znowu.to.samo
20.07.10, 10:47
Na codzień mieszkamy za garanicą a w Polsce mamy mieszkanie. No i w
tym roku postanowiliśmy sobie przez wakacje pomieszkac. I wyobrażcie
sobie w mieszkaniu sa chyba całe stada pcheł. Wcześniej
wynajmowaliśmy młodemu małżeństwu ale nie mieli żadnych zwierząt i
bardzo dbali o mieszkanie. Problemem może być sąsiadka
psiaro/kociara, która ma straszny syf w mieszkaniu. Ja gdy
mieszkałam codziennie odkurzałam i nie zdążyły się zalęgnąć, nie
wiem jak robili to lokatorzy.
Mój starszy syn ma strasznie pogryzione łydki, męża tez kąsają. Na
szczęście nie ruszają córeczki. Poradżcie jakieś sprawdzone
sposoby!!!