agnieszka_z-d
03.10.07, 18:31
Moja Mała dostała dziś o 8.00 z butli Sinlac (około 120ml). Po
godzinie usnęła, podrzemała około 40 minut (norma) i obudziła się w
sumie w dobrym nastroju. Po kilkunastu minutach zrobiła się marudna.
Zaczęła kasłać no i zwymiotowała już takim lekko przetrawionym
Sinlakiem (sporo). Potem jeszcze kilka razy kasłała
tak "odkrzusztająco" i jeszcze trochę Jej z pyszczka leciało.
Trzymałam Ją na rękach i wiem, że były to wymioty, a nie ulanie, bo
aż czułam jak Nią rzucało w środku. Potem zasnęła. Zjadła dopiero
około 13-stej. Była bardzo senna i taka dziwnie spokojna przez pół
dnia. Teraz znów jest normalnie choć troszkę marudzi.
Dodam, że to pierwszy raz, gdy zjadła tak dużo czegoś, co nie jest
moim mlekiem (bo z łyżeczki kleików, warzywek, owocków raczej nie
trąca - nie chce).
Czy jutro znów podać Sinlac i zobaczyć reakcję, czy może się
wstrzymać. Jeśli się wstrzymać to na ile - na tydzień, na zawsze?
Co zamiast Sinlaku mogę podać tak, żeby nie trzeba było robić tego
na moim mleku? Czy kleik na wodzie będzie sycący jako jeden posiłek?
Chodzi o podanie tego z butli.