Dodaj do ulubionych

Mój mąż się obrzezał....

21.06.10, 06:36
Czy któraś z Was ma jakieś doświadczenia w tym temacie?
Oczywiście pytam o doznania itd ,podczas sexu z obrzezanym facetem.
Sama musze czekać jeszcze 3 tygodnie na testowanie,niestety.....
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 08:50
      Bardzo praktyczne, bardzo efektywne, bardzo higieniczne smile
      Nieobrzezane fiutki nie mają tej finezji... Pilnujcie teraz higieny
      rany i postaraj się, żeby żył w celibacie, naciąganie rany wcale
      dobrze nie robi an gojenie uncertain
      • lucjan_pavarotti veni, vedi, vici 21.06.10, 14:04
        sam przeszedlem te operacje z roznych wzgledow (nie higienicznych smile) w wieku
        lat 30tu wiec jestem w tym nie wielkim ulamku ludzkosci ktorzy moga sie
        wypowiadac z wlasnego doswiadczenia

        1. bardzo sobie to chwale pod kazdym wzgledem
        2. wrazenia super
        3. utrzymywanie higieny sie masakrycznie poprawia, penis staje sie tak samo
        czysty w sensie bezzapachowy prawie jak palec bo nie kisi sie caly dzien w
        miastce ktora nie ma gdzie sie zbierac
        3a) czy jak sie umyje ogorka kiszonego w occie to nie czuc octu?
        4. nie wiem dlaczego ci co tego nie przezyli najostrzej i najkategoryczniej sie
        wypowiadaja w tym temacie nazywajac od razu brudasami tych ktorzy zwracaja uwage
        na ten argument, ala rydzykowcy ktorzy wszystko wiedza najlepiej
        5. w sikaniu niczym nie przeszkadza ha ha
        6. partnerka baaaaaaaaaaardzo zadowolona a co za tym i ja smile

        ps: zanim sam to przeszedlem tez uwazalem ze to cos strasznego a zmuszajacych do
        tego szamanow i innych tamtejszych rydzykow z checia bym do wrzatku wrzucil, ale
        okazuje sie ze nie taki diabel straszny oczywiscie przeprowadzony fachowo w
        szpitalnych warunkach i znieczuleniu miejscowym
        • the_rapist Twoje pracie, twoja sprawa 21.06.10, 14:36
          Wnerwia mnie jednak troche to narzekanie na problemy z higiena. Napletka nie
          trzeba obcinac w celu porzadnego umycia zoledzi. Naprawde sie da. To jakby
          zalecac amputacje ramion zeby spod pach potem nie smierdzialo.
        • soother Re: veni, vedi, vici 21.06.10, 14:38
          lucjan_pavarotti napisał:

          > sam przeszedlem te operacje z roznych wzgledow (nie higienicznych smile) w wieku

          ja też w wieku 26 i ze względów zdrowotnych ale i higienicznych (blizna
          ściągająca powoduje takie zwężenie napletka iż ten nie daje się zsunąć i jest
          prawdziwy problem z myciem - a jaki cholerny problem zanim sie taka rana zagoi
          to już nie wspomnę)

          > lat 30tu wiec jestem w tym nie wielkim ulamku ludzkosci ktorzy moga sie
          wypowiadac z wlasnego doswiadczenia

          no to siedzimy w tym samym ułamku ...


          > 1. bardzo sobie to chwale pod kazdym wzgledem

          no to tutaj sie troszkę różnimy

          > 2. wrazenia super

          moim zdaniem takie same jak przed no bo niby dlaczego coś miałoby się polepszyć?

          > 3. utrzymywanie higieny sie masakrycznie poprawia, penis staje sie tak samo
          > czysty w sensie bezzapachowy prawie jak palec bo nie kisi sie caly dzien w
          > miastce ktora nie ma gdzie sie zbierac

          no i sam się myje pod prysznicem!

          > 4. nie wiem dlaczego ci co tego nie przezyli najostrzej i najkategoryczniej sie
          > wypowiadaja w tym temacie nazywajac od razu brudasami tych ktorzy zwracaja uwag
          > e
          > na ten argument, ala rydzykowcy ktorzy wszystko wiedza najlepiej
          > 5. w sikaniu niczym nie przeszkadza ha ha

          nie zgadzam się - sporo ułatwia!!!

          > 6. partnerka baaaaaaaaaaardzo zadowolona a co za tym i ja smile

          moim zdaniem to zależy tylko od partnerki upodobania lub nie do deserów - te,
          które deserów nie lubią nie zauważą różnicy

          >
          > ps: zanim sam to przeszedlem tez uwazalem ze to cos strasznego a zmuszajacych d
          > o
          > tego szamanow i innych tamtejszych rydzykow z checia bym do wrzatku wrzucil, al
          > e
          > okazuje sie ze nie taki diabel straszny oczywiscie przeprowadzony fachowo w
          > szpitalnych warunkach i znieczuleniu miejscowym

          to wszystko OK ale jest jedno prawdziwe +/- rzeczywiście pozbycie się napletka
          powoduje znaczne uniewrażliwienie się, odkrytej od tej pory żołędzi, na bodźce
          dotykowe. Dzieje się tak dlatego iż jest ona bez przerwy dotykana bezpośrednio
          przez materiał bielizny itp. i po po pewnym (bardzo długim) czasie się wyraźnie
          odczula. Wtedy trzeba mocniejszych bodźców aby efekt był taki sam jak przed
          operacją. Oczywiście zmniejszona wrażliwość może przedłużyć czas stosunku ale
          też czasem nie chce zadziałać. Jeśli nie masz takich spostrzeżeń toś szczęściarz
          albo zbyt mało czasu jeszcze upłynęło. A no i faktycznie - masturbacja trudniejsza.
          Ja tam wolałem doznania przed operacją ale cóż...
          Dbaj o zachowanie wrażliwości newralgicznych obszarów!
          • obiektywnyx zapomnieliscie o ... 21.06.10, 18:24
            Tym, ze nie mozna praktycznie nic robic bez nawilzenia. Majac
            naplet, kobieta moze z miejsca zlapac i ruszac nim, a nie majac
            trzeba pluc, slinic albo nawilzac srodkiem jakims, bo tarcie po
            golej skorze jest bolesne. Takze, jak napisano wyzej, o wzwod ciezej.

            Ponadto nie łudźcie sie, ze nie smierdzi - teraz smierdzi czosnkiem.
            A zeby nie gromadzil sie brud - po prostu sie go wyciera papierem.

            Po cos natura to stworzyla ...
            • lucjan_pavarotti nie prawda 22.06.10, 00:27
              zaprzeczam aby jakiekolwiek plucie czy nawilzanie bylo potrzebne

              bardziej bym byl sklonny w kierunku interpretacji tej konkretnie parnerki i jej
              problemami z nawilzeniem w ogolnosci

              przetestowane na 3partnerkach, biore poprawke na to ze dla nich to byla nowosc i
              byly mega-mokre jak kazde urozmaicenie w tych sferach dziala mocno na zmysly,
              ale stan utrzymywal sie przez kilka miesiecy wiec nie nie byl to mysle tylko
              efekt nowosci,

              aha i zadna znajomosc sie nie zakonczyla z powodu braku napletka smile
              wrecz przeciwnie jedna z ktora utrzymuje kontakt kiedys mi powiedziala ze tej
              jednej rzeczy a wlasciwie braku to jej brakuje i tyle w temacie
              • haldeman79 Re: nie prawda 22.06.10, 09:31
                lucjan_pavarotti napisał:

                > aha i zadna znajomosc sie nie zakonczyla z powodu braku napletka smile
                > wrecz przeciwnie jedna z ktora utrzymuje kontakt kiedys mi powiedziala ze tej
                > jednej rzeczy a wlasciwie braku to jej brakuje i tyle w temacie

                W czym jej przeszkadzał ten napletek?
            • robmar2007 Re: zapomnieliscie o ... 22.06.10, 08:24
              ...nie majac trzeba pluc, slinic albo nawilzac srodkiem jakims, bo
              tarcie po
              > golej skorze jest bolesne. Takze, jak napisano wyzej, o wzwod
              ciezej.

              Prawdopodobnie napisał to znawca, w dodatku ślusarz albo frezersmile)))
              A że wyciera się papierem, to pewnie praktykuje w papierni!smile)))
        • empeczy [...] 21.06.10, 19:05
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • lucjan_pavarotti mi ciebie nie 22.06.10, 00:19
            napisalem wprost ze nie chodzilo o wzgledy higiniczne ale nie wszyscy potrafia
            czytac ze zrozumieniem a inna opinia na dany temat w wielu z nas powoduje
            goraczke i zdenerwowanie zaklocajace myslenie

            przez rydzykoctwo mialem na mysli ze jedni uwazaja ze wiedza lepiej co dla
            innych dobre i zadne argumenty nie sa w stanie ich przekonac, mysle ze
            wypelniles te definicje w 100% z nawiazka nawet

            ja nikogo nie namawiam na poddawanie sie takiemu zabiegowi, napisalem ze sam
            wczesniej prezentowalem opinie zblizona do twojej z wyjatkiem tego ze nie
            probowalem uszczesliwiac innych na sile,

            a glowna idea mojego postu bylo to ze okazalo sie ze niejest tak strasznie jak
            sie wydawalo a pod pewnymi wzgledami jest nawet lepiej i tyle

            apropo mycia i higieny, ludzie sa rozni mozemy jesc, tak samo ale wcale nie
            urosniemy tak samo, mozemy cwiczyc tak samo ale wcale nie bedziemy tak samo
            silni, i rozni ludzie roznie sie poca i smierdza

            a ja wcale nie naleze do osob ktore by sie pocily jakos specjalnie bardziej od
            innych ani pot niebyl bardziej intensywny mysle ze jestem w szeroko pojetej
            normie ale nadal zauwazam roznice w higienie, wczesniej moglem szorowac sprzet
            4razy go splukujac a i tak nie lsnil i nie pachnial uzywajac metafory tak jak
            teraz po jednym myciu mydlem
            • 4g63 Re: mi ciebie nie 22.06.10, 11:48
              > przez rydzykoctwo mialem na mysli ze jedni uwazaja ze wiedza lepiej co dla
              > innych dobre i zadne argumenty nie sa w stanie ich przekonac, mysle ze
              > wypelniles te definicje w 100% z nawiazka nawet

              ja wiem, że dla mnie dobry jest napletek, nie mam z tym żadnego problemu i same zalety które wraz z geniuszem natury otrzymałem

              > a ja wcale nie naleze do osob ktore by sie pocily jakos specjalnie bardziej od
              > innych ani pot niebyl bardziej intensywny mysle ze jestem w szeroko pojetej
              > normie ale nadal zauwazam roznice w higienie, wczesniej moglem szorowac sprzet
              > 4razy go splukujac a i tak nie lsnil i nie pachnial uzywajac metafory tak jak
              > teraz po jednym myciu mydlem

              o qr wa to w czym ty żeś go trzymał że był taki usyfiony że go domyć 4 razy nie mogłeś.. aż boję się myśleć, mój w napletku jest czyściuteńki i wystarczy przepłukać a lśni i pachnie...
    • marghot Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 08:53
      cóż, higieczne bardzo smile

      odczucia? raczej bez róznicy big_grin
      • des4 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 09:40
        może i nie do końca bez różnicy...dla niej...

        3 tygodnie bez lodów to duże wyrzeczenie...

        ale czego się nie robi dla lodów bez wafelka, hehe...


        -
        "Chyba nic się nie stało" - webbrygadzista pimpus 18 o złodziejach ,
        którzy ukradli karty A. Przewoźnika
        forum.gazeta.pl/forum/w,902,112505456,112508936,Chyba_nic_sie_nie_stalo.html
        • leon992 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 10:36
          No właśnie 3 tygodnie czekana na sex ...........to jest
          straszne !!!!!

          Tak sobie myśle ,że w Polsce jednak mało facetów jest obrzezanych...
          • des4 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 10:43
            urzekła mnie twoja historia...napisz jeszcze coś ciekawego o
            seksie...
            • baalsaack Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 11:58
              Chyba histeria.
          • zdzislaw_dyrman_zasadniczo Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 11:52
            > Tak sobie myśle ,że w Polsce jednak mało facetów jest obrzezanych...<
            myśl tak głeboka jak Balaton
    • saraanna Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 10:48
      Bedziesz zadowolona smile
    • broceliande Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 11:37
      Jejku, myslałam, że to sie robi w dzieciństwie.
      • jop-jop Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:07
        Zazwyczaj w dzieciństwie, ale można zawsze.

        W wielu krajach wykonuje się ze względów higienicznych (i oczywiście
        obrzędowych/religijnych).

        Pierwotnie był robiony dla utrzymania czystości, ale nie tylko zewnętrznej -
        także moralnej wink bo miał utrudniać masturbację i zmniejszać doznania seksualne
        (odsłonięta skóra grubieje i jest mniej wrażliwa), a przez to zmniejszać popęd.
        W Stanach był nawet jakiś ruch antyobrzezaniowy działający pod hasłem w stylu
        nie psujcie synom seksu.
        • mamabasia Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:49
          Powody higieniczne w obecnych czasach to jakaś przesada. Facet musi
          się myć i już. Czy ma napletek czy go nie ma.
          • soother Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:52
            mamabasia napisała:

            > Powody higieniczne w obecnych czasach to jakaś przesada. Facet musi
            > się myć i już. Czy ma napletek czy go nie ma.

            ale jeśli go nie ma to ma mniej do umycia!!!
            • asdaa Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 20:36
              oszczędza na mydle... big_grin
          • eye-witness Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:05
            dla faceta, moja droga, to nie jest takie oczywiste. dla niektorych wystarczy
            zmiana gaci co 2 dniwink a jak sie taki obrzeza, to juz w ogole o istnieniu
            mydelka zapomni,-)
        • posterunkowy Bzdura 22.06.10, 11:25
          "bo miał utrudniać masturbację i zmniejszać doznania seksualne (odsłonięta skóra grubieje i jest mniej wrażliwa), a przez to zmniejszać popęd."

          Kompletne brednie niestety. Nic nie grubieje, skóra pozostaje taka sama. Doznania raczej o wiele bardziej intensywne. Nie wiem, skąd pomysł, że obrzezanie miałoby hamować popęd, chyba wręcz przeciwnie... Może pomyliło Ci się z obrzezaniem kobiet, co praktykuje się w jakichś plemionach afrykańskich, a co polega na usunięciu łechtaczki...
          Jedynym minusem jest czas dochodzenia do siebie po zabiegu... Generalnie o wiele lepiej poddać się temu jak najwcześniej (jako niemowle byłoby idealnie smile ), ja przeszedłem w wieku 26 lat i rana goiła się b. długo, na pewno ponad miesiąc odpoczynku gwarantowane, a czasem i dłużej. Ale nigdy nie żałowałem decyzji.
      • rysia.z.poczty Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:49
        A jak on tego sam dokonał?.no i po co?.No chyba ,ze pochodzenia
        żydowskiego jest,ale u nich to przecież w dzieciństwie to robią.
    • des4 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 11:54
      gleboka i sprawdzona na odpowiednio dużej próbce statystycznej...no
      to się cioteczka wypowiada, hehe...
      • mondego1 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:03
        to wedlug was niektorzy faceci sie nie myja?Czyli dlatego musza sie
        potem dla higieny obrzezac?A moze przeszedl na judaizm lub zostal
        wyznawca Proroka Mahomeda??
    • jak_bum_cyk_cyk Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:03
      podobno chłop dłużej może...
      • eruiluvatar Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:11
        To prawda - jeśli jest obrzezany jako dziecko, żołądź wówczas staje się mniej
        wrażliwa na bodźce. W przypadku obrzezania dorosłego mężczyzny obawiałbym się,
        żeby nie mógł krócej wink
    • croyance Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:05
      Moj maz jest obrzezany, ale nie wiem sama, co Ci mam powiedziec: wsio
      normalno ...
    • dwight7 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:06
      A dlaczego się obrzezał? Były jakieś szczególne powody, czy po
      prostu przewróciło się w głowie z dobrobytu?
      • zb1k Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:19
        a ja mam pytanie o higiene
        dlaczego latwiej utrzymac??
        po obrzezaniu dluzej?? odpada, nie mam calej nocy big_grin
      • ira_07 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:45
        A może jest Żydem po prostu?
    • eliot_rosewater Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:26
      Jeśli zrobił to ze względów higienicznych, to proponuję jako następny
      zabieg "podwójnego van Gogha". wink Obcięcie uszu zdecydowanie ułatwia
      utrzymanie higieny małżowiny.
      • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:32
        Dobrze gadasz. Idiotyzm z tym zeby sobie wycinac kawalek ciala w imie "higieny". Wary tez moze sobie wytnijmy, bedzie latwiej myc HEHE.
        • croyance Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:37
          Moj maz to wyboru nie mial, bo w chwili obrzezenia mial kilka dni. Na
          pewno protestowal big_grin ale bezskutecznie.
    • yulek_cezar Przesądy 21.06.10, 12:41
      Higieniczne znaczenie obrzezania to przesąd - w czasach kiedy nie było mydła i w
      gorącym klimacie to może rzeczywiście działało, dzisiaj wystarczy się myć
      codziennie (wiem, że dla niektórych za trudne) i można utrzymać poziom swojej
      higieny na bardzo wysokim poziomie.

      Co do wrażeń: obrzezanie usuwa najbardziej wrażliwą część członka - to mniej
      więcej tak jak obciąć sobie opuszki palców. Penis staje się mniej wrażliwy,
      przez to partner może to robić dłużej - jednakże, nie zapomnij podzielić się z
      nami tą niesamowitą wiadomością - jak mu było.


      Czy podzieliłaś się już tym niesamowitym newsem z teściową? Czy obwieściłaś to
      już koleżankom z pracy? Może banner na płocie? Jeśli nie to zrób to i napisz
      tutaj, umieramy wprost z ciekawości.
      • robmar2007 Re: Przesądy 21.06.10, 13:06
        Skąd wziąłeś te informacje? Z kościelnego kursu dla małżonków???smile)))
        Higieniczne znaczenie obrzezania jest podkreślane - brak napletka na
        żąłędzi powoduje, że pod napletkiem nic się nie zbiera. Oczywiście
        nic nie zastepuje mycia, ale łatwiej utrzymać higienę, po prostu -
        łatwiej!
        Jeśli napletek jest najbardziej wrażliwą część członka, to proponuję
        seks przy pomocy samego napletka! Buhahaha!!!
        Napletek jest akurat najmniej wrażliwą częścią członka, dlatego nie
        ma problemu z jego usuwaniem, nawet w czasie zabiegu ambulatoryjnego.
        A to, że żołądź robi się troszkę mniej wrażliwa, to tylko lepiej -
        można dłużej, dłużej i ... niech kobiety to potwierdzą.
        Obrzezano mnie dwadzieścia lat temusmile) I chwalę sobiesmile)
        • tizot Re: Przesądy 21.06.10, 13:12
          > Obrzezano mnie dwadzieścia lat temusmile) I chwalę sobiesmile)
          A co Ci innego pozostaje...
        • mamabasia Re: Przesądy 21.06.10, 13:54

          > Obrzezano mnie dwadzieścia lat temusmile) I chwalę sobiesmile)
          No a co innego ci pozostało?
        • trans.sib Re: Przesądy 21.06.10, 15:05
          > A to, że żołądź robi się troszkę mniej wrażliwa, to tylko lepiej -
          > można dłużej, dłużej i ... niech kobiety to potwierdzą.

          Tylko po co, skoro sam prawie nic nie czujesz? Na co ci taki seks?

          > Obrzezano mnie dwadzieścia lat temusmile) I chwalę sobiesmile)

          Teraz to już wielkiej alternatywy nie masz.
      • timurek1 Re: Przesądy 21.06.10, 13:25
        i racja. kogo to obchodzi?
      • coppermind Re: Przesądy 21.06.10, 13:43
        yulek pie...sz głupoty i nie możesz być facetem,
        bo nie wiesz nawet co jest wrażliwe a co nie.

        Skóra napletka jest celowo skąpo nieunerwiona i jej usunięcie
        nie zmniejsza w żadnym stopniu doznań.

        Żołądź nie ulega żadnym zmianom - tylko pozostaje czysta,
        co zapobiega rakowi szyjki macicy u partnerek.

        • yulek_cezar Re: Przesądy 21.06.10, 14:45
          Kolejny przesąd, za wiki:

          Badania wykazały, że obrzezanie zmniejsza znacznie ryzyko wystąpienia u
          partnerki seksualnej raka macicy lub szyjki macicy, gdyż niezachowujący
          higieny nieobrzezani
          mężczyźni przenoszą zanieczyszczenia do dróg rodnych
          kobiety.
      • drakaina "W dawnych czasach" 21.06.10, 17:45
        yulek_cezar napisał:

        > Higieniczne znaczenie obrzezania to przesąd - w czasach kiedy nie było mydła i
        > w
        > gorącym klimacie to może rzeczywiście działało, dzisiaj wystarczy się myć
        > codziennie (wiem, że dla niektórych za trudne) i można utrzymać poziom swojej
        > higieny na bardzo wysokim poziomie.

        W tych czasach "bez mydła", o których piszesz, średni poziom higieny był
        znacznie wyższy niż obecnie w Polsce. Łazienka jest jednym z najstarszych
        wynalazków ludzkości, znamy ją z domów sumeryjskich i egipskiego Starego
        Państwa... Skądinąd to w Egipcie właśnie mamy najwcześniej z całą pewnością
        zaświadczone obrzezanie i ryzykowałabym stwierdzenie, że powodem była dodatkowa
        higiena - podobnie jak np. oczy malowano (już w okresie predynastycznym)
        specjalnymi farbkami, które miały właściwości przeciwzapalne - kwestia estetyki
        była wtórna wobec praktycznej, zdrowotnej.
        • chvj Re: "W dawnych czasach" 21.06.10, 18:20
          No ale w Egipcie było i jest też dużo więcej piasku, wciskającego się pod powieki i napletki, niż w Lechistanie.
    • annataylor Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:45
      różnicy nie ma, jęsli chodzi o kobietę (tj. o jej doznania seksulane),
      za to facet ma 100 razy lepsze doznania tongue_out
      • czwarty.wymiar Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 12:58
        annataylor napisała:
        [...]
        > za to facet ma 100 razy lepsze doznania tongue_out

        Gdzie ty to wyczytałaś? Z tego co mi wiadomo, jest dokładnie odwrotnie.
        • kontopremiumizelkazaglowe Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:05
          od obrzezanego trudniej zlapac hpv
          • a1ma Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:41
            Tak, zwłaszcza od obrzezanego własnego męża.
            Brawa dla tej pani za logikę.
          • mamabasia Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:56
            Od czystego własnego męża z napletkiem także.
        • annataylor Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 18:44
          z doświadczenia to wiem smile
          • karimatama Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 22:14
            haha, fajnie wyszło, jakbyś za każdym razem po seksie sprawdzala czy masz hpv i
            jakbys zaraziła się dopiero od nieobrzezanego wink
            P.S. To nie miało być złośliwe, po prostu tak Ci wyszło, pozdrawiam
    • kontik_71 Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:18
      czy Twoj maz nauczyl sie juz kontrolowac strumien uryny? Wiadomo, ze
      napletek znaczaco ulatwia kierowanie... bez napletka to moze byc
      problem...
      • robmar2007 Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:30
        kontik_71 napisał:

        > czy Twoj maz nauczyl sie juz kontrolowac strumien uryny? Wiadomo,
        ze
        > napletek znaczaco ulatwia kierowanie... bez napletka to moze byc
        > problem...

        Jakie komentarze, takie wybory:0
        Napletek ułatwia kierowanie???
        Masakra!!!
        • kontik_71 Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:38
          Chyba nie do konca mozesz cos na ten temat powiedziec, co? Jako
          obrzezany nie masz mozliwosci porownania..
          • coppermind Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:46
            kontik nie możesz mieć fiuta skoro nie masz pojęcia co
            kieruje moczem podczas sikania.

            napletek tylko przeszkadza przy sikaniu ale skąd ty możesz
            o tym wiedzieć.
          • robmar2007 Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 14:22
            Wyobraź sobie, że przed obrzezaniem byłem nieobrzezany!!!
            I to kilkanaście latsmile)))
        • soother Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:48
          eeee, robmar2007 wyobraźni Ci nie staje?..ech niezręczność..
          skąd Ty wiesz jaki napletek może mieć kontik_71, he?
      • eruiluvatar Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:36
        Raczysz chyba żartować? Sikać bez odciągniętego napletka? Ble.
      • a1ma Re: Sex jak sex, ale... 21.06.10, 13:40
        kontik_71 napisał:

        > czy Twoj maz nauczyl sie juz kontrolowac strumien uryny?

        OMG. Serio? Obchodzi Cię to??
      • mol_chemiczny W takim razie już zaczynam rozumieć zwolenników... 21.06.10, 20:14
        > czy Twoj maz nauczyl sie juz kontrolowac strumien uryny? Wiadomo, ze
        > napletek znaczaco ulatwia kierowanie... bez napletka to moze byc
        > problem...

        No tak, w takim razie już zaczynam rozumieć zwolenników obrzezania.
    • ojca Cytując znanego lekarza 21.06.10, 13:31

      "Ciężko sobie wyobrazić by natura pozwoliła sobie na jakiekolwiek
      niedopatrzenie, jeżeli chodzi o budowę narządów płciowych."

      Obrzezanie ma jedynie ideologiczną, a nie medyczną podstawę. Wielu uważa, że
      kolczyk w penisie także "usprawnia" życie seksualne. Cóż, ich wybór, jednakże
      nie należy upowszechniać poglądu, że obrzezanie ma zbawienny wpływ na zdrowie
      mężczyzny, bo takiego wpływu nie ma.
      • robmar2007 Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 13:37
        Cytując znanego lekarza?
        Jak bardzo znanego???
        Parafrazując:
        Ciężko sobie wyobrazić, by natura pozwoliła na jakiekolwiek
        niedopatrzenie, jeśli chodzi o budowę narządów płciowych, dlatego są
        one idealne w przypadku każdego faceta: duże, jędrne, zawsze gotowe,
        pełne zdrowych i aktywnych plemników. Podobnie jest z innymi
        organami męskimi: mózgiem, mięśniami, zarostem... Najlepiej nic nie
        poprawiaćsmile)))))))))
        • ojca Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 13:53
          robmar2007 napisał:

          > Cytując znanego lekarza?
          > Jak bardzo znanego???
          > Parafrazując:

          Nie parafrazujesz, ale przekręcasz. Jak chcesz to można dyskutować na tym byle
          jakim poziomie.

          > Ciężko sobie wyobrazić, by natura pozwoliła na jakiekolwiek
          > niedopatrzenie, jeśli chodzi o budowę narządów płciowych, dlatego są
          > one idealne w przypadku każdego faceta: duże, jędrne, zawsze gotowe,
          > pełne zdrowych i aktywnych plemników.

          To już ty sobie dopowiadasz.


          Podobnie jest z innymi
          > organami męskimi: mózgiem, mięśniami,

          Napisz koniecznie w jaki sposób "poprawia" się mózg, bo nt. poprawy mięśni przez
          człowieka (sterydy) to nie ma wątpliwości, że nie jest to najlepszym pomysłem.
          • robmar2007 Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 14:19
            Mózg poprawiamy poprzez edukację, ćwiczenia i czytanie literatury
            fachowejsmile))))))))))))
            • ojca Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 14:27
              robmar2007 napisał:

              > Mózg poprawiamy poprzez edukację, ćwiczenia i czytanie literatury
              > fachowejsmile))))))))))))

              Czyli jednak nie poprzez interwencje lekarza? No popatrz...
              • soother Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 14:42
                ojca napisał:

                > robmar2007 napisał:
                >
                > > Mózg poprawiamy poprzez edukację, ćwiczenia i czytanie literatury
                > > fachowejsmile))))))))))))
                >
                > Czyli jednak nie poprzez interwencje lekarza? No popatrz...
                >
                to zależy od rodzaju edukacji, ćwiczeń i literatury...
      • coppermind Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 13:50
        obrzezanie ma fundamentalny wpływ na zdrowie - co prawda głównie kobiety - ale
        chodzi tu o zdrowie kobiety o czym durni leakarze
        często zapominają.

        Stosując ich logikę można powiedzieć, że mycie rąk jest bez sensu,
        bo przecież człowiek jest świetnie przystosowany do swojego środowiska
        i te kilka bakterii na rękach w niczym nie przeszkadza.

        głupota ludzka nie zna granic, a leakarze w niej niestety przodują.
        • ojca Re: Cytując znanego lekarza 21.06.10, 13:55


          Jaki wpływ na zdrowie kobiety ma obrzezanie? jeżeli facet nie dbał o siebie
          przed obrzezaniem to uważasz, że będzie lepiej po obrzezaniu? ...że niby brud
          będzie szybciej odpadał?
    • coppermind Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 13:39
      kobiety obrzezanych facetów mają bardzo małą
      szansę na raka szyjki macicy, więc trzeba się cieszyć.
      Po obrzezaniu dorosłego faceta trochę trwa
      zanim seks wraca do normy, bo skóra musi się tfu zagoić.

      • ojca Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:06
        coppermind napisał:

        > kobiety obrzezanych facetów mają bardzo małą
        > szansę na raka szyjki macicy,

        Nie opieraj się wyłącznie na opiniach amerykańskich lekarzy z lat 80 tych. Od
        dawna wiadomo, że smegma nie jest rakotwórcza, a raka wywołuje wirus.
      • haldeman79 Trza będzie poprosić o namiary na źródło. 21.06.10, 14:09
        coppermind napisał:

        > kobiety obrzezanych facetów mają bardzo małą
        > szansę na raka szyjki macicy, więc trzeba się cieszyć.
        > Po obrzezaniu dorosłego faceta trochę trwa
        > zanim seks wraca do normy, bo skóra musi się tfu zagoić.
        >
      • eye-witness Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:09
        rak szyjki macicy moze miec wiele zrodel.
        jesli o brak napletka chodzi... coz, jesli facet nie myl sie przed, to i po
        usunieciu napletka tez nie zacznie...
        • belle.du.jour też mi wielka kwestia 21.06.10, 15:08
          by dyskutowac na forum jakby to był jakiś odkrywczy temat.. w USA
          ogromna większość mężczyzn jest obrzezana - Nie, drodzy prowincjusze
          polscy, nie dlatego, że są to Żydzi, tylko dlatego, że takie
          panowały zwyczaje w szpitalach położniczych od pokoleń.. praktycznie
          nie znajdziesz męzczyzny urodzonego od czasow przedwojennych do lat
          80tych, który nie jest obrzezany. Wtedy robiono to dzień po
          urodzeniu po prostu jako rutynowy zabieg. Uważano, że w ten sposób
          jest higieniczniej, zdrowiej dla męzczyzny i partnerki. NIKT nawet
          sie nie zastanawiał by zapytac rodziców co o tym myślą. Mój syn
          urodził sie w USA w latach 90tych, kiedy zaczęto poddawac w
          wątpliwość zalety obrzezania, dlatego lekarz najpierw się spytał
          jaka jest nasza decyzja. Ja powiedziałam by mąż zadecydował, w końcu
          ma ten ekwipunek, wie jak to działa wink) . Nawiasem mówiąć wasektomia
          jest tam normą (i wszystko po tym działa normalnie.. wręcz lepiej bo
          nie ma strachu przed ciążą) jak również używanie prezerwatyw... co
          wciąż jest raczej czymś uwłaczającym polskiemu mężczyźnie. Normalne
          sprawy, do których podchodzi się racjonalnie i pragmatycznie.
          • zb1k Re: też mi wielka kwestia 21.06.10, 15:30
            >Nawiasem mówiąć wasektomia
            > jest tam normą (i wszystko po tym działa normalnie.. wręcz lepiej
            bo
            > nie ma strachu przed ciążą) jak również używanie prezerwatyw... co
            > wciąż jest raczej czymś uwłaczającym polskiemu mężczyźnie.

            no cos tu przestaje na 100% dzialac big_grin
            gumi i wasektomia to tak dziwne, jak sie bzykasz z obcymi to i tak w
            gumkach, wiec wasektomia zbedna (raczej), a jak z ta jedyna to gumki
            niepotrzebne
          • gnago Re: też mi wielka kwestia 21.06.10, 20:16
            to sprawdź procentowe pochodzenie etniczne lekarzy w stanach
            • majenkir Re: 22.06.10, 13:33

              gnago napisał:
              > to sprawdź procentowe pochodzenie etniczne lekarzy w stanach

              Hehehe, tos sie udal! tongue_out
              Przecie obrzezanie nie jest rownoznaczne z "nawroceniem na wiare".
    • jezoslaw Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:31
      obrzezanie ułatwia higienę przede wszystkim brudnym pastuchom na pustyni - w
      cywilizowanym świecie mamy do tego wodę, mydło, żele itp.

      dziwne że do dziś znajdują się ludzie, który okaleczają się w imię prymitywnych
      obyczajów tak naprawdę wyrosłych z religii - dziś nazywa się to niby higiena ale
      wiadomo o co chodzi

      gdyby napletek był niepotrzebny zanikłby w procesie ewolucji
      • soother Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:40
        jezoslaw napisał:


        > gdyby napletek był niepotrzebny zanikłby w procesie ewolucji

        wyrostek robaczkowy też...
        • wymiatator1 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 14:59
          Dokładnie, widać jednak do czegoś służy. Tak trudno się tego domyślić?
          • rulsanka Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 16:18
            Ewolucja usuwa tylko organy zmniejszające sukces rozrodczy. Jeżeli
            dana rzecz nie przeszkadza, to nie zaniknie. Nie musi zarazem do
            czegoś służyć. Nie wszystko jest "po coś". Ewolucja to skutek
            przypadkowych mutacji + dobór naturalny. Jeżeli przypadkowa mutacja
            nie zlikwiduje napletka, a zarazem nie będzie on powodował
            zmniejszonej płodności, zwiększonej śmiertelności potomstwa,
            zmniejszonej przeżywalności potomstwa, to napletek nigdy nie
            zaniknie, choćby był całkowicie zbędny i upierdliwy.
            • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 16:29
              To wymień jakiś organ, który masz "po nic".
              (Wymień - w sensie nazwij, nie zastąp innym).

              Co do napletka - można jeździć samochodem bez maski nad silnikiem? Można. Tylko po co ją zrywać, gdy jest?
              smile
              • blotto Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 17:10
                chvj napisał:

                > To wymień jakiś organ, który masz "po nic".
                > (Wymień - w sensie nazwij, nie zastąp innym).
                >

                moga byc zatoki? smile
                • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 17:43
                  Jak to, nie służą do porozumiewanie się telepatycznego?
                  smile
              • duzeq Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 19:57
                > To wymień jakiś organ, który masz "po nic".

                Po cholere facetom sutki?
                • b.a.c.h Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 07:56
                  duzeq napisała:

                  > Po cholere facetom sutki?

                  Do przyjemności.
                  • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 08:39
                    > duzeq napisała:
                    >
                    > > Po cholere facetom sutki?
                    >
                    > Do przyjemności.

                    Voila.
      • majenkir Re: 21.06.10, 14:41
        jezoslaw napisał:
        > dziwne że do dziś znajdują się ludzie, który okaleczają się w imię
        prymitywnych obyczajów

        Tez mnie to dziwi.... W Stanach wiekszosc chlopcow jest obrzezana.
        www.circumstitions.com/USA.html
        Przeciez to pogwalcenie praw czlowieka.
        • mamabasia Re: 21.06.10, 14:45
          W USA i Kanadzie walczą z rutynowym obrzezaniem.
          • soother Re: 21.06.10, 14:56
            mamabasia napisała:

            > W USA i Kanadzie walczą z rutynowym obrzezaniem.

            walka polega na zapytaniu obecnego męża w chwili po porodzie czy chłopca
            obrzezać - nieobecnych nie pytają!
            dzięki mojej obecności syn ma wszystko
            • coppermind Re: 21.06.10, 22:49
              współczuję twojemu synowi bezmyślnej matki,
              której się wydaje, że powinna decydować w
              sprawie napletka syna.

              Od tego jest ojciec albo wuj, żeby podejmować takie
              decyzje, a nie zupełnie niekompetentna matka.
              • posterunkowy ech... 22.06.10, 11:48
                rany, o czym Wy w ogóle mówicie? smile Kto ma decydować... tata, wuj, dziadek, listonosz, biskup... Jeśli Wam religia nie zabrania, to polecam to Waszym dzieciom i tyle. Bardzo dobrze, że są szpitale, gdzie robi się to rutynowo. Oby ich było jak najwięcej. Gdybym przeszedł zabieg jako dziecko, nie musiałbym jako dorosły dochodzić do siebie tak długo.
                A tak w ogóle poza wieloma zaletami, o których piszecie, nie wspomniał nikt o tym, że fundując dziecku zabieg, wyklucza się przecież ryzyko zwężenia napletka w późniejszym wieku (a wtedy zabieg jest o wiele bardziej dokuczliwy, rana goi się nieporównywalnie dłużej)
              • 4g63 Re: 22.06.10, 12:11
                a ja tobie współczuję głupoty, to trochę tak jak z chrzcinami, po co chrzcić niewinne dziecko skoro samo może o tym zdecydować jak będzie rozumieć czym to jest?! a matka decyduje w sprawie swojego dziecka czy go okaleczyć czy nie i bardzo słusznie obroniła swojego syna przed tym okaleczającym zabiegiem
                • posterunkowy Re: 22.06.10, 12:58
                  rzeczywiście - chrzciny to ta sama kategoria smile)))))) i tak samo ze względów zdrowotnych są praktykowane smile)) Naprawdę wydaje Ci się, że zabiegi u niemowlaków są wyłącznie czystą fanaberią albo mają tło rytualne (u chrześcijansmile ) ?


                  >a ja tobie współczuję głupoty, to trochę tak jak z chrzcinami, po co >chrzcić niewinne dziecko skoro samo może o tym zdecydować jak będzie >rozumieć czym to jest?! a matka decyduje w sprawie swojego dziecka >czy go okaleczyć czy nie i bardzo słusznie obroniła swojego syna >przed tym okaleczającym zabiegiem
          • majenkir Re: 21.06.10, 16:01

            mamabasia napisała:
            > W USA i Kanadzie walczą z rutynowym obrzezaniem

            Ja tam zadnej walki nie zaobserwowalam.
            Nie rozumiem, dlaczego firmy ubezpieczeniowe za to placa....
            Od razu duza czesc by sie wykruszyla, jakby kazdy mial zabulic z
            wlasnej kieszeni wink.
            • mamabasia Re: 21.06.10, 16:11
              W jakimś programie ogladałam info że są organizowane marsze
              przeciwko obrzezaniu, że to nie żadna wada miec napletek i aby
              decyzje zostawić małym chłopcom bo to ich napletki wink
      • alabama8 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 15:02
        jezoslaw napisał:
        gdyby napletek był niepotrzebny zanikłby w procesie ewolucji

        Napletek napletkiem, ale wyjaśnijcie mi moi drodzy po jakie licho
        nam włosy pod pachami, męski zarost na plecach, wyrostek robaczkowy
        i owłosienie łonowe?
        • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 16:23

          > Napletek napletkiem, ale wyjaśnijcie mi moi drodzy po jakie licho
          > nam włosy pod pachami, męski zarost na plecach, wyrostek robaczkowy i owłosienie łonowe?

          A jesteś kobietą? To masz problem z tym "męskim zarostem na plecach".
          Sory.

          Natomiast co do reszty - tak, te rzeczy są przydatne. Nie konieczne, zważywszy, że już w większości nie żyjemy na sawannie, a właśnie przydatne - ze względów higienicznych. Obecność np. włosów na łonie jest tak samo uzasadniona, jak brwi i rzęs.

          Co do wyrostka, gdzieś czytałem (lecz nie pamiętam gdzie), że u wielu spośród Japończyków, co to go sobie usuwali profilaktycznie, pojawiły się kłopoty gastryczne. Po prostu jest to jeden z organów służących regulacji systemu flory bakteryjnej w naszyh kichach.

          Dlatego nie ma ABSOLUTNIE żadnego uzasadnienia dla usuwania jakiejkolwiek integralnej części naszego ciała bez koniecznej przyczyny.
          wink

          • duzeq Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 19:59
            Pytalam juz u gory - po co wam sutki? Na dodatek bez cyckow? To tak,
            jakby ewolucja sie zatrzymala w polowie i podrapala po glowie...
            • mamabasia Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 20:35
              Z penisem i łechtaczką jest dokładnie tak samo wink
              • duzeq Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 23:46
                Wiem o co ci loto, ale zarowno lechtaczka jak i penis pelnia
                niezwykle wazna funkcje relaksujaco-rozluzniajaca wink. A takie
                sutki...?
                • b.a.c.h Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 08:00
                  duzeq napisała:

                  > Wiem o co ci loto, ale zarowno lechtaczka jak i penis pelnia
                  > niezwykle wazna funkcje relaksujaco-rozluzniajaca wink. A takie
                  > sutki...?

                  Ty może pocałuj kiedyś swojego faceta w suty. Jak sobie pomyślę, o jakich
                  jeszcze erogennych strefach na męskim ciele możesz nie wiedzieć, to mi się go
                  robi szkoda.
                  • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 08:32
                    > > Wiem o co ci loto, ale zarowno lechtaczka jak i penis pelnia
                    > > niezwykle wazna funkcje relaksujaco-rozluzniajaca wink. A takie
                    > > sutki...?
                    >
                    > Ty może pocałuj kiedyś swojego faceta w suty. Jak sobie pomyślę, o jakich
                    > jeszcze erogennych strefach na męskim ciele możesz nie wiedzieć, to mi się go
                    > robi szkoda.

                    He, dokładnie!
                    Dla ułatwienia - najważniejsze strefy erogenne są zaznaczone na czerwono wink
                    • duzeq Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 11:08
                      Szkoda to mi was, robaczki. Rozumiem, ze wy macie akuratnie tak, ze
                      wasze sutki sie podniecaja, jak ktos je caluje i tu sie konczy wasz
                      horyzont umyslowy.
                      Moich facetow nigdy to nie jaralo i od razu spiesze wyjasnic (sadzac
                      po waszym wypowiedziach bylaby to nastepna wasza "blyskotliwa"
                      konkluzja), ze brak podniety nie byl spowodowany zla technika. Po
                      prostu akurat tej sfery nie mieli zaznaczonej na czerwono.

                      Czyli po co takim facetom sutki...?
        • karimatama Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 22:34
          wlosy pod pachami sprzyjaja lepszej cyrkulacji potu i regulacji temperatury oraz
          rozsiewaja zapach (tak, zapach, pot umytego mezczyzny/kobiety pachnie - w ten
          sposob m.in. rozsiewane sa feromony).
          wyrostek robaczkowy - wyjasniono w poscie nizej. Owłosienie łonowe - dla higieny
          - włosy zatrzymuja bowiem bakterie i ciała obce, czego dowodem jest choćby
          czestsza zachorowalnosc na grzybice i infekcje u kobiet calkowicie
          golacych/depilujacych łono (oczywiscie ma tu rownież znaczenie uzycie kremow czy
          pianek do golenia, ale wlosy maja funkcje ochronna). Włosy na plecach nie są
          zasadą, nie wszyscy mezczyzni je maja, sa uzaleznione od hormonów.
    • belle.du.jour Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 15:14
      leon992 napisała:

      > Czy któraś z Was ma jakieś doświadczenia w tym temacie?
      > Oczywiście pytam o doznania itd ,podczas sexu z obrzezanym facetem.
      > Sama musze czekać jeszcze 3 tygodnie na testowanie,niestety.....

      A jakie myślisz miałyby to być doznania? Dokładnie takie same,
      żadnej różnicy. Z wyjątkiem może tego, że nieobrzezany penis może
      być brudny i śmierdzący (u facetów z awersją do mycia). Mam
      porównanie i zaręczam Ci, że obrzezany penis nie poprawi czy
      pogorszy seksu dla Ciebie i zmiana jest praktycznie nieodczuwalna.
      • lacitadelle Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 15:23
        > żadnej różnicy. Z wyjątkiem może tego, że nieobrzezany penis może
        > być brudny i śmierdzący (u facetów z awersją do mycia).

        a obrzezany penis zawsze jest czysty i pachnący (u facetów z awersją do mycia)?
    • mol_chemiczny Co wy wszyscy stulejki macie czy co? 21.06.10, 15:36
      Co wy wszyscy stulejki macie czy co?
      • majenkir Re: Co wy wszyscy stulejki macie czy co? 21.06.10, 16:02
        Noo, ja na przyklad nie mam big_grin.
      • schabowy_z_ziemniakami Re: Co wy wszyscy stulejki macie czy co? 21.06.10, 17:20
        nie, ale z własnej nieprzymuszonej woli poddałem się zabiegowi
    • schabowy_z_ziemniakami Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 17:17
      sam jestem obrzezany mam porównanie przed i po:
      1. wrażenie na kobietach wink po - zdecydowanie lepiej;
      2. higiena po - zdecydowanie lepiej;
      3. seks - przed i po bez zmian;
      4. bielizna - jakoś do bokserek nie mogę się przekonać, przez to, że są obszerne
      to trochę mnie obcierają w pewnych miejscach;

      ocena ogólna: bardzo dobra

      polecam wszystkim niezdecydowanym
      • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 17:45
        > 4. bielizna - jakoś do bokserek nie mogę się przekonać, przez to, że są obszerne to trochę mnie obcierają w pewnych miejscach

        Dziękuję, nie mam więcej pytań. Tak gdybym się jeszcze kiedyś wahał, czy z jakichś przyczyn nie byłoby warto. Nie byłoby.
        • schabowy_z_ziemniakami Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 22:20
          kwestia gustu ta bielizna
          • chvj Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 08:36
            No nie, jeśli jakiś zabieg powoduje potem stały dyskomfort, to po ch... go sobie zapodawać?

            Nadal nie widzę sensu usuwania jakiejkolwiek części ciała.
    • sselrats Zostawil sobie napletek na relikwie? 21.06.10, 18:01
    • stackwaddy Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 20:12
      Alleluja ! Jaki handicap ma Twój mężczyzna ?
    • andrzom Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 22:06
      pytaj w najbliższej synagodze
      • schabowy_z_ziemniakami Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 22:18
        akurat gro obrzezanych nie ma nic wspólnego z Judaizmem
        • brytnej Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 12:00
          schabowy_z_ziemniakami napisał:

          > akurat gro obrzezanych nie ma nic wspólnego z Judaizmem

          Niemniej z szerzej rozumiana religia Abrahama owszem. Ale sporo nie
          ma nic wspolnego z zadna religia, chyba ze z kultem estetycznego
          ciala.
    • jowita771 Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 22:30
      Przy stosunku nie czułam różnicy, przy seksie oralnym zdecydowanie wygodniej z
      obrzezanym.
      Mój znajomy, który obrzezał się jako dorosły, opowiadał, że z początku miał
      wzwód od byle czego, bo to jednak wrażliwe miejsce, unikał basenu, zakładał
      spodnie tylko takie, w których nie była aż tak widać.
    • chomikdc Re: Mój mąż się obrzezał.... 21.06.10, 23:45
      Ja również polazłem pod nóż smile U mnie na szczęście okazało się, że z napletkiem wszystko jest ok i nie jest konieczne obrzezanie a tylko plastyka wędzidełka, co jak mi uświadomił lekarz (polecany przez wiele osób) ma ogromne znacznie dla faceta... Przy obrzezaniu traci się "pozytywnie" unerwiony kawałek ciała i z jego relacji wynikało, że zgłaszali się do niego pacjenci po bardzo dobrze wykonanym zabiegu a mimo tego narzękający, że teraz jest jakoś "słabiej". Oczywiście w przypadku kiedy w ogóle nie schodzi odsłonięcie wiadomej części zapewni znaczną poprawę jakości życia seksualnego.

      W każdym razie po naprawieniu mojego wędzidełka oragazm jest jak start promu kosmicznego, wielki wybuch, 1000000000000 volt i mółgbym tu pisać jeszcze pół nocy a nie oddałbym tego co czuję wink

      Czy można urządzać maratony ? Jak najbardziej, tylko trzeba się nauczyć, bo przyjemność jest tak duża, że na początku ciężko zapanować nad sobą wink

      Zapamiętać:

      Nie zawsze obrzezanie jest konieczne ! Jeśli to możliwe to chrońce swojego pozytywnie unerwionego przyjeciela wink
    • t2j Re: Mój mąż się obrzezał.... 22.06.10, 01:58
      dla zainteresowanych troche statystyk i roznych opinii z archiwalnego numeru New York Magazine
      nymag.com/health/features/60158/
      a w odpowiedzi ze w Stanach wszyscy sa:
      As more U.S. women have sex with foreign-born men, the American perception of the uncut penis as exotic has begun to fade. The decline in the number of practicing Jews contributes as well. Perhaps as a reflection of all of these typically urban-minded ideas, circumcision rates are dropping in big coastal cities at a faster rate than in the heartland. In 2006, for example, a minority of male New York City newborns were circumcised—43.4 percent. In Minnesota, the rate was 70 percent. Circumcision, you could say, is becoming a blue-state-red-state issue.
      • leon992 Wybór pozostawmy facetom !!! 22.06.10, 08:26
        Widze ,że wielkie poruszene wywołałam tematem obrzezania.
        Wybór czy tego dokonać czy nie pozostawmy jednak facetom bo to ich
        sprzęt.
        Dziwi mnie ,że kobiety tak licznie wypowiadają się na temat którego
        nie mają pojęcia.
        Zadałam pytane paniom które mają jakieś doświadczenia z obrzezanym
        facetem oraz samym panom po tym zabiegu,pozdrawiam.
        • chvj Re: Wybór pozostawmy facetom !!! 22.06.10, 08:58
          Świetnie smile
          Ale pozostaje pytanie o SENS takiego zabiegu, jeżeli nie ma wskazań natury medycznej (np. za ciasny golf). Zwłaszcza, że wątek jest na głównej stronie - nomen omen - portalu.

          Co do higieny - rację mają ci, którzy piszą, że argument o jej łatwiejszym utrzymywaniu jest bez sensu w czasach, gdy "gro" (jak to napisał schabowy) ludzi dysponuje łazienką.

          Ponadto - co chyba jeszcze nie każdy wie:
          utrzymaniu higieny, obopólnego zadowolenia, tudzież gotowości do niezapowiedzianych działań, sprzyja porządne obmycie Wacława po KAŻDYM sikaniu.
          Kiedyś był w GW wywiad z panią seksuolog, która potwierdziła to, na co sam w pewnym momencie życia wpadłem (bo nie uczą tego w szkole).

          Mam nadzieję, że ten obyczaj się rozpowszechni i znikną z publicznych toalet pisuary, a pojawią się kabiny wyposażone w (bezdotykową) umywalkę - jak powinno to wyglądać już dziś w każdym domu.
          Że będzie to równie oczywiste, co mycie dłoni po skorzystaniu z WC.

          Wiem, że w warunkach plenerowych trudno o podobny luksus, ale tu chodzi o ogólną zasadę w warunkach cywilizowanych.

          pozdrawiam wszystkich właścicieli i użytkowniczki penisów,
          oskalpowanych, czy nie.
          wink
          • mechantloup Re: Wybór pozostawmy facetom !!! 22.06.10, 09:46
            Nie wiem jak można rzeczonego Wacława umyć w biurowym kibelku. Póki co raczej
            nie mamy w standardzie oddzielnej kabiny z muszlą i zlewem. No chyba żeby w
            rezerwuarze lub muszli moczyć.

            Mój facet obrzezany jest. Mnie się zdecydowanie bardziej takim podoba, jest
            estetyczniej i w ogóle widoki lepsze, w kwestii nieobrzezanych jestem lekko
            brzydliwa. Pamiętam jak w podstawówce pielęgniarka zrobiła pogadankę na temat
            mycia ze szczególnym uwzględnieniem higieny męskiego ptaka, bo podczas jakichś
            tam szkolnych badań, powalił ją męski smród i bród. Bardzo obrazowo mówiła o
            bakteriach i gniciu. No i właśnie od tej pory jakoś mi nieobrzezani, mimo
            znacznego skoku cywilizacyjnego i higienicznego, nie pasują.
            • chvj Re: Wybór pozostawmy facetom !!! 22.06.10, 10:46
              > Nie wiem jak można rzeczonego Wacława umyć w biurowym kibelku. Póki co raczej
              > nie mamy w standardzie oddzielnej kabiny z muszlą i zlewem. No chyba żeby w
              > rezerwuarze lub muszli moczyć.

              O rety, przecież o tym właśnie piszę:
              Dawniej nie było w ogóle sraczy.
              Potem były, ale bez umywalki w pobliżu.
              Może kiedyś - i na to liczę - rozpowszechnią się kabiny z obowiązkową umywalką wewnątrz. Nie musi być przecież duża.
              Także w biurze i w kawiarni.

              Zresztą nawet samo otwieranie drzwi do kabiny bez umywalki dla niektórych jest zbyt obrzydliwe.
              Wyobraź sobie: poprzednik nawalił kasztana, podcierał się, papierek mu się rozdarł i... a potem łaps za klamkę.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka