          kolejności fluwoksamina. (Więcej info w linkach poniżej)

          A tu kilka wątków na ten temat:
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,102295771,102295771,PILNE_prosba_do_Pani_Moniki_Staszewskiej.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,99215747,99215747,Leki_a_karmienie_piersia.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,79868537,79868537,Blagam_pomozcie.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,85128995,85128995,Fluoxetine_a_karmienie_dwulatka.html
    • 0ldjoanna Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 21:51

      Popieram,zacznij się po prostu leczyć, to będzie najlepsze, co
      możesz zrobić nie tylko dla siebie, ale również dla rodziny, całej,
      łącznie z najmłodszym dzieckiem. Nie musisz zgadzać się na
      hospitalizację, jeśli masz wsparcie w rodzinie z powodzeniem możesz
      leczyć sie w domu. Nie bój się leków, nowoczesne antydepresanty są
      naprawdę skuteczne, a co ważne nie uzależniają i nie są to
      zadne "przymulacze" upośledzające funkcjonowanie. Powodzenia!
    • nihiru Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 22:40
      Mój ojciec jest chory na depresję. Nie poporodową oczywiście, ale myślę że
      przyczyna nie jest tu najważniejsza. Opowiadał, że wszystko wydaje się wtedy bez
      sensu, nie warto nic robić, bo i tak nie wyjdzie, każdy problem urasta do rangi
      nieprzezwyciężonej przeszkody.

      Od paru lat bierze leki, czasem próbuje odstawić, ale wtedy depresja wraca.
      trochę zresztą potrwało, zanim lekarze dobrali mu właściwy skład.

      Ci co mówią, że depresja staje się w pewnym momencie wygodną wymówką, mają dużo
      racji. Ojciec popadł w depresję w okresie, kiedy miał spiętrzenie różnych
      kłopotów w życiu, ale to była tylko iskra która zapaliła lont. Prawdziwą
      przyczyną był jego chory sposób myślenia (nie będę wchodziła w szczegóły bo to
      nieistotne). Powinien chodzić na terapię, ale po dwóch wizytach, kiedy usłyszał
      niewygodne dla siebie rzeczy przestał chodzić i od tej pory ogranicza się do
      leków. Po każdym wybuchu emocji, każdej awanturze, w sprawach biznesowych -
      usprawiedliwia się swoją depresją.
      Dobrze że przynajmniej nauczył się już rozpoznawać symptomy nawracającej
      depresji - może się wtedy ratować.
    • donkaczka Re: Depresja.Objawy i skutki. 11.06.10, 22:49
      idz do innego lekarza, mozna karmic piersia i brac leki na depresje
    • katia.seitz Re: Depresja.Objawy i skutki. 12.06.10, 00:59
      Autorko - trafiłaś na nie do końca odpowiedniego lekarza. Otóż MOŻNA brać leki i karmić. Mądry i wykształcony psychiatra powinien
      to wiedzieć. Poczytaj na ten temat w necie (mam na myśli fachowe,
      medyczne publikacje) i uzbrojona w tą wiedzę wybierz się do
      lekarza.

      Osobiście biorę paroksetynę od roku, karmię od roku i dwóch
      miesięcy, dziecko rozwija się pięknie. A ja cieszę się
      macierzyństwem i życiem w ogóle. A było fatalnie. Wiem, co mówię,
      bo to, co dopadło mnie po porodzie, to nie pierwsza moja depresja.

      A do co poniektórych wypowiadających się w tym wątku - lepiej jest
      ważyć słowa w przypadkach takich, jak wypowiadanie się o osobach
      cierpiących na depresję. Och, zdarzają się "sprytni manipulanci"
      -choć raczej nie wśród osób z ciężką depresja. Ale są też ludzie,
      którzy bardzo by chcieli pomóc - sobie samym i otoczeniu - ale nie
      są w stanie. I uwagi w rodzaju "szantażujesz otoczenie swoją
      chorobą", "jesteś ciężarem dla bliskich" mogą mieć w tym przypadku
      dramatyczny skutek. Niektórzy podejmują próby samobójcze właśnie
      dlatego, iż nie chcą już dłużej być ciężarem dla otoczenia...
    • koteczka12 Re: Depresja.Objawy i skutki. 12.06.10, 07:01
      Wiesz, leki jak najbardziej, ale czy jesteś dokłądnie rpzebadana oglnie? Takie
      objawy jak u Ciebie moga być klasyczną depresją,a le tez moga być wywołane np
      problemami z tarczycą (trzeba zbadać poziom hormonów) lub niedoborem żelaza
      (trzeba zbadać poziom ferrytyny, norma jest od 15 do cvhyba 150,a le duże
      obniżenie nastroju jest często już przy poziomie mniejszym niż 50). Po porodzie
      możesz być rozregulowana i z tarczycą i żelazem - zrób badania, zaszkodzić Ci
      nie zaszkodzą a a nuż tu jest przynajmniej część problemu ... No, a swoją drogą
      te leki któe Ci teraz zapisal lekarz w międzyczasie koniecznie tez bierz....
    • lolinka2 Re: Depresja.Objawy i skutki. 12.06.10, 20:38
      brałam antydepresant i karmiłam - lek dobrany pod kątem karmienia.
      Dziecko miało monitorowane próby wątrobowe na wszelki wypadek.

      Leków potrzebujesz, ale i mądrego lekarza. Idź jeszcze raz - warto
      znaleźć dobrego.
    • aniahrabi Re: Depresja.Objawy i skutki. 12.06.10, 23:47
      Oj chyba Ci nie poprawiła humoru ta dyskusja. Mi by z pewnością nie poprawiła a
      z depresją poporodową się zmagałam tak jak i Ty -sama, po cichu. Trafiłam jednak
      na lekarza rodzinnego, który skierował mnie do psychiatry. Ten też proponował
      leki ale się nie zgodziłam. Poszłam wtedy na taką krótką terapię. Nie wiem czy
      pomogło, ale długo później mogłam powiedzieć"minęło" I powiem CI,że mija ale nie
      pozostawaj z tym sama. Może idź do innego psychiatry i jak Ci tutaj radzą weź
      bezpieczne leki? A może też terapia? Wtedy możesz nadal karmić. Trzymaj się i
      jeśli chcesz napisz na mejla: aniahrabi@wp.pl
    • 987ania Re: Depresja.Objawy i skutki. 14.06.10, 07:35
      Ja brałam zoloft i karmiłam piersią. Może napisz skąd jesteś a może ktoś pomoże
      i poda kontakt do lekarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka