Dodaj do ulubionych

Piccolo w szkole?

16.06.10, 10:05
W nawiązaniu do wątku "czy ja jestem konserwa...".
Od razu zaznaczam że jestem przeciwna piciu alkoholu w przedszkolu.
Ale spotkałam się z taką sytuacją w szkole:
organizowany jest wernisaż rysunku i malarstwa dzieci, uczniów szkoły podstawowej. Jako że zazwyczaj na wernisażach pojawia się poczęstunek i lampka "szampana", Pani prowadząca zajęcia z rysunku proponuje również taką formę na wernisażu dzieci. Oczywiście bez alkoholu, w roli "lampki szampana" ma wystąpić lampka Piccolo, czyli napoju gazowanego jak jest napisane na etykiecie.
Dyrekcja szkoły mówi stanowcze nie, bo alkoholu pić w szkole nie można, i nie dociera że Piccolo to nie alkohol.
Pani organizująca wernisaż nie dyskutuje nawet, bo z wiatrakami się nie walczy, będą pite soki.
Wtedy dociera następna informacja od Dyrekcji żeby przypadkiem nie używać kieliszków, do tych soków oczywiście.
Jak dla mnie to lekka przesada. Niecodzienne wydarzenia wymagają niecodziennej oprawy, nie byłoby chyba przekroczeniem ustawy o wych. w trzeźwości wypicie Piccolo lub soku w kieliszku.
I co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • c2h6 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 10:13
      magounia napisała:

      > W nawiązaniu do wątku "czy ja jestem konserwa...".
      > Od razu zaznaczam że jestem przeciwna piciu alkoholu w przedszkolu.
      > Ale spotkałam się z taką sytuacją w szkole:
      > organizowany jest wernisaż rysunku i malarstwa dzieci, uczniów
      szkoły podstawow
      > ej. Jako że zazwyczaj na wernisażach pojawia się poczęstunek i
      lampka "szampana
      > ", Pani prowadząca zajęcia z rysunku proponuje również taką formę
      na wernisażu
      > dzieci. Oczywiście bez alkoholu, w roli "lampki
      szampana" ma wyst
      > ąpić lampka Piccolo, czyli napoju gazowanego jak jest napisane na
      etykiecie.
      > Dyrekcja szkoły mówi stanowcze nie, bo alkoholu pić w szkole nie
      można, i nie d
      > ociera że Piccolo to nie alkohol.
      > Pani organizująca wernisaż nie dyskutuje nawet, bo z wiatrakami
      się nie walczy,
      > będą pite soki.
      > Wtedy dociera następna informacja od Dyrekcji żeby przypadkiem nie
      używać kieli
      > szków, do tych soków oczywiście.
      > Jak dla mnie to lekka przesada. Niecodzienne wydarzenia wymagają
      niecodziennej
      > oprawy, nie byłoby chyba przekroczeniem ustawy o wych. w
      trzeźwości wypicie Pic
      > colo lub soku w kieliszku.
      > I co Wy na to?

      Jak zostaniesz dyrektorką szkoły to będziesz ryzkować że się
      rozniesie po mieście, a potem do kuratorium "a bo u nas była wystawa
      i dali nam do picia wino, wiesz, z kieliszków". I będziesz w tym
      kuratorium (oraz dziennikarzom) udowadniać że co prawda jesteś
      wielbłądem, ale w garbie nie było alkoholu tylko soki.

      A na razie odczep się od dyrekcji.
      • mikas73 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 10:22
        I będziesz w tym
        > kuratorium (oraz dziennikarzom) udowadniać że co prawda jesteś
        > wielbłądem, ale w garbie nie było alkoholu tylko soki.

        Pomyślałam podobnie a potem przyszła refleksja, że z takim
        podejściem to ani się obejrzymy jak tylko przez te klapki dyrektorzy
        szkoł patrzeć będą... smutne...
    • aluc Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 10:17
      osobiście i prywatnie jestem przeciwna bawieniu się w picie alkoholu
      (a czymś takim jest Piccolo, pomijam już fakt, że te tzw. "szampany"
      dla dzieci są wyjątkowo obrzydliwe w smaku), podobnie jak bawieniu
      się w palenie papierosów i zażywanie narkotyków

      a szczególnie nie podobają mi się zabawy mające podkreślać, że
      alkohol jest warunkiem koniecznym zapewnienia niecodziennej oprawy
      niecodziennego wydarzenia
      • volta2 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 10:40
        z jednej strony dyrekcja dba o swój tyłeczek i fotelik, to
        zrozumiałe, bo widzisz, ktoś jest przeciwny i mógłby się gdzieś tam
        poskarżyćsmile

        po co kobicie afery, bo to nie chodzi tylko o napój bąbelkowy ale i
        jednak o coś więcej też(nawyki, przyzwyczajenie, pokazanie (nie)
        kultury picia.

        nie wiem, w jakim są wieku te dzieci, ale ja tam w 6 klasie
        celebrowałam z koleżanką sylwestra z szampanką w ręce, a w środku
        był sok/kompot wiśniowy. boże, już mi nigdy ten sok tak nie
        smakował...
        z drugiej strony, lubię trzymać kieliszek w ręku do dziś, może tam
        być mineralna, może być drink, ale właśnie w kieliszku. może to po
        tamtym sylwestrze?

        z dwojga złego niech lelpiej piją już te soki w ładnych szklankach,
        wysokich, szklanych, zamiast w obleśnych plastikach.
        i niech to nie będzie piccolo, bo to takie sztuczne nieco.


        a we włoszech w każdej restauracji jakiej byłam dzieciom podaje się
        kieliszki do obiadu - jest w nich mineralna woda, ale właśnie w
        kieliszku, nikt nie robi afery o uczenie tych dzieci złych nawyków,
        zresztą jak dorosną to i tak będą popijali winko do obiadu.
      • ira_07 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 16:47
        > a szczególnie nie podobają mi się zabawy mające podkreślać, że
        > alkohol jest warunkiem koniecznym zapewnienia niecodziennej oprawy
        > niecodziennego wydarzenia

        Nadinterpretacja. Nie jest koniecznym warunkiem, ale tak się robi. Pije się alkohol przy niecodziennych zdarzeniach. Jako dzieciak piłam Piccolo(choć rodzice nie pozwalali zk ieliszków i nie mogłam pojąć dlaczego, w kieliszkach piłam u koleżanek), bawiłam się, że paluszki to papierosy, i co? Pierwszy raz alkohol piłam po 18, nie upijam się, nie palę.

        Naprawdę myslisz, że pijąc Piccolo na urodzinach, w sylwestra, na weselach, dziecko się nauczy, że przy wielkich okazjach trzeba się naj...ać? Piccolo to całkiem nowy wynalazek, skąd więc ludzie, którzy co wesele/urodziny/święta kończą pod stołami?
        • aluc w imię zasad [...] 16.06.10, 18:29
          nie mam fobii alkoholowej, po prostu pewne formy naśladowania
          dorosłych mi się nie podobają i nie mam zamiaru im przyklaskiwać

          moje dzieci piją Piccolo na rozmaitych imprezach, nie wyrywam im
          kieliszków ani kubków z dłoni, natomiast w sytuacjach, gdy ode mnie
          to zależy, robię to, co uważam za stosowne i odpowiednio to
          uzasadniam

          ludzie, którzy kończą każdą imprezę pod stołem, zapewne sami tego
          nie wymyślili, zapewne ktoś im pokazał, że z okazji trzeba się
          napruć jak Messerschmitt, masz rację, Piccolo nie jest tu do niczego
          potrzebne

          alkohol jednak jest co do zasady napojem dla ludzi dorosłych i nie
          jest to wymyślone celem uciemiężenia biednych małoletnich, wolę dać
          starszemu nastolatkowi trochę prawdziwego wina do obiadu czy
          kolacji, niż udawać z kilkulatkiem, że ma "prawdziwy" szampan w
          kieliszku

          poza tym - jak już powiedziałam - te wynalazki są obrzydliwe w
          smaku, a ja z lubością odmawiam dzieciom rzeczy paskudnych
    • moofka Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 10:32
      rozumiem postawe dyrektorki
      ale tez kieliszek pikolo przy okazji powaznego wernisazu nie wydaje mi
      sie szczegolnie demoralizujacym pomyslem smile
    • marghot Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 10:35
      chyba bym była anty-piccolo
      jednak podanie soków czy wody w kieliszkach uznałabym za cekawy
      pomysł
    • 18_lipcowa1 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:12
      No Piccolo to nie alkohol ale ma tenże alkohol ''udawać''
      Znaczy uczymy dzieci, ze wszystko sie zakrapia alkoholem.
      • moofka Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:15
        nie wszystko
        ale akurat otwarcie wystawy zawsze z ta symboliczna lampka szampanasie
        wiaze
        • 18_lipcowa1 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:18
          moofka napisała:

          > nie wszystko
          > ale akurat otwarcie wystawy zawsze z ta symboliczna lampka
          szampanasie
          > wiaze


          musi się wiązać?
          • moofka Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:19
            no raczej
            to taka tradycja smile
            nie bylas na wernisazu?
            • 18_lipcowa1 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:47
              moofka napisała:

              > no raczej
              > to taka tradycja smile
              > nie bylas na wernisazu?


              byłam
              ale czy ta tradycja ma koniecznie dotyczyc dzieci?
              • moofka Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 18:18
                wernisazu dotyczy
                dzieci maja wernisaz w wersji powaznej jak rozumiem
                i wernisazom towarzyszy kieliszek szampana
                symboliczny
                • lacitadelle Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 13:51
                  moofka napisała:

                  > wernisazu dotyczy
                  > dzieci maja wernisaz w wersji powaznej jak rozumiem
                  > i wernisazom towarzyszy kieliszek szampana
                  > symboliczny

                  skłonił mnie ten wątek do refleksji...

                  nie jestem za tym, żeby ukrywać przed dziećmi alkohol, sama piję bardzo często,
                  przy dziecku, wino lub piwo, najczęściej bez okazji właśnie, bardzo rzadko
                  więcej niż 1 porcję. Dla mnie alkohol pije się dla smaku, a nie dla osiągnięcia
                  jakichś skutków wyluzowania czy innego stanu świadomości, dokładnie tak samo,
                  jak np. je się czekoladę smile Dzieci tego robić nie mogą właśnie z powodu tych
                  skutków ubocznych, na które organizm jest gotowy dopiero od pewnego wieku.

                  Tradycji picia alkoholu przy określonych okazjach nie chciałabym dzieci uczyć,
                  bo mi się taka nie podoba i sugeruje, że w niektórych sytuacjach alkohol pić
                  trzeba, a z tym się fundamentalnie nie zgadzam. Jakoś kojarzy mi się to z pewnym
                  przymusem, niezależnie od tego, czy lubię, mam ochotę, zdrowie mi pozwala, to
                  muszę wypić, bo tak wypada. Zbyt często się z tym w Polsce spotykam, zbyt często
                  byłam namawiana do picia, bo jak to przy takiej okazji nie wypić, to nie
                  uchodzi, chociaż jeden kieliszeczek, człowiek odmawia, tłumaczy, a za 5 minut to
                  samo. A nie każdy jest asertywny. I czy to ma być kieliszek szampana na
                  wernisażu, czy wódki na weselu, to dla mnie bez różnicy, jak ktoś ma ochotę, to
                  pije, a jak nie ma - to nie jest nic dziwnego. I odwrotnie - jak ktoś ma ochotę
                  zrobić wernisaż bez szampana czy wesele bez wódki, to mnie to nie dziwi i
                  swojego alkoholu nie donoszę.

                  W kontekście dzieci: będzie potem jakaś prywatka i też dziecko usłyszy, że coś
                  ty, nie napijesz się z nami, przecież to normalne, bez tego impreza się nie
                  liczy, nie bądź mięczakiem - dla mnie zasada ta sama. I nie chodzi o to, że jak
                  dziecko się napije na prywatce przed 18stką, to będzie tragedia, tylko o to, że
                  jak nie będzie chciało, to może bez problemu odmówić. Nie mam zamiaru dziecka
                  uczyć, że są takie imprezy, które nie mogą obyć się bez alkoholu.
          • miaowi Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 13:02
            A co, wolimy żeby alkohol się kojarzył, że jest be?

            Przecież to dla ludzi. Jeżeli stoję z kieliszkiem szampana, to nie
            znaczy że jestem alkoholiczką i nad ranem trzeba mnie zbierać z
            krawężnika. Dzieci mogą sobie łyknąć pikolo, nie widzę w tym problemu.
            Powinny również wiedzieć, że istnieje alkohol ale jest dla dorosłych,
            którzy piją go z kieliszków. Ja przed moim dzieckiem nie ukrywam
            wszystkiego, co nie jest różowe, chmurkowe i misiaczkowate.
      • kropkacom Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:17
        > Znaczy uczymy dzieci, ze wszystko sie zakrapia alkoholem.

        Raczej, że jak jest wyjątkowa okazja to można wypić lampkę wina musującego.
    • e.mama.s Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:22
      zgodziłabym się na coś takiego ale b dobrze rozumiem dyrekcję.
    • agulle Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 11:51
      Kiedyś w Teleexpressie bodajże podawali taką informację, że we Francji kilkuletnia dziewczynka została wydalona z przedszkola, bo podczas posiłku wzniosła kompotem toast "zdrowie pani przedszkolanki", czym demoralizowała inne dzieci.
      Wiadomo w domu dzieci widzą jak się pije alkohol przy różnych okazjach, ale jednak szkoła to instytucja publiczna, w dodatku edukacyjna i nie na miejscu jest tam udawanie picie alkoholu.
      W pracy przecież też nie wolno pić alkoholu. A szkoła to takie w sumie chodzenie do pracy w wersji dziecięcej.
      • ira_07 Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 16:49
        A od kiedy Piccolo to alkohol? Moja znajoma mi opowiadała, że kiedyś w pracy kolega z pokoju przyniósł w urodziny właśnie takiego "szampana".
        • agulle Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 21:33
          A gdzie ja napisałam, ze Piccolo to alkohol?
          A dlaczego znajomy znajomej nie przyniósł prawdziwego szampana? a no
          dlatego, że w miejscu pracy się nie pije alkoholu. Dlatego w szkole nie
          powinno się udawać picia alkoholu (a Piccolo ma za zadanie udawać
          alkohol).
          • sarling Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 21:44
            To nie jest kwestia czy Piccolo jest czy nie jest alkoholem, ale o
            to, że dzieci od małego uczy się zachowań z alkoholem związanych.
            Toasty, lampki itd.
            Nie uczy sie dzieci, że wypoczynek lub spotkanie można połączyć z
            udawaniem, ze się pali sztuczne papierosy (z gumy do zucia np.).
            Bylabym przeciw.
    • chococino Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 18:56
      Dzieci nie potrzebują oblewać wernisażu szampanem, nawet tym bezalkoholowym.
      Mają na to jeszcze czas.
    • siejeczka Re: Piccolo w szkole? 16.06.10, 22:11
      To my rodzice, opiekunowie i wychowawcy kształtujemy dzieci na
      przyszłość, mówię teraz z podwójnego stanowiska jestem matką ale i
      wychowawcą i uważam że to bardzo zły pomysł. Dla dzieci piccolo to
      nie jest (jak dla nas ) oranżadka musująca tylko jest to namiastka
      alkoholu i tak go traktują. Ja osobiście nie popieram żadnych
      zachowań które mogą kształtować u dziecka akceptacje czy chęć picia
      alkoholu. Kultury picia ( wiadomo że wszystko jest dla ludzi i nasze
      dzieci kiedyś też dorosną i zaczną korzystać z trunków) można
      młodego nastolatka a nie dziecko w przedszkolu czy podstawówce. W
      tym wieku dziecku trzeba tłumaczyć ale nie zachęcać i nie aprobować
      zabawy w „wznosimy toast” to jest zabawa dla dorosłych ;D
      • marielkainc Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 14:59
        zgadzam się z siejeczką. i wydaje mi się, że same dzieci nawet by o
        czymś takim nie pomyślały, dla nich soki w kubeczkach są jak
        najbardziej ok smile
    • wieczna-gosia Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 15:19
      Nie lubie porobek.

      Naprawde nie rozumiem dlaczego dzieci nie moga wzniesc toastu sokiem
      w kubkach. Albo fanta.

      Poza tym mam jak aluc- nie wyrywam kubkow ani nie wychodze
      ostentacyjnie z imprezy z Piccolo ale sama nie uzywam i nie kupuje.
    • jowita771 Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 15:21
      Pani z oazy może, tam też są przeciwni wznoszeniu toastów, piciu z kieliszków,
      nawet, jeśli w środku jest sok.
      • siejeczka Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 15:40
        Podejrzewam że ta oaza to do mnie.... wiec ..nie... ale się uśmiałam
        musze przyznać big_grin
        Poprzednia moja wypowiedź jednak nie była dość szczegółowa ( teraz
        to widzę, no ale tak to czasem jest jak się robi kilka rzecz naraz
         )
        Nie mam nic przeciwko wznoszeniu toastu sokiem pitym w zwykłych
        kubeczkach ( no jakoś trzeba uczcić ten wernisaż ), uważam jednak że
        wznoszenie toastu przez kilkulatka piccolo w kieliszku do szampana
        (a taki był pomysł) jest jednak nieporozumieniem.
        Oczywiście że nie uchronimy dzieci przed wszechobecnym piciem
        alkoholu, wina do obiadu czy szampana do torty czy cokolwiek
        podobnego jednak uważam że nie trzeba dziecku kodować wzorców że
        należy coś „uczcić „ alkoholem a jak już pisałam wcześniej piccolo
        to dla dzieci ich własny alkohol. A picie nawet wody mineralnej z
        kieliszka daje poczucie dziecku że pije alkohol. Ja po prostu uważam
        że to zła inwestycja w przyszłość ale to nie znaczy że wszyscy się
        od razu muszą ze mną zgadzać… big_grin
        Oj biedne to moje dziecko będzie pod tym względem dobrze że w innych
        kwestiach ma bardziej liberalną matkę ;P
      • magounia Re: Piccolo w szkole? 17.06.10, 16:59
        No prawie trafiłaś w Panią Dyrektor z tą Oazą.
        Dyr. panna (niemłoda), katechetka z misją

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka