Dodaj do ulubionych

Wakacyjna przeprawa z dziadkami...

28.06.10, 21:15
... czeka mnie w najbliższym czasie.

Do niedawna moje dziewczyny spędzały większą część wakacji u
dziadków, którzy mieszkają w górach. Blokowisko pustoszało i wiało
nudą, więc wyjazd do dziadków był dla dzieci w miarę atrakcyjną
alternatywą. Ja zaś miałam z głowy problem zapewnienia im opieki.

W tym roku pojawił się problem. Zmieniliśmy miejsce zamieszkania,
dziewczyny zasymilowały się z nowym środowiskiem w błyskawicznym
tempie, każda ma swoje własne towarzystwo i na ogół nie wchodzą sobie
w paradę (z czego są bardzo dumne. Szczególnie młodsza). Mieszkamy w
domku, więc mają dużo przestrzeni, ogród, ciszę i pełną swobodę.
Czyli to samo, co u dziadków. Plus rówieśników na wyciągnięcie ręki.
Czego u dziadków brak.
Jak się okazało, grafik spotkań towarzyskich został rozpisany niemal
na całe dwa miesiące (z uwzględnieniem jedynie naszego wspólnego
urlopu) i dzieci zgodnie oświadczyły, że do dziadków owszem. Ze mną
(bo jestem na wychowawczym) i maksymalnie na tydzień.
Problem w tym, że moi rodzice bardzo za wnuczkami tęsknią i na te
wspólne wakacje cieszą się od dłuższego już czasu. Zwłaszcza, że do
tej pory tak było "i nikomu to, panie, nie przeszkadzało!". Wiem, że
będzie im bardzo przykro, a ja jestem w niewdzięcznej sytuacji, bo
muszę im to jakoś wytłumaczyć.
A najlepsze jest to, że doskonale córy rozumiem. Sama najlepiej czuję
się we własnym domu!!!

Tak tylko się wygadać chciałam... wink
Obserwuj wątek
    • delecta Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 21:46
      Ile lat mają Twoje córki?
      • piegowata9 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 21:54
        12 i 8.
        • czar_bajry Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:05
          Pewnie nie będziesz zadowolona z tego co napiszę ale uważam że chociaż na tydz.
          dziewczyny powinny pojechać do dziadków, na drugi tydz. możesz dojechać z
          najmłodszą pociechą.
          Dziadkom też się coś od życia należy a tak co, jak potrzebowałaś to byli dobrzy
          a teraz dziewczyny wybrzydzają? Rozumiem- rówieśnicy, przyjaciółki ale wizyta u
          dziadków też powinna być wpisana w grafik wakacyjny.
          Żeby nie być gołosłowną moje córki też kiedy spędzały wakacje u dziadków jak
          podrosły a miały wtedy ok 15 lat to zaprzestały i jeżdżą tylko w krótkie
          odwiedzinysmile
          • delecta Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:28
            Zanim zdążyłąm ponownie siąść do komputera Pani czar_bajry
            prześwietliła mi mózg i wyłapała moje myślismile
            Dodam tylko, że dziewczynki są jeszcze za małe, żeby samodzielnie
            ustalały grafiki wakacyjne. Tobie też się jakiś odpoczynek należy.
            Dziadkowie krzywdy dzieciom nie zrobią i córki będą u nich
            bezpieczniejsze, niż samopas w domu. Możnaby się tylko zastanowić,
            czy w tym roku nie wysłać ich na krótsze okresy, ale osobno.
            • piegowata9 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:38
              delecta napisała:

              >Możnaby się tylko zastanowić, czy w tym roku nie wysłać ich na
              krótsze okresy, ale osobno.

              Rety, tylko nie to!!! Razem są w stanie się spokojnie pobawić i nie
              wleźć solo dziadkom na głowy. Osobno rozpaczliwe telefony "chcę do
              domu!!!" odbierałabym kilka razy dziennie. Mają niezły kontakt i
              rozdzielenie nie miałoby sensu.
          • piegowata9 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:30
            > Pewnie nie będziesz zadowolona z tego co napiszę

            Bez przesady, duża jestem, jakoś dam sobie radę ze słowami krytyki!
            wink

            >ale uważam że chociaż na tydz. dziewczyny powinny pojechać do
            >dziadków, na drugi tydz. możesz dojechać z najmłodszą pociechą.

            Tak właśnie kombinuję, choć obawiam się, że zachwytu nie będzie...
            • czar_bajry Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:35
              niech się przyzwyczajają że życie to nie bajkatongue_out
              oczywiście żartuję ale są jeszcze w takim wieku że decyzja należy do Ciebie,
              mówi Ci to matka 17- latki i 22- latki która poszła już na swojetongue_out
              Rządź puki możesztongue_out
        • montechristo4 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:12
          porozmawiaj z córkami, czy jednak nie miałyby ochoty spęzić kilka
          dni u dziadków - ostatecznie nic im się nie stanie. Jeżeli napotkasz
          opór materii (dzieci w tym wieku potrafią być uparte jak osły - wiem
          coś o tym smile), to zaproś dziadków do siebie. Wilk syty i owca cała.
          • piegowata9 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:34
            > zaproś dziadków do siebie. Wilk syty i owca cała.
            Ba, tę wersję negocjujemy od dłuższego już czasu! Tym razem mamy opór
            ze strony dziadków. Szczególnie dziadka, który obsesyjnie boi się
            zostawiać dom samopas na dłużej niż kilka godzin. Później nie śpi i
            ma czarne myśli... wink

            W ramach kompromisu skłonna jestem nawet wozić tam dziewczyny
            częściej, ale na krócej (2-3 dni). Na szczęście nie jest to dystans,
            który budzi grozę.
            • verdana Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:39
              Czyli - póki dziadkowie byli potrzebni, mieli dziewczyny na wakacje,
              a teraz najwyżej będa tęsknić, zeby się dzieci przez tydzień
              przypadkiem gorzej nie bawiły?
              Wiesz, tydzień wakacji, aby odwdzieczyć sie dziadkom za wieloletnią
              opiekę to nie jest dużo. Nie jest też źle, aby córki nauczyć, ze
              czasem cudze uczucia są wazniejsze niż wlasna dobra zabawa.
              Pozwól im nie jechać do dziadkow, niech dziadkowie tęsknią -
              dziewczyny będą miały może tydzień wakacji fajniejszy, a dziadkowie
              zrozumieja, ze są juz niepotrzebni. Warto?
              • delecta Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:51
                Podpisuję się pod verdaną.
              • piegowata9 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 28.06.10, 22:52
                Verdana, uwielbiam taki moralizatorski ton...

                To ja może łopatologicznie.
                Przecież nie chodzi o to, żeby w ogóle nie jechały. Co więcej, uczuć
                dziadków również nie mam w głębokim poważaniu. Staram się pogodzić
                obie strony, choć nie będzie to łatwe. Stanowisko dziadków jest jasne
                (szczególnie mojej mamy): nastawiliśmy się, że dzieci będą u nas ok.
                5 tygodni (czyli od pełnego okresu wakacyjnego odliczamy dwa tygodnie
                wspólnego urlopu i tydzień na przygotowania szkolne). Stanowisko
                dzieci: jak najdłużej w domu.
                NIGDZIE nie napisałam, że do dziadków w ogóle nie zamierzam ich
                wysyłać. Z drugiej strony: nie zmuszę ich na siłę do PEŁNEGO
                spełnienia oczekiwań dziadków, czyli realizacji dotychczasowych
                scenariuszy, bo miałyby żal za zmarnowane wakacje.
                • kocianna Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 29.06.10, 06:47
                  Wysłałabym do dziadków na 10 dni na początku wakacji, Młode ich zamarudzą na
                  śmierć, a potem na tydzień pod koniec. W każdym razie ja rozumiem i dziadków, i
                  dziewczyny (pamiętam, że nastoletnie wakacje u uwielbianej babci to była
                  NUUUUUUUUUDA), więc zrobiłabym naradę rodzinną i spróbowała przekonać Młode do
                  kompromisu wszelkimi metodami dozwolonymi i nie smile
                • montechristo4 Re: piegowata 29.06.10, 07:59
                  "Jak się okazało, grafik spotkań towarzyskich został rozpisany
                  niemal
                  na całe dwa miesiące (z uwzględnieniem jedynie naszego wspólnego
                  urlopu) i dzieci zgodnie oświadczyły, że do dziadków owszem. Ze mną
                  (bo jestem na wychowawczym) i maksymalnie na tydzień."

                  No przecież tak napisałaś w pierwszym poście, a verdana odniosła się
                  do podanych przez Ciebie informacji.
                  Czyli skoro rodzice chcą 5 tygodni, a dzieci praktycznie wcale,
                  najlepszy bedzie kompromis ustalony wspólnie z dziewczynkami. Twoi
                  rodzice też będą musieli zrozumieć, że dzieci dorastają i zaczynaja
                  mieć swoje towarzystwo.
                  Moi teściowie zrozumieli, a uwielbiali, kiedy Młody do nich
                  przyjeżdżał.
                  • piegowata9 Re: piegowata 29.06.10, 08:10
                    Napisałam również, że do tej pory dzieci spędzały u dziadków WIĘKSZĄ
                    część wakacji. Czyli na chłopski rozum: co najmniej ponad połowę.
                    To tak w ramach czepiania się słów wink

                    Sedno problemu leży oczywiście gdzie indziej i dotyczy znalezienia
                    rozsądnego kompromisu między oczekiwaniami dziadków (wierz mi, jasno
                    sprecyzowanymi) i marzeniami dziewczyn (wyrażonymi jeszcze bardziej
                    precyzyjnie). I dziadkowie i wnuczki mają do tego prawo. A ja muszę
                    to jakoś rozsądnie pogodzić. I znaleźć "akceptowalne" argumenty dla
                    każdej ze stron. Tak, by dziadkowie się nie obrazili, a dziewczyny
                    nie miały żalu.
                    • montechristo4 Re: piegowata 29.06.10, 08:27
                      nie czepiam się, piszę z życzliwością wink, bo z autopsji znam
                      problem.
                      Zaproponuj 2 tygodnie - dziewczyny się nie wymęczą, a Ty odpoczniesz
                      od nich smile. Dziadkowie muszą zrozumieć, że czasy, kiedy byli
                      najwazniejsi na świecie już się skończyły - takie życie....
                      • piegowata9 Re: piegowata 29.06.10, 09:04
                        > nie czepiam się, piszę z życzliwością wink

                        Wiem, dlatego też (wprawdzie z bólem tongue_out) cofam "czepianie się słówek"
                        wink
                        • montechristo4 Re: piegowata 29.06.10, 09:35
                          jak już dojdziesz do porozumienia ze wszystkimi stronami - napisz,
                          proszę, jak Ci sie udało. I jak Twoje dzieci zareagowały na
                          słowo "kompromis". Może Twoje dziewczynki to jest inny gatunek niż
                          moi chłopcy i nie będziesz miała w domu fochów z przytupem tongue_out
                          <napisała złośliwie mrużąc oczy montechristo, z nadzieją, że inne
                          matki też miewają przesrane>
                          • joxanna Re: piegowata 29.06.10, 11:06
                            Może da się jakoś uatrakcyjnić pobyt u dziadków? Świetnie rozumiem, że dla
                            takich dużych dziewczyn siedzenie w ogrodzie to żaden fun. Nie wiem, co tam
                            dziadkowie do tej pory organizowali - ale może trzeba rozrywki dostosować do
                            wieku dzieci. W końcu coś je zainteresuje poza znajomymi - nie wiem, wycieczki,
                            cokolwiek tam jest w okolicy.
              • mariolka99 Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 29.06.10, 08:01
                verdana napisała:

                > Czyli - póki dziadkowie byli potrzebni, mieli dziewczyny na
                wakacje,
                > a teraz najwyżej będa tęsknić, zeby się dzieci przez tydzień
                > przypadkiem gorzej nie bawiły?


                A dzieci i ryby głosu nie mają... tongue_out
    • misiamama Re: Wakacyjna przeprawa z dziadkami... 29.06.10, 12:13
      A ja uważam, że jak najbardziej, do dziadków na tydzień wystarczy.
      To normalne, że dziewczynki w tym wieku najbardziej są
      zainteresowane grupą rówieśniczą. Dziadkowie powinnni zrozumieć, że
      całe wakacje u nich to już przeszłość. Skoro nie mieszkają wyjątkowo
      daleko, to przecież nie oznacza zerwania kontaktów. Tylko ich jakość
      będzie inna. Nie rozumiem zupełnie, dlaczego ta zmiana miałaby
      oznaczać, że dziadkowie są "niepotrzebni"? Są potrzebni, ale
      inaczej. Z rodzicami jest przecież tak samo. Za kilka lat córki
      powiedzą mamie, że chcą jechać ze znajomymi pod namioty, czy
      gdziekolwiek, zamiast spędzać całe wakacje z rodzicami. I co,
      rodzice wówczas powinni się obrazić, że są już niepotrzebni, i
      zakazać wyjazdu? Zupełnie to do mnie nie przemawia.
      Droga autorko wątku, moim zdaniem, powinnać się cieszyć, że
      dziewczyny się fajnie rozwijają. Pozwolić na tydzień u dziadków, a
      potem na ten "własny grafik". Porozmawiać z zainteresowanymi, na
      czym teraz może polegac więź z dziadkami. Może młode same (już, albo
      za jakiś czas) będą wpadać z wizytą do babci. Weekendowąwink pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka